Top Ten by Michał Jaworski

0

5. Droga Skwirczyńskiego VI.2 (dol.Będkowska, Sokolica) – najwyższa skała na polskiej Jurze. Sama droga oferuje bardzo przyjemne przechwyty, a widok z topu na dolinę dodaje urody drodze. Po wspinaniu zawsze można zajrzeć do Brandysa i podziwiać przy piwku pokonaną linię.

6. Lipczyńska VI.2+ (dol.Będkowska, Dupa Słonia ) – dół drogi nie zachęca jednak po kilku rześkich ruchach wchodzimy w bardzo przyjemną sekwencję po dobrych chwytach. Zrobienie tej drogi jest uciechą dla przedramion.

Michał Jaworski na Krucjacie trzeźwości VI.6/+. Fot. arch. Michał Jaworski.
Michał Jaworski na Krucjacie trzeźwości VI.6/+. Fot. arch. Michał Jaworski.

7. Lewa ręka w ciemności VI.1+ (dol.Będkowska, Łabajowa) – początek drogi funduje lekko przewieszoną płytę z dalekimi ruchami, co sprawia niezłą frajdą i na pewno jest wyzwaniem dla osób zaczynających się poruszać w tym stopniu. Do końca drogi trzeba być skupionym i nie dać się wytrącić z równowagi emocjom po przejściu przewieszonka.

8. Zulus Czaka VI.3 (Łyse skały) bardzo ładna droga po niedużych ale dobrych chwytach, gorsze stopnie tak więc ważną role odgrywa praca nóg, możliwe trudności w połogu, ciekawe ruchy od początku do końca, szczerze polecam.

9. Chiński Macharadza VI.5 (dol.Bolechowicka) – ta droga to perełka polskiego wspinania, chyba każdy o niej słyszał i wiele osób za cel stawia sobie pokonanie tej magicznej linii. Historia tej drogi rozsławiona prze solowe przejście w dawnych czasach jeszcze bardziej dodaje smaczku tej propozycji. Sama droga to około 25 metrów wspinania, trzeba być skupionym od początku do końca. Po pokonaniu małego okapiku wchodzimy w lekko kładącą się płytkę, gdzie z chwytami nie ma problemu, jednak praca nóg to majstersztyk by nie za bardzo zmęczyć łydki :)

10. Krucjata trzeźwości VI.6/+ (Podzamcze, Cimy) – droga z 1989 r. przecinająca środek wyjątkowej wysokiej i płaskiej ściany z białego wapienia. Linia na skale, która rzuca się w oczy „musi być trudna i wyjątkowa” . Te kilka trudnych ruchów po małych chwytach w ówczesnych czasach bez sztucznych ścian wspinaczkowych, super butów, kampusów i całego systemu treningowego robi wrażenie. Moc zrobiona na żelazie i framudze w tamtych czasach była czystą siłą.

11. Fumar Perjudica 6.7 (dol. Kluczwody, Mamutowa) – słynna świątynia cyfry, wchodząc pierwszy raz do jej wnętrza należy zdjąć buty, by pokazać szacunek dla tego miejsca . Sama droga to połączenie 2 słynnych linii: „Czekając na Godoffa” VI.6 i „Hipertrofii treningowej” VI.6. Przechodząc całe przęsło mamutowej musimy pokonać czarnoksiężnika który broni się kilkoma atletyczno siłowymi ruchami. Jak sam Adam Ondra powiedział „Czekając na Godoffa” nie łatwy , a co dopiero połączenie dwóch VI.6. Jedyne miejsce w Polsce, w którym można po wspinać się w dachu i zrobić moc przed westem.

No jednak nie zmieściłem się w dziesiątce ;)

Michał Jaworski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here