Michał Jaworski w Mamucie

0

Początek tygodnia bywa trudny. Pobudka o ósmej, zadbanie o transport do mamutowej – nawet tak proste sprawy mogą przerastać w poniedziałkowe poranki. Jednak dla wspinacza w topowej formie to sprawy drugorzędne…

Bardziej niż organizatorem, staje się wtedy meteorologiem. Pracy ma jednak niewiele skoro wystarczy rzut oka za okno, by stwierdzić, że sezon wkroczył w najlepszy okres. Sielankowego nastroju nie burzy nawet brak bananów w sklepiku – łatwo je przecież zastąpić wytwarzanym chyba z benzyny „kickerem”. Po rutynowej rozgrzewce następuje kilka minut precyzyjnych zabiegów kijem w celu przyozdobienia stropu jaskini. Można wreszcie przejść do rzeczy i… kilka minut później przenosić już zabawki do piaskownicy obok.
Takie mniej więcej były okoliczności towarzyszące pokonaniu przez Michała Jaworskiego jednej z najtrudniejszych dróg w Jaskini Mamutowej – Deklaracji Nieśmiertelności. W jego opinii droga jest bardzo losowa, może z tego powodu niezbyt przypadła mu do gustu.
W ostatnim tygodniu września Michał przeszedł też, prawdopodobnie jako pierwszy po „czystkach”, nieco zapomnianą drogę Piotra Drobota Dogonić Las Vegas. Zrobił to treningowo, trochę zdziwiony ostatnią realizacją Piotra (Dogonić Las Vegas light) i zgodził się z proponowaną wcześniej wyceną 6.6.

Mateusz Mazur




  • ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here