Kategoria: Góry

  • Lofoty czyli wycieczka do pięknej Norwegii

    Surowe, ośnieżone szczyty, zielone doliny, białe plaże, szmaragdowe morze, kolorowe domki rybackie i charakterystyczne rzędy drewnianych żerdzi pełnych suszących się dorszy tworzą prawdziwie rajski krajobraz. O jakim miejscu mówimy? Oczywiście o Lofotach w Norwegii. Lofoty to jeden z najbardziej atrakcyjnych zakątków tego kraju. Latem mamy możliwość praktycznie przez cały dzień cieszyć się obecnością słońca, a zimą z pewnością będziemy mieli okazję podziwiać piękną zorzę polarną. Ciężko znaleźć tyle piękna co właśnie w tej części Ziemi. Sprawdźmy, co kryją w sobie piękne Lofoty.

    Kilka słów o Lofotach

    Piękne Lofoty to archipelag na Morzu Norweskim u północno-zachodnich wybrzeży Norwegii. Jego długość to 112 km od maleńkiej wysepki Rost na południu po wąską cieśninę Raftsundet. Oddziela ona Lofoty od Vesteralen. Od starego lądu został oddzielony cieśniną Vestfjorden.

    Kilka słów o Lofotach

    Lofoty robią furorę na całym świecie. Nie są bardzo duże, jednak National Geographic wymienia Lofoty w czołówce najpiękniejszych archipelagów świata. Jak najbardziej redaktorzy się nie mylą. Wyjątkowość tego archipelagu można określić w ten sposób, że to polskie Tatry zalane wodą. Nad jej powierzchnią ukazują się nam skalne szczyty i ściany, śnieżne żleby. Wybitnie morski klimat sprawia, że krajobraz wydaje się wyjątkowo surowy. Lofoty to także chłód i wilgoć, które współgrają z granitowymi urwiskami, które wydają się niedostępne. Jednak słońce również będzie nas ogrzewać, więc nie musimy się martwić o to, że będziemy tutaj zamarzać.

    Ogromna ilość wysepek na archipelagu

    Lofoty to archipelag, który posiada ogromną ilość wysepek. Ich całkowita ilość jest liczona w setkach. Cztery główne wyspy są najbardziej popularne, ponieważ większość innych to bezludne, malutkie, szkierowe, górzyste i niedostępne rejony. Norwegia Lofoty to kraj jak żaden inny. Tak ogromna ilość wysepek sprawia, iż Lofoty są celem wycieczek wielu turystów. Znajdziemy tutaj wszystko: góry, ośnieżone szczyty, fiordy, szkiery, jeziorka, zatoki, piaszczyste plaże, granatowe tonie morskie i jasno błękitne, wręcz turkusowe płycizny. Lofoty i ich wyspy to cud natury. Nic dziwnego, że turyści zabijają się o najtańsze bilety w ten zakątek naszego globu. Piękno wysepek na Lofotach na pewno oddają zdjęcia, a na żywo budzą one jeszcze większy podziw.

    Austvågøy

    Lofoty cieszą się ogromną ilością wysepek, jak już wspomnieliśmy. Ich łączna powierzchnia to 1 227 km2. Największa wyspa archipelagu to Austvågøy. Należy do okręgu Nordland i jest podzielona pomiędzy dwie gminy: Vagan i Hadsel. Jako jedna z nielicznych Austvågøy jest zamieszkana przez nieco ponad 4 tysiące ludności. Trudno mówić, że wyspa jest jakąś metropolią, jednak ma w sobie coś niesamowitego. Z pewnością każdy z nich może poświadczyć o urokliwości tej wysepki. Piękne krajobrazy górskie roztaczające się nad powierzchnią wody sprawiają, że wyspa jest często odwiedzana przez turystów. Przypływają tutaj także promy i statki wycieczkowe z lądowej części Norwegii. Znajduje się tutaj również niejedna chatka rybacka.

    Vestvågøy

    Kolejna większa i bardziej popularna wyspa Lofotów to Vestvågøya. To normweska gmina leżąca w regionie Nordland. Jej siedzibą jest miasto Leknes. Dane z 2005 roku podają, iż wyspę zamieszkuje niecałe 11 tysięcy osób. Vestvågøy również cieszy się dużą popularnością i osoby, które zwiedzają Norwegię z przyjemnością się tutaj pojawiają. Spacer wśród górskich wierzchołków i wody będzie niesamowitym przeżyciem. Możliwość połowienia ryb i zobaczenia słynnych dorszy również kusi, by się tutaj pojawić. Słońce, które rozświetli wyspę sprawi, że krajobrazy nas zachwycą.

    Moskenesøy

    Wyspa Moskenesøya należąca do Lofotów podlega pod okręg Nordland i jest podzielona między dwie gminy: Moskenes i Flakstad. Osoby na tej wyspie z pewnością przyjrzą się szczytowi Hermannsdalstinden o wysokości 1029 m n p m. Wyspa zamieszkana przez niewielką ilość osób jest punktem wycieczek po Norwegii. Tutaj również mamy możliwość podziwiać surowy krajobraz tego kraju. Rybacka wioska nie straciła nic ze swojego uroku. Mieszkańcy wyspy z przyjemnością opowiedzą nam o połowie ryb. Okolica pełna szkierów cały czas zachwyca. Na tej wyspie także znajduje się miejscowość o nazwie Å. O tym za chwilę.

    Flakstadøy

    Niezwykle zieloną i urokliwą wysepką jest również Flakstadøya. Wyspa zajmuje powierzchnię 110 km2. Jest uznawana za najbardziej surową lofocką wyspę. Znajdziemy tutaj strome i dzikie góry, ale również piaszczyste plaże. Ten kawałek naszego globu jest połączony mostem z wyspą Moskenesøya, a tunel dzieli ją od wyspy Vestvågøya. Jako główny ośrodek administracyjny uznaje się Ramberg. Kolorowe domki charakterystyczne dla Norwegii znajdziemy również na tej wyspie. Gdy się tutaj pojawimy z pewnością mamy szanse podziwiać krajobrazy tego kraju. Wiele osób przybywa na wyspę do osady Nusfjord z powodu rozkwitu rybołówstwa w tym miejscu. Przyjemnością będzie podziwianie domków rybackich. A może i uda się złowić popularnego tutaj dorsza.

    Górzysty archipelag

    Ukształtowanie powierzchni archipelagu jest górzyste. Maksymalna wysokość to 1146 m n p m. Lofoty Norwegia to obszar, gdzie znajduje się mnóstwo wyszczerbionych szczytów. Gdzie spojrzymy tam je ujrzymy. Lofoty mogą się pochwalić również silnie rozwiniętą linią brzegową. Jeśli chodzi o klimat w tym rejonie to jest on umiarkowany chłodny, wybitnie morski, łagodzący wpływ Prądu Zatokowego.

    Jakiej pogody możemy się spodziewać na Lofotach? Lofoty pogoda prezentuje się następująco: w styczniu i w lutym z reguły odnotowuje się temperaturę -1oC. Lipiec i sierpień przywita nas temperaturą około 12oC. Norwegia Lofoty jest najchętniej odwiedzana w porze wiosennej i letniej.

    Górzysty archipelag

    Skład skał Lofotów ocenia się jako wulkaniczne i metamorficzne. Ich wiek ocenia się na 3 miliardy lat. Są jednymi z najstarszych na świecie. Właśnie to też świadczy o wyjątkowości Lofotów. Skalne masywy, wystające z morza cechują się stromymi, wysokimi na kilkaset metrów ścian. Z pewnością naszą uwagę przykują ostro zarysowane wierzchołki i postrzępione granie. Pomiędzy nie wcinają się krótkie, wąskie i malownicze fiordy. Znajduje się ich tutaj niesamowicie dużo. Norwegia Lofoty to ich bogactwo. Przyjemnością będzie zobaczenie ich na własne oczy.

    Białe Noce czyli dzień polarny

    Norwegia Lofoty to wyjątkowe miejsce na Ziemi z wielu powodów, ale między innymi z powodu występowania tutaj dnia polarnego. Zdecydowanie jest to powód, dla którego co roku miliony osób się pojawia w tej części Ziemi. To ciekawe zjawisko wynikające z ruchu obiegowego naszej planety zachwyca i z pewnością będziemy się tym chwalić, że mogliśmy je zobaczyć na własne oczy. Tarcza słoneczna nie chowa się poniżej linii widnokręgu przez co najmniej 24 godziny. To coś niesamowitego i na pewno nas zachwyci.

    Białe Noce czyli dzień polarny

    Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż wieczór ma swoje prawa i w tym odcinku dnia staje się ciemniej. Zupełnie inaczej jest podczas dnia polarnego w Norwegii. Wiele osób jest pod wrażeniem tego zjawiska. Wieczorem w tym okresie będzie można spokojnie poczytać gazetę przed domem bez żadnego oświetlenia. Niesamowite prawda? Słońce podczas dnia polarnego znika tylko na krótko. Podczas Białych Nocy czas nie ma znaczenia, ponieważ zawsze możemy się cieszyć takimi samymi warunkami. To idealny czas na zwiedzanie tego kraju. To coś wspaniałego, iż w środku nocy można się ogrzewać w promieniach słońca. Jak widać Norwegia Lofoty to wyjątkowy region.

    Jeśli nie dokucza nam bezsenność z przyjemnością docenimy Białe Noce i możliwość zwiedzania Lofotów dopóki starczy nam sił. W tym okresie bardzo często są organizowane wycieczki dla turystów, więc z pewnością uda się dobrze wykorzystać dzień polarny. W okolicy znajduje się wiele obiektów, które Lofoty Norwegia pozwolą nam podziwiać.

    Morze Norweskie i wir wodny Maeistrom

    Norwegia Lofoty to jeden z najbardziej malowniczych rejonów ziemskiego globu. Na tle błękitnego nieba możemy podziwiać ośnieżone szczyty górskie, które pną się w górę pionowo nad powierzchnią wody. To wszystko jest spowodowane obecnością Morza Norweskiego. Góry i morze to połączenie, które wytwarza niesamowity klimat i urzeka każdego turystę.

    Liczne zatoczki i cieśniny na Morzu Norweskim sprawiają, iż Lofoty Norwegia to miejsce, które zachwyca i z przyjemnością turyści tutaj wracają. Nie ma innego miejsca na ziemi, które mogłoby się cieszyć takim bogactwem. Ostatnie zlodowacenie też przyczyniło się do rozczłonkowania linii brzegowej. Lodowiec wyrzeźbił również szczyty, które sprawiają wrażenie muru.

    Morze Norweskie i wir wodny Maeistrom

    Dno Morza Norweskiego nie leży na szelfie kontynentalnym, jak to jest w przypadku okolicznych mórz. Stąd przeciętna głębokość morza to około 2m. Z dna Morza Norweskiego wydobywa się gdzieniegdzie ropę naftową i gaz ziemny. Wir wodny Maeistrom to silny prąd morski, który powstaje przy wejściach do norweskich fiordów i cieśnin na skutek przypływów i odpływów. Towarzyszą mu wiry wodne.

    Malownicze fiordy

    Nierozerwalnie Lofoty Norwegia kojarzą się od razu z malowniczymi fiordami. Pionowe ściany skał a między nimi wąskie lustro spokojnej, ciemnej wody. Gdy usłyszymy taki opis od razu wiemy, iż ktoś nam opowiada o fiordach w Norwegii. Fiord można określić jako dolinę polodowcową. Wcześniej wykorzystywał ją lodowiec, a po jego stopnieniu dolina została zalana morzem. Dolina polodowcowa ma kształt litery U. Nierówny profil podłużny doliny sprawia, iż mamy tutaj do czynienia ze zmienną głębokością morza. Mówi się, iż fiord powinien być długi, jego długość powinna przekraczać szerokość. Fiordy na Lofotach tworzą gęstą sieć względnie spokojnych kanałów i przesmyków.

    Malownicze fiordy

    Ciężko jest określić, ile fiordów znajduje się w Norwegii. Na pewno Lofoty mogą się nimi szczycić i gdy wybieramy się w tę część kraju czytamy o tych majestatycznych zakątkach. Tworzą one rozgałęzione, złożone sieci. Najbardziej popularne to Sognefjord oraz Hardangerfjord. Fiordy bardzo często są inspiracją dla malarzy, którzy są pod wrażeniem widoków i emocji, jakie dostarcza oglądanie takich zakątków.

    Okolice fiordu Reinefjorden

    Najczęściej fotografowany fragment archipelagu to okolice fiordu Reinefjorden. Właśnie tutaj zobaczymy, co mają w sobie Lofoty Norwegia. Praktycznie na jednym zdjęciu uda nam się uwiecznić wąskie fiordy, otoczone wysokimi górami, piaszczyste -plaże, a na nabrzeżnych pasach ulokowane niewielkie osady. Norwegia Lofoty to istne bogacto krajobrazów, które zachwycą każdego obserwatora. Dużo miejsc mogliśmy widzieć, ale Lofoty Norwegia z pewnością nas zaskoczą i zachwycą. Któż z nas nie chciałby zobaczyć na własne oczy krajobrazu, jaki roztacza Norwegia Lofoty.

    Kolorowe rybackie osady

    Fiord Reinefjorden jest bardzo słynny i warto tak ustalić swój plan zwiedzania, by trafić właśnie w ten rejon. Ogromne szczyty górskie i błękitna tafla wody będzie czymś, czego jeszcze nie widzieliśmy na oczy. Lofoty Norwegia to piękny zakątek świata.

    Urokliwy Trollfjord

    Lofoty Norwegia obfitują w liczne fiordy. Zdecydowanie warto poświęcić sporo czasu na zobaczenie najpiękniejszych w tym kraju. Trollfjord to zaledwie trzykilometrowy fiord, położony między archipelagami Lofoty i Vesteralen. Jednak gdy ujrzymy ten region z pewnością zachwyci nas swoją magią i wyjątkowością. Niesamowita atmosfera tajemniczości sprawia, że stoimy i podziwiamy te widoki. Fiord ma przy ujściu szerokość zalednwie 70 m, lecz w głębi się rozszerza. Norwegia Lofoty to wyjątkowy kraj i właśnie w okolicy tego fiordu mamy wrażenie, że znajdujemy się w magicznym regionie. Fiord jest celem wielu wycieczek turystycznych. Z pewnością warto zobaczyć Trollfjord.

    Kolorowe rybackie osady

    Wyprawy na Lofoty Norwegia są spowodowane bardzo często chęcią połowienia ryb w niesamowitych surowych warunkach. Nie dosyć, że mamy możliwość łowić ryby w pięknych okolicznościach natury to możemy jeszcze liczyć na wspaniałe okazy dorszy. Norwegia Lofoty przyciągają rybaków.

    Okolice fiordu Reinefjorden

    Pod nazwami Nusfjord, Flakstad, Reine Moskenes czy Å kryją się bajkowe wręcz kolorowe rybackie wioski, które zachwycają swoim urokiem. Trudno oddać ich wyjątkowość w kilku słowach. Będąc na Lofotach z pewnością dostrzeżemy pomalowane na czerwono drewniane domki stojące wprost na kamienistym wybrzeżu. Obok rozstawione na żerdziach suszą się dorsze. To typowy widok, z jakim możemy się spotkać na Lofotach w rybackiej wiosce. Nad tym wszystkim górują szczyty gór, co dodaje niesamowitego klimatu temu miejscu.

    Rybołówstwo jest głównym zajęciem wyspiarzy, więc z pewnością możemy tutaj porozmawiać z każdym na ten temat. Z przyjemnością będą nam opowiadać o charakterystyce rybołówstwa na wyspie. Archipelag jest znany z tego, iż możemy tu łowić dorsze, więc warto od razu poruszyć ten temat. Norweskie dorsze po wysuszeniu są sprzedawane jako sztokfisze. Na pewno warto ich spróbować. Są słynne na całym świecie. Miłośnicy rybołówstwa z pewnością docenią klimat wiosek rybackich.

    Osada Reine

    Bajkowo położona wręcz osada Reine to wioska rybacka, która jest jedną z najbardziej popularnych. Właśnie tutaj co roku przybywa mnóstwo rybaków, którzy chcą złowić dorsza. Z pewnością będą mogli doświadczyć tego przeżycia. Lofoty mapa wskazują nam, iż wioska jest niesamowicie urokliwie położona. Warto zobaczyć urokliwe domki rybaków, które od razu przykują naszą uwagę. Osoby, które znajdą się na wyspie z pewnością będą chciały wspiąć się na szczyt Reinebringen. Widok z tego wierzchołka mającego niemało m n p m zapiera dech w piersiach. Mamy możliwość podziwiać okolicę pełną szkierów i poszarpanych szczytów. Właśnie dlatego Reine tak często przyciąga turystów. Znajduje się tutaj m in wiele miejsc idealnych dla rybaków.

    Królestwo dorsza

    Jak już powiedzieliśmy Lofoty Norwegia to miejsce, które zachwyca swoim połączeniem gór i morza, ale również tutaj jak nigdzie indziej mamy możliwość spotkać tak wielu rybaków. Kraj słynie z tego, iż rybołówstwo jest tutaj niesamowicie rozwinięte. Dziesiątki kutrów rybackich wypełniają każdą nawet niewielką zatoczkę. Rozwieszone sieci możemy spotkać praktycznie przed każdym domem.

    Osada Reine

    W pobliżu Lofotów poławia się halibuty, karmazyny, czarniaki czy łupacze, to jednak to miejsce zdecydowanie jest nazywane królestwem dorsza. Warto wspomnieć, iż Lofoty Norwegia to jedyne miejsce na świecie, gdzie warunki klimatyczne pozwalają na suszenie ryb w tradycyjny sposób – na drewnianych stelażach rozstawionych w portach czy przed chałupami. Po tygodniach suszenia powstaje z nich sztokfisz.

    Miejscowość Å

    Osoby, które pasjonują się rybołówstwem z pewnością docenią wycieczkę do miejscowości Å. To nie tylko jedna z najkrótszych nazw geograficznych na świecie, ale również mała wioska rybacka, w której znajdują się dwa muzea dotyczące historii rybołówstwa. Tutaj również warto dotrzeć, by móc podziwiać czerwone domki rybaków. Ciekawostką jest fakt, że litera Å jest również ostatnią literą w norweskim alfabecie. To z pewnością przyciąga tutaj turystów, którzy są zaciekawieni charakterystyką tej miejscowości o tak krótkiej nazwie.

    Piaszczyste plaże Vik, Utakleiv i Unstad

    Lofoty Norwegia znajdujące się za kołem podbiegunowym przyciągają również dzięki obecności piaszczystych plaż. To niesamowite, że w tak surowym klimacie mamy możliwość dotrzeć na wyjątkowe plaże. Dzięki obecności niejednej góry, jaką mamy możliwość zobaczyć plaża wygląda zjawiskowo. Wiele osób czuje się tutaj jak na Karaibach. I nie jest to określenie na wyrost. Norwegia Lofoty i piaszczyste plaże skradną serce każdego. Nie ma drugiego takiego miejsca.

    Piaszczyste plaże Vik, Utakleiv i Unstad

    Najsłynniejsze plaże to Vik, Utakleiv i Unstad. Znajdziemy je na północnych brzegach wyspy Vestvagoy. Są uznawane za jedne z najbardziej romantycznych miejsc na świecie. Nic dziwnego, że przyciągają wiele zakochanych par. Słońce, woda, piasek… Czego chcieć więcej. Temperatura będzie nieco niższa, ale widoki nam to zrekompensują. Warto udać się w to miejsce.

