Top Ten by Jacek Trzemżalski

5

Tym razem swoją listę najfajniejszych jurajskich dróg przedstawi nam Jacek Trzemżalski. Jak pewnie większość z Was wie, Jacek jest autorem kilkuset nowych dróg w skałach i podobno nawet jednej w Tatrach. Zobaczmy, na które linie Jacek wraca najchętniej…

W pierwszej połowie lat 90-tych Jura stała się dla mnie drugim skalnym domem, ale zawsze tym pierwszym były i będą Skały Czarnorzeckie, gdzie nauczyłem się wspinać, gdzie realizowałem swoje pierwsze nowe drogi i gdzie poznałem kolejne stopnie skali Kurtyki: w zasadzie do stopnia VI.5+… Ze skompletowaniem Top Ten Czarnorzek i okolic nie miałbym żadnych problemów, bo i wybór zdecydowanie mniejszy. Jeśli chodzi o Jurę, to w pierwszym momencie wypisałem sobie listę najbardziej oczywistych dróg „Top Ten” i znalazło się na niej… 25 pozycji. To jednak ma być lista „dla ludzi”, więc spróbuję – tym bardziej, że Wojtek kazał mi się streszczać…;)

1. Kaligóra VI.1+ (Dolina Szklarki, Słoneczne). Kiedyś uważałem ten dość powietrzny filar i jak na Słoneczne to nawet dość wysoki, za najładniejszą drogę pod Krakowem. Teraz jest to w zasadzie droga stricte rozgrzewkowa, ale nie pamiętam sezonu, żebym jej nie prowadził i to zawsze z przyjemnością. Po poprawieniu asekuracji w kluczowym miejscu na dole, droga nie dostarcza emocji – jest czystą przyjemnością.

2. Taniec Św. Wita VI.2 (Dolina Kobylańska, Wronia Baszta). Nieco zapomniana droga, była moją pierwszym „sześćdwójką” poprowadzoną w wapieniu. Dawniej przed kruksem trzeba było zakładać pętlę – nie wiem jak teraz…

3. Środek Szarej VI.3 (Dolina Kobylańska, Szara Płyta). Długo się wahałem, czy dawać taki wyślizg jak Środek Szarej, ale pamiętam te emocje jak przyjechałem pierwszy raz na kurs skałkowy RKW do Kobylan (1989 rok) i wspinając się na Żabim Koniu, widziałem blond dziewczynę walczącą na tej gładzi naprzeciwko. Byłem w szoku… Potem się dowiedziałem, że to Jola Siwiec. Wtedy to było jedno z pierwszych, jeśli nie pierwsze przejście kobiece.

4. Filar Zjazdowej VI.3+ (Dolina Kobylańska, Zjazdowa Turnia). Był taki czas, że uważałem tę drogę za najłatwiejszą pod Krakowem, co publicznie deklarowałem. Umiałem ją po prostu na pamięć. Jak pierwszy raz wyszedłem na kamień – jeszcze jako kursant – to nie mogłem uwierzyć, że goście na starcie zadają z faków! A jednak. Potem się okazało, że to miejsce wcale nie jest trudne. Przygodowa droga z techniczną końcówką. Właściwie mogłem tu umieścić rozwinięcie Filara, czyli Fitzcarralldo VI.4+, który ma o tyle większą klasę, że po przejściu okapu nie ma na nim no handu, no i końcówka – choć „wymuszona” – jest po prostu rewelacyjna!

Litografia 5.10 VI.5+, Słoneczne Skały, Dolina Szklarki fot. Rafał Nowak

5. Strzał W Dziesiątkę VI.4 (Podlesice, Wodna Skała). Moja pierwsza VI.4 na Jurze. Zrobiona niedługo po kursie na obozie „sportowym” RKW. Chyba w 1990 roku? Walczyłem na niej z Wieśkiem Madejczykiem – moim instruktorem i zarazem miłośnikiem Podlesic. Pamiętam, że nie było łatwo – urozmaicone, techniczne wspinanie. Cieszyłem się bardzo. Spłaciłem dług skale po 20 latach, robiąc w zeszłym sezonie nową drogę po lewej.

6. Chiński Maharadża VI.5 (Dolina Bolechowicka, Filar Pokutników). Dzięki tej drodze w ogóle zacząłem się wspinać, tzn. trenować. Kiedy zobaczyłem zdjęcie Wodza na Maharadży w wydaniu „Bularza” to spadła mi kopara, że ludzie mogą robić coś takiego. Dziś wiem, że zdjęcie było trochę zmanipulowane – na górnej płycie nie ma takiego ustawienia ;-) Ciekawostką jest fakt, że bez problemu robiłem całą płytę w ciągu, a w teoretycznie łatwiejszym okapie mnie rozginało.




  • 1
    2
    UDOSTĘPNIJ
    Poprzedni artykułNina Caprez 8c i Cederic Lachat 9a+
    Następny artykułŁukasz Dudek, Egon i inni. Weekend na Bor’ze
    Wspózałożyciel portalu Climb.pl, aktywny wspinacz z ponad 17-letnim doświadczeniem w skałach i Tatrach, instruktor wspinaczki sportowej, miłośnik Frankenjury i wyszukanych szemranek.

    5 KOMENTARZE

    1. trzymam kciuki za A4 do Tarnowa – daję sobie wtedy 1,5h – a jak się dobrze sprężyć, to w nocy nawet 1h i 15 min będzie możliwe ;-) może jeszcze tej A4 dożyję ;-)
      pozdr
      jt

    2. hehe 2,5 godziny jazdy jak nie ma zadnych korkow itp. jak by sie ktos tam wybieral to polecam wyjechac dzien wczesniej poznym wieczorem albo w nocy wtedy na bank 2 godzinki i sie jest na miejscu w innym wypadku mozna jechac nawet 6 godzin :)

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here