Kategoria: Europa

  • Góry Opawskie: poznaj je lepiej!

    W dzisiejszej podróży online przenosimy się w Góry Opawskie, a więc czarujący fragment Sudetów. Co warto zobaczyć w tych rejonach i z czego słyną te najbardziej wysunięte na wschód polskie (i nie tylko) tereny górskie? Dowiedz się, jakie atrakcje szykuje dla nas ten bardzo gościnny rejon! Zapraszamy do czytania!

    Góry Opawskie charakterystyka

    Sudety, najstarszy łańcuch górski w Polsce, mają kilkanaście interesujących pasm górskich. Jednym z nich jest pasmo Gór Opawskich, znajdujące się na wschodzie kraju. Góry Opawskie dzielimy z innym państwem: Czechami. Co ciekawe, po naszej stronie znajduje się tylko niewielka część masywu, około 130 km2 . Najwyższy szczyt Gór Opawskich (Poprzeczna Góra 975 m) oraz znaczna ich część znajduje się po stronie Czech.

    Chociaż są to jedne z najmniejszych terenów górskich w Polsce (zajmują najmniejszą powierzchnię), to nie brakuje im uroku i atrakcji, które doceni każdy miłośnik natury. Najwyższym szczytem polskiej części Gór Opawskich jest Biskupia Kopa (890 m), która nie jest bardzo niższa od tej, która znajduje się po stronie czeskiej. Z tym wierzchołkiem sprawa jest dość ciekawa, ponieważ praktycznie on również znajduje się po czeskiej stronie. Dokładniej za granicą naszego kraju, zaledwie kilka kroków, znajduje się wieża widokowa i szczyt Biskupiej Kopy. Turyści mogą tę granicę swobodnie przekroczyć.

    Jak ukształtowane są Góry Opawskie? Mapa nam tego nie pokaże, ale te niewysokie wierzchołki mają bardzo strome zbocza. Bardzo interesujące są nie tylko same szczyty, ale także doliny, jeziora i roślinność upiększająca wszystkie turystyczne szlaki. Ze względu na obecność drzew liściastych i ogólne bogactwo natury, na terenie Gór Opawskich znajduje się Park Krajobrazowy. Dzięki temu przyroda jest mocno chroniona. Jak się okazuje, nie tylko przyroda. Park dba również o dawne sztolnie i kopalnie złota, które są dzisiaj atrakcją turystyczną. O tym opowiemy sobie w akapicie niżej.

    Co warto zobaczyć w Górach Opawskich?

    Góry Opawskie są bardzo malownicze i zachęcają do spędzenia urlopu w zielonych okolicach. Pasmo górskie jest tym bardziej interesujące, że mamy swobodny dostęp do granicy i czeskiej części Gór Opawskich. Możemy także zdecydować, skąd będziemy poznawać Góry Opawskie: noclegi z łatwością dostaniemy po każdej stronie granicy. Skupmy się zatem ogólnie na tym, co warto zobaczyć w Górach Opawskich?

    • Obowiązkowym elementem urlopu w tych malowniczych górach jest udanie się na szczyt Biskupiej Kopy. Na wierzchołku znajduje się klimatyczna wieża widokowa, która dzisiaj jest popularnym turystycznie zabytkiem.
    • Czechy zachęcają do zajrzenia w ich strony z powodu bajkowej miejscowości Zlaté Hory. Złote Góry leżą zaledwie 6 km od polskich Głuchołazów. Oba miasta są bardzo przyjazne i ciekawe. Również dlatego, że znajdziemy tam klimatyczne restauracje i nocleg.
    • W okolicy miasta Złote Góry znajduje się również zabytkowa górnicza osada.
    • Do zabytków architektury, które warto zobaczyć, należą ruiny zamków. W o wiele lepszym stanie znajdują się czynne wciąż kościoły, do których również nie ma daleko. Tego rodzaju atrakcje oczarują miłośników dawnych budowli i smaczków architektury.

    Przyjemnych miejsc nie brakuje również w polskich Górach Opawskich. Do popularnych miejscowości tych rejonów należą wspomniane wyżej Głuchołazy. Na terenie miasta mieszka około 15 tysięcy mieszkańców, a samo miasteczko jest przykładem miejsc ocalałych po wojnie. Nie było ich w naszym pięknym kraju za wiele, dlatego większość z miejscowych budowli ma znaczenie naprawdę unikatowe.

    Co warto zobaczyć w Górach Opawskich

    W rejonach Gór Opawskich spotkamy się również z terenami, do których przypisane są rozmaite legendy. Będąc tutaj mamy okazję wędrować Szlakiem Czarownic. Szlak jest bardzo długi i ciągnie się przez pogranicze między sąsiadującymi ze sobą Polską i Czechami. Na jego terenie znajduje się kilka tablic informacyjnych. Zawierają one ciekawostki na temat… procesów czarownic. Tak! Właśnie na terenie dzisiejszych, tak przyjaznych Gór Opawskich, dawniej odbywały się dramatyczne procesy kobiet oskarżonych o czary!

    Biskupia Kopa: wejście na szczyt

    Biskupia Kopa nie jest największym wyzwaniem, jakie możemy spotkać w górach, ale ma kilka odcinków, które podniosą Wam tętno. Tutaj duże znaczenie ma wybór szlaku, ponieważ od tego zależy stopień trudności, z jakim przyjdzie nam pokonać górę i dostać się na jej wierzchołek. Wysokości Biskupiej Kopy sięga 890 m, a wspinaczka na jej wierzchołek zajmie nam około 1,5 godziny. Droga powrotna bywa krótsza. Czas ten może się zmienić, kiedy zdecydujemy się na marsz trudniejszym szlakiem na Biskupią Kopę. Dodatkowe wyzwania mogą nas troszkę spowolnić.

    Na wierzchołek Biskupiej Kopy możemy dostać się szlakiem czerwonym oraz szlakiem żółtym, po trosze także niebieskim. Na początku wędrówki ścieżka jest wygodna, a my mamy na niej mnóstwo miejsca. Dalsza część wiedzie przez bardzo bajkowy, gęsty las. Ten odcinek naprawdę sprzyja odpoczynkowi i bezpiecznej wspinaczce. Droga staje się stopniowo coraz bardziej stroma, zatem będziemy zmuszeni do wykorzystania zapasów sił. Nie są to jednak bardzo zaawansowane stromizny. W rejon Gór Opawskich bardzo często jeżdżą rodziny z dziećmi i są to okolice jak najbardziej bezpieczne do takich wycieczek.

    Biskupia Kopa wejście na szczyt

    Kontynuując naszą trasę, po pewnym czasie docieramy czerwonym szlakiem do Grzebienia, który sięga 768 m. Od tego momentu mamy do dyspozycji prawdziwie górską panoramę. I niedaleko do szczytu z charakterystyczną wieżą widokową. Góry Opawskie, atrakcje widokowe, jakie mamy do swojej dyspozycji podczas zdobywania Kopy Biskupiej, bardzo cieszą oczy. Niektórzy bardzo polecają udać się w okolice Gór Opawskich wczesną jesienią, kiedy drzewa zabarwiają się na żółto i czerwono. Złota polska jesień potrafi być w tych okolicach niesamowita! Pod warunkiem, że traficie na dobrą pogodę.

    Niedaleko od szczytu znajduje się Schronisko „Pod Biskupią Kopą”, gdzie można się zatrzymać w drodze powrotnej i zrobić przystanek na jedzenie i odpoczynek. Gospoda jest bardzo klimatyczna i z pewnością docenicie jej gościnę, schodząc ze szczytu i wieży widokowej. Do schroniska prowadzi żółty szlak.

    Zamkowa Góra

    A jeśli Biskupia Kopa jest już za Wami, koniecznie zdecydujcie się odwiedzić również Zamkową Górę (571 m). To trzeci pod względem wielkości szczyt tych okolic. Przez Zamkową Górę przechodzimy kierując się na Biskupią Kopę i w tym miejscu warto się także zatrzymać. Wierzchołek ma ciekawą historię. Na jej szczycie odkryto jakiś czas temu ślady dawnego zamku, który należał do Rosenbergów. Na trasie możemy zobaczyć również pozostałości po dawnej drodze, która została wybudowana przez żołnierzy, tuż przed I Wojną Światową. W tych okolicach wypalano także węgiel drzewny i poszukiwano rud żelaza. Na tym stosunkowo niewielkim obszarze naprawdę wiele się działo!

    Podobnie jak na Biskupią Kopę, na Zamkową Górę możemy dostać się zaczynając wędrówkę z Głuchołazów (dłuższa trasa prowadząca przez szlak czerwony) lub z Jarnołtówka (trasa krótsza prowadząca przez szlak żółty). Jeśli wybierzemy trasę dłuższą, dojdziemy aż do samego Prudnika, kierując się szlakiem czerwonym. Krótki szlak kończy się na Biskupiej Kopie.

    Atrakcje Złotego Potoku

    Przy okazji Gór Opawskich warto wspomnieć o Złotym Potoku. To rzeka ciągnąca się przez tereny Czech i Polski. Nad jej brzegami znajdują się takie okolice jak Złote Góry, Prudnik, Jarnołtówek, Łąka Prudnicka i Moszczanka. Rzeka jest długa blisko na 25 km i swój bieg w Polsce zaczyna na terenie Parku Krajobrazowego. Złoty Potok jest szczególną rzeką, o bardzo starych początkach i dużej sile. Nie można dać się zwieść pięknym brzegom Złotego Potoku, ponieważ rzeka ta była powodem wielu powodzi w okolicznych rejonach.

    W celu ochrony mieszkańców przed kolejnymi powodziami, na Złotym Potoku wybudowana została specjalna zapora przeciwpowodziowa. Wodę widać między innymi również w okolicach Kopy Biskupiej. Stanowi ona piękną ozdobę tych terenów. Co więcej, Złoty Potok jest również azylem dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Nietypowe, rzadko spotykane rośliny tworzą wyjątkowy krajobraz. Wszystko to jest oczywiście ściśle chronione.

    Kiedy warto jechać w góry Opawskie?

    Niektórym góry mogą kojarzyć się ze sportami zimowymi i świątecznym klimatem górskich miejscowości. To dobre skojarzenie, ale w okolicach tych Gór Opawskich lepiej pojawiać się w sezonie letnim. Dlaczego? A bo taki mamy tam klimat. Na terenie miejscowości i na zboczach gór niełatwo o śnieg, ponieważ panują tu stosunkowo sympatyczne temperatury. Kiedy więc chcecie odwiedzić Park Krajobrazowy Góry Opawskie lub zwiedzić inne szlaki turystyczne, koniecznie wybierzcie porę letnią.

    Kiedy warto jechać w góry Opawskie

    Nocleg w Górach Opawskich

    Coraz większą popularnością wśród turystów cieszą się różne, mniej znane zakątki górskie. Obecnie chętnie odwiedzane nie są już tylko szeroko znane, charakterystyczne punkty, takie jak Rysy w Tatrach, czy Szklarska Poręba w Karkonoszach. Dzięki temu łatwiej jest o dobry nocleg w korzystnej cenie w niemal każdym regionie. Okolice Gór Opawskich nie są wyjątkiem. Turystyka mocno się tam rozwinęła, co zaowocowało nie tylko ekskluzywnymi hotelami, ale również ofertami noclegu w przyjaznych cenach i przyjaznych warunkach, które oczywiście też są ważne.

    Miłośnikom luksusu i dodatkowych wrażeń spodoba się oferta noclegowa Czech. Stamtąd bliżej jest do atrakcji Gór Opawskich, które należą do sąsiedniego państwa. Jeśli jednak wolicie spać w Polsce, dobrym wyborem są tanie noclegi w Jarnołtówku, skąd nie jest daleko na czeską stronę. Miejscowość znajduje się u podnóża Kopy Biskupiej, jest bardzo przyjemna, co można zresztą powiedzieć o całej okolicy Gór Opawskich.

    Góry Opawskie, szlaki i atrakcje dla turystów, mogą okazać się prawdziwą niespodzianką dla osób, które nigdy nie miały okazji spędzać urlopu w górach. Malownicze turystyczne szlaki, przygoda ze wspinaczką na szczyt Biskupiej Kopy i niesamowita atmosfera tego rejonu zachowa się Wam w pamięci na długo!

    Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay.pl

    Chcesz dowiedzieć się więcej o górach w Polsce?
    Przeczytaj nasz artykuł – Góry w Polsce – Opis Pasm Górskich, Najwyższe Szczyty, Przewodnik turystyczny

  • Wielki Chocz – najciekawszy punkt widokowy Słowacji

    Dzięki temu, że Wielki Chocz (1611 m n.p.m.) jest najwyższym wzniesieniem spośród tych, które go otaczają, ze szczytu góry roztacza się przepiękny, uznawany za najciekawszy w słowackich Tatrach, krajobraz. Chociaż góra nie należy do wzniesień najwyższych, wejście na nią wcale nie jest mało wymagające.

    Wspinaczka na Wielki Chocz wymaga pokonania około 1000 metrowego przewyższenia – dokładna wysokość zależy od tego, który z 7 prowadzących na nią szlaków, wybierzemy. My w dzisiejszym poście poprowadzimy Was dwiema trasami, ale najpierw kilka informacji o charakterystycznym paśmie, do którego Wielki Chocz należy – Górach Choczańskich.

    krajobraz górski

    Nietypowe Góry Choczańskie

    Znajdujące się na Słowacji pasmo, razem z Tatrami Zachodnimi i Tatrami Wschodnimi, tworzy Łańcuch Tatrzański. Góry Choczańskie wyróżniają się nietypową rozpiętością: ich długość wynosi 35 km, a średnia szerokość tylko 4-5 km. Najszersze są w masywie Wielkiego Chocza – szerokość osiąga tam 8 km. Wielki Chocz (1611 m n.p.m.) to także najwyższa góra pasma.

    Inne wysokie szczyty to Prosieczne (1372 m n.p.m.), Łomy (1278 m n.p.m.), Hradkowa (1206 m n.p.m.) i Prawnacz (1206 m n.p.m.). Ich charakterystyczną cechą jest również to, że nie tworzą jednolitego grzbietu, tylko pasmo pojedynczych szczytów. Góry podzielone są dolinami potoków, dlaczego widząc ten niezwykły teren od północnej lub południowej strony, widzimy 'górski archipelag’ osobnych wzniesień.

    Wielki Chocz – przydatne informacje

    Jeśli wybieracie się na słowackie góry, nie zapomnijcie o ubezpieczeniu. Polisa powinna obejmować koszty ewentualnej akcji poszukiwawczo-ratunkowej w górach z użyciem śmigłowca, ponieważ nie zostaną one pokryte przez NFZ, a mogą być bardzo wysokie.

    Koniecznie pamiętajcie o zapasie wody! Na przedstawianych przez nas trasach tylko w jednym, oddalonym o 1 km od szlaku, miejscu znajduje się źródełko. Jeden z wariantów tras na Wielki Chocz (szlak czerwony) omija również ten punkt.

    Wygodne buty trekkingowe i nieprzemakalna kurtka z kapturem to podstawa ekwipunku na Wielki Chocz. Pogoda może ulec nagłej zmianie. Przed wyjściem na szczyt Wielki Chocz, koniecznie sprawdźcie prognozy pogody.

    kobieta w gorach

    Wielki Chocz wyróżnia również ilość szlaków, które prowadzą na jego szczyt – dróg jest aż 7. Poniżej przedstawiamy wszystkie miejsca, z których możecie wyruszyć, szlak i przybliżony czas drogi na szczyt (bez czasu zejścia), a następnie rozpoczynamy pierwszą wędrówkę.

    • z Valaskej Dubovej, szlak niebieski, od Pośredniej Polany szlak zielony – ok. 3 h
    • z Jasenovej, szlak czerwony, ok. 3,5 h
    • z Lúček, szlak czerwony – ok. 4,5 h
    • z Górnego Kubína, szlak zielony, ok. 4 h
    • z Rużomberku przez przełęcz Spuštiak – szlak niebieski, od Pośredniej Polany zielony – ok. 4,5 h
    • z Rużomberku koło zamku Likava, szlak czerwony, od przełęczy Spuštiak szlak niebieski, od Pośredniej Polany szlak zielony, ok. – 5,5 h
    • z Liskovej, szlak żółty, od przełęczy Spuštiak szlak niebieski – ok. 4,5 h

    Wielki Chocz – trasa krótsza

    Na szczyt Wielkiego Chocza zabierzemy Was dwoma trasami prowadzącymi w sumie trzema szlakami. Pierwsza – trochę łagodniejsza i krótsza, prowadzi z miejscowości Valaská Dubová szlakiem niebieskim do Pośredniej Polany, z której następnie ruszymy z niej szlakiem zielonym.

    Dwie propozycje zejścia z góry przedstawimy Wam już po zdobyciu szczytu Veľký Choč. Wejście na Wielki Chocz zajmie nam 3 godziny. Jeśli wrócicie taką samą trasą, zagospodarujcie w sumie 4,5 h. Przypominamy: na trasie będzie tylko jeden punkt czerpania wody (w pobliżu polany).

    mezczyzna na gorskiej drodze

    Szlak niebieski – początek trasy

    Jeśli docieracie pod Chocz Veľký samochodem, zatrzymajcie się na miejskim  parkingu. A jeżeli korzystacie z noclegu w pobliskim, turystycznym miasteczku Rużomberk, możecie dotrzeć do Valaski Dubovej również autobusem. Odległość między miejscowości wynosi 8 km.

    Autobus zatrzymuje się przy parkingu, więc niezależnie jakim środkiem transportu dotarliście na miejsce, to tutaj rozpoczynamy naszą wyprawę na szczyt Wielkiego Chocza. Jeśli zostawiacie samochód, nie zapomnijcie wnieść opłaty za postój w informacji turystycznej. Znajduje się ona zaraz obok parkingu.

    Z parkingu kierujemy się na południowy-wschód szeroką, utwardzoną drogą prowadzącą w górę wioski. Dochodzimy do Soliska – doliny z zespołem skał wapiennych i dolomitowych, z których zbudowane są Góry Choczańskie. Idąc przez dolinę, dochodzimy na skraj lasu. Tutaj szlak na Veľký Choč na staje się lekko stromy.

    Wspinaczka na Pośrednią Polanę

    Idziemy przez las, pnąc się do góry. Po około 15 minutach dochodzimy do oznaczeń informujących o tym, że weszliśmy na teren rezerwatu przyrody. Mijamy kolejne potężne, miejscami tworzące wąwozy, skały. Jest coraz stromiej – w końcu mamy do pokonania kilometr przewyższenia. Trzymając się cały czas kierunku niebieskiego szlaku, pokonujemy kilka ostrych zakrętów. Po przejściu zakosów wychodzimy na rozległą łąkę – Pośrednią Polanę.

    Jesteśmy na wysokości około 1300 m n.p.m. Szczyt Wielkiego Chocza widzimy po lewej stronie. W tym miejscu łączy się większość prowadzących na niego szlaków. Zanim wejdziemy na zielony szlak, możemy odpocząć chwilę w cieniu drzew otaczających tę niezwykłą polanę. Malowniczy teren jest prawie poziomy, dzięki czemu czujemy się zupełnie odcięci od zewnętrznego świata, w samym sercu gór. Stąd widoczny jest tylko szczyt Wielkiego Chocza.

    gorska polana

    A jeśli naprawdę chcecie wczuć się w górski klimat i na dłuższy czas odciąć od cywilizacji, możecie skorzystać z miejsca noclegowego w znajdującym się koło polany niewielkim, drewnianym szałasie. Jest to tzw. Hotel Chocz, ale nazwa została wybrana jakby na przekór – za nocleg w nim nie musicie płacić. Nie ma nawet komu – Hotel Chocz nie posiada właścicieli. Dla wędrowców udostępnione zostały dwa pomieszczenia: jedno z pryczami i materacami, drugie z piecem i ławami. Widoku widocznego stąd nocą gwiaździstego nieba podobno nie da się zapomnieć.

    Po odpoczynku stajemy na rozdrożu dróg, gdzie znajdują się tabliczki z kierunkami szlaków. Do wyboru macie stąd dwie trasy: prosto, wzdłuż polany szlakiem zielonym oraz szlakiem zimowym, prowadzący w lewo. Szlak zielony jest trochę dłuższy, ale łagodniejszy i nie ma na nim większych utrudnień.

    Na krótszym szlaku zimowym czekają Was łańcuchy, ale ich użycie nie jest konieczne – podejście jest dość strome, ale nie bardzo trudne i bez ekspozycji. Niezależnie, który szlak wybierzecie, na szczyt Wielkiego Chocza została około godzina drogi.

    lancuchy gorskie

    Bezkresny widok ze szczytu

    Na ostatnich odcinkach pokonujemy jeszcze kilka szczytowych skałek i… zapominamy o zmęczeniu. Jesteśmy na szczycie Wielkiego Chocza (1611 m n.p.m.). Roztacza się stąd bezkresna panorama, imponujące 'morze gór’.

    Od strony wschodniej, obracając się zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara dostrzegamy: Jezioro Liptowskie, Zachodnie i Wysokie Tatry, bliżej zdobytego przez nas szczytu Góry Choczańskie, całe Niżne Tatry, Wielką Fatrę, Małą Fatrę aż po Magurę Orawską na północy. Przy dobrej pogodzie możemy wypatrzeć tak dalekie szczyty jak Gerlach czy Babia Góra.

    Na szczycie znajduje się również kamień, na którym umieszczona została metalowa tablica, pomagająca wędrowcom zlokalizować niektóre szczyty. Ale to niewielka ściągawka – z jej pomocą wypatrzymy paręnaście z nich, a ktoś kiedyś, podobno, doliczył się ich tutaj sześciuset.

    Zachód oraz wschód słońca nigdzie nie będą tak piękne, jak na szczycie Wielkiego Chocza. Skorzystać mogą z tego osoby, którym nie straszne są góry nocą. Namiot możecie rozbić na jednej z dwóch polanek znajdujących się na lewo od szczytu, pośród kosodrzewiny.