    Taniec na niebie – zorza polarna

    Jednym z głównych powodów, dla których turyści wybierają się na Lofoty zimą jest m in możliwość ujrzenia zorzy polarnej. Norwegia Lofoty są świetnym miejsce, gdzie możemy podziwiać to zachwycające zjawisko, jakie ukaże się naszym oczom. Zorza polarna przede wszystkim zachwyci nas kolorem zielony. Przyjemnością będzie uwiecznienie tego na niejednym zdjęciu.

    Taniec na niebie - zorza polarna

    Oczywiście chcąc ujrzeć całe piękno zorzy polarnej musimy śledzić warunki pogodowe. Zachmurzenie możemy nam utrudnić nacieszenie oczu tym wspaniałym zjawiskiem. Z pewnością dla fotografów zazielenienie się nieba będzie czymś wspaniałym, co uchwycą na zdjęciach. Zjawisko świetlne powstające w wyniku docierania do Ziemi wiatru słonecznego rozświetla całe niebo i na pewno będzie to coś, czego nigdy wcześniej nie podziwialiśmy tak długo. Lofoty Norwegia słyną nie tylko z połowu ryb, ale też właśnie pięknej zorzy. Warto tylko oglądać zorze wtedy, gdy niebo jest bezchmurne i to w miejscach z dala od świateł i miast.

    Zimowy tour po archipelagu

    Lofoty Norwegia to archipelag, który zachwyca wieloma obiektami naturalnymi i jak najbardziej warto też zobaczyć ten rejon zimową porą. Niektóre osoby się na to decydują, choć wiedzą, że muszą się przygotować na bardziej surowe warunki. Na pewno musimy się dobrze przygotować jeśli chodzi o nasz ubiór i wyposażyć w narty i raki.

    Krajobraz jaki oferuje Norwegia Lofoty zimą to coś niesamowitego. Ciężko objąć wzrokiem całe piękno zamarzniętego morza i ogromnych szczytów. Wyszczerbione wierzchołki sprawiają wrażenie niedostępnych kolosów. To wszystko budzi zachwyt i podziw. Góry wyrastają pionowo właściwie z podłoża, więc budzą zachwyt, mimo iż nie mają ogromnej ilości metrów.

    Zimowy tour po archipelagu

    Samodzielnie przemieszczając się po Lofoty Norwegia warto śledzić norweską kolej NSB. Decydując się na samodzielną wycieczkę będzie najłatwiej się nią przemieszczać. Jeśli chodzi o nocleg to zimą warto postawić na kwaterę w jednej z chat DNT. Namioty zimą raczej nie wchodzą w grę.

    Dużą atrakcją na pewno będzie spacerowanie po wysepkach Norwegia Lofoty. Kraj jest przepiękny i możliwość zobaczenia działań rybaków zimą będzie niesamowitym przeżyciem.

    Lofoty – informacje praktyczne

    Lofoty Norwegia kuszą wieloma atrakcjami i z pewnością nie trzeba nikogo długo przekonywać do tego, iż zobaczenie tego kraju będzie niesamowitym przeżyciem. Jak najbardziej warto pomyśleć, czy Lofoty nie byłyby dobrym celem najbliższych wakacji. Archipelag i okoliczne wyspy z pewnością

    Jak się dostać na Lofoty?

    Jak się dostać na Lofoty?

    Osoby, które wybierają się do Norwegii i chcą podziwiać Lofoty z przyjemnością docenią praktyczne informacje. Archipelag pozwoli nam odkryć wiele uroczych miejsc, ale najpierw musimy się tam dostać. Najłatwiej lotem z przesiadką w Oslo. Na terenie Skandynawii polecana jest linia lotów narodowego przewoźnika – linia SAS. Z Oslo bez problemu uda się dolecieć do Bodo lub Tromso. Już praktycznie jesteśmy na miejscu. Jeszcze czeka nas podróż promem na przykład do Sorvagen, Svolvaer lub Skrova.

    W jakiej walucie będziemy płacić?

    Pojawienie się w jakimkolwiek innym kraju wiąże się z obcowaniem z inną walutą. Warto wiedzieć, jakimi pieniędzmi będziemy operować na Lofotach. Walutą są norweskie korony – NOK. Archipelag rządzi się jednak innymi prawami i jak to w Skandynawii musimy się tutaj liczyć z dużo wyższymi cenami. Za jakikolwiek produkt spożywczy będziemy musieli zapłacić kilkadziesiąt złotych. Co ciekawe alkohol w Norwegii kupimy tylko w niektórych sklepach, a na Lofotach jest ich bardzo niewiele. Markety oferują zakup m in piwa, ale niekiedy też w określonych godzinach. Warto o tym pamiętać. Dotarliśmy do innego miejsca i musimy się liczyć z innymi zasadami.

    Kiedy wybrać się na Lofoty?

    Kiedy wybrać się na Lofoty?

    Wyspy na Lofotach oferują bogatą ofertę turystyczną. Kiedy w takim razie trafimy na najlepszy okres do zwiedzania którejś wyspy? Lofoty czekają na turystów i najlepiej do tej części Norwegii wybrać się wiosną lub latem czyli w okresie od maja do września. Przed i po tym okresie trzeba się wybrać na Lofoty m in w celu ujrzenia zorzy- polarnej. Gdy chcemy dużo zwiedzać i dostać się na większą ilość m n p m najlepszym okresem będą dni polarne. Na pewno nie każdy sobie poradzi z takim rozstrojeniem dobowym, lecz jest to warte wszelkich wysiłków. Dla takiego miejsca jak Norwegia Lofoty warto zdobyć się na poświęcenia.

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Na Pik Lenina – najprostszy siedmiotysięcznik?

    Choć wielu uważa go za najłatwiejszy do zdobycia siedmiotysięcznik naszej planety, wielu też przekonało się, że wdrapanie się na szczyt wcale nie należy do najprostszych zadań. Góra pełna jest różnych obliczy – mimo wszystko to tutaj zdecydowanie najczęściej kierują się bardziej amatorskie wyprawy celujące w duże wysokości. Prezentujemy Wam dziś górę, która wchodzi w skład elitarnej postradzieckiej Śnieżnej Pantery, wierzchołek leżący na tadżycko-kirgiskiej granicy, górę Lenina.

    Położenie

    Góra położona jest w łańcuchu Gór Zaałajskich. Jest zarazem najwyższym szczytem, który znajdziemy w tym długim na 250 km paśmie. Same Góry Zaałajskie to część dużo większego tworu gór Pamir. Sam Pik Lenina leży na styku Tadżykistanu i Kirgistanu, a linia granicy przechodzi dokładnie przez sam czubek szczytu. Imponujące są jego rozmiary. Pomimo że podczas wchodzenia nie znajdziemy się nawet w najwyższym punkcie Pamiru, to zdobywając szczyt, znajdziemy się na niezwykłej wysokości 7134 m n.p.m. Oczywiście, o ile przeprowadzimy udany atak szczytowy, który będzie zwieńczeniem akcji górskiej.

    Historia Piku

    Pik Lenina po raz pierwszy opisany został w 1871 r. Było to przedsięwzięcie Aleksieja Fedczenki, który kilkukrotnie udawał się na wyprawy w ten region świata w poszukiwaniu nowinek. Nie podejmowano wówczas jeszcze akcji górskiej, a wierzchołek nazwano imieniem pierwszego gubernatora Turkiestanu, generała Konstantina von Kaufmana. Pik został wtedy błędnie uznany za najwyższą górę w tadżyckim Pamirze i miano to nosił jeszcze przez ponad 60 lat. Do momentu, gdy w 1933 r. zmierzony został znajdujący się w Tadżykistanie Pik Somoni, który później przemianowano na Pik Stalina. Jak się okazało, góra ta przewyższa Pik Lenina aż o 361 metrów.

     

    Pierwsze wejście na Pik Lenina

    Po raz pierwszy ludzka stopa stanęła na szczycie Piku Lenina w dwudziestoleciu międzywojennym, a zdobyty szczyt miał stać się wspólnym sukcesem i dowodem Sowiecko-Niemieckiej współpracy. Trójka wspinaczy z Austrii i Niemiec stanęła na wierzchołku dokładnie 25 września 1928. Na tamten moment był to też najwyższy wierzchołek górski zdobyty przez człowieka. Przynajmniej jeśli przyjmiemy, że George Mallory i Andrew Irvine nie zdołali zdobyć cztery lata wcześniej Everestu (żadna z wersji nie została oficjalnie potwierdzona).

    Rok 1928 przyniósł też zmianę nazwy góry. Pomimo że wydarzenia wyżej wspomnianej akcji górskiej przyniosły zdobycie Góry Kaufmana, to niedługo potem tak ogromny sukces musiał zyskać innego „patrona”. Szczególnie że poprzedni był reprezentantem przeszłego, obalonego już ustroju. Tak oto górę nazwano imieniem Włodzimierza Iljicza Lenina, który pożegnał się ze światem cztery lata wcześniej i losy wyprawy mógł śledzić jedynie z mauzoleum.

    Nazwy szczytu

    Poznaliśmy już historię kryjącą się za socjalistycznym imieniem góry. Nie znaczy to jednak, że jest ona nazywana jedynie nazwiskiem Kaufmana czy Lenina. Pomimo że Pik Lenina to najpopularniejsza i najbardziej rozpoznawalna z nazw, to góra ta wcale nie nazywa się tak oficjalnie. Przynajmniej nie na terenie Tadżykistanu. W 2006 r. zrezygnowano z dotychczasowej socjalistycznej nazwy, a górze nadano imię Awicenny, czyli perskiego lekarza i filozofa, jednego z najwybitniejszych medyków swoich czasów. Awicenna urodził się niedaleko, bo w Bucharze.

    Również Kirgizi podejmują pierwsze próby zmiany nazwy swojej części szczytu. Najnowsza z propozycji miała ochrzcić górę na cześć bohatera kirgiskiego eposu, Manasa. Znamy też bardziej regionalne nazwy, na przykład Jel-Aidar, co oznacza „bóg wiatru”, a także Achyk-Tash, „otwarta skała”. Druga z nazw odnosi się nie tylko do Piku Lenina. Nazwę tę nosi również obóz od północnej strony Piku (od strony miasta Osh). Oficjalna polska nazwa, to nie pik, a Szczyt Lenina.

    Nazwy szczytu

    Geologia

    Pik Lenina został sfałdowany wraz z całym Pamirem. Wypiętrzanie tych terenów przeciągało się bardzo długo, bo przez kilka orogenez, ale zdecydowanie największy wpływ na kształty i wysokości, jakie znajdziemy w tutejszych górach, miała najnowsza z orogenez – alpejska. Doprecyzowując, jest to północ Pamiru, którą możemy nazwać północnym antyklinorium. W tej części łańcucha znakomitą większość stanowią skały pochodzące z paleozoiku, triasu, jury i kredy. Są one osadowe i magmowe, a wśród nich dominują granitoidy. Obszar ten jest bardzo silnie ukształtowany przez występujące tu trzęsienia ziemi.

    Śnieżna pantera

    Aby móc uzyskać tytuł Śnieżnej Pantery, koniecznie należy zdobyć ten leżący na 7134 m n.p.m. wierzchołek. Pik Lenina znalazł się bowiem w gronie pięciu szczytów, których zdobycie kwalifikuje wspinacza do takiego miana.

    Niegdyś wyzwanie dla radzieckich wspinaczy, dziś zwyczajowy tytuł dla śmiałków, którzy nie boją się wysokości. Wszystkie z gór na liście stanowią siedmiotysięczniki, które znajdowały się niegdyś na terenie ZSRR. Pomimo rozpadu Związku Radzieckiego, to miano Śnieżnej Pantery utrzymało swój status i jest przyznawane nadal.

    W skład „wielkiej radzieckiej piątki” wchodzą:

    • Szczyt Ismaila Samaniego – 7495 m n.p.m.
    • Szczyt Zwycięstwa/Pobiedy – 7439 m n.p.m.
    • Pik Lenina – 7134 m n.p.m.
    • Szczyt Korżeniewskiej – 7105 m n.p.m.
    • Chan Tengri – 7010 m n.p.m. (według niektórych pomiarów Chan Tengri może być o 15 m niższe, co odebrałoby mu status siedmiotysięcznika).

    Pomimo że jest (w tym zestawieniu) trzecim najwyższym wierzchołkiem, to z powyższej piątki, to właśnie Pik Lenina określany jest jako najprostszy do zdobycia.

    Do tej pory tytuł Śnieżnej Pantery uzyskało kilkaset osób, a rekordzistą, który zdobył wszystkie pięć gór w rekordowym czasie stał się Polak, Andrzej Bargiel.

    Jak wygląda wyprawa na Pik Lenina?

    Organizacja wyprawy w Pamir wiąże się z oczywiście z szeregiem przygotowań. Po pierwsze, zadbać należy o odpowiednią formę fizyczną. Doświadczenie w wysokich górach może stać się tu jedynie atutem. To samo tyczy się kondycji i siły fizycznej, które stanowią klucz do powodzenia wyprawy.

    Zastanawiając się nad wyprawą w Pamir (w ogóle przed podjęciem jakiejkolwiek akcji górskiej) należy roztropnie rachować swoje siły. Pik Lenina ma opinię najprostszego z trudnych szczytów, ale zdecydowanie wspinaczka tam nie jest przeznaczona dla każdego. Na górę, każdego roku, wchodzi najwięcej turystów, spośród wszystkich gór świata, które przekraczają siedem i osiem tysięcy metrów wysokości. Nie oznacza to jednak, że góra ta jest w zasięgu wszystkich maniaków gór.

    Pik Lenina wyprawa

    Pozwolenia na wyprawę

    Tutaj spotykamy się z dosyć ciekawym tematem. Zacznijmy od tego, że żeby móc wjechać do Kirgistanu w celach turystycznych, nie musimy posiadać żadnej wizy. Wystarczy, że wyjedziemy z kraju przed upływem 60 dni. Czasem można spotkać się z agencjami turystycznymi, które dopytują się o pozwolenia na przebywanie w strefie przygranicznej. Ofiarnie też oferują się z pomocą, oczywiście za drobną opłatą. Takie świstki nie mają jednak wartości prawnej i zapewne oznaczają, że ktoś właśnie próbuje Was oszukać.

    Aklimatyzacja

    Pamiętajmy, że nasz cel wyprawy położony jest ponad siedem kilometrów ponad poziomem morza. W takich warunkach nie możemy już igrać z chorobą wysokościową. Złe przygotowanie, gorszy dzień mogą kosztować nas naprawdę wiele zdrowia lub nawet życie. Najważniejsze to przebyć okres aklimatyzacji w sposób poprawny i spędzić w kolejnych obozach po kilka dni. Bardziej podatni na chorobę mogą poczuć jej objawy jeszcze przed podejściem, które zaczyna się powyżej 3000 m n.p.m. Obóz będzie podczas tej wyprawy kluczowym elementem dobrej aklimatyzacji.

    Cały proces musi zostać przeprowadzony spokojnie by zminimalizować ryzyko powikłań. Rozrzedzone powietrze i niższe ciśnienie wiąże się też z faktem, że zmęczeni dużo wolniej będziemy się regenerować, również ze względu na niższą jakość snu na wysokościach. Braki tlenu potrafią śpiących wspinaczy wręcz budzić w nocy.

    Aklimatyzacja

    Obozy na trasie

    Podczas wejścia spotkamy cztery bazy noclegowe. Najlepiej będzie, jeśli zaplanujecie sobie kolejne noclegi zgodnie z  waszymi możliwościami, ale i tak zostawicie sobie parę nocy „zapasu” na wypadek złej pogody, samopoczucia lub niewystarczającej aklimatyzacji. Pierwszy obóz (baza) to tak naprawdę miejsce startowe naszej wyprawy. Jest to wspomniany już wyżej Achyk-Tash, który leży na wysokości 3800 m n.p.m.

    Idąc dalej, zatrzymamy się w trzech campach ponumerowanych kolejno. Miejsca te znajdują się na wysokościach: 4400 m, 5300 m i 6100 m.n.p.m. Jak więc widać, każdy z segmentów wyprawy to tak naprawdę ok. 1000 metrów przewyższeń do pokonania. Również atak szczytowy, podczas którego wspinamy się przecież na 7134 m n.p.m.

    Jeśli chcemy, by obóz stał się naszym schronieniem (a musi), to liczyć się musimy z obowiązkowymi opłatami za namiot. Jeśli jest to nasz własny, to w Campie 1 zapłacimy za niego jedynie 3 EUR. Każdy kolejny przystanek to coraz wyższe stawki. Za wynajęte miejsce w agencyjnym namiocie możemy zapłacić nawet 50 EUR za noc. Jeśli chcemy oszczędzić, a planujemy samodzielny wyjazd bez pomocy agencji turystycznej, to zawsze lepiej jest ze sobą mieć namiot – oszczędzimy na noclegach. Jeśli jednak nie chcemy nosić dodatkowego ciężaru, to wynajęcie namiotów najlepiej ustalić z agencją troszkę wcześniej. Tym sposobem unikniemy niemiłej niespodzianki na miejscu.

    Podejście

    Baza – Camp 1

    Początek trasy jest typowo trekkingowy. Cała trasa do pierwszego obozu to  przyjemne podejście, a lód występuje tu miejscowo. O ile nie pokpimy sprawy, to wdrapiemy się tu w zwykłych butach trekkingowych, niekoniecznie podejściowych. Jest to szlak, którym na grzbietach osłów i koni dowożone są towary do campów. Pierwszy obóz posiada bardzo dobrą infrastrukturę, można kupić tu jedzenie, skorzystać z wody i odpocząć w naprawdę komfortowych warunkach. Oczywiście, nie uraczymy tu hotelu. Wszystko jest tu takie, jakie w górach wysokich powinno być. Wyruszając stąd, będziemy mogli za niewielką opłatą zostawić część bagażu, który nie przyda nam się wyżej.

    Baza - Camp 1

    Camp 1 – Camp 2

    Trasa do obozu 2 prowadzi już całkowicie po pokrywie lodowca. Tu rozpoczyna się prawdziwe wejście długim i charakterystycznym jęzorem lodowcowym. W trakcie dnia mocno opiera się tu słońce, co sprawia, że część lodu zwyczajnie się topi. Bardzo utrudnia to niektóre manewry, gdyż rozpuszczony lód może przemoczyć nam na przykład liny. Codziennie i niezmiennie od milionów lat ściekająca woda utworzyła w powierzchni lodowca głębsze lub płytsze, szersze lub węższe wyrwy i szczeliny. Niektóre po prostu przekraczamy, niektóre zabezpieczone zostały kładkami, a jeszcze inne wyposażono w poręczówki. Mimo to, odcinek tan nie powinien być szczególnie kłopotliwy, szczególnie jeśli będziemy na siebie uważać. Cała trasa może zajmować ok 4-6 godzin.

    Camp 2 położony jest na wypłaszczeniu, które jest bardzo wyeksponowane. Dokładnie tutaj, w 1990 zeszła ogromna lawina, która pochłonęła aż 43 ofiary odpoczywające w namiotach. Drugi obóz leży na 5300 m. Jest to zatem wyżej, niż kiedykolwiek wejdziemy w całej Europie (jeśli za najwyższą górę Europy uznamy Mont Blanc, nie Elbrus). Tutaj już naprawdę trzeba uważać z aklimatyzacją. Obóz 2 może momentami być wypełniony turystami, dlatego przenieść można się do położonego 200 m wyżej tzw. High Camp 2.

