Kategoria: Góry

  • Dolina Pięciu Stawów Polskich – co warto wiedzieć?

    Położenie geograficzne Doliny Pięciu Stawów Polskich

    Dolina Pieciu Stawów Polskich jest niezwykle malowniczą i popularną doliną położoną w Tatrach Wysokich. Od Doliny Roztoki oddziela ją ściana stawiarska, z której spływa najpopularniejszy tatrzański wodospad – Siklawa. Dolina 5 Stawów ma aż 4 km długości, a jej powierzchnia wynosi aż 6,5 km2. Wysokość doliny to 1625-1900 m. Dolina Pięciu Stawów Polskich ma pochodzenie lodowcowe, tzw. glacjalne. Nazwa doliny pochodzi oczywiście od znajdujących się w jej obszarze pięknych jezior polodowcowych. Ich nazwy to: Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw, Czarny Staw i Zadni Staw. Ciekawostką może być fakt, że oprócz tych znanych stawów, których jest pięć, jest jeszcze staw szósty – Wole Oko. Nie jest on jednak brany pod uwagę, bo często zdarza się, że okresowo całkowicie wysycha.

    Dolina jako atrakcja turystyczna odwiedzana jest tłumnie od początku XIX wieku. Jej popularność wzięła się przede wszystkim z piękna okolicznych krajobrazów, strzelistych szczytów i niezwykłego górskiego klimatu. Śnieg utrzymuje się tutaj bardzo długo, zazwyczaj panuje tutaj wietrzna i chłodna pogoda. Górski klimat sprzyja jednak rzadkim gatunkom roślin, takim, jak np. turzyca Lachenala czy ukrzyp karpacki. Występują tu też typowo górskie zwierzęta – niedźwiedzie, świstaki czy kozice, a także rysie. Przy północnej części Przedniego Stawu ulokowane jest schronisko górskie, stanowiące najwyżej położone schronisko w całej Polsce. Dawniej Dolina Pięciu Stawów Polskich była miejscem wypasania owiec jednak w roku 1968 Tatrzański Park Narodowy wprowadził zakaz tego typu działań. Doliny należą do Tatrzańskiego Parku Narodowego i są ściśle chronione.

    dolina-pieciu-stawow-polskich-w-tatrach.jpg

     

    Jak dotrzeć do Doliny Pięciu Stawów Polskich?

    Do Doliny Pięciu Stawów wiedzie kilka szlaków, różniących się między sobą długością trasy i punktem jej rozpoczęcia. Możemy wycieczkę rozpocząć od Palenicy Białczańskiej. Pierwszy odcinek trasy pokonujemy asfaltową drogą, a zajmie nam on około 50 minut. Po tym czasie rozpoczniemy wędrówkę zielonym szlakiem, którym po około 40 minutach dotrzemy do rozwidlenia szlaków na Równię Waksmundzką i Rusinową Polanę. Wybierając drogę prowadzącą w górę, dotrzemy do Wodogrzrzmotów Mickiewicza. Tutaj warto odpocząć przed dalszą drogą.

    Od Wodogrzmotów Mickiewicza zielonym szlakiem docieramy do potoku Roztoka, a następnie do szałasu na Polanie Nowa Roztoka. Tą drogą dotrzemy do wyciągu, którym dostarczane jest zaopatrzenie do schroniska PTTK. Idąc dalej zielonym szlakiem dotrzemy do Wielkiej Siklawy. Tutaj także warto zatrzymać się na dłużej. Stąd już tylko 15 minut dzieli nas od Wielkiego Stawu Polskiego. Dalsze szlaki prowadzą wzdłuż wszystkich Stawów Polskich, a czas potrzebny na przejście całego tego szlaku to około 7,5 ha.

     

    dolina-pieciu-stawow-polskie-tatry.jpg

     

    Jeziora w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

    Przedni Staw Polski

    Przedni Staw Polski ma głębokość 34,6m i powierzchnię 7,7 ha. Położony jest na wysokości 1668 m, a przy jego północnym brzegu zlokalizowane jest najwyżej położone w Polsce schronisko górskie. Przedni Staw Polski, a dokładniej jego brzegi, to miejsce występowania kosodrzewiny. Jezioro obecnie jest sztucznie zarybione pstrągiem źródlanym.

    Mały Staw Polski

    Mały Staw Polski jest, jak sama nazwa wskazuje, nieco mniejsze od innych jezior. Ma powierzchnię 0,18 ha i głębokość około 2 m. Leży na wysokości 1668 m. Z racji niewielkiej głębokości, zimą jest ono w całości zamarznięte. Ciekawostką jest fakt, że w roku 1876 nad brzegiem tego właśnie jeziora powstało pierwsze w całej dolinie schronisko górskie. Wybudowane było z kamieni w prowizoryczny, najprostszy sposób. Przetrwało 20 lat, po tym czasie zostało przebudowane i unowocześnione. Obecnie znajduje się tutaj mały drewniany budynek, który wybudowany został po II wojnie światowej przez Andrzeja Krzeptowskiego. W budynku mieści się strażnicówka Tatrzańskiego Parku Narodowego.

    Wielki Staw Polski

    Drugim co do wielkości jeziorem leżącym w Dolinie Pięciu Stawów Polskich jest Wielki Staw. Ma 34,14 ha powierzchni i niemal 80m głębokosci. Położone jest na wysokości 1665 m n.p.m. Dno jeziora pokryte jest żwirem i mułem, a brzegi jeziora porośnięte są piękną kosodrzewiną. Nie sposób nie zauważyć tutaj oryginalnego drewnianego obiektu ze spadzistym dachem – to zabytkowa koliba powstała w XVII wieku. W roku 1952 tafla zamarzniętego Wielkiego Stawu Polskiego załamała się pod niedźwiedziem brunatnym. Jego ciało wyłowiono, wypchano, a dziś można go podziwiać w Muzeum Tatrzańskim.

    Czarny Staw Polski

    Powierzchnia Czarnego Stawu Polskiego wynosi 12,7 ha, a jego głębokość to ponad 50 m. Jezioro położone jest na głębokości 1722 m n.p.m. Wody tego jeziora zasilają Wielki Staw Polski, a od strony południowej-zachodniej do jeziora opadają zbocza Kotelnicy.

     

    czarny-staw-tatrzanski.jpg

     

    Zadni Staw Polski

    Zadni Staw Polski jest jeziorem, które spośród wszystkim jezior Doliny Pięciu Stawów Polskich jest najbardziej wysunięte na północny zachód. Jego powierzchnia wynosi 6,5 ha, a głębokość to 31,6 m. Jezioro położone jest na wysokości 1890 m n.p.m. Jest to drugie poz wzzględem wysokości swojego położenia jezioro w całej Polsce.

    Wole Oko

    Jak juz było wspomniane, Wole Oko nie jest brane pod uwagę w nazwie Doliny Pięciu Stawów . Położone jest w zachodniej jej części, pomiędzy Zadnim Stawem Polskim i Czarnym Stawem Polskim. Ma niewielką głębokość, która zmienia się w ciągu roku.Zdarza się, że jezioro całkowicie wysycha. Zimą natomiast zamarza w całości, aż do samego dna.

     

    widok-na-polskie-tatry-we-mgle.jpg

     

    Dlaczego warto odwiedzić Dolinę Tatrzańskich Jezior?

    Dolina Pięciu Stawów Polskich słynie przede wszystkim z niesamowitych widoków. Strzeliste szczyty otaczające dolinę sprawiają niezwykłe wrażenie. Wiele osób twierdzi, że Dolina Pięciu Stawów Polskich i Dolina Roztoki to najpiękniejsze doliny w całych Tatrach i trudno się z tym nie zgodzić. Zapaleni miłośnicy górskich wędrówek mogą potraktować trasę do doliny jako wstęp do dalszej wspinaczki, np. na Orlą Perć czy wyższe szczyty. Dużą popularnością cieszy się także schronisko PTTK w dolinie Pięciu Stawów jako jedyne tego typu w całym kraju. Dolina ta to miejsce, które warto odwiedzić choćby ze względu na to, że sam spacer wzdłuż jezior nie jest wycieczką trudną, może byą wspaniałym pomysłem na miły spacer z rodziną.

    Atrakcje w pobliżu Doliny Pięciu Stawów Polskich

    Niewątpliwą atrakcją jest schronisko w dolinie, jedyne tego typu w całej Polsce. Turyści chętnie korzystają z jego usług, szczególnie, że ceny noclegów są niskie, a miejsc nie brakuje. Przebywając w dolinie trzeba oczywiście zobaczyć wszystkie jej jeziora, można stąd także udać się w dalszą wędrówkę, np. na Zawrat, Kozią Przełęcz czy na Szpiglasową Przełęcz i Morskie Oko. Okolica doliny to miejsce w które warto udać się zarówno, jeśli kochamy długie górskie spacery, jak i wtedy, gdy zadowalają nas krótkie wypady i nieforsujące szlaki. Każdy odnajdzie tu coś dla siebie, a panujący tutaj unikalny górski klimat bardzo korzystnie wpływa na nasze zdrowie. Dolina zachwyca swoim pięknym otoczeniem, a odpoczynek tutaj pozwala naładować się pozytywną energią. Wielu turystów uważa to miejsce za najpiękniejsze w całych Tatrach.

     

    tatry-skaly-jezioro.jpg

     

    Wodospad Siklawa – jak do niego dotrzeć?

    Wodospad Siklawa nie jest trudnym celem, trzeba tylko przygotować się na bardzo zmienne warunki atmosferyczne. Najłatwiejsza trasa przebiega z Palenicy Białczańskiej, skąd najpierw udajemy się w górę szlakiem czerwonym – wzdłuż doliny i do Wodogrzmotów Mickiewicza, a następnie szlakiem zielonym – od Wodogrzmotów Mickiewicza aż do samego wodospadu. Dobrze jest wybrać się w tę wycieczkę po deszczu, gdy nad wodospadem unoszące się kropelki deszczu tworzą malowniczą tęczę. W upalne dni natomiast delikatna mgiełka pochodząca z wodospadu przyjemnie chłodzi i dodaje energii. Zimą szlak na wodospad jest nieczynny, a wszelkie szlaki, które latem prowadzą w jego rejonie są oznakowane w inny sposób, by zapobiec niebezpieczeństwom wypadków.

    Wybierając się nad wodospad Siklawa, jak w przypadku każdej wyprawy w góry, pamiętajmy przede wszystkim o wygodnym obuwiu. Po deszczu wilgoć osiadająca na kamieniach szlaku sprawia, że są one bardzo śliskie i nie trudno jest o wypadek. Warto zabrać ze sobą także aparat fotograficzny, bo widoki, jakie tutaj zobaczymy z pewnością będziemy chcieli zachować ze sobą na dłużej.

     

    staw-tatrzanski-szlak-dolina-pieciu-stawow.jpg

     

    Baza noclegowa

    W Dolinie Pięciu Stawów znajduje się najwyżej położone schronisko górskie w Polsce. Ulokowane jest na wysokości aż 1671 m n.p.m. i nosi nazwę Schronisko PTTK im. Leopolda Świerza. Znajduje się w nim 67 miejsc noclegowych. Można tu odpocząć, a także posilić się i kupić pamiątkę. Mieści się tu również Biuro Turystyki Górskiej, można więc dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat okolicznych szlaków i historii, jest możliwość także wykupienia wycieczki wysokogórskiej z przewodnikiem czy wzięcie udziału w organizowanych tu szkoelniach. Ciekawostką jest fakt, że schronisko PTTK im. Leopolda Świerza to jedyne w całej Polsce schronisko w dolinie, do którego nie da się dotrzeć samochodem. Droga prowadząca do niego nie jest przejezdna dla pojazdów osobowych. Zaopatrywanie schroniska odbywa się przez wyciąg towarowy umiejscowiony w Dolinie Roztoki. Warto podkreślić, że nie jest to pierwsze i jedyne schronisko w obszarze , jest jednak z pewnością najciekawsze i najbardziej popularne.

    Aby dotrzeć do schroniska, musimy udać się niebieskim szlakiem z Doliny Roztoki w kierunku zachodnim. Przemierzyć musimy szeroki pas kosodrzewiny, a następnie wał morenowy prowadzący wzdłuż jezior. Ścieżka jest wygodna, ułożona z kamieni. Mijając Mały Staw Polski warto zwrócić uwagę na strażnicówkę Tatrzańskiego Parku Narodowego. Idąc dalej, dotrzemy do Przedniego Stawu Polskiego, a na jego końcu zobaczymy już schronisko PTTK. Trasa jest bardzo łatwa i krótka, jej długość to około 0,5 km, a czas potrzebny na jej przejście to około 10 minut.

    Zatrzymując się w tym rejonie, warto wspomnieć też o bogato rozwiniętej bazie noclegowej w Zakopanem. Tutaj miejsc zakwaterowania nie zabraknie nikomu, choć w sezonie, ale tez i poza nim, liczba turystów jest ogromna. Z tego względu zawsze warto pamiętać o odpowiednio wczesnej rezerwacji dla uniknięcia rozczarowania brakiem wolnych miejsc, szczególnie w sezonie letnim, a także w czasie ferii zimowych. Trzeba przecież pamiętać, że rejony te to także rozchwytywany ośrodek narciarski.

     

    kozice-w-poslkich-tatrach.jpg

     

    Kiedy najlepiej odwiedzić Dolinę Pięciu Stawów ?

    Dolina Pięciu Stawów Polskich piękna jest przez cały rok. Zimą jednak dojście do doliny stawia przed wędrowcami nowe wyzwania. Szalk prowadzi nieco inaczej niż w sezonie letnim. Bardzo niebezpieczne, a często nawet niemożliwe jest dotarcie do celu szlakiem przez Siklawę z uwagi na bardzo śliskie kamienie. Jeżeli mamy ochotę na zimową wędrówkę, której celem będzie Dolina Pięciu Stawów Polskich, powinniśmy rozpocząć od Doliny Roztoki. W Palenicy Białczańskiej obieramy kierunek do Wodogrzmotów Mickiewicza. Prowadzi do nic czerwony szlak. Następnie odbijamy w prawo na szlak zielony, którym przez Dolinę Roztoki dotrzemy do schroniska PTTK. Później wędrujemy dalej czarnym szlakiem, omijając Niżnią Kopę. Najczęściej w sezonie jesiennym i zimowym ten szlak oznaczony jest powbijanymi niebieskimi palikami. Ważne, by ominąć trawers, z którego często schodzą lawiny śnieżne. Jeżeli marzymy o górskiej wędrówce, której celem ma być Dolina Pięciu Stawów , szlaki które aktualnie są najbezpieczniejsze warto wcześniej prześledzić.

     

    dolina-pieciu-stawow-jezioro.jpg

     

    Do Doliny Pięciu Stawów warto wybrać się szczególnie jesienią, kiedy kolory są wprost zapierające dech w piersiach. Turyści chętnie wybierają się do Doliny Chochołowskiej, gdzie wczesną wiosną pojawiają się cudowne krokusy. Wielu z nich jednak uważa, że w całych polskich Tatrach nie ma drugiego tak wspaniałego miejsca jak Dolina Tatrzańskich Jezior. Schronisko w dolinie stanowi miejsce niemalże kultowe, trudno wyobrazić sobie pobyt w polskich Tatrach bez wizyty w tym miejscu. Spacer w doliny polskich Tatr to wspaniały pomysł na spędzenie weekendu z dala od gwaru wielkich miast. Pamiętajmy jednak o odpowiednim przygotowaniu się, bez względu na to, czy mamy ochotę na spacer w doliny, czy może chcemy zdobyć wysokie szczyty. W górach pogoda zmienia się niezwykle szybko i jest bardzo trudne do przewidzenia. Dolina, w której zaczniemy wycieczkę może być skąpana w słońcu, na szczycie jednak może leżeć śnieg, nawet, jeśli jest to środek lata. Wygodne buty i odpowiedni strój to podstawa.

     

    szlak-zielona-trawa-tatry.jpg

     

    Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay.pl

     

     

  • Bukowe Berdo: odkryj piękno Bieszczad!

    Powiedzenie: Może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, nabiera nowego znaczenia, kiedy wiemy, jak uroczy krajobraz jest cechą Bieszczad. Bukowe Berdo to masyw górski, który znajduje się właśnie w polskich Bieszczadach. Odkryj piękno tego miejsca razem z nami!

    Bukowe Berdo charakterystyka

    Szerokie pasmo górskie będące niesamowitą ozdobą Bieszczad przez wielu uznawane jest za najpiękniejszy szlak górski, który jak większość wierzchołków w Polsce, jest łatwo dostępny dla turystów. Bukowe Berdo oferuje piękne widoki w trakcie wspinaczki, jak i na wszystkich niewysokich szczytach, a ma ich 3.

    • Szołtynia (1210 m n.p.m.)
    • Połonina Dźwiniacka (1238 m n.p.m)
    • Bukowe Berdo (1311 m n.p.m.)

    Nie są to wierzchołki bardzo wysokie, natomiast zupełnie wystarczające, żeby móc podziwiać niesamowite widoki. Nie doświadczymy ich z nizin. To niewielka stosunkowo wysokość, nieco ponad 1000 m n.p.m. Daje nam również możliwość bezpiecznej wspinaczki i celu dobrego również dla osób, które nie cieszą się imponującą znajomością gór i nie mają kondycji sportowca. Tutaj również nie można sobie pozwolić na bezmyślność i ignorancję.  Bukowe Berdo zdecydowanie będzie doskonałą alternatywą chociażby do wspinaczki na Rysy. Po pierwsze trasa jest znacznie krótsza, a po drugie łatwiejsza do zdobycia.

    Okolica jest prawdziwym źródłem piękna przyrody. Jak Bieszczady, to oczywiście Żubry. Na tych terenach swoje codzienne życie wiedzie mnóstwo przepięknych okazów zwierząt. Mamy szansę zobaczyć na własne oczy w trakcie wędrówki. Żubry mają swój specjalny ośrodek: zagrodę, gdzie możemy poznać je bliżej i miło spędzić czas w towarzystwie tych wielkich, ale sympatycznych zwierzaków.

    Bukowe Berdo to również bogactwo roślin. Znajdują się tu rośliny o takich nazwach, których prawdopodobnie nie słyszeliście wcześniej w życiu. Są to na przykład: bażyna obupłciowa oraz widłak wroniec. Nazwy brzmią osobliwie, prawda? A musicie wiedzieć, że rośliny wyglądają pięknie. Ciekawostką jest, że dzisiejsze turystyczne okolice Bukowego Berda jeszcze przed II Wojną Światową były terenami użyteczności gospodarczej. Dopiero później stały się niemal dzikimi terenami, które możemy swobodnie podziwiać. Pamiętajcie, że obecne w tych pięknych rejonach rośliny objęte są ścisłą ochroną. Nie wolno ich zabierać ze sobą. Podziwiając ten raj na Ziemi, postaraj się niczego nie zniszczyć, a już absolutnie nie zostawiaj po sobie śmieci.

    Jak dostać się na Bukowe Berdo?

    Pierwszym etapem naszej podróży jest oczywiście dostanie się w Bieszczady. To województwo podkarpackie i z łatwością dostaniemy się tam własnym autem lub komunikacją miejską. Najpopularniejszy szlak na Bukowe Berdo zaczyna się w maleńkiej mieścinie Muczne, która liczy sobie kilkudziesięciu stałych mieszkańców. To się nazywa spokój polskiej wsi! Mimo niewielkiej ilości stałych mieszkańców, z łatwością znajdziesz nocleg w hotelu, nawet bardzo ekskluzywnym, który pozwoli Ci wygodnie zatrzymać się w okolicy na dłużej. A naprawdę warto.

    Wszystkim miastowym przypominamy, że wsie rządzą się własnymi prawami, jeśli chodzi o transport. Podróżując stopem lub busami, musimy być przygotowani na pewien przymus dostosowania swoich planów do środków transportu. Dobrze jest opracować sobie cały plan wędrówek i dobre miejsce na nocleg, na przykład w Mucznem. Wtedy nic nie będzie nas ograniczało podczas codziennych wypadów, a na koniec urlopu będziemy mogli się dostosować do rozkładu jazdy, bez stresu i zaburzania przyjemności z eksplorowania pięknych okolic Bieszczad. W okolice tego malowniczego wierzchołka możemy się dostać również od strony Wołosatego i Ustrzyk Górnych.

    Opis szlaków na Bukowe Berdo

    Najchętniej przemierzanym szlakiem na Bukowe Berdo jest szlak żółty, który zaczyna się w Mucznem. To jeden z trzech szlaków prowadzących na Bukowe Berdo. Wiele osób decyduje się właśnie na tę trasę, m.in. dlatego, że jest naprawdę prosta. Z drugiej strony jest także naprawdę przyjemny. Punktem wypadowym jest stary hotel, od którego maszerujemy naprzeciwko, w kierunku żółtego szlaku, a nasza ścieżka zaczyna się po prawej stronie. Do Bukowego Berda mamy jakieś 2 godziny drogi, zatem, jeśli wyruszymy wcześnie rano, będziemy mieli dużo czasu, by zrelaksować się na Bukowym Berdzie i podziwiać widoki tak długo, jak tylko mamy ochotę.

    Szlak biegnie relaksująco przez las, po pewnym czasie dotrzemy do punktu informacyjnego, gdzie konieczny będzie zakup biletów umożliwiających wejście do Bieszczadzkiego Parku Narodowego i kontynuowanie marszu na szczyt Bukowego Berda. Wędrując żółtym szlakiem przez las, stopniowo wspinamy się coraz bardziej pod górę. Las po czasie zamienia się w wąziutką ścieżkę, która oznacza, że jesteśmy coraz bliżej szczytu. Punktem charakterystycznym będzie słup znajdujący się na szlaku, nie sposób go przeoczyć. Dopiero tutaj znajdujemy się u wejścia do BPN. Od tego momentu obowiązują nas ścisłe zasady, między innymi musimy poruszać się wyłącznie oznakowanymi szlakami.

    Bukowe Berdo ostatni odcinek

    Ostatnim odcinkiem naszego marszu jest dość strome wejście pod górę, ale naprawdę nie zajmuje ono dużo czasu. Żółty szlak zostaje przecięty szlakiem niebieskim, ale nasza wędrówka na Bukowe Berdo kończy się wcześniej. Szlakiem niebieskim, jeżeli chcemy nim podążyć dalej, dostaniemy się aż do Ustrzyków Dolnych. Nim również możemy dostać się do Bukowego Berda, jeśli będziemy zaczynać naszą trasę z Wołosatego.