    Zachod slonca w gorach

    Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, możliwości powrotu jest kilka. Najszybciej zejdziecie tą samą trasą (szlakiem niebieskim), ale jeśli wycieczka może zabrać Wam cały dzień i, co najważniejsze, macie na to siły, warto wybrać się do ruin zamku Likava. Doprowadzi Was tam szlak czerwony w kierunku południowym od szczytu Wielkiego Chocza.

    Wielki Chocz – trasa dłuższa

    My przeniesiemy się z kolei do oddalonego o kilka kilometrów na północ punkt tego samego, prowadzącego przez szczyt Wielkiego Chocza, czerwonego szlaku. Drugie podejście na szczyt Velky Choc rozpoczniemy w miejscowości Jasenová. Będziemy szli czerwonym i zielonym szlakiem. Na tę wycieczkę przeznaczcie więcej czasu – droga zajmie 5 godzin 30 minut.

    Trasy możecie również wypośrodkować i wrócić do Jasenova szlakiem czerwonym – taki wariant zajmie Wam niecałe 5 godzin, ale wtedy koniecznie zaopatrzcie się w zapas wody. W tym wariancie nie napotkacie żadnego źródła wody.

    Szlak czerwony – początek trasy

    Niestety w miejscowości nie ma parkingu turystycznego. Jeśli musicie dotrzeć z Rużomberku lub Dolnego Kubina, możecie skorzystać z autobusu, zostawić samochód przy szosie lub zapytać mieszkańców wsi o możliwość zaparkowania pod jednym z domów – podobno wyróżnia ich gościnność.

    Za punkt startowy obejmijmy przystanek autobusowy. Zaraz koło wiaty znajduje się słup z tabliczką informacyjną wskazującą kierunek czerwonego szlaku w kierunku południowym. Wchodzimy na położoną wzdłuż szosy piaszczystą, szeroką drogą, która doprowadzi nas pod las.

    Droga na Wielki Chocz

    Kierując się oznaczeniami czerwonego szlaku, dochodzimy na skraj lasu. Zanim dotrzemy na szczyt Wielkiego Chocza, wspinamy się na górę Bralo (817 m). Idziemy wyraźną, leśną ścieżką, która łagodnie pnie się ku górze. Docieramy do dużej polany w czasie wypasu ogrodzonej elektrycznym pastuchem – musimy obejść ją dookoła, ścieżką przy granicy lasu.

    owca na gorskiej polanie

    Idąc dalej przez las, dochodzimy do znaku informującego nas, że wchodzimy na teren Rezerwatu Przyrody Choč. Mijamy tablicę pamiątkową umieszczoną tutaj ku pamięci orawskiego artysty Ladislava Kysela. Między drzewami zaczynamy dostrzegać szczyty Małej Fatry. Pokonujemy podłużną polanę i skręcamy za znakami czerwonego szlaku wyraźnie w lewo. Droga staje się bardziej stroma.

    Po około 2 godzinach drogi docieramy do Polany Drapáč. Jesteśmy na wysokości około 1150 metrów. Na polanie szlak czerwony przecina się z zielonym, prowadzącym ze wsi Górny Kubín, którym będziemy wracać z Wielkiego Chocza. Obrany przez nas czerwony szlak prowadzi wyraźnie pod górkę. Wchodzimy dalej w las, ale coraz częściej przerzedzają go nieduże polanki, z których możemy podziwiać roztaczający się przed nami krajobraz.

    Na wysokości około 1450 metrów kończy się teren leśny. W tym miejscu widok już robi niezapomniane wrażenie – podziwiamy szczyty Małej i Wielkiej Fatry. Jednak zaraz musimy skupić się na drodze – czeka nas jeszcze bardzo strome podejście po skałkach. W tym miejscu również umieszczono łańcuchy – teraz użycie ich również nie jest konieczne, ale po deszczu, przy pokonywaniu mokrych kamieni, na pewno stanowią duże ułatwienie. I tak wspinamy się na szczyt Wielkiego Chocza.

    gorska droga po kamieniach

    Powrót zielonym szlakiem

    Nasyceni pięknym widokiem roztaczającym się ze szczytu Wielkiego Chocza, możecie wrócić do miejsca, gdzie zostawiliście samochód, tą samą trasą albo, tak jak my, wybrać powrót szlakiem zielonym. Schodzimy nim do Pośredniej Polany w 45 minut.

    1000 metrów od polany znajduje się jedyne na tej trasie źródło czerpania wody. Jeśli chcecie z niego skorzystać, musicie zboczyć z naszej trasy na szlak niebieski w kierunku przełęczy Spuštiak, a następnie wrócić na Pośrednią Polanę.

    W tym miejscu uważajcie, żeby nie zejść ze szlaku zielonego – za polaną prowadzi bardzo wąską, ale oznakowaną ścieżką przez las. Po 15 minutach docieramy do znanej już nam Polany Drapáč. Krzyżują się tutaj obrany przez nas zielony szlak oraz czerwony szlak, którym wchodziliśmy na Wielki Chocz.

    W dół schodzimy dosyć stromą ścieżką w otoczeniu potężnych świerków. Mijamy także ciekawe wychodnie skalne. Na wysokości 745 metrów znajdujemy się na Polanie Zasadce i opuszczamy teren rezerwatu przyrody. Znaki informują nas, że do Górnego Kubina zostało 40 minut.

    kwiecista gorska polana

    Jeśli mięśnie Waszych nóg mają już dosyć jednostajnego schodzenia w dół, w tym miejscu czeka je chwila odpoczynku – pokonujemy krótki odcinek pod górę, który wyprowadza nas na szutrówkę prowadzącą do wzniesienia Siatiska (672 m). Stąd oglądamy dwa ciekawe skalne szczyty Tępą i Ostrą Skałę (814 m) i znaną nam z wchodzenia na Wielki Chocz okrągłą kopułę góry Bralo (817 m).

    Uwaga: Jeśli chcecie wrócić do Jasenovej, tuż przed liniami wysokiego napięcia zejdźcie z zielonego szlaku, skręcając na rozwidleniu dróg w lewo. Zielony szlak doprowadzi Was do Górnego Kubina.

    Wielki Chocz – dla kogo?

    Chocz Veľký to tak naprawdę góra dla wszystkich, którzy zdobyli już kilka niewiele mniejszych lub podobnych szczytów. Nie jest to góra zupełnie łatwa, ale też nie bardzo trudna. Kilometrowe przewyższenia wymaga dosyć dobrej kondycji i sporo samozaparcia. Jednak nie musi być to kondycja doświadczonego taternika.

    Nie musicie także obawiać się zaawansowanych trudności technicznych. Te, które spotkacie na ostatnich odcinkach przed zdobyciem Wielkiego Chocza, będą świetnym przyuczeniem, zdobyciem doświadczenia przed szczytami, które będą wymagać sprawnego korzystania z łańcuchów.

    Wielki Chocz nie należy do szczytów bardzo zatłoczonych. Ilość turystów na szlakach jest optymalna – na pewno parę razy zostaniecie pozdrowieni przez innych miłośników gór, ale czekają Was też chwile w odosobnieniu. W sam raz, żeby wczuć się w górski klimat, zamienić z kimś parę słów na szlaku, a większość czasu pozwolić odetchnąć głowie w dzikim, urokliwym otoczeniu.

    Zdjęcia pochodzą z portalu Pixabay

  • Wzbudzająca zachwyt Tatrzańska Świątynia Lodowa

    Miłośnicy gór wiedzą, że ona zachwycają swoim pięknem i nigdy nie wiemy, czego się po nich spodziewać. Jednak jest coś, co wzbudza zachwyt i zdumienie każdego obserwatora. O czym mówimy? To coś wyjątkowego. Mowa o niczym innym tylko Tatrzańskiej Świątyni Lodowej. Tatrzańska Świątynia Lodowa jest na językach wszystkich osób i nic dziwnego, bo to majestat, który zapiera dech w piersiach. Poznajmy bliżej Tatrzańską Świątynię Lodową.

    Ogromna Tatrzańska Świątynia Lodowa

    Ogromna Tatrzańska Świątynia Lodowa

    Tatrzańska Świątynia znajduje się po słowackiej stronie Tatr na Hrebienku. To właśnie tutaj ściągają tłumy turystów, by móc zobaczyć to dzieło. Budowla jest jedną z najciekawszych i unikatowych zimowych atrakcji. Co roku kilkunastu rzeźbiarzy z Litwy Polski, Niemiec, Czech i Słowacji tworzy z bloków lodu architektoniczne arcydzieła. Co roku temu przedsięwzięciu towarzyszy jakiś motyw przewodni. W 2017 roku była to Bazylika Sagrada Familia w Barcelonie, a w 2018 roku Bazylika św. Piotra w Watykanie, natomiast w 2019 roku Katedra Notre-Dame w Paryżu.

    Ostatnie zwiedzanie Tatrzańskiej Świątyni Lodowej było możliwe w okresie od 22 listopada 2019 roku do kwietnia 2020 roku. Wejście było bezpłatne. Wiele osób mogło na własne oczy zobaczyć to dzieło.

    Lodowa Katedra Notre-Dame

    Lodowa Katedra Notre-Dame

    Bohaterką sezonu 2019/2020 była francuska Katedra Notre-Dame. Katedra nazywana inaczej Katedrą Marii Panny w Paryżu należy do najbardziej słynnych katedr na świecie. Nic dziwnego, że zdecydowano się na zbudowanie jej z 1880 bloków lodu. Łączna jej masa wyniosła aż 225 ton. Głównym budowniczym świątyni był Adam Bakoš. Świątynia lodowa umieszczona została pod kopułą o średnicy 25 m, a najwyższy punkt kopuły sięga do 11, 5m.

    Tatrzańska Świątynia Lodowa w 2019 r. odzwierciedla wspaniałą wschodnią fasadę, na której znajdują się trzy główne wejścia. Nad wejściem środkowym dominuje witraż w kształcie rozety. Nad głównymi wejściami znajdują się dwie przednie wieże służące jako dzwonnice.

    Obserwując dzieło, którego budową zarządzał Adam Bakoš czujemy się zachwyceni precyzją wykonania. Nic dziwnego, że potrzeba było aż 225 ton lodu. Świątynia lodowa ma w sobie niesamowity klimat. Warto zwrócić uwagę na detale, jakie zostały uwzględnione podczas pracy.Jeszcze większe wrażenia na nas zrobią koncerty, jakie można oglądać w tej lodowej świątyni.

    Lodowa Bazylika św. Piotra w Watykanie

    Lodowa Bazylika św. Piotra w Watykanie

    Budowniczowie lodowej budowli w roku 2018 inspirowali się Bazyliką św. Piotra w Watykanie. Było to szóste otwarcie Tatrzańskiej Świątyni Lodowej. Na zwiedzających czekało niesamowite odkrycie wizualne. Tym razem do wykonania całego dzieła potrzebowano również 225 ton lodu i 1880 bloków lodu. To wszystko dzięki odpowiedniej temperaturze pozwoliło utworzyć majestatyczną budowlę. Rzeźbiarze między innymi z Czech i Słowacji wykonali dzieło, które zachwyca. Ogromne brawa należą się dla rzeźbiarzy z Litwy.

    Lodowa Bazylika Sagrada Familia

    Lodowa Bazylika Sagrada Familia

    Równie niesamowitym przedsięwzięciem jak stworzenie lodowej Katedry Notre-Dame było odtworzenie bazyliki Sagrada Familia. Słynny zabytek Barcelony powstał z lodu w roku 2017. Niesamowita budowla nie była tak wymagająca do stworzenia jak Katedra Notre-Dame. Lodowa świątynia stworzona w 2017 roku pochłonęła 190 ton lodu i ważyła 190 ton. Główną atrakcją świątyni lodowej były szklane witraże doskonale komponujące się z lodową architekturą. Osiem rozet przedstawiało symbole Tatr, cztery pory roku oraz motywy sakralne.

    Wodospady Zimnej Wody

    Wodospady Zimnej Wody

    Wycieczka po Słowacji i zobaczenie lodowej świątyni to świetny pomysł. Przy tej okazji warto również zobaczyć mieszczący się w Hrebienoku Wodospad Zimnej Wody. Będziemy mogli przejechać się kolejką naziemną i podziwiać jego piękno. Grupa kilku kaskad jest popularnym celem turystycznym i także w 2019 r. dotarło tutaj wiele osób. Kolejką Naziemną przejedziemy się ze Starego Smokowca. Hrebienok czeka na nas i kusi piękną atrakcją, jaką są Wodospady Zimnej Wody.

    Spacerując pieszo w tym rejonie słowackim zobaczymy potężne szczyty: Gerlach, Sławkowski Szczyt i Łomnicę. Piękna panorama całych Niżnych Tatr, jaka się przed nami roztacza na pewno będzie uwieczniona na zdjęciach.

    Jednak główną atrakcją jest widok Wodospadów Zimnej Wody. W tym celu mnóstwo osób udaje się na Słowację. Grupa niewielkich, niewysokich ale pięknych kaskad na potoku Zimna Woda urzeka. Wodospady występują na wysokości 1153 do 1276 m, na długości 1,5 km. Przewodnicy mówią, iż są to 4 siklawy:

    • Długi Wodospad
    • Wielki Wodospad
    • Skryty Wodospad
    • Mały Wodospad

    Trasa, która nas prowadzi do tych wodospadów jest niezwykle łatwa, więc bez problemu można się tutaj udać z dziećmi. Warto tylko mieć założone raczki, bo gdzieniegdzie może być ślisko. Zamarznięte kaskady będą nas urzekały swoim widokiem.

    Drogi na Hrebienok

    Drogi na Hrebienok

    Na Hrebienok najszybciej dostaniemy się naziemną kolejką ze stacji Stary Smokowiec i wiele osób wybiera tę opcję, bo jest to dodatkowa atrakcja wycieczki. Jak najbardziej będzie można wtedy także podziwiać piękne widoki na Słowację. Wykupienie biletu będzie nas kosztowało niewiele. W zależności od dnia tygodnia cena może być różna. W dzień powszedni bilet dla dorosłych to wydatek rzędu 8 Euro, a bilet dla dzieci będzie kosztował 5 Euro. Część osób decyduje się na dotarcie na Hrebienok pieszo. Ze Starego Smokowca prowadzi zielony szlak. Trasa wynosi 2,6 km. Jeśli trafimy na ładną pogodę na pewno można się zdecydować na taki spacer. Co ciekawe drogę powrotną z Hrebienoka można odbyć na sankach torem saneczkowym. Mamy możliwość wypożyczyć sanki albo zabrać swoje prywatne.

    Z wizytą w lodowej budowli

    Słowacja otwiera przed nami wiele atrakcji i jedną z nich jest odkrycie tych lodowych dzieł. Jak najbardziej każdy będzie zadowolony z takiej wycieczki. Można jeszcze bardziej polubić tę wyjątkową sztukę obserwując ją na żywo. Warto tak zaplanować swoje plany, by w najbliższym roku móc podziwiać lodowe dzieła. Na pewno nas zachwycą i wzbudzą podziw. Pora więc tylko czekać na motyw dzieł, jakie ukażą się w kolejnym sezonie.

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Howerla – święta góra Ukrainy

    Polacy mają Giewont, Słowacy Krywań, a Ukraińcy Howerlę (2061 m n.p.m.). To najwyższy szczyt Ukrainy, zaliczający się tym samy do Korony Europy. Howerla usytuowana jest Beskidach Wschodnich, w północno-zachodniej części pasma Czarnohory. Jak dostać się na ten malowniczy szczyt? Zapraszamy do lektury.

    góry i las

    Dojazd w Ukraińskie Karpaty

    Droga obok gór

    W Ukraińskie Karpaty najłatwiej dostać się z Lwowa, skąd kursuje pociąg do Rachowa (Львов – Рахов). Rozkład jazdy oraz ceny biletów możecie sprawdzić na stronie ukraińskiej kolei. Z Polski do Lwowa możecie dostać się na 3 sposoby:

    Pociągiem

    Z Przemyśla istnieje bezpośrednie połączenie z Lwowem. Zaletą tej formy podróży jest brak kolejek na granicy, ponieważ kontrola paszportowa odbywa się w jadącym pociągu.

    Samolotem

    Jest to zdecydowanie najwygodniejszy, najszybszy oraz najtańszy sposób na dostanie się do Lwowa. Tanie linie lotnicze oferują mnóstwo połączeń z wielu polskich miast.

    Samochodem

    W tym przypadku należy wziąć pod uwagę kolejki na granicy. Czasem można utknąć na wiele godzin, niezależnie od tego w którą stronę jedziemy.

    Oznakowanie szlaków w Ukraińskich Karpatach

    oznakowanie szlaku

    Jeszcze jakiś czas temu Ukraińskie Karpaty uchodziły za dzikie góry. W ciągu ostatnich lat wiele się zmieniło. Przede wszystkim za sprawą Polaków i Czechów, którzy zaczęli oznaczać ścieżki. Z roku na rok przybywa nowych tras. Niestety nie ma jednej nadrzędnej organizacji, która dba o spójność znakowanych tras. W różnych pasmach spotkamy więc różne oznaczenia. Droga na górę Howerla jest bardzo dobrze oznakowana. Jeśli wybieracie się w mniej popularnym kierunku, to warto mieć ze sobą mapę oraz kompas.

    Howerla – szlaki na szczyt najwyższy szczyt Ukrainy

    widok na szczut

    Szlak niebieski

    Wiedzie z centrum sportowego na Zaroślaku przez Plecze (najkrótsza droga).

    Szlak zielony

    Wiedzie ze centrum sportowego na Zaroślaku przez Małą Howerlę.

    Szlak żółty

    Wiedzie z bazy noclegowej Koźmieszczyk przez Połoninę Gropa. Ścieżka dość łagodnie pnie się na grzbiet do przełęczy na wschód od Howerli. Z tego punktu jest jeszcze około 200 metrów podejścia na szczyt. To doskonały wariant dla osób, które chciałyby przejść przez niższy grzbiet Czarnohory – Kukuł.

    Howerla niebieskim szlakiem – opis trasy

    ścieżka górska

    Szlak niebieski oraz zielony rozpoczynają się na Zaroślaku i początkowo biegną wspólnie. Najpierw droga wiedzie przez malowniczy, świerkowy las. W pewnym momencie dochodzicie do punktu, gdzie łączą się dwa potoki: Prutczyka Koźmieskiego oraz Prutczyka Zaroślackiego, tworzące rzekę Prut. W tym miejscu szlaki się rozchodzą. Zielony skręca w kierunku Doliny Prutczyka Koźmieskiego, natomiast Wy podążacie dalej prosto, wzdłuż niebieskich drogowskazów.

    Do szczytu Howerli zostało około 4 km. Las powoli przerzedza się i wychodzicie na polanę, gdzie dalsza ścieżka kieruje się w lewo. Przed oczyma rozpościera się krajobraz na malownicze Karpaty. Na początku podejście jest dość łagodne i można spokojnie cieszyć się imponującymi widokami. Od zbocza zwanego Plecze trasa pnie się stromo do góry. Porą zimową niezbędne jest założenie raków. Po około 20 minutach wymagającego trekkingu ścieżka znów nieco łagodnieje. Po kolejnych 40 minutach stajecie na szczycie góry Howerla (2061 m n.p.m.).

    Wejście zajmuje łącznie około 3 godzin, natomiast zejście 2,5 godziny. Oczywiście wszystko zależy od kondycji oraz warunków pogodowych.

    Opis szczytu Howerla (2061 m n.p.m.)

    Szczyt Howerli ma dość sporą powierzchnię. Każdy może bez problemu znaleźć sobie ustronne miejsce do podziwiania malowniczych krajobrazów. Dookoła rozpościerają się widoki na pasma górskie, m.in.: Gorgany, Góry Czywczyńskie, Karpaty Marmaroskie, Świdowiec. Na szczycie Howerli postawiony został betonowy słup pomalowany w narodowe barwy Ukrainy. Kolor niebieski scala się z błękitem nieba, symbolizując tym samym pokój. Natomiast znajdująca się w dolnej części barwa żółta nawiązuje do koloru zboża i jest symbolem bogactwo ziemi. Nieopodal betonowego słupa znajduje się płyta pamiątkowa z herbem Ukrainy (złoty trójząb). W dniu niepodległości Ukrainy odbywa się tzw. narodowe wejście, do szczytu pną się tłumy. Warto mieć to na uwadze planując trekking na Howerlę.

     

    Obserwatorium na Pop Iwanie

    Wędrując Czarnochorze, poza wspinaczką na Howerlę (2061 m n.p.m.) warto wybrać się także na sąsiednią górę – Pop Iwan. To trzeci co do wielkości szczyt tego pasma górskiego. W okresie międzywojennym biegła tędy granica polsko-czechosłowacka.

    W latach 30. XX wieku na szczycie góry wybudowano obserwatorium astronomiczno-meteorologicznego o wdzięcznej nazwie „Biały Słoń”. Obiekt była bardzo rozbudowany, liczył 5 pięter i znajdowało się w nim ponad 40 pomieszczeń.

    Kierownikiem obiektu był Władysław Midowicz. Na początku września, kiedy Polska została zaatakowana przez ZSSR, Midowicz ewakuował się z obserwatorium, zabierając (zgodnie z regulaminem) najcenniejsze wyposażenie. Rosyjskie wojska przejęły budynek, a zarządzającym stał się najpierw Aleksander Orłowastępnie Mychajło, a następnie Karpowicz Korostarenko.

    W czerwcu 1941 obiekt został zajęty przez Wegrów, którzy umieścili w nim swoją placówkę graniczną. Gdy opuścili budynek, reszta wyposażenia została skradziona przez lokalną ludność. Rok później komisarz do spraw obserwatoriów astronomicznych – Kurt Walter nakazał zdemontowanie i wywiezienie pozostałości astrografu. Z upływem lat budynek stał się ruiną. W 2017 roku uruchomiono na szczycie Pop Iwana stację ratownictwa górskiego, której partnerem jest polski GOPR.

