Top Ten czyli najładniejsze drogi Jury oczami Karoliny Ośki

0

W naszym cyklu poświęconemu najładniejszym drogom wspinaczkowym Jury, nadszedł najwyższy czas, aby oddać głos damskiej części wspinaczkowej braci. Jako pierwsza w tym temacie wypowie się Karolina Ośka.

Karolina (Climbing Technology, 8a.pl, second you i headcrash) ma na swoim koncie zarówno bardzo trudne sportowe drogi (do stopnia 8b+ włącznie – Ekspozytura Szatana, Próba Turinga), ale także imponujące i można powiedzieć przełomowe tatrzańskie realizacje, wśród których należy wymienić chociażby pierwsze kobiece przejście Filara Kazalnicy (w zespole z Gosią Grabską), czy pokonanie Wędrówki Dusz (news) w zespole z Adamem Karpierzem. 

Zobaczmy, które jurajskie perły wybrała do swojego zestawienia :) Oddajemy głos Karolinie…

Fot. Kamil Zmija.
Fot. Kamil Zmija.

Kiedy wypisałam sobie drogi – kandydatki do top 10 okazało się że na mojej liście dominują drogi od VI.5 do VI.5+/6. Możliwe, że takie drogi najlepiej zapadły mi w pamięci, bo wymagały nakładu pracy, ale jednocześnie od początku były w zasięgu. Na pewno wpłynęło to w pewnym stopniu na mój odbiór ich urody… A może po prostu właśnie takie trudności najlepiej oddają specyfikę Jury i to co w naszych skałach najlepsze. Wspinanie na Jurze jest piękne i jedyne w swoim rodzaju. Wydaje mi się że wielu ludzi nie docenia tego co mamy na własnym podwórku. Ja mam duży sentyment do Jurajskich skałek, delikatnego płytowego wspinania wymagającego cierpliwości, pomysłowości i opanowania…

Kolejność dróg jest przypadkowa poza Skrzydełkiem które jest dla mnie absolutnym numerem jeden.

1. Skrzydełko VI.5+/6, Popielarka.

Przepiękna i nietypowa formacja – ostry kant. Droga jest pełna niuansów, a wspinanie po niej jest bardzo delikantne. Każdy błąd może zrzucić. Pierwsza wstawka to absolutna magia wraz z kolejnymi jednak ruchy składają się w zgrabną całość. Nie trzeba tu wiele siły ale potrzebne jest dobre zapamiętanie przechwytów i wiara w stanie na małych stopieńkach. To była pierwsza droga którą musiałam sobie kilka razy przejść w głowie – powtarzając każdy ruch od początku do końca. Jest taka ładna, że chętnie kiedyś przejdę ją jeszcze raz.


2. Chiński Maharadża VI.5, Dolina Bolechowicka.

Co tu dużo pisać – klasyk. Trzeba zrobić. Dobra droga na pierwszą VI.5 jeśli jest się słabym ;) Kiedy robiłam tę drogę miałąm najwięcej problemów z pokonaniem okapiku (wspólnego z VI.3+…). Szara płyta bez wyraźnej rzeźby budziła respekt, ale okazało się, że nie jest taka straszna. Od tej drogi zaczęła się długa przygoda z Bolecho ;)




  • 1
    2
    3
    UDOSTĘPNIJ
    Poprzedni artykułFlash (r)Evolution
    Następny artykułTransmisja LIVE z finałów Lodowego Pucharu Świata
    Wspózałożyciel portalu Climb.pl, aktywny wspinacz z ponad 17-letnim doświadczeniem w skałach i Tatrach, instruktor wspinaczki sportowej, miłośnik Frankenjury i wyszukanych szemranek.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here