    Po około 1,5 godzinie marszu osiągamy grzbiet Bukowego Berda. Chociaż samo Bukowe Berdo (wierzchołek) znajduje się po lewej stronie i czeka nas jeszcze trochę marszu, zanim tam dotrzemy, to już od tego momentu towarzyszą nam wspaniałe widoki. W dole widać zielone Muczne, w oddali Kopa Bukowska i Połonina Caryńska. Wszystko, co zobaczymy na tej trasie, przez wielu uznawane jest za prawdziwy cud natury i właśnie przez te krajobrazy trasa na Bukowe Berdo uznawana jest za tak piękną i wartą zobaczenia. Im dalej, tym więcej pięknych szczytów ukaże się naszym oczom, na przykład Szeroki Wierch i Połoninę. Na drodze do Bukowego Berda będziemy mieli również piękny widok na Ukrainę.

    Od tego momentu, kiedy już i tak jesteśmy przepełnieni pięknymi widokami, czeka nas zaledwie niecała godzina marszu, by zdobyć wierzchołek Bukowego Berda. Na szczycie jest nawet ławeczka, gdzie można sobie kulturalnie posiedzieć i pooglądać zachód słońca. A kiedy nasycimy się bogatą panoramą, czeka nas jeszcze jedna niespodzianka. Schodząc tą samą trasą, będziemy widzieć z góry cały przebyty przez nas szlak.

    Na trasie pełno jest również ukrytych smaczków, zakamarków, gdzie warto zajrzeć, oczywiście korzystając z mapy lub osoby znającej okolice. Jednym ze szczególnych miejsc na trasie Bukowego Berda jest słup upamiętniający Mariana Hadło, który przez wiele lat był szanowanym prezesem bieszczadzkiego GOPR. Wzruszająca tablica powinna być dla nas chwilą refleksji, ponieważ GOPR odpowiada za ratowanie ludzkiego życia w górach. W tym miejscu warto pomyśleć, że rozsądne górskie wycieczki zmniejszają ryzyko wypadku i naszej krzywdy, a tym samym zapobiegają skomplikowanym i drogim akcjom ratowniczym w górach, gdzie ludzie narażają swoje życie, by ratować innych.

    Szeroki Wierch/Tarniczka: to warto wiedzieć!

    Od szlaku na Bukowe Berdo odbijają trasy na inne malownicze zakątki. A jeśli zdecydujesz się iść dalej, możesz wędrować aż po Wołosate lub wybrać jeden odcinek, jedno miejsce, gdzie zakończysz swój spacer zaplanowany na jeden dzień. Jedną z takich możliwości jest Szeroki Wierch, który ma na swojej ziemi aż 4 wierzchołki. Niektórzy uznają Szeroki Wierch za monotonny, ale zdecydowanie warto właśnie na nim trenować swoją kondycję i poznawać Bieszczady.

    Z Bukowego Berda na Szeroki Wierch mamy do pokonania kawałek drogi, stosunkowo nieduży. Po Bukowym Berdzie kolejnym odcinkiem jest przełęcz Krzemień: Bieszczady kawałek dalej owocują prawdziwą krzyżówką szlaków. Zaraz po przejściu Krzemienia znajdziemy się bowiem na Przełęczy Goprowskiej, gdzie musimy podjąć decyzję o wyborze kolejnego szlaku. Prawa strona szlaku wciąż będzie nam towarzyszyć Bukowe Berdo, ale przed nami 2 warte uwagi szczyty: Tarnica i Tarniczka. Na Przełęczy mamy do wyboru jeszcze 2 inne szlaki: na Halicz oraz na Bukowe Berdo, z którego wracamy.

    Tarnicę poprzedza Przełęcz pod Tarnicą, na którą wiodą drewniane schody. Towarzyszyły nam one również wcześniej, dlatego osoby, które nie przepadają za wchodzeniem po schodach pewnie nie będą specjalnie chętne do pokonania jeszcze kawałka drogi na samą Tarnicę (1346 m), która znajduje się około 30 metrów wyżej od Przełęczy. Przełęcz nazywana jest również Tarniczką i znajduje się na wysokości 1315 m n.p.m. Będąc w okolicy warto wspiąć się już ostatecznie najwyżej, jak można.

    Te wierzchołki zdobywamy sobie stopniowo, a po prawej stronie cały czas towarzyszy nam Szeroki Wierch. Dobrze rozumujecie, że cała okolica Bukowego Berda to tak naprawdę doskonała okazja do wielu odwiedzin. Każdego dnia możemy nie co zmienić naszą trasę, podążając innym szlakiem. Dzisiaj Bukowe Berdo, jutro Szeroki Wierch, a z Bieszczad prosto w Himalaje. To oczywiście żart, ale drugi raz podkreślamy, jak istotne jest zdobywanie kondycji. Właśnie dzięki zdobywaniu takich „niziutkich” wierzchołków w Bieszczadach jest to możliwe. A że Bukowe Berdo to jedno z piękniejszych miejsc (nie macie wrażenia, że mówi się tak o każdej górze?), to warto właśnie tam stawiać swoje pierwsze kroki w górach.

    Bukowe Berdo noclegi

    Najlepszym miejscem na nocleg w pobliżu Bukowego Berda jest właśnie wioska Muczne. Chociaż na stałe mieszka tam zaledwie kilkadziesiąt osób, nie brakuje pokoi na wynajem. Pod tym względem malutka osada wciąż się rozwija, oferując nam nowe hotele i domki na nocleg. Co ciekawe, historia wsi Muczne nie jest opowieścią, którą warto się chwalić. Podobnie, jak to miało miejsce z większością polskich domów i budynków, po II Wojnie Światowej nie pozostało w Mucznem nic z dawnych domów i zabudowań. Wioska nie od razu zamieniła się w otwarty teren dla turystów.

    W latach siedemdziesiątych na tych malowniczych terenach wybudowano osadę pracowników leśnych. Szybko została ona przejęta przez Radę Ministrów, którzy uczynili z tego miejsca teren zamknięty, wyłącznie dla uprzywilejowanych. W okolice zwabiano rozmaite zwierzęta leśne, by mało zdolni myśliwi byli w stanie z łatwością polować na zwierzynę. Na szczęście w latach osiemdziesiątych tereny te ponownie zostały oddane w ręce leśnictwa. Mimo tej historii Muczne jest przyjemnym miejscem na nocleg i stanowi najlepszą bazę wypadową na szczyt Bukowego Berda. Alternatywą dla tej okolicy jest inna mała miejscowość: Wołosate. W obu osadach ceny za nocleg nie przekraczają 50 zł za dobę, co potwierdza tezę, że w małych miasteczkach łatwiej jest o korzystne ceny noclegu. Nocleg warto dostosować do trasy wypadowej na Bukowe Berdo. Z reguły jest to właśnie Muczne, ponieważ stamtąd mamy najbliżej do ulubionego przez wszystkich szlaku na wierzchołek. Być może jednak We będziecie chcieli skorzystać z innych możliwości.

    Bukowe Berdo, jak się przygotować?

    Spacer po Bukowym Berdzie leży w zasięgu możliwości wielu osób. Zdecydowanie jest to prosta i wygodna trasa, ze względu na niedużą wysokość, jest również stosunkowo bezpieczna. Jednak nawet tutaj nasza wycieczka może odbiegać od początkowych założeń i planów. Jak się przygotować do zdobywania Bukowego Berda?

    • Chociaż to polskie góry, w Bieszczadach również mogą wystąpić kłopoty z zasięgiem i oczywiście z… transportem. Osoby podróżujące własnym samochodem, muszą martwić się jedynie o dobre miejsce postojowe, natomiast reszta musi zgrać swoją wędrówkę z godzinami kursowania busów i innych środków transportu komunikacji publicznej, która nie jest tutaj taka, jak w dużych miastach.
    • Sami czytaliście, że na szlaku Bukowego Berda znajduje się wiele innych tras przecinających drogę na wierzchołek, kierując na okolice znajdujące się po drugiej stronie lub dalej. Przyda się zatem dobra mapa i osoba, która umie się w górach odnaleźć.
    • Zabawa na Bukowym Berdzie ma ścisły związek z oddziaływaniem na naszą kondycję. Jeśli myślicie, że uda Wam się z radością spacerować po stronie Bukowego Berda bez kondycji, jesteście w błędzie. Obolałe mięśnie, zmęczenie: nie uda się tego ominąć, ale im lepsza kondycja, tym więcej uda Wam się zobaczyć i docenić.
    • Jak to w górach, na wycieczkę wart wybrać się wcześniej. Wczesne wstawanie pozwala nie tylko na powrót ze szlaku w momencie, gdy nie jest jeszcze zupełnie ciemno. Daje również szansę na uniknięcie spotkania się z armią turystów. Zwłaszcza latem przyda się Wam ta wskazówka. Bieszczady są bardzo popularnym miejscem na wakacje i trudno uniknąć osób, które będą zdobywały wierzchołek razem z nami.
    • Taka sama sytuacja ma się z noclegami. Jeśli zależy Ci na konkretnym miejscu na nocleg, zadbaj o wcześniejszą rezerwację.

    Bukowe Berdo zimą

    Co wyjątkowego ma w sobie jeszcze Bukowe Berdo? Pogoda, zarówno latem jak i zimą, pozwala na wycieczki. Zimą trzeba oczywiście uzbroić się w dodatkowe wyposażenie. Chłód wymaga lepszego stroju, dobrego obuwia i zapasów jedzenia. Nawet tak przyjaznych miejsc, jak okolice Bukowego Berda nie można ignorować.

    • Pamiętaj, że kondycja zimą musi być jeszcze lepsza! Trudniejsze warunki wpływają na większe i szybsze zmęczenie.
    • Ciepłe ubrania, najlepiej z oddychającego materiału, który zapobiegnie poceniu się, które przyczynia się do uczucia zimna.
    • W drogę należy zabrać ze sobą termos z ciepłym napojem i lekkie, ale kaloryczne posiłki. Bukowe Berdo nie jest szczytem Himalajów, ale również będzie wymagało od nas sporego zapasu energetycznego. Dobrze jest uzupełniać siły. Nie można również zapomnieć o wodzie, ponieważ odwodnienie organizmu zawsze działa na naszą niekorzyść! Nie można do tego dopuścić zarówno latem, jak i zimą.

    Na Bukowym Berdzie nie jest konieczne korzystanie z odpowiednich narzędzi do wspinaczki, wystarczą dobre buty i zapas sił. Warto również uważać na dzikie zwierzęta i przypomnieć sobie, jak należy zachować się, kiedy w pobliżu pojawi się niedźwiedź. To oczywiście wyjątkowe przypadki. Nie zbaczając ze szlaków, jesteśmy w Bieszczadach bezpieczni. Ze względu na niesamowite bogactwo krajobrazów oraz bogactwo flory i fauny w tej okolicy, Bukowe Berdo jest Waszym obowiązkowym przystankiem na mapie wycieczek na przyszłość!

    Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Pixabay.pl

  • Spacer w koronach drzew – Dolina Bachledowa

    Dolina Bachledowa – położenie geograficzne

    Dolina Bachledzka, zwana także Doliną Bachledową leży w samym sercu gór, na granicy Pienińskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego, w północnej części Magury Spiskiej na Słowacji. Dolina Bachledzka sąsiaduje z Doliną Zdziarską i Tatrami Bielskimi. Jest znanym i niezwykle popularnym ośrodkiem turystycznym i narciarskim Ski Jeziersko-Bachledowa. Ośrodek zlokalizowany jest na wysokości 820-1151 metrów n.p.m. i posiada dwie trasy narciarskie. Jedna z nich przeznaczona jest dla początkujących adeptów sportów zimowych, druga natomiast jest nieco trudniejsza. Dolina Bachledzka równie często odwiedzana jest także latem, szczególnie za sprawą wyjątkowej atrakcji, jaką jest ścieżka w koronach drzew.

    Sama Magura Spiska to rejon dość mało popularny turystycznie, więc wychodząc na szlak, jest duża szansa, że przez całą drogę nie spotkamy na nim nikogo. Nie spotkamy tutaj typowych dla górskich szlaków schronisk, a cała baza noclegowa terenu umiejscowiona jest w Zdziarze i Kotlinie Tatrzańskiej. Tym, co sprawia, że szlaki Magury Spiskiej nie są chętnie odwiedzane przez turystów może być fakt słabego ich oznaczenia. Trasy takie wybierają zwykle tylko naprawdę doświadczone osoby, które w górskiej wędrówce szukają ciszy i wytchnienia. Magura Spiska swoją popularność zyskuje z racji ścieżki w koronach drzew, jednak szlaki turystyczne wciąż pozostają mało uczęszczane.

     

    Bachledka – atrakcje ścieżki

    Ścieżka w koronach drzew Bachledka otwarta została 29 września 2017 roku i do dzisiaj cieszy się niesłabnącą popularnością. Ulokowana jest na terenie ośrodka Bachledka Ski&Sun w słowackiej miejscowości Zdziar, niezwykle malowniczej i bogatej w przeróżne atrakcje. Chodnik Korunami Stromov, bo tak po słowacku brzmi nazwa wyjątkowej ścieżki w koronach drzew to przedsięwzięcie, które przyciąga tutaj tysiące turystów każdego roku. Na końcu ścieżki znajduje się widokowa wieża, z której rozpościera się niepowtarzalny widok. Turyści ze szczytu dojrzeć mogą panoramę Tatr, Gorców, Magury spiskiej, Pienin, a nawet Beskidu Sądeckiego. Przy odrobinie szczęścia może uda się zobaczyć nawet zamek w Niedzicy. Na samym szczycie wieży widokowej rozpostarta jest siatka stworzona z grubych lin. Przez siatkę tę widać wszystkie poziomy wieży widokowej, więc wejście na nią to nie lada wyzwanie.

    Na ścieżce znajdują się przystanki edukacyjne z tablicami informacyjnymi, z których wiele można się nauczyć na temat zamieszkujących tę okolicę zwierząt, czy porastających ten teren roślin i drzew. Ciekawe i cenne są przedstawione tu informacje o tym, jakich zniszczeń nieustannie dokonują siły natury. Tutaj, będąc powyżej najwyższych drzew, doskonale możemy zrozumieć, co potrafi natura i jaka jest jej moc.

     

    drzewo-na-skale-dolina-bachledki.jpg

    Spacer pośród chmur w koronach drzew w samym sercu zróżnicowanego gatunkowo lasu dostarcza niesamowitych wrażeń o każdej porze roku. Miłośników tej rozrywki nie brakuje nie tylko latem, ale także zimą. Na obszarze ścieżki znajduje się wiele innych atrakcji, z których warto skorzystać, spędzając czas na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

    Ścieżka w koronach drzew została stworzona w taki sposób, by umożliwić podziwianie pięknych widoków także seniorom, osobom niepełnosprawnym, czy małym dzieciom. Na ścieżkę bez problemu wjadą osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, rodzice z wózkami dziecięcymi, a także seniorzy. Ciekawą możliwością jest wejście na ścieżkę w grupie zorganizowanej wraz z przewodnikiem, który w ciekawy sposób opowie nam historię powstania tej pięknej trasy w koronach drzew, a także przybliży nam tajemnice okolicznej fauny i flory.

    Wiele osób martwi się o warunki panujące na końcu ścieżki i o to, czy np. mgła nie zepsuje im wycieczki. Prawdą jest jednak, że nawet przy dużej mgle widoki ze szczytu wieży widokowej są naprawdę zapierające dech w piersiach, a mglista otoczka jeszcze bardziej dodaje temu miejscu uroku. Oczywiście, najlepsza widoczność jest przy dobrej pogodzie, a wówczas wzrokiem możemy sięgnąć naprawdę daleko.

    Jedną z ciekawszych możliwości spędzenia wolnego czasu w Bachledowej Dolinie jest tor bobslejowy. Jest to najdłuższy tego typu tor w Polsce, a jego długość wynosi aż 1200 metrów! Przejazd takim torem to niesamowite przeżycie nie tylko dla dziecka, ale także dla dorosłych. Mknięcie po ostrych zakrętach toru z prędkością sięgającą nawet 40 km/h to prawdziwa frajda dla każdego. Oczywiście, niewiele ma to wspólnego z prawdziwymi bobslejami, jednak emocje, jakie towarzyszą korzystaniu z tej atrakcji są warte przyjazdu tutaj choćby z najdalszego zakątka Polski.

     

    trasa-szlak-w-koronach-drzew.jpg

    Wszyscy wiemy, że dziecko najwięcej uczy się przez zabawę. Warto w wycieczce do Bachledzkiej Doliny przemycić odrobinę nauki. Służy temu ścieżka edukacyjna i edukacyjne przystanki z Misiem Kubusiem. Dzieci uczą się na niej wiele ciekawych rzeczy o zwierzętach, ptakach, a także o roślinach, szczególnie tych występujących w obszarze ścieżki. Pomysłowe rozmieszczenie na ścieżce ośmiu przystanków, na których na dzieci czekają ciekawe zadania i łamigłówki do rozwiązania sprawia, że dzieci chętnie biorą udział w zabawie.  Za przejście całej ścieżki i rozwiązanie wszystkich zadań dzieci mogą otrzymać drobną nagrodę, co jeszcze bardziej motywuje do działania. Ścieżka edukacyjna ma długość aż 6,5 kilometrów, więc jej przejście to pokaźna dawka zdrowego ruchu i aktywności dla dzieci. Jeśli dodamy do tego zjazd ze zjeżdżalni umiejscowionej na szczycie wieży widokowej – o ile dziecko ma już 120 cm wzrostu – zapewnimy naszemu maluchowi wspaniały dzień wśród koron drzew.

    Programy edukacyjne przygotowane są także dla grup zorganizowanych. Można wybierać między programem – „Lasy Karpat od korzeni po korony drzew”, „Ptaki Karpat, codzienni śpiewacy, nocni opiekunowie”, oraz „Znikające Łąki Magury Spiskiej”. Przystanki edukacyjne powiedzą nam wiele o tutejszej faunie i florze.

    Atrakcją, a jednocześnie sposobem na dostanie się na szczyt ścieżki jest wyciąg. Korzystają z niego osoby, które nie mogą lub nie chcą wejść na szczyt ścieżki na własnych nogach. Warto podkreślić, że wyciąg umożliwia zarówno wjazd, jak i zjazd z góry, a droga gwarantuje niesamowite widoki. Wjazd na ścieżkę w koronach drzew zajmuje około 6 minut. Istnieje także alternatywna ścieżka wiodąca przez las. Decydując się na nią, musimy zarezerwować sobie około 1h-1,5h pieszej drogi. Należy pamiętać o wygodnych butach, bo w czasie deszczu czy tuż po nim droga robi się błotnista, a strome podejście pod ścieżkę w koronach drzew może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

    Na szczycie wieży widokowej zamontowany jest teleskop, co pozwala na przyjrzenie się okolicy z bliska.

    Ścieżka w koronach drzew i spacer ku wieży widokowej nie musi wcale być jedyną atrakcją podczas przyjazdu do Bachledowej Doliny. Na turystów czeka tutaj wiele innych atrakcji umożliwiających spędzanie czasu na świeżym powietrzu w aktywny sposób. Są boiska sportowe, pole do golfa, a nawet tor rowerowy. Popularnością w zimie cieszą się oczywiście trasy narciarskie, a także tor do snowtubbingu. Dzieci natomiast chętnie odwiedzą mini Zoo bądź poszaleją na trampolinach czy na placu zabaw. To wszystko czeka na turystów właśnie tutaj, w Dolinie Bachladzkiej, 40 kilometrów od Zakopanego.

    Jak dotrzeć do Bachledki?

    Dojazd do Bachledki jest prosty i nikomu nie będzie sprawiał trudności. Droga jest dobrze oznaczona, nie sposób więc zabłądzić. Najłatwiej dojechać do Bachledki z Bukowiny Tatrzańskiej. Ta droga zajmie nam około 30 minut jazdy samochodem. Bachledka znajduje się 16 km od granicy polsko-słowackiej. z Popradu i Tatrzańskiej Javoriny kursują autobusy, które również umożliwiają łatwe dotarcie do celu. Jeśli natomiast planujemy przyjazd na ścieżkę w koronach drzew od strony Pienin, kierujmy się na Kacwin, a następnie w stronę wsi Mala Frankova. Przy ośrodku Bachledka, a także w miejscowości Mala Frankova znajdują sie parkingi, na których można zostawić samochód, by ruszyć w dalszą drogę.

    bachledka-o-zachodzie-slonca.jpg

     

    Bachledka w liczbach

    Ścieżka w koronach drzew znana jest ze swojej długości, a przede wszystkim z wysokości, na jakiej została stworzona. Aby lepiej zrozumieć fenomen tej budowli, warto przyjrzeć się kilku liczbom.

    Ścieżka w koronach drzew znana jest ze swojej długości, a przede wszystkim z wysokości, na jakiej została stworzona. Aby lepiej zrozumieć fenomen tej budowli, warto przyjrzeć się kilku liczbom.

    Cały chodnik przeznaczony do spacerów ma długość aż 1234 metrów. Długość samej ścieżki w koronach drzew to aż 631 metrów, a jej szerokość to 1,8 metra. Jak już było wspominane, na końcu ścieżki znajduje się wieża. Wysokość wieży to aż 32 m. Cały szlak spacerowy znajduje się na wysokości 24 metrów, co naprawdę przyprawia o zawrót głowy. W samym środku wieży widokowej stworzona jest zjeżdżalnia rurowa o długości aż 67 metrów. Przeznaczona jest głównie dla dzieci o wzroście od 120 cm, ale cieszy także starszych. 120 cm to minimalny wzrost, ale górna granica nie jest ustalona. Warto zaznaczyć, że cała trasa opiera się na 120 słupach, z których najdłuższy ma długość aż 25 metrów! Te liczby robią wrażenie i zachęcają do przyjazdu w to wyjątkowe miejsce. Szerokość ścieżki w koronach drzew Bachledka pozwala na spacer także z wózkami dziecięcymi.