    Gdzie spać w Ukraińskich Karpatach?

    namiot w górach

    Baza noclegowa w Karpatach Ukraińskich dopiero raczkuje. W miasteczkach u podnóży szczytów otwierają się powoli gospodarstwa agroturystyczne. Jednak gdzie spać, gdy planujesz kilkudniowy trekking w tym regionie?

    Schroniska i turbazy

    Wiele baz noclegowych funkcjonuje pod nazwą tzw. turbaza (w wolnym tłumaczeniu z języka ukraińskiego турбаза – baza turystyczna). Poza turbazą na Zaroślaku, popularne są jeszcze: Drahobrat na Świdowcu oraz Jałynka w Ust’ Czornej. Ponadto można odwiedzić schroniska prowadzone przez Polaków. Jednym z takich miejsc jest Chatka u Kuby, w której gospodarzem jest znany muzyk i przewodnik górski – Kuba Wegrzyn. Bedąc w środkowych Gorganach polecamy zajść do schroniska na Płyścach. Obiekt został wybudowany przez ochotników, jest darmowy i otwarty przez cały rok.

    Namiot

    To propozycja dla zwolenników noclegów na łonie natury. Jeśli Howerla (2061 m n.p.m.) nie jest Waszym jedynym celem i planujecie dłuższa wędrówkę po Beskidach, to koniecznie zabierzcie ze sobą namiot. Brak jest zakazów i nakazów jasno regulujących kwestię biwakowania, więc macie dużą wolność. Poza terenami przygranicznymi można rozbić się wszędzie. Dostęp do wody pitnej także nie jest żadnym problemem. Wzdłuż szlaków płynie dużo rzek, potoków.

    Schronisko na Zaroślaku

    Niegdyś polskie schronisko Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego im. Henryka Hoffbauera pod Howerlą. Położone na południowo-wschodnich stokach Koźmieskiej, u podnóży Howerlej.

    Kiedyś

    Pierwsze schronisko powstało tu w 1878 roku. Chata funkcjonowała wówczas pod nazwą „schronisko w Czarnych Górach pod Howerlą”. Po 11 latach z powodu niewielkiego ruchu turystycznego gospodarz ogłosił upadłość.

    Przez kolejne 2 lata budynek stał opustoszały, po czym został przejęty przez Oddział Czarnohorskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Niestety, w 1909 roku obiekt spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach.

    2 lata później postawiono nową izbę, która prosperowała znacznie lepiej od poprzednika. W środku znajdowały się dwa pomieszczenia, w których było łącznie 14 miejsc noclegowych. Doprowadzono drogę dla wozów, a właściciel oferował gościom ciepły i zimny bufet. Niestety schronisko nie przetrwało ofensywy w trakcie I wojny światowej.

    Z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w 1927 roku zostało wybudowane i uroczyście otwarte kolejne schronisko. Nazwę miejsca nadano na cześć propagatora turystyki w Karpatach wschodnich – majora Henryka Hoffbauera. W budynku, poza miejscami noclegowymi, znajdowała się świetlica, weranda, bufet oraz jadalnia. Z upływem lat dobudowano kolejne piętro oraz poddasze. Schronisko cieszyło się dużym zainteresowaniem i przyjmowało wielu miłośników gór, aż do czasów II wojny światowej, kiedy obiekt został strawiony przez ogień.

    Dziś

    Na początku lat 70-tych wybudowano tu ogromny obiekt „Wszechzwiązkowej Bazy Sportów Olimpijskich”. Obecnie budynek pełni funkcję tzw. turbazy (baza turystyczna). Nieopodal znajduje się pole biwakowe, a także stacja służby górskiej. Z tego miejsca jest widoczna nie tylko Howerla (2061 m n.p.m.), ale także Breskuł oraz Pożyżewską.

    Legenda o Howerli

    górska rzeka

    Z Howerlą wiąże się pewna miejscowa legenda. Młody pasterz o imieniu Prut zakochał się w pięknej niewiaście – Howerli. Kobieta odwzajemniła uczucie, para zakochała się w sobie bez pamięci. Niestety Iwan – ojciec dziewczyny, był zdruzgotany tą wieścią. Zakazał córce spotykać się z pasterzem. W wielkiej złości zamienił Howerlę w górę i powiedział, że jedyną możliwością na zdjęcie czaru jest wejście Pruta na wierzchołek, nim wzejdzie słońce. Pasterz bez wahania ruszył w kierunku wierzchołka. Niestety, mimo ogromnych chęci nie sprostał zadaniu. Gdy pierwsze promyki słońca oświetliły jego twarz, zrozumiał że poniósł klęskę i zaczął płakać. Po dziś dzień mawia się, że to jego łzy spływają ze zbocza Howerli – stąd nazwa rzeki „Prut”. Ojciec dziewczyny niebawem zrozumiał swój błąd i także zamienił się w górę, strzegąc spokoju zakochanych.

    Informacje praktyczne

    • Walutą obowiązującą na Ukrainie jest Hrywna. Nie ma potrzeby zabierania dolarów, czy euro. Bez problemu wymienicie na miejscu polskie złote.
    • Przed wyjazdem na Ukrainę warto nauczyć się podstawowych zwrotów takich jak „dzień dobry”, „dziękuję”. Poza tym bez problemu dogadacie się po polsku. Oba języki są bardzo podobne.
    • Na Ukrainie nie ma organizacji typu GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe). Udzielaniem pomocy w górach zajmuje się Państwowa Służba Ukrainy do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych. W kraju tym nie obowiązuje karta Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Wobec powyższego niezbędny jest zakup prywatnej polisy ubezpieczeniowej.

    człowiek z plecakiem na szlaku

    Zdjęcia pochodzą ze strony pixabay.com

     

  • Hrebienok – słowacka gubałówka

    Smokowieckie Siodełko – Hrebienok

    Położenie Hrebienoka, nazywanego też Smokowieckim Siodełkiem (lub po prostu Siodełkiem) to Tatry Wysokie na Słowacji. Hrebienok leży na wysokości 1285 m n.p.m. Na szczyt, zwany słowacką Gubałówką, dojedziemy kolejką terenowo – linową, a początkiem wycieczki jest Stary Smokowiec. Kolejka to oczywiście dodatkowa atrakcja, ale przy pięknej pogodzie polecamy wybrać się zamiast tego na spacer (niewymagający kondycyjnie), i podziwiać roztaczające się dookoła widoki, m.in. na najwyższy tatrzański szczyt Gerlach. Kolejką na Hrebienok wjedziemy przez cały rok, z wyjątkiem krótkich przerw technicznych na wiosnę i jesień. Czas wjazdu to niecałe 10 minut, przejazd jest płatny w kasie przy stacji, lub przez internet. Odjazd na Hrebienok odbywa się co pół godziny. Kolejka od stacji dolnej na wysokości 1025 m, do stacji górnej na wysokości 1263 m, pokonuje ponad 200 metrów wysokości, długość trasy wynosi ok. 2 km, a średnie nachylenie terenu to 12%.

    Nazwę Hrebienok ze słowackiego tłumaczy się jako… siodełko. Jest on płaskim fragmentem w grani Sławkowskiego, miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów. Na górnej stacji kolejki na wierzchołku znajduje się hotel i restauracja, a nieco poniżej słowackie schronisko – Bilíkova chata.

    Na wierzchołku krzyżuje się kilka szlaków, m.in. na Sławkowski Szczyt, szlak Tatrzańskiej Magistrali oraz prowadzący do Wodospadów Zimnej Wody. Stąd też w 30 minut możemy dotrzeć do Rainerowej Chaty.

    Również zimą Hrebienok to wspaniałe miejsce na odpoczynek. Jednak wyprawa przy niskiej temperaturze zwiększa ryzyko oblodzenia trasy – zwłaszcza jeśli chcemy dojść w okolice Wodospadów Zimnej Wody. Należy zabrać ze sobą raki. Zimowe atrakcje? Po pierwsze, co roku powstaje świątynia wyrzeźbiona w lodzie – do tej pory m.in. Sagrada Familia Antonio Gaudiego w Barcelonie, Bazylika św. Piotra w Watykanie, Katedra Notre- Dame w Paryżu. Zimą miejsce otwarte jest codziennie, a wstęp do świątyni oraz sąsiadującej sali z innymi rzeźbami jest bezpłatny. Dla miłośników pory zimowej, otwarty jest także tor saneczkowy. Hrebienok jest także kurortem narciarskim.

    Trasa spacerowa na słowacką gubałówkę

    Ze Starego Smokowca kursuje na Hrebienok kolejka linowo – terenowa i to jest najszybszy sposób na zdobycie góry. Wejście zajmuje za to niecałą godzinę i roztacza przepiękne widoki na Tatry Słowackie. Najczęściej, przy chęci wejścia na Hrebienok, zaplanowanie trasy obejmuje też Rainerową Chatę i Wodospady Zimnej Wody. Wycieczka ma charakter spacerowy. W zależności od chęci, czasu i kondycji, można wrócić na Hrebienok – zielonym szlakiem za Wielkim Wodospadem, lub zejść przez Dolinę Zimnej Wody do Tatrzańskiej Leśnej. Do miejsca startu przejedziemy wtedy “elektriczką”.

    Stary Smokowiec jest niewielką miejscowością turystyczną, będąca częścią miasta Wysokie Tatry. Podejście na Hrebienok prowadzi zielonym szlakiem ze Starego Smokowca, wzdłuż kolejki. Wiedzie on krętą, asfaltową drogą, zamkniętą dla ruchu samochodowego, lub też – druga opcja – skrótem wzdłuż torów, omijającym górskie serpentyny. Szlak to nieco ponad 2 km trasy. Czas przejścia, niezależnie od wybranego wariantu, jest bardzo zbliżony. Czas wejścia na gubałówkę to ok. 1 godzina, a zejścia – ok. pół godziny.

    Przejście leśną ścieżką

    Trasę rozpoczynamy w Starym Smokowcu. Od stacji kolejki elektriczki kierujemy się w lewo, przechodząc przez główną ulicę. Po prawej stronie mijamy wizytówki Starego Smokowca – majestatyczny, ponad 100 – letni hotel Grand oraz stary, drewniany kościółek. Za nim skręcamy lekko w prawo i kierujemy się na zielony szlak. Kieruje on w górę, gruntową dróżką, nachylenie jest umiarkowane i nie powinno sprawiać większych trudności. Idziemy cały wzdłuż torów, jakbyśmy jechali kolejką, aż do wejścia na wypłaszczony teren – Hrebienok.

    Przejście drogą asfaltową

    W tym wariancie również rozpoczynamy wyprawę w Starym Smokowcu. Od przystanku elektriczki, mijając hotel, skręcamy tym razem przed kościołem, lekko w lewo, a po chwili w prawo – cały czas drogą asfaltową. Nachylenie trasy również tutaj nie przysparza sporej zadyszki, ale trasa prowadzi pod górę. Tą trasą podjeżdżają także rowerzyści oraz osoby na hulajnogach (wypożyczalnia znajduje się na górze). Asfaltowa droga prowadzi aż na Hrebienok.

    Na górze czeka platforma widokowa – wyasfaltowany taras oraz całe turystyczne zaplecze – wszystko, czego dusza zapragnie! Znajduje się tutaj otwarta dla turystów restauracja, sklepik z pamiątkami turystycznymi oraz dom wczasowy, który jest często miejscem wypadowym na szlaki prowadzące na szczyty Tatr Wysokich. Rozpościerają się tutaj widoki na dolinę Popradu oraz Łomnicę i Pośrednią Grań z drugiej strony. Nie tylko wchodząc możemy podziwiać Hrebienok: kamera, która znajduje się tutaj, relacjonuje 24 / 7 w internecie widoki.

    Od tarasu, zaledwie kilka minut marszu dzieli nas od Schroniska Bilíka (Bilíkova Chata), które znajduje się na wysokości 1255 m. Prowadzi do niej szlak zielony, pomiędzy drzewami.

    Z siodełka dalej szlak zielony poprowadziłby nas do Rainerowej Chatki – również gęsto odwiedzanego przez turystów punktu. Od Siodełka do Rainerowej Chatki w obie strony przejdziemy w nieco ponad pół godziny. Wytyczona jest również trasa rowerowa.

    Z Rainerowej Chaty, zielonym i żółtym szlakiem, można zejść do popularnych od ponad 100 lat słowackich Wodospadów Zimnej Wody (Vodopády Studeného potoka, Studenovodské vodopády. Jest to kilka niewielkich kaskad na potoku Zimna Woda. Idąc dalej od wodospadów i kierując się niebieskimi drogowskazami, możemy dojść do Staroleśniej Polany (Starolesnianska Poĺana) – na której stoi wspomniana Reinerowa Chata.

    Od wierzchołka odchodzi również czerwony szlak Tatrzańskiej Magistrali, która prowadzi od Wielickiego Stawu, przez Dolinę Sławkowską na Hrebienok, a z gubałówki na północny zachód do Rainerowej Chatki (powyżej szlaku zielonego) i Schroniska Zamkovskiego.

    Dla urozmaicenia, z Hrebienoka, od stacji kolejki, można wrócić… hulajnogami! Lub też sankami w porze zimowej.

    Jadąc do Słowacji warto zakupić ubezpieczenie turystyczne, Jeśli byłaby konieczna interwencja górskich służb ratowniczych, nie będziemy wtedy indywidualnie obciążeni kosztami akcji.

    Rainerowa Chatka i schronisko Bilíka – miejsca odpoczynku

    Rainerowa Chatka jest jednoizbowym, kamiennym starym budynkiem. Najstarszym z zachowanych w Tatrach schronów turystycznych. Wybudowana została przez Jana Juraja Rainera w 1863 roku dla kuracjuszy, którzy regenerowali się w Starym Smokowcu, oraz dla turystów wracających od Wodospadów Zimnej Wody. Obecnie jest to muzeum nosiczów (tragarzy), i można tutaj zobaczyć ich sprzęty oraz zdjęcia. Obok chatki znajduje się luneta, która daje możliwość bliższego spojrzenia na widoczne stąd szczyty. Chatka znajduje się na Staroleśnej Polanie w Dolinie Zimnej Wody i położona jest na wysokości 1301 m.

    Schronisko Bilíka zaś to drewniana chatka. Z tarasu budynku rozpościera się przepiękny widok na Łomnicę. Nazywana jest przez polskich turystów schroniskiem pod Siodełkiem. Położona na południowym stoku Sławkowskiego Szczytu i jest to pierwsze schronisko, które wzniosło Towarzystwo Karpackie.

    Stary Smokowiec

    Miejscowość ta to najstarsze z tatrzańskich miejsc rekreacyjnych. Położona jest u podnóża Tatr Wysokich na wysokości 1010 m. Nieopodal znajdują się nieco mniejsze, siostrzane miejscowości Nowy Smokowiec, Dolny Smokowiec, Górny Smokowiec.

    Starego Smokowca założono w XVIII wieku. Obecnie głównym źródłem utrzymania miasteczka jest turystyka – w zimie narciarze i deskarze, w lecie głównie miłośnicy pieszych wycieczek. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych architektonicznie budynków w Starym Smokowcu jest Grand Hotel, stojący tutaj od 1904 roku.

    Miasto słynie także ze źródełka, z którego wydobywana jest Smokowska woda mineralna. Jest także doskonałym punktem wypadowym do wypraw w góry i na tatrzańskie szczyty. Latem przyciąga miłośników relaksu, gdyż posiada bardzo rozbudowaną sieć hoteli i ośrodków SPA.

    Ze Starego Smokowca prowadzi szereg szlaków turystycznych. Szlak zielony doprowadzi nas oczywiście na Hrebienok i do schroniska pod Siodełkiem w ok. 1 godzinę. Szlak niebieski poprowadzi do rozdroża pod Sławkowskim Szczytem w ok. półtorej godziny. Szlak żółty / zielony poprowadzi do Śląskiego Domu w nieco ponad trzy godziny.

    Miasteczko to znajduje się ok. 60 km od Zakopanego i jest ważnym węzłem komunikacyjnym. Wstęp do słowackiego Parku Narodowego w Tatrach jest bezpłatny.

    Wodospady Zimnej Wody

    Historyczna nazwa Wodospadów Zimnej Wody to Kolbachowe Wodospady (Kaltbach to po niemiecku zimny). Jest to zespół kilku niesamowicie malowniczych kaskad wodnych, utworzonych na polodowcowych skałach przez potok Zimną Wodę. Wodospady Zimnej Wody osiągają wysokość do 13 metrów, więc niewiele w wodospadowej skali, natomiast są to spore pod względem powierzchni wodospady. Po polskiej stronie Tatr znajdziemy znacznie potężniejszą wizytówkę – wodospad Wielka Siklawa. Kaskady Wodospadów Zimnej Wody spływają po olbrzymich głazach i tworzą głębokie zlewiska. Teren jest bardzo śliski, do tego zazwyczaj (zwłaszcza w sezonie) roi się tutaj od turystów, dlatego też jest to miejsce wielu tragicznych w skutkach wypadków.

    Wodospady Zimnej Wody rozciągają się przez ok. 1,5 km spływają z wysokości od 1153 do 1276 m. Ich rozpiętość pionowa wynosi ok. 250 m. Patrząc od dołu, kolejno Wodospady Zimnej Wody to: Długi Wodospad (Dlhý vodopád), Wielki Wodospad (Veľký vodopád), Skryty Wodospad (Skrytý vodopád) oraz Mały Wodospad (Malý vodopád). Według niektórych przewodników, do grupy Wodospadów Zimnej Wody zaliczane są także dwa położone powyżej, na potoku Mała Zimna Woda, wodospady. Są to Wodospad Olbrzymi, który znajduje się tuż przy szlaku Magistrali Tatrzańskiej, oraz mniejszy, Troisty Wodospad, który znajduje się nieco niżej w lesie.

    Jednym z najczęstszych wypadów w Tatry Słowackie, również są te właśnie wodospady. Tatry Wysokie po polskiej mogą jednak również pochwalić się niesamowitymi wodnymi kaskadami. Najczęściej kojarzonymi są Wodogrzmoty Mickiewicza, Czarnostawiańska Siklawica, Sikawka czy monumentalna, największa w Polsce Wielka Siklawica.

    Jeśli to Wodospady Zimnej Wody są głównym punktem wycieczki na stronę słowacką, trasa zajmie ok. 2,5 do 3 godzin. Po podjeździe kolejką na Hrebienok, od razu czerwonym szlakiem ruszamy w kierunku Olbrzymiego Wodospadu, następnie przechodzimy wzdłuż potoku do wodospadów Wielkiego i Długiego (po drodze znajduje się także Rainerowa Chatka). Następnie z powrotem na Hrebienok.

    Tatrzańska Magistrala

    Tatrzańska Magistrala (Tatranská magistrála, Turistická magistrála) to wyznaczony w latach 30′, oznakowany czerwonym kolorem szlak turystyczny, który biegnie południowymi zboczami Tatr Wysokich, Jest niesamowicie popularny. Cała długość Tatrzańskiej Magistrali to 72 km! Szlak turystyczny ma długość 46 km i jest to najdłuższy szlak w całych Tatrach – zarówno jeśli chodzi o słowacką, jak i polską stronę. Co prawda trasa Tatrzańskiej Magistrali zaliczana jest do komfortowych i bez większych trudności, lecz z powodu swojej długości, optymalny czas przejścia całej trasy to aż 3–4 dni. Trasa jest niesamowicie atrakcyjna widokowo.

    Szlak Magistrali rozpoczyna się (czy też kończy) w miejscowości Jałowiec w Tatrach Zachodnich. Prowadzi przez wyloty Doliny Żarskiej, a następnie Wąskiej i Bystrej. Dalej wiedzie od Podbańskiej do Trzech Źródeł i obok Jamskiego Stawu aż do Szczyrbskiego Jeziora. Następnie prowadzi do Popradzkiego Stawu i na Przełęcz pod Osterwą. Kolejny etap to przejście do Batyżowieckiego Stawu i dalej zboczami Gerlacha schodzi do hotelu górskiego Śląski Dom. Dalej szlak wiedzie stokami Granatów Wielickich i Sławkowskiego Szczytu na Hrebienok (Siodełko) i stąd już do dolnej części Doliny Małej Zimnej Wody. Końcówka to przejście zboczami Łomnickiej Grani do Łomnickiego Stawu i zboczami Huncowskiego Szczytu do Zielonego Stawu i dalej do Białego Stawu, gdzie znajduje się koniec (czy też początek) całej trasy. Zachodnim przedłużeniem Magistrali jest inny popularny szlak – biegnąca u podnóża gór Droga nad Łąkami. Trasa hest bezpieczna, wyjątkiem jest krótkie podejście i zejście z Przełęczy Rakuska Czuba (Sedlo pod Svist’ovku), ggdzie zastosowano zabezpieczenie w postaci łańcucha.

    Sławkowski szczyt

    Sławkowski szczyt to słowacki dwutysięcznik, położony na wysokości 2452 m. Jego wierzchołek należy do grani bocznej Wysokich Tatr i charakteryzuje go spora wysokość względna – ponad 950 metrów. Sławkowski szczyt należy do Wielkiej Korony Tatr. Wejście na szczyt można rozpocząć w Starym Smokowcu lub też bezpośrednio z wierzchołka Smokowieckiego Siodełka. Nazwa Sławkowski Szczyt pochodzi od znajdującej się nieopodal masywu wsi spiskiej Wielki Sławków.