    Camp 2 – Camp 3

    Na tym odcinku bardzo pomocne stają się małe czerwone chorągiewki, które powtykane są na całej długości szlaku. Ten fragment jest już bardzo stromy i dosyć trudny technicznie. Wysokości dobijające do, a potem przekraczające 6000 m też wcale nie pomagają. Obóz trzeci jest zdecydowanie najmniej spektakularny, gdyż służy głównie do ataków szczytowych. Mimo wszystko, śpiąc tam otworzy się przed nami naprawdę piękna panorama. Im wyżej wejdziemy, tym więcej i dalej zobaczymy. Pamir pokryty śniegiem i olbrzymie lodowce ukryte w górach mogą być ogromną nagrodą podczas naszej męczącej akcji górskiej. Z tego miejsca na Pik Lenina jest już naprawdę niedaleko, a od zdobycia szczytu dzielić Was będą 1 lub 2 dni.

    Atak szczytowy

    Jak to bywa w przypadku ataków na wysokie szczyty, z namiotu należy wstać dosyć wcześnie, bo jeszcze przed świtem. Również przed świtem należy wyruszyć w górę. Zdarza się jednak, że ataki szczytowe zaczynają się dopiero kiedy słońce choć trochę zacznie grzać. Nie należy jednak przeciągać momentu wyruszenia. Im później to nastąpi, tym gorzej dla nas. Pamiętajmy, że należy jeszcze wrócić, a schodzenie w ściekających strużkach wody jest dodatkowym utrudnieniem.

    Podejście w tym końcowym już fragmencie jest dosyć strome i bardzo męczące. Miejscami znajdziemy ułatwienia dla wspinaczy pokroju poręczówek. Przechodzi się nie tylko granią, ale też słynnym fragmentem, który nazywa się grzebieniem. Kilka godzin podejścia będzie ostatnimi podczas wyprawy – Pik Lenina, sam jego czubek, czeka właśnie na końcu mozolnego podejścia. Wytrwałych czeka wyjście na 7134 m, pamiątkowa fotografia, pewnie krótka chwila na górze i zejście w dół.

    Atak szczytowy

    Jak dostać się na miejsce?

    Najprościej będzie dolecieć samolotem do Biszkeku, czyli stolicy Kirgistanu. Przelot między Warszawą a Biszkekiem trwa mniej-więcej 10/11 godzin z przesiadką. Po wylądowaniu w Kirgistanie najlepiej dostać się wypożyczonym samochodem lub komunikacją miejską do miasta Osh, które z kolei jest drugim największym w całym kraju. Stamtąd kolejnym transportem można dostać się na początek wyprawy i podejścia pod Base Camp. Jest to też ostatnia większa okazja do zrobienia zakupów niezwiązanych ze wspinaczką. Jeśli komuś bardzo zależy na oszczędzeniu energii, to praktycznie do obozu 1 wjechać może na grzbiecie konia lub osła.

    Podsumowanie

    Wysokości, jakie przyjdzie nam zdobywać, zdecydowanie zaliczają się do kategorii dużego osiągnięcia. Szczególnie dla mniej doświadczonych w wysokich górach podróżnych. Pik Lenina to miejsce o niesamowitej historii, zarówno politycznej, jak i tej sportowej. Jego zbocza i warunki, jakie tam panują, śmiało możemy nazwać trudnymi i wymagającymi. Jest to też okazja, by spróbować prawdziwie wysokogórskiego klimatu przez osoby, które niekoniecznie związane są z alpinizmem. Każdego, kto wystarczająco odpowiedzialnie i sumiennie podejdzie do wyprawy, serdecznie zapraszamy do próby zdobycia Piku,

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Trójgarb – wzniesienie bogate w wierzchołki

    Polskie góry mogą się poszczycić wieloma ciekawymi masywami. Okazy górskie bywają bardzo różne i niekiedy zaskakujące. Z pewnością warto poświęcać swój czas na piesze wędrówki i wspinanie się na szczyty. Te większe i mniejsze. W górach zawsze odkryjemy nieznane i będziemy mogli po przebywać chwilę z głową w chmurach. A może by tak wdrapać się na wzniesienie o trzech wierzchołkach? Czym charakteryzuje się słynny Trójgarb? O czym w ogóle mówimy? Poznajmy to wyjątkowe wzniesienie.

    Trójgarb w Górach Wałbrzyskich

    Góry Wałbrzyskie to pasmo górskie w Sudetach Środkowych. Osoby, które znają się na polskich wierzchołkach na pewno wiedzą, iż te masywy górskie nie należą do najwyższych, ale są niesamowicie urokliwe. To jednak dla niektórych będzie zaletą, ponieważ nie musimy jakoś specjalnie się przygotowywać do wyprawy. To pasmo górskie rozciąga się na długości 35 km w otoczeniu pięknych dolin, kotlin i słynnych Gór Sowich. Góry Wałbrzyskie mogą się poszczycić kilkoma wybitnymi szczytami i jednym z nich jest właśnie słynny Trójgarb.

    Trójgarb w Górach Wałbrzyskich

    Trójgarb to wyjątkowe wzniesienie, gdyż składa się ono z trzech wierzchołków. Tak, to nie żadna pomyłka. Ta góra posiada trzy wierzchołki o wysokości 778, 757 i 738 m n p m. Wszystkie osoby z województwa dolnośląskiego na pewno dobrze znają tę atrakcję tego regionu. Wzniesienie ma kształt rozciągniętego stożka o dość stromych zboczach. Charakterystyczne trzy wierzchołki są rozpoznawalne z daleka i z różnych stron. Podobna wysokość wierzchołków sprawia, że góra jest bardzo proporcjonalna i obserwatorzy zachwycają się jej kształtem. Szczyt wzniesienia może się pochwalić również grupą ciekawych skałek na jednym zboczu poniżej szczytu.

    Szczyt Trójgarb nie zachwyca swoją wysokością czyli m n p m ale ciekawą charakterystyką. Góra ma zróżnicowaną budowę geologiczną. Szczyt zbudowany jest ze skał wulkanicznych, skał osadowych, w których znajdują się pokłady węgla kamiennego. Całe wzniesienie zostało porośnięte przez las świerkowy regla dolnego. Gdzieniegdzie występują drzewa liściaste. Z pewnością miłośnicy lasu będą zachwyceni ich ilością w tej okolicy. Szczyt Trójgarb leży na terenie Obszaru Chronionego Krajobrazu Kopuły Chełmca, Trójgarbu i Krzyżowej Góry koło Strzegomia.

    Trójgarb wieża widokowa

    Jak już się dowiedzieliśmy Trójgarb nie ma wcale wiele m n p m, nie jest to najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich, a mimo wszystko stał się dość popularny. Być może wiele osób zastanawia się, czemu zawdzięcza taką sławę. Jak to się stało, że Trójgarb tak zachwyca. Trzeba przyznać, że z drugiej strony jest często odwiedzanym wierzchołkiem. Niejeden turysta zamierza się tutaj wybrać. To wszystko szczyt zawdzięcza oddanej niedawno wieży widokowej. Z pewnością jest to powód, dla którego miliony turystów czyta o tym szczycie i udaje się na Trójgarb.

    Trójgarb wieża widokowa

    29 grudnia 2018 roku wieża widokowa została oddana w ręce turystów. Tego dnia kilkaset osób towarzyszyło temu wydarzeniu. Pierwsi turyści mogli podziwiać z góry wyspowy charakter Gór Wałbrzyskich. Właśnie dzięki temu widoki z wieży mogą bardzo imponować. Piękne doliny, kotliny, wzgórza i wiele więcej dostrzeżemy z tej wieży. Przy tej okazji warto wspomnieć, że wcześniej na szczycie Trójgarbu już stały drewniana wieża zbudowana przez Martina Englera, ale też pojawił się tutaj taras widokowy oraz mały bufet. Jednak wszystkie obiekty nie przetrwały do dnia dzisiejszego.

    Wyjątkowa konstrukcja

    Wyjątkowa konstrukcja

    Obecna oddana 29 grudnia 2018 roku wieża ma wysokość 27, 5m. Dzięki temu uważana jest za najwyższy taki obiekt w tej części Sudetów. Osoby, które znają o połowę niższą wieżę na Borowej jednomyślnie stwierdzą, że wieża zapewnia niesamowite widoki. Z niczym nie można ich porównać. Co prawda Trójgarb nie szczyci się ogromną ilością m n p m, ale śmiało można powiedzieć, że bystry obserwator dostrzeże z wieży najwyższe budynki Wrocławia, karkonoską Królową, Rudawy Janowickie czy też Ślężę.Dotarcie na sam szczyt wieży wiąże się ze wspinaczką przez cztery pośrednie tarasy widokowe, na których znajdują się ławeczki. Już wtedy można podziwiać widoki z tarasów.

    Realizacja projektu powstania wieży widokowej była dużym przedsięwzięciem. Zużyto aż 67 ton stali podczas prac. Wieża została wzniesiona na podstawie trójkąta. Mówi się, iż ma to symbolizować trzy gminy biorące udział w projekcie. Bez wątpienia brawa należą się władzom gmin Czarny Bór, Szczawno-Zdrój. Również przedstawiciele Starych Bogaczowic aktywnie wspierali to przedsięwzięcie. Inwestycja trwała 1,5 roku. Jednak jak najbardziej opłacało się podjąć takie działania. Dzisiaj wieża zachwyca pięknymi widokami i z tej wysokości m n p m można niejedno zobaczyć. Mieszkańcy Starych Bogaczowic, ale nie tylko doceniają ten obiekt. Konstrukcja przykuwa wzrok i sprawia, że mnóstwo turystów wspina się na Trójgarb.

    Warianty dojścia na Trójgarb

    Trójgarb to niesamowita góra i fakt, że od niedawna posiada piękną wieżę widokową sprawia, że jest to cel wędrówek wielu osób. Jak najbardziej turyści z przyjemnością planują taką przygodę. Jak w takim razie dostać się na Trójgarb? Osiągnięcie nieco ponad 700 m n p m jest możliwe po wybraniu jednej z kilku tras. Nie jest to ekstremalna wysokość, więc każdy ze szlaków nie przeraża i na pewno nie potrzeba szczególnych umiejętności, by go pokonać.

    Warianty dojścia na Trójgarb

    • Szlak niebieski z Witkowa jest bardzo często wybierany i wędrówka tą trasą zajmie nam 2h. Przez dłuższą część szlak wiedzie spokojnie, nawet po asfalcie i zbytnio się nie zmęczymy. Jednak szlak na samy końcu trochę nas zmęczy. Ostatnie 250 metrów to droga pod górę. Warto przygotować się do tego podejścia, szczególnie, gdy nasza wycieczka ma miejsce zimą. Wtedy przydadzą się raczki.
    • Szlak żółty to trasa z miejscowości Lubomin równie przyjemna jak każdy inny szlak. Droga to przyjemny spacer na sam wierzchołek Trójgarb. Z przyjemnością rodziny wybiorą się na przygodę z tym szlakiem.
    • Zielony szlak wiedzie z Gostkowa. To trasa łącząca z wejściem na Chełmiec. Z tego powodu jest ona wybierana przez niektórych turystów. Tutaj również możemy się spodziewać spokojnego podejścia.
    • Czerwony szlak ze Starych Bogaczowic to ponad 2 godziny marszu w pięknych okolicznościach przyrody. Podejście wokół Jagodnika na pewno nas zachwyci.
    • Na Trójgarb dostaniemy się także czarnym szlakiem z Boguszowa Gorców. Ten szlak nie jest popularny. Wydaje się świetną opcją dla osób, które cenią sobie ciszę i spokój. Szlak nie jest zatłoczony.

    Szlak z Lubomina

    Osoby, które wybierają się na Trójgarb rzeczywiście mają do wyboru kilka opcji tras i każda z nich zaprowadzi nas na to wyjątkowe wzniesienie. Bardzo popularny jest żółty szlak prowadzący z Lubomina. Przyjrzyjmy się mu bliżej. Wybierając tę opcję wędrówki na pewno docenimy fakt, iż samochód można zostawić na dużym parkingu w Lubominie. Dalej wystarczy przejść 200 m i kierując się szlakiem będziemy musieli odbić w boczną uliczkę.

    Szlak z Lubomina

    Żółty szlak sprawia wrażenie przyjemnego podejścia. Musimy dostać się na Trójgarb czyli ponad 700 m n p m. Nie jest to trudne wyzwanie, więc na taką wycieczkę możemy spokojnie zabrać dzieci. Mnóstwo osób się na to decyduje i całe rodziny spędzają czas na świeżym powietrzu. Żółty szlak zaprowadzi nas do wieży, z której roztoczą się przed nami niesamowite widoki. Jak najbardziej na to wiele osób liczy. Udając się jeszcze wyżej przez las mamy możliwość podziwiać krajobrazy, jakie roztaczają przed nami Góry Wałbrzyskie. Idąc leśną ścieżką warto rozglądać się uważnie, gdyż mamy możliwość spotkać tutaj sarny i muflony. Trasa na Trójgarb jest niesamowicie bogata w piękno, jakie roztacza przed nami natura. Żółty szlak prowadzi nas na samą wieżę widokową. Po jakimś czasie już ją widzimy. Dzieci na pewno się ucieszą, jak zobaczą słynną wieżę. Chwila wędrówki i jesteśmy na szczycie.

    Czarny szlak z Boguszowa Gorców

    Czarny szlak z Boguszowa Gorców nie jest popularny i może dlatego teraz chwilę o nim powiedzmy. Jak najbardziej trasa jest idealna dla osób, które cenią sobie ciszę i spokój. Na tej trasie nie spotkamy dużo turystów, co dla wielu osób jest plusem. Trasa z Boguszowa Gorców prowadzi nas chwilę przez miasto. Tutaj na pewno będziemy chcieli wystartować. Wędrując mamy przed oczami Mniszek, który przez dłuższą chwilę towarzyszy turystom. Do pięknej panoramy dołącza Chełmiec. Widzimy także krańce gór Kamiennych z Dzikowcem na czele.

    Czarny szlak z Boguszowa Gorców

    Góry Wałbrzyskie pozwalają nam cieszyć się spokojnym marszem czarnym szlakiem i jednocześnie podziwiać piękne krajobrazy. Szlak jest dobrze wyznaczony, więc nie musimy się martwić o to, że zboczymy z trasy. Pierwsza godzina wędrówki doprowadzi nas do przecięcia drogi do Jabłowa. Dopiero za nią zaczyna się bardziej wymagające podejście. Jednak przy dobrych warunkach pogodowych trasa nie sprawi nam większego problemu. Możemy teraz rozglądać się dookoła, ponieważ widoki już zapierają dech w piersiach. Widzimy Góry Wałbrzyskie w całej okazałości. Naszym oczom ukazują się piękne panoramy.

    Czarny szlak z Boguszowa Gorców

    Dalsza część wędrówki to droga przez las i tutaj trzeba uważać na korzenie drzew, lecz trasa jest wychodzona przez poprzednich turystów. więc wiemy, którędy podążać. W pewnym momencie spokojny czarny szlaczek łączy się w ostatnie podejście i jesteśmy już coraz bliżej wysokości 700 m n p m. Około dwie i pół godziny wędrówki na pewno zmęczyły nogi i na pewno już to czujemy. Dobrze, że za chwilę będzie można odpocząć. Jesteśmy na Trójgarbie i stąd rzeczywiście widok jest niesamowity. Tutaj też znajduje się słynna wieża widokowa. Widać ją było już z daleka. Będąc na szczycie warto cieszyć się widokami, ale też odpocząć po wędrówce.

    Trójgarb – trasa rowerowa

    Miłośnicy jazdy na rowerze po górkach i pagórkach na pewno już się zastanawiają, czy na Trójgarb można się dostać rowerem. Czy w ogóle warunki na to nam pozwolą. Okazuje się, iż wierzchołek nie ma zbyt wielu m n p m i wytyczono trasę rowerową, która wiedzie na samą górę. Jej długość to 15 km. Trasa jest urozmaicona. Początek jest dość prosty i płaski, kopuła szczytowa może okazać się wyzwaniem, zjazd natomiast bardzo przyspiesza i jest dość trudny. Musimy się liczyć z trudniejszymi odcinkami, ale osoba, która ma wprawę w jeździe na rowerze na pewno sobie ze wszystkim poradzi.

    Czarny szlak z Boguszowa Gorców

    Trasa rowerowa rozpoczyna się w miejscowości Stare Bogaczowice Doliną Polskiej Wody do żółtego szlaku pieszego, na który wjeżdżamy jadąc na wprost. Wspinamy się wyżej łatwą szutrową drogą. Nagle trasa skręca w lewo. Droga powoli staje się wyboista. Mamy przed sobą kilka zakrętów, więc dla bezpieczeństwa warto mocniej złapać kierownicę. Trasa ma koleiny i wyrwy spowodowane okresowymi potokami. Trasa doprowadzi nas do Skrzyżowania Siedmiu Dróg, które na pewno rozpoznamy po zielonych znakach turystyki pieszej. Kierujemy się dalej zielonymi znakami i po kawałku szybkiej drogi jesteśmy na szczycie Trójgarbu. Z pewnością trasa zapewniła nam świetne wrażenia i niekiedy jechaliśmy dość szybko. Jak najbardziej osoby, które lubią zwiedzać góry siedząc na rowerze docenią tę trasę rowerową. Świetnie, że do słynnej wieży dostaniemy się rowerem.

    Zaproszenie do Gór Wałbrzyskich

    Zaproszenie do Gór Wałbrzyskich

    Góry Wałbrzyskie obfitują w niskie, ale niesamowicie urokliwe masywy górskie. Jak najbardziej co roku dociera tutaj mnóstwo turystów. Sudety Środkowe to świetna opcja na wyjazd w górskie okolice, by odpocząć od zgiełku miasta. Wejście na Trójgarb na pewno sprawi przyjemność całej rodzinie. Warto zabrać tutaj także dzieci. Okoliczna Dolina Leska, Kotlina Wałbrzyska sprawiają, że ze szczytu Trójgarb będziemy mieli piękne widoki. Powstałe skały przyciągają nasz wzrok i dlatego warto wybrać się w ten rejon, by zobaczyć to wszystko na własne oczy. Teren Gór Wałbrzyskich leży w całości w dorzeczu Odry.

    Znajdują się tutaj liczne odnogi innych rzek, co sprawia, że krajobraz gór i rzek bardzo urzeka. Oczywiście liczne lasy sprawią, że na szlaku na Trójgarb będziemy mogli cieszyć się czystym powietrzem, ciszą i spokojem. Nie ma nic lepszego niż weekend w spokojnej okolicy i czas spędzony w otoczeniu górskich szczytów. Warto zobaczyć Trójgarb i wieżę, z której widoki na pewno nas zachwycą.

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Góry Orlickie – narciarska mekka i turystyczna ostoja spokoju

    Góry każdego roku padają celem wędrówek turystycznych wielu z nas. Najczęściej wybieramy góry popularne, takie, jak Tatry, Beskidy, czy Pieniny. Może w tym roku nadejdzie czas na pewne urozmaicenie? Góry Orlickie są doskonałym pomysłem na spędzenie niezwykłego weekendu, w ciszy, spokoju i bliskości z naturą. Tutaj poczujemy, czym jest naprawdę dziki klimat gór, przejdziemy szlakami, które w ciągu dnia są właściwie puste. Góry Orlickie czekają na każdego!

    Gdzie leżą Góry Orlickie?

    Góry Orlickie (Orlické hory) są najwyższą częścią Sudetów Środkowych, rozciągającą się na terenie Polski i Czech. Polska część zajmuje bardzo niewielki fragment głównego grzbietu gór, tzw. Czeski Grzebień. Cała reszta pasma gór leży po stronie czeskiej. Do Polski należy także najbardziej znane turystycznie miasto Gór Orlickich, Duszniki-Zdrój.