     

    dolina-bachledowa.jpg

     

     

    Cennik wejść na ścieżkę i wieżę widokową

    Wejście na ścieżkę i wieżę widokową, jak zresztą na każdy inny szlak należący do Parku Narodowego, jest płatny. Jako, że Bachledka jest obiektem całorocznym, ceny wejść i wjazdów są raczej stałe i przedstawiają się następująco:

    – osoba dorosła musi zapłacić 20 euro za wstęp na ścieżkę, przejazd w obie strony kolejką Bachledka

    – dziecko w wieku 3-14 lat, seniorzy powyżej 65 r.ż. oraz osoby niepełnosprawne za wjazd w obie strony i wstęp na ścieżkę płacą 16 euro,

    – bilet dla rodziny składającej się z 2 osób dorosłych i 1 bądź 2 dzieci kosztuje 49 euro i obejmuje wstęp na ścieżkę i wjazd w obie strony kolejką

    Dzieci do lat 3 na ścieżkę wchodzą za darmo, a skorzystanie ze zjeżdżalni na szczycie wieży widokowej kosztuje 2 euro.

    Jeżeli mamy ochotę na wstęp na ścieżkę, jednak bez wjazdu kolejką kosztuje mniej:

    – osoba dorosła musi zapłacić 10 euro

    – dziecko w wieku 3-14 lat i seniorzy płacą 7,50 euro,

    – cała rodzina może wejść na ścieżkę i wieżę za 25 euro.

     

    dolina-bachledowa-woda.jpg

     

    Warto zaznaczyć, że ,ścieżka w koronach drzew jest miejscem, na które nie wolno wchodzić z psami, jednak można je zostawić w bezpiecznych kojcach na dole trasy.

     

    Godziny otwarcia ścieżki w koronach drzew

    Bachledka jest obiektem całorocznym, oznacza to, że odwiedzać możemy ją przez cały rok, bez względu na porę roku. Przed przyjazdem tutaj warto poznać godziny, w jakich ścieżka koronami drzew jest czynna dla zwiedzających.

    W okresie od maja do czerwca ścieżkę można zwiedzać w godzinach od 9:00 do 17:00. Godziny otwarcia wydłużają się w sezonie letnim. Od lipca do sierpnia ścieżka w koronach drzew czynna jest w godzinach od 9:00 do 18:00. We wrześniu na spacer wzdłuż ścieżki w koronach drzew możemy się wybrać od 9:00 do 17:00, natomiast w sezonie od października do kwietnia ścieżka w chmurach czynna jest dla turystów od 9:00 do 16:00.

    Należy wziąć pod uwagę, że ostatnie wejście i wjazd koleją możliwy jest godzinę przed zamknięciem ścieżki.

     

    widok-na-pieniny-i-dolinę-bachledki.jpg

     

     

    Atrakcje w okolicy Bachledki

    Trasa ścieżki w koronach drzew ku widokowej wieży jest piękna, jednak nie zajmie nam zbyt wiele czasu. Jeśli wybieramy się tutaj na kilka dni, warto odwiedzić inne okoliczne atrakcje, które podnoszą walory turystyczne tego miejsca. Ścieżka w koronach drzew może być wstępem do świetnej wycieczki po okolicy.

     

    widok-na-zalesione-szczyty.jpg

     

    Niewątpliwie, najbardziej znaną i najczęściej odwiedzaną atrakcją w pobliżu Bachledki jest oczywiście Zakopane. Oddalone jest ono od ścieżki w koronach drzew o około 40 km. Atrakcji Zakopanego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Milośnicy gór chętnie wybiorą się na szlak, a ci, którzy wolą spokojniejsze formy spędzania wolnego czasu, chętnie odwiedzą Krupówki. Zakopane cieszy się niesłabnącą popularnością i wciąż jest bardzo częstym celem wycieczek zarówno w okresie letnim, jak i zimowym.

    Atrakcją w pobliżu Bachledki jest wspomniana już wcześniej dzika Magura Spiska. Jej atrakcyjność polega na niewielkiej wciąż popularności, na dzikości i naturalności. Szlaki są słabo oznaczone, nie ma tutaj spektakularnych atrakcji, więc już sam ten fakt przyciąga miłośników ciszy i spokoju, którzy chętnie wybiorą się na spacer dzikimi, niezdobytymi terenami górskimi.

     

    osniezone-szczyty-gorskie.jpg

    Miejscem położnym blisko Bachledki wartym odwiedzenia jest Monkova Dolina, czyli po polsku – Dolina Mąkowa. Jest to dolny fragment malowniczej Doliny Bielskiego Potoku. Na samym dole doliny leży sporych rozmiarów Mąkowa Polana. Tutaj również nie znajdziemy żadnych wielkomiejskich atrakcji, nie brakuje jednak zieleni, ładnych widoków i przyjemnego, górskiego klimatu, więc jest to miejsce z pewnością warte odwiedzin.

     

    turysci-na-szlaku-gorskim.jpg

     

    Przebywając na Bachledce i mając odrobinę wolnego czasu, warto wybrać się na wycieczkę na Przełęcz pod Kopą, czyli po słowacku – Kopske Sedlo. Jest to szeroka przełęcz porośnięta trawą, oddzielająca Tatry Bielskie od Tatr Wysokich. Mimo swoich niewątpliwych walorów turystycznych i bliskiej bazy wypadowej nad Morskie Oko, Kopske Sedlo nadal nie jest zbyt popularne, nie ma tutaj tłumów, można za to spotkać prawdziwe górskie kozice. Przełęcz pod Kopa to świetne miejsce nie tylko na spacery, ale też do treningowych biegów.

    Atrakcją, która jest często odwiedzana w drodze na Bachledkę jest Jaskinia Bielańska. Położona jest ona na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w Tatrzańskiej Kotlinie. Jest to jedyna tatrzańska jaskinia udostępniona turystom do zwiedzania. Dojście do jaskini z Kotliny Tatrzańskiej zajmuje około 25 minut, a długość trasy to około 1 km. Jaskinia Bielańska jest bardzo często odwiedzaną jaskinią. słynie przzede wszystkim z występowania niepowtarzalnej kalcytowej ornamentyki. Okoliczności powstania jaskini wciąż nie są wyjaśnione, a jej popularność trwa już 125 lat. Tym, co zwraca uwagę podczas zwiedzania są przede wszystkim wodospady naciekowe, a także jeziorka i ozdoby jaskiniowe. Na trasie przez jaskinię napotkamy przystanki, a jednym z nich jest Hudobná sieň, w Polsce nazywa Śpiewalnią. Nazwa tego przystanku wzięła się od dźwięków, jakie wydają spadające do jeziora kropelki wody. Akustyka w tej jaskiniowej sali jest tak niepowtarzalna i idealna, że czasami organizuje się tutaj koncerty muzyki poważnej. Udział w takim koncercie jest niezapomnianym przeżyciem. Jaskinia Bielańska jest obiektem chronionym. Ciekawostką może być fakt, że otwór wejściowy do jaskini był znany okolicznym mieszkańcom od bardzo dawna, jednak bali się oni wejść do środka. Odważyli się dopiero w roku 1881. Nie wiadomo, jak powstała jaskinia, skąd się wzięła. Wiadomo jednak, że udostępniona dla turystów została w roku 1882, a od roku 1896 jest już elektrycznie oświetlona. Zwiedzać można ją tylko i wyłącznie z przewodnikiem, a czas zwiedzania wynosi około 70 minut. Turyści chętnie zwiedzjaą tę jaskinię ze względu na występowanie tutaj siedmiu gatunków rzadkich nietoperzy. Wybierając się na wycieczkę do jaskini pamiętajmy o tym, że pod ziemią jest zawsze chłodniej i bardziej wilgotno, więc odpowiedni ciepły strój jest tutaj nieodzowny. Do jaskini z Tatrzańskiej Kotliny prowadzi żółty szlak, a jego przejście piesze zajmie około 35 minut w obie strony.

     

    Miłośnicy wodnych wrażeń po wizycie na ścieżce pośród chmur chętnie zatrzymują się na termach, czyli gorących basenach termalnych. Tego typu miejsca znajdują się zarówno po stronie słowackiej – Vrbov i Aquacity w Popradzie – jak i po stronie polskiej – Bukowina w Bukowinie Tatrzańskiej czy Bania w Białce Tatrzańskiej. Termy cieszą się duża popularnością szczególnie zimą, a kąpiele w gorących i leczniczych wodach są nie tylko świetną zabawą, ale także są bardzo korzystne dla naszego zdrowia. W Termach nie brakuje atrakcji dla miłośników wodnego szaleństwa. Są zjeżdżalnie, kolumny wodne, wodne ślizgawki, nikt więc nie będzie się nudził. Można także skorzystać z masaży wodnych i innych przyjemnych atrakcji, podziwiając jednocześnie ośnieżone szczyty Tatr przez oszklone ściany.

    W niedalekiej odległości od Bachledki znajdują się także godne uwagi zabytki historyczne – zamek Kasztel Strazky, a także Muzeum Cerwony Klasztor. Miłośnicy zwiedzania mogą zatrzymać się tutaj na dłużej.

    Miejscem, które niewątpliwie zasługuje na uwagę jest Rusinowa Polana. Jest to reglowa polana w polskich Tatrach, znajdująca się pomiędzy Gołym wierchem, Gęsią Szyją, a Pogórzem Bukowińskim. Krzyżuje się tutaj wiele turystycznych szlaków, którymi warto udać się na górską wędrówkę.

    Przebywając w Bachledce, ale tez w każdym innym regionie w pobliżu, nie sposób przejść obojętnie obok tutejszej architektury. Krzyżują się tutaj dwie stylistyki – architektura słowacka ludowa oraz lokalny folklor góralski. Przebywając tutaj warto skosztować miejscowych pyszności. Prym wiedzie oczywiście tutejszy niezaprzeczalny klasyk – bryndzowe haluszki. Popularnością cieszy się też tradycyjna kwaśnica, a na deser Magdalenka – czyli przekładane ciasto ormiańskie. Będąc w rejonie Tatr, nie można zapomnieć też o skosztowaniu tradycyjnych oscypków. Ich smak i zapach jest tutaj nie do podrobienia, choć próby jego odtworzenia podejmuje się w całym kraju.

    Plusy i minusy ścieżki w koronach drzew

    Ścieżka w koronach drzew ma wiele plusów jako atrakcja turystyczna, można jednak także wyodrębnić kilka wad tego miejsca. Wśród zalet spaceru w koronach drzew z pewnością można wyróżnić fakt, że ścieżka prowadząca do wieży widokowej nie jest wymagająca, a długość ścieżki sprawia, że jej pokonanie nie będzie dla nas męczące. Z pewnością poradzą sobie z jej pokonaniem nawet seniorzy. Szerokość ścieżki też może być zaletą, bo nawet w godzinach szczytu, kiedy turystów jest najwięcej, nie ma tłumu i przepychania się. Zaletą są niewątpliwie także przystanki edukacyjne umiejscowione pryz ścieżce w koronach drzew. Ścieżka może być dzięki nim uznawana jako edukacyjna, nierzadko jest zresztą celem wycieczek szkolnych. Nie można zapomnieć o widoku, jaki rozpościera się z wieży widokowej. Wysokość wieży jest naprawdę imponująca. Piękna panorama, którą podziwiamy ze szczytu wieży niewątpliwie jest atutem ścieżki w koronach drzew. Ścieżka, mimo iż tak mocno zachwalana, ma też pewne wady. O jakich wadach mowa?

     

    szlak-turystyczny-skaly.jpg

    Jako wadę tego miejsca turyści często podają spory ruch turystyczny. Bachledka swoją popularność zyskała dzięki ścieżce w koronach drzew i niepowtarzalnej wieży widokowej, więc turystów jest tutaj naprawdę sporo. Nie odpoczną tutaj osoby, które szukają ciszy i spokoju, duży ruch turystyczny niektórym może nieco przeszkadzać. Turyści zmierzający ku ścieżce w koronach drzew za rozczarowanie podają nierzadko także problem z zaparkowaniem samochodu. Rzeczywiście, w godzinach szczytu miejsc parkingowych może brakować, dlatego najlepiej zwiedzać w godzinach porannych, wtedy wśród koron drzew nie spotkamy aż tak wielu turystów. Rankiem na trasie jest spokój, można więc w ciszy poczytać informacyjne tablice, posłuchać śpiewu ptaków, czy po prostu napawać się niesamowitym widokiem i krystalicznie czystym powietrzem. Z każdą godziną turystów przybywa, a na parkingach robi się naprawdę ciasno. W godzinach szczytu wielu turystów zmuszonych jest pozostawić samochód nawet 30 minut drogi od wejścia na ścieżkę. Tak jest jednak w sezonie letnim. Zimą turyści również chętnie tutaj przyjeżdżają, jednak jest ich mniej. Nie powinny odstraszać nas śnieg i mgła, bo z góry nawet przy takich warunkach widok jest niesamowity, a zimowy krajobraz wygląda jak z bajki.

     

    O czym warto pamiętać, wybierając się do Bachledki?

    Decydując się na wycieczkę do Bachledki, musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach. Przede wszystkim trzeba dobrze przemyśleć strój. Wychodząc na dużą wysokość, musimy pamiętać, że zawsze będzie panować tam niższa temperatura niż na dole. Poza tym, mamy tu do czynienia z klimatem typowo górskim, pewne jest więc, że opogoda będzie bardzo zmienna i gwałtowna. Wychodząc z samochodu może świecić słońce, ale za godzinę może już wiać wiatr i padać deszcz. Trzeba wziąć to pod uwagę i nawet, jeśli na dole panuje upał, na górze na pewno będzie chłodniej, trzeba więc zabrać ze sobą jakąś kurtkę. Drugim elementem stroju, o jakim warto pamiętać są wygodne buty, szczególnie, jeśli mamy ochotę wybrać się na górę trasą pieszą przez las. Wystarczy tylko, by popadał deszcz, a trasa zamieni się w błoto. Wyjście w takiej sytuacji jest naprawdę trudne, a wygodne buty znacząco ułatwią nam sprawę.

    Bardzo istotną kwestią jest posiadanie opłaconego ubezpieczenia lub posiadanie wyrobionej karty EKUZ. Bachledka znajduje się bardzo blisko granicy ze Słowacją, a przebywając na jej terenie, musimy być ubezpieczeni. Każde wyjście na jakąkolwiek trasę wiąże się z większym bądź mniejszym ryzykiem wypadku – skręcenia nogi czy ręki. W takiej sytuacji będziemy potrzebowali pomocy. Jeśli nie będziemy ubezpieczeni, cały koszt akcji ratunkowej będziemy musieli wziąć na swoje barki. Najlepszym rozwiązaniem jest wyrobienie sobie za darmo EKUZ, czyli karty ubezpieczającej nas we wszystkich krajach Unii Europejskiej. wyrobienie karty jest darmowe, a wniosek można złożyć za pośrednictwem strony internetowej. To bardzo ważne, by zabezpieczyć się na wypadek nieszczęśliwych zdarzeń. Dobrze byłoby także mieć przy sobie dowód osobisty – pamiętajmy, że przebywamy na terenie obcego kraju.

    Czy warto odwiedzić wieżę widokową w koronach drzew?

    Jeżeli mamy więc ochotę na prawdziwy spacer wśród drzew, ścieżka w koronach drzew będzie miejscem wprost idealnym na weekendową wycieczkę. Umiejscowienie na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego sprawia, że piękne krajobrazy na zawsze pozostają w pamięci, a bliskość innych ciekawych miejsc i szlaków zapewnia mnóstwo możliwości spędzania wolnego czasu. Panorama, jaka rozpościera się nam przed oczami z wieży widokowej jest niezapomniana. Umiejscowiona powyżej najwyższych koron drzew Bachledka, ścieżka w koronach drzew daje nam sposobność do obcowania z naturą. Dzięki temu, że szerokość ścieżki pozwala na poruszanie się po niej nawet z wózkami dziecięcymi sprawia, że mamy możliwość spędzenia wspaniałego czasu z rodziną. Długość ścieżki wśród koron drzew nie wymaga od nas zbyt dużego wysiłku, co jeszcze bardziej zachęca do spacerów.

    Warto zaznaczyć, że Tatrzańska Bachledka ścieżka w koronach drzew nie jest jedyną tego typu ścieżką w Polsce. Podobna konstrukcja czeka na turystów w Krynicy- Zdroju. Najwięcej tego typu obiektów znajdziemy na terenie Niemiec, jednak tatrzańska ścieżka w koronach drzew wydaje się być wyjątkowo piękną i malowniczą atrakcją tego typu. Z pewnością przypadnie do gustu każdemu z nas, a zachwycą się nią nawet dzieci.

    Jeżeli zachwyciła nas Bachledka, ścieżka w koronach drzew, Słowacja oferuje więcej tego typu atrakcji, warto więc zajrzeć na strony internetowe, by zaczerpnąć nieco wiedzy na ten temat. Trzeba jednak przyznać, że choć z niejednej wieży widokowej krajobraz jest przecież piękny, na większości szlaków znajdują się jakieś przystanki edukacyjne, to mimo wszystko ścieżka w koronach drzew Bachledka jest obiektem wyjątkowym pod każdym względem. Sam fakt tego, że jest to ścieżka w koronach drzew, a więc ścieżka wśród naturalnych skupisk fauny i flory zapewnia nam niepowtarzalne doznania. Długość ścieżki jest w sam raz – nie zmęczy nas zbytnio, nie zajmie całego dnia, ale jednocześnie pozwoli na przyjemne oderwanie się od rzeczywistości. Przystanki edukacyjne, które spotkamy na trasie dostarczą nam wiele cennych informacji, a naszym dzieciom – wspaniałej zabawy. Fakt, że szerokość ścieżki nie jest ograniczeniem dla osób z wózkami dziecięcymi jeszcze bardziej przyciąga tu całe rodziny szukające odpoczynku w koronach drzew.

    To wszystko oferuje nam właśnie Bachledka, ścieżka w koronach drzew, ścieżka, która zachwyci każdego, kto patrząc z wieży widokowej, poczuje się choć chwilę jak ptak. Wysokość wieży sprawia, że widok, jaki z niej zobaczymy zapadnie w pamięć każdemu. Dla każdego miłośnika natury i drzew, ścieżka w koronach drzew będzie idealnym sposobem na spędzenie wolnego czasu. Warto przyjechać tutaj z całą rodziną, by miło i aktywnie spędzić czas. To świetne miejsce także dla miłośników fotografii i dalekich obserwacjii. Obiektów do fotografowania i obserwowania z pewnością tutaj nie zabraknie. Bliskość do innych atrakcji natomiast zapewni nam doskonałe wrażenia nawet przy dłuższym pobycie w tych terenach. Jeśli zdecydujemy się przyjechać tutaj zimą, nie zapomnijmy o nartach! Bachledka to przecież doskonały ośrodek narciarski, dostosowany zarówno dla profesjonalistów, jak i dla początkujących miłośników białego szaleństwa.

     

    Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay.pl

  • Połonina Caryńska – odkryj piękno bieszczadzkich połonin

    Bieszczady to jedne z najchętniej odwiedzanych gór w Polsce. Wiosną i latem soczyście zielone, jesienią zachwycające paletą ciepłych barw, zimą czarujące iście bajkową scenerią Bieszczady to raj dla miłośników pieszych wędrówek górskimi szlakami. Niezależnie od pory roku na popularnych bieszczadzkich trasach można spotkać turystów wędrujących ku obranemu przez siebie celowi. Do najchętniej uczęszczanych szlaków w Bieszczadach należy bez wątpienia pasmo Połonin, a zwłaszcza Połonina Caryńska, co warto o niej wiedzieć?

    Połonina Caryńska – jak dojechać? Położenie i sąsiedztwo masywu

    Połonina Caryńska jest górskim masywem, położonym pomiędzy Doliną Prowczy a Doliną Wołosatego. Niedaleko pasma górskiego znajdują się Ustrzyki Górne – miejscowość chętnie odwiedzana przez turystów wyruszających na wędrówkę szlakami Połoniny Caryńskiej. Najwyższy punkt masywu Kruhly Wierch osiąga wysokość 1297 m.n.p. pozostałe punkty, będące kulminacjami Połoniny Caryńskiej, liczą sobie 1245 n.p.m, 1239 n.p.m oraz 1148 n.p.m. Bardzo istotny jest fakt, że na wierzchołek osiągający wartość 1245 n.p.m nie można się dostać, ponieważ nie istnieje oficjalny szlak, prowadzący do celu. Połonina Caryńska leży w sąsiedztwie nieco niższej (1255 n.p) Połoniny Wetlińskiej, która jest jednocześnie naturalnym przedłużeniem masywu. Panorama rozciągająca się z wysoko położonych punktów w masywie Połoniny Caryńskiej pozwala turystom podziwiać w pełnej krasie Wielką Rawkę. Najkrótsza droga na szczyt masywu wiedzie od Przełęczy Wyżniańskiej, niestety na szlakach Połoniny Caryńskiej próżno szukać schronisk turystycznych, dlatego warto posiadać ze sobą prowiant i napój. Z Berehów do Ustrzyk Górnych można zejść szlakiem czerwonym, a czas wędrówki nie powinien wynieść dłużej niż cztery godziny. Znajdujące się w pobliżu Połoniny Caryńskiej Ustrzyki Górne dają początek wielu popularnym szlakom turystycznym, co sprawia, że miejscowość o każdej porze roku pełna jest turystów chętnych do przeżycia górskiej przygody.

    Połonina Caryńska - jak dojechać? Położenie i sąsiedztwo masywu

    Historia Połoniny Caryńskiej

    Połonina Caryńska przewyższa sąsiadującą z nią Połoninę Wetlińską 1255 n.p.m, o około 40 m.n. Oba masywy o każdej porze roku stają się celem wędrówek, miłośników dzikiej Bieszczadzkiej przyrody. Nazwa masywu Połoniny Caryńskiej wzięła się od istniejącej niegdyś wsi Caryńskie. Turyści, którzy decydują się na przejście masywu szlakiem wiodącym od Brzegów Górnych, mogą odwiedzić stary cmentarz położony przy zabytkowej cerkwi, miejsce to stanowi cenny obiekt historyczny. Cmentarz jest śladem po znajdującej się tam niegdyś wsi Berehy Górne, która po spaleniu zabudowań i wysiedleniu mieszkańców przeszła do historii, a jedynym z nielicznych dowodów na jej istnienie, jest wspomniany cmentarz, na którym zachowało się zaledwie 10 nagrobków.