    Elektriczka

    Elektriczka kolejna atrakcja, jaka znajduje się w okolicy. Jest ona kolejką w Tatrach po stronie Słowackiej, przebiegającą u podnóży gór. Kolejką dostaniemy się na ok. 20 różnych stacji trzema liniami! Łączy ona wszystkie miasta oraz osady, które są częścią większego miejskiego aglomeratu. Jest doskonałym sposobem na uniknięcie korków i opłat parkingowych przed wyjściem w góry. Dodatkowo, elektriczka zapewnia niesamowite panoramy widokowe z jednej strony, i widoki na majestatyczne tatrzańskie szczyty z drugiej strony.

    Dolina Zimnej Wody

    Dolina Zimnej Wody jest jednym z najchętniej odwiedzanych rejonów w całych słowackich Tatrach. Popularność tę zapoczątkował Jana Juraj Rainer (był on dzierżawcą Starego Smokowca), i zainicjował stworzenie całej sieci dróg spacerowych, aż do słynnych Wodospadów Kolbachu (dziś Wodospadów Zimnej Wody). Dolina Zimnej wody jest licznie odwiedzana przez turystów ze względu na swą łatwą dostępność – najbliżej i najłatwiej dojść tutaj turystom zakwaterowanym w Smokowcu czy Tatrzańskiej Łomnicy – dwóch największych bazach noclegowych okolicy. Sieć szlaków z czasem coraz bardziej się zagęszczała, obejmując okoliczne wzniesienia i szczyty. Wybudowano także kilka schronisk turystycznych oraz ułatwiono dojazd do wspomnianych miejscowości.

    Na wysokości ok. 1300 m Dolina Zimnej Wody dzieli się na dwie części, które oddziela Pośrednia Grań, górująca na wysokości 2440 m. Jedna z nich to Dolina Staroleśna (Velʼká Studená dolina), natomiast znacznie mniejszą nazwano Doliną Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina).

    W Tatrach Wysokich po słowackiej stronie

    Choć polska strona Tatr to nieopisane piękno, m.in. niesamowite i malownicze Morskie Oko, czy budząca grozę, surowa Orla Perć, strona słowacka to znacznie bardziej rozległe tereny, wyższe szczyty, mniej spenetrowane turystycznie obszary oraz najbardziej zróżnicowane pod względem fauny i flory zakątki. Prawie 80% całej powierzchni Tatr znajduje się właśnie na Słowacji. Pasmo górskie znajduje się w północnej części Słowacji, na granicy z Polską. W połowie zeszłego stulecia zostały ustanowione pierwszym park narodowy na terenie Słowacji (nazwanym TANAP).

    W Tatrach Wysokich po słowackiej stronie

    Inne atrakcje okolicy

    Słowacki Hrebienok to miejsce kilku popularnych po słowackiej stronie wydarzeń: zimą budowana jest tutaj wielka Tatrzańska świątynia lodowa na Hrebienku, natomiast w sezonie letnim – popularny festiwal niedźwiedzi.

    Ciekawostka – nawet brytyjska królowa Elżbieta II wjechała kolejką na Hrebienok, podczas swojej oficjalnej wizyty w 2008 roku.

    Na gubałówce koniecznie trzeba wypatrywać tatrzańskiego symbolu, czyli niedźwiedzi. Najsłynniejszym misiem jest tutaj ważący ok. 350 kg żelazny niedźwiedź o imieniu Kuba. Oprócz Kuby, od 2015 pojawiło się na Dolnej Łące pięć drewnianych niedźwiedzi.

    Do atrakcji Starego Smokowca zaliczyć można szeroko rozsławione mistrzostwa w artystycznym rzeźbieniu w lodzie, nazwane Tatry Ice Master. Zimą także zarówno w dzień, jak i w nocy, otwarty jest tor saneczkowy.

    Będąc w okolicy, warto również odwiedzić pobliskie atrakcje takie jak:

    • Jaskinię Bielską

    Znajduje się ona w Tatrach Bielskich i jest jedyną jaskinią udostępnioną dla turystów. Położona jest na północnym zboczu szczytu Kobyli Wierch, nad Kotliną Tatrzańską. Czas zwiedzania to nieco ponad godzina (długość wytyczonej trasy do 1km). W jaskini napotkamy na ciekawą szatę naciekową oraz liczne, piękne jeziorka. Przygotujmy się na zimno – temperatura panująca w jaskini to ok. 5 – 6 stopni Celsjusza.

    • Szczyrbskie Jezioro

    Spacer wokół tego jeziora to kolejna atrakcja w okolicy. Ze ścieżki spacerowej rozciągają się widoki na m.in. Kotlinę Liptowską, Kotlinę Popradzką oraz szczyty tatr Niżnych. Otaczający jeziorko las świerkowy został niestety zniszczony podczas huraganu w roku 2004 – ale prowadzona jest jego odnowa. Okolica Jeziora Szczyrbskiego jest uzdrowiskiem klimatycznym.

    Szczyrbskie Jezioro

  • Dolina Aosty – alpejska kraina u podnóży Mont Blanc

    Valle d’Aosta jest bez wątpienia jednym z najbardziej malowniczych rejonów górskich Włoch. Usytuowana w północno-zachodniej części kraju, otoczona zewsząd najwyższymi alpejskimi szczytami: Mont Blanc, Matterhorn, Grand Paradiso oraz Mont Rose. Zimą przyjeżdżają tu miłośnicy sportów zimowych i alpiniści, natomiast latem pasjonaci pieszych wędrówek. Co takiego Dolina Aosty ma do zaoferowania? Zapraszamy do lektury.

    jezioro otoczone górami

    Dolina Aosty – słów kilka

    Dolina Aosty to wysokogórski region, znajdujący się na terenie północno-zachodnich Włoch. Obejmuje swym zasięgiem najwyższe partie Alp włoskich, szwajcarskich oraz francuskich. Ze strony północnej obszar ten ograniczony jest przez Alpy Pienińskie, od strony południa przez Alpy Graickie, natomiast w środkowej części przebiega dolina rzeki Dora Baltea. Najwyższym punktem jest szczyt Mont Blanc (od 4810 m n.p.m.), leżący na granicy Włoch i Francji. Geografia regionu wyróżnia się licznymi lodowcami. Jedne z nich wypełniają całe doliny (np. Lys), a inne formułują liczne seraki. Woda pochodząca z lodowców jest jednym z  głównych źródeł energii elektrycznej w Valle d’Aosta.

    Dojazd do doliny Aosty

    1. Samolotem. Najbliższe lotniska zlokalizowane są w Turynie, Mediolanie (Bergamo Orio al Serio, Linate, Malpensa) oraz w Genewie. Z tych miast do Aosty można dostać się autobusami obsługiwanymi przez lokalnych przewoźników lub pociągami.
    2. Pociągiem. To dobra opcja dla osób, które dysponują duża ilością czasu. Połączenie jest dość skomplikowane i długie: Warszawa-Praga-Monachium-Mediolan-Aosta.  Jeśli podróżujecie pociągiem z Turynu, to podróż zajmie około 2 godzin, łącznie z przesiadką w miejscowości Ivrea lub Chivasso. Stacje kolejowe w Dolinie Aosty mieszczą się w: Pont-Saint-Martin, Verrès, Chatillon i Aoście. Z tych miejscowości można bez problemu dotrzeć lokalnym autobusem do sąsiednich dolin Ayas, Valtournenche, czy Gressoney. Informacje na temat połączeń kolejowych we Włoszech znajdziecie tu: https://www.trenitalia.com/
    3. Samochodem.
    • Dolina Aosty jest doskonale skomunikowana z siecią dróg we włoskim regionie Piemont oraz miastami: Mediolan i Turyn (droga narodowa nr 26, autostrada A5).
    • Ze Szwajcarii możemy dostać się tunelem Grand St Bernard (T2) lub Wielką Przełęczą Świętego Bernarda, która położona jest wzdłuż drogi 27 (trasa otwarta od czerwca do października).
    • Z Francji możemy dostać się tunelem Mont Blanc (T1) lub Małą Przełęczą Świętego Bernarda, która biegnie wzdłuż drogi krajowej 26 (trasa otwarta od czerwca do października).

    Warto dodać, iż autostrady we Włoszech są płatne. Droga A5 należy do jednej z najdroższych w Europie (głownie z uwagi na tunele, które są drogie w utrzymaniu). Ważne: od 15 października do 15 kwietnia jest obowiązek używania opon zimowych lub zakładania łańcuchów.

    Valle d’Aosta latem

    przejażdżka rowerowa w górach

    Aktywności jakie można uprawiać w Valle d’Aosta letnią porą są nieograniczone. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Oto kilka propozycji.

    • Trekkingi górskie o zróżnicowanym stopniu trudności. Znajdą się propozycje zarówno krótkich spacerów dla rodzin z dziećmi, jak i długich wędrówek dla wyjadaczy górskich.
    • Spacery po lodowcach. Lokalne agencje oferują mnóstwo tego typu wycieczek. Niedoświadczone osoby mogą wybrać się na lodowiec jedynie z przewodnikiem.
    • Wycieczki rowerowe. Ścieżki wędrowne idealnie nadają się na przejazdy rowerem. Ponadto w dolinie wytyczonych jest mnóstwo tras pod kolarstwo górskie, czy zjazdy wyczynowe typu downhiill.
    • Wspinaczka górska i skałkowa. Z tej formy aktywności mogą skorzystać zarówno doświadczeni wspinacze, jak i początkujący. Wiele miejsc oferuje kursy prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów.
    • Spływy kajakowe i raftingowe. Dużą popularnością cieszą się spływy w rzece Dora Baltea. Oferta jest bogata. Można wybrać się na spokojny rafting z rodziną, gdzie nurt tylko na początku delikatnie porywa. Są także trudniejsze propozycje dla wytrwałych, które wymagają już sporo wysiłku.

    Valle d’Aosta zimą

    chłopiec zjeżdżający na nartach

    Co oferuje zimą Dolina Aosty? Narty oczywiście. Valle d’Aosta przyciąga o tej porze roku rzesze pasjonatów sportów zimowych. Warto skorzystać z atrakcji, jakie oferują nam poszczególne regiony. Poniżej przydatne informacje dotyczące poszczególnych ośrodków narciarskich.

    • Monterosa. Obszar obejmujący 3 doliny, znajduje się na wysokości od 1212 a 3275 metrów n.p.m. Na terenie ośrodka znajdują się 33 wyciągi, a łączna długość tras narciarskich wynosi 180 kilometrów. Poza narciarstwem zjazdowym, można także tutaj uprawiać heli-ski, czyli zjazd po zboczu po wyskoczeniu z helikoptera. Na niższych partiach znajdują się doskonale przystosowywane trasy do narciarstwa biegowego, a także snowparki pełne wyskoczni oraz ramp.
    • Pila. Ośrodek, który oferuje głównie trudne, wymagające trasy. Teren jest osłonięty przed silnym wiatrem.
    • Cervinia. Ośrodek słynący z trasy narciarskiej, która wiedzie przez lodowiec i jest stosunkowo długa (ok. 7 km).
    • La Thuile. Średniej wielkości ośrodek narciarski, który zawiera 85 km tras i 37 wyciągów. Połączony jest z terenem narciarskim po francuskiej stronie – La Rosière.

    Największe atrakcje Doliny Aosty

    Park Narodowy Gran Paradiso

    schronisko w górach

    Najstarszy Park Narodowy we Włoszech, obejmujący dwa regiony: Dolinę Aosty i Piemont. Nazwa pochodzi od szczytu Grand Paradiso (4061 m n.p.m.), który góruje nad dolinami. Na terenie parku znajduje się mnóstwo szlaków trekkingowych, zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i bardziej doświadczonych miłośników gór. Jest też wiele propozycji dla fanów wspinaczki wysokogórskiej. Wzdłuż ścieżek można spotkać ciekawe okazy zwierząt, między innymi kozice, koziorożce, czy świstaki. Szczegółowe informacje na temat tutejszej fauny i flory można zaczerpnąć w jednym z centrów informacyjnych parku: Cogne, Valsavarenche oraz Rheme-Notre-Dame.

    Wodospady Lillaz w Cogne

    Malownicze wodospady robią piorunujące wrażenie o każdej porze roku. Latem są idealnym miejsce na ucieczkę przed upałami. Z łatwością można wspiąć się na szczyt wodospadów, skąd rozpościerają się widoki na dolinę Cogne. Odważniejsi serwują sobie skoki do wody. Jeśli chcecie uniknąć tłumów, to najlepiej wybrać się tutaj jesienią, kiedy otoczenie nabiera złotych barw. Porą zimową wodospady są odwiedzane przez alpinistów, którzy próbują swoich sił we wspinaczce po zamarzniętej wodzie.

    Szlaki wysokogórskie Alta Via 1 i Alta Via 2

    Alta Via 1 i Alta Via 2 to łącznie ponad 300 km szlaków wysokogórskich, które wiodą po Dolinie Aosty, przebiegając u stóp Mont Blanc, Gran Paradiso, Monte Rosa i Matterhorn.  Każdego roku, we wrześnie odbywa się tu najtrudniejszy na świecie bieg gigantów (Tor des Geant). W 2019 roku uczestnicy mieli za zadanie przebiec dystans 450 km, z przewężeniami 32 000 m. Biegnie się bez przerwy. Zeszłoroczny zwycięzca pokonał trasę w 72 godziny.

    Wielka Przełęcz Świętego Bernarda

    krzyż w górach

    W czasach starożytnych prowadziła tędy rzymska droga Via delle Gallie, a do 1946 roku był to najważniejszy trakt handlowy. Swego czasu przełęcz stanowiła jedyny szlak komunikacyjny łączący Włochy z Północną Europą. Obecnie właściwa droga wiedzie w tunelu pod Alpami. Natomiast wielbiciele alpejskich krajobrazów mają możliwość przejechania się przełączą w okresie od czerwca do października. Trasa jest w wówczas otwarta dla ruchu samochodowego. Przejażdżka jest nie lada przeżyciem. Poza podziwianiem pięknych widoków warto po drodze odwiedzić siedzibę fundacji Barry, która w sezonie letnim gości psy rasy Bernardyn.

    Kolejka Skyway Monte Bianco

    Kolejka Skyway Monte Bianco

    Przejazd kolejką Skyway jest bez wątpienia największą atrakcja turystyczną w regionie. Podróż zajmuje kilkanaście minut. Stacja początkowa znajduje się w miejscowości Courmayeur, na wysokości 1034 m n.p.m. Pierwsza stacja to szczyt w masywie Mont Blanc – Punta Helbronner (3466 m). Został tu wybudowany taras widokowy, z którego roztaczają się malownicze krajobrazy alpejskie. Chętni mogą pojechać kolejką jeszcze dalej, aż do miejscowości Chamonix we Francji. Wybierając dłuższy wariant, będziecie mieli okazję podziwiać dwa lodowce: La Mer de Glace i Aiguille du Midi. Informacje na temat rozkładu kolejki oraz cen biletów znajdziecie tu: https://www.montebianco.com

    Les Combes

    Urocza i sielska wioska, która znajduje się nieopodal Parku Narodowego Gran Paradiso. Otoczona lasem i szczytami, w tym między innymi: Ruitor, Emilius, Mont Falère, czy Becca di Nona. To nie tylko idealna miejsce na wypoczynek i relaks w otoczeniu natury, ale także fantastyczna baza wypadowa w góry. Miejscowość Les Combes była ulubionym letnim kierunkiem Jana Pawła II. Papież spędził tu także swoje ostatnie wakacje. Ku jego czci został otworzony szlak górski nr 4, wiodący z  Les Combes (1333 m) do Croux de Bouque (1720 m n.p.m.). Można się nim przejść od maja do października. Na szczycie znajduje się drewniany krzyż.

    Aosta

    Aosta ruiny

    Mawia się, że Aosta to taki Rzym Alp. Historia tego miasta sięga odległych czasów. W V wieku p.n.e. dolina została zasiedlona przez Celtycki lud Sallasów. W 25 roku p.n.e. obszar został podbity przez Rzymian, którzy stworzyli tu stolicę regionu o nazwie: Augusta Pretoria Salassoru (dzisiejsza Aosta). Po dziś dzień zachowało się mnóstwo zabytków jak chociażby: teatr, mury miasta, cmentarz, mosty, czy akwedukt. Cała ta architektura nadaje temu miejscu niezwykły klimat, który sprawia, że czujemy się tu po części jak w starożytnej stolicy Włoch.

    Forteca w Bard

    Valle d’Aosta to raj dla wielbicieli historii. W czasach średniowiecza powstało tu mnóstwo potężnych budowli obronnych, czy komunikacyjnych. Z tras narciarskich można podziwiać majestatyczne zamki oraz fortece. Wiele z nich to ruiny, jednak kilka skarbów zachowało się. Dla turystów udostępnione do zwiedzania są m.in. następujące obiekty: Zamek w Issogne, Quart, Fenis, Sarre, czy Verres. Najbardziej znany zamek usytuowany jest w Bard. Fortecę wzniesiono w VI wieku na skale, w strategicznej części miasta. Niestety obiekt został doszczętnie zniszczony przez Napoleona, podczas podboju półwyspu w XVIII w. Zamek został odbudowany, a kilkanaście lat temu zmieniono go w muzeum. Ciekawostką jest, iż  kręcono tutaj niektóre sceny do filmu Avengers: Age of Ultron.

    Gressoney

    Jeśli jakimś cudem znudzą się Wam typowo alpejski klimaty, to warto udać się do sąsiedniej Dolony Gressoney. Będzie to fantastyczne doznanie kulturowe. Tereny te są zamieszkiwane przez plemiona alemańskie. Mieszkańcy posiadają  odrębny dialekt oraz wyjątkowe obyczaje. Gressoney słynie także z oryginalnej zabudowy architektonicznej, a także z własnych wyrobów. Wytwarza się tu między innymi tradycyjne, wełniane obuwie. Miejsce to usytuowane jest nad lodowcem Lyskamm. Dookoła roztaczają się bajeczne krajobrazy.

    Dolina Aosty z dzieckiem

    rodzina w górach

    Valle d’Aosta ma wiele do zaoferowania także dla rodzin z dziećmi. Istnieje tu wiele szlaków, po których można się poruszać z wózkiem. Jest także mało wymagające ścieżki dla najmłodszych. Oto kilka propozycji.

    Jezioro Prarayer

    Jeśli planujesz rodzinny wyjazd do Doliny Aosty, nie możesz ominąć tego miejsca. Jezioro Prarayer jest sztucznym zbiornikiem wodnym, znajdującym się na wysokości 2000 m n.p.m. Dookoła wiedzie szlak pieszy, który idealnie nada się na spacer z małymi dziećmi, czy z wózkiem. Nie ma wzniesień, droga jest ubita. Poza podziwianiem pięknych krajobrazów można wypatrzyć po drodze wystającą z wody wieżę zatopionego kościoła. Przejście całej trasy zajmuje około godziny. Na końcu ścieżki znajduje się schronisko, w którym serwowane są tradycyjne, alpejskie przysmaki. Wytrawni pasjonaci gór mogą z tego miejsca rozpocząć wspinaczkę w wyższe partie Alp.  Szlak jest otwarty od 1 czerwca do 30 września.

    Chamois

    Sielskie miasteczko, pozbawione ruchu samochodowego. Można tutaj dojechać kolejką linową z Antey-Saint-Andre. Już sam przejazd jest dla maluchów nie lada atrakcją. W Chamois rozpoczyna się szlak pieszy do La Magdeleine, wzdłuż którego zamontowane zostały różne zabawy dla najmłodszych. Jego łączna długość to 3,6 km. Motywem przewodnim gier jest energia. Droga wiedzie po płaskim, można poruszać się także z wózkiem.

    Taras panoramiczny w Pre Saint Didier

    Szlak wiedzie pod górkę, ale nie jest wymagający (małe dziecko można wnieść w nosidełku). Przejście zajmuje około godziny (długość w jedną stronę to 3 km, przewyższenie 180 m). Sam szlak nie jest spektakularny krajobrazowo, ale widoki z miejsca docelowego wędrówki robią już wrażenie. Przed oczyma roztacza się panorama masywu Mont Blanc. Konstrukcja punktu widokowego wystaje ze skały na 12 metrów i znajduje się na wysokości ponad 160 m nad rzeką!

    Dolina Clavalité

    Idealne miejsce na odpoczynek z dziećmi. Panuje tu iście sielski klimat. Szlak wiodący wzdłuż doliny nie jest wymagający, można bez problemu poruszać się z wózkiem. Jego długość to 2,5 km. Wielbiciele trekkingów mogą odbić z głównej ścieżki na trasy pnące się w górę. Jedną z atrakcji tego miejsca jest malownicze, turkusowe jezioro.

    Ru Neuf

    Malowniczy szlak, pozbawiony wzniesień. Jego długość wynosi 8 km. Po drodze znajduje się naturalna skałka wspinaczkowa, a także ławki ze stołami. Zaprawienie miłośnicy gór mogą odbić od głównej ścieżki i wspiąć się na pobliski szczyt Punta Chaligne (2665 m n.p.m).

    Przysmaki Doliny Aosty

    ser Fontina

    Valle d’Aosta, ze względu na swoją lokalizację jest dość specyficznym miejscem na mapie kulinarnej świata. W lokalnej kuchni wyraźnie czuć wpływy sąsiednich krajów: Szwajcarii oraz Francji. Jako, że jest to rejon górski, to potrawy są treściwe, pożywne i sycące. Oto kilka przysmaków.

    • Tortino di riso alla valdostana. Ciasto ryżowe z ozorem wołowym.
    • Mocetta. Dobrze przyprawione, dojrzewające mięso kozy. Mocettę jada się z chlebem żytnim, ma lekko słodkawy posmak.
    • Fontina. Królowa alpejskich serów. Robiona z pełnego mleka. Dojrzewa w chłodzie przez 3-4 miesiące. Młodszy ser jada się jak większość klasycznych serów, czyli w formie kanapek, czy jako przystawkę. Natomiast starszy doskonale się topi. Używa się go przede wszystkim do lokalnego fondee.
    • Teteun. Solone, mocno ziołowa krowie wymiona, gotowane w specjalnie do tego przeznaczonych formach. Gotowy przysmak kroi się jak szynkę, na cieniutkie plasterki i serwuje do kanapek.
    • Genepa. Ziołowa nalewka, która po sutym posiłku doskonale wpływa na układ trawienny, a przy tym rozgrzewa. Miejscowi twierdzą, że napój ten ma także właściwości wzmacniające.