    Góry Orlickie graniczą od wschodu z Górami Bystrzyckimi, dolinami Bystrzycy Dusznickiej i Dzikiej Orlicy. Od zachodu i północnego-zachodu graniczą poprzez Przełęcz Polskie Wrota i dolinę Bystrej z Pogórzem Orlickim. Zachodnia i południowo-zachodnia część gór przechodzi w Przedgórze Orlickie, a na południu Góry Orlickie kończą się na czeskiej wsi Heřmanice.

    Najwyższym szczytem pasma Gór Orlickich jest tzw. Wielka Desztna (Velká Deštná) o wysokości 1115 m n.p.m., po stronie polskiej natomiast szczytem o największej wysokości jest Orlica (czeska Vrchmezí) – 1084 m n.p.m.

    Długość całego pasma Gór Orlickich wynosi około 50 km.

    Klimat i flora Gór Orlickich

    Z racji dużego zróżnicowania wysokości, zróżnicowany jest także klimat tych terenów. Najwyższe obszary cechują się ostrym i surowym klimatem, śnieg zalega tam nawet przez 110 dni w ciągu całego roku. Na obszarze pasma gór nie brakuje także terenów o klimacie umiarkowanym i ciepłym, głownie w rejonach o niższych wysokościach. Różnorodność wysokości i klimatu niesie za sobą także bogactwo roślinności. W większości części pasma gór występują sztuczne lasy świerkowe w formie monokultury. Miejscami znajdziemy także lasy mieszane i liściaste, szczególnie buczyny o dużej żyzności, a także lasy jaworowe, młęgi i torfowiska występujące w obniżeniach terenu.

     

    rzeka-bystrzyca-gory-orlickie.jpg

     

    Góry Orlickie, z racji działalności człowieka. są miejscem występowania zbiorowisk nieleśnych, głównie łąk i pastwisk. Pól uprawnych jest tutaj niewiele, a te, które możemy spotkać znajdują się w okolicach Duszniku-Zdroju i Podgórzu. Góry Orlickie cechują się też charakterystycznymi lasami, przez niektórych opisywanymi jako nieco ponure i złowrogie. Dodają one tajemniczości tym terenom, czyniąc je jeszcze bardziej atrakcyjnymi.

    Ochrona przyrody Gór Orlickich

    Obszar Gór Orlickich objęty jest ochroną CHKO Orlické hory. Celem jest ochrona dobrze zachowanej strefy krajobrazowej grzbietów gór i terenów podgórza. Na uwagę zasługuje tu nie tylko niezwykła fauna i flora tych terenów, ale także pierwotne zbiorowiska roślinne, torfowiska i niezwykła architektura ludowa.

    Polski obszar pasma Gór Orlickich należy do obszaru chronionego krajobrazu „Góry Bystrzyckie i Orlickie”. Utworzony został w 1981 roku, swoją powierzchnią obejmuje 22 500 ha. Obejmuje swoim zasięgiem nie tylko Orlické hory (Góry Orlickie), ale też Góry Bystrzyckie i wszystkie znajdujące się na ich terenie rezerwaty przyrody, korytarze ekologiczne, tereny krajobrazowe i utwory geologiczne. Na terenie obszaru chronionego znajduje się wiele pomników przyrody. Występują tutaj piękne urwiska skalne, górskie łąki, potoki, a także atrakcyjne skałki i formy zjawiska krasowego. Na terenie obszaru chronionego znajduje się Rezerwat Przyrody „Torfowisko pod Zieleńcem”.

    Polski obszar Orlických hor należy także do obszaru sieci Natura 2000. Celem tego projektu jest ochrona wymierających w regionie i w całym kraju gatunków roślin i zwierząt, które możemy spotkać właśnie tutaj. Wśród nich wyróżnić warto gnidosza błękitnego, storczycę kulistą, arnikę górską czy goryczuszkę czeską.

    Turystyczna przyrodniczo-militarna ścieżka dydaktyczna „Betonowa granica”

    Turystyczna przyrodniczo-militarna ścieżka dydaktyczna „Betonowa granica” udostępniona została turystom w roku 1988. Przedstawia ona czechosłowackie fortyfikacje, których powstanie datuje się na lata 1935-1938 w rejonie wschodniego fragmentu Gór Orlickich. Cała ścieżka prowadzi wzdłuż grzbietu gór. Na trasie zobaczymy niewielkich wielkości schrony, tzw. rzopiki, a także cztery grupy warowne. Jedna z nich – tzw. Bouda- jest dostępna do zwiedzania dla turystów. Ścieżka ma długość 12 km i prowadzi obok 13 tablic informacyjnych. Początkiem ścieżki jest Mladkov, trasa wiedzie ścieżką w kształcie pętli, jej część pokrywa się z fragmentem tzw. Jiraskovego Szlaku. Sporą atrakcją na szlaku jest radioaktywne źródło księcia Rościsława.

    Szlak Aloisa Jiráska

    Szlak Jiraskovy jest głównym długodystansowym szlakiem pasma Gór Orlickich. Jest to najstarszy wyznaczony szlak tych gór, istnieje od końca XIX wieku. Dzisiejszą postać szlak przybrał w roku 1921. Prowadzi w okolicach klasztoru benedyktynów w Broumovie, obok czechosłowackich fortyfikacji, a także obok schronisk – Jiraskovej Chaty i Masarykovej Chaty. Cała długość szlaku to około 160 km. Oprócz wspomnianych już interesujących miejsc, po drodze spotkać możemy wiele pomników przyrody, rezerwatów, terenów chronionych. Możemy obejrzeć także piękne panoramy z kilku miejsc widokowych i widokowych wież.

    Duszniki-Zdrój – orlickie królestwo muzyki Chopinowskiej

    Duszniki-Zdrój to miasto uzdrowiskowe, położone u stóp Gór Orlickich, w dolinie rzeki Bystrzycy Dusznickiej. Jego najwyżej położoną częścią jest Zieleniec. Miasto słynie z wielu ciekawych atrakcji, spośród których prym wiedzie Muzeum Papiernictwa, powstałe w obiekcie starego młyna papierniczego w 1968 roku. Sławny jest także park z Dworkiem Chopina i kolorową, multimedialną fontanną. Rejon parku w roku 1998 został zniszczony przez powódź, jednak jej skutki zostały usunięte, a teren został odnowiony. w Parku odbywa się wiele koncertów fortepianowych, w tym Festiwal Chopinowski, przyciągający najlepszych wykonawców i ogromną publiczność. Dźwięki fortepianu rozbrzmiewające w scenerii parku na długo zapadają w pamięć, nabierając całkiem innego brzmienia.

    Przebywając w uzdrowisku, warto zwiedzić kościół św. Piotra i Pawła z XVII wieku, a także kaplicę na Górze Pustelnika z XVIII wieku. Są tu także ruiny zamku Homole, obelisk z popiersiem Chopina i wiele innych, interesujących miejsc. Duszniki-Zdrój to także świetna baza wypadowa na szlaki turystyczne. Wielu turystów właśnie tutaj rezerwuje swój nocleg, wybierając się na pobliskie szlaki turystyczne.

    Zieleniec – zimowe królestwo w Górach Orlickich

    Zieleniec latem jest przede wszystkim świetnym punktem widokowym. Już z drogi, nawet zza szyb samochodu ujrzeć możemy zapierające dech w piersiach krajobrazy. Wprawne oko dostrzeże nawet Masyw Śnieżnika ze Śnieżką i Czarną Górą. Latem Zieleniec jest cichym, spokojnym zakątkiem. Zaglądali tu tylko prawdziwi koneserzy gór, miłośnicy turystyki rowerowej i pieszej. Tutejsi mieszkańcy latem mają całe ręce roboty – prawdziwy sezon turystyczny rozpoczyna się tutaj dopiero zimą. Wszystko za sprawą działającego tu Ośrodka Narciarskiego Zieleniec Ski Arena, największego ośrodka narciarskiego w Polsce. To właśnie zimą robi się tłoczno, na parkingu zaczyna brakować miejsc, a schroniska wprost pękają w szwach. Wszyscy miłośnicy zimowych szaleństw chcą poszusować na wspaniale przygotowanych trasach narciarskich. Zimą aż trudno uwierzyć, jaki spokój panował tutaj latem, gdy turystów było tu jak na lekarstwo.

     

    zieleniec-osrodek-narciarski-zieleniec-ski-arena.jpg

     

    Obecnie Zieleniec jest częścią miasta Dusznik-Zdrój. Oprócz narciarstwa, prężnie rozwija się tu także kolarstwo. Zieleniec jest bowiem jedną z miejscowości, leżących na szlaku kolarskim w Polsce. Każdego roku polska kadra kolarzy przybywa właśnie tutaj, by trenować swoją kondycję i formę. Każdego roku w Zieleńcu odbywa się kolarski „Klasyk Kłodzki – Mistrzostwa Polski w Maratonie Górskim”. Jest to jeden z najtrudniejszych, najcięższych maratonów kolarskich w Polsce. Każdego roku bierze w nim udział około 400 uczestników. Cyklicznie odbywają się tu także Otwarte Mistrzostwa Dolnego Śląska w Maratonie MTB (Memoriał im. Artura Filipiaka).

    Jak wejść na Orlicę?

    Orlica jest najwyższym szczytem polskiej części pasma Gór Orlickich. Szczyt ten należy do tzw. Korony Gór Polski, z tego względu jest bardzo chętnie odwiedzany przez turystów. Wejście na szczyt rozpoczyna się tuż obok wjazdu do Zieleńca. Wycieczkę możemy rozpocząć z parkingu w Zieleńcu. Poruszamy się szlakiem zielonym. Nie jest on zbyt trudny, ma jedynie kilka nieco bardziej wymagających fragmentów. Poruszamy się wygodną, leśną drogą, po 40 minutach marszu skręcamy ostro w lewo, prosto w las. Warto zaznaczyć, że szczyt Orlicy znajduje się poza oznaczonym szlakiem – od momentu odbicia w lewo po około 10 minutach będziemy na szczycie.

    Szlak na Orlicę jest łatwy i krótki, doskonale nadaje się do wejścia z dziećmi. Z pewnością nikomu nie sprawi trudności.

    Jak zdobyć szczyt Wielka Desztna?

    Wielka Desztna (1115 m n.p.m.), najwyższy szczyt całych Gór Orlickich, jest częstym celem pieszych wędrówek turystycznych. Trasa na wierzchołek wiedzie od Zieleńca, obok tzw. Masarykovej Chaty, aż na sam szczyt. Trasa w jedną strone ma długość 5 km. Wycieczka na szczyt i z powrotem do Zieleńca zajmie nam około 4h. Wyprawę rozpoczynamy od parkingu Pod Hutniczą Kopą w Zieleńcu. Znajduje się on tuż przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Zieleniec sam w sobie jest miejscem pięknym, z uwagi choćby na niezwykłe krajobrazy, które podziwiać możemy już z drogi. Zobaczymy stąd Góry Sowie, Góry Złote, Góry Bystrzyckie, Góry Stołowe, Wzgórza Włodzickie, a także Masyw Śnieżnika ze Ścieżką i Czarną Górą.

    Idąc w kierunku szczytu kierujemy się zgodnie z niebieskimi oznaczeniami szlaku. Droga jest bardzo łagodna, za to jednak niezbyt widokowa. Pierwsze ciekawe krajobrazy zobaczymy dopiero po 20 minutach marszu. Wtedy też szeroka droga zmieni się w wąską, mniej wygodną ścieżkę. Po krótkim czasie dotrzemy do polsko-czeskiej granicy, skąd zobaczymy już Masarykovą Chatę. Idziemy dalej, tym razem czerwonym szlakiem, który teraz wiedzie asfaltową drogą. Przez około 3,5km będziemy maszerować po asfalcie, aż wreszcie dotrzemy pod Wielką Desztnę, na którą doprowadzi nas zielony szlak.

    Sam szczyt Wielkiej Desztny nie jest zbyt widokowy, jednak jego atutem jest cisza i spokój. Turystów nie ma tu zbyt wielu, można więc wypocząć i nacieszyć się bliskością natury. Kiedyś na szczycie stała wieża widokowa, dzisiaj jednak już nie istnieje. A szkoda, bo z niej widoki były na pewno o wiele bardziej spektakularne.

    Masarykova Chata – siedziba ducha Rampušáka

    Na trasie warto odwiedzić najbardziej popularne chyba schronisko w Górach Orlickich – Masarykovą Chatę. Zostało ono zbudowane w latach 1924-1925. Tym, co sprawia, że jest tak bardzo charakterystyczne i chętnie odwiedzane jest duża sala jadalna, na której środku stoi drewniany słup z dwoma reliefami. Jeden z nich obrazuje herb Hradca Kralove, a przedstawia czeskiego lwa i literę G. Interesująca jest także wisząca na ścianie rzeźba ducha Gór Orlickich Rampušáka, z którym wiąże się wiele ciekawych legend i opowieści.

    Czy warto przyjechać w Góry Orlickie?

    Zarówno Góry Orlickie (Orlické hory) jak i okoliczne Góry Bystrzyckie i Pogórze Orlickie to teren, który idealnie nadaje się na wędrówki z dziećmi. Trasy są krótkie i łatwe, właściwie nie ma okazji, by naprawdę się zmęczyć. Wiele osób twierdzi, że wycieczki w Góry Orlickie nie nadają się nawet do treningu przed wyjściami w „prawdziwe góry”, niemniej jednak są to tereny, które zdecydowanie warto jest odwiedzić, by odpocząć i odetchnąć świeżym powietrzem. Orlické hory (Góry Orlickie) to tereny wciąż tajemnicze, dziewicze, w pewnym sensie niezbadane z uwagi na niewielką liczbę turystów. Sprzyja to odpoczynkowi i relaksowi , o jakim możemy zapomnieć w bardzo zatłoczonych Tatrach czy innych popularnych górach. Urlop czy weekend „v Orlických horách ” z pewnością na długo zapadnie nam w pamięć.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.pl

    Chcesz dowiedzieć się więcej o górach w Polsce?
    Przeczytaj nasz artykuł – Góry w Polsce – Opis Pasm Górskich, Najwyższe Szczyty, Przewodnik turystyczny

  • Adrspach – Skalne Miasto w Czechach

    Nudna. monotonna wędrówka? Zwykła przygoda na szlaku? Nie w skalnym mieście Adrspach w Czechach. Piękne miejsce jakim jest Skalne Miasto oferuje nam skalne formacje o fantazyjnych kształtach, monumentalne ściany, kaniony, wąwozy i labirynty skalnych wież, piękne wodospady i szmaragdowe jeziorko. Takie niesamowitości na pewno ucieszą nasze oczy. Co jeszcze świadczy o wyjątkowości tego miejsca? Czego możemy się tutaj spodziewać? Czy można tutaj zabrać dzieci? Przekonajmy się.

    Kilka słów o Adrspach

    Kilka słów o Adrspach

    Skalne Miasto Adrspach to słynny masyw górski, który znajduje się w Sudetach Środkowych w Czechach. Ten fragment Gór Stołowych znajduje się na południe od Kotliny Broumovskiej, w pobliżu miasteczka Teplice nad Metuji oraz wsi Adrspach. W ten rejon każdego roku zjeżdża się mnóstwo turystów, którzy chcą zobaczyć popularny masyw górski. Całe Skalne Miasto Adrspach turyści mogą zwiedzać na terenie rezerwatu przyrody o nazwie Národní přírodní rezervace Adršpašskoteplické skály. Jak na pewno wszyscy się domyślają Adrspach są główną atrakcją tego miejsca. Ogromne skalne ściany i turnie, które widzimy w Adrspach przyciągają miłośników wspinaczki. To jeden z najbardziej znanych piaskowych terenów wspinaczkowych na świecie, ponieważ tutaj można ćwiczyć swoje umiejętności wędrowania po skałach. Nigdzie indziej nie znajdziemy tak dogodnych warunków do wspinaczki.

    Skalna okolica i jej historia

    Osoby, które chciałyby wybrać się do Adrspach na pewno dowiedzą się trochę o historii tego miasteczka. Okoliczni mieszkańcy od dawna znali masyw górski i potężne skały. Służyły one głównie jako schronienie w niebezpieczeństwie. Ogromne Adrspach skalne miasto jednak stawało się coraz bardziej popularne i turyści chcieli się dowiedzieć, co kryje w sobie ten masyw. Pierwsi zwiedzający pojawili się tu ok. 1700r. Do tej pory w skalnym miasteczku Adrspach pojawiło się wiele słynnych osób i między innymi Goethe.

    Mniej pozytywny element historii Skalnego Miasta Adrspach to ogromny pożar w 1824r. To przykre wydarzenie sprawiło, że prawie cała roślinność została zniszczona. Można jednak doszukać się pozytywów w tej sytuacji, ponieważ ogień odsłonił wszystkie zakamarki i labirynty skał. Właśnie to był sygnał dla właścicieli terenu. Dzięki ich wysiłkom i pomysłom dziś możemy się cieszyć zwiedzaniem Adrspach. Rozpoczęli oni budowanie pierwszej sieci szlaków turystycznych. Dostosowano je również dla dzieci. 1933 rok również był przełomowy. Wtedy obszar Adrspachsko-Teplickie Skały objęto ochroną i do dziś jest to największy rezerwat przyrody w Czechach.

    Jak zwiedzać Adrspach? Szlak przez Skalne Miasto

    Wiemy już pokrótce czym jest Skalne Miasto Adrspach. Jednak jak przebiega trasa takiej wycieczki? Czego możemy się spodziewać i dla kogo jest to odpowiedni pomysł na wędrówkę? Pobliski wielki parking w Adrspach jest dostępny dla turystów i tutaj warto zostawić samochód. Początek przygody to przejście niebieskiego szlaku po obejściu jeziorka. Odcinek to 1,5 km czyli około 30 minut wędrówki. Właściwe zwiedzanie jednak zaczyna się dopiero w momencie wkroczenia na zielony szlak. Dzięki zachowaniu odpowiedniego tempa wędrówki czas zwiedzania Adrspach wynosi około 2-3 godzin 3-km spaceru. Jak najbardziej jest to trasa, na którą możemy zabrać również dzieci.

    Warto zaznaczyć, iż osoba, która kupiła bilet do Adrspach uzyskała wszelkie informacje praktyczne o skalnym mieście. Na wstępie dostajemy również ulotkę, na której jest zaznaczona trasa po Skalnym Mieście i dzięki temu będziemy się czuć pewniej na szlaku. W końcu jesteśmy w Czechach, więc możemy czuć się trochę obco. Nie ma się co martwić, bo ulotka jest dostępna w języku polskim. Bilet mamy w ręku, dzieci spragnione przygód, więc idziemy dalej.

    Rejs łodzią w Adrspach

    Wycieczka po skalnym mieście obfituje w liczne atrakcje i obiekty, które będziemy mogli podziwiać. Obfitość tego wszystkiego też na pewno sprawia, że w którymś momencie będziemy czuli zmęczenie w nogach. Szczególnie dzieci mogą stać się w którymś momencie marudne. Właśnie dlatego sporo osób decyduje się na rejs łodzią po skalnym mieście. Taka atrakcja nie wchodzi w cenę naszego podstawowego biletu. Będziemy musieli wydać 50 koron czeskich, by kupić kolejny bilet. Jednak dzięki temu mamy możliwość podziwiać ogromną ilość skał, wygodnie siedząc na łodzi. Rejs rozpoczynamy po dokonaniu opłaty za bilet. Wtedy udajemy się wąskim przejściem do domku flisaków i ich łódek. Parking i początek trasy już za nami. Właśnie od tych ludzi uzyskamy wszystkie informacje praktyczne odnośnie tego, jak będzie wyglądał rejs wśród skał. Dla takiej atrakcji warto na chwilę opuścić szlak. To na pewno też będzie świetne przeżycie dla dzieci. Rejs z reguły trwa około 15 minut.

