Działo się 15 września roku Pańskiego 2018 – Relacja z STODOŁA OPEN!

0

Zawody STODOŁA OPEN zakończyły się zabawą na łące wypełniającą przestrzeń pomiędzy żarem ogniska, a rytmami płynącymi ze sprzętu didżeja. Buły tajały odwrotnie proporcjonalnie do głów uczestników. Pląsy na zielonej trawce zostały poprzedzone wieczornymi finałami rozegranymi w kameralnej Bulderowni Stodoła, pachnącej jeszcze nowością. Dostarczyły one wiele emocji dla wypełniającej ją publiki. Finalistki i finaliści zmierzyli się z ciągową drogą trawersującą Stodołę od prawa do lewa, dodatkowo wijącą się niczym piskorz. Droga dla chłopów warta była 7c/ , natomiast dla dziołch zostały dokręcone dodatkowe stopnie i chwyty tworząc problem za 7B . Ograniczony czas na finałowe przejście oraz 7 godzin wspinania w skałach zrobiły jednak swoje i nikt owego piskorza za łeb (top) nie chwycił. Najbliżej tego była ZUZIA Nosal z Wrocka i Tomek WAZON Zwolak z Janowic Wlk. O ile Zuzia zostawiła resztę finalistek sporo za sobą, o tyle Wazon czuł na plecach oddech konkurentów do samego końca zmagań.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wcześniej były jednak skały, czyli to co tygrysy lubią najbardziej. A tam wszyscy uczestnicy, przy pięknej wietrznej pogodzie, stoczyli walkę ze sobą i skałą, bawiąc się przy tym zarazem. Ciekawostką jest, że lider skalnych eliminacji Wazon, zwyciężył ze szczecinianinem Damianem Stępniem 2 punktami otrzymanymi za OS na Prawym Kominie cenionym za … V. Najśmieszniejsze jest jednak to, iż ten sympatyczny lokales mieszkający wioskę obok Sokolików nigdy nie robił tego klasyku nad klasyki. To właśnie nowatorska formuła zawodów pozwoliła uczestnikom odkrywać perełki Sokołów. Uśmiech na licach organizatorów budziły też teksty w stylu: „dziękuję chłopaki, że mnie namówiliście”, „dlaczego ja tego nigdy nie robiłem, to piękna droga”, czy „zrobiłem życiówkę os-em, zawody to dodatkowa energia”. Cieszyliśmy się radością startujących, choć rączki same wyrywały się do spróbowania klasikerów rejonu ze spisu, a serce żałowało, że rozum zabrania… Czas jednak z gumy nie jest i sześć/siedem godzin na wspinanie dla uczestników zamienił się w gonitwę organizacyjną dla prowodyrów całego zamieszania – pora było schodzić.

Wspomnieć też należy o pokazie slajdów, który umilił oczekiwanie na wyniki I etapu zawodów, a które przypomniały czasy kiedy w Sokolikach o spitach i ringach jeszcze nikt nie słyszał. Było wesoło, dydaktycznie, wspominkowo i lekko pornograficznie :-)
Dziękujemy serdecznie wszystkim uczestnikom i li tylko dopingującym (a może za rok startującym!).
Niech moc będzie z Wami przez cały rok!

A o to wyniki zawodów:

Dziołchy:
1) Zuzanna Nosal (Wrocław)
2) Joanna Strawa (Jelenia Góra)
3) Anna Szymańska (Wałbrzych)

Chłopy:
1) Tomasz Zwolak (Janowice Wielkie)
2) Damian Stępień (Szczecin)
3) Maciej Kubica (Wrocław)

P.S.
Odnotować trzeba, że w pobliskim schronisku „Szwajcarka”, w ten sam dzień, na nową drogę życia wkroczyli wrocławscy wspinacze Agnieszka i Mariusz składając sobie wzruszające przysięgi. My także tam byliśmy, ale korzystając z okazji pozwalamy sobie na odrobinę prywaty i raz jeszcze życzymy Wam Kochani wszelkich szczęśliwości. Rzecz jasna nasze zawody nie chciały i nie mogły konkurować z tak zacną imprezą, mamy jednak nadzieje, że za rok grono uczestników zawodów STODOŁA OPEN 2019 zasilą zarówno nowożeńcy, jak i szacowni goście.

A wiec do następnych!
14.09.2019 :-)

Spisał Benek.




  • ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here