    Ciekawostki z Doliny Aosty

    samochód Ape marki Piaggio

    • Walki krów. Te zwierzęta nie tylko dają mleko na pyszne regionalen sery, ale także dostarczają rozrywki mieszkańcom.  Temat walk krów często jest tematem numer jeden w lokalnych gazetach. Największym zainteresowaniem cieszą się bitwy nocne odbywające się w dolinie latem.
    • W Azji większość ludzi porusza się na skuterach, natomiast w Valle d’Aosta praktycznie każda rodzina posiada samochód Ape marki Piaggio. Aby móc jeździć tym trójkołowym pojazdem nie trzeba mieć żadnych uprawnień, więc nikogo nie dziwi widok nastolatka za kierownicą.
    • Bianco na dzień dobry. Tak jak w całych Włoszech dzień rozpoczyna się od espresso, tak w Dolinie Aosty, szczególnie w małych lokalnych knajpkach, pija się o poranku białe wino.
    • Wtorek najważniejszym dniem tygodnia. Tego dnia odbywa się targ, na który tłumnie przybywają wszyscy mieszkańcy regionu. Ponadto w każdy wtorek prezydent przyjmuje interesantów z wnioskami, skargami, prośbami.

    Najwyższe… w Valle d’Aosta

    1. Na granicy Doliny Aosta i depertamentu Haute Savoie we Francji znajduje się najwyższy szczyt Europy, czyli Mont Blanc (4810 m n.p.m.). Imponująca góra jest jednym z aż 42 czterotysięczników leżących w tym regionie Włoch.
    2. Na lodowcu Plateau Rosa, u stóp Matterhor ieści się tutaj najwyżej położone muzeum w Europie – Una montagna di lavoro. Do muzeum można dostać się kolejką linową z miejscowości Breuil – Cervinia. Miejce to poświęcone jest robotnikom, którzy budowali tą kolejkę w latach trzydziestych XX wieku
    3. Prié blanc jest najwyżej uprawianą winoroślą w Europie ( 1200 m n.p.m.). Produkuje się z niej wino Valle d’Aosta Blanc de Morgex et de La Salle, którego tradycja sięga VIII w.
    4. W miejscowości Courmayeur, znajduje się Giardino Alpino Saussurea, czyli najwyżej położony ogród botaniczny w Europie. Mieści się on na wysokości  ponad 2000 m n.p.m. i zawiera ok. 800 gatunków roślin z całego świata. Ogród można zwiedzać od czerwca do września, jednak najlepszym czasem jest połowa lipca, kiedy wszystko kwitnie.

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

     

     

  • Popradzkie pleso – tatrzańskie jezioro idealnym celem wycieczek

    Nazywane także Rybim Stawem, Małym Rybim Stawem czy Popradzkim Jeziorem jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych tatrzańskich jezior. Znajduje się w dolnej części Doliny Złomisk, stanowiącej odnogę Doliny Mięguszowieckiej po słowackiej stronie Tatr Wysokich.

    Popradzki Staw

    Poprardzki Staw – słów kilka

    Staw znajduje się na wysokości 1494,3 m n.p.m. Maksymalna głębokość jeziora wynosi, w zależności od pomiarów, między 16,6 a 17,6 metra. Woda w Popradské pleso ma kolor żółto-zielony i w porównaniu do innych tatrzańskich jezior jest mało przejrzysta. Plankton, który zamieszkuje staw jest o wiele bardziej bogaty niż ten, który zamieszkuje morskie Oko, znajdujące się 100 m niżej. Temperatura wody w jeziorze wynosi poniżej 16 oC. Powierzchnia Stawu pokryta jest lodem zazwyczaj od 11 listopada do 21 maja. Popradzkie pleso otoczone jest szczytami Osterwy od wschodu, Popradzka Grań od północy i od zachodu Grań Baszt. Staw zasilany jest spływającą z Doliny Złomowisk rzeką Zmarzły Potok. W kierunku południowym ze stawu wypływa rzeka Krupa.

    Odwiedzając Popradzki Staw warto udać się także na wycieczkę do równie malowniczego Szczyrbskiego Jeziora.

    Z kart historii

    20 stycznia 1974 o godz. 10:40 doszło do największej katastrofy lawinowej w historii Tatr. Zdarzenie miało miejsce na stoku narciarskim nieopodal jeziora Popradské pleso. Lawina zeszła żlebem spod Przełęczy nad Skokiem, przedarła się przez Mięguszowiecki Potok, docierając na przeciwległy stok, gdzie trenowali uczestnicy kursu narciarskiego. Lawina przysypała 24 osoby. Dzięki ekspresowej akcji ratunkowej udało się uratować 11 uczniów, którzy znajdowały się pod najcieńszą warstwą śniegu. Po 5 godzinach od zejścia lawiny jeden z psów wytropił chłopca, który cudem przeżył pod metrową pokrywą śnieżną. Niestety pozostałych 12 osób nie udało się uratować.

    lawina śnieżna

    Szlaki piesze nad Popradzki Staw

    Nad Popradzki Staw prowadzą dwa szlaki turystyczne. W trakcie trekkingu otacza nasz Malownicza Dolina Złomisk oraz przepiękne krajobrazy Doliny Mięguszowieckiej:

    • Droga leśna. Szlak rozpoczyna się nad Szczyrbskim Jeziorem i oznaczony jest kolorem zielonym. Po około 30 minutach odbijamy na szlak czerwony (Magistrala Tatrzańska). Czas przejścia nad Popradské pleso to około godzina z kwadransem.
    • Droga asfaltowa. Szlak oznaczony jest kolorem niebieskim i rozpoczyna się na stacji elektriczki Popradské pleso. Przejście nad jezioro zajmuje około godziny. Na końcu trasy znajduje się rozwidlenie szlaków. Możemy wówczas odbić w lewo i podążać za żółtymi drogowskazami do Symbolicznego Cmentarza Ofiar Tatr.

    mężczyzna na szlaku

    Niebieski szlak nad Popradzki Staw

    Trekking nad Popradzki staw należy do łatwych i przyjemnych. Ścieżka nie jest wymagająca. Pokonanie całego odcinka zajmuje około godziny w jedną stronę. Niebieski szlak wiodący nad jezioro rozpoczyna się na stacji elektriczki Popradské pleso (tatrzańska kolej elektryczna). Wytrwalsi mogą wydłużyć sobie wycieczkę udając się dalej nad przełęcz pod Osterwą, skąd rozpościerają się malownicze widoki na Tatry. Polecamy także trasę do Szczyrbskiego Jeziora, która prowadzi z Popradzkiego Stawu.

    Droga od stacji wiedzie początkowo szosą. Następnie przechodzimy przez tory. Mijamy składy drewna, budynek stacji wód. Potem pokonujemy most na rzece Poprad i od tego momentu szlak zaczyna się delikatnie wznosić. Przed naszymi oczyma pojawiają krajobrazy Doliny Mięguszowieckiej oraz Grani Baszt. Po jakimś czasie wyłania się także Dolina Złomisk. Z obu stron otaczają nas potoki, po prawej Potok Krupa, a po lewej Mięguszowiecki Potok, które finalnie łączą się w rzekę Poprad. Po jakimś czasie docieramy na Popradzką Polanę, która porośnięta jest bujnie lasem oraz kosodrzewiną. Kierując się dalej trafiamy do rozwidlenia szlaków, skąd mamy już tylko 5 minut drogi do schroniska nad jeziorem Popradské pleso (Popradzki Staw).

    Symboliczny Cmentarz pod Osterwą

    Na rozwidleniu szlaków, znajdującym się około 5 minut drogi przed schroniskiem nad Popradzkim Stawem możemy odbić w prawo ścieżką oznaczoną kolorem żółtym. Ta droga prowadzi do Symbolicznego Cmentarza pod Osterwą. Przejście zajmuje godzinę, trasa jest łatwa i mało wymagająca.

    Pomysłodawcą tego miejsca był czeski malarz, wielbiciel gór – Otakar Štáfl. Symboliczny Cmentarz został oficjalnie otwarty w 1940 roku. Na początku gromadzono tablice pamiątkowe umieszczane w różnych rejonach Tatr przez przyjaciół i rodziny osób, które poniosły śmierć w górach. Z upływem czasu zaczęły pojawiać się tu nowe tablice i obecnie jest ich łącznie około 300. Są tu memoriały nie tylko osób, które zginęły w Tatrach, ale i tych, którzy byli blisko związani z tymi górami. Na płytach można znaleźć wiele polskich nazwisk, m.in.: Jerzy Kukuczka, Wada Rutkiewicz, Jan Długosz, czy Mieczysław Karłowicz. Została także uwieczniona pamięć o ratownikach TOPR-u i pilotach „Sokoła”, którzy zginęli w wyniku katastrofy lotniczej na terenie Doliny Olczyskiej.

    Wejście na cmentarz pod Osterwą jest bezpłatne, aczkolwiek czasem można tam spotkać wolontariuszy, zbierających datki na rzecz utrzymania tego miejsca. W zamian za drobną pomoc otrzymujemy broszurę dotyczącą cmentarza.

    WAŻNE: Szlak prowadzący do Symbolicznego Cmentarza pod Osterwą jest zamknięty od 1 stycznia do 15 czerwca.

    Spacer nad Popradzkim Stawemstaw pośród gór

    Po zakończeniu zwiedzania Symbolicznego Cmentarza Ofiar Tatr nie trzeba wracać do niebieskiego szlaku i pokonywać reszty trasy asfaltem. Można kontynuować drogę kierując się dalej żółtymi drogowskazami, które także finalnie prowadzą nas nad Popradské pleso (Popradzki Staw). Przy wschodnim brzegu jeziora został położony kamienny chodnik. Jest to fantastyczna opcja na spacer z dziećmi. Kierując się dalej wzdłuż Popradzkiego Stawu mijamy Magistralę Tatrzańską oznakowaną kolorem czerwonym (szlak ten prowadzi m.in. do Przełęczy pod Osterwą). Następnie pokonujemy drewniany most nad Zmarzłym Potokiem, który wypływa z Doliny Złomisk i po kilku minutach docieramy do schroniska Popradská chata.

    Popradzki Staw z Dziećmi

    dzieci na szlaku górskim

    Zabierz dzieci w Tatry. Jezioro Popradzkie (Popradzkie pleso) jest idealną propozycją dla najmłodszych. Wycieczka jest niedługa, mało wymagająca, ale przede wszystkim bardzo malownicza. Idealną dla rodzin z małymi dziećmi, czy też dla osób starszych. Szlak od stacji elektriczki popradské pleso do jeziora jest całkowicie wyasfaltowany. To krótsza, ale równie piękna widokowo alternatywa dla naszego polskiego Morskiego Oka. Trasa nad Popradské pleso liczy w jedną stronę 4 km. Ponadto w schronisku górskim Popradská chata, znajduje się szereg atrakcji dla pociech. Został wyodrębniony kącik z zabawkami, plac zabaw, a w porze zimowej istnieje możliwość wypożyczenia sanek.

    Hotel Górski nad Popradzkim Stawem

    Popradská chata usytuowana jest nad brzegiem Popradzkiego Stawu, w sercu Doliny Mięguszowieckiej, po słowackiej stronie Tatr Wysokich. Budynek mieści się na wysokości 1494 m n.p.m. Krzyżują się tu szlaki trekkingowe: na Rysy, ze Szczyrbskiego Jeziora oraz Magistrala Tatrzańska

    Pierwsze schronisko nad Popradzkim Stawem zostało tu wybudowane przez Węgierskie Towarzystwo Karpackie w 1879 roku. Jego nazwa Majláthova chata została nadana na cześć działacza turystycznego oraz pomysłodawcy obiektu – Béli Majlátha. Niestety schronisko spłonęło w pierwszym roku funkcjonowania. Kolejne wzniesiono w 1881 roku. W 1890 roku budynek podzielił los poprzednika. Dwa lata później ówczesny właściciel ziemi – Ferenc Máriássi wybudował kamienne schronisko. W 1987 roku cały obszar przeszedł we władanie Christiana Hohenlohe. Obiekt został zburzony, a na jego miejsce wybudowano drewnianą chatę, która w 1964 roku została strawiona przez ogień. Na początku lat 60 postawiono dzisiejsze schronisko – Popradská chata. Początkowo opiekę nad nim sprawował Interhotel „Tatry”. Obecnie budynek nad Popradzkim Stawem ma prywatnych właścicieli i pełni funkcję hotelu górskiego.

    Hotel górski oferuje 165 miejsc noclegowych, o różnym standardzie. Ceny noclegu wahają się od 17 do 40 euro za osobę. W obiekcie znajduje się także restauracja, która oferuje pełne wyżywienie. Dla gości dostępny jest taras, z którego rozpościera się widok na Popradske pleso. Parking znajduje się przed budynkiem i kosztuje 10 € za dobę.

    Ponadto Hotel Górski oferuje szereg atrakcji, między innymi: ściankę wspinaczkową, saunę fińską, beczkę saunową, bar leśny, czy stół bilardowy oraz pingpongowy. W Popradzkiej Chacie istnieje także możliwość wypożyczania lub zakupu sprzętu alpinistycznego. W ofercie znajdziemy wycieczki prowadzone przez doświadczonych przewodników górskich.

    Szlak pieszy Popradzki Staw – Szczyrbskie Jezioro

    Od Popradzkiego Stawu (Popradske pleso) odbiją 2 szlaki prowadzące do Szczyrbskiego jezioro (Štrbské Pleso). Zielony oraz czerwony. Szlak czerwony w kilku miejscach przecina żleby, którymi zimową porą często schodzą lawiny, dlatego z myślą o zimowych przejściach stworzono alternatywny szlak zielony . Obie ścieżki łączą się mniej więcej w połowie drogi. Cały odcinek liczy łącznie 5 km, a różnica wzniesień jest niewielka, bo zaledwie 200 m. Początkowo droga do jeziora Szczyrbskiego wiedzie lasem, po czym odbija w kierunku Grani Baszt i dalej podąża wysoko, eksponując nam dno doliny Mięguszowieckiej. Przed naszymi oczyma rozpościerają się także widoki m.in. na malowniczą Dolinę Złomisk oraz urwiska Osterwy. Następnie maszerujemy przez stoki pokryte lasem urwiskowym. Rosną tam świerki, modrzewie i limbie. Docieramy do grzbietu zwanego Drygantem. Dalsza trasa wiedzie przez las, który z upływem kolejnych metrów rozrzedza się. Wkrótce potem ukazuje się nam Szczyrbskie Jezioro. Słowacja słynie z tego pięknego miejsca.

    Ojciec z córką podziwający dolinę

    Warto dodać, że podążając tym szlakiem mijamy po drodze tablice informacyjne, dzięki którym nasz trekking nad Szczyrbskie Jezioro wzbogaca się dodatkowo o walor edukacyjny. To doskonała trasa wycieczkowa dla rodzin z dziećmi.

    Spacer wokół Szczyrbskiego Jeziora

    Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso) znajduje się na wysokości 1346 m n.p.m. i jest drugim co do wielkości jeziorem słowackim. Jego całkowita powierzchnia to 19,76 hektarów. Jezioro otoczone jest z północnej strony granią Solińską, a od południa zamknięte wałem morenowym o wysokości 20 metrów. Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso) szczególnie warto odwiedzić letnią porą, kiedy błyszczące w promieniach słonecznych lustro wody odbija malowniczy krajobraz. Nad brzegiem mocno rozwinęło się zaplecze uzdrowiskowe. Praktycznie każdy budynek oferuje usługi hotelowe lub sanatoryjne. Wokół jeziora biegnie szeroka ścieżka, przyciągająca tłumy spacerowiczów, kuracjuszy. Całkowita długość trasy to 2,5 km, spacer zajmuje średnio 45 minut. Dodatkową atrakcją jest możliwość opłynięcia jeziora łódką, którą można wypożyczyć w przystani znajdującej się na południowym brzegu.

    Szczyrbskie Jezioro – Popradzki Staw rowerem

    Ze Szczyrbskiego Jeziora nad Popradzki Staw (Popradske pleso) wiedzie ścieżka rowerowa, która prowadzi wzdłuż Doliny Mięguszowieckiej. Po drodze mijamy także stację elektriczki Popradské pleso. Cała trasa pokryta jest asfaltem, wyłączona z ruchu samochodowego. Tą szosą dotrzemy prosto do Popradskiego Stawu. Całkowita długość trasy to 5,5 km, natomiast przewyższenie wynosi 240 m.

    wycieczka rowerowa w górach

    Tatry Słowackie są bardzo przyjazne rowerzystom. Szlaków jest wiele, o różnym poziomie trudności. Reasumując – jest w czym wybierać. Polecamy m.in. następujące trasy:

    • Cicha – Rozstaj dróg pod Kasprowym Wierchem

    Jedna z piękniejszych tatrzańskich ścieżek rowerowych.  Trasa przez wiele kilometrów wiedzie wzdłuż pięknej, malowniczej Doliny Cichej. Tą asfaltową ścieżką możemy dojechać aż do Rozstaju dróg pod Kasprowym Wierchem. Długość trasy wynosi  nieco ponad 11 km, natomiast przewyższenie 315 m.

    • Zuberzec – Dolina Rohacka – Bufet Rohacki

    Niezwykle malownicza  ścieżka rowerowa, wiodąca z centrum Zuberzca, nieopodal schroniska na Zwiercówce, wzdłuż Doliny Rohackiej, aż do Bufetu Rohackiego, który zlokalizowany jest u stóp Wołowca oraz Rohaczy. Całkowita długość trasy to 12,5 km. Natomiast przewyższenie wynosi 600 m. Na całym docinku poruszamy się po powierzchni asfaltowej.

    • Podbańska – Dolina Koprowa

    Trasa rozpoczynająca się w Podbańskiej, na wysokości 940 m i wiedzie do malowniczej Doliny Koprowej. Ta asfaltowa ścieżka liczy prawie 8 km, natomiast przewyższenie wynosi 295 m.

    Popradzki Staw – Przełęcz pod Osterwą

    Odwiedzając Popradzki staw, warto zrobić sobie wycieczkę na szczyt Osterwy, z którego roztaczają się piękne krajobrazy Doliny Mięguszowieckiej oraz widoki na najwyższe tatrzańskie szczyty.

    Długość trasy oszacowana jest na około 15 km. Jest to jednodniowa wycieczka, czas przejścia nie przekracza 6 godzin. Suma wzniesień wynosi 850 m.

    oznakowanie szlaku na drzewie

    Podejście na Przełęcz pod Osterwą rozpoczyna się przy Schronisku Górskim obok stawu Popradzkie peso. Początkowo trasa wiedzie przy brzegu jeziora. Następnie przekraczamy Ladovy potok, który wypływa z Doliny Złomisk i dochodzimy do rozstaju szlaków. Żółty prowadzi na Tatrzański Cmentarz pod Osterwą lub wokół stawu, natomiast czerwona Magistrala Tatrzańska poprowadzi nas na Przełęcz pod Osterwą. Ścieżka wiedzie początkowo przez kosodrzewinę, a potem zmienia się w kamienne rumowiska. Podejście na tym odcinku jest strome, szybko zyskujemy wysokość. Dookoła roztacza się piękna panorama na Popradzki Staw. Im bliżej przełęczy tym bardziej malownicze krajobrazy pojawiają się przed naszymi oczyma. Dolinę Mięguszowiecką oraz Złomisk widać już prawie w pełnej okazałości. Po około godzinie trekkingu wchodzimy na Przełęcz pod Osterwą (1996 m n.p.m.). Z tej wysokości widać na północnym wschodzie grań Tępej, natomiast kilkadziesiąt metrów dalej, w kierunku południowo-zachodnim znajduje się szczyt Osterwy (1980 m n.p.m.). Z wierzchołka góry możemy zaobserwować m.in. następujące szczyty:

    • Patria (2203 m)
    • Szatan (2422 m)
    • Hlińska Turnia (2340 m)
    • Koprowy Wierch (2363 m)
    • Ciężki Szczyt (2500 m)
    • Wysoka (2547 m)
    • Ganek (2462 m)
    • Rumanowy Szczyt (2428m)
    • Tępa (2285 m)

    Z Przełęczy możemy kontynuować trekking Magistralą Tatrzańską do Batyżowieckiego Jeziora i dalej aż do Śląskiego Domu w dnie Doliny Wielickiej. Natomiast jeśli chcemy wrócić, to musimy pokonać tą samą drogę nad Popradzki Staw.

    WAŻNE: Trasa wiodąca na szczyt od strony Popradzkiego Stawu jest zamykana w czasie zalegania pokrywy śnieżnej, natomiast wejście przez Symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr jest nieczynne od 1 listopada do 15 czerwca.

    Jak przygotować się na jednodniową wycieczkę w góry

    Na każdą wycieczkę w góry, niezależnie od tego czy są to Bieszczady, Tatry, czy Himalaje musisz się odpowiednio przygotować.