    Weseli flisacy na pewno umilą płynięcie opowieściami o skalnym mieście w języku czeskim. Jeśli tylko zrozumiemy ich informacje praktyczne na pewno one się nam przydadzą. Dzięki temu będziemy bogatsi o wiedzę. Choćby dlatego warto zdecydować się na rejs po jeziorze w otoczeniu wielkich skał. Bilet jak najbardziej jest warty swojej ceny. W sezonie będziemy musieli chwilę poczekać, aż uda się nam wsiąść na łódź i rozpocząć rejs. Piękne widoki i majestatyczne masywy skalne, jakie możemy podziwiać wszystko nam rekompensują.

    Adrszpaskie Skalne Miasto

    Skalne miasteczko Czechy to ogromny masyw skalny i nic dziwnego, że każdy chciałby zobaczyć te skały na własne oczy. Ten piękny i majestatyczny kolos znajduje się u naszych sąsiadów, więc nic dziwnego, że również dla Polaków bardzo często Adrspach jest celem wycieczek. W północno-zachodniej części masywu, w pobliżu wsi Adrspach znajdziemy słynne Adrszpaskie Skalne Miasto. Bystre oko obserwatora na pewno od razu dostrzeże unikalne bloki piaskowcowe. Podobnie jak Góry Stołowe powstały one w wyniku nierównej odporności skał na wietrzenie. Woda, mróz i wiatr wymodelowały te ogromne bloki skalne.

    Adrszpaskie Skalne Miasto

    Skalne Miasto może się pochwalić pięknym i majestatycznym wyglądem. Masywna płyta piaskowca została podzielona licznymi kanionami, dolinami i szczelinami na szereg fragmentów. Na terenie skalnego miasta znajdziemy dwa górskie jeziorka na różnych poziomach, przez które przepływa rzeka Metuja tworząc dwa wodospady. Nie można narzekać na widoki, ponieważ całość porośnięta jest lasem z licznymi gatunkami górskiej i podgórskiej flory. Dzieci na pewno też będą zachwycone czymś, co może im się kojarzyć tylko z bajkami.

    Ogromny labirynt tych form skalnych oferuje nam wycieczkę trasą turystyczną. Trzeba przyznać, iż jak najbardziej nie jest ona wymagająca, więc każdemu uda się ją pokonać. Trasa składa się z wygodnych ścieżek, schodków z poręczami, drabin i miejsc sztucznie wybudowanych chodników i platform. Zwiedzanie Skalnego Miasta Adrspach jest możliwe tylko na tym szlaku. Wychodzenie poza ustaloną trasę udostępniono tylko pracownikom rezerwatu, naukowcom i wspinaczom. Na pewno warto zachęcić rodziców, by mieli na oku swoje dzieci, dzięki temu wycieczka będzie bezpieczna.

    Cudowne jezioro w Adrspach

    Cudowne jezioro w Adrspach

    Wszystkie poradniki, które opisują Skalne Miasto Czechy będą zachęcały do przyjazdu w te okolice. Możemy tutaj spotkać niesamowite okazałości skalne, ale nie tylko. Już na samym początku ciągnącego się przez malownicze tereny szlaku napotykamy szmaragdowe jezioro. Miłośnicy tego typu widoków na pewno będą musieli tutaj się zatrzymać i nacieszyć oczy widokiem pięknej tafli wody. Jezioro powstało po starej piaskowni i właśnie tutaj nadciąga wielu turystów, którzy są spragnieni widoku intensywnego koloru wody, jak i drzew, które ją otaczają. Dzięki temu wszystkiemu tworzy się nam piękny obraz, idealny do sfotografowania i powieszenia takiej panoramy w ramce w swoim domu. Otoczenie gór sprawia, że ta okolica Skalnego Miasta nabiera szmaragdowych barw. Nic dziwnego, że wiele osób decyduje się na rejs po jeziorze. Wystarczy zakup biletu i można cieszyć się rejsem. Dzieci będą zachwycone.

    Rzeka Metuje i dwa wodospady

    Wizyta w Adrspach obfituje w liczne atrakcje i dzieła natury, które będą przyciągały nasz wzrok i sprawią, że zatrzymamy się na dłużej i będziemy podziwiali konkretne obiekty. Niewątpliwie Mały Wodospad i Wielki Wodospad przykują naszą uwagę. Obecna tutaj rzeka Metuji opływa Adrspach Skalne Miasto i od wschodu bierze swój początek po zachodniej stronie skalnego miasta. Przepływa dalej wąwozem przez labirynt skalnych wież i filarów. Wpływa do Adrszpaskiego Jeziorka i tworzy na nim właśnie dwa wodospady. Wielki wodospad ukrywa się wśród jaskini i jest miłą niespodzianką dla osób, które go dostrzegają. Jaskinia zwana Świątynią skrywa 16-metrowy wodospad. Bez wątpienia jego widok zapiera dech w piersiach. Nic dziwnego, że w sezonie w to miejsce docierają miliony turystów.

    Rzeka Metuje i dwa wodospady

    Do Wielkiego Wodospadu prowadzi nas przejście drewnianą platformą. Zwykle Wielki Wodospad spływa spokojnym strumieniem po skałach. Co jakiś czas struga wody staje się większa i na twarzach turystów widać przerażenie, ale wszyscy zachwycają się nieprzewidywalnym wodospadem. W okolicy wodospadu grzmot wody miesza się z odgłosami podziwu turystów. Nad Wielki Wodospad dotarł sam Goethe i o tym informuje nas jego popiersie, które dumnie tam stoi.

    Cóż jeszcze tutaj widzimy? Mały Wodospad również przykuwa uwagę i słynne źródło wody pitnej, która podobno ma właściwości odmładzające. Nic dziwnego, że obserwujemy tutaj taką ogromną kolejkę. Przy Małym Wodospadzie można usiąść i odpocząć. Z pewnością dzieci mogą potrzebować chwili oddechu, więc miejsce nam to umożliwi. Cały czas mamy przed oczami skalne masywy i możemy rozwijać swoją wyobraźnię.

    Najsłynniejsze skały w Adrspach

    Najsłynniejsze skały w Adrspach

    Zwiedzanie Adrspach Skalnego Miasta pozwala nam na podziwianie wielu masywów skalnych. Bilet zapewnia nam możliwość podziwiania ogromne kolosy. Na pewno budzą one podziw i szacunek swoją potęgą. Przyjemnie jest popatrzeć na te kolosy. Piękna pogoda i urokliwe otoczenie sprawia, że podziwianie tych obiektów staje się jeszcze bardziej przyjemne. Badacze skał również są pod wrażeniem wielkości tych kolosów i bacznie się im przyglądali. Część z nich otrzymała nawet swoje nazwy. Poznajmy niektóre z nich.

    Pierwszy przystanek- skała o nazwie Dzban

    Zwiedzanie skalnego miasta Adrspach w sezonie pozwala nam na dotarcie wszędzie tam, gdzie znajdują się główne atrakcje Adrspach. Bilet zakupiony, więc podziwiamy. Na pewno uwadze turystów nie umknie skała o nazwie „Dzban”. W 1935 roku trzej wspinacze: Josef Janeba, Miroslav Jedlicka i Rudolf Otto Bausche zdobyli tę skałę po raz pierwszy. Na pewno wszyscy się zastanawiają, dlaczego skała zyskała taką nazwę, ale nie jest trudno to wytłumaczyć. Wręcz odpowiedź sama ciśnie się na usta. Wystarczy spojrzeć na bok skały, gdzie wytworzyło się sześciometrowe okno w skale i ono tworzy ucho dzbana. Wygląda to imponująco.

    Wielki Fotel Babci

    Kolejna formacja skalna, która przyciągnie wzrok turystów to Fotel Babci. Ta skała ułożona jak wygodne siedzisko zyskała popularność i na pewno każdy obserwator będzie podziwiał ten obiekt z uśmiechem na twarzy i otwartymi ustami. To niesamowite jak ogromne rozmiary reprezentuje ta skała. Aż chciałoby się posiedzieć w tak wygodnym fotelu.

    Słynna Głowa Cukru

    Zwiedzanie Skalnego Miasta Adrspach porusza naszą wyobraźnię i z pewnością działa ona na najwyższych obrotach, gdy podziwiamy skały i zastanawiamy się, co one nam przypominają. Kształty skał stały się bardziej widoczne po pożarze wśród skał, który odsłonił całą ich okazałość. Skalne Miasto Adrspach jest słynne między innymi z obecności tutaj skały o nazwie Głowa Cukru. Wielu turystów wybiera się tutaj, by odkryć tę skałę na żywo i móc sfotografować. Skała jest oceniana na 52m kolos. Jej wierzchołek ma 13m obwodu a podstawa to 3 m. Proces wietrzenia oraz wilgotne powietrze sprawiło, że skała zyskała nietypowy kształt. Patrząc na skałę, mamy wrażenie, jakby zaraz miała się przewrócić. Jednak nie bójmy się, to tylko złudzenie.

    Historyczny Ząb Karkonosza

    Zwiedzanie Skalnego Miasta Adrspach oznacza zacieranie głowy cały czas do góry, by móc poznać bliżej te kolosy. Ich wierzchołki są bardzo wysoko, więc nic dziwnego, że musimy się wysilać, by je dostrzec. Dotarliśmy do skały o nazwie Ząb Karkonosza i tutaj możemy ujrzeć wykuty napis w języku niemieckim i tablicę pamiątkową z zaznaczonym poziomem wody podczas powodzi, która miała miejsce w 1844r.

    Interesująca Wieża Elżbiety

    Skalne Miasto Adrspach z pewnością pobudza naszą wyobraźnie i możemy tutaj podziwiać całe mnóstwo skalnych obiektów. Ciekawym jest również skała zwana Wieżą Elżbiety. Zaraz na pewno wszyscy zapytają, skąd się wzięła taka nazwa tego kolosa. Ciężko powiedzieć, ale jak spojrzymy na skałę to dostrzeżemy ludzkie twarze. Istnieje wiele zamysłów, jeśli chodzi o to, dlaczego skała uzyskała taką nazwę. Być może przypomina jakąś Elżbietę.

    Gromowy Kamień

    Szlak Skalnego Miasta Adrspach doprowadzi nas także do skały o nazwie Gromowy Kamień i z nią jest związana opowieść o wydarzeniu, które miało tu miejsce prawdopodobnie w 1772r. Dwóch Anglików, którzy odważnie wybrali się do Skalnego Miasta, by podziwiać burzę schowali się pod przewieszoną skałą. Jednak wichura była dość ogromna i piorun oderwał kawał bloku skalnego z przeciwległego zbocza i uderzył w skałę, pod którą stali Anglicy. Cudem uszli oni z życiem, ale na pewno byli przerażeni tym, co się właśnie stało. Na Gromowym Kamieniu widać zatarty napis, który zapewne zaświadczał o tym wydarzeniu.

    Skała Kochankowie

    Żadne ze skał w Adrspach nie wzbudza tylu emocji, co skała o nazwie Kochankowie. I wszystko jasne dlaczego. Jak tylko na nią spojrzymy zakochani poczują emocje, jakie z niej biją. Jest to także najwyższa i najbardziej znana forma skalna w Adrspach Skalne miasto. Jej wysokość to około 100m. Między postaciami widać szczelinę w kształcie okna o wysokości 10m.

    Teplickie Skalne Miasto

    Teplickie Skalne Miasto

    W południowej części masywu, który jest nazywany Adrspach Skalne Miasto znajduje się Teplickie- Skalne Miasto. Jak się okazuje skalne miasta są dwa. Teplickie skały zajmują powierzchnię ok. 1800 ha. Sąsiadujące z Adrspach Skalne Miasto teplickie skały są równie często odwiedzane. Właśnie tutaj można odkryć rozleglejsze, wyższe i bardziej dzikie masywy skalne. Teplickie skały są ukształtowane głównie o formie długich, uskokowych murów. Wyrastają one wprost z poziomu terenu. Mury mają stosunkowo proste, strzeliste kształty, które tworzą system płaskich na dole kanionów. Z pewnością turystów ucieszy fakt, iż w tym miejscu można podziwiać kilkanaście wolnostojących baszt, osiągających blisko 100 m wysokości.

    Teplickie Skalne Miasto

    Osoby, które wybierają się w okolice Teplickich skał nie muszą się do tego specjalnie przygotowywać, gdyż trasa jest przygotowana w taki sposób, by każdy sobie poradził z jej pokonaniem. Nawet niewprawny turysta ze wszystkim sobie tutaj poradzi. Wizyta w tym skalnym rejonie jest bardzo atrakcyjna dla osób, które kochają wspinaczkę. Teplickie skały zapewniają znaczną liczbę pionowych ścian, na których można ćwiczyć swoje umiejętności wspinaczkowe. Takich skał nie znajdziemy w Adrspach Skalne Miasto.

    Trasa zwiedzania teplickich skał prowadzi cały czas płasko, więc nie jest jakoś trudna. Szlak niebieski, którym tutaj się udajemy ok. 6 km. długości. W związku z tym musimy przeznaczyć około 2-3 godzin, by móc podziwiać wszystkie atrakcje tego rejonu. Wiele osób kusi się o wejście na punkt widokowy Strmen, na który wiedzie ciąg schodów, a pod koniec strome drabiny. Na pewno na tym odcinku trzeba się wykazać sprawnością fizyczną.

    Szlak żółty do resztek zamku Adrspach

    Na Starozameckim Wierchu (681 m n p m) znajdują się ruiny zamku skalnego Adrspach. Przy okazji zwiedzania skalnego miasta wiele osób udaje się właśnie tutaj. Do zamku dostaniemy się szlakiem turystycznym z Adrspach, albo tak zwaną drogą Jeździecką, która jest szersza i obchodzi Starozamecki Wierch z prawej strony. Okolicznym mieszkańcom ten zamek kojarzy się z rozbójnikami, więc na pewno ma bogatą historię. Przy okazji wizyty w Czechach warto zobaczyć jego ruiny. Z pewnością także dzieci docenią kolejną atrakcję i wycieczka stanie się ciekawsza.

    Czy trasa jest trudna?

    Wszelkie informacje, jakie znajdziemy o skalnym mieście powiedzą nam, iż do Adršpach możemy zabrać także dzieci, więc trasa nie jest trudna do pokonania. Co prawda obejmuje kilka godzin zwiedzania, znajdziemy kilka miejsc wymagających stromego przejście lub zejścia po schodkach. Jednak nie jest to coś, co byłoby niebezpieczne czy nieosiągalne dla dzieci. Rejs łodzią pozwoli nam odpocząć, więc na pewno też dzieci nabiorą sił. Pomiędzy zwiedzaniem można się na chwilę zatrzymać, by złapać oddech. Trasa została przygotowana tak, by każdy mógł ją przejść bez trudu. Jak najbardziej rodzice mogą tutaj zabrać dzieci, które będą miały frajdę na szlaku.

    Czy trasa jest trudna?

    Przejście całej trasy na pewno trochę zmęczy i wtedy warto posilić się w jednym z barów. Parking to punkt charakterystyczny i tuż obok znajdziemy właśnie liczne bary. Na pewno zjedzenie lokalnego przysmaku będzie świetnym ukończeniem wędrówki. Przejście przez całe Skalne Miasto było warte wysiłków. Na pewno dzieci też tak powiedzą.

    Zwiedzanie Adrspach zimą

    Część osób może się zastanawiać, czy zwiedzanie Adrspach jest możliwe także zimą. Być może niektórzy myślą o tym, jak się przygotować do takiej wycieczki. Na pewno można pomyśleć o takiej wędrówce, bo w sezonie zimowym unikniemy tłumów ludzi na szlaku i stania w kolejkach. Pokryte śniegiem wierzchołki skał i drzewa przybierają różne formy. Na pewno będziemy mogli odkryć inne oblicze Adrspach. Spacer pomiędzy skałami dostarczy nam niesamowitych wrażeń estetycznych. Wybierając się do Adrspach warto jednak założyć odpowiednie obuwie, by móc swobodnie się poruszać na szlaku. Trasa na pewno będzie dobrze przygotowana dla turystów i odśnieżona. O to nie musimy się martwić. Zanim jednak kupimy bilet, warto się zastanowić, czy zabrać do Adrspach dzieci. Niektóre miejsca mogą okazać się śliskie i przy odrobinie nieuwagi może dojść do wypadku. Ostrożność na pewno będzie wskazana, szczególnie, gdy zabierzemy dzieci w tę skalną okolicę.

    Skalne Miasto w Czechach – podobne miejsca

    Błędne Skały, Szczeliniec Wielki, Skalne Miasto Adrspach, Teplickie Skały. Te wszystkie obiekty wydają się bardzo do siebie podobne. Jak najbardziej warto zwiedzić je wszystkie. Wszystkie informacje praktyczne znajdziemy w dostępnych źródłach i będzie można wybrać się na szlak. Osoby, które szukają podobnych skał do Adrspach na pewno docenią te wszystkie lokalizacje. Przejście przez które będzie nas prowadził szlak niekiedy wymaga kupienia biletu, ale tego dopiero się dowiemy.

    W sezonie można sobie pozwolić na więcej wycieczek i niejeden rejs. Dzieci będą zachwycone wycieczkami, więc warto je zaplanować. Bardzo często w cenie biletu mamy sporo atrakcji. Właśnie dlatego warto pomyśleć o tym, by zobaczyć Błędne skały i Szczeliniec Wielki. Z pewnością piękno okolicy tych obiektów nas zachwyci i przyniesie podobne wrażenia jak skalne miasto. To również alternatywne opcje dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na wycieczkę do Czech i zobaczyć Adrspach. Na pewno kupienie biletu to nie problem, ale zagraniczna przygoda to dodatkowe koszty.

    Adrspach – gdzie się zatrzymać?

    W pobliżu Adrspach brakuje wielkich ośrodków miejskich, więc musimy poświęcić chwilę, by znaleźć sensowny nocleg w sezonie. To niełatwe zadanie, więc trzeba się za nie zabrać sporo wcześniej. Jeśli dysponujemy samochodem możemy się zatrzymać w pobliskim Trutnov. Popularne miejsca to: Zamecky hotel u Rajskych, Penzion Porici. Na pewno hotele zapewniają parking, więc nie będziemy musieli się martwić o to, gdzie zostawimy swoje auto. Kilkanaście obiektów zlokalizowanych przy Adrspach również mogą się okazać świetną miejscówką na zatrzymanie się na kilka dni. Tańsze noclegi niż w Adrspach znajdą się w Teplicach nad Metują. W wielu z nich będziemy mieli zaoferowane świetne warunki także dla dzieci oraz parking. Na pewno to warto wziąć pod uwagę, gdy się wybiera miejsce noclegowe. Jednak wycieczka do Adrspach to wyjazd za granicę, więc sporo osób decyduje się na spędzenie kilku dni w Czechach. Oprócz biletu do Adrspach musimy wtedy policzyć koszty noclegu.

    Adrspach Skalne Miasto – informacje praktyczne

    • Skalne Miasto znajduje się w Górach Stołowych, na terenie Czech, zaledwie kilkanaście kilometrów od polskiej granicy
    • Skalne Miasto Adrspach w Czechach można zwiedzać cały rok. W sezonie letnim (V-X) w godzinach od 8-18, zimowym (XI-IV) w godzinach od 10-16.30
    • Wycieczka po skalnym mieście jest idealna również dla dzieci
    • Zwiedzanie Skalnego Miasta w sezonie letnim w weekendy jest bardzo popularne i najlepiej jak najwcześniej się tutaj pojawić lub zdecydować się na wycieczkę w środku tygodnia. Część osób przyjeżdża do Adrspach jesienią, kiedy jest tu równie pięknie
    • Słynne Skalne Miasto Adrspach możemy zwiedzać za opłatą- cena biletu zależy od sezonu. Bilet w sezonie letnim dla osoby dorosłej wynosi 120 Kc (korona czeska to 0,16 zł)
    • Na wycieczkę po Skalnym Mieście Adrspach możemy zabrać psa. Opłata wynosi 10 Kc
    • Do Adrspach bez problemu można dojechać samochodem, ponieważ dla turystów udostępniono duży parking
    • Na terenie rezerwatu możemy mieć problem z zasięgiem, więc możliwość korzystania z telefonu będzie utrudniona

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Góry fałdowe – jak powstają tereny górzyste?