    Historia Połoniny Caryńskiej

    Wędrówka Połoniną Caryńską – czas przejścia

    Czas wędrówki szlakiem Połoniną Caryńską zależy od tego, na jaki szlak ostatecznie się zdecydujemy. Osoby, którym zależy na jak najszybszym dotarciu do celu wędrówki, mogą obrać trasę, której początek znajduje się w pobliżu Przełęczy wyżniańskiej, przejście tą trasą zajmie około 1,5 godziny. Dotarcie do miejsca startowego nie sprawia większych problemów, do Przełęczy Wyżniańskiej 855 n.p.m, można dojechać busem, lub samochodem osobowym, który można zostawić na znajdującym się nieopodal parkingu. Na ambitnych czeka szlak zaczynający się od Brzegów Górnych, wędrówka nim może potrwać około 3 godzin, długi czas wędrówki rekompensują piękne widoki i krystalicznie czyste powietrze, z którego słyną Bieszczady. Jakie jeszcze trasy oferuje turystom Połonina Caryńska? Szlaki znajdujące się w górskich przewodnikach przebiegają następująco:

    • Szlak Zielony – Mała Rawka – Przełęcz Wyżniańska – Połonina Caryńska
    • Szlak Czerwony – Brzegi Górne – szczyt – Ustrzyki Górne

    Wejście na obydwa szlaki wymaga od turystów zakupu biletu, zarówno na szlaku czerwonym prowadzącym od Przełęczy Wyżniańskiej, jak i czerwonym znajdują się kasy biletowe. Do obydwu szlaków dotrzemy bez problemu samochodem osobowym, który można zostawić na płatnym parkingu. Szlak Czerwony, który prowadzi na szczyt od strony Brzegów Górnych, lub Ustrzyk Górnych, stanowi fragment głównego szlaku Beskidzkiego. Obydwa szlaki wiodą na grzbiet Połoniny Caryńskiej, którego przejście zajmie zaledwie pół godziny. Wędrując zboczem masywu mamy okazję podziwiać widok na Małą i Wielką Rawkę 1307 n.p.m oraz szczyty sąsiedniej Połoniny Wetlińskiej. Na szlakach wiodących przez Połoninę Caryńską (1297 m) próżno szukać schronisk, gdzie można byłoby zjeść posiłek. Pojemny plecak turystyczny, który zabierzemy ze sobą na trasę, musi zmieścić w sobie odpowiednią ilość prowiantu i napojów. Zatrzymać się na postój i odpoczynek możemy w wiatach dla turystów, które znajdują się na trasie zarówno szlaku prowadzącego od Przełęczy Wyżniańskiej 855 n.p.m, jak i szlaku idącego od Brzegów Górnych.

    Wędrówka Połoniną Caryńską - czas przejścia

    Wędrówka Połonina Caryńską – najciekawsze punkty wycieczki

    Nie tylko Bieszczadzka przyroda przyciąga turystów w te rejony Polski, co jeszcze mają do zaoferowania połoniny? Bieszczady i znajdujące się w nich masywy obu Połonin kryją w sobie wiele atrakcji i obiektów stanowiących dużą wartość historyczną. Najwyższym punktem Połoniny Caryńskiej jest Kruhly Wierh (1297 m.n.p), z którego możemy podziwiać między innymi Wielka Rawkę. (1307 n.p.m) Grzbiet Połoniny, oraz jego najwyższy szczyt, nie jest jedynym powodem, dla którego warto przejść Połoninę Caryńską. Ciekawym obiektem jest ślad po istniejącej niegdyś wsi Berehy Górne, śladem tym są ruiny zabytkowej cerkwi, oraz położony w pobliżu stary cmentarz, na którym znajduje się 10 nagrobków. Co jeszcze można zobaczyć będąc w okolicy? Odwiedzając Połoninę Caryńską, warto poświęcić dodatkowy dzień, by zobaczyć również Małą i Wielką Rawkę. Masywy obu Rawek nie cieszą się tak dużą popularnością, jak pasma Połonin, tymczasem na grzbiet Rawek dostać się Przełęczy Wyżniańskiej (855 n.p.m). Obowiązkowym punktem wycieczki na Połoninę Caryńską powinny być Ustrzyki Górne. To właśnie z Ustrzyk Górnych wyrusza się na grzbiet Połoniny Caryńskiej (1297 m.n.p) przed wejściem na szlak warto poświęcić trochę czasu na zwiedzenie samego miasta. Spacerując ulicami Ustrzyk, możemy podziwiać przepiękne widoki na najwyższe punkty Bieszczad. Dominującym elementem infrastruktury Ustrzyk Górnych są jednak liczne miejsca noclegowe, które w sezonie są dosłownie oblegane przez turystów. Połonina Caryńska 1297 m.n.p może się poszczycić również interesującą szczególnie dla miłośników natury, ścieżką przyrodniczą „Buk”. Ścieżka przyrodnicza prowadząca przez Połoninę Caryńską wiedzie z Ustrzyk do Brzegów Górnych, a jej długość to około 12 km, Na ścieżce, której zwieńczeniem są Brzegi Górne, znajdziemy ponad 30 przystanków, które pozwolą na dogłębne poznanie bujnej przyrody charakteryzującej Bieszczady. Atrakcją dla turystów może stać się również położone w pobliskiej wsi Dwernik gospodarstwo agroturystyczne oraz ośrodek jeździectwa. Co z noclegami dla tych, którzy pragną zatrzymać się w okolicy Połoniny Caryńskiej na dłużej? Możliwości jest naprawdę sporo, noclegów można szukać zarówno w Ustrzykach Górnych, jak i nieco dalej w licznych gospodarstwach agroturystycznych oraz pensjonatach, z których słynie region.

    Wędrówka Połonina Caryńską - najciekawsze punkty wycieczki

    Połonina Caryńska – przyroda i piętra roślinne

    Połonina Caryńska to jedno z najpiękniejszych miejsc w Bieszczadach. Rozległe pasmo, którego najwyższy szczyt osiąga wysokość 1297 m.n.p. pozwala obcować z odwiecznym pięknem natury oraz podziwiać malownicze krajobrazy. Połonina Caryńska to miejsce o niezwykle wyrazistej urodzie, wędrując jej grzbietem, ujrzymy majaczące w oddali szczyty Połoniny Wetlińskiej 1255 n.p.m, oraz Wielkiej Rawki. Połonina Caryńska podobnie jak całe Bieszczady wyróżnia się spośród innych Polskich gór klimatem umiarkowanym, ciepłym, przejściowym. Odmienny klimat sprawia, że na Bieszczadzkich szlakach możemy natknąć się na rośliny i zwierzęta, których próżno szukać w innych górzystych rejonach naszej ojczyzny. W Bieszczadach naturalnie występuje nie tylko wąż eskulapa, ale też bocian biały, żubr, wilk i niedźwiedź brunatny. Bieszczady od innych Polskich gór, oprócz klimatu odróżnia również układ pięter roślinnych, których jest zaledwie trzy:

    • Piętro pogórzy
    • Regiel dolny
    • Piętro połonin

    Połonina Caryńska - przyroda i piętra roślinne

    Pasma bieszczadzkich połonin porasta roślinność alpejska oraz bujne lasy. Warto pamiętać, że na Bieszczadzkich szlakach, zwłaszcza tych wiodących przez lasy, można natknąć się na żmiję, która naturalnie wystepuje w tym regionie. Podczas spotkania z gadem należy zachować spokój, unikać gwałtownych ruchów, nie straszyć i nie atakować stworzenia. Żmija z pewnością nie zaatakuje bezpodstawnie, jeśli nie poczuje zagrożenia ze strony człowieka. Przed ewentualnym ukąszeniem mogą uchronić odpowiednie buty, wysokie za kostkę, wykonane z mocnych materiałów.

    Połonina Caryńska - przyroda i piętra roślinne

    Połonina Caryńska zimą

    Każda pora roku jest odpowiednia do tego, by odwiedzić niezwykłe miejsce, jakim jest Połonina Caryńska i podziwiać wspaniałe widoki roztaczające się z najwyższych punktów masywu. Zimą czas przejścia szlakiem Połoniny Caryńskiej może być nieznacznie dłuższy, zwłaszcza w przypadku wystąpienia gorszych niż zazwyczaj warunków atmosferycznych. Na zimową wędrówkę Połoniną Caryńską warto zabrać nie tylko prowiant, ale też termos z ciepłym napojem. Oprócz posiłku konieczne jest zadbanie o odpowiednią odzież. Termoaktywna koszulka, ciepła bluza, puchowa kurtka i spodnie turystyczne zabezpieczą ciało przed nadmiernym wychłodzeniem i zapewnią komfortowy spacer grzbietem Połoniny Caryńskiej, nawet podczas wyjątkowo silnego wiatru. Niesprzyjające warunki nie powinny być powodem, do rezygnacji z eksplorowania pasma bieszczadzkich połonin, podczas zimowych miesięcy. Niedogodności w postaci silnego wiatru, zrekompensują nam z pewnością przepiękne widoki na skąpane w słońcu ośnieżone szczyty pobliskiej Połoniny Wetlińskiej i Tarnicy.

    Połonina Caryńska zimą

  • Tatry – Najważniejsze informacje turystyczne w pigułce

    Tatry to cel podróży wielu turystów nie tylko z Polski, ale także spoza jej granic. W Tatrach zachwyca nas ich monumentalność, powaga, a także niepowtarzalne widoki i różnorodne trasy. Fascynuje nas także kultura, której nie spotkamy nigdzie indziej. Tatry to góry, a góry to przede wszystkim wspaniałe trasy turystyczne, którymi warto podążać ku malowniczym szczytom i dolinom. Tatr Wysokich nie możemy pomylić z żadnym innym regionem Polski. Liczne trasy zróżnicowane pod względem trudności i urozmaicenia sprawiają, że chętnych do wędrówek nie brakuje. Zanim jednak wybierzemy się na szlak, poznajmy te góry nieco lepiej, prześledźmy najciekawsze trasy i miejsca warte zobaczenia.

    Tatry – położenie geograficzne

    Tatry stanowią najwyższe pasmo gór, położone w łańcuchu Karpat. Są częścią Łańcucha Tatrzańskiego w Centralnych Karpatach Zachodnich. Całe Tatry objęte są obszarem Tatrzańskiego Parku Narodowego, a także Światowej Sieci Rezerwatów Biosfery UNESCO. Warto podkreślić, że po polskiej stronie leży niewiele ponad 22% Tatr, cała ich reszta natomiast leży po stronie Słowackiej. Tym, co sprawia, że Tatry są tak bardzo popularnym celem podróży wielu turystów są różnorodne trasy Tatr Wysokich, które przyciągają zarówno amatorów, jak i profesjonalnych taterników.

    Podział Tatr

    Tatry dzielą się na Zachodnie, Wschodnie i Bielskie. Najwyższym szczytem Tatr Zachodnich jest Bystra o wysokości 2248 m n.p.m., natomiast najwyższy szczyt Tatr Wschodnich to Gerlach o wysokości 2655 m n.p.m, leżący w całości po stronie słowackiej. Po polskiej stronie Tatr Wschodnich za najwyższy szczyt uznajemy Rysy o wysokości 2499 m n.p.m. Najwyższym szczytem Tatr Bielskich jest Hawrań o wysokości 2152 m n.p.m. Na każdy z tych szczytów prowadzą urozmaicone trasy, różniące się między sobą trudnością i długością.

    Tatry Zachodnie oddzielone są od Tatr Wschodnich Przełęczą Liliowe, Doliną Suchej Wody Gąsienicowej oraz Doliną Cichej Liptowskiej. Tatry Bielskie natomiast od Tatr Wysokich oddziela Przełęcz pod Kopą. Inny podział zakłada rozgraniczenie Tatr Polskich i Tatr Słowackich. Pomiędzy Tatrami Zachodnimi i Tatrami Bielskimi rozciągają się tzw. Tatry Wysokie. Budowa i krajobraz Tatr Wysokich znacząco różni się od budowy Tatr Zachodnich czy Bielskich. Tatry wysokie mają budowę alpejską, co odróżnia je od reszty łańcuchów.

     

    widok-na-polskie-tatry.jpg

     

    Odrobina historii i ciekawostek z regionu

    Wydawać by się mogło, że szlaki Tatr, trasy i ich przebieg nie mają już przed nami tajemnic. Istnieje jednak wiele ciekawostek, o których większość z nas nie ma pojęcia. Warto przyjrzeć się kilku z nich, by zrozumieć, jak ciekawym rejonem Polski są Tatry.

    Jak wiemy, Tatry rozciągają się po stronie polskiej i po stronie słowackiej. Jako, że zaopatrzenie słowackich schronisk położonych wysoko w górach jest trudne, właściciele kwater często korzystają z pomocy tzw. nosiczów– osób, które z ogromnymi zapasami jedzenia i napojów wędrują stromymi szczytami i dolinami, by uzupełnić braki w schroniskach. Trasy te często mają nawet kilkanaście kilometrów długości, a bagaże na plecach ważą wiele kilogramów.

    Mało kto wie, że w Tatrach oznaczono niegdyś szlak Lenina, biegnący przez Kuźnice, Halę Gasienicową, Dolinę Pięciu Stawów Polskich, Morskie Oko, Wodogrzmoty Mickiewicza, Rusinową Polanę, Bukowinę Tatrzańską aż do muzeum Lenina w Poroninie. Szlak oznaczony był czerwoną gwiazdką, a opowieści mówią, że Włodzimierz Lenin w latach 1913-1914 przemierzył część tej trasy. Jednak ani jej przebieg ani nazwa nie zyskały aprobaty ludzi, nikt więc dzisiaj o szlaku Lenina już nie pamięta.

    Szlakiem od Morskiego Oka przez Szpiglasową Przęłęcz każdego roku przechodzą tysiące turystów. Mało kto jednak wie, że szlak ten nazywany jest potocznie Ceprostradą. W początkowym zamyśle miał on mieć nieco inny przebieg i miał prowadzić przez Liptowskie Mury, Gładką Przełęcz, po Kasprowy Wierch i Czerwone Wierchy. Uważano jednak, że wygląd trasy ta szpeci górski krajobraz ze względu na swoje skosy i zygzaki, tworzenie trasy nie zostało więc zakończone.

    widok-na-tatrzanskie-szczyty.jpg

     

    Najciekawsze atrakcje regionu

    Zarówno Tatry Zachodnie, jak i Tatry Wschodnie obfitują w różnego rodzaju trasy i atrakcje, które warto poznać. Tatry Zachodnie i Wschodnie to nie tylko trasy na szczyt, ale także wiele innych atrakcji. Jedną z nich niewątpliwie jest kolejka na Kasprowy Wierch. Możemy wjechać nią na sam szczyt, skąd rozpościerają się niezwykłe widoki. Z Kasprowego Wierchu również możemy zjechać kolejką, nie jest to więc wycieczka w żaden sposób wymagająca, a jej długość w obie strony to około 7,5 km.Jeśli znudziły nam się już górskie wędrówki i wielogodzinne trasy, Zakopane powinno stać się punktem naszej wędrówki. Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby choć o malowniczych Krupówkach. Tutaj można odpocząć, kiedy trasy górskie dały nam w kość. Możemy tutaj również kupić pamiątki, które będą nam przypominały niepowtarzalny klimat Tatr.

    Nawet, jeżeli nie jesteśmy na tyle sprawni fizycznie, by zdobywać każdy szczyt i przemierzać najtrudniejsze szlaki ,w Tatrach z pewnością nie będziemy się nudzić. Urokiem Tatr Wysokich rzeczywiście są głównie szlaki, Zakopane jednak oferuje swoim turystom wiele atrakcji. Będąc w tym rejonie, warto odwiedzić np. Białkę Tatrzańską i cieszące się niesłabnącą popularnością w ostatnich latach, termy. Jeśli natomiast będziemy mieli to szczęście być w Tatrach wczesną wiosną, warto wyruszyć w tatrzańskie doliny w poszukiwaniu pięknych krokusów, których największe zbiorowiska znajdziemy w Dolinie Chochołowskiej na Chochołowskiej Polanie. Każdego roku przyjeżdżają tutaj prawdziwe tłumy tylko po to, by zobaczyć te piękne fioletowe pola krokusów. Trudno byłoby znaleźć drugie takie ich skupisko w Polsce. Aby dokładnie wiedzieć, kiedy krokusy zaczynają się pojawiać, warto obserwować komunikaty Tatrzańskiego Parku Narodowego, bo krokusy kwitną jedynie około 2-3 tygodni, nie warto więc czekać.

     

    panorama-tatr.jpg

     

    Najpiękniejsze szlaki i trasy widokowe w Tatrach

    Tatry to góry o tyle wyjątkowe, że zadowolą nie tylko profesjonalistów, ale także miłośników spokojnych górskich wędrówek i pięknych widoków. Wiele szlaków, zarówno po polskiej, jak i po słowackiej stronie, to szlaki widokowe, zapewniające niepowtarzalne wrażenia, a jednocześnie niewymagające żadnego specjalnego przygotowania ani sprzętu. Na taki szlak śmiało możemy wybrać się z rodziną, z dziećmi, a nawet z seniorami, o ile pozostają w dobrej formie fizycznej.

    Bardzo interesującym, a do tego łatwym szlakiem jest szlak Doliną Małej Łąki. Spodoba się on na pewno turystom, którzy dość mają tłumów i szukają trasy odludnej, by odpocząć i napawać się pięknymi widokami. Z doliny rozpościera się niezwykła panorama na Giewont, Wielką Turnię i Kopę Kondracką. Aby dostać się na szlak, najlepiej zacząć wędrówkę od Drogi pod Reglami od strony Doliny Kościeliskiej lub Doliny Strążyskiej. Przejście trasy do Doliny Małej Łąki nie zajmie nam dłużej niż 40 minut. Długość całkowita trasy to niewiele ponad 2 km. Nadaje się na wycieczkę z dziećmi, nawet z wózkiem. Trasa jest piękna w szczególności latem i jesienią. Nie jest tak bardzo popularna jak inne trasy, dzięki czemu panuje tutaj cisza i spokój.

    Czarny Staw pod Rysami, nazywany inaczej Czarnym Stawem Gąsienicowym to punkt wielu wycieczek.  Trasa wiodąca nad Czarny Staw jest urozmaicona i ciekawa. Najbardziej znanym obiektem położonym wzdłuż trasy jest schronisko Murowaniec, w którym warto zatrzymać się i odpocząć. Szlak wiedzie też w pobliżu kamiennego obelisku, który upamiętnia miejsce śmierci Mieczysława Karłowicza. Do Hali Gąsienicowej dotrzemy z Kuźnic, a prowadzą ku niej szlaki żółty i niebieski. Trasa zajmuje w sumie około 2 godzin, nie jest to więc wymagająca ani wyczerpująca wycieczka. Czarny Staw może być jednak tylko kolejnym etapem trasy na Rysy, bądź etapem drogi powrotnej nad Morskie Oko. Jeżeli zechcemy przejść z Kuźnic w górę, do Hali Gąsienicowej i z powrotem do Kuźnic, długość trasy wyniesie ponad 12 km.

     

    skala-tatrzanskie-szczyty.jpg

     

    Mało kto wyobraża sobie wyprawę w Tatry bez odwiedzin w wyjątkowym miejscu, jakim jest Dolina Pięciu Stawów Polskich. Jest to dolina przez wielu uważana za najpiękniejszą w całych Tatrach. Szlak ku dolinie wiedzie tuż obok Siklawy, czyli największego tatrzańskiego wodospadu, który ma aż 70 m wysokości! Idąc wzdłuż tej trasy zobaczymy także najgłębsze tatrzańskie jezioro – Wielki Staw Polski. Kiedy dotrzemy do Doliny Pięciu Stawów Polskich, naszym oczom ukaże się spektakularny, piękny widok, który na zawsze pozostaje w pamięci. Na szlaku trzeba jednak uważać, szczególnie w rejonie Siklawy kamienie bywają bardzo śliskie, łatwo tu o poślizgnięcie się. Długość całej trasy to około 17 km, a przejście tej trasy powinno nam zająć 5 godzin.

    W polskich Tatrach wiele jest szlaków, które są powszechnie znane i chętnie uczęszczane. Szlak nad Wielki Staw czy trasa ku grani Czerwonych Wierchów to popularne cele wędrówek turystów przybywających w Tatry. Szlaki jednak krzyżują się z mniej popularnymi fragmentami, niektóre trasy są znacznie rzadziej uczęszczane, a przez to radość z ich odkrywania będzie jeszcze większa. Niektóre trasy zajmą nam kilka godzin, ich długość nie przekracza 5 km, będą więc ciekawym przerywnikiem naszego urlopu. Są jednak trasy, które należy planować na cały dzień. Tatry wymagają na nas odpowiedzialności i zdrowego rozsądku, którym musimy się tutaj wykazać.

     

    panorama-tatr.jpg

     

    Tatrzańskie trasy dla bardziej wymagających

    Niesamowitym pod względem widokowym szlakiem jest szlak wiodący na Szpiglasowy Wierch. Jest to szlak w połowie prosty, ale w połowie trasy robi się dość wymagający. Na odcinku od strony Doliny Pięciu Stawów, polskich pereł tatrzańskich, musimy przygotować się na wspinanie się przy pomocy łańcuchów. Nie jest to jednak trudna wspinaczka, na przejście tego odcinka trasy decydują się nie tylko profesjonaliści. Ze Szpiglasowego Wierchu warto udać się przez Szpiglasową Przełęcz do Morskiego Oka, by trasę zakończyć w Palenicy Białczańskiej. Cały szlak jest dość długi, a przejście całej trasy zajmuje około 9 godzin, jest to więc wyprawa na cały dzień. Samo podejście na Szpiglasową Przełęcz z Morskiego Oka nie jest trudne ani wymagające, dlatego jest częstym celem wypraw turystycznych dla osób, których nie przerażają długie trasy.