    1. Mierz siły na zamiary. Zaplanuj przejście szlaków, które są w granicach Twoich możliwości pod względem kondycji. Jeśli chcesz zmierzyć się czymś bardziej ambitnym, potrenuj przed wyprawą. Zacznij jeździć do pracy rowerem, wybierz się kilka razy w tygodniu na dłuższy spacer, pomyśl o uprawianiu regularnie jakiegoś sportu.
    2. Zaplanuj trasę. Żyjemy w czasach, kiedy telefon jest jednocześnie naszym narzędziem GPS. Jednak jak to sprzęt – czasem zawodzi. Warto zaopatrzyć się dodatkowo w mapę oraz kompas.
    3. Monitoruj aktualne warunki pogodowe. W przypadku nadchodzącej ulewy lepiej odpuścić sobie wyjście na szlak. Warto wziąć pod uwagę fakt, że pogoda w górach często potrafi płatać figle. Nie zapomnij o zabraniu kurtki przeciwdeszczowej oraz pokrowca na plecak.
    4. Poinformuj najbliższych oraz recepcję w hotelu na jaki szlak się wybierasz i kiedy mniej więcej zamierzasz wrócić.
    5. Zaopatrz się w odpowiednią odzież oraz buty trekkingowe. Obuwie powinno być nieprzemakalne, mieć porządną , antypoślizgową podeszwę. Jeśli chodzi o ubranie to warto wybrać techniczną odzież: szybkoschnącą, wiatroszczelną i przede wszystkim nie krępującą ruchów.
    6. Jedzenie oraz picie. Pamiętaj o zabraniu energetycznych przekąsek (chałwa, orzechy, suszone owoce) oraz zapasu wody (minimum 2 litry na osobę).

    buty trekkingowe

    Co jeszcze warto zabrać?

      • Czołówkę/latarkę
      • Okulary przeciwsłoneczne
      • Chusta wielofunkcyjna
      • Mini apteczka
      • Krem w filtrem
      • Kijki trekkingowe
      • Naładowany telefon i power bank

      Tatry Słowackie – co warto wiedzieć

      • Koszt biletów oraz rozkład jazdy słowackiej kolejki elektrycznej można sprawdzić na stronie www.zsr.sk.
      • Ratownictwo górskie w Słowacji jest odpłatne, warto więc wykupić sobie ubezpieczenie zdrowotne.
      • Biwakowanie na terenie TANAP (Tatranský národný park) jest zabronione. W przypadku braku wolnych łóżek w schroniskach, udzielany jest nocleg zastępczy, tzw. gleba.
      • Warto zapisać sobie w telefonie numer alarmowy 18 300 do HZS (Horská záchranná služba).
      • Wstęp na teren TANAP (Tatranský národný park) jest darmowy.
      • Na szlaki w Tatrach Słowackich można zabrać psa. Należy pamiętać o założeniu mu kagańca. Pupil może poruszać się jedynie na smyczy.

      Mężczyzna podziwiający góry

      Zdjęcia pochodzą ze strony pixabay.com

  • Krywań. Szlak na narodową górę Słowaków

    Każdy naród ma swoją symboliczną górę. My Polacy mamy Giewont, który uznawany jest za święty szczyt. Natomiast nasi sąsiedzi mają Krywań (2494 m) – to narodowa góra Słowaków. Symbol wolności, o którą walczyli działacze odrodzenia narodowego. Wizerunek góry znajduje się na monetach eurocentowych. O Krywaniu jest także mowa w hymnie narodowym. Doświadczeni miłośnicy gór odwiedzający słowackie Tatry powinien postawić nogę na tym szczycie. Widoki na roztaczającą się panoramę zapierają dech w piersiach. Jak zdobyć górę, który szlak wybrać? Zapraszamy do lektury.

    Widok na Krzywań

    Trochę historii

    Święta góra Słowaków przez długi czas, bo aż do 1793 roku była uważana za najwyższy szczyt Tatr. Nazwa góry pochodzi od specyficznego, zakrzywionego w północno-wschodnim kierunku wierzchołka. Górale zamieszkujący Tatry często używają nazwy Krzywań. Pierwsze wejścia na górę miały miejsce w latach 1761 oraz 1770, lecz nazwiska zdobywców nie są znane. Prawdopodobnie były to osoby związane z wydobyciem złota i antymonitu. Na zboczach góry znajdowały się kopalnie i sięgały one aż do wysokości 2100 m. Pierwsze oficjalne, odnotowane wejście na Krywań nastąpiło 4 sierpnia 1772 roku. Górę zdobył wówczas niejaki Andreas Jonas Czirbesz. Na szczycie swoją nogę postawili także król Saski Fryderyk August II, czy nasz rodak, wybitny pisarz – Stanisław Staszic. Powyższe wejścia odbyły się porą letnią. Pierwsza zimowa wspinaczka na Krywań nastąpiła 12 kwietnia 1884 roku. Dokonali tego Jakob Horvay oraz Theodor Wundt.

    16 sierpnia 1841 Krywań zdobyli słowaccy działacze odrodzenia narodowego Ľudovít Štúr i Michal Miloslav Hodža. Od tego czasu co roku, w trzeci weekend sierpnia urządzane jest narodowe wejście. W patriotycznym trekkingu biorą udział zwolennicy niepodległości, twórcy słowackiej kultury i wielu innych. W ciągu jednego dnia można spotkać nawet 500 osób podążających w kierunku wierzchołka.

    Gromada ludzi w górach

    Na szczycie góry Krywań znajduje się charakterystyczny krzyż z podwójnymi poprzecznymi ramionami. Trafił on na słowacką ziemię w IX w. za pośrednictwem misjonarzy Cyryla i Metodego. Wizerunek tego krzyża zdobi słowacki herb, a także znajduje się na fladze tego kraju. To narodowy symbol Słowaków.

    Szlaki wiodące na Krywań

    Istnieją 2 szlaki prowadzące na Krywań. Każdy z nich gwarantuje nam fantastyczne widoki na Tatry:

    • Zielony szlak. Jest krótszy niż niebieski szlak, ale za to bardziej stromy i wymagający. Rozpoczyna się na parkingu przy Trzech Studniczkach (1180 m), który znajduje się tuż przy drodze nr 537. Opłata za całodniowy postój samochodu na parkingu wynosi 5 euro. W przypadku braku wolnych miejsc, możemy zaparkować przy fundamentach spalonego schroniska Ważeckiego.
    • Niebieski szlak. Jest dłuższy od zielonego, ale za to łagodniejszy. Rozpoczyna się przy przystanku autobusowym oraz parkingu Białego Wagu. Jeśli masz problemy z kolanami, to radzimy podążać na Krywań niebieskim szlakiem.

    fragment szlaku

    W przypadku połączenia powyższych tras z czerwonym szlakiem, zwanym Tatrzańską Magistralą, możemy zaplanować pętlę i zakończyć wycieczkę tam, gdzie ją rozpoczęliśmy. Przy okazji poszerzymy wycieczkę o Jamski Staw. Wytrwałym osobom, które cieszą się dobrą kondycją proponujemy wydłużenie szlaku i rozpoczęcie go nieopodal Szczyrbskiego Jeziora. Poniżej przedstawiamy 3 warianty trekkingu na szczyt.

    1. Początek na parkingu przy Trzech Studniczkach (Tri Studničky). Podejście szlakiem zielonym na Wielki Żleb Krywański, zdobycie góry Krywań, zejście niebieskim szlakiem nad Jamski Staw, a następnie Czerwoną Magistralą do parkingu Trzech Studniczek.
    2. Początek na parkingu przy Trzech Studniczkach (Tri Studničky). Podejście czerwoną magistralą do Jamskiego Stawu. Następnie niebieskim szlakiem na szczyt Krywań i powrót na parking wzdłuż zielonych drogowskazów.
    3. Początek na stacji elektriczki nieopodal Szczyrbskiego Jeziora. Kierujemy się drogowskazami w stronę stawu. Następnie podążamy asfaltową drogą i za hotelem „Oliver” obijamy w lewą stronę. Po kilku minutach marszu docieramy do Szczyrbskiego Jeziora. Czerwony szlak prowadzi nas wzdłuż brzegu. Wychodzimy na asfaltową drogę, która wkrótce wchodzi w las. Po około 30 minutach mijamy odbicie na żółty szlak, który prowadzi do Furkotnej Doliny. Po przekroczeniu mostu nad Furkotnym potokiem zbliżamy się do Białego Wagu, gdzie zaczyna się niebieski szlak na Krywań. Pozostała część szlaku przebiega jak w pierwszym wariancie.

    Przykładowa trasa na Krywań

    TRZY STUDNICZKI – GROŃ – PRZEHYBY – WIELKI ŻLEB KRYWIAŃSKI – MAŁY KRYWAŃ – KRYWAŃ – MAŁY KRYWAŃ – ROZSTAJE POD KRYWANIEM – PAWŁOWY GRZEBIEŃ – JAMSKI STAW – TRZY STUDNICZKI

    • Czas przejścia: 7:30 h (bez przerwy)
    • Przewyższenie 1485 m
    • Całkowita długość trasy 16,3 km

    Wejście

    PARKING PRZY TRZECH STUDNICZKACH – GROŃ – PRZEHYBY – WIELKI ŻLEB KRYWIAŃSKI – MAŁY KRYWAŃ – KRYWAŃ

    Trekking na wierzchołek Krywania rozpoczynamy na parkingu przy Trzech Studniczkach (Tri Studničky) – szlak zielony.

    Podążając za drogowskazami, po około 10 minutach docieramy do Polany Trzech Studniczek (1150 m). Znajduje się tam leśniczówka, która została wybudowana w 1907 roku. Nieco wyżej stało niegdyś pierwsze schronisko turystyczne, którą wybudowano w 1806 roku, w celu zabezpieczenia wycieczek na Krywań. Obecnie po budynku nie ma żadnego śladu.

    Idąc dalej za znakami, szlak prowadzi nas licznymi serpentynami przez pokryty lasem grzbiet Gronika. Po drodze możemy nieco odbić, by zobaczyć bunkier z czasów Słowackiego Powstania Narodowego. Następnie przecinamy polanę Kosarzyską (1470 m n.p.m.), skąd mamy wyraźne widoki na wierzchołek Krywania i malownicze Tatry.

    Opuszczamy las i następnie szlak wiedzie wzdłuż pola kosodrzewin. Po kilku zakosach docieramy nad Wielki Żleb. Wspinamy się prawym zboczem żlebu, docierając do Rozdrożna pod Krywaniem, gdzie dalszą część drogi pokonujemy niebieskim szlakiem.

    Przed nami najbardziej stromy i wymagający odcinek z całej trasy na Krywań. Najpierw wspinamy się na grzbiet Małego Krywania (wejście na ten szczyt jest opcjonalne, możemy ominąć górę). Następnie docieramy do Krywańskiej Przełączki i pniemy się na wierzchołek (2494 m), gdzie widoki na Tatry zrekompensują trud trekkingu.

    Zejście

    KRYWAŃ – MAŁY KRYWAŃ – ROZSTAJE POD KRYWANIEM – PAWŁOWY GRZEBIEŃ – JAMSKI STAW – POWRÓT DO TRZECH STUDNICZEK

    Niebieskim szlakiem kierujemy się w dół, po południowej grani Krywania, która oddziela Wielki Żleb od Doliny Ważeckiej (Pawłowy Grzbiet lub Nad Pawłowa). Początkowo szlak jest łagodny, podążamy wzdłuż starej górniczej ścieżki. Droga staje się coraz bardziej stroma, przekraczamy pole kosodrzewiny i kierujemy się do lasu. Tracimy wysokość dość szybko i docieramy do grzbietu zwanego Jamy. Tu wkraczamy na szlak oznakowany kolorem czerwonym i podążamy nad Jamski Staw. W czasach drugiej wojny światowej nad zbiornikiem Jamski Staw stało niewielkie schronisko górskie „Krivánska chata”, które zostało wybudowane przez taternika Gustáva Nedobrego. Niestety budynek spłonął w lutym 1943 roku. Idąc dalej czerwonym oznakowaniem docieramy do Trzech Studniczek (Tri Studničky).

    widok na Krywań

    Tatry Wysokie to dość wymagające góry. Droga wiodąca na szczyt, szczególnie w końcowym etapie (niebieski szlak) jest trudna i należy być ostrożnym. Szlak nie jest wyposażony w sztuczne ułatwienia w postaci mostków, łańcuchów, czy metalowych drabinek. Warto więc być przygotowanym pod względem kondycyjnym. Jest sporo elementów wspinaczki. Niektóre fragmenty wymagają asekuracji rękoma. Trzeba się podciągać, wdrapywać, czy łapać odpowiednich skał. Ważne jest by kurczowo trzymać się wyznaczonego szlaku. Powodzenie wejścia na szczyt zależy od wielu czynników, takich jak ogólna kondycja, czy doświadczenie.

    Jeśli nie lubisz tłumów, to lepiej wyruszyć na Krywań wczesnym porankiem. Ten szlak górski jest jednym z najbardziej popularnych w Słowacji.

    Opis szczytu

    Krywań to szczyt w Tatrach Wysokich (2494 m). Znajduje się po stronie Słowackiej. Widoki jakie rozpościerają się przed naszymi oczyma należą do jednych z najpiękniejszych w Tatarach. Szczyt ma największą w całych Tatrach wysokość względną w stosunku do położonej pod nim Doliny Koprowej, leżącej 1300 m poniżej wierzchołka. Przy dobrych warunkach pogodowych możemy podziwiać z wierzchołka : Łomnicę, Małą i Wielką Fatrę, Lodowy Szczyt, Rysy oraz Mięguszowieckie Szczyty, a nawet Pieniny.

    Widok na Krywań z Doliny

    Święta góra otoczona jest z trzech stron malowniczymi dolinami: Ważecką od wschodu, Koprową od zachodu oraz Niewcyrki od północy.

    W masywie Krywania warto zwrócić uwagę na inne wierzchołki, z których słyną słowackie Tatry:

    • Ramię Krywania (2395 m).
    • Wyżnia Przehyba (1982 m).
    • Niżnia Przehyba (1779 m).
    • Małego Krywania (2334 m).
    • Gronik (1576 m).

    Krywań – Topografia

    Widok na skaliste szczyty

    Od masywu Krywania odchodzi 5 grani:

    • Północno-zachodnia Krywańska Grań, która oddziela Koryto Krywańskie od doliny Niewcyrki.
    • Północno-wschodnia grań, która łączy się w zworniku zwanym Ramię Krywania z główną granią odnogi Krywania. W tym punkcie grzbiet rozchodzi się na dwie odnogi: jedna z nich to główny ciąg głównej grani odnogi Krywania przechodzący przez przełęcz Szpara i kończący w Cubrynie, natomiast druga to Krywańska Grań.
    • Zachodnia grań kończy się Małą Krywańską Basztą, a następnie schodzi do Doliny Koprowej, oddzielając od siebie Koryto Krywańskie i Szkaradny Żleb.
    • Południowo-zachodnia grań opada 2 kulminacjami – Wyżnią oraz Niżnią Przehybą, aż po lesisty Gronik i Krywańską Kopę. Pomiędzy tą granią a Pawłowym Grzbietem znajduje się bardzo malowniczy Wielki Żleb Krywański.
    • Południowa grań, określana mianem Pawłowy Grzbiet. Przechodzi przez Krywańską Przełączkę oraz Mały Krywań, a następnie niżej rozszerza się w grzbiet, który kończy się rozszerzeniem zwanym Nad Pawłową.

    Krywań – Fauna i Flora

    Od roku 1993 cały obszar TANAP (Tatranský národný park) jest rezerwatem biosfery UNESCO. Tatry oferują nam przepiękne widoki. Występują tu liczne łąki, jeziora, różnego typu torfowiska, które będziemy mieli szansę zobaczyć decydując się na czerwony szlak (Magistrala Tatrzańska). Ponadto mamy szansę zaobserwować wiele gatunków typowo górskiej flory i fauny. Do szczególnie ciekawych zwierząt można zaliczyć: kozicę, wilka, rysia, żmiję zygzakowatą, nornika śnieżnego, świstaka, wydrę, orła przedniego, myszołowa, bociana czarnego, jastrzębia, sokoła, pustułkę, kruka, pliszkę górską, puchacza, sóweczkę, pluszcza. Aktywność turystyczna oraz wypas trzody powodują ciągły spadek populacji kozic w Tatrach Słowackich. Obecnie na terenie Parku znajduje się około 300 osobników.

    Fotografia świstaka

    Warto odwiedzić także okolice Szczyrbskiego Jeziora, gdzie możemy zaobserwować bujną roślinność torfowiskową oraz płaty kosodrzewiny. Ponadto w zbiorniku wodnym żyje wiele gatunków ryb. Spacer wokół Szczyrbskiego Jeziora zajmuje niecałą godzinę.

    W 2004 roku Tatry nawiedziła potężna wichura „Wielka Kalamita”, która była katastrofalna w skutkach. Zostało zniszczonych ponad 12 hektarów górskich lasów. Największe szkody poniósł rejon Smokowców. Prognozuje się, usunięcie zniszczeń zajmie około 30 lat.

    Zbiorniki wodne na terenie masywu

    W masywie Krywania znajdują się 2 zbiorniki wodne warte uwagi: Zielony Staw Ważecki oraz Jamski staw.

    • Zielony Staw Ważecki. Położony na wysokości 2017 m n.p.m. Wedle danych Tatrzańskiego Parku Narodowego ma on powierzchnię ponad 5 hektarów oraz 23 metry głębokości. To największy zbiornik wodny w Dolinie Ważeckiej. W chwili obecnej nie prowadzi do niego żaden szlak, a rejon doliny jest objęty ścisłą ochroną.
    • Jamski Staw. położony na wysokości 1447 m n.p.m. Usytuowany jest wśród wałów morenowych, które należą do Doliny Ważeckiej. Jamski Staw jest niewielki, ma powierzchnię 0,69 hektarów i liczy 4,2 metrów głębokości.

    Staw pośród gór

    Jak przygotować się do wejścia na Krywań

    Trekking na Krywan zajmuje jeden dzień. Po drodze nie ma żadnego schroniska, w którym możemy uzupełnić zapasy wody, czy zjeść posiłek. Jak zatem przygotować się i co zabrać na całodzienny trekking na Krywań?

    Jedzenie/picie:

    • Należy mieć przy sobie spory zapas wody. Minimum 2 litry na osobę.
    • Kanapki.
    • Pożywne przekąski, które dodadzą energii: suszone owoce, orzechy, chałwa.

    Sprzęt

    • Plecak. Wygodny, dobrze dopasowany, najlepiej ze stelażem. Optymalna pojemność na jednodniową wycieczkę do ok. 20-30 litrów.
    • Pokrowiec na plecak. Dzięki temu ochronimy całą zawartość plecaka w przypadku ewentualnego deszczu.
    • Kijki trekkingowe. Zwiększają komfort chodzenia po górach, szczególnie przydatne przy stromym zejściu, gdy chcemy nieco ochronić nasze kolana.
    • Latarka. Warto zabezpieczyć się, gdyby na szlaku miała nas zastać noc. Najlepiej zdecydować się na lampkę czołową, która jest wygodna i praktyczna.
    • Mapa. To absolutna konieczność. Szlaki na Krywań są dobrze oznakowane, jednak zawsze w chwili pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości co do dalszej drogi możecie zerknąć na mapę.
    • Telefon komórkowy. Przyda się w przypadku konieczności zadzwonienia po pomoc. Powinien być w pełni naładowany.
    • Aparat fotograficzny. Widoki na Tatry rozpościerające się ze szczytu zapierają dech w piersiach. Warto uwiecznić te krajobrazy.
    • Apteczka. Warto zabrać ze sobą lek przeciwbólowy oraz zestaw opatrunkowy (między innymi: bandaż elastyczny, plastry).
    • Pomadka ochronna. Uchroni nasze usta przed nadmiernym wysuszeniem.
    • Krem z filtrem. Słońce w górach potrafi naprawdę mocno palić.
    • Okulary przeciwsłoneczne z dobrym filtrem UV. Zabezpieczą nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem.

    Odzież

    • Kurtka przeciwdeszczowa. Pogoda w górach jest nieprzewidywalna, dlatego warto zabezpieczyć nie tylko plecak, ale i siebie. Warto postawić na dobrej jakości kurtkę, która poza ochroną przeciwdeszczową zapewni nam także komfort termiczny i ochroni przed wiatrem.
    • Polar/softshell. Warto mieć ze sobą ciepłą bluzę, która ochroni nas przed zimnem. Jak wiadomo, im wyżej, tym chłodniej.
    • Buty trekkingowe. Bez odpowiedniego obuwia ani rusz. Buty powinny mieć solidną podeszwę oraz być wodoodporne. Szlak na Krywań, szczególnie w końcowym etapie jest wymagający, dlatego warto zdecydować się na buty sięgające za kostkę, aby uchronić ją przed ewentualnym zwichnięciem, skręceniem.
    • Skarpetki. Dobrej jakości, oddychające, najlepiej techniczne, które dodatkowo będą zabezpieczać stopy i chronić je przed ewentualnymi urazami, takimi jak odciski.
    • Spodnie trekkingowe. Wygodne, wykonane z technicznego materiału, który skutecznie odprowadza wilgoć i szybko schnie.
    • Chustka wielofunkcyjna, którą można założyć zarówno na szyję, jak i na głowę. Zabezpieczy nas ona przed wiatrem, zimnem, czy słońcem.
    • Czapka z daszkiem. Uchroni naszą głowę przed udarem słonecznym.

    buty trekkingowe

    Zanim rozpoczniesz trekking sprawdź aktualne warunki pogodowe. Kilka dni wcześniej, dzień przed wyprawą, a także o poranku tego samego dnia. Końcowy etap szlaku jest wymagający, więc dla własnego bezpieczeństwa lepiej zdobywać górę, gdy skały są suche.