    Góry fałdowe – jak powstają tereny górzyste?

    Przez miliony lat krajobraz naszej planety ulegał ciągłym przeobrażeniom. Wyobraźcie sobie, że w historii Ziemii występowały okresy, kiedy tereny, na których obecnie mieszkamy, porastały bujne lasy tropikalne. Przez lata kształtowały się lądy i tereny górzyste, morza i oceany. A właściwie kształtują się do dzisiaj. Chociaż jest to dla nas obecnie mało odczuwalne, procesy góro-, lądo- i oceanotwórcze trwają w dalszym ciągu. Świadczą o tym trzęsienia ziemi czy erupcje wulkanów. Chociaż zjawiska te częściej zachodzą na południu Europy, zdarzają się również w Polsce – trzęsienie (tąpniecie) ziemi miało miejsce w 2013 roku w pobliżu Polkowic. Wykazało siłę 4,7 stopnia w skali Richtera.

    Czynny wulkan

    Geologowie wyróżniają trzy podstawowe rodzaje gór: góry fałdowe, zrębowe i wulkaniczne. Wszystkie powstałe w wyniku sił działających wgłębi naszej planety: olbrzymiego ciśnienia, różnicy ciśnień oraz niezmiernie wysokich temperatur. Siły te powodują procesy endogenne, które prowadzą do zmian w wyglądzie lądów, mórz i oceanów, a także wpływają na kształtowanie się pasm i łańcuchów górskich. Jak dokładnie powstały góry fałdowe i pozostałe typy wzniesień, przedstawiamy Wam w dzisiejszym poście.

    Tatry krajobraz

    Krajobraz Tatry Zakopane

    Jak powstały góry fałdowe?

    Góry fałdowe to wzniesienia, po których każdy z Was, górskich zdobywców, chodził prawdopodobnie niejednokrotnie. Góry fałdowe w Polsce to na przykład Karpaty, a na świecie – Alpy i Himalaje. Góry fałdowe powstały (i powstają do dziś) w wyniku fałdowania i wypiętrzania mas skalnych. Fałdowanie i wypiętrzanie dzieje się wskutek ruchu kontynentów i naciskania na siebie z ogromną siłą płyt litosfery.

    Alpy krajobraz

    Jezioro w Alpach

    Plastyczność mas skalnych sprawia, że kiedy zderzają się ze sobą, nie niszczą się nawzajem, tylko ściskają i powoli kształtują, wędrując ku górze. Jest to kształtowanie zarówno pionowe (rzeźba), jak i poziome (linia brzegowa). I tak powstają góry fałdowe.

    Szczyty w Tatrach

    Powstanie gór zrębowych i wulkanicznych

    Góry fałdowe to nie jedyny rodzaj wzniesień. Wyróżniamy także, ukształtowane inaczej niż fałdowe, góry zrębowe. Tworzą się one, kiedy w wyniku zderzenia płyt litosfery, masy skalne pękają i przemieszczają się. Przemieszczanie zachodzi wzdłuż linii pękania nazywanych uskokami. Aktywność sejsmiczna oraz ruchy płyt powodują przesuwanie mas skalnych wzdłuż uskoków o setki kilometrów w poziomie i kilka kilometrów w pionie, co powoduje kształtowanie się gór zrębowych. Do gór zrębowych zaliczamy na przykład afrykańskie Góry Smocze, a w Polsce – Sudety.

    Gory Afryka Poludniowa

    Kolejnym rodzajem wzniesień są góry wulkaniczne powstałe wskutek działalności wulkanicznej. Erupcja wulkanu powoduje wyrzucenie na powierzchnię zastygającej lawy, która tworzy warstwę skalną. Kiedy taki proces zajdzie kilkakrotnie, kształtuje się podwyższenie czyli stożek wulkaniczny lub kopuła lawowa. Przykładem wzniesień wulkanicznych jest Ostrzyca (501 m n.p.m.) na Podgórzu Kaczawskim w Sudetach, Góra Świętej Anny (408 m n.p.m.) na Wyżynie Śląskiej, a także dużo większa góra Kilimandżaro (5 985 m n.p.m.)

    Czynny wulkan Etna

    Afryka KilimandzaroZdjęcia pochodzą z portalu pixabay.

  • Czeska Szwajcaria – najpiękniejsze, co dla nas ma

    Skały, mgła i wąwozy. Czeska Szwajcaria to stosunkowo nowe miejsce na mapie parków narodowych. Ten powstał tu dopiero w 2000 roku i już zdążył rozkochać w sobie fanów spędzania czasu na świeżym powietrzu. Powierzchnia parku nie przekracza 80 km 2, a mimo to miejsce odwiedza coraz więcej turystów pieszych i fanów różnych aktywności sportowych. Jest to bez wątpienia idealna destynacja na wypad podczas długiego weekendu.

    Położenie obszaru

    Niech nikt nie da się zwieść nazwie, tak naprawdę jest stąd do Szwajcarii dalej, niż do Polski. O tym, skąd wzięła się tak nietypowa nazwa, porozmawiamy nieco później. Teraz skupmy się na rzeczywistym umieszczeniu Czeskiej Szwajcarii na mapie Europy.

    Największą rzeką, którą znajdziemy w tych okolicach, jest Łaba, która przepływa południkowo przez największe tutejsze miasto, czyli Hrensko. Równolegle z Łabą, a potem wzdłuż północnej granicy Parku przebiega też czesko-niemiecka granica. Kiedy jedziemy tam z Polski, to najlepiej udać się do Niemiec właśnie, w kierunku na Budziszyn i Drezno i po prostu odbić na południe. Tym sposobem nie będziemy musieli omijać całego Parku.

    Wspomniane już Hrensko wytycza zachodnią granicę Czeskiej Szwajcarii, a od wschodu jest to miejscowość Chribska. Szwajcaria Czeska znajduje się też w sąsiedztwie innych wartych uznania naturalnych obszarów. Od południa jest to obszar chronionego krajobrazu Łabskie Piaskowce, a od północy, już po niemieckiej stronie, starszy o dekadę brat Parku, czyli Saksonia Szwajcarska.

    Położenie obszaru

    Pochodzenie nazwy

    Skoro od Szwajcarii znaleźliśmy się tak daleko, to skąd ta nazwa? Aby się tego dowiedzieć, musimy cofnąć czas o kilkaset lat, aż znajdziemy się w wieku XVIII. Pamiętajmy, że wtedy tereny te były częścią Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Nie było więc granicy, która później przecięła naszą dzisiejszą „bohaterkę” wpół.

    Wówczas prace rekonstrukcyjne w Galerii Drezdeńskiej prowadzili dwaj Szwajcarzy, malarze Anton Graff i Adrian Zingg. Krajobraz nad Łabą urzekł panów na tyle, że postanowili ochrzcić go mianem kawałka ojczyzny za granicą, Szwajcarią w Saksonii właśnie. Nazwa przyjęła się i weszła na stałe do oficjalnego nazewnictwa. Kiedy wyznaczono nowe granice państw, a część owej zagranicznej Szwajcarii znalazła się po stronie czeskiej, naturalnym było ochrzczenie tego obszaru „Czeską Szwajcarią”.

    Pochodzenie nazwy

    Budowa geologiczna

    Wśród największych atrakcji regionu zawsze wymienia się skalne miasta, ostańce, przełomy rzek, a także drążone przez nie kaniony. I faktycznie, robi się to nie bez przyczyny. Podróżując tutaj, trudno nie być pod wrażeniem nieraz bardzo zawiłych labiryntów, intruzji magmowych, czy formacji skalnych ukształtowanych przez miliony lat bycia wystawionym na działanie wiatru, deszczu, roślin. No właśnie, ale skoro tak łatwo poddaje się siłom natury, to jaki jest to teren pod względem geologicznym?

    Zdecydowana większość skał to miękkie piaskowce, a także pochodzące z okresu jury wapienie (choć tych drugich jest dużo mniej i występują punktowo). To właśnie ich kruchość dała pole do popisu artystycznego naturze. Dzięki temu powstały wszelkie ostańce, groty, bramy i mosty, miasta w skale itd. Miejscami znajdziemy też efekty wulkanicznej działalności sprzed dziesiątek milionów lat – intruzje magmowe, a także ostańce, głównie bazaltowe.

    Góry Połabskie

    Helwetia w Czechach to tak naprawdę część dużo większego łańcucha górskiego, który nazywamy Górami Połabskimi. Jak można się domyślić, ich nazwa wzięła się od największej rzeki tego regionu, czyli płynącej na zachodzie parku Łaby. Góry zbudowane są głównie ze skał osadowych, takich jak piaskowce i wapienie, które omówiliśmy już wyżej. Osady konkretnie tego typu to tak naprawdę to, co pozostało z dna morskiego, które znajdowało się tu w mezozoiku i kredzie. Następnie tereny zostały zniszczone przez wulkany, które pozostawiły po sobie nieco skał magmowych. Resztę zrobił wiatr i woda, które do dziś drążą miękkie warstwy.

    Najwyższym szczytem całych Gór Połabskich jest Děčínský Sněžník (723 m n.p.m.). Czeska Szwajcaria z kolei może się pochwalić najwyższym wzniesieniem, którego wysokość to 619 m n.p.m. Nazwa tego wierzchołka to Růžovský Vrch (Różowy Wierch). Na terenie całych gór znaleźć możemy wiele ciekawych szlaków i miejsc, szczególnie że pasmo ciągnie się zarówno po czeskiej, jak i niemieckiej stronie granicy.

    Co ciekawe, w Górach Połabskich znajdziemy najniższy punkt w Czechach, który znaleźć możemy nad Łabą, a konkretniej w miejscowości Hřensko. Miasto jest położone na zaledwie 115 m n.p.m.

    Krótka historia Czeskiej Szwajcarii

    Skoro wiemy już, dlaczego omawiane przez nas tereny otrzymały taką, a nie inną nazwę, skupmy się procesie rozwoju i popularyzacji tych terenów. Ziemie będące natchnieniem szwajcarskich malarzy stały się zwyczajnie modne wśród innych artystów (takich jak na przykład Hans Christian Andersen), ale też i wśród wszelkiego rodzaju elit. Nie odbierajmy jednak Czeskiej Szwajcarii uroku i fantazyjnej unikatowości. Elity i artyści musieli mieć w końcu powody, żeby zobaczyć te ukryte za tajemniczą mgłą skałki. Tutejsze cudowne widoki docenili również filmowcy – w parku kręcono m.in. „Opowieści z Narnii”.

    Krótka historia Czeskiej Szwajcarii

    Era Księcia Edmunda

    Od biznesowej strony temat postanowił ugryźć książę Edmund Clary-Aldringen, który w pierwszej połowie XIX w. zarządzał miejscowością Hrensko. Książę dostrzegł, że jego ziemie przyciągają bogatych, zainwestował więc w rozwój wszelkiej infrastruktury, tak by ten fragment Helwecji „na emigracji” zyskał nowych turystów. To on nakazał wytyczanie szlaków pieszych i konnych, a także ułatwił dojazd, tak by Hrensko stało się rzeczywiście stolicą Saksońskiej Szwajcarii. W mieście zorganizowano świetną bazę noclegową, punkty z jedzeniem, a także sprzedawano pamiątki. To również za jego inicjatywą zagospodarowano tutejsze kaniony rzek.

    Sam książę Edmund stał się symbolem tych pięknych okolic. Dziś patrzy się na niego nie tylko, jako na przedsiębiorcę z wyczuciem, ale też ojca sukcesu przedsięwzięcia pod nazwą Czeska Szwajcaria. Warto wspominać jego imię przy każdej okazji, gdyż jego postać jest praktycznie tożsama z tymi ziemiami.

    Postać Edmunda Clary-Aldringena pojawia się w jednym, bardzo istotnym miejscu na mapie okolicznych atrakcji. Konkretniej mowa o jego rezydencji Sokole Gniazdo, którą zbudowano w sąsiedztwie największego łuku skalnego Europy, jakim jest Brama Pravčicka. Atrakcja ta jest zdecydowanie najpopularniejszą destynacją Parku.

    Przewodnik Thunów, rozwój Czeskiej Szwajcarii

    Ogromny wkład w rozwój miał oczywiście nie tylko słynny Edmund, który umarł w 1894 roku. Zanim jeszcze nasz książę mógł w ogóle zająć się rozwojem okolicy, w 1826 r. świat ujrzał pierwszy przewodnik po tych okolicach autorstwa rodziny Thunów. W budowę nowych tras i szlaków zaangażował się też Rudolf Kinsky, który na początku lat 30-tych XIX w. rozbudował okolicę Jetřichovic. Książę postawił mosty, ulepszył drogi i wyznaczył nowe ścieżki.

    W 1879 r. powołano nowy, bardziej ustrukturyzowany organ w postaci Towarzystwa Górskiego Czeskiej Szwajcarii. To właśnie jego zadaniem stało się tworzenie ścieżek, a także organizowanie przeróżnych wycieczek dla turystów.

    Długa była jednak droga do pełnej ochrony tych terenów. Dopiero u progu nowego millenium doczekano się tu utworzenia parku narodowego. Park Narodowy Czeska Szwajcaria pojawił się na mapach wraz z pierwszym dniem roku 2000. Jest to też nadal najmłodszy taki park w Czechach. W całym kraju bowiem znajdują się zaledwie cztery parki narodowe w ogóle.

    Przewodnik Thunów, rozwój Czeskiej Szwajcarii

    Najpiękniejsze miejsca Czeskiej Szwajcarii

    Pomimo, że Park Narodowy nie należy do olbrzymich (nasz Tatrzański jest od niego niemal trzykrotnie większy), to zdecydowanie nie brak tam wyzwań sportowych, ciekawych miejsc, które możemy pozwiedzać i perełek dla wytrawnych fotografów. Skalne ostańce, które tworzą labirynty, półmgła, rzeczne przełomy i wąwozy zyskały już status kultowych. Niewielki rozmiar Parku sprawia też, że wszelkie atrakcje mamy praktycznie pod ręką, a nasz szlak poprowadzi nas w różne, zaskakujące miejscówki.

    Pravčicka Brama

    Jak już wspomnieliśmy wyżej, jest to największa brama skalna na Starym Kontynencie. Jest to też jedno z tych miejsc, które warto zobaczyć bo nie wiemy, jak długo jeszcze będziemy mieli na to szansę. Skalny most ma długość aż 27 metrów. Skała, która stanowi zwieńczenie bramy leży na aż 21 metrach wysokości ponad poziomem podstawy. Jest to niesamowite miejsce, które jest gwarantem cudownych zdjęć. Brama leży dosyć wysoko i roztacza się z niej przepiękna panorama okolicy.

    Jest to jednak skała piaskowcowa, a materiału tego absolutnie nie możemy zaliczyć do kategorii „najtrwalsze”. Skalny łuk jest niezwykle podatny na erozję, która jest również odpowiedzialna za jego powstanie. Nie oznacza to jednak, że się zatrzymała. Nie tak dawno temu, bo w 2017 roku podobny los spotkał Azure Window, inny olbrzymi europejski skalny łuk, który runął na wyspie Gozo. Co prawda, kres istnieniu tej konkretnej bramy położyła słona woda, w której stał, ale podobne zderzenie z ziemią może czekać również i nasz czeski cud natury.

    W celu ochrony bramy, wstęp na nią został zabroniony w 1980 roku. Niestety, nie możemy już postawić stopy na jej szczycie, ale warto to zaakceptować, choćby ze względu na przyszłych odwiedzających. Aby niszczenie piaskowców maksymalnie zahamować, z okolic i powierzchni bramy usuwana jest też roślinność, która korzeniami mogłaby rozbić strukturę skalną. Za wejście na tarasy widokowe w okolicach bramy konieczne jest uiszczenie opłaty w wysokości 75 koron.

    Pravčicka Brama

    Sokole Gniazdo

    Najbliższy sąsiad, jakiego ma nasz zagrożony piaskowcowy most. Jego powstanie to kolejna z niezwykłych historii, które wiążą się z tym miejscem. Włoscy specjaliści, którzy zostali ściągnięci przez księcia Edmunda do zlecenia, uporali się z nim w zaledwie rok. Pałac, bo inaczej tego obiektu nie można nazwać, miał być dodatkową zachętą dla bogaczy, którzy na miejsce mogli udać się w… wynajętej lektyce. Początkowo w miejscu tym stało zwykłe drewniane schronisko, ale Książę postanowił, że tak pożądana atrakcja wymaga nieco więcej szyku. Po ukończeniu budowli zaczęto tu pobierać opłaty za wstęp. Dziś znajdziemy tu muzeum i restaurację.

    Sokole Gniazdo

    Panská skála

    Bardzo charakterystyczny skalny ostaniec zbudowany z bazaltu. Jak to bazalt, jest to efekt działalności wulkanicznej, która miała tu miejsce w trzeciorzędzie. Zakłada się, że tutejsza lawa nigdy nie wypłynęła na powierzchnię, a jedynie zastygła wewnątrz wulkanu. Stożek wulkaniczny z kolei uległ przez miliony lat zniszczeniu w skutek erozji i niszczenia skał. Tym oto sposobem w północnych Czechach znalazły się wysokie nawet na 20 m bazaltowe słupy, które z góry wyglądają jak chodnikowe płytki. Taką formę skalną, która powstała w kanale wulkanicznym, nazywamy nekiem. Bardzo długo działał tutaj też kamieniołom, jednakże ze względu na ochronę tego największego w Europie bazaltowego ostańca, zaprzestano wszelkiego wydobycia.

    Panská skála

    Skała Marii

    Jej czeskie imię to Mariina Vyhlídka. Jest to sięgająca 447 m n.p.m. formacja skalna, która od razu rzuca się w oczy, gdyż nieco samotnie wystaje na horyzoncie. Na samym czubku znajduje się altana, która niegdyś była wysoko położonym punktem obserwacyjnym, z którego opiekuni tych lasów mogli wypatrywać pożarów. Później, książę Ferdynand Kinsky nadał temu miejscu imię swojej żony, Marii. Jednocześnie nakazał lekką przebudowę wyposażając budynek w taras i dach. Niedługo później altana stała się atrakcją turystyczną. Stało się tak głównie ze względu na niezwykłą panoramę, jaka się z niej roztacza.

    Skalne miasto w Tisá

    To, z czego słynie okolica, czyli gęsty labirynt wiodący między skalnymi ostańcami. Jeśli kogoś pasjonuje geografia lub geologia, to opanować tu może dosłownie wszystkie możliwe formy erozyjnych dzieł. Miejsce, o którym mówimy po czesku nazywa się Tiske Steny i dosłownie można w nim organizować zabawy w chowanego. Na miejscu znajdziemy dwa szlaki, jeden zielony (przez Male Tiske Steny), a drugi czerwony (przez Velie Tiske Steny). Jest to świetnie opisana atrakcja – wyposażyć możemy się w plan, który będzie wyjaśniał nam dokładne aspekty powstawania konkretnych skał, które zostały skrzętnie ponumerowane i opisane. Wejście kosztuje 35 koron. Na pobyt na miejscu najlepiej przeznaczyć sobie 2-3 godziny.