    Miłośnicy dłuższych wypraw z pewnością chętnie wybiorą się wzdłuż trasy Czerwonych Wierchów, zwanych czterema muszkieterami Tatr. Jesienią wierchy porośnięte są trawą, stąd zresztą ich nazwa. Wtedy wyglądają najbardziej atrakcyjnie i przyciągają największą liczbę turystów. Droga nie jest trudna, ale fragmenty ścieżki są podcięte urwiskami, co wymusza na nas dużą ostrożność. Czerwone Wierchy to część Tatr Zachodnich, składająca się z czterech szczytów – Ciemniaka, Krzesanicy, Małołączniaka i Kopy Kondrackiej. Ku szczytom Czerwonych Wierchów prowadzą liczne trasy, każda z nich jest zróżnicowana pod względem trudności, jak i atrakcyjności i widoków. Na Ciemniak prowadzi zielony szlak, a także fragment trasy to szlak trudniejszy, czerwony, na Małołączniak można dojść szlakiem niebieskim z Przysłopiu Miętusiego, a z Kasprowego Wierchu szlakiem czerwonym można dotrzeć na malowniczą Przełęcz pod Kopą Kondracką. Szczyty Czerwonych Wierchów są przyjazne latem i wiosną, jednak zimą fragmenty trasy bywają zdradliwe. Niektóre trasy albo ich części zimą są zamknięte ze względu na wysokie ryzyko lawin. Wszystkie trasy ku Czerwonym Wierchom zajmują sporo czasu, idealnie nadają się więc na całodniowe wyprawy. Długość całej trasy to około 8,5 km, ale jest bardzo mocno zróżnicowana pod względem trudności. Ciekawostką może być fakt, że Czerwone Wierchy dawniej były miejscem wypasania owiec aż po same szczyty. Łagodna grań Czerwonych Wierchów to malowniczy fragment trasy i świetne miejsce do wykonania niepowtarzalnych zdjęć i zobaczenia spektakularnych widoków.

     

    dolina-chocholowska-krokusy.jpg

     

    Jednym z trudniejszych szlaków, na który decydują się tylko wytrawni pasjonaci gór jest Kobylarzowy Żleb. Jest to trasa o wiele bardziej wymagająca od spaceru granią Czerwonych Wierchów czy innych szlaków Tatr Wysokich. Trasą tą możemy dotrzeć do krainy tatrzańskich jaskiń. Tutaj nie obejdzie się bez lin i ciężkiego sprzętu.  Trasa rozpoczyna się z Doliny Kościeliskiej, by po krótkiej chwili przejść na szlak czarny. Kiedy szlakiem tym dotrzemy do Przysłopu Miętusiego, zacznie się szlak niebieski, prowadzący nas do celu. Żleb jest wymagającym fragmentem trasy. Przystosowany jest jednak do wspinaczki, wyposażony jest w klamry i łańcuchy. Kiedy uda nam się wspiąć na szczyt, spacer ku Czerwonym Wierchom będzie już znacznie prostszym i bardziej przyjemnym fragmentem naszej trasy. Długość trasy obejmuje około 5 km, ale na te 5 km około 1 km to bardzo strome podejście w górę, warto wziąć to pod uwagę.

    Jeśli chcemy poczuć się prawdziwymi zdobywcami, rozważmy przejście trasy na Rysy. Jest to miejsce wyjątkowe pod wieloma względami. Oczywiście, jest to najwyższy szczyt polskich Tatr. Prowadzą na niego różne trasy, warto jednak pamiętać, że Rysy to nie jest cel dla każdego. Rozpościerają się stąd niesamowite wprost widoki, a w pogodne dni widoczność sięga nawet ponad 100 km. Fragment trasy prowadzący na same Rysy ma długość 2,2 km i w całości jest ubezpieczony łańcuchami. Jest to najbardziej stromy etap trasy ku Rysom. Ze szczytu widać niemal wszystkie najwyższe i te nieco niższe szczyty Tatr i to nie tylko po stronie polskiej, ale także po stronie słowackiej. Widok, który tutaj ukaże się naszym oczom jest niepowtarzalny i niezapomniany. Mimo, iż jest to wymagający szlak, chętnych do jego podjęcia nie brakuje. Na Rysy warto wybrać się latem, bo zimą i wiosną fragmenty trasy bądź nawet cały szlak jest bardzo niebezpieczny, a nierzadko całkowicie zamknięty dla turystów z uwagi na ich bezpieczeństwo. Co prawda, na trasie ulokowane są łańcuchy i zabezpieczenia, ale skały bywają bardzo śliskie i niebezpieczeństwo poślizgnięcia się rośnie.

     

    widok-na-tafle-tatrzanskiego-jeziora.jpg

     

    O czym pamiętać wybierając się w Tatry?

    Wycieczka w Tatry to gwarancja niezapomnianych wrażeń. Trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych kwestiach. Przede wszystkim to, że jakieś trasy określane są jako łatwe i niewymagające przygotowania nie oznacza, że możemy uśpić swoją czujność. W górach, a szczególnie w ich wysokich partiach, pogoda zmienia się bardzo szybko. W ciągu kilkunastu minut bezchmurne nawet niebo może zmienić się w wielką burzową chmurę. Musimy być przygotowani na okoliczność deszczu, a nawet śniegu, zalanie czy zasypanie trasy. Do tego konieczne jest sprawdzanie prognozy pogody przed wyjściem na szlak, szczególnie, gdy długość trasy sprawia, że jej przejście zajmie nam kilka godzin. Bez względu na to, czy wybieramy się nad Morskie Oko, Szpiglasowy Wierch czy inny szczyt, musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo, bo nawet z pozoru krótkie trasy mogą okazać się dla nas cenną lekcją pokory, bez względu na to, czy ciągną się przez 5 km, czy 15 km.

    Kolejną ważną kwestią jest to, by zawsze informować w schronisku gdzie się wybieramy, jaka jest długość trasy i kiedy mamy zamiar wrócić. To ważne dla naszego bezpieczeństwa. W razie, gdyby coś się przydarzyło, będzie ktoś, kto wezwie pomoc. Oczywiście, posiadanie przy sobie naładowanego telefonu komórkowego i zainstalowanie aplikacji, za pośrednictwem której możemy wezwać pomoc jest absolutną koniecznością. Istotne jest także wcześniejsze dokładne prześledzenie trasy, w jaką się wybieramy, obliczenie czasu, jaki jest nam potrzebny do przejścia całego szlaku, by nic nas nie zaskoczyło.

    Wybierając się w Tatry słowackie pamiętajmy o wykupieniu odpowiedniego ubezpieczenia. Zawsze, gdy wychodzimy w górskie trasy jest ryzyko, że może przydarzyć się jakiś wypadek, nawet całkiem błahy typu skręcenie nogi, które mimo wszystko będzie wymagało wezwania pomocy. Jeśli nie będziemy mieli wykupionego ubezpieczenia, za całą akcję ratunkową będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni, a koszty takiej akcji potrafią być naprawdę wysokie.

    Baza noclegowa

    Baza noclegowa w Tatrach jest bardzo dobrze rozwinięta, choćby ze względu na niezwykłą liczbę turystów, odwiedzających każdego roku trasy i szlaki turystyczne. Tatry oferują przyjezdnym klimatyczne schroniska, część z nich ulokowana jest na trasach, by w drodze na szczyt móc odpocząć, posilić się i nabrać sił na dalszą wędrówkę. W samym Zakopanem znajdują się także pokoje do wynajęcia, ośrodki wczasowe czy pensjonaty, każdy znajdzie więc zakwaterowanie odpowiednie dla siebie. Szczyt turystyczny przypada oczywiście latem i jesienią, jednak turystów nie brakuje także zimą i wiosną. Bez względu na to czy planujemy całodzienną wyprawę ku graniom Czerwonych Wierchów, czy chcemy poznać krótsze trasy, z pewnością znajdziemy miejsce, które będzie stanowiło dla nas idealną bazę wypadowa w wybraną część Tatr.

     

    chmury-nad-osniezonymi-szczytami-tatr.jpg

     

    Tatry zimą – ciekawe trasy

    W polskich Tatrach turystów nie brakuje przez cały rok. Wiele tras jest atrakcyjnych również zimową porą. W niektóre miejsca zimą trasy przebiegają nieco inaczej niż latem. Tak jest np. w przypadku Doliny Pięciu Stawów Polskich. Chodzi o to, by ominąć rejon Siklawy, gdzie jest bardzo ślisko. Zimą można wybrać się także przez Szpiglasową Przełęcz czy w kierunku grani Czerwonych Wierchów, ale trzeba pamiętać o sprawdzaniu aktualnych warunków i zagrożenia lawinowego.

    Nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać się zimą nad Morskie Oko. Długość trasy to co prawda 9,5 km, jednak droga nie jest trudna, ani wymagająca. Sprzed schroniska nad Morskim Okiem rozpościera się niepowtarzalny widok, którego nie da się zapomnieć. Jeśli Morskie Oko nie stanowi dla nas żadnego wyzwania, możemy udać się dalej wzdłuż trasy wiodącej ku szczytom Tatr Wysokich. Jeżeli długie trasy nas nie przerażają, możemy dotrzeć aż nas staw pod Rysami. Tego widoku nie zapomnimy przez długi czas. Warto jednak wcześniej sprawdzić , czy nie występuje ryzyko lawinowe, które może być dla nas śmiertelnie niebezpieczne.

    Trzeba pamiętać o tym, że przejście 5 km latem nijak się ma do tych samych 5 km zimą. W śniegu męczymy się dużo bardziej, a droga na szczyt może nas wyczerpać. Trzeba pamiętać także o możliwych lawinach, których w Tatrach zimą nie brakuje. Trasy na szczyt Tatr Wysokich nie należą do łatwych i trzeba mieć to na uwadze planując swoją wyprawę. Jeśli nie jesteśmy doświadczonymi wędrowcami ani taternikami, może warto na początek wybrać łagodniejszy szczyt, który zdobędziemy bez zniechęcenia, o które nie trudno przy zmęczeniu i przemarznięciu. Nie zmienia to jednak faktu, że Tatry są piękne o każdej porze roku.

    Wybierając się w rejon Tatr Wysokich, bez względu na długość i rodzaj trasy, musimy zadbać o nasz ekwipunek. Konieczne jest posiadanie ze sobą mapy, czołowej latarki i naładowanego telefonu. Konieczne jest także posiadanie trekkingowych kijów i raków, które pozwolą nam na pokonanie nawet najbardziej wymagającej trasy. Nie bagatelizujmy nawet pozornie najprostszej trasy, która w opisie jest łatwa i prosta do przejścia, bo zimą może być zupełnie inaczej. Nie mniej ważne jest posiadanie odpowiedniego stroju, a więc oddychającej bielizny i stroju na tzw. cebulkę, czyli kilku warstw.

     

    tatrzanska-panorama.jpg

     

    Czy warto przyjechać w Tatry?

    To pytanie zdaje się być bardzo proste. Kto choć raz wszedł na tatrzański szczyt i posmakował prawdziwej górskiej trasy wiodącej po skalistych wybojach i malowniczych graniach wie, jakie wrażenie niesie za sobą taka wędrówka. Tatry to góry, w których każdy szczyt jest inny, a wszystkie wiodące ku niemu trasy są interesujące i pociągające jednocześnie.

    W Tatry warto przyjechać, by wypocząć, spędzić miło czas z rodziną. Wówczas najlepszym rozwiązaniem są proste trasy, które nie wymagają przygotowania ani sprzętu. Niektóre trasy umożliwiają nawet wejście z wózkiem, więc posiadanie małego dziecka wcale nie przekreśla możliwości górskiej wyprawy. Jeśli mamy ochotę spędzić czas z przyjaciółmi i poczuć odrobinę adrenaliny, warto wybierać trasy wiodące na sam szczyt, o ile pozwala na to nasza fizyczna sprawność. Bez znaczenia jest, czy będzie to sam szczyt Rysów, czy niższy szczyt, z pewnością będziemy zachwyceni widokami, jakie zobaczymy. Pamiętajmy jednak, że Tatry to nie tylko malownicze trasy na szczyt, ale także ludzie, kultura, która rozpoznawalna jest w całej Polsce, a nawet na całym świecie. Góralska gwara, wzornictwo Podhala i zakopiańskie oscypki to element naszej polskiej kultury, z której powinniśmy być dumni. Tatry to miejsce, które warto odwiedzić o każdej porze roku.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay.pl

    Chcesz dowiedzieć się więcej o górach w Polsce?
    Przeczytaj nasz artykuł – Góry w Polsce – Opis Pasm Górskich, Najwyższe Szczyty, Przewodnik turystyczny

     

  • Trzy korony: szlak, atrakcje, ciekawostki

    Masyw Trzech Koron

    Trzy Korony, czyli obok Sokolicy najbardziej spektakularny szczyt w całych Pieninach, to jeden z symboli charakteryzujących region. Z tego też powodu, miejsce jest licznie odwiedzane przez turystów. Masyw Trzech Koron wznosi się na ok. 500 m ponad całą okolicę. Ten najwyższy szczyt Środkowych Pienin należy do całego masywu o tej samej nazwie. Trzy Korony (i najwyżej położona na wysokości 982 m Okrąglica) nie są najwyższym wzniesieniem w Pieninach, jest nim szczyt znajdujący się w (o dziwo) Małych Pieninach – szczyt Wysoka (1050 m n.p.m.). Masyw Trzech Koron rozgraniczony jest trzema przełęczami: przełęcz Szopka, Wyżni Łazek oraz Koszarzyska.

    Pięć tworzących koronę turni

    Szczytową partię całego masywu Trzech Koron, czyli charakterystyczną koronę skalną, tworzy pięć zbudowanych z wapieni turni:

    • Okrąglica (982 m np.p.m.) z platformą widokową dostępną po uiszczeniu opłaty (bilet normalny lub bilet ulgowy);
    • Płaska (950 m np.p.m.);
    • Nad Ogródki (940 m np.p.m.);
    • Pańska Skała, zwana też Bryłową (920 m n.p.m.);
    • Niżnia Okrąglica, zwana też Gankiem czy Siodłem (902 m n.p.m.).

    Historia Trzech Koron

    Pierwotnie masyw nazwany był po prostu Pieninami. W XIX wieku  pojawiła się w dokumentach nazwa związana z koroną: Kronenberg (przetłumaczona na polski jako Korona). Pierwsza trasa turystyczna na Trzy Korony została wyznaczona w 1096 roku. Uprzednio turnie tworzące skalną koronę należały do właścicieli prywatnych, i musiały zostać wykupione od nich przez polski rząd (transakcja odbyła się w 1929 roku).

    Pieniny

    Jeśli chodzi o Pieniny, szlaki tutejsze uważane są za jedne z najbardziej malowniczych. Pasmo górskie leży w południowej części naszego kraju, oraz w północnej części Słowacji w Karpatach Zachodnich. Z Pieninami sąsiadują Gorce, Magura Spiska , Pogórze Spisko-Gubałowskie, Kotlina Nowotarska oraz Beskid Sądecki.

    Pienińskie pasmo górskie

    Dunajec

    Główną rzeką Pienin jest Dunajec. Pieniński Przełom Dunajca przechodzi przez pienińskie pasmo górskie na długości ok. 8 km, między miejscowościami Sromowce Niżne i Szczawnica. Dunajec tworzy tutaj wiele zakoli, a ściany skalne osiągają spore wysokości sięgające 300 m. Spływ tą trasą to wielka atrakcja na skalę europejską. W Pieninach nie występują większe naturalnie utworzone zbiorniki wodne, natomiast po wybudowaniu dwóch sztucznych zapór wodnych (Niedzica, Sromowce Niżne), utworzyły się Jezioro Czorsztyńskie i Zbiornik Sromowski.

    Dunajec przedzielił Pieniny na grupy górskie: Pieniny Spiskie, Pieniny Środkowe i Pieniny Małe. Szczyty Trzech Koron należą do grupy Pienin Środkowych.

    Panorama z Dunajcem

    Dunajec

    Pieniński klimat

    Można rzec, że pasmo to posiada jeden z najbardziej korzystnych i łagodnych górskich klimatów. Zachmurzenie zazwyczaj jest umiarkowane, południowe zbocza gór są silnie nasłonecznione, suche i ciepłe, choć doliny potoków są nieco chłodniejsze i bardziej wilgotne. Mało jest dni deszczowych. Poszczególne mikroklimaty pasm górskich znacznie się różnią (z powodu różnorodnie ukształtowanego terenu). Pod koniec jesieni, jak i przez całą zimę, w kotlinach często zalegają gęste mgły.

    Przyroda Trzech Koron

    Zbocza całego masywu są porośnięte lasem, pomiędzy zboczami malują się głębokie doliny. Na Trzech Koronach i w ich okolicy istnieje wiele niespotykanych nigdzie indziej gatunków roślin (siedem z nich rośnie tylko tutaj), m.in. mniszek pieniński, złocień Zawadzkiego, mokrzyca szczeciolistna, oset klapowany czy dwulistnik muszy. Dzieje się tak dzięki nietypowemu, wapiennemu podłożu i obecności niedostępnych turni. W tej różnorodnej florze znaleźć można również wiele roślin naskalnych, jak rozchodnik wielki (żywiciel larw rzadkiego motyla niepylaka apollo). Pieniński Park Narodowy został założony w celu ochrony rzadkiej flory i fauny 1 czerwca 1932 r.

    Fauna Trzech Koron

    Wśród ssaków w przewadze są drobne gryzonie i nietoperze. Większe ssaki występują tutaj stosunkowo rzadko, ponieważ pasma górskie są niewielkie, a zabudowa utrudnia migrowanie z innych pasm górskich, jak i też ze strony słowackiej.

    Trzy Korony turystycznie

    Na Okrąglicy (982 m), czyli najwyższej z turni, znajduje się platforma widokowa na ok. 30 osób, z piękną panoramą na tereny Pienińskiego Parku Narodowego, dolinę Dunajca, Beskid Sądecki, Gorce i Tatry. Czasem nawet dojrzeć można przy dobrych warunkach pogodowych oddaloną o ponad 60km Babią Górę. Wszystkie drogi wytyczone na masyw Trzech Koron prowadzą do skrzyżowania szlaków nazwanego Siodło. Od Siodła podejście na szczyt Trzech Koron na wysokość 982 m (na Okrąglicę) i platformę widokową zajmuje już tylko 15 minut. Uwaga – wstęp w sezonie turystycznym jest płatny. Bilet normalny to koszt 5 zł, bilet ulgowy to koszt 2,5 zł. Dobra wiadomość jest jednak taka, że jednorazowa opłata umożliwia dalsze korzystanie z pienińskich atrakcji (ten sam bilet upoważnia do wejścia na Sokolicę). Przy pięknej pogodzie, w sezonie, miejsce odwiedza spora rzesza turystów, i czasem tworzą się sporych rozmiarów kolejki. Dla widoków z platformy warto jednak poczekać!

    Różnorodność szlaków

    Na Trzy Korony wejść można kilkoma szlakami, prowadzą one z:

    • Szczawnicy;
    • Krościenka nad Dunajcem;
    • Sromowców Niżnych;
    • Czorsztyna;
    • Sromowców Wyżnych.

    Droga na szczyt trzy korony

    Szlaki pod względem kolorów

    Szlaki są zróżnicowane pod względem długości trasy i stopnia trudności. Niebieskim szlakiem dojdziemy ze Szczawnicy. Z Krościenka dojdziemy szlakiem żółtym (przez przełęcz Szopka) i następnie prowadzeni jesteśmy niebieskim szlakiem (przez Siodło) lub żółtym i niebieskim szlakiem (przez Zamkową Górę). Z kolei ze Sromowiec Niżnych dojdziemy kierując się drogowskazem żółtym (przez Wąwóz Szopczański), a potem niebieskim szlakiem (znów przez Siodło). Inna opcja ze Sromowiec Niżnych to droga żółta do Wąwozu Szopczańskiego, potem zielona przez przełęcz Wyżni Łazek i dalej niebieskim szlakiem przez Siodło. Niebieskim szlakiem dotrzemy także z Czorsztyna przez przełęcz Osice, przełęcz Szopka i Siodło.

    Schronisko PTTK Trzy Korony

    U południowych podnóży masywu, w miejscowości Sromowce Niżne (w pobliżu wylotu Wąwozu Szopczańskiego) znajduje się popularne schronisko PTTK Trzy Korony. Do schroniska możliwy jest dojazd samochodem przez cały rok. Znajduje się ono na wysokości 470 m n.p.m., powstało w latach 1929-1930. W czasie II wojny światowej schronisko wykorzystywali Niemcy jako swoją strażnicę graniczną.

    Który szlak na Trzy Korony wybrać?

    Najbardziej popularną turystycznie trasą jest ta z Krościenka nad Dunajcem. Tutaj też najłatwiej się dostać, nie posiadając samochodu. Do trasy przez Sromowce Niżne czy też Sromowce Wyżne na pewno łatwiej dostać się autem, niż komunikacją publiczną. Poza tym, wszystkie te szlaki spotykają się w jednym miejscu, czyli na przełęczy Szopka (inaczej przełęcz Chwała Bogu) i łączą się w jeden prowadzący na samą górę. Czas przejścia z tych trzech szlaków to około 2 godziny.

    Trasa z Krościenka, według opinii, oferuje najbardziej zachwycający widok na Trzy Korony. Ten szlak z Czorsztyna z kolei charakteryzuje najbardziej łagodne podejście. Szlak ze Szczawnicy prowadzi najdłuższą trasą, której pokonanie zajmie ok. 3 godziny. Tutaj po drodze zahaczyć można o jeszcze jeden pieniński szczyt, Sokolicę. Niestety nie przez cały rok można korzystać z tej trasy, ponieważ konieczna tutaj jest przeprawa przez Dunajec, która nie odbywa się o każdej porze roku.

    W zależności od tego, na czym nam zależy, wybieramy odpowiednią trasę. Nie ma tutaj dobrych ani złych odpowiedzi!

    Szlak na Trzy Korony ze Szczawnicy

    Startujemy ze schroniska Orlica w Szczawnicy (niebieskim szlakiem), następnie osiągamy szczyt Sokolicy, i dalej Czertezik – Czerteż – Bajków Groń (Sokolą Perć). Następnie kierujemy się szlakiem żółtym przez Polanę Wyrobek i stajemy na przełęczy Szopka. Kończymy szlakiem niebieskim na Okrąglicę na wysokość 982 m.

    Jest to trasa najdłuższa na dotarcie do Trzech Koron. Wybieramy ją tylko w cieplejsze miesiące, kiedy odbywają się przeprawy przez Dunajec – w zimowe miesiące, dalsze korzystanie z tego wariantu uniemożliwia brak przepraw. Droga prowadzi dosyć ostro w górę, po drodze obejrzeć można pienińską sosenkę. Dalsza droga wiedzie przez Sokolą Perć. W ten sposób docieramy na Przełęcz Chwała Bogu. Drugą opcją jest wariant przez Zamkową Górę. Wydłuża to trasę o ok. 15 minut, ale warto ten czas poświęcić.

