Top Ten czyli jurajskie perełki Macieja Gajewskiego!

0

W ósmej odsłonie Top Ten, czyli zestawienia najładniejszych dróg wspinaczkowych na Jurze, chcielibyśmy Wam przedstawić sylwetkę niezwykle powabnego i jednocześnie skromnego wspinacza, o mocno przeciętnych umiejętnościach, ale mimo wszystko sukcesywnie dążącego w kierunku wymarzonego pole position lokalnego rankingu wspinaczkowego w kategorii „lubliński oldboy” (nie mylić z lubelski). Zgodnie z założeniami programu aktywacji zawodowej seniorów osoba ta miała posiłkować naszą redakcję przy zbieraniu materiału do artykułu na temat asekuracji osób ociężałych (oczywiście w roli figuranta na rzutni), jednak zaczarowani jego uśmiechem oraz zniewoleni współczuciem ostatecznie postanowilismy dać mu szansę zabrania głosu w swoim osobistym wspinaczkowym felietonie.

Przed Wami Much Miller’s Son, czyli Hokiro coś tam, czyli Lesser, czyli Maciej Gajewski i jego dziesięć najładniejszych wspinaczkowych klasyków na Jurze Krakowsko Częstochowskiej od stopnia V do VI.5+/6! Zapraszamy :)

***

Co prawda nie jestem ani znanym, a tym bardziej silnym, wspinaczem, ani eksploratorem odkrywającym co roku nowe, imponujące sektory skalne. Nie jestem też podróżnikiem, który zrobił osiemnaście tysięcy dwieście dziewięćdziesiąt pięć dróg w trzystu piętnastu rejonach w czterdziestu dwóch krajach. Jestem zwykłym szarym, trzecioligowym wspinaczem, który uwielbia nasze białe skałki. A że widziałem niemalże wszystkie jurajskie urwiska, na których jest jakieś wspinanie, ośmieliłem się sprokurować swoje własne „Jurajskie TOP TEN”. Mimo że formuła jasno ustala obszerność takiego zestawiania, to udało mi się cichaczem przemycić przeszło pięćdziesiąt interesujących wspinaczek. Aczkolwiek perełek na Jurze znajdziecie jeszcze więcej.
Zapraszam, Lesser.

1. Leserówka VI.4 (Duży Pochylec)

Nie ma to jak zacząć od własnej drogi, którą dodatkowo ochrzciło się własną ksywką. Niemniej, obiektywnie rzecz biorąc, jest to jedna z najładniejszych dróg na Jurze. Ot, trafiło się ślepej kurze ziarno. Blisko trzydzieści metrów wspinania, bez małych, jurajskich chwytów. Ciąg, który nie pozwoli przysypiać nawet na dojściu do „łańcucha”. Początek to dość proste wspinanie, ale w interesujących formacjach, później niebanalny fragment po wielkich odciągach. Trudniejsze miejsce przed wielką dziurą w środku ściany, za nią drugi kruksik i dobre 10 metrów do końca po przepięknej jurajskiej płycie z dalekimi ściągnięciami od klamy do klamy.

Autor na 'Leserówce' (fot. Macin Ciepielewski)
Autor na ‚Leserówce’ (fot. Macin Ciepielewski)

Droga kluczy nieco po ścianie, ale w końcu miała to być najłatwiejsza propozycja tej części skały (stąd też nazwa), ale jak się okazało, duże chwyty nie gwarantują niskiej cyfry. Środkowa część posiada, trochę wciśnięte na siłę, prostowanie wytyczone przez Grześka Rettingera, obite przeze mnie, a poprowadzone przez Asię Niechwiedowicz. „Prostowanie Leserówki” VI.3+/4 odbiera ciągu i kilkanaście interesujących ruchów. Z kolei wielkiej dziury na wprost do góry biegnie wariant „Mister Twister” VI.4+ – prawdziwy jurajski hard-core.

Po sąsiedzku znajdują się jeszcze dwie perełki wymykające się definicji typowej jurajskiej drogi. „Dogięcia Zwierzęcia” VI.3+ braci Kraszewskich oraz „Sen Typa” VI.4 Grześka Rettingera. Trójca ta w połączeniu ze „starym” Pochylcem daje możliwość zasmakowania „wesotwych” przechwytów w jurajskiej skale. W urodzie pochylcowe linie ustępują jedynie pobliskiemu, nieodżałowanemu Łaskawcowi.




  • 1
    2
    3
    4
    5
    6
    7
    8
    9
    UDOSTĘPNIJ
    Poprzedni artykułJak asekurować ciężkich wspinaczy?
    Następny artykułDlaczego unikamy tarcia lin o siebie?
    Wspózałożyciel portalu Climb.pl, aktywny wspinacz z ponad 17-letnim doświadczeniem w skałach i Tatrach, instruktor wspinaczki sportowej, miłośnik Frankenjury i wyszukanych szemranek.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here