    Dolský mlýn

    Atrakcja, której warto wypatrywać podczas rejsu wąwozem Edmunda. Dziś są to ruiny, ale w czasach świetności była to niezwykła lokalizacja. Młyn, który się tu znajdował, po raz pierwszy opisany został już w 1515 roku. Młyn ten znajdował się przy rzece i wykorzystywał trzy koła wodne do pracy. Efektywność młyna spadła, kiedy rzeką zaczęto spławiać drewno. Kiedy lokalna turystyka nabrała rozpędu, w młynie zorganizowano gospodę. Po drugiej wojnie światowej jednak budynek opustoszał i zamienił się w ruinę.

    Trekking w Czeskiej Szwajcarii

    Spacery po tym cudownym parku narodowym można ograniczyć do tych najbardziej sztampowych, ale też i tych bardziej ustronnych i wymagających większego wysiłku. Poniżej opiszemy przykłady obu takich rozwiązań. Atutem każdego z nich jest to, że przechodzi przez jedne z największych atrakcji tej części Czech, a także z każdego będziemy mogli oglądać naprawdę niesamowite panoramy. Wybór należy do Was! Nie ograniczajmy się jednak do kilku opcji. Czeska Szwajcaria posiada naprawdę sporą (jak na swoje rozmiary) sieć szlaków trekkingowych i spacerowych. Warto eksplorować nowe i mniej znane trasy na własną rękę.

    Atutem trekkingu w tych okolicach jest poziom trudności tras. Nie spotkamy tu ogromnych, długo ciągnących się przewyższeń. Większość spacerów będzie naprawdę spokojna i da nam szansę nacieszyć się, w naszym własnym tempie, piękną okolicą. Jest to idealne rozwiązanie dla ludzi chcących zabrać w podróż dzieci. Niektóre szlaki mogą okazać się dostępne nawet dla wózków. Nie ma również problemu z wędrówkami z psiakami na smyczy.

    Trekking w Czeskiej Szwajcarii

    Trekking do Pravčickiej Bramy

    Mamy złe wieści dla tych, którzy myśleli, że uda im się dotrzeć do skalnego mostu bez żadnego wysiłku. Z drugiej strony, są to jednak dobre wieści dla tych, którzy lubią pospacerować. Niestety (lub stety) na miejsce dostać się możemy jedynie szlakiem turystycznym, który oznaczony jest na czerwono. Istnieją dwie opcje dojścia do celu – od miejscowości Hřensko, lub też od strony Mezni Louka. Pierwsza z opcji może i jest krótsza, ale oferuje nam zdecydowanie mniej widoków.

    Całość czerwonego szlaku między Hřenskiem, a Mezni Louka nosi nazwę Szlaku Gabrieli i z żadnej strony nie powinna stanowić wyzwania. Szlak biegnie bardzo blisko granicy Czech i Niemiec.

    Czerwony szlak od Hřenska

    Dla śpiących na miejscu – warto wyruszyć z miasta i ruszyć drogą asfaltową w kierunku na Mezni Louka. Po ok. 1,5 km napotkamy odbicie szlaku w lewą stronę (wejście do lasu), tuż za przystankiem autobusowym. Od tego momentu nie zejdziemy już na asfaltówkę aż do końca – trasa wiedzie przez las, ma od tego momentu jeszcze 2 kilometry.

    Czerwony szlak od Mezni Louka

    Miejscowość startowa leży na ok. 280 m n.p.m., a trasa biegnie ok. 5 km lasem. Wejście na szlak znajduje się tuż za restauracją „U Fořta”. Przed wejściem znajdziemy też punkt informacyjny, w którym możemy zaopatrzyć się w mapkę. Ze względu na więcej chodzenia, na tym szlaku nie ma aż tylu turystów, a widoki z tej strony są o niebo lepsze. Podejście do celu powinno zająć (w zależności od przystanków) od nieco ponad godziny, do dwóch.

    Z tej strony podejścia znajdzie się też atrakcja dla najmłodszych. Jest nią Ścieżka Rysia, czyli edukacyjny szlak, który usłany jest tabliczkami z ciekawostkami na temat żyjących w okolicy zwierząt.

    Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, aby szlak przejść cały, od Mezni Louka, aż po samo Hřensko. Da nam to pełnię obrazu okolicy, a także pozwoli uniknąć wracania tą samą ścieżką. Niektórzy bardzo tego nie lubią. Jedynym kłopotem może przy takiej opcji okazać się zaparkowany po jednej ze stron samochód.

    Trekking przez Jetřichovické Skály

    Coś dla osób, które po pierwsze nie chcą spotkać na szlakach zbyt wielu turystów, a także dla tych, którzy lubią się zmęczyć i poświęcić kilka dobrych godzin na spacer. Trasa, która poprowadzi nas przez Jetřichovické Skály, wydaje się być idealnie skrojona dla takich właśnie podróżników. Jej całkowita długość to 18 km, a więc planując dzień, musimy wziąć pod uwagę nieco większy przedział czasowy do przeznaczenia na marsz.

    Pierwszym punktem przy szlaku jest zamek Šaunštejn, czyli tak naprawdę bardzo zniszczone ruiny. Co ciekawe, to konstrukcja zniszczonego zamku, do którego budowy wykorzystano naturalne formacje skalne. Nadal zaobserwować możemy wąskie przejścia i drabiny, które wykorzystywane były do przemieszczania się po nim. Dalej znajduje się Mała Brama Pravcicka, do której trzeba odbić (ok. 30 min.) i stanowi miniaturkę głównej atrakcji Czeskiej Helwetii. Dalej czerwona trasa (między Vysoką Lipą a Jetřichovicami) będzie prowadziła nas po kolei do wspaniałych punktów widokowych takich jak Skała Marii, Vilemínina Stěna i Rudolfův Kámen. Z każdego z nich zrobicie cudowne zdjęcia, widać z nich po prostu każdy fragment parku narodowego.

    Trasa jest długa, ale nietrudna. Wędrowcy o średnim poziomie zaawansowania powinni poradzić z nią sobie w 7, może 8 godzin. Jest to miejsce warte polecenia zdecydowanie każdemu, szczególnie jeśli lubi pobyć sam na sam z pięknymi okolicznościami przyrody.

    Trekking przez Jetřichovické Skály

    Najwyższy szczyt – Różowa Góra

    Choć najwyższa góra Czeskiej Helwetii wcale nie należy do kolosów ani gigantów, to warto zwrócić na nią uwagę, jeśli zdarzyłoby nam się być w pobliżu. Jej czeska nazwa to Růžovský vrch, choć spotkać możemy też niemiecką wersję Rosenberg. Jej wysokość to zaledwie 619 m. n.p.m. Jest to też najokazalszy przykład wulkanicznych działań, o których pisaliśmy wcześniej. Jej wnętrze to solidna bazaltowa bryła, która pokryta została piaskowcem. Miejscami bazalt ten przebija się na powierzchnię.

    Niegdyś miejsce to pełniło ważną strategiczną funkcję militarną (na przykład za czasów Napoleona), a na jej wierzchołku stała obserwacyjna wieża. Dopiero nasz przedsiębiorczy książę Edmund wprowadził kilka usprawnień i zbudował tam wieżę widokową, pod którą niedługo później stanęła restauracja. Oba obiekty zostały jednak zniszczone (dzięki działaniu pioruna i wichury), a ich pozostałości podziwiać na miejscu możemy do dziś.

    Na szczyt prowadzi żółta trasa trekkingowa, która zaczyna się, a jakże, w Hrensku. Droga pod górkę to aż 9 km w jedną stronę. Niestety, w dużym stopniu prowadzi ona jezdnią asfaltową. Cechą charakterystyczną szczytu jest jego dosyć duża (jak na skalę całej góry) wysokość względna, która przekracza 200 m. Przypominamy, że jest to niemal jedna trzecia wysokości bezwzględnej (od poziomu morza).

    Spływy rzeczne

    Drugi najczęstszy powód podróży tutaj stanowią spływy lokalnymi rzekami. Wioślarze-amatorzy wybierają zazwyczaj spływ rzeką Kamenice, która wyryła tu wąwóz Divoká a Edmundova (wąwozy Dziki i Edmunda). Są to wycieczki, podczas których flisacy zabierają nas w niedługi rejs rzeką. Wygodnie, z pokładu łodzi będziemy mogli obejrzeć strome skalne ściany na brzegu, a także niewielkie wodospady wpadające do rzeki. Wysoka wilgoć w pobliżu sprawia, że większość pni jest tu mocno omszała, co dodaje naprawdę niezwykłego charakteru i klimatu.

    Spływy rzeczne

    Początek spływów

    Z historią tutejszej turystyki nawodnej wiąże się bardzo ciekawa historia, którą z pewnością dobrze będzie błysnąć na miejscu. Do pewnego momentu rzeki wykorzystywano tu jedynie w celach użytkowych – spławiano drewno, przewożono inne towary, dostawano się na drugi brzeg. Aż do momentu, w którym w gospodzie Pod Zielonym Drzewem pięciu żądnych przygód mężczyzn założyło się, że na tratwach dopłyną od Dolskiego Młyna, aż do Hřenska. Był to rok 1877 i faktycznie, śmiałkowie dokonali tego wyczynu.

    Zainspirowało to nikogo innego, jak znanego nam już księcia Edmunda, który zainwestował i przystosował wąwozy do użytku turystycznego. Atrakcje oddane zostały w 1890 roku i jak widać, okazały się celnym strzałem. Dziś amatorzy wodnych emocji przybywają tu w ogromnych ilościach.

    Początek spływów

    Spływ wąwozem Edmunda

    Inna jego nazwa to wąwóz Cichy. Możliwy jest on do przepłynięcia zarówno pod prąd, jak i z prądem. Wyprawa w jedną stronę zajmuje od ok. 1,5 godziny do 2 godzin. Wyruszyć można zarówno z Hřenska, jak i z Mezni Louka. W przypadku podróży z Hřenska, spływ zaczyna się niedaleko miasta. Kiedy jednak chcemy pokonać trasę od drugiej strony, konieczne będzie podejście do celu niebieskim szlakiem. Bardzo polecamy tę opcję, gdyż niebieska droga jest naprawdę przyjemna. Dzięki niej dane nam będzie przejść przez kilka bardzo uroczych kładek. Czeka nas tu ok. pół godziny marszu. Potem zostaje przeprawa z flisakiem, która w dwóch etapach kosztuje łącznie 140 koron.

    Flisacy jednak nie kursują cały rok, nie kursują też cały dzień, dlatego polecamy upewnić się, czy na pewno załapiemy się na spływ wybranego dnia. Jeśli już uda nam się wsiąść na pokład, to delektować będziemy mogli się niezwykłymi widokami, wsłuchać w odgłosy lasu. Warto wypatrywać też ciekawych obiektów po drodze, takich jak Dolski Młyn.

    Spływ wąwozem Edmunda

    Czeska Szwajcaria – wspinaczka

    Wapienne i piaskowcowe skałki od zawsze były i na zawsze będą rajem dla wszelkiego rodzaju wspinaczy. Oferują niewysokie cele, które pełne są rys, szczelin i ciekawych chwytów. Podobnie jest i w tym przypadku. Nie ma się co dziwić, że czescy, niemieccy i ogólnie europejscy wspinacze bardzo polubili te rejony. Dużo znajdziemy tu praktycznie pionowych skał, w których wyznaczyć można wiele dróg o przeróżnych poziomach skomplikowania i zaawansowania. O ile to saksońska część gór była początkowo bardziej popularna, to później większość wspinaczy przeniosła się do Czech.

    Działanie wspinaczom utrudniło utworzenie tutaj parku narodowego. Taki krok, który na celu miał wzmożenie ochrony terenów naturalnych (w tym też skałek) niejako związał wspinaczom ręce. Na szczęście udało się osiągnąć kompromis, i do dyspozycji sportowców oddanych zostało kilka obszarów. Do tych najpopularniejszych zdecydowanie zaliczyć można Prachowskie Skały, a także Tiske Steny. Lokalsi słyną tu z kreatywności w doborze imion dla tych ostańców. Dlatego znajdziemy tu Igłę Baldura, Szafę Rudolfa, Golema, czy Kamień Filozoficzny.

    Bardzo popularnym spotem wspinaczkowym jest tu Malý Pravčický kužel, który położony jest bardzo niedaleko Pravčickiego mostu skalnego. Jest to bardzo charakterystyczna miejscówka, jako że samotna i naga skała wystaje bardzo wysoko ponad korony drzew.

    Turystyka Rowerowa

    Wyrównane podłoże, niewielkie wzniesienia i długie, kręte drogi. To właśnie przyciąga rowerzystów do Parku Narodowego Czeska Szwajcaria. Ci bardziej długodystansowi mogą łączyć swoje trasy z tymi prowadzącymi przez niemiecką Saksonię. Okolica, która usiana jest mniejszymi lub większymi miejscowościami, stwarza idealne warunki do swobodnego planowania tras – nocleg znajdziemy po prostu w wielu jej punktach. Te piękne piaskowcowo-wapienne tereny można również oglądać z siodełka, szczególnie że tutejsze trasy nie wymagają niesamowitych umiejętności ani doświadczenia na jednośladzie. Poniżej zaproponuję trasę, ale jest ona czysto poglądowa i można ją modyfikować na przeróżne sposoby.

    Trasa rowerowa:

    • Decin
    • Jetrichovice
    • Krasna Lipa
    • C. Kamienice
    • Nova Oleska
    • Decin

    Taka pętla to odcinek, podczas którego przemierzymy aż ok. 100 km. Charakterystyka okolicy nie pozwoli nam się jednak za bardzo zmęczyć. Różnica przewyższeń, którą pokonamy podczas całego dnia jazdy to jedynie 1900 metrów!

    Narty a Czeska Szwajcaria

    Pomimo że Czechy słynne są ze swoich narciarskich ośrodków, to niestety, Czeska Szwajcaria nie uraczy nas wyratrakowanymi trasami. Jedyne zjazdy, na jakie możemy się nastawić w tym przypadku, to ośle łączki i to bez wyciągów. Na szczęście niedaleko, bo w innej części Gór Połabskich znajdziemy już miejsca do zjeżdżania. 33 km od Hřenska znajduje się szczyt Jedlová, który jest trzecim najwyższym w całym łańcuchu. Na nim pozjeżdżamy już na dwóch trasach zjazdowych. Nieco dalej, bo 70 km od Hřenska znajduje się Liberec, który posiada już ponad 9 km tras i dużo większą bazę narciarską.

    Czeska Szwajcaria pogoda

    Jako że do Polski bardzo blisko, to spodziewajmy się pogody dosyć podobnej, co u nas. Zimowe temperatury sięgają poniżej zera, a od marca stopniowo wędrują ku górze. Latem docierają gdzieś w okolice 20°C. Wiadomo, są to uśrednione wartości, a więc w lipcu czy sierpniu spodziewać możemy się momentami nawet powyżej 30°C. Jeśli chodzi o opady, to latem spotkamy ich najwięcej. Dlatego koniecznie weźcie ze sobą odpowiednie ilości odzieży, która ochroni nas przed wiatrem czy deszczem właśnie. Może i góry nie są tu za duże, ale pogoda w nich potrafi być równie zdradliwa, co w innych.

    Czeska Szwajcaria noclegi

    Podczas planowania naszego wyjazdu, intuicyjnie nasuwa się na myśl kilka baz noclegowych, które mogą okazać się najwygodniejsze. Żadnym chyba zaskoczeniem nie będzie, że najlepszym kandydatem będzie Hřensko, wraz z jedną z najlepiej rozwiniętych baz noclegowych w okolicy. Znajdziemy tu też sklepy, miejsca, w których będziemy mogli się posilić, ale także jedne z najwyższych cen za noclegi. Jeśli jednak ktoś podróżuje samochodem, to bez problemu będzie mógł dojeżdżać na początki szlaków i tras. Pozwoli to na nocleg w nieco bardziej ustronnych okolicach. Oczywiście problemem może okazać się wówczas parkowanie, gdyż parkingi posiadają tu ograniczone możliwości i może się okazać, że nawet na płatnych parkingach po prostu nie będzie miejsca dla naszych samochodów.

    Podsumowanie

    Czy warto wybrać się do Czeskiej Szwajcarii? Oj zdecydowanie. Jest to niesamowite, jak niewielka powierzchnia parku sprawia, że tak dużo możliwości mamy jak na dłoni. Motywacją do wybrania się tam powinny być, chociażby widoki, które będziemy mogli zobaczyć na miejscu. Kombinacja zielonych i soczystych lasów poprzetykana dzikimi i niebezpiecznie wyglądającymi skałami to naprawdę niezwykła mieszanka. Korzystajmy też z sąsiedztwa tak pięknej atrakcji. Jadąc z Górnego Śląska, dotrzemy do celu w 5 godzin, z Krakowa w 6, a z Wrocławia w 3,5. Czeską Szwajcarię polecam bardzo serdecznie każdemu, kto chce odpocząć!

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Góry Wałbrzyskie – niedoceniany zielony zakątek Polski

    Mówiąc o polskich górach, najczęściej wymieniamy Tatry, Beskidy czy Bieszczady. Mało kto wie, że równie urokliwe są także Góry Wałbrzyskie. To niewielkie pasmo śląskich gór nie dorównuje powierzchnią ani wysokością Tatrom czy Bieszczadom, jest jednak niezwykle interesujące, a wciąż nieco niedoceniane. Poznajmy najważniejsze miejsca w ich rejonie, kilka interesujących ciekawostek tego regionu. Poszukajmy Złotego Pociągu, a na koniec popływajmy kajakiem po Jeziorze Bystrzyckim. To wszystko czeka na nas właśnie w Górach Wałbrzyskich.

    Położenie geograficzne Gór Wałbrzyskich

    Góry Wałbrzyskie są pasmem górskim położonym w Sudetach Środkowych, w południowo-zachodniej części Polski. Całe pasmo leży w granicach naszego kraju, ciągnąc się od Doliny Bobru aż do Doliny Bystrzycy, na długości 35 kilometrów. Góry Wałbrzyskie graniczą od południa z Górami Kamiennymi i Kotliną Kamiennogórską, od zachodu z Górami Lisimi (częścią Rudaw Janowickich). Od południowego-zachodu dochodzą aż do Gór Kaczawskich, a na północy przechodzą łagodnie w Pogórze Wałbrzyskie. Ze wschodniej strony Góry Wałbrzyskie łączą się z Górami Sowimi. Najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Borowa o wysokości 853 m n.p.m. Góry Wałbrzyskie w całości leżą w dorzeczu Odry, w zlewisku Morza Bałtyckiego.

    Nazwa „Góry Wałbrzyskie” pochodzi od nazwy Wałbrzycha, który do roku 1999 był miastem wojewódzkim.

    Podział Gór Wałbrzyskich

    Góry Wałbrzyskie dzielą się na kilka części, z których każda odznacza się niezwykłymi walorami przyrodniczymi.

    Masyw Trójgarba i Krąglaka

    Masyw Trójgarba i Krąglaka to samodzielny człon Gór Wałbrzyskich. Główny człon masywu, masyw Trójgarba, stanowi tzw. zwornik kilku grzbietów. Pomiędzy te grzbiety wcinają się doliny potoków. Szczyty grzbietów bocznych nie przekraczają wysokości 650 m, a najpopularniejsze z nich to Jagodnik, Gawron czy Węgielnik. Trójgarb jest szczytem głównym i najwyższym, ma wysokość 779 m.

    Człon z Kraglakiem jest mniejszy obszarowo. Od szczytu odchodzi kilka niewielkich grzbietów. Wysokość Krąglaka to 693 m.