    Tatry słowackie – co warto wiedzieć

    • Tatry słowackie zimową porą. W odróżnieniu od części polskiej, szlaki słowackich Tatr Wysokich znajdujące się powyżej schronisk są nieczynne zimą. Nie można nimi uczęszczać od 1 listopada do 15 czerwca włącznie. Spowodowane jest to kwestią ochrony przyrody, a także bezpieczeństwa turystów.
    • Mniejszy tłok na szlakach. Tatry po drugiej stronie granicy odwiedza mnie turystów. Jeśli wolicie kameralne trekkingi, to w przypadku wejścia na Krywań warto unikać tzw. „narodowego wejścia”, które odbywa się co roku, w trzecim tygodniu sierpnia. To dzień, w którym w 1841 roku szczyt zdobyli działacze odrodzenia narodowego. Święta góra Słowaków jest wówczas wyjątkowo tłumna.
    • Ratownictwo górskie. Przed wyruszeniem na szlak warto wykupić ubezpieczenie zdrowotne, ponieważ akcje ratownicze w górach Słowacji są odpłatne.
    • Numer alarmowy. Zanim wyruszysz na szlak warto zapisać sobie w telefonie numer alarmowy 18 300 do HZS (Horská záchranná služba).
    • Biwakowanie na terenie TANAP (Tatranský Národný Park) jest zabronione. Nocować można tylko w schroniskach. W przypadku braku wolnych łóżek, podobnie jak w Polsce, większość słowackich schronisk udziela noclegu zastępczego na tzw. glebie.
    • Opłaty za wejście. Wstęp na teren TANAP (Tatranský Národný Park) jest bezpłatny.
    • Tatry z psem. W odróżnieniu od Tatr po stronie Polskiej, na szlaki w Tatrach Słowackich możemy wybrać się z naszym pupilem. Należy jedynie pamiętać, aby założyć mu kaganiec oraz smycz.

    Turysta z plecakiem

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Alpy Julijskie – skaliste góry i nie tylko

    Alpy Julijskie – skaliste góry i nie tylko

    Majestatyczne widoki, zapierające dech w piersiach zachody słońca, powiew górskiego wiatru… Dla tego wszystkiego wprawieni zapaleńcy i miłośnicy gór są w stanie wdrapywać się na najwyższe szczyty. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych i po miesiącach przygotowań wspinacze szukają kolejnego celu do zdobycia. Europa oferuje wiele wartych zdobycia szczytów. Wielu z nich wybiera się w Alpy Julijskie. Dlaczego warto się tutaj wybrać? Kto jest w stanie zdobyć najwyższy szczyt tych gór Triglav? Przekonajmy się.

    Kilka słów o Alpach Julijskich

    Kilka słów o Alpach Julijskich

    Co się kryje za tą piękną nazwą Alpy Julijskie? To przepiękne pasmo górskie rozciąga się przez część Południowych Alp Wapiennych od północno-wschodnich Włoch aż do Słowenii. Charakterystyczne dla Alp Julijskich są dolina Sawy, dolina Tagliamento i Felli. Niedaleko znajduje się rejon Pontebba-Tarvisio. Co kryje się za tymi wszystkimi nazwami? Przede wszystkim w tych górach miłośnicy wspinaczki czują się jak ryba w wodzie. Mnóstwo ścian pozwala ćwiczyć swoje umiejętności. Ale czy to wszystko? W tym rejonie szeroko rozwinęła się gospodarka leśna, hodowla i turystyka. W okolicy miłośnicy narciarstwa będą się czuli jak w raju. Czym kuszą Alpy Julijskie?

    Najwyższe szczyty

    Alpy Julijskie mogą się poszczycić wieloma wysokimi szczytami i trzeba przyznać, że są to góry dla bardziej wprawionych we wspinaczce turystów. Zwykły obserwator może sobie nie poradzić na szlakach prowadzących na szczyty Alp Julijskich. Przygotowanie do takich wędrówek na pewno jest konieczne, ale o jakich szczytach w ogóle mówimy? Poznajmy kilka z nich.

    Triglav

    Triglav

    Najwyższym szczytem Alp Julijskich jest Triglav (2864 m n p m ). To także najwyższy szczyt Słowenii i co ciekawe znajduje się on w herbie i na fladze tego kraju. Szczyt Triglav został dołączony do Korony Europy, czyli spisu najwyższych szczytów poszczególnych państw w Europie.

    Alpy Julijskie mogą się poszczycić tym, że w ich skład wchodzi Triglav. Znajdziemy go między doliną Vrata a kotliną Velo Polje. Szczyt Triglav jak najbardziej w głównej mierze przyczynił się do rozwoju słoweńskiego alpinizmu. Właśnie tutaj opada ponad 1000-metrowa ściana. To świetne miejsce dla wielbicieli alpinizmu. W pobliżu szczytu znajdują się także resztki lodowca, tzw. Triglavski Iedenik.

    Zdobycie najwyższego szczytu Alp Julijskich- Triglav, czyli wdrapanie się na 2864 m n p m jest wyzwaniem wartym wszelkich wysiłków. Ten piękny i majestatyczny wierzchołek w Alpach gwarantuje przepiękne panoramy. Alpy Julijskie mapa prowadzą na Triglav 2864 m kilkoma trasami. Trzeba się dobrze zastanowić, jaki szlak się wybierze. Na pewno każde Triglav szlaki odwdzięczą się atrakcyjnymi widokami. Szlak który jest najbardziej popularny i stosunkowo łatwy prowadzi z doliny Krma przez Triglavski dom na Kredarici. Następnie trzeba się kierować na Mały Triglav aż na sam Triglav. Na szczycie ujrzymy wieżę Aljazev Stolp.

    Triglav

    Jof di Montasio

    Jof di Montasio

    Słowenia może się poszczycić tym szczytem o wysokości 2754 m n p m. Jak najbardziej jest to też warta zdobycia góra. Alpy Julijskie zaskakują ilością przepięknych szczytów i jak najbardziej ten do nich należy. Tutaj wdrapuje się mnóstwo miłośników wyższych wierzchołków. Szczyt budzi respekt. Zdobywając szczyty w Alpach Julijskich nie można pominąć Jof di Montasio.

    Skrlatica

    Skrlatica

    Alpy Julijskie są przepiękne i nikogo nie trzeba do tego zbyt długo przekonywać. Odkrywając kolejne szczyty górskie nie można zapomnieć o Skrlaticy (2740 m n p m). Skrlatica podobnie jak całe Alpy Julijskie jest dość stroma, ale właśnie to uwielbiają bardziej zaawansowani wspinacze. Dla początkujących będzie to wyzwanie. Położenie tego szczytu sprawia, że to jedna z najpiękniejszych ścian w słoweńskich górach.

    Mangart

    Mangart

    Słowenia góry jest bardzo często odwiedzana przez turystów i miłośników wspinaczki dzięki obecności szczytu jakim jest Mangart (2679 m n p m). Znajdziemy ten szczyt na granicy kraju z Włochami. Słowenia to bardzo bogate państwo w tego typu perełki. Jak najbardziej warto zaplanować wyjazd do tego kraju, by móc wspinać się na ścianach Mangartu.

    Jof Fuart

    Jof Fuart

    Góry w Słowenii zaskakują i są niezwykle atrakcyjne. Ilość miejscowości turystycznych w tym kraju jest niesamowita. Kolejny szczyt w Alpach Julijskich jakim jest Jof Fuart sąsiaduje z kilkoma innymi szczytami- Jof di Montasio i Kanin. Ta atrakcja alp przyciąga turystów i co roku można tutaj spotkać miłośników wspinaczki. Podczas takich zmagań na pewno można się cieszyć przepięknymi widokami majestatycznych szczytów.

    Jalovec

    Jalovec

    Odkrywanie Alp Julijskich nie może się obyć bez szczytu jakim jest Jalovec. Góry bywają różne, niekiedy przerażające i choć ten szczyt może się poszczycić dość dużą wysokością, bo aż 2645 m to jest niezwykle lubiany przez turystów. Śmiało można powiedzieć, że jest to kolejny stromy i wymagający do zdobycia szczyt Słowenii. Jednak wytrwali na pewno go zdobędą. Jalovec jest nazywany najbardziej kształtną górą całych Alp Wschodnich.

    Poznaliśmy już najwyższe szczyty w tym rejonie Słowenii. Czy możemy znaleźć tutaj coś jeszcze, co zatrzyma bicie naszego serca?

    Razor

    Razor

    Na terenie Triglavskiego Parku narodowego w Słowenii znajduje się wierzchołek góry Razor. Jego majestat przykuwa uwagę i z pewnością jest to skarb tego Parku Narodowego w Słowenii. Z tą górą sąsiaduje kilka innych szczytów i to sprawia, że na samej górze można podziwiać atrakcyjne panoramy.

    Jak widać w Słowenii możemy znaleźć mnóstwo szczytów, które będą wyzwaniem dla miłośników wyższych wierzchołków. Można z przyjemnością wybrać się na któryś z tych kilku tysiączników. Zdobywając szczyty Alp Julijskich warto także zainteresować się takimi górami jak Kanin, Kanjavec, Prisojnik, Prestreljenik, Spik. To ciekawe punkty, które warto zobaczyć na Słowenii. Jak się okazuje ten kraj ma wiele miejscowości przyjaznych turystom i miłośnikom wspinaczki.

    Jezioro Bled w Alpach Julijskich

    Jezioro Bled w Alpach Julijskich

    Każdy turysta będący na Słowenii na pewno nie przepuści okazji zobaczenia najpiękniejszego i najsłynniejszego jeziora w tym kraju jakim jest jezioro Bled. Jest to miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć. Ta perełka jest położona pośród lasów i skał. Czysta i szmaragdowa woda i wysepka Blejski otok na środku dodaje uroku. Będąc w tym miejscu można poczuć się jak w bajce. W Alpach Julijskich jest to konieczny punkt do odwiedzenia. Przyjemnością będzie dostanie się na wysepkę Blejski wpław lub tradycyjną łódką zwaną Pletna. Jezioro Bled jest jednym z najcieplejszych, dzięki aktywnym źródłom termalnym. Temperatura wody dochodzi nawet do 26oC. Jako ciekawostkę warto wiedzieć, że tutaj każdy ma okazję spróbować przepysznych bledzkich kremówek. W tym rejonie Słowenii warto poświęcić czas także na zwiedzenie miasteczka Bled.

    Blejski Grad

    Blejski Grad

    Nad północnym brzegiem Jeziora Bled znajdujemy zamek stojący na wysokiej skale. Mówi się, że jest to najstarszy zamek w Słowenii. Ocenia się, że został wybudowany w 1011 roku. W XVI wieku został rozbudowany. Zamek zaprasza do mieszczącego się tutaj muzeum okręgowe. Warto też zwiedzić zamkową drukarnię i piwnice. To ciekawa atrakcja w Słowenii. Zamek wznoszący się nad ogromnym jeziorem jest czymś niesamowitym.

    Jezioro Bohinjskie

    Jezioro Bohinjskie

    Największym stałym zbiornikiem wodnym, jaki możemy zobaczyć na Słowenii jest Jezioro Bohinjskie. Jest ono szczególne ponieważ zasilają je wodospady Savicy. W tym miejscu także zaczynają się trasy turystyczne. To ogromna baza turystyczna. Przy brzegu jeziora naszą uwagę przykuje na pewno Zlatorg – symbol Alp Julijskich. Zwiedzający na pewno też z przyjemnością będą podziwiać romańsko-gotycki kościół św. Jana Chrzciciela. To bardzo ceniony zabytek na Słowenii. Pływając łódką na tym jeziorze warto podnieść oczy i podziwiać masywne góry.

    Niesamowite drogi w Alpach Julijskich

    Niesamowite drogi w Alpach Julijskich

    Wszyscy miłośnicy rowerów i motocyklów na pewno docenią w Słowenii Mangartską Drogę. Najwyżej położona droga w tym kraju na pewno będzie przerażająca dla niejednego kierowcy. Szczególnie podczas mijanki na zakręcie trasa mrozi krew w żyłach. Jednak dla miłośników adrenaliny jest to niesamowita atrakcja Alp Julijskich. Jadąc tą trasą kilkakrotnie wjeżdża się do tuneli wykutych w skale. Niezliczone serpentyny i zawieszone nad przepaścią zakręty wiele osób także uznaje jako wspaniałą atrakcję Alp Julijskich. Podczas przejazdu pasażerowie auta mogą się cieszyć widokiem majestatycznego Mangartu. Panorama Alp jest tutaj wyjątkowo dobrze widoczna, co tylko dodaje uroku temu strasznemu miejscu.

    Bogactwo atrakcji w Alpach Julijskich

    Majestatyczne góry, wysokie szczyty, piękne panoramy, okazałe jeziora. To wszystko spotkamy podczas wycieczki w Alpy Julijskie. Myśląc o wyprawie w to miejsce te wszystkie czynniki sprawiają, że już jesteśmy myślami w tym kraju. Co jeszcze uda nam się zobaczyć w tym pięknym rejonie?

    Wąwóz Vintgar

    Wąwóz Vintgar

    Wyjątkowy urok wąwozu Vintgar co roku przyciąga mnóstwo turystów. Obserwatorzy są zachwyceni tą atrakcją. Dzięki pracy człowieka to miejsce zyskało jeszcze bardziej niesamowitego klimatu. Wąwóz znajdziemy w samym sercu Alp, około 4 km na północny zachód od Bledu. Szczegółowe drogowskazy na pewno poprowadzą nas w to miejsce. Wąwóz liczy 1,6 km i otaczają go ogromne wzgórza Hom i Bort. Trzeba przyznać, że jest on głęboki. Na pewno budzi respekt. Piorunujące wrażenie na zwiedzających robią także wysokie na 50 do nawet 100 metrów ściany wąwozu.

    Rozglądając się na boki i patrząc w dół można naprawdę się zachwycić niesamowitymi widokami. Trasa dla zwiedzających prowadzi wzdłuż jednej ze ścian wąwozu i biegnie on nad rzeką. Gdy spojrzymy w dół to ujrzymy rzekę Radovnę. Bystra rzeka swoją siłą wytworzyła liczne wodospady, baseny i kaskady, co też przyciąga wzrok obserwatora. Niesamowite jest to, że woda w tej rzece w żaden sposób nie przypomina zanieczyszczonej.

    Zwiedzając Wąwóz Vintgar nie można zapomnieć o ważnej atrakcji, jaką jest wodospad Sum. To 13-metrowy, największy wodospad rzeczny na Słowenii. Widok bystrej, wydobywającej się wody z ogromną siłą bardzo odpręża.

    Przejście samego wąwozu w jedną stronę zajmuje od 30 do 40 minut. Powrót szlakiem zajmie więcej czasu, lecz warto się na to zdecydować, bo wytyczono go w taki sposób, by można było jeszcze się nacieszyć pięknymi widokami, jakie się tutaj roztaczają.

    Kranjska Gora

    Skoro mówimy o pięknych Słoweńskich górach to nie można tutaj nie wspomnieć o bardzo znanym ośrodku Kranjska Gora. Właśnie tutaj odbywają się zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim mężczyzn. Miłośnicy tego sportu na pewno się ucieszą, gdy będą mogli na własne oczy odkryć tę miejscówkę. Latem miasteczko przyciąga nad jezioro Jasna. To miejsce jest idealne dla rodzin z dziećmi. Nad jeziorem z przyjemnością można odpocząć i podziwiać urokliwe widoki.

    Miłośnicy wspinaczki kochają Słowenię i okolice Alp, o których mówimy, ale nie tylko wysokie góry przyciągają do tego kraju mnóstwo turystów. Alpy Julijskie kryją w sobie wiele urokliwych miejsc, bo spokojnego odpoczynku. O czym mówimy?

    Rzeka Socza

    Rzeka Socza

    Któż z nas nie lubi podziwiać pięknych widoków. Jest to coś wspaniałego, gdy można się relaksować na łonie natury. Słowenia to urokliwy kraj i na pewno tutaj warto udać się nad rzekę Soczę. Jest ona uznawana za jedną z najpiękniejszych rzek w tym państwie. Przyciąga górską, bystrą wodą, urokliwymi kaskadami. Widok przepięknej turkusowej wody na tle majestatycznych górzysk jest na pewno czymś wyjątkowym. Miłośnicy przyrody mogą tutaj cieszyć się pięknymi widokami i podziwiać je siedząc na ławeczkach, które można znaleźć dość często przy brzegu Soczy.

    Rzeka Socza

    Na pewno warto się wybrać na wycieczkę i dłuższy spacer wzdłuż brzegu tej rzeki. Pozwoli to odkryć jeszcze więcej uroku tego miejsca. Ścieżka edukacyjna Soska Pot od źródła rzeki w Trencie do miasta Bovec jest dość długa, bo to aż 20 km, ale na pewno warto na to poświęcić czas. Popularny w tej okolicy jest także rafting albo lot paralotnią i wtedy też można podziwiać tę urokliwą, bystrą rzekę.

    Vrata Dolina

    Wędrowicze, którzy udają się na Triglav najtrudniejszymi drogami na pewno znają dolinę Vrata. To miejsce bardzo urzeka. Właśnie z tego miejsca prowadzą szlaki na ważne drogi wspinaczkowe, więc na pewno warto zaznaczyć ten punkt na swojej trasie wędrówki. W to miejsce przyciąga także piękny wodospad Slap Pericnik. Widok dwóch piętrowych kaskad zapiera dech w piersiach. Za wodospadem ukrywa się skalna grota, która też jest świetną atrakcją.

    Gdy starczy nam jeszcze sił w nogach i udamy się na koniec doliny to ujrzymy schronisko Aljazev Dom. Urokliwy domek cudownie prezentuje się na tle świętej góry Słoweńców. To kolejna perełka tego górskiego regionu. Niedaleko można ujrzeć także pomnik partyzantów górskich z okresu I Wojny Światowej. Skromny hak z karabinkiem na pewno będzie chętnie fotografowany przez turystów. Choćby dla tego zdjęcia warto się udać do Doliny Vrata.

    Vrata Dolina

    Złotoróg

    Wiele miejsc ma swój symbol i nie inaczej jest z Alpami Julijskimi. Z czym jest kojarzony ten rejon? Z niczym innym jak z nieśmiertelnym białym koziorożcem ze złotymi rogami. Jak wiadomo z tego typu symbolami jest związanych mnóstwo legend. Nie inaczej jest z tym słynnym koziołkiem. Wokół niego utworzono legendy o miłości, chciwości, zdradzie. Ciekawi takich historii na pewno zgłębią je zanim wybiorą się do tego pięknego górzystego państwa. Nad Jeziorem Jasna lub Jeziorem Bohinjskim można ujrzeć sylwetkę koziołka- Złotoróg.

    Złotoróg

    Park Narodowy Triglav

    Słowenia bardzo urzeka swoim krajobrazem i wieloma dziełami natury. Turyści odwiedzający to piękne miejsce na ziemi na pewno nie przepuszczą okazji przebywania w Parku Narodowym Triglav. Warto zaznaczyć, że jest to jedyny słoweński Park narodowy. Tym bardziej warto tak zaplanować swoją wycieczkę, by tutaj dotrzeć.

    W tym parku zobaczymy właśnie słynny Triglav. Wznosi się on niemal w samym środku parku. Warto poświęcić chwilę i zrobić zdjęcia tego majestatu. Gdzie mieści się ten Park Narodowy?

    Znajdziemy go wzdłuż słoweńsko-włoskiej grnicy i blisko granicy austriackiej. Uznaje się go za jeden z najstarszych parków Europy. Zajmuje on 83,9 km kwadratowych. Ten rejon Doliny Jezior Triglavskich jest pod ścisłą ochroną. Właśnie tutaj zachodzą ekosystemy i procesy naturalne. Specjalne organy dbają o to miejsce ale też wiele gatunków roślin i zwierząt. To bogactwo fauny i flory jest warte wielu wysiłków, na jakie zdobywają się osoby, które dbają o ten park.

    Rodzime alpejskie kwiaty, pozostałości dziewiczych lasów, modrzewie to tylko niektóre z roślin, o które dbają pracownicy Parku Narodowego Triglav. W tym rezerwacie ujrzymy także okazałe mokradła.

    Park Narodowy Triglav

    Większość słoweńskich szczytów, o których się wiele mówi znajduje się właśnie na terenie tego Parku Narodowego. To przyczynia się do tego, że spacerując w tym miejscu można przez cały czas podziwiać okazałe górskie ściany. Przy dobrych warunkach pogodowych widoki na pewno będą niesamowite.

    Trzeba zaznaczyć, że Park Narodowy Triglav jest porośnięty w dwóch trzecich przez lasy. Dominują tutaj buki, świerki i modrzewie. To przyczynia się do niesamowicie czystego powietrza w tym miejscu. Aż chce się oddychać!

    Zwiedzający ten Park Narodowy mogą liczyć na chwilę miłego odpoczynku w jednym z wielu schronisk. Wędrówkę ułatwia także kolejka górska. Zróżnicowany klimat i krajobraz pozwala odpoczywać i zachwycać się fauną i florą w tym miejscu. Nic dziwnego, że miejsce cieszy się taką popularnością. W parku ujrzymy także orły, wilki, niedźwiedzie, rysie, kozice górskie, sowy.

    Na pewno warto odwiedzić Triglavski Park Narodowy i odkryć te wszystkie piękne atrakcje.

     

    Park Narodowy Triglav

    Łatwiejsze szlaki

    Słoweńskie szczyty górskie nie są łatwe do zdobycia, ale to wcale nie znaczy, że początkujący wspinacze nie będą mogli cieszyć się wszystkimi atrakcjami, jakie oferuje ten region. Warto pomyśleć o wejściu na Visevnik. Trasa, która prowadzi na tę górę na pewno jest w zasięgu osób, które lubią łagodne szczyty. Taka wędrówka trwa zaledwie 2 godziny. Część trasy można pokonać asfaltową drogą, co na pewno ucieszy osoby, które chcą wybrać się na lekką wędrówkę. Trzeba pamiętać jednak, że ta droga na Visevnik jest dość popularna i nie można tutaj liczyć na ciszę i samotność. Udając się na tę górę można się cieszyć pięknymi widokami.

    Łatwiejsze szlaki

    Piękną górą jest także Mala Mojstrowka. Wejście na jej wierzchołek przez Grebenec jest bardzo urokliwe i podobnie trwa około 2 godziny. Można urozmaicić sobie wędrówkę zdobywając po drodze Slemenovą spicę. Z tego miejsca roztacza się piękny widok na Jalovec.

