Tylko dla kobiet 2018 – relacja

2

Kilka dni temu miałam przyjemność wziąć udział w trzeciej edycji zawodów „Tylko dla kobiet” („Girls Only”), odbywających się z okazji Dnia Kobiet. Stąd ciekawa formuła zawodów, w której mogły startować tylko dziewczyny. Obiekto to stosunkowo młoda, warszawska ściana boulderowa. Pomimo tego, że boulderownia nie może się pochwalić największym metrażem, jej niewątpliwymi zaletami są bardzo fajny klimat oraz świetny routesetting. Bardzo cieszy mnie fakt, że Warszawa w końcu zaczęła wykorzystywać swój potencjał w postaci świetnych ścian. W 2018 roku mogłam uczestniczyć w wielu oryginalnych zawodach (Murall Challenge, AIX only – Wszystkie chwyty zabronione). W latach wcześniejszych bilety do stolicy kupowałam tylko raz w roku… na Bloco Masters.

Eliminacje odbywały się w formule flash, na 25 baldach. Warto zaznaczyć, że trudności problemów były bardzo zróżnicowane poprzez wielkości chwytów oraz formacji. Myślę, że każda dziewczyna mogła znaleźć coś dla siebie. Wielki plus należy przyznać Routsetterom za zróżnicowanie typu przystawek. Większość problemów wymagała od dziewczyn nie tylko siły, ale też dobrej koordynacji, pracy na nogach, kreatywności oraz rozciągnięcia ;-) Baldy, które w konsekwencji gwarantowały awans do finału, oprócz powyższych cech wymagały jeszcze dobrego szpona ;-)  Organizatorzy przewidzieli dla nas aż 8 grup eliminacyjnych (w piątek i sobotę), dzięki czemu na niewielkiej ścianie nie było tłumów ani kolejek, a dwie godziny spokojnie wystarczały, żeby się powspinać. Ja zdecydowałam się na start w ostatniej grupie, co skróciło czas oczekiwania na finały do jedynie paru godzin, ale również nie pozwoliło mi całkowicie się zregenerować.


Anna Matysiak, fot. Szymon Aksienionek


Joanna Mitek, Agata Żyśko i Karina Mirosław, fot. Szymon Aksienionek


fot. Szymon Aksienionek

Finały odbywały się w formule tradycyjnej, na 4 problemach, przy zachowaniu zasad IFSC czyli bez “kradzionego” czasu. Jak można się domyślić, brało w nich udział tylko 6 dziewczyn, które pokonały największą ilość baldów w poprzedniej rundzie. Atmosfera finałów była niesamowita – reflektory, świetna muzyka, ogrom ludzi. Stojąc przed finałowymi balderami, słysząc doping wszystkich obserwujących, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Dla mnie jest to najbardziej fascynująca część zawodów i właśnie w tym momencie czuję się najbardziej podekscytowana.

Teraz opowiem trochę więcej o problemach :-D

Jedynka to bald w lekkim przewieszeniu, po czarnych paczkach. Największa trudność balda kryła się w starcie, nad którym sporo się zastanawiałyśmy z dziewczynami w strefie (“To jak w końcu – wypór czy bania?!”). Wypór wydawał mi się mało realny, ponieważ wyglądało na to, że mogę zwyczajnie nie dosięgnąć do następnego chwytu. Jednak postanowiłam spróbować właśnie tym patentem, który później okazał się jedynym słusznym. Bald padł w 1 próbie, co sprawiło mi oraz publice dużo radości ;-)


fot. Szymon Aksienionek

Dwójka, czyli nabieg na paczkę, podczas którego trzeba “wpasować się” pomiędzy odciąg  i słaby oblak. W pierwszych wstawkach ruch wydawał się dość siłowy, ale przy następnych próbach, dzięki prawidłowej pozycji ciała, stał się wręcz banalny. Następnie skok bok w stylu “pajączką”, czyli skacząc jedną ręką do odciągu trzeba jednocześnie przeskoczyć nogami. Ruch długo nie chciał się poddać, ostatecznie w próbie, w której udało mi się utrzymać chywtu  i pozostawało jedynie kilka sekund do sięgnięcia do topu, poślizg nogi przerwał moją próbę.


fot. Szymon Aksienionek

Trójka – techniczny pion, startujący z paru paczek, następnie skradanie się po nich, aby sięgnąć do strasznie wysoko nakręconego bonusa i podobnie dalekie sięgnięcie do TOPu. Na tym balderze bardzo długo zrzucały mnie startowe paczki, bo nie umiałam na nich ustać. Po wielu próbach, w końcu udaje mi się dojść do wymarzonego bonusa, i sięgając do topu nagle zmęczony triceps odmówił posłuszeństwa – tutaj też musiałam się poddać :-)


Asia Oleksiuk, fot. Szymon Aksienionek

Czwórka, bald który z początku wydawał nam się najtrudniejszy. Wspinanie w dachu oraz skoki nie są moją słabą stroną, więc i tutaj nie zawiodły mnie nawyki wytrenowane w Krakowskiej piwnicy  ;-) Bezproblemowo pokonując startowy skok, przechodzę przez pasaż w dachu po dobrych chwytach, wychodzę z niego w mocne przewieszenie, szykuję się do ostatniego strzału, do TOPu i… zjeżdża mi noga! No cóż, muszę iść od nowa :-) W drugiej próbie na szczęście się udało ;-)


fot. Szymon Aksienionek


fot. Szymon Aksienionek


fot. Szymon Aksienionek

Podsumowując, dwa TOPY oraz 4 bonusy dały mi drugie miejsce na podium, z czego niesamowicie się cieszę! Zawody wygrała Asia Oleksiuk, pokonując trzy baldy. Na trzecim miejscu z wynikiem podobnym do mojego uplasowała się Karina Mirosław. Do atutów tego wieczoru można także zaliczyć wspaniałą imprezę, którą rozkręcili Goga oraz Green Jesus razem z Grzegorzem Gadziomskim. Obiekto to nie tylko wspinanie, ale też tańce do rana i super wspomnienia na całe życie ;-)


fot. Szymon Aksienionek

Zapraszamy również na fotorelacje oczami Szymona Aksienionka:
Eliminacje,
Finały.

Autorka, dumna uczestniczka i medalistka zawodów: Daria Brylova.




  • 2 KOMENTARZE

    1. Cześć. Czy mogłabym prosić o właściwe podpisanie mni na zdjęciu? Podpisaliście mnie tak jak mam nick na fb, na prawdę mam na nazwisko Matysiak a nie Kaisytam – na fb uzylam anagramu 😂

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here