Ja bez DEET-a się nie ruszam

W jednej ze swoich książek Wojciech Cejrowski pisał, jak to na wyprawy zabiera jedną parę majtek i spodni, ale o środku z DEETem nie zapomina i rekomenduje go jako jedyny skuteczny w tropikalnej dżungli.

Po te preparaty coraz częściej sięgają obecnie turyści.

Na naszym rynku nie ma dostępnych środków zbyt wielu firm, ale w przyzwoitym sklepie outdoorowym dostaniemy jakiś. Do tej pory używałam 20 % środek z DEETem firmy Care Plus oraz 40% Lifeventure w aerozolu. Z wielkim zaciekawieniem postanowiłam sprawdzić oferowany mi krem Foresta firmy Lefrosch, mający w swoim składzie nie tylko DEET, ale także IR.

foresta

Ja podobnie jak Wojciech Cejrowski, bez porządnego środka na komary na żaden wyjazd się nie ruszam. A nawet na taras swojego domu. Tym bardziej środek ten przyda się w plenerze, na przykład w skałach.

Czy Foresta firmy Lefrosch się sprawdza, możecie się przekonać czytając recenzję tego preparatu na www.Ceneria.pl

http://www.ceneria.pl/Ja_bez_DEET_a_sie_nie_ruszam_bron_przeciw_komarom,9892,444,0,1,I,informacje.html

ceneria-new




  • 1 KOMENTARZ

    1. Ja niestety nie mogę polecić tego środka (ani żadnego innego dostępnego w Polsce). Zabrałam muggę i forestę do dżungli w Laosie i byłam pogryziona chyba przez zyliard komarów. Pod wpływem poty środku te po prostu ze mnie spływały. Gdyby nie upał i wilgotność zapewne byłyby skuteczne. Dopiero lokalny preparat (90% deet) okazał się skuteczny bo utrzymywał się skórze. Straszny zajzajer, fakt :)

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here