     

    las-we-mgle.jpg

     

    Masyw Chełmca

    Masyw Chełmca stanowi kulminację Gór Wałbrzyskich. Jego wulkaniczne pochodzenie spowodowało ciekawą budowę. Zbocza masywu są strome, wzniesienia stożkowo-kopulaste. Od północnej strony szczyt ma kształt przypominający hełm, stąd prawdopodobnie jego nazwa. Linia grzbietowa masywu jest bardzo charakterystyczna i rozpoznawalna.

    Kotlina Wałbrzyska

    Kotlina Wałbrzyska jest wąską i długą górską kotliną. Jej zbocza są strome, otaczają je liczne doliny. Jest to rejon silnie uprzemysłowiony. Zobaczymy tutaj stare, niedziałające już szyby kopalniane. Od zachodniej strony nad kotliną góruje Chełmiec.

    Góry Czarne

    Góry Czarne stanowią północno-wschodni człon Gór Wałbrzyskich. W ich rejonie leży najwyższy szczyt tych gór, Borowa. W Górach Czarnych leży tez wiele innych, niższych szczytów, np. Dłużyca, Dłużyna, Kamienna, czy Klasztorzysko.

    Rybnicki Grzbiet

    Rybnicki Grzbiet jest niewielkim pasmem Gór Wałbrzyskich, biegnących od północnego zachodu na południowy wschód. Ma pochodzenie wulkaniczne, co sprawia, że jego budowa jest interesująca i charakterystyczna. Przez Rybnicki Grzbiet wiedzie kilka szlaków turystycznych, spośrod których najchętniej odwiedzany jest szlak czerwony z Wałbrzycha przez Borową do Przełęczy po Borową.

    Odrobina historii

    Mówiąc o Górach Wałbrzyskich, czy w ogóle o terenach Wałbrzycha, większość z nas ma przed oczami kopalnie i szyby. Słusznie, ponieważ od okresu po II wojnie światowej aż do 1998 roku działał tu prężnie przemysł wydobywczy węgla kamiennego i barytu. Po tamtym okresie pozostały stare szyby, które spotkamy podczas wędrówki szlakami i ścieżkami.

    W rejonie Gór Wałbrzyskich osadnictwo pojawiło się dość późno, turystyka zaś pojawiła się tu w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy to zaczęto odkrywać walory przyrodnicze tych terenów. Powstawały liczne towarzystwa i stowarzyszenia miłośników przyrody tych rejonów, a przykładem może być powstanie w roku 1882 Towarzystwa Górskiego w Jedlinie Zdroju. Uczestnicy towarzystwa zajmowali się wytyczaniem szlaków i ścieżek spacerowych, budowaniem wież i punktów widokowych i szerzeniem wiedzy i zainteresowania Górami Wałbrzyskimi. Wybudowanie w roku 1842 linii kolejowej łączącej Wrocław z Wałbrzychem znacząco wpłynęło na rozwój tutejszej gospodarki, przemysłu oraz turystyki.

    Podczas II wojny światowej tereny Gór Wałbrzyskich i samego Wałbrzycha nie ucierpiały zbyt mocno. Warto jednak podkreślić, że popularny dziś wśród turystów Zamek Książ stanowił jeden wielki plac budowy. Pod zamkiem, w skale, wykuto ogromnej długości tunele – schrony. Niektórzy twierdzą, że to właśnie te bunkry i Zamek Książ miał stanowić główną kwaterę Adolfa Hitlera. Tunele budowali więźniowie z obozu Gross Rosen na polecenie Towarzystwa Todt, mającego swoją siedzibę w Jedlince. w tym miejscu dzisiaj mieści się obserwatorium sejsmologiczne Polskiej Akademii Nauk. Przed wejściem zamaskowany jest właz do 40-metrowego szybu, który w zamierzeniu miał być windą.

    Fauna i flora Gór Wałbrzyskich

    Fauna Gór Wałbrzyskich jest dość uboga, podobna do fauny całych Sudetów. Powodem tego jest prawdpodobnie fakt silnego zurbanizowania znacznych obszarów Gór Wałbrzyskich. Wprawni obserwatorzy mogą tu spotkać sarny, dziki i muflony. Osobliwością fauny tych terenów jest aż 90 gatunków ślimaków. Niektóre z nich właśnie tutaj odkryte zostały po raz pierwszy.

     

    swierk-gory-walbrzyskie.jpg

     

    Flora Gór Wałbrzyskich jest zdecydowanie bardziej interesująca. Doliny poprzecinane są potokami, co tworzy idealne miejsce dla rzadkich gatunków roślin. Większość obszarów Gór Wałbrzyskich to tereny leśne i górskie łąki. Z racji działalności kopali, niegdyś było tu ogromne zapotrzebowanie na drewno. Niestety, okazało się, że drzewa bardzo szybko ubywało, a nowe nie wyrastały tak szybko. Ogołocone z drzew stoki nie zatrzymywały wody, ulegając zniszczeniu. Zaczęto wówczas sadzenie szybkorosnących drzew, przeważnie świerków, skąd teraz mamy tu monokulturę świerkową z domieszkami lasu mieszanego.

    Runo lasów świerkowych jest ubogie, znacznie bogatsze natomiast jest w piętrze pogórzy. Spotkamy tu połacie fiołka leśnego, wawrzynek wilczełyko, a także piękne goździki kropkowane. Wczesną wiosną ujrzymy śnieżyce wiosenne, a zimowit jesienny jest tutaj pierwszą oznaką nadchodzącej jesieni.

    Ochrona przyrody w Górach Wałbrzyskich

    W roku 1981 utworzony został Obszar Chronionego Krajobrazu Kopuły Chełmca, Trójgarbu i Krzyżowej Góry. Miał on chronić obszary charakterystycznej dla tych obszarów roślinności. W latach 2007-2008 jednak w miejsce tego obszaru utworzono trzy nowe obszary – Obszar Chronionego Krajobrazu Kopuły Chełmca, Obszar Chronionego Krajobrazu Masywu Trójgarbu oraz Obszar Chronionego Krajobrazu Góry Krzyżowej.

    Po II wojnie światowej obszar obejmujący Góry Wałbrzyskie i Góry Kamienne określano mianem Sudety Wałbrzyskie. Dzisiaj pozostałością po tym jest nazwa parku krajobrazowego.

    Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich

    Utworzony został w 1998 roku. Obejmuje powierzchnię 6493 ha w najwyższej części Gór Kamiennych, w Paśmie Lesistej. Na jego terenie znajduje się wiele pomników przyrody, spośród których większość to formacje skalne. Na uwagę zasługuje m.in. Małpia Skała, Czerwone Skałki i Szczeliny Wiatrowe. Na obszarze parku znajduje się także szczyt Zamkowa Góra, na który prowadzi żółty szlak z Wałbrzycha do Jedliny.

    Książański Park Krajobrazowy

    Powstał w 1981 roku. Na jego terenie wyznaczono dwa rezerwaty – Przełomy pod Książem i Jeziorko Daisy.

    Przełomy pod Książem

    Rezerwat zlokalizowany jest w paśmie Pogórza Wałbrzyskiego na wysokości 330-431 m. Znacząca większość obszarów chronionych znajduje się na terenie miasta Wałbrzych, nieznaczna część obszaru chronionego to tereny miasta Świebodzice. Cały rezerwat rozciągnięty jest pomiędzy dwoma wąwozami – Wąwozem Księżno z rzeką Pełcznicą i Wąwozem Soliczanka z rzeką Szczawnik. Rezerwat Przełomy pod Książem jest jednym z największych w całych Sudetach. 98% jego powierzchni stanowią lasy, w szczegolności buczyny i dąbrowy.

     

    ruiny-starego-ksiaza.jpg

     

    Runo leśne jest ubogie, a ich roślinność ogranicza się w zasadzie tylko do traw i paproci. Strome, skaliste zbocza stwarzają trudne i wymagające warunki środowiskowe dla rosnących tutaj drzew. Wiele z nich przewraca się przy silnym, porywistym wietrze, zalegając i butwiejąc w runie leśnym. To z kolei stwarza korzystne warunki dla rozwoju grzybów, porostów i śluzowców. Doliny rzeczne porośnięte są łęgiem jesionowym. W wyższych partiach występują sosny, modrzewie, wiązy i klony. Są tu też rzadkie rośliny chronione, takie, jak barwinek pospolity, parzydło leśne, przylaszczka pospolita czy snieżyczka wiosenna. Interesująca jest także tutejsza fauna. Spotkamy tu sarny, dziki, borsuki, myszy, jeże, a także oswojone z człowiekiem muflony. Żyje tu także aż 87 gatunków mięczaków i 199 gatunków pajęczaków.

    Na terenie rezerwatu znajdują się ruiny zamku Stary Książ, kilka punktów widokowych w jego rejonie.

    Szlaki turystyczne

    – szlak niebieski -Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej, prowadząca z osiedla Podzamcze przez ruiny Starego Książa do zamku Książ. Trasa wiedzie malowniczym terenem, przez mostki, kładki, na trasie napotkamy kilka punktów widokowych.

    – szlak zielony – Szlak Palmiarnia-Stary Książ-Cis-Świebodzice-ruiny zamku Cisy; jeden z najciekawszych i najchętniej odwiedzanych szlaków. Wiedzie przez górne zbocza w sercu rezerwatu.

    Rezerwat Przyrody Jeziorko Daisy

    Rezerwat został stworzony w 1998 roku. Na jego terenie występuje 180 gatunków roślin, aż 172 z nich to gatunki wyższe. Rezerwat Jeziorko Daisy słynie przede wszystkim z Jeziora Zielonego, potocznie nazywanego właśnie Daisy. Jest to jezioro powstałe wskutek zalania wodą wyrobiska dawnego kamieniołomu. Zalanie nastąpiło w roku 1870, tuż po intensywnej eksploatacji wapieni rafowych. Przez teren rezerwatu przebiega Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej oraz Szlak Zamków Piastowskich. Do Jeziorka Daisy wiedzie też ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna „Jeziorko Daisy”.

    Borowa – niedoceniona Korona Sudetów

    Przez wiele lat za najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich uważano szczyt Chełmiec. Ma on wysokość 851 m, jednak początkowo został on zmierzony ze szczytu wieży widokowej, miał więc kilkanaście metrów więcej. Uznawany był za najwyższy, przez co był bardzo chętnie odwiedzany przez turystów. Borowa natomiast, w rzeczywistości najwyższy wierzchołek tych gór, był zupełnie niedoceniany, niezbyt dobrze oznakowany. Właściwie nie sposób było spotkać tutaj turystę. W roku 2017 rozpoczęto budowę widokowej wieży. Oddana została do użytku 14 grudnia 2017 roku, przynosząc Borowej sławę i popularność. Do budowy wieży użyto aż 30 ton stali. Wieża ma wysokość 16,6 metra. W słoneczny dzień przy dobrej widoczności rozpościera się stąd malowniczy widok na okoliczne góry. Niektórym szczęśliwcom udaje się dostrzec nawet Śnieżkę.

    Pomimo tego, iż Borowa jest najwyższym punktem Wałbrzyskich Gór, nie jest ona wciągnięta na listę Korony Gór Polski. Tłumaczy się to tym, że w chwili, gdy ta lista powstawała, za najwyższy wierzchołek uznawano Chełmiec.

    Szlaki na Borową

    Na szczyt Borowej można dotrzeć od dworca PKP Wałbrzych, podążając za oznaczeniami żółtego szlaku. Przejdziemy obok ruin zamku Nowy Dwór, przez Przełęcz Kozią i Przełęcz pod Borą. Jedynie ostatni odcinek trasy jest dość stromy i wymagający, ale cała trasa ma tylko 5 kilometrów długości.

    Na Borową wiedzie także szlak z Jedlicy Zdrój, z samego centrum uzdrowiska. Idziemy za oznaczeniami żółtego szlaku, ku Przełęczy pod Borową. Ostatni odcinek wiedzie tak samo, jak wcześniejszy wariant trasy, dość stromo. Jednak długość tego szlaku także wynosi tylko 5 kilometrów.

    Na szczycie Borowej znajduje się pieczątka, którą możemy wbić się do książeczki Korona Sudetów.

    Miejsca najpopularniejsze turystycznie

    Wałbrzyskie pasmo górskie nie jest szczególnie widokowe z racji niewielkiej wysokości. Mimo to jednak mnogość punktów widokowych pozwala na napawanie się ciekawymi widokami. Z wież widokowych rozciąga się panorama na Góry Sowie, niektórym udaje się dojrzeć nawet Śnieżkę. Najbardziej malownicze widoki rozpościerają się z podejścia na Krąglak, Trójgarb, a także z wieży widokowej na Chełmcu i wieży zamku Grodno.

    Na terenie Gór Wałbrzyskich nie ma naturalnych dużych zbiorników wodnych. Na samej granicy Pogórza Wałbrzyskiego i Bolkowskiego znajduje się jezioro zaporowe, stworzone w latach 1974-1986. Stanowi ono zabezpieczenie retencyjne na wypadek powodzi, docelowo ma być także źródłem wody pitnej, dlatego nie jest udostępnione do wykorzystywania przez turystów.

    Jezioro Bystrzyckie

    Góry Wałbrzyskie mogą poszczycić się Jeziorem Bystrzyckim. Jest to jezioro sztuczne, na którym wybudowano ogromna tamę o wysokości 44m. Jezioro stworzono po serii powodzi w XIX wieku, dzisiaj ma ono znaczenie retencyjne. Każdego roku pojemność jeziora nieco się zmniejsza z racji nanosów i osadów, które nanoszone są przez wodę. Jezioro pełni funkcje rekreacyjne. Są tu ośrodki wypoczynkowe, można wypożyczyć sprzęt pływający i odpocząć z całą rodziną. To miejsce bardzo chętnie odwiedzane i doceniane przez turystów.

    Park Zamkowy w Książu

    Zamek Książ uznawany jest za najpiękniejszy zamek Śląska. Nic dziwnego, bowiem jego budynek, jak i ogród, który go otacza naprawdę może zachwycić każdego. Około 900m od zamku jest duży parking, na którym można zostawić samochód, by dalej udać się Aleją Rodziny Hochbergów ku zamkowi. Główna brama obecnie jest już zabytkiem. Znajdują się na niej sfinksy, trzymające naczynia pełne kwiatów i strzegące wejścia na teren zamku. Historia mówi, że Hochbergowie, właściciele tej posiadłości, inspirowali się mitologią grecką, stąd pewnie tego typu zdobienia. Za bramą po prawej stronie znajduje się Mauzoleum Hochbergów, na lewo zaś jest ścieżka wiodąca na punkt widokowy. Tym, co od razu rzuca nam się w oczy jest bogactwo roślin. Ogród był prawdziwym oczkiem w głowie Hochbergów. Zobaczymy tu rzadkie rododendrony, kwiaty, krzewy i bujne drzewa, rosnące pod czujnym i troskliwym okiem książęcych ogrodników.

    Palmiarnia

    Na terenie parku zamkowego w Książu znajduje się także spektakularna palmiarnia. Jej ściany obłożone są prawdziwym wulkanicznym tufem pochodzącym z Etny. Spotkamy tu pnącza, egzotyczne rośliny, kawowce, pomarańcze, mandarynki i palmy, wiele innych gatunków, których nie spotkamy nigdzie indziej. To prawdziwa gratka dla miłośników kwiatów.

     

    lilia-w-palmiarni.jpg

     

    Zamek Bolków

    Zamek w Bolkowie położony jest na Zamkowym Wzgórzu.Jest to budowla o tyle sławna, że znalazła swoje miejsce w wielu filmowych produkcjach. Mało kto wie, że to właśnie ten zamek, którym szczycą się Sudety Wałbrzyskie, pojawił się w 11 odcinku „Wiedźmina”, a także w 3 i 8 odcinku „Tajemnicy Twierdzy Szyfrów”. Przy zamku znajduje się charakterystyczna wieża, której przekrój ma kształt kropli. Ma 25 m wysokości. Intrygująca jej jej inna nazwa – Wieża Głodowa. Skąd się wzięła? Otóż w tej wieży przebywali skazańcy, którzy zazwyczaj umierali z głodu po około tygodniu. Pod wieżą znajduje się także loch głodowy. Na terenie zamku organizowanych jest wiele imprez i wydarzeń kulturalnych, m.in. wielki turniej Rycerski- Świętojańskie Spotkania Rycerskie.

    Zamek Grodno nad Jeziorem Bystrzyckim

    Zamek Grodno to zamek z ponad 700-letnią historią. Jest jedną z najważniejszych, a do tego najlepiej zachowanych warowni na Dolnym Śląsku. Odwiedzając zamek, możemy obejrzeć świetnie zachowane średniowieczne mury, renesansowe pomieszczenia i niezwykły widok z zamkowej wieży. Widzimy stąd góry Sowie, Góry Wałbrzyskie, a także Jezioro Bystrzyckie. Do zamku wiedzie dobrze oznakowana trasa turystyczna.

    Ruiny Starego Książa, zamku Cisy i zamku Nowy Dwór w Masywie Borowej

    Jeśli wybierzemy się w Góry Wałbrzyskie, mapa wskaże nam z pewnością drogę do ruin Zamku Stary Książ. Położone są one w Wałbrzychu, niedaleko zamku Książ. Są to ruiny zamku, o którym pierwsze wzmianki pochodzą już z XIII wieku. W zamku znajduje się wiele oryginalnych elementów barokowych i renesansowych, które warto zobaczyć. Część detali przeniesiona została z zamku w Trzebieniu i z innych budowli. Do zamku prowadzi brama z dwoma wieżyczkami.

     

    mauzoleum-gory-walbrzyskie.jpg

     

    Na trasie wokół Wałbrzycha napotkamy także ruiny zamku Cisy, pochodzącego z czasów średniowiecza. Prowadzi do niego skomplikowana, ale dobrze oznaczona droga, niestety, w niezbyt dobrej kondycji. Nie warto jednak pomijać tego punktu podczas swojej wycieczki. Przebiegają tędy trzy szlaki- szlak zielony: Szlak Zamków Piastowskich z Zamku Grodno do Grodziec, szlak niebieski od Zamku Cisy przez Strugi i na Trójgarb oraz Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej. Warto skorzystać także ze szlaku rowerowego, zaczynającego się z w jednej z dzielnic Wałbrzycha.

    Interesującym miejscem Wałbrzycha są także ruiny zamku Nowy Dwór, wcześniej zamek ten nazywał się Zamek Ogorzelec. Do dzisiaj zachowały się tutaj pozostałości zamku książęcego, złożone z gotyckich portali, bramy z dwiema bastejami, fragmenty murów obronnych.

    Wałbrzych

    Sam Wałbrzych jest miastem chętnie odwiedzanym przez turystów. Oprócz opisywanych już wcześniej zamków i ruin, warto podkreślić piękno tutejszego rynku z fontanną na samym środku, uroczymi sklepikami i kafejkami wokół. Wałbrzych stanowi miasto silnie uprzemysłowione i zurbanizowane, kojarzy nam się przede wszystkim z przemysłem wydobywczym. Na rynku uwagę przyciąga zabytkowy ratusz zachowany w stylu neogotyckim na planie podkowy.

     

    miasto-walbrzych.jpg

     

    Muzeum Przemysłu i Techniki w Wałbrzychu

    Wałbrzyskie Muzeum Przemysłu i Techniki powstało w 1993 roku na terenie dawnej kopalni Julia. Od roku 2009 funkcjonuje tu Park Wielokulturowy Stara Kopalnia. Celem tej instytucji jest udostępnianie obiektów, zabytków i eksponatów dla turystów, upowszechnianie wiedzy o tutejszym przemyśle i tradycjach górniczych. Zobaczymy tu