    łatwiejsze szlaki

     

  • Trasa Transfogarska: tym widokom nie sposób się oprzeć!

    Zapierająca dech w piersiach Trasa Transfogarska znajduje się na terenie Rumunii, a otaczają ją imponujące góry. Słynna droga jest najeżona atrakcyjnymi widokami, a samo jej położenie na wysokości ponad 2000 m n.p.m. robi mocne wrażenie. Dokąd zaprowadzi nas najbardziej znana rumuńska trasa, dlaczego jest taka sławna i jak przygotować się do wycieczki w jej okolice? Na te pytania odpowiadamy niżej!

    Trasa Transfogarska, co to jest?

    Strona poświęcona wyłącznie zjawiskowym górom całego świata, a tu wpis o…drodze? Co to jest Trasa Transogarska i dlaczego warto poznać ją bliżej? Musicie wiedzieć, że w te rejony udaje się mnóstwo turystów z całego świata, ponieważ towarzyszące na trasie atrakcje są nie do powtórzenia!

    • Słynna droga prowadzi przez góry Fogaraskie, przebiegając dokładnie między Moldoveanu i Negoiu, czyli dwoma najwyższymi szczytami, jakie możemy w rejonach tych gór spotkać. Dla przypomnienia są to znajdujące się po stronie Rumunii Karpaty Południowe.
    • Szlak słynnej trasy znajduje się w środkowej części Rumunii. Same Góry Fogarskie rozciągają się na długości około 70 km.
    • Droga ciągnie się przez ponad 150 km i jest drugą tak wysoką drogą przeznaczoną dla pojazdów kołowych w tym kraju.
    • Standardowe atrakcje Trasy Transfogarskiej to przepiękne widoki, liczne zakręty i wzniesienia, kilkaset mostów, tunele i wiadukty.
    • Swój początek droga miała w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie była ona dziełem natury a kaprysem Nicolae Ceaușescu, który był ważną postacią w branży politycznej kraju. Droga prowadząca przez Karpaty miała być sposobem na niezawodną ucieczkę, gdyby stosunki polityczne miały się w Rumunii i na świecie zaostrzyć na niekorzyść obecnej władzy. Sprytnie ? Teoretycznie tak, jednak budowa drogi zajęła 4 lata i pochłonęła życie kilkudziesięciu osób, jak podają dane oficjalne. Oczywiście liczba ta była znacznie większa, ale przecież o statystyki trzeba dbać.
    • Wygląd dzisiejszej Trasy Transfogarskiej może zastanawiać, jak przez 4 lata udało się ludziom wybudować taką drogę w tak niesprzyjających warunkach. Warto zaznaczyć, że niektóre odcinki były już wcześniej wybudowane, a ostateczna linia drogi była zespoleniem ich wszystkich w jedną całość. Do tego oczywiście bierzemy pod uwagę ogromną siłę roboczą i pokaźne zapasy dynamitu (podobno aż 6 milionów kilogramów!), które zostały użyte, by trasa mogła zostać ukończona.

    Nieoficjalnie mówi się, że chociaż drogę oddano do użycia w roku 1974 to prace zakończono dopiero w latach osiemdziesiątych. I chociaż ani tunel, ani reszta drogi nie były budowane po to, by cieszyć oczy, to dzisiaj stanowią gigantyczną atrakcję turystyczną na terenie Rumunii. A skoro mówimy o drodze Transfogarskiej, jesteśmy zobowiązani powiedzieć również troszkę o innej znanej rumuńskiej drodze nazywanej Transalpiną.

    Jazda Transalpiną

    Trasa Transalpina to właśnie ta pierwsza najwyżej położona droga w Rumunii, która przewyższa nieco położoną na 2042 m n.p.m. drogę Transfogarską. Najwyższy odcinek Transalpiny znajduje się bowiem na wysokości 2145 m n.p.m. Nieźle, co? Biorąc pod uwagę, że to wysokość bliska polskim Rysom!

    Ta droga ma o wiele dawniejszy początek. Podobno jej szlaki prowadziły już w II wieku naszej ery. Trasa podobna do tej, którą możemy podążać obecnie, ostatecznie nabrała swoich kształtów około XIX wieku i tutaj również brakuje mocnych dowodów na to, jak to naprawdę było. O Transalpinie krążą różne legendy, przez co możemy zakładać, że uczestniczący w budowie ludzie nie mieli wesoło. Ostateczne przebudowy i ulepszenia miały jeszcze miejsce w naszym wieku, zaledwie kilka lat temu. Droga jest pokryta asfaltem i można nią całkiem wygodnie podążać, natomiast głównie latem. Jak to w górach, śniegu nie brakuje i w miesiącach zimowych ten zalegający śnieg sprawia, że przejazd poszczególnymi, wysoko położonymi odcinkami drogi jest niemożliwy. Zimą nie jest też to szczególnie bezpieczne. Wszystkim śmiałkom i miłośnikom Transalpiny ukażą się oczywiście górskie widoki i na pewno każdy zarejestruje przy tym skok adrenaliny.

    Trasa Transfogarska, kiedy otwarta?

    Droga Transfogarska jest otwarta dla żądnych wrażeń w sezonie letnim, konkretnie od czerwca do października. To, jak długo będzie czynna, zależy od warunków pogodowych i tego kryterium nie sposób przeskoczyć. Najbardziej narażone na opady śniegu odcinki są często zamykane wcześniej lub później otwierane. Zamknięcie tych najwyższych odcinków stanowi utrudnienie dla całej wycieczki, pamiętajmy, że są to strome drogi górskie. Dlatego warto dobrze zaplanować podróż, najlepiej na najbardziej korzystne pod względem pogody miesiące lata. Czasami bywa tak, że niesprzyjające warunki pogodowe zaskoczą nas w samym środku sezonu. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak się dostosować, ponieważ w najwyższym punkcie Trasy Transfogarskiej droga będzie zamknięta.

    Droga Transfogarska atrakcje

    Czas na to, co tygrysy adrenaliny lubią najbardziej: atrakcje! Czym zaimponuje nam Droga Transfogarska ? To właśnie ona uważana jest za tą najsłynniejszą drogę, jaką może poszczycić się Rumunia, mimo że to najwyższy odcinek Transalpiny plasuje ją na pozycji rekordzistki. Tymczasem Transfăgărășan jest po prostu piękniejsza! Okrzyknięta wręcz najpiękniejszą drogą Europy. Zatem nie tylko wysokość się liczy, ale przede wszystkim widoki, które staną się naszym udziałem!

    • Osoby, które znają wszystkie odcinki Trasy Transfogarskiej, polecają zacząć podróż od strony północnej, słusznie uznając ją za bardziej interesującą, emocjonującą i taką, na której „więcej się dzieje”. Droga tutaj nieustannie zakręca się i zawija, atakując nas pięknymi widokami i solidną dawką adrenaliny.
    • Od strony południowej z kolei będziemy mieli okazję przejeżdżać obok… zamku Drakuli. Tak, tego najsłynniejszego wampira na świecie! Do zamku można się nawet dostać na zwiedzanie, natomiast Drakula, podobnie jak cała trasa, jest nieustannie oblegany przez turystów. Oczekiwanie, bardzo długie, na wejście do zamku może poważnie nadszarpnąć cierpliwość. Nie mówiąc już o zmęczeniu i zepsutym nastroju, który odbiera ochotę na wycieczkę. Poza tym do zamku prowadzi około 1,5 tysiąca schodów. Wyjątkowy trening nóg proszę państwa!
    • Kolejną ciekawą atrakcją jest zapora na rzece Ardżesz. Zapora powstała w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i znajduje się niedaleko zamku Drakuli, czyli zamku Poenari, profesjonalnie pisząc. Zapora nosi nazwę Vidraru i jest niczym innym, jak pięknym zbiornikiem wodnym, nad którego brzegiem można odetchnąć. Jezioro i zaporę można oglądać ze specjalnej wieży widokowej, do której, jak się domyślacie, są spore kolejki.
    • Niezapomnianą atrakcją słynnej drogi w Rumunii jest również najdłuższy tunel. Ciągnie się on blisko 900 m! Tunel stanowi jedną z najbardziej wyczekiwanych atrakcji, ponieważ trudno spotkać się z czymś takim gdzieś indziej.
    • W pobliżu, gdzie znajduje się tunel, trafimy również na inny ciekawy zbiornik wodny. Tym razem będzie to jezioro Bâlea, dzieło polodowcowe, dzieło natury! Położone wysoko, na poziomie 2034 m n.p.m. jezioro również zapiera dech w piersiach i znajduje się prawie na najwyższym punkcie! Co ciekawe, w tej okolicy znajdują się schroniska i hotele. Zimą powstał tutaj pierwszy w Rumunii i w części Europy hotel wykonany z lodu i śniegu! To musiał być niesamowity widok. W okolicy jeziora Bâlea znajduje się również rezerwat przyrody.

    Niemal na całej długości trasy znajdziemy miejsce do zatrzymania się i rozprostowania nóg. Odpoczynek można połączyć z podziwianiem widoków i… zakupami. Na niejednym odcinku drogi znajdują się stragany, sklepiki z pamiątkami, które wobec dużej popularności drogi Transfogarskiej są dobrym źródłem dochodu dla miejscowych handlowców. Zamiast jednak na eksplorowaniu straganów, więcej czasu radzimy poświęcić na podziwianiu okolicznych widoków. Czy wiedzieliście, że na terenie Rumunii zachowała się bardzo duża ilość jezior polodowcowych? Malownicze jezioro Balea jest jednym z nich, w dodatku największym. Nad samo jezioro można się dostać kolejką górską, którą wprost uwielbiają turyści w górach. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest przyjemny dla oka, relaksujący wręcz, wodospad.

    Jak przygotować się do wycieczki w okolice słynnej drogi?

    Tym razem nie czeka nas wspinaczka górska, gdzie polegamy na własnych siłach. A autko, wiadomo, nie męczy się. W teorii wszystko prezentuje się pięknie, jednak musimy zmierzyć się również z praktyką. Rumunia nie jest może najbardziej znanym krajem na świecie, ale popularność Trasy Transfogarskiej jest tak duża, że ciężko tutaj o romantyczną samotność. A w weekendy górskie korki zawijają się na krętych drogach jak wózki stojące w kolejkach do kasy w Biedronce. Widzicie zatem, że nie są to przyjemne sprawy.

    • Chociaż sama Transfăgărășan to około 100 km do przejechania, co nie jest strasznie daleką odległością z punktu A do punktu B, to wycieczka będzie długa. Ze względu na korki na trasie, napływ turystów, atrakcje, na tym odcinku spędzicie ponad pół dnia, jeśli nie więcej. Ostateczny wynik zależy od dnia i tego, ile osób znajduje się na drodze razem z nami. I tak, nie pomyliliśmy się w danych. Cała słynna trasa ma 151 km, jednak odcinek turystyczny ma nieco ponad 90 km.
    • Słynna droga w kraju otwarta jest nie tylko dla aut. To droga kołowa, zatem mogą poruszać się na niej rowerzyści i osoby na motorach. Nie brakuje również pieszych. Ta wesoła mieszanka potrafi nieraz doprowadzić do szału, ponieważ bardzo spowalnia jazdę. Spowalnia na tyle mocno, że będziecie mieli aż nadto czasu na kontemplowanie widoków.
    • Nie polecamy wyjazdu w góry w ogóle, a szczególnie jazdy po drodze Transfogarskiej, osobom z chorobą lokomocyjną. Droga na całej długości wije się i zakręca w postaci słynnych serpentyn, co osoba z chorobą może nad wyraz kiepsko znieść.

    Góry Fogaraskie, co musisz zabrać?

    Pierwszy punkt wycieczki to zbrojenie się w cierpliwość. Rumunia, Trasa Transfogarska dokładnie, otwarta jest dla wszystkich chętnych i musimy pogodzić się z towarzystwem. Dobrze jest planować wyjazd na trasę w okolicy września, gdzie ludzi jest troszkę mniej. No i absolutnie nie jest dobrym pomysłem wybierać się na drogę Transfogarską w weekend.

    • Słynny tunel, asfaltowe drogi: mimo to nie należy zapominać, że jedziemy w góry. Świat gór jest nieprzewidywalny i lubiący zmienność pogody. Warto zabrać ze sobą odpowiednie ubrania. A jeśli decydujecie się na jazdę motocyklami lub rowerami, tym bardziej zadbajcie o ubrania, które zapewnią Wam komfort i osłonę.
    • Dobrze jest przeznaczyć na wycieczkę w Rumunii trochę więcej czasu. O nocleg nie musicie się martwić, ponieważ w okolicach znajdzie się sporo hoteli pensjonatów, gdzie za rozsądne pieniądze znajdziecie dobre miejsce do spania i odpoczynku. Jedzenia również Wam nie zabraknie, ale na wycieczkę w góry, czy sam przejazd drogi, lepiej mieć ze sobą jakiś prowiant.
    • Wracając jeszcze na chwilę do spraw żywieniowych, to na odcinkach drogi zapewne znajdą się stragany z żywnością, ale wieść głosi, że w górach Fogarskich nie jest najprościej z zaopatrzeniem w artykuły spożywcze, dlatego weźcie ze sobą sporo wody i odpowiedni zapas jedzenia, by mieć siłę na rozkoszowanie się widokami!

    Nic tak nie uspokaja w trakcie stania w korkach, jak dobry baton. Naprawdę, potwierdzone naukowo! Czekolada poprawia nastrój, a to może się przydać na pewnej długości Drogi Transfogarskiej, kiedy zaczniecie opadać z sił.

    Czy warto jechać na Trasę Transfogarską? Opinie

    Góry są piękne, bez względu na to, czy nasza kondycja pozwala nam radośnie zdobywać coraz to wyższe szczyty. Ogólnie mówiąc, podobają się również tym ludziom, którzy znają widoki z wierzchołków wyłącznie ze zdjęć. I kiedy słyszymy, że możemy zobaczyć niesamowite, zabójczo piękne widoki w całkiem bliskiej Rumunii, natychmiast pakujemy manatki! Czy rzeczywiście warto jechać na Trasę Tranfogarską? Opinie na temat przejażdżki tą drogą często są skrajnie różne.

    • Część turystów narzeka na dramatyczne korki towarzyszące na wielu odcinkach drogi.
    • Wielu Polaków jest niezadowolonych z rzeszy osób stojących na poboczach i pstrykających zdjęcia we współczesnym szaleństwie zdjęciowym, typowym tylko naszym czasom. To oczywiście nic złego, ale kiedy setki osób stają na poboczach i mnóstwo czasu poświęcają na pstrykanie identycznych fotek…samych siebie to irytuje! I nie dlatego, że przeszkadza nam to, co robią inni ludzie, ale po prostu w tak dużych ilościach po prostu utrudniają przejazd i zwiększają szanse na stanie w imponującym korku na drodze.
    • Rumunia wbrew pozorom i krzywdzącym stereotypom jest krajem przyjaznym, powoli rozwijającym się. W wielu miejscach dogadamy się po angielsku, jednak cała wycieczka będzie miała znamiona przygody. Nie sposób przewidzieć wszystkiego i podążać szczegółowym planem. Niektórzy ludzie nie lubią wyjeżdżać na spontaniczne urlopy.
    • Wiele osób uważa, że zwiedzanie natury za pomocą samochodu jest kiepskim pomysłem i dużym ograniczeniem. Nie sposób się z tym nie zgodzić. W końcu sam kierowca musi przede wszystkim pilnować drogi, a nie wyciągać głowę za widokami na najwyższym punkcie malowniczej trasy. Część osób utrzymuje, że tunel oraz cała droga powinny zostać zdobyte za pomocą roweru lub całkowicie o własnych siłach, ponieważ tylko wtedy będziemy mogli przeżyć odpowiednie emocje na całej długości drogi. Naturalnie wiąże się to z o wiele większym wysiłkiem.

    Krótko mówiąc, jeżeli nie jesteście cierpliwymi osobami, które są w stanie czekać wiele godzin na atrakcje turystyczne, darujcie sobie wyjazd. Przynajmniej, jeśli chodzi o sam środek sezonu. Najprzyjemniej byłoby przejechać serpentyny własnym tempem, na pustej drodze, ale niestety nie jest to możliwe. Trasę Tranfogarską lubią nie tylko zagraniczni turyści, ale również cała Rumunia. Mieszkańcy kraju lepiej się orientują niż osoby spoza. Mają też znacznie bliżej, dlatego właśnie weekendy są idealną okazją, by trafić na armie ludzi na całej długości drogi.

    Jeżeli jednak jesteście miłośnikami podróży i niejedne trudne warunki znieśliście, to również inni turyści nie zniszczą Waszego ducha radosnego podróżnika! Poszczególne odcinki drogi oraz sam tunel są świetną okazją do przeżywania tu i teraz, do wielu minut, godzin, poświęconych na podziwianie widoków lub oddawanie się własnym myślom. Jakby nie patrzył, taka możliwość jest dzisiaj rzadkością. Powstała w dawnych latach słynna droga może nie jest dla każdego, ale zdecydowana większość cieszy się, że mogła doświadczyć jazdy wśród imponujących gór Karpat.

    Co warto zobaczyć w najpopularniejszych górach Rumunii?

    Transfăgărășan w swoim górnym odcinku stanowi świetną bazę wypadową do wejścia na bardzo wysokie (jedne z najwyższych w kraju) szczyty: Vânătoarea lui Buteanu (2507 m n.p.m.) lub Negoiu (2535 m n.p.m.). Warto zostawić samochód i wzorem szanujących się miłośników gór, powędrować przynajmniej na 1 ze szczytów. To wysokość niemal taka sama, jak na polskich Rysach, dlatego jest to wycieczka w zasięgu możliwości wielu.

    Planując znaleźć się na początku drogi odpowiednio wcześnie, dobrze jest zadbać o nocleg w Rumunii, by mieć blisko w słynne góry Fogaraskie. Może to być na przykład miasto Sybin, skąd będziemy mieć blisko na słynną trasę i same góry Fogaraskie, określane również jako Fogarasze. Co można, a wręcz trzeba zobaczyć w najpopularniejszych górach Rumunii, oprócz słynnej Drogi Transfogarskiej? Oczywiście same Karpaty Południowe! Wyżej wspomniane, najwyżej położone góry mają liczne towarzystwo innych, nieco niższych wierzchołków. Bywają tutaj szlaki i trasy, które są oceniane, pod względem trudności, jako odpowiedniki Orlej Perci, która znajduje się w Polsce!

    Swoją drogą wysokie góry, a swoją malownicze doliny i przełęcze! W trakcie Drogi Transfogarskiej możesz zatrzymać się przy rzece, jeziorze, ale przebywanie na najwyższym punkcie gór Fogarskich da Ci samotność, której nie znajdziemy na całej długości Transfăgărășan. Doliny znajdujące się w górach porasat soczyście zielona trawa, z daleka wydająca się bajkowym rysunkiem. Góry Fogaraskie są świetnym miejscem dla rozwoju flory i fauny, którą człowiek może w miarę swobodnie podziwiać. Znajdziemy tutaj mnóstwo gatunków roślin, które nie występują powszechnie (polskie góry również stanowią takie miejsce, na przykład Bieszczady!). Dużą atrakcją turystyczną są też leniwie pasące się owce. Prezentują one widok przaśny i kojarzący się z miłą i bardzo rozczulającą stroną tego środowiska. Emocje w dolinach będą równie przyjemne jak te na najwyższym punkcie, zapewniamy!

    Park krajobrazowy w Górach Fogaraskich

    Parki krajobrazowe tworzone są po to, by chronić naturę. Jak wiecie, człowiek nie wyróżnia się zbytnim umiarem w eksploatacji Ziemi. Stąd takie odgrodzone tereny na rzecz ochrony natury są bardzo istotne. W Rumunii w Górach Fogaraskich znajduje się park krajobrazowy Godul Alpin Fâgâraş, który rozciąga się na długości około 7 tysięcy hektarów. Tereny te na całej długości porasta dzika, wspaniała roślinność, w większości będąca krajobrazem polodowcowym. To również miejsce azylu zwierząt, na przykład kozic górskich. Park krajobrazowy jest niestety otwarty dla zwiedzających, którzy chętnie korzystają z tej możliwości. A jak to z turystami bywa… Mamy tylko nadzieję, że nasi czytelnicy wiedzą, na czym polega bycie dobrym turystą. Cudowne miejsca są przeznaczone również dla nas, ale oprócz przyjemności oznacza to także, że musimy o nie dbać.

    Przy okazji można wspomnieć, że w Rumunii, a dokładniej w górach Fogaraskich, fascynuje nas nie tylko słynna droga. Nie chodzi tylko o najdłuższy tunel, możliwość odpoczynku przy malowniczej rzece, wspinaczkę górską, czy krajobrazy. Piękne krajobrazy możemy w końcu napotkać w każdym kraju. Dla Polaków istotna może być gościnność i podejście do życia oraz turystów, które obecnie wyróżnia mieszkańców takich państw jak Rumunia. W dawnych latach również w Polsce panowała atmosfera silnych więzi rodzinnych, zainteresowania człowiekiem i powszechnej gościnności. Postęp cywilizacyjny, wpływ zachodniej kultury sprawił, że nawet polskie wsie mocno się rozwinęły. W tej chwili oddaliły się nieco od niegdysiejszej tradycji. Ta swego rodzaju przaśność wsi, chociaż nie najbogatszej, połączona z malowniczością krajobrazów fascynuje turystów. Nie tylko więc słynna droga, na którą zużyto 6 milionów kilogramów dynamitu (6 milionów, które utorowały szlak do cudów natury), jest czynnikiem, który może nas w te okolice przyciągnąć. Przekonajcie się sami!

    Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Pixabay.pl