Jurek! Na wysokości lewego ramienia na dwunastej masz wpinkę!

0

Wzrok zaczął tracić jakoś w podstawówce, choroba postępowała szybko i teraz zostało mu około 5% widzenia. Właściwie tyle co nic. A jednak w 2007 roku jako pierwszy niewidomy Polak stanął na szczycie Mount Blanc. Tak narodziło się stowarzyszenie Nie Widzę Przeszkód, bo Jerzy Płonka nie widzi problemu w tym, żeby przekraczać wszelkie granice.
Przyznaje, że od zawsze „miał w dupie” to, że traci wzrok. Ogromny upór i determinacja nie pozwoliły mu odciągnąć się od sportu i tak obecnie jest inspiracją dla wielu niepełnosprawnych w Polsce i za granicą.

Zadowolony z życia, z ciętym żartem, czasami złośliwy – na pierwszy rzut oka nie można się zorientować, że nie widzi. Jurek biega, wspina się, jeździ na rowerze, nartach. Jak? Otóż z odpowiednimi ludźmi, przyjaciółmi u boku nie ma rzeczy niemożliwych.

Jerzy Płonka - niewidomy wspinacz

Wspinaczka? Często na wędkę, ale zdarza mu się też prowadzić. Do tego potrzebuje najpierw dobrze poznać drogę, zapamiętuje chwyty. Ważny jest też asekurant, który głosem nakierowuje jego ruchy. Sam też bez większych problemów asekuruje kolegów. Wszystko to kwestia wyczucia i obycia ze sprzętem, a z tym Jurek nie ma żadnego problemu.

Jak sam mówi – wspinanie jest nawet łatwiejsze od chodzenia, bo nie może się przewrócić. A to zdarza mu się często. Po szlakach turystycznych porusza się z kijkami trekkingowymi, którymi bada drogę przed sobą, czasem kolega mu powie „uwaga, kamień”, albo po prostu zastuka w niego i Jurek już wie, że tam jest jakaś przeszkoda. Na trudniejszych odcinkach kładzie rękę na ramieniu albo plecaku kogoś z towarzyszy. W wyższych partiach bez problemu używają asekuracji lotnej. I tak chodzi poobijany, bo czasami ktoś zapomni, że przecież nie widzi.

Jerzy Płonka - niewidomy wspinacz

Na nartach jeździ bez problemu. Skiturowo „na kijku” za znajomym, a przy okazji zjazdów wystarczy że za nim jedzie ktoś z komendami „prawo-lewo”. Ważne jest zaufanie, bo kiedyś kolega się pomylił i Jurek znokautował innego narciarza „no co Ty, ślepy jesteś?!” „właściwie to tak”. Ludzie nie wierzą, uważają go za wariata, że w ogóle podejmuje się takich wyzwań.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here