    Pienińska sosenka

    Szlak na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem

    Startujemy w Krościenku i idziemy szlakiem żółtym. Stajemy na Przełęczy Szopka, potem idziemy dalej niebieskim szlakiem, aż osiągamy przełęcz Siodło i jesteśmy u celu na Trzech Koronach.

    Krościenko oferuje bezpłatny parking nieopodal kościoła. Trasa ta jest najstarszą turystyczną drogą jeśli chodzi o Pieniny. Rozpoczynamy szlakiem żółtym skrajem lasu. Po drodze odbija szlak zielony, następnie prowadzący na szczyt Sokolica szlak niebieski i kolejno też niebieski na Zamek Pieniński. Od tego rozdroża po 15 minutach dojdziemy do przełęczy Szopka. Dalej idziemy szlakiem niebieskim na Okrąglicę na wysokość 982 m.

    Szlak na Trzy Korony ze Sromowców Niżnych

    Punkt startowy to Sromowce Niżne, idziemy żółtym szlakiem – do wylotu Wąwozu Szopczańskiego – i osiągamy Przełęcz Chwała Bogu. Dalej idziemy szlakiem niebieskim, następnie z Siodła prosto na Trzy Korony na wysokość 982 m.

    Inna droga z tego samego miejsca przedstawiona poniżej:

    Punkt startowy to Sromowce Niżne, idziemy żółtym szlakiem – do wylotu Wąwozu Szopczańskiego – a następnie kierujemy się szlakiem zielonym i osiągamy Wyżni Łazek i polanę Kosarzycką. Idziemy niebieskim szlakiem, następnie z Siodła prosto do Trzech Koron na wysokość 982 m.

    Interesujący turystycznie Wąwóz Szopczański jest położony pomiędzy Trzema Koronami a Podskalną Górą. Żółtym szlakiem przetniemy to pasmo. Przejście przez Wąwóz Szopczański jest bardzo wąskie, a ściany wręcz napierają na siebie, tworząc ścieżkę.

    Szlak na Trzy Korony z Czorsztyna

    Startujemy w Czorsztynie i idziemy szlakiem niebieskim. Osiągamy kolejno: Osice – Macelak – Przełęcz Chwała Bogu – dalej idziemy szlakiem niebieskim, następnie z Siodła prosto do Trzech Koron. Jest to trasa na Trzy Korony określana jako najbardziej łagodna, ale też najdłuższa. Tutejsze ścieżki są dużo mniej uczęszczane przez turystów.

    Szlak na Trzy Korony ze Sromowców Wyżnych

    Startujemy na przystani spływu Dunajcem, idziemy szlakiem czerwonym do przełęczy Trzy Kopce – następnie szlakiem niebieskim (z Czorsztyna) i osiągamy Przełęcz Chwała Bogu. Dalej kierujemy się szlakiem niebieskim, następnie z Siodła prosto do Trzech Koron na wysokość 982 m.

    Na przełęczy Szopka Chwała Bogu!

    Legenda głosi, że nazwa ta pochodzi od turystycznych okrzyków ulgi po osiągnięciu przełęczy. Z przełęczy rozpościera się malownicza panorama na Tatry i Spisz.

    Pieniński Park Narodowy

    Obszar Pienińskiego Parku Narodowego obejmuje cenne krajobrazowe i przyrodnicze pod względem fauny i flory obszary Pienin Właściwych, w tym Masyw Trzech Koron, Pieniny Czorsztyńskie, Pieninki, a także Pieniński Przełom Dunajca. Nietypowe widoki, jakie można ujrzeć to wapienne skały, liczne wąwozy, urwiska, a także górskie łąki. Charakterystyczną atrakcją Pienińskiego Parku Narodowego jest spływ Dunajcem. Wstęp na teren parku jest darmowy. Pasma Parku rozdziela dolina Dunajca, którego Przełom również wchodzi w skład Parku Narodowego.

    Spływ Dunajcem

    Inne pienińskie atrakcje

    Pod względem liczby turystów pienińskie pasmo górskie zajmuje drugie miejsce w kraju – a królują niezmiennie Tatry. Oprócz szlaków górskich, atrakcje jakie oferuje nam to właśnie pasmo górskie to m.in.:

    • Wodospad Zaskalnik;
    • Zamkowa Góra;
    • Rezerwat krajobrazowy „Biała Woda”;
    • Wąwóz Homole;
    • Elektrownia wodna w Niedzicy;
    • Jezioro Czorsztyńskie;
    • Zamek w Niedzicy.

    Zamek w Niedzicy

    Jezioro Czorsztyńskie

    Ciekawostki

    • W miejscu największego zwężenia przełomu Dunajca znajduje się skałka nazywana „Janosikowym Skokiem” lub „Zbójnickim Skokiem”. Legendy głoszą, że Janosik, uciekając przed hajdukami, przeskoczył w tym miejscu rzekę, a na skale odcisnął się ślad jego kierpców.
    • Kolejna legenda dotycząca Przełomu: ujście rzeki podobno wyrąbał mieczem sam Bolesław Chrobry.
    • Z powodu zawalenia stropu, Zamek Pieniny na Zamkowej Górze został zamknięty aż do odwołania.
    • Jeszcze przed I wojną światową, w ruinach Zamku Pienińskiego powstała tzw. „Pustelnia Pienińska”, w której do 1949 roku rzeczywiście mieszkał pustelnik.
    • Według legendy, w Wąwozie Szopczańskim górale uratowali króla Jana Kazimierza przed Szwedami. W wąwozie były także kręcone sceny do „Potopu” Jerzego Hoffmanna.

    Dunajec i ruiny Zamku

     

    Chcesz dowiedzieć się więcej o górach w Polsce?
    Przeczytaj nasz artykuł – Góry w Polsce – Opis Pasm Górskich, Najwyższe Szczyty, Przewodnik turystyczny

  • Nanga Parbat zabójczy szczyt!

    Himalajski szczyt Nanga Parbat unosi się na 8126 m n.p.m. i jest jednym z najtrudniejszych do zdobycia wierzchołków górskich na świecie. Nie powstrzymuje to śmiałków próbujących zdobyć Nanga Parbat, co bardzo często kończy się tragedią. Ostatnio zabójczy szczyt okrył się prawdziwą niesławą w 2018 roku, kiedy na jego skalistych brzegach doszło do śmierci Tomasza Mackiewicza: polskiego wybitnego himalaisty. Dowiedz się więcej!

    Nanga Parbat informacje na temat zabójczej góry

    Szczyt Nanga Parbat znajduje się w Pakistanie w mieście o wdzięcznej nazwie Kaszmir. Słynny szczyt 8126 m znajduje się w paśmie górskim Himalajów. To właśnie Nanga Parbat (Naga Góra w polskim tłumaczeniu z języka hinduskiego) jest jednym z największych wyzwań dla doświadczonych himalaistów, którzy niejednokrotnie próbowali zdobyć szczyt góry zimą. To jeden z najmniej przyjaznych szlaków dla zwiedzających profesjonalistów. Zwykli turyści nie próbują nawet porywać się na długą, mozolną i bardzo niebezpieczną wspinaczkę po zboczach góry Nanga Parbat. Jak niebezpiecznych? O tym dowiesz się z dalszej części artykułu.

    Tymczasem powiedzmy sobie, jak zbudowana jest góra Nanga Parbat i dlaczego tak ciężko zdobyć jej szczyt? Jak się okazuje, przyczyną takiego stanu jest nie tylko ogromna wysokość sięgająca ponad 8000 m n.p.m. Do tego należy dodać okropne warunki pogodowe panujące na tak imponującej wysokości oraz samą budowę góry, która nie ma przyjaznych szlaków. W dużej mierze wynika to z tego, że nie ma żadnych innych gór mogących osłonić najwyższe wzniesienia przed zjawiskami atmosferycznymi. Nie bez powodu zginęło tam tak wielu doświadczonych himalaistów. Na podstawie statystyk można stwierdzić, że śmiertelność wśród osób próbujących zdobyć Nanga Parbat jest zatrważająco duża. Blisko przez ostatnich 20 lat na szczyt próbowało dostać się około 200 śmiałków, z czego aż 61 osób poniosło śmierć. Dzięki tym wynikom Nanga Parbat coraz częściej nazywana jest po prostu Zabójczą Górą w Himalajach.

    Nanga Parbat informacje na temat zabójczej góry

    Na wierzchołek Nanga Parbat prowadzi kilka szlaków. Nie wszystkie zostały poznane do końca, stąd niektóre szlaki są opisane tylko po części, a wiele z nich wciąż pozostaje nieodkrytych.

    • Na szczyt można dostać się, idąc na północ. Tą drogą można dostać się aż do przedwierzchołka na wysokość 7910 m n.p.m. A jeśli w porę pokierujemy się na wschód, dotrzemy do Rakhiot, czyli szczytu na wysokości 7070 m n.p.m. gdzie wielu odkrywców zakończyło swoją wędrówkę na samą górę Nanga Parbat. Ta grań dała nazwę dla północno-wschodniej ścianki Rakhiot, która była drogą pierwszej wspinaczki.
    • Druga grań biegnie w stronę południowo-zachodnią i prowadzi przez przełęcz Mazeno.
    • Najmniejszą z 3 grani jest ta północno-wschodnia, która prowadzi do lodowca Bazhin.

    O graniach wspominamy nie bez przyczyny, chociaż laikowi niewiele one mówią. Te trzy szlaki oddzielają od siebie główne ściany, tak zwane flanki, po których himalaiści wspinają się na sam szczyt. Wyróżnia się trzy główne flanki: wspomnianą wyżej Rakhiot od strony północno-wschodniej, Rupal od strony południowej oraz Diamir od strony północno-zachodniej. Zgodnie z ogólną zasadą zdecydowanie łatwiej jest zdobywać górskie szczyty latem, ponieważ zimą trwają tam okrutne dla człowieka warunki. Jak się zapewne domyślasz, to właśnie zdobycie szczytu zimą jest przedmiotem największych marzeń i planów doświadczonych himalaistów.

    Nanga Parbat: historia zwycięstw i porażek zdobywców

    Pierwsze wzmianki o próbach dotarcia na wierzchołek Nanga Parbat datowane są już na wiek XIX. Do 1895 roku były to jedynie próby zdobycia wiedzy o górze oraz wizyty eksploracyjne u podnóża imponującego masywu. Jednak rok 1895 był przełomowy, gdyż to właśnie wtedy została dokonana pierwsza próba dotarcia na sam szczyt. Eskapada składająca się z dwóch himalaistów: Alberta F. Mummery’ego oraz Raghobira Thapa. Właściwie nie byli to himalaiści w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Eskapada Mummery’ego nie mogła mieć tak dużych możliwości, jakie stały się możliwością dla ich następców. Dwójka lub trójka (niektóre źródła podają, że Albert miał ze sobą dwóch towarzyszy) dzielnych zdobywców dotarła ostatecznie na wysokość 6100 m n.p.m. Niestety zdobywcom nie udało się zawrócić z tej wysokości i wszyscy zginęli.

    Następne wyprawy okazały się nieco szczęśliwsze, jednak nieskutecznie usiłowano zdobyć górę aż do 1953 roku. Trzy lata wcześniej eksploracja słynnej już na cały świat Parabat Nanga okazała się śmiertelna dla Johna Tornleya i Wiliama Grace, którzy nawet nie zamierzali zdobywać szczytu. Podróżnicy chcieli jedynie dokonać pomiarów i badań, które miały na celu określenie warunków panujących na dużych wysokościach pakistańskiego wierzchołka. Niestety na wysokości 55000 metrów zastała ich lawina śnieżna. I chociaż obaj byli w tym czasie w obozie, ich ciała zostały zmiecione siłą żywiołu i do tej pory ich nie odnaleziono. Co interesujące, również wyprawa w 1953 roku nie była prosta. Z dość dużej grupy wspinaczy tylko jeden, a mianowicie Hermann Buhl, wspiął się na samą górę. Istotne jednak jest to, w jakim stanie. Człowiek nie miał butli z tlenem, a całe 1300 metrów wspinał się sam, bez pomocy i asekuracji, wspomagając się środkami dopingującymi. Środki te były na bazie narkotyków i fakt ten jest istotny z tego powodu, że w tych warunkach również te środki mogły doprowadzić do wysiłku organizmu ponad jego wytrzymałość.

    Po 1978 roku, kiedy góra została zdobyta przez Reinholda Messnera, zakończono eskapady letnie na rzecz wspinaczek zimą. Samotna wspinaczka Messnera była ostatnią spośród kilku zaledwie eskapad na sam wierzchołek szczytu, dla którego zginęło tak wiele świetnych, doświadczonych podróżników.

    Polscy zdobywcy Nanga Parbat

    Jednym z najpopularniejszych himalaistów próbujących zdobyć Nanga Parbat był Tomasz Mackiewicz, który niestety za swoją pasję przypłacił życiem w 2018 roku. Jego wspinaczka była dotychczas ostatnią próbą wejścia na tak ogromną wysokość n.p.m. Wcześniej również inni Polacy próbowali tego dokonać, niektórzy dużo wcześniej.

    • Pierwsze polskie wejście na górę Nanga Parbat datowano na rok 1985, kiedy w lipcu 5 osobowa ekipa pokonywała drogę od strony flanki Rupal. Ostetecznie czworo członków ekipy dotarło na szczyt: Zygmunt Andrzej Heinrich, Jerzy Kukuczka, Sławomir Łobodziński i Carlos Carsolio, który był Meksykaninem. Ostatni członek ekipy Piotr Kalmus niestety zginął zmieciony lawiną.
    • Dwa dni później, bo 25 lipca 1985 roku, na szczycie znalazł się zespół himalaistów, a mówiąc dokładnie himalaistek. Była to pierwsza kobieca grupa zdobywców szczytu Parbat. Anna Czerwińska, Krystyna Palmowska, Wanda Rutkiewicz zakończyły swoją wspinaczkę pełnym powodzeniem.

    Od czasu dwóch wielkich wypraw z 1985 roku zakończonych sukcesem, Polakom udało się zdobyć wierzchołek Nanga jeszcze 7 razy. Siódme zdobycie należało do Mackiewicza i było niestety tragicznie zakończonym sukcesem. Wyprawa Tomasza z 2018 roku była pierwszym zdobyciem Nanga przez Polaka zimą. Dotychczas wszystkie wspinaczki zakończone sukcesem odbywały się latem. Co ciekawe, na wysokość 8126 m n.p.m. zimą wspięto się dopiero w 2016 roku. Sukces ten należał do zespołu mieszanej narodowości, o czym powiemy sobie niżej. Wcześniej usiłowano zdobyć wierzchołek najwyższego szczytu aż 34 razy! Z tego aż 15 wypraw było organizowanych przez Polaków. Te statystyki doskonale obrazują, jak ciężka do zdobycia jest słynna góra zimą.

    Pierwsze zdobycie ponad 8000 m n.p.m. zimą

    Mimo zmagań z pakistańską górą od wielu lat dopiero w 2016 roku udało się zdobyć ją zimą. Na wysokość ponad 8000 m n.p.m., a właściwie blisko 9000 m n.p.m. wspięła się trójka himalaistów: Alex Txikon, Simone Moro oraz Muhammad Ali. W wyprawie brało udział więcej osób, między innymi Daniele Nardi, który niedawno zginął, ponownie usiłując dostać się na wierzchołek tej samej słynnej góry, której w 2016 roku nie udało mu się zdobyć.

    Kolejne podejście, w jakim uczestniczył Daniele Nardi miało miejsce w 2019 roku, oczywiście zimą. Żebrem Mummery’ego na Nangę Parbat po ścianie Diamir wspinali się Karim Hayat, Rahmat Ullah Baig, Tom Ballard i wspomniany wcześniej Daniele Nardi. Informacje podają, że dwójka pakistańczyków, czyli Karim Hayat, Rahmat Ullah Baig zrezygnowali 28 stycznia z dalszej wędrówki, co ocaliło im życie. Daniele Nardi i Tom Ballard maszerowali dalej i jeszcze do końca lutego był z nimi stały kontakt. Po tym czasie niestety nie można było ich już odnaleźć. Ciała himalaistów zostały odnalezione w marcu. Przyczyną ich śmierci była hipotermia. Ten dramatyczny los dzieliło dotychczas wielu wybitnych himalaistów. Daniele Nardi był świetnym wspinaczem od wielu lat, natomiast Tom Ballard mierzył się z ośmiotysięczną górą po raz pierwszy. Trasa słynnym Żebrem Mummery’ego nie okazała się dla nich szczęśliwa. Akcję ratowniczą dwójki śmiałków wspominał Alex Txikon, który przyznał, że obaj zginęli ciężką śmiercią, bez nadziei i szansy na uratowanie. Zatrważające jest to, że Ci ludzie tak dobrze zdają sobie sprawę z ryzyka, a mimo to dalej brną, jak gdyby góra nie dawała im wyboru.

    To interesujące, że mamą Toma Ballarda również była słynną himalaistką, która 24 lata wcześniej także zginęła w górach. Kobieta usiłowała zdobyć K2 zimą, czyli inny słynny i bardzo niebezpieczny wierzchołek, którego zdobywanie odebrało już życie wielu doświadczonym ludziom. Trzydziestoletni Tom podzielił los matki na równie niebezpiecznej górze. Chociaż oboje zostaną na zawsze zapisani w kartach historii to tym sukcesem skreślili całe swoje dalsze życie.

    A skoro jesteśmy przy K2, warto wspomnieć, że właśnie na nią usiłował wspiąć się Alex Txikon, kiedy wezwano go do akcji poszukiwawczej dwóch zaginionych wtedy himalaistów. Tak samo było z ratownikami Mackiewicza i Revol, którzy również byli o krok od zmierzenia się z górą K2. Ciekawy przypadek, czy może zrządzenie losu? Dla samego Alexa Txikona zarówno Parbat Nanga, jak i K2 nie są nowością, ponieważ wspinał się na nie wielokrotnie. Obecnie to własnie K2 jest jego celem. Dotychczas jednak trudne warunki górskie zmuszały go do zawracania z wysokości kilku tysięcy m n. p. m. Wszystko wskazuje na to, że doświadczony himalaista nie podda się, dopóki nie dotrze do szczytu, choćby, podobnie jak jego przyjaciele, miał podzielić ten sam los.

    Tragiczna śmierć Mackiewicza

    Tomasz Mackiewicz urodził się w Częstochowie, a jego miłość do najwyższych szczytów całkowicie zdominowała jego życiorys. Dla niektórych jego upór w pokonywaniu niebezpiecznych tras i zdobywanie szczytów gór w najtrudniejszych warunkach do dziś pozostaje niezrozumiałe, zwłaszcza że nieposkromiona pasja skończyła się śmiercią słynnego himalaisty i podróżnika. Mimo że Tomasz Mackiewicz był raz żonaty, a w okresie poprzedzającym śmierć w górach był w stałym związku, jego prawdziwą miłością prawdopodobnie były górskie szczyty.

    Tragiczna śmierć Mackiewicza

    Tomasz Mackiewicz jest ściśle związany z Nanga Parbat, ponieważ do jego zdobycia zimą podchodził aż 7 razy! W końcu udało mu się osiągnąć swój cel, za który zapłacił własnym życiem. Dzięki temu osiągnięciu na zawsze zapisał się w kartach historii. Słynna wyprawa miała miejsce bardzo niedawno, bo w 2018 roku. Towarzyszką Tomasza była Francuzka: Elisabeth Revol. Dla kobiety była to już 4 próba zdobycia Nanga Parbat zimą. Dla obojga była to kolejna wspólna wyprawa. Podróżnicy dobrze się znali, dzięki czemu byli dla siebie świetnym wsparciem i asekuracją podczas tej bardzo wymagającej i niebezpiecznej wspinaczki. Tym razem jednak wszystkie umiejętności dwójki himalaistów okazały się niewystarczające.

    Informacje podają, że para dotarła na szczyt jeszcze przed nocą w styczniu, dokładnie 25 stycznia, po czym niemal natychmiast dobra passa ich opuściła. Typowo dla górskiej atmosfery pogoda załamała się, tworząc warunki uniemożliwiające bezpieczną podróż. Musimy pamiętać o tym, że maleńcy wobec górskiego krajobrazu ludzie znajdowali się na wysokości ponad 8000 m n. p. m. a i nic nie mogło ich ochronić przed siłami natury. Odważnie rozpoczęli wędrówkę w dół, co było konieczną decyzją, zważywszy na pogarszający się stan zdrowia Tomasza. Mężczyzna stracił wzrok (ślepota śnieżna), nabawił się odmrożeń ciała, a do tego padł ofiarą zaawansowanej choroby wysokogórskiej. To typowa choroba, która dręczy nawet doświadczonych wspinaczy na tak dużych wysokościach. Zwykle objawy nie są groźne i mijają po kilku dniach. Jednak uczucie duszności i splątania może zakończyć się obrzękiem płuc i zmianami w organizmie, których nie sposób cofnąć ani zaradzić im bez pomocy specjalisty. Niestety właśnie to spotkało Tomasza Mackiewicza, który doszedł z pomocą Elisabeth Revol na poziom około 7200 m n. p. m. schodząc ze zdobytego szczytu. Mężczyzna nie był w stanie iść dalej, dlatego rozsądna Revol pozostawiła go ukrytego bezpiecznie w skalnej szczelinie, samotnie schodząc dalej w dół z nadzieją na szybkie zorganizowanie pomocy. Nie mogła jednak wiedzieć, że Tomasz Mackiewicz powoli kończy swoją wędrówkę, nie tylko po górze Nanga Parbat, ale również po świecie.

    Czy każdy może zdobywać najwyższe szczyty gór?

    Prawdopodobnie również Elisabeth Revol mogła zakończyć życie na Nanga Parbat, gdyby nie zorganizowana akcja ratunkowa, w której uczestniczyli: Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala oraz Jarosław Botor. Himalaiści znaleźli Revol na poziomie 6000 m n.p.m. W dalszej akcji ratunkowej przeszkodziło im kolejne załamanie pogody. Gdy tylko niebezpieczeństwo minęło, ratownicy w rekordowym tempie dostali się do miejsca pobytu Tomasza. Niestety, mimo pełni zaangażowania znany himalaista już nie żył. Akcja odbiła się szerokim echem w światowych mediach, co jednak nie uciszyło żalu po człowieku, którego ceniło tak wielu ludzi.

    Tomasz Mackiewicz w chwili śmierci miał 43 lata. Jego towarzyszka, która przeżyła wyprawę na Nangę walczyła potem z depresją. Od tamtego czasu zrezygnowała z zawodowej wspinaczki. Określiła pasję jako więzienie, potwierdzając, że dla alpinistów wspinaczka jest jak uzależnienie, po czasie nie mogą nad tym zapanować. Ostatnim wejściem Francuzki był Mount Everest, ponieważ od dziecka było to jej marzeniem. Zrobiła to jednak zgodnie z zaleceniami dla zwykłych ludzi. Z należytym ekwipunkiem i najprostszą z możliwych trasą. Spełniła swoje marzenie, by ostatecznie zarzucić pasję na rzecz radości z życia.

    Czy każdy może zdobywać najwyższe szczyty gór?

    Wspinaczka górska niezaprzeczalnie jest po prostu pasją. Pasją, którą nie każdy zrozumie, ale tak jest chyba z każdą aktywnością: jedni ludzie będą ją uwielbiać, a inni odwracać się od niej ze zniechęceniem. Być może i Tobie marzy się sukces, jaki dzielił między innymi Simone Moro, Tomasz Mackiewicz, Daniele Nardi, czy Tom Ballard. Zgodnie z powiedzeniem: Nie od razu Rzym zbudowano, musisz być przygotowany na długą drogę, po której przebyciu będziesz mógł zmierzyć się z wyzwaniami, które stawiają najwyższe szczyty gór w Europie i na świecie. Czy każdy może się na to zdecydować?

    • Teoretycznie każdy człowiek może porwać się na ten ryzykowny sport. Szczyty zdobywają ludzie nawet w bardzo złej kondycji fizycznej. Warto jednak zwrócić uwagę, że ich kondycja pogarsza się z powodu warunków panujących na dużych wysokościach. Na start potrzebujesz zatem nieźle zadbać o swój organizm.
    • Wybierając się na dalekie i angażujące wyprawy, musisz mieć odpowiedni sprzęt i środki, które pozwolą Ci na dalekie podróże.
    • Wspinaczka wysokogórska to pasja, która dominuje całe życie człowieka. Najpierw poświęcasz dużo czasu, by być gotowym na zdobywanie szczytów, o których marzysz, a potem ryzykujesz życie, by je zdobyć.
    • Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć przygotowania. Sam oceniasz własne siły na zamiary.

    Doświadczeni miłośnicy wspinaczek wysokogórskich zawsze radzą innym, by zaczęli od skromniejszych szczytów. Zupełny laik musi wręcz zacząć od zwykłego spacerowania po górach, by oswoić się z nimi i dostosować swój organizm do warunków, jakie tam panują. Zakładamy jednak, że prawdziwi pasjonaci zwykle mają do czynienia z górami już od najmłodszych lat.

    Wrażenia, jakie daje widok z góry są nie do opisania. Czy można jednak mówić o tych samych wrażeniach podczas wspinaczki na nieprzyjazne ludziom szczyty gór typu Nanga Parbat? Co tak bardzo kusi himalaistów, którzy ryzykują własnym życiem po to, by dostać się na sam wierzchołek i zaraz potem z niego zejść? By znaleźć odpowiedź na to pytanie, trzeba byłoby spróbować samemu…

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Orla Perć szlak: czy jesteś gotowy na to wyzwanie?

    Orla Perć to znany miłośnikom wspinaczki wysokogórskiej szlak turystyczny w Polsce. Znana również jako polska Via Ferrata, Orla Perć stanowi prawdziwe wyzwanie. Przez wielu uznawana za najniebezpieczniejszy szlak w Polsce. Na szlaku znaleźć się mogą tylko osoby, które nie boją się znacznej ekspozycji. Jakie krajobrazy odkrywa przed nami Orla Perc? Czy jesteś gotowy na to wyzwanie? Prezentujemy wszystkie przydatne informacje na temat szlaku!

    Historia Orlej Perci

    Zastanawialiście się kiedyś, jak doszło do powstania szlaku Orlej Perci w Polsce? Powstanie całej Orlej ma wydźwięk mocno patriotyczny, ponieważ trasa powstała w czasach kiedy granice Polski były jeszcze nieco inne i bardzo chciano podkreślić potęgę i piękno naszych ojczystych terenów. Tak powstało 8 kilometrów bardzo niebezpiecznej trasy, którą dzisiaj uważa się za jedną z najstarszych dróg typu Via Ferrata w Europie. Niektórzy uważają, że nazywanie Orlej Via Ferratą nie jest odpowiednie, ponieważ na szlaku nie znajdziemy wszystkich elementów, które powinny znajdować się na Via Ferracie. Tak czy inaczej, do dzisiaj ten długi odcinek między przełęczą Zawrat i przełęczą Krzyżne stanowi jedną z najbardziej popularnych atrakcji dla miłośników adrenaliny. Orlą doceniają nie tylko Polacy, ale również śmiałkowie z zagranicy. Nic dziwnego, ponieważ trasa potrafi dostarczyć mnóstwa emocji.

    Historia Orlej Perci

    Pierwszy odcinek szlaku Orlej oznakowano w 1847 roku. Za oznaczenia pierwszego odcinka, a także kilku następnych, odpowiadał miłośnik Tatr i doświadczony w tym względzie Walery Radzikowski. Pomysłowy taternik wyznaczył także szlaki na dzisiejszej Słowacji i Czechach, ale niektóre zostały wyłączone z użycia. Uznano je za zbyt ryzykowne i niebezpieczne i nikt nie ma sposobności przemierzyć ich dzisiaj. Te szlaki dały początek dzisiejszej Orlej Perci. Swoją cegiełkę dołączył również inny człowiek: Franciszek Henryk Nowicki nie był taternikiem, a pisarzem i poetą, który jako prawdziwy miłośnik piękna, zaproponował powstanie charakterystycznej trasy przez piękne tereny Tatr. Kiedy swoją propozycję zaprezentował Towarzystwu Tatrzańskiemu, jego pomysł przyciągnął uwagę księdza Walentego Gadowskiego. Ksiądz był prywatnie taternikiem i pomysł pisarza bardzo przypadł mu do gustu.

    Historia Orlej Perci

    Tak za słowami pojawiły się czyny i w 1903 roku, dwa lata po pomyśle Nowickiego, rozpoczęto prace nad powstaniem profesjonalnej trasy turystycznej. Ksiądz Gadowski miał pełne poparcie Towarzystwa Tatrzańskiego. Połączono zatem istniejące odcinki, które wytoczono dawniej i uzupełniono trasę Orlej Perci o nowe odcinki, które wyznaczył sam Gadowski. Prace trwały ostatecznie aż do 1911 roku. Po tym czasie ksiądz rozkręcił się na dobre i wyznaczył jeszcze wiele innych szlaków, pozostawiając Orlą do użytku turystów i śmiałków. Ta historia może być dowodem na to, jak wiele może dokonać człowiek, jeśli nie brak mu odwagi. Liczy się także cierpliwość. Ksiądz Gadowski nie wyznaczył trasy w miesiąc, a cierpliwie poznawał nowe ścieżki i tereny, by każdy odcinek był sensowny i możliwy do przebycia.

    Historia Orlej Perci

    Szlak Orlej Perci, jak się tam dostać?

    Słynny polski szlak turystyczny Orla Perć znajduje się na terenie Małopolski i należy do części Tatr Wysokich, które są celem wielu wycieczek i oprócz Orlej Perci znajdziesz tam wiele mniej ryzykownych atrakcji. Jak się dostać w rejon niebezpiecznego szlaku?

    Szlak Orlej Perci, jak się tam dostać

    Będąc w polskich Tatrach warto zadbać o nocleg w Dolinie Pięciu Stawów. Ze znajdującego się tam schroniska jest najbliżej do pierwszego punktu na szlaku: przełęczy Zawrat. Inną możliwością jest schronisko Murowaniec, które znajduje się na terenie Doliny Gąsienicowej. Ze względu na długość szlaku turystycznego (Orla Perć ma 4,3 km długości, a przejście całego szlaku zajmuje około 10 godzin), trasę dzieli się na 3 części. Po jednej części na każdy dzień. Chociaż cały szlak turystyczny można przejść również w 1 dzień jest to odradzane. Wysiłek i obciążenie, jakie towarzyszą pokonywaniu Orlej Perci może okazać się zbyt duży nawet dla turysty o bardzo dobrej kondycji. A przecież nie o to chodzi na wycieczkach tego typu, by ryzykować swoim zdrowiem. Trzy dni wędrówki dają możliwość pokonywania trasy we własnym tempie. W dodatku mamy pewność, że nie przegapimy żadnego pięknego widoku, jaki ukaże się nam po drodze.

    Szlak Orlej Perci, jak się tam dostać

    Do roku 2018 dostępny był jeszcze jeden szlak, którego punktem początkowym był Kasprowy Wierch i Świnica. Szlak ten został zamknięty do odwołania, ponieważ w tamtym czasie doszło do oberwania się skały. Odcinek oceniono jako zbyt niebezpieczny i dzisiaj nie wiadomo, jaka będzie przyszłość tego szlaku. Była to zdecydowanie najtrudniejsza i najniebezpieczniejsza trasa. Nie wiadomo jeszcze, jak bardzo zamknięcie tej trasy wpłynęło na ilość śmiertelnych wypadków na Orlej Perci. Przez wszystkie lata istnienia szlak turystyczny pochłonął najwięcej żyć, biorąc pod uwagę statystyki całych Tatr. O tym, dlaczego na Orlej Perci ginie tak wiele osób, opowiemy sobie niżej.

    Szlak Orlej Perci, jak się tam dostać

    Szlak turystyczny Orla Perć

    Wspinaczka wysokogórska stała się w ostatnich latach bardzo popularna, a łatwy dostęp do relacji w mediach i imponujących zdjęć prosto z górskich szczytów powodują, że coraz więcej osób chce zmierzyć się z własnymi lękami i także doświadczyć pięknych widoków z góry. Dla wielu ludzi długie i mozolne przygotowania do wspinaczki nie są atrakcyjne. Przynajmniej nie tak, jak efekt końcowy, czyli szczyt, który mamy przed oczami, myśląc o górach. Niestety właśnie te czynniki powodują, że na trudne szlaki porywa się coraz więcej niedoświadczonych i źle przygotowanych osób.

    Szlak turystyczny Orla Perć

    Orla perć: szlak z wieloletnią historią od początku był usprawniany i wzbogacany wieloma zabezpieczeniami. Nie miało to jednak uzdatnienia drogi dla niedoświadczonych, niefrasobliwych turystów. Orla Perć była i na zawsze pozostanie szlakiem dla doświadczonych alpinistów. Decydując się na „spacer” Orlą Percią bez odpowiedniej wiedzy, umiejętności i przygotowania, świadomie kierujesz się w stronę ryzyka znacznie większego niż to, o którym mówi się, mając na myśli Orlą Perć. A skoro mamy za sobą ten lekko moralizatorski wstęp (musicie wybaczyć, chodzi wyłącznie o Wasze bezpieczeństwo!), możemy przejść do opisu słynnego szlaku oraz tras, którymi możesz podążyć!

    Szlak turystyczny Orla Perć

    Jak wygląda szlak Orla Perć?

    Jak wspominaliśmy wyżej, na szlak Orlej Perci możemy dostać się z 2 najdogodniejszych miesjc: Doliny Pięciu Stawów Polskich lub schroniska Murowaniec z Doliny Gąsienicowej. Stamtąd dostajemy się na Zawrat i dalej maszerujemy w kierunku celu naszej przjemnej, acz ryzykownej i wymagającej wędrówki. Warto wspomnieć, że to właśnie trasa z Doliny Pięciu Stawów jest tą najpopularniejszą. Dla Waszej wygody i jasności opisu, podzieliliśmy trasę Orlej na 10 odcinków i króciutko opisaliśmy każdy z nich. Całą drogę można opisać jako zmienną. Spotkamy na swojej drodze odcinki dosyć proste, a spotkamy również niebezpieczne mimo szeregu zabezpieczeń i żelaznych wspomagaczy. Całą trasę towarzyszyć nam będą piękne widoki i krajobrazy. Początkowo przez większą część trasy będziemy podążać żółtym szlakiem, a czasami będzie to trasa oznaczona kolorem czerwonym lub czarnym.

    Szlak turystyczny Orla Perć

    Pierwszy odcinek: Mały Kozi Wierch

    Mały Kozi Wierch nosił kiedyś nazwę Zamarłej Turni. Trzeba przyznać, że obecna nazwa jest przyjemniejsza. I chociaż to pierwszy etap wędrówki już jest niebezpiecznie. W tej okolicy zginęło już 6 osób a dane te pochodzą sprzed kilku lat. Pamiętaj, że także ten odcinek wymaga od Ciebie uwagi i rozsądku. Wynagrodzi Ci to przepięknym widokiem. Szczy znajduje się na poziomie 2228 m n.p.m. i daje widok na bardzo szeroką panoramę. Z tego miejsca możemy cofnąć się do Doliny Pięciu Stawów specjalną granią. Dwie pozostałe granie prowadzą dalej na szlak Orlej Perci.

    Drugi odcinek: Żydowski Żleb, Zmarzłe Czuby, Zmarzła przełęcz

    Żydowski Żleb nosi również nazwę Honoratka. Szlak turystyczny Orlej Perci podąża żółtym szlakiem przez górną część Żlebu, który opada w dół Doliny Gąsienicowej. Dalej droga prowadzi przez Zmarzłe Czuby, które są częścią wschodniej grani Małego Koziego Wierchu. Zmarzła Przełęcz oddziela ten odcinek od Zamarłej Turni, jak obecnie nazywa się bardzo słynny odcinek ściany, która przez bardzo długi czas była uważana za niemożliwą do zdobycia. Południowa ściana Turni prezentuje się naprawdę przerażająco, a niedowierzanie wzbudza fakt, że w historii dokonano przejścia jej powierzchni bez żadnego zabezpieczenia! Nie radzimy tego powtarzać. Osobą, która pokonała ścianę w ten sposób nie był żaden słynny wspinacz, a człowiek, który w tamtym czasie nie miał jeszcze doświadczenia wspinaczkowego. Z powodu tego dokonania (przeszedł ścianę w ten sposób aż 2 razy) Jerzy Leporowicz jest dzisiaj znany, chociaż od jego dokonania minęło około 90 lat!

    Trzeci odcinek: Kozia Przełęcz, Kozie Czuby, Wyżnia Kozia Przełęcz

    Kozia Przełęcz ma zaledwie 2 metry szerokości, a jej przejście wspomaga szereg zabezpieczeń. Przez Kozią Przełęcz nie jest łatwo przejść, a w miejscu, gdzie biegnie trasa miało miejsce kilkanaście bardzo niebezpiecznych wypadków. Przez Kozią Przełęcz przechodzi się żółtym szlakiem w kierunku Kozie Czuby. Wyżnia Kozia Przełęcz jest ostatnim etapem, który prowadzi nas prosto do Koziego Wierchu. Przez Kozią Przełęcz przechodzi się dość niewygodnie, ponieważ nie ma tam za wiele przestrzeni i wygodnych pomocy. Ryzykowne są również Kozie Czuby, które składają się z pionowej ścianki stromo pod górę.

    Uwaga: Z Koziej Przełęczy można zawrócić do Doliny Pięciu Stawów żółtym szlakiem i przerwać dalszą wędrówkę. Trasa na Kozi Wierch nie daje nam już możliwości zawrócenia ze ścieżki.

    Trzeci odcinek Kozia Przełęcz Kozie Czuby Wyżnia Kozia Przełęcz

    Czwarty odcinek: Kozi Wierch – Przełączka nad Buczynową Dolinką – Żleb Kulczyńskiego

    Kozia Przełęcz, Kozi Wierch: wspinaczka Orlą Percią prowadzi nas od jednego pięknego miejsca w kolejne i tak cały czas. Warto wiedzieć, że Kozi Wierch jest najwyższą górą, która w całości znajduje się w Polsce i nie musimy jej z nikim dzielić. Przed wspinaczką na Kozi Wierch nie jest dane nam odpocząć, ponieważ opuszczając Wyżnią Kozią Przełęcz od razu musimy wspinać się dalej na Kozi Wierch po pionowych ścianach. Na tym odcinku jest stromo i niebezpiecznie.

    Czwarty odcinek Kozi Wierch Przełączka nad Buczynową Dolinką Żleb Kulczyńskiego

    Kozi Wierch zostawiamy za sobą, wędrując wzdłuż bocznej grani, podążając za szlakiem czerwonym i czarnym. Odcinek aż po Zadni Granat jest uważany za najłatwiejszą część trasy. Male trudności mogą zacząć się dla nas, kiedy zaliczona zostanie Przełączka nad Buczynową Doliną. Po jej lewej stronie schodzi Żleb Kulczyńskiego a z drugiej strony spogląda nam w oczy zapierająca dech w piersiach przepaść. Przepaść nie zagraża nam tak bardzo, jak sam Żleb Kulczyńskiego. Nie jest to odcinek zabezpieczony, ponieważ skały tworzące Żleb Kulczyńskiego są tak ułożone, że całkiem sprawnie można znaleźć wśród nich oparcie. Problem stanowi chwilowa nieuwaga lub poślizgnięcie na kamieniach, o które w górach nietrudno.

    Piąty odcinek: Czarne Ściany – Zadni Granat – Pośrednia Sieczkowa Przełączka

    Żleb Kulczyńskiego przechodzi w łagodną boczną grań Czarnych Ścian, które dają nam trochę odetchnąć. Wygodnie przechodzimy chodnikiem na Zadni Granat, skąd doskonale widać Kozi Wierch. Pośrednia Sieczkowa Przełączka oddziela Zadni Granat i wiedzie prostą trasą w kierunku Pośredniego Granatu. Dostanie się na szczyt Pośredniego Granatu nie jest trudne i zdecydowania ta trasa pozwala na złapanie oddechu

    Szósty odcinek: Pośredni Granat – Skrajna Sieczkowa Przełączka – Skrajny Granat

    Pośredni Granat zmusza nas do zejścia przez Skrajną Sieczkową Przełączkę, która jest już trudniejsza. W dół schodzi się o własnych siłach, a strome skały nie są zabezpieczone żadną siecią sztucznych wsporników. Na tym etapie należy być bardzo ostrożnym, zwłaszcza że mamy za sobą dość długą trasę i jesteśmy zmęczeni. Zmęczony człowiek automatycznie staje się mniej skupiony i bardziej podatny na wypadki. Tuż przed Przełączką znajduje się około metrowa przepaść, która jest ubezpieczona łańcuchem. Chociaż przekroczenie jej nie jest ryzykowne, to sam strach i widok przepaści może nam to zadanie bardzo utrudnić. Na szczęście kawałek niżej znajduje się przejście, którym można ominąć charakterystyczne miejsce. Dalej droga jest już stosunkowo prosta, a sam Skrajny Granat oferuje piękne widoki na znajdujące się niżej doliny, między innymi Gąsienicową i Pięciu Stawów.

    Szósty odcinek Pośredni Granat - Skrajna Sieczkowa Przełączka - Skrajny Granat

    Wiele osób radzi, by Skrajny Granat był ostatnim odcinkiem na trasie Orlej, jeśli chodzi o pierwszy dzień. I chociaż da się przejść całą trasę w jeden dzień, to wysiłek, jaki musimy z tej okazji podjąć, nie jest wskazany. W końcu nawet tak niebezpieczną trasę pokonujemy dla zastrzyku adrenaliny i swego rodzaju przyjemności. Nie chodzi o to, by pochorować się ze zmęczenia, prawda? Warto udać się na nocleg, a następnego dnia Skrajny Granat może stać się początkowym odcinkiem trasy.

    Siódmy odcinek: Granacka Przełęcz – Wielka Orla Turniczka – Orla Przełączka Niżnia – Orla Baszta

    Ten etap wspinaczki możesz zacząć następnego dnia lub kontynuować trasę od razu. Druga możliwość jest jednak odradzana zw względu na trudność pozostałego terenu. Jeśli zdecydujemy się, że Skrajny Granat nie będzie ostatnim punktem podróży i zdecydujemy się iść dalej, musimy mieć na uwadze, że nie będzie już możliwości powrotu. Skrajny Granat wiedzie już prosto na koniec Orlej.

    Samo zejście ze Skrajnego Granatu nie będzie trudne, mimo osypującego się spod nóg podłoża. Teren zabezpieczony jest dodatkowymi wspornikami, jakie stanowią łańcuchy. Granacka Przełęcz zostaje zatem zdobyta raczej bez przeszkód. Znajduje się ona pod ścianą Wielkiej Orlej Turniczki, która jest naszym kolejnym celem. Tutaj również pomagają nam żelazne wsporniki. Orla Przełączka Niżna zostaje zdobyta po pokonaniu dość długiej drabinki, która oczywiście nie jest dziełem natury. Wejście na drabinkę jest proste, ale wymaga pokonania własnych barier lękowych. Orlą Basztę należy obejść granią od południowej strony.

    Ósmy odcinek: Pościel Jasińskiego – Buczynowe Czuby – Przełęcz Nowickiego

    Pokonujemy zbocze Orlej Baszty i wkraczamy w Pościel Jasińskiego. Ta przyjemna nazwa kryje w sobie zieloną przełęcz. Droga na Buczynowe Czuby nie jest łatwa, mimo szeregu zabezpieczeń. W tym miejscy jest stromo i niebezpiecznie. Wystarczy się poślizgnąć, by zakończyć wyprawę na Orlą nie tak, jak się oczekiwało… Uwaga pozwoli nam dojść szczęśliwie na Przełęcz Nowickiego. Jak bardzo trudna dalej będzie Orla Perć? Mapa może okazać się bardzo pomocna na tym odcinku, jak właściwie na każdym, tworzącym Orlą. Naprawdę warto o niej pamiętać, chyba że wspinamy się z osobą, która świetnie zna całą trasę.

    Ósmy odcinek Pościel Jasińskiego - Buczynowe Czuby - Przełęcz Nowickiego

    Dziewiąty odcinek: Wielka Buczynowa Turnia – Mała Buczynowa Turnia

    Przełęcz Nowickiego stanowiła swego rodzaju granicę między Buczynowymi Czubami a Wielką Buczynową Turnią. Na Buczynową Turnię wspinamy się od południowej strony, charakterystycznym zboczem. Z początku droga jest dość wygodna i prosta, ale szybko pojawiają się szczeliny zabezpieczone łańcuchami. Trudno jest również przedostać się z Wielkiej Turni na Małą Buczynową Turnię. Teren naprawdę łatwo się osypuje, co utrudnia utrzymanie równowagi. Pod koniec ścieżka znowu staje się łatwiejsza, a my szybko zmierzamy do końca naszej wymagającej wycieczki.

    Na każdym odcinku trasy może zdarzyć się mały zator spowodowany dużą ilością turystów, którzy zdecydowali się na wysiłkowy spacer Orlą. Warto zaopatrzyć się w cierpliwość, nikogo nie pospieszać i nie pospieszać również siebie. W towarzystwie trzeba zwiększyć swoją uwagę i pilnować, by nie potrącić sąsiada lub samemu nie zostać potrąconym.

    Dziesiąty odcinek: Ptak – Kopa pod Krzyżnem – Przełęcz Krzyżne

    Kiedy zdobędziemy szczyt Małej Buczynowej Turni, będzie już znacznie łatwiej. Najpierw jednak należy zmierzyć się z dość silną ekspozycją. Łagodnie i ostrożnie należy przejść Turnię Ptak i Kopę pod Krzyżnem, które doprowadzą nas do Przełęczy Krzyżne. Tam kończy się nasza trasa. Żółtym szlakiem możemy skierować się na lewą stronę, gdzie ścieżka prowadzi do schroniska Murowaniec. Możemy również skierować się na stronę prawą, gdzie również żółtym szlakiem dostaniemy się do schroniska w Dolinie Pięciu Stawow.

    Niektórzy uważają właśnie ten drugi etap wspinaczki za najpiękniejszy. Bez wątpienia dzieje się w nim więcej. Trzeba jednak przyznać, że także przemykając przez Kozią Przełęcz, patrząc na Kozi Wierch z bliska i oddali: cała trasa jest wspaniałą, godną zapamiętania przygodą.

    Orla Perć: jak się przygotować?

    Chcąc bezpiecznie przemierzyć Orlą Perć, należy przygotować się nie tylko pod względem sprzętu, ale również własnych umiejętności i kondycji. Właściwie od stanu własnego organizmu trzeba zacząć. Wędrując Orlą Percią stajemy się uczestnikami prawdziwie obciążającej podróży o własnych siłach. Nawet najlepszy strój i buty nie zastąpią nam siły mięśni i wydolności organizmu. Jak zatem przygotować się do starcia z niebezpiecznym, ale niezwykle kuszącym szlakiem turystycznym w Tatrach?

    Orla Perć jak się przygotować 1

    • Uczciwie oceń swoje możliwości kondycyjne i popracuj nad nimi. Podczas przygód na Orlej Perci to właśnie Twoje ciało będzie najważniejszym czynnikiem, na którym będziesz mógł się wspierać.
    • Orla Perć będzie na miarę Twoich możliwości, kiedy pierwsze przygody z ekstremalnymi trasami w górach będziesz mieć już za sobą. Zacznij od prostszych szlaków.
    • Zadbaj o odpowiedni sprzęt do wspinaczki. Raki i czekany okażą się bardzo pomocne. Mimo usprawnień i zabezpieczeń na szlaku warto mieć również własne pomoce, które dobrze znasz i możesz się nimi sprawnie posługiwać.
    • Standardowo, jak to w górach, przydatny będzie odpowiedni strój termiczny. Oddychające, szybko schnące ubrania zapewnią Ci maksymalny komfort podczas przemierzania każdego odcinka na szlaku Orlej Perci.
    • Nie zapomnij również o butach z twardą podeszwą, które będą chronić stopy przed skaleczeniem na szlaku.
    • Mierząc się z Orlą Percią, koniecznie należy również pamiętać o mapie i jedzeniu. A jak o jedzeniu mowa to również zapasy wody są niezbędne, by wycieczka z domieszką adrenaliny miała pomyślne zakończenie.

    Orla Perć jak się przygotować 2

    Przez wielu Orla Perć nazywana jest polską Via Ferrata, jednak mimo udogodnień i zabezpieczeń, Orlą można uznać za znacznie trudniejszą. Każdy odcinek wymaga nie tylko doskonałej techniki, umiejętności, ale również odwagi. Wspinamy się po bardzo eksponowanym szlaku i mamy świadomość tego, że jest to miejsce, w którym z łatwością można stracić życie. Należy więc przygotować się nie tylko od technicznej strony, ale również zadbać o własną kondycję psychiczną. Wspinaczka górska to nie skok na bungee. Tutaj bardzo dużo zależy od Ciebie, a spadanie w dół, mimo zabezpieczenia, może skończyć się bardzo poważnymi obrażeniami.

    Orla Perć jak się przygotować

    Specjaliści mocno zwracają uwagę, by nie ignorować niebezpieczeństw, jakie mogą stać się naszym udziałem na trasie Orlej. W sieci można znaleźć również specjalny film przygotowany przez Tatrzański Park Narodowy i Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Film pokazuje, jak należy odpowiednio przygotować się do wyprawy i jak sobie ją podzielić, zgodnie z własnymi możliwościami. Specjaliści zwracają uwagę, że najczęstszą przyczyną wypadków jest nieodpowiednie przygotowanie: niedostatki sprzętowe, brak umiejętności oraz niedostateczna kondycja. Blisko 10% wypadków na całej trasie stanowią zasłabnięcia!

    Orla Perć pogoda

    Nawet dzieci wiedzą, że pogoda w górach zmienną jest. To nie pogłoska i nie stereotyp. Słoneczny dzień w jednej chwili może zmienić się w pogodę zagrażającą ludziom na szlaku Orlej Perci. Czy można ochronić się przed tym ryzykiem? Tak. Należy sprawdzać aktualne dane pogodowe i odpowiednio planować wycieczkę. Kiedy prognozy pogody mówią, że lepiej nie pojawiać się tego dnia na szlaku, posłuchaj ich. Sam deszcz może spowodować wiele ryzyka, ponieważ stwarza idealne warunki do utraty równowagi. Poślizgnąć się na skałach jest łatwo również w pełnym słońcu, to fakt, ale w czasie deszczu możemy nie zapanować nad stratą równowagi.

    Orla Perć pogoda

    Najlepiej na Orlą Perć wspinać się oczywiście w sezonie letnim, kiedy ryzyko ulewnych deszczy jest niewielkie, a pogoda całkiem przyjemna. Oczywiście wspinaczka w pełnym słońcu również ma swoje wady. W żadnym wypadku nie można zapomnieć o nakryciu głowy i odpowiedniej ilości wody. Kiedy zostawimy Kozi Wierch za sobą, trasa będzie stawała się coraz mniej stabilna. Osypujące się drobne skałki będą znacznym utrudnieniem, na które nie ma wpływu pogoda. Czy słońce, czy deszcz, łatwo w tych rejonach o niebezpieczny poślizg. Ładna pogoda oferuje oczywiście piękniejsze widoki i więcej możemy zobaczyć podczas wędrówki. Bądźcie jednak przygotowani na to, że na niektórych, mocno eksponowanych odcinkach, nie będziecie mieli odwagi, by uwolnić ręce od trzymania skał i zrobić kilka zdjęć.

    Orla Perć pogoda

    Czy Orla Perć to szlak dla każdego?

    Informacje o tym, że Orla Perć to miejsce śmiertelnych wypadków znacznie przekraczających średnią jednych odstrasza, a dla innych stanowi wyzwanie. Czy to szlak dla każdego? Oczywiście nie. Czy można komuś zabronić wejścia na Orlą Perć? Niestety nie. Jak się domyślacie, przyczyną wielu nieszczęśliwych zdarzeń na szlaku turystycznym nie jest jego trudność, a brak rozwagi ze strony turystów. Co było i jest najczęstszą przyczyną wypadków na słynnym odcinku?

    Czy Orla Perć to szlak dla każdego

    • Kiepska ocena własnej kondycji i umiejętności. Ludzie zdają się zapominać, że są tylko ludźmi, co doprowadza do dotarcia na sam skraj własnej wytrzymałości. Przyczyną wielu wypadków jest zmęczenie lub poddanie się organizmu.
    • Kolejną przyczyną nieszczęść na Orlej Perci jest złe przygotowanie do wędrówki. Brak odpowiedniej ilości jedzenia i wody, zły strój, brak mapy i akcesoriów, które w chwilach podbramkowych stanowią nieocenioną pomoc.
    • Za część wypadków na Orlej Perci odpowiada oczywiście sama natura. Lawiny, zła pogoda, osuwające się skały.
    • W górach należy zachować ogromną uwagę i poruszać się ostrożnie. Brak odpowiedniej czujności wiele osób przypłaciło życiem. Na śliskiej powierzchni szlaku niezwykle łatwo jest się poślizgnąć i nie potrzeba żadnej większej filozofii, by to zauważyć.

    Czy Orla Perć to szlak dla każdego

    Do wszystkich, którzy nie mają pewności do tego, jak daleko sięgają ich zdolności kondycyjne i wspinaczkowe, apelujemy o wybranie innych szlaków, których w Tatrach jest przecież mnóstwo. Orlą Perć zawsze będzie można przemierzyć za kilka lat, stosując się uprzednio do odpowiednich przygotowań. Góry od lat pokazują, że są zupełnie nieprzewidywalnym dziełem natury. Człowiek może co prawda dostać się na najwyższy szczyt, natomiast nie oznacza to, że cokolwiek choć trochę poskromił góry. Na górskich wysokościach człowiek jest delikatny i bezwolny niemal jak trzcina na wietrze. To oczywiście zapewnia niesamowite uczucie adrenaliny, jednak nadmiar adrenaliny niekoniecznie jest zdrowy, co trzeba mieć na uwadze.

    Czy Orla Perć to szlak dla każdego-1

    Niektórzy wspominają Orlą jako drogę przez góry, która jest bardzo trudna do pokonania i niebezpieczna. Inni z kolei uważają, że wędrówka przez skalne półki i szczeliny wcale nie była tak wielkim wyzwaniem, jak się spodziewali. Ostateczny wniosek na pewno zależy od stopnia przygotowania, doświadczenia oraz pogody, na jaką się w górach trafiło. Jednym słowem, przygotowanie to więcej jak połowa sukcesu. Czy warto zdecydować się na taką przygodę? Jeśli masz już za sobą podobne doświadczenia i nie będziesz w górach pierwszy raz: zdecydowanie tak! Nieco inaczej rzecz ma się, kiedy Orla ma być dla Ciebie pierwszą sposobnością poznania gór. Wtedy na pewno musisz zacząć od czegoś o wiele prostszego i oczywiście bezpieczniejszego.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay.pl

  • Sarnia skała i dwie drogi na jej szczyt

    Położenie szczytu

    Sarnia Skała to niby niepozorny wysokościowo, ale znany i powszechnie lubiany przez turystów szczyt Tatr, znajdujący się na wysokości 1377 m n.p.m. Jest on częścią szczytów reglowych Góra umiejscowiona jest między Doliną Białego a Doliną Strążyską. Sarnia Skała wraz z dwoma innymi szczytami, Nosalem i Wielkim Kopieńcem, należy do najpiękniejszych i najpopularniejszych szczytów reglowych w okolicy Zakopanego. Topograficznie Sarnia Skała to skalista grań, zbudowana ze skał zwanych wapieniami dolomitowymi.

    Nazwa Sarnia Skała

    Sarnia Skała nazywana była wcześniej Małą Świnicą, Świniczką lub też Świnią Skałą. Nazwa, którą obecnie się stosuje, pochodzi bezpośrednio od wyglądu skałki, podobnej do sarny lub też rogów rogacza. Dawniej roiło się w tutejszych okolicach od poszukiwaczy skarbów, ze względu na tajemniczy wygląd szczytu, a na skałkach do tej pory gdzieniegdzie zachowały się wyryte przez nich znaki.

    Sarnia Skała a przyroda

    Wśród botaników okolice Sarniej Skały to bardzo znane i interesujące miejsce, ze względu na występowanie tu wielu rzadkich roślin. Zaliczyć do nich można sosnę drzewokosą, jarząb nieszypułkowy oraz liczne rośliny wapieniolubne, m.in. wierzbę alpejską i jaskier alpejski. Czasem wręcz odbywają się tu zloty botaników. Na stokach Sarniej Skały i w okolicach sztucznie wprowadzono modrzewia japońskiego i drzewiastą kosodrzewinę. Zachodzi tu zjawisko obniżenia wszystkich pięter roślinności o nawet 200m! Spowodowane jest to zacienieniem przez imponujące ściany Giewontu, a także silnymi wiatrami.

    Jaskier alpejski

    Kosodrzewina

    Wejście na Sarnią Skałę

    Wejście na Sarnią na wysokość 1377 m n.p.m bywa nazywane spacerem, i jest polecane na wędrówki z dziećmi, a nawet na pierwsze tatrzańskie wyprawy zimowe. Łączny czas przejścia w górę i dół, niezależnie od wybranej trasy, zajmuje mniej więcej pół dnia . Znaczna część trasy prowadzi skalistymi schodami. Od wylotu Doliny Białego i Doliny Strążyskiej prowadzi trasa bezpośrednio na Czerwoną Przełęcz. Stamtąd już tylko kilkanaście minut do Sarniej Skały.

    Wejście od strony Doliny Strążyskiej

    Od Doliny Strążyskiej do czarnego szlaku (Drogi nad Reglami) prowadzi szlak czerwony dnem doliny. Droga jest dłuższa i bardziej stroma niż w przypadku wejścia od Doliny Białego, ale za to samo dojście jest nieco łatwiejsze. Dolina Strążyska, wraz z Doliną Białego, to jedna z najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych tatrzańskich dolin reglowych. W jej górnej części położony jest Wodospad Siklawica.

    Z Centrum Zakopanego do początku trasy (budki Tatrzańskiego Parku Narodowego, w której zakupimy bilety), czas przejścia wynosi ok. 30 – 35 minut. Po niedługim oczom ukazuje się Dolina Strążyska: szlak jest zalesiony bukami i jodłami, a dnem płynie Strążyski Potok. Po drodze znajduje się Skałka Jelinka z zamocowaną płaskorzeźbą i tablicą upamiętniającą Edwarda Jelinka, czeskiego publicystę. Czerwoną trasą docieramy do Polany Strążyskiej. Stąd można odbić i przejść kilka minut oznakowaną na żółto wąską kamienną ścieżką do Wodospadu Siklawica. Wodospad złożony jest z dwóch ścian i liczy 23 m wysokości. Nazwa wywodzi się od większego Wodospadu Siklawy, znajdującej się w Dolinie Pięciu Stawów. Po odwiedzeniu wodospadu, należy wrócić tą samą ścieżką, wejść z Polany na czarny szlak i nim podążać dalej do Czerwonej Przełęczy.

    Wejście przez Dolinę Białego

    Dolina ta jest uznawana za jedną z bardziej malowniczych reglowych dolin, według niektórych jest to trasa ciekawsza krajobrazowo i bardziej urozmaicona, po drodze napotkamy też więcej mostków i strumyków, co może stanowić niezłą atrakcję dla dzieci.

    Warto jednak wiedzieć, że tutaj jeden z etapów to stosunkowo strome ziemne wejście z zakolami. W razie deszczu i podmoknięcia terenu, może być on śliski i trudny do pokonania.

    Przez dolinę idziemy szlakiem żółtym. Wzdłuż trasy przepływa Biały Potok. Za jednym z wodospadów trasa skręca w prawo i tutaj ścieżka przestaje być spacerowa, gdyż zwiększa się jej nachylenie. Po kilkunastu minutach stajemy przed zakrętem, a z lewej strony dochodzi do nas Ścieżka nad Reglami. Skręcamy w prawo i wchodzimy na szlak czarny, który wznosi się do Czerwonej Przełęczy.

    Trasę możemy także rozpocząć w Kalatówkach. Odchodzimy od nich czarnym szlakiem, i kierujemy się leśnym zboczem Małej Krokwi. Liczne zakręty stromej ścieżki prowadzą nas na Przełęcz Białego. Idąc dalej lasem, po kilku drewnianych kładkach schodzimy na Polanę Białego, gdzie dołącza szlak żółty z samej Doliny. Dalej kierujemy się jak w powyżej opisanej trasie, na Czerwoną Przełęcz.

    Biały Potok

    Polana Kalatówki

    Z Czerwonej Przełęczy na szczyt Sarniej Skały

    Czerwona Przełęcz oferuje chwilę odpoczynku na drewnianych ławkach. Ponieważ w okolicznej ziemi występują związki żelaza, ziemia barwi się na czerwono i stąd nazwa przełęczy. Droga na Sarnią Skałę nie zajmie już dużo czasu – zaledwie piętnaście minut. Na trasie powoli kończy się zalesienie, a zaczyna otaczać nas piętro kosodrzewin. Dzięki temu naszym oczom ukazują się odsłonięte panoramy górskie. Im bliżej Sarnia Skała, tym trudniejsze podejście, a w ostatnim etapie jest już bardzo stromo i wspinamy się po skałach bez żadnych sztucznych ułatwień. Ten etap jest wymagający kondycyjnie. Wreszcie ona, Sarnia Skała: szlak doprowadził nas do celu na wysokość 1377 m n.p.m. Po osiągnięciu szczytu, na pierwszym planie z Sarniej Skały możemy podziwiać imponującą 600-metrową północną, urwistą ścianę Giewontu. Z drugiej strony widok na kotlinę z Zakopanem i całe Podhale. Warto zwrócić uwagę na panoramę Tatr Wysokich ze szczytami Koziego Wierchu, Granatów i Żółtej Turni. W kierunku zachodnim ujrzymy nawet odległy, legendarny Kominiarski Wierch. Co jest takiego nietypowego w tym szczycie…? Na Kominiarski Wierch nie prowadzi żaden oznakowany szlak. Dodatkowo, masyw ten nie jest może najwyższy, ale za to góruje aż nad sześcioma dolinami.

    Kotlina z Zakopanem

    Tatrzańska panorama

    Powrót z Sarniej Skały

    Początkowo mamy tylko jedną drogę zejścia z Sarniej Skały i musimy kierować się tym samym szlakiem, którym weszliśmy. Dwóch dolin nie dzielą spore odległości, dlatego szybko i bez problemu dojdziemy do parkingów lub autobusów z jednej do drugiej. Warto wchodząc od jednej strony, zejść drugą, tworząc swoistą pętlę, aby jak najbardziej zachłysnąć się tutejszymi atrakcyjnymi widokami.

    Powrót przez Dolinę Białego

    Gdy panorama Tatr nasyci już oczy, zgodnie z drogowskazem należy kierować się w lewo. Wąską stromą ścieżką docieramy do rozwidlenia szlaków na Polanie Białego. Tutaj możemy czarnym szlakiem zejść także do Polany Kalatówki. Kierujemy się jednak żółtymi drogowskazami i schodzimy w dół, zboczem niewielkiego, zalesionego, wzniesienia zwanego Igłą (1207 m). Kilkukrotnie przekraczamy po drodze Biały Potok. Za bramą budki Tatrzańskiego Parku Narodowego skręcamy w lewo w Drogę pod Reglami. Stąd już tylko kilkanaście minut zejścia.

    Kolor biały w nazwie doliny pochodzi od płynącego tą doliną potoku, który tworząc liczne małe kaskady, na jasnych kamykach rzeczywiście wygląda na biały. Inne źródła mówią, że to dlatego, że woda silnie się pieni, aż do białości. Z Doliny tej możemy udać się na krótki spacer w stronę zakopiańskich skoczni narciarskich, co będzie dodatkową atrakcją i umileniem wycieczki.

    Polana Kalatówki

    Powrót przez Dolinę Strążyską

    Gdy Sarnia skała zostanie już zdobyta, a wszystkie widoki obejrzane i uwiecznione, powrót rozpoczynamy tą samą trasą co wejście, do Czerwonej Przełęczy. Tutaj skręcamy w prawo, w stronę Doliny Strążyskiej. Ścieżką w środku lasu podążamy tak długo, aż dotrzemy na Polane Strążyską. Jeśli nie wchodziliśmy tą trasą i nie obejrzeliśmy Wodospadu Siklawica, teraz warto odbić w lewo i po kilku minutach ujrzeć kaskady jego wody. możemy też podążać dalej, aż do doliny. Dolina Strążyska nazwą nawiązuje do historii, ponieważ wypasano tutaj owce. słowo strąga oznacza po prostu zagrodę do dojenia tychże zwierząt.

    Dla kogo wyprawa?

    Trasy na Sarnią Skałę można nazwać podejściem dla każdego. Są one bardzo popularne i nie przysparzają trudności nawet początkującym. Sarnia Skała nie jest wymagająca technicznie, warto mieć dobrą kondycję, ale przy powolnym podejściu w dobrych warunkach nawet osobom mniej wprawionym uda się zdobyć szczyt. Również zimą można skorzystać z tego szlaku, pamiętając jednak o uwzględnieniu zagrożeń lawinowych i zwiększenia przewidywanej długości wejścia.

    Długość trasy to ok. 9 km, a suma wzniesień wynosi ok. 500 m. Czas przejścia na Sarnią Skałę w porze letniej to mniej więcej 3 h 40′ do 4 h.

    Inne atrakcje na trasie do Sarniej Skały

    Wielka Krokiew i ścieżka pod Reglami

    Wielka Krokiew to oczywiście najsłynniejsza w Polsce skocznia narciarska, a wręcz symbol architektoniczny. Dla odwiedzających, dostępna jest przy niej kolej linowa, a na szczycie taras widokowy. Tutaj możemy rozpocząć wędrówkę na Sarnią Skałę. W tym celu należy dojść do Doliny Białego, i dalej żółtym szlakiem podążać ku szczytowi Sarniej Skały.

    Kolej na Kasprowy Wierch

    Wybierając się na Sarnią Skałę przez Kuźnice i dalej Kalatówki, przechodzić będziemy obok stacji kolei na Kasprowy Wierch. Tutaj na wjazd czeka zazwyczaj sporo osób, nawet kilkaset.

    Kolej na Kasprowy Wierch

    Pozostałe możliwości przejścia

    Gdy jesteśmy już na Ścieżce pod Reglami, można iść nią dalej aż od Doliny Kościeliskiej lub Doliny Chochołowskiej. Sarnia Skała jest też do zaliczenia… „po drodze” z innego szlaku, na przykład podczas powrotu z Giewontu! To opcja dla bardziej ambitnych i zdecydowanie sprawnych kondycyjnie osób.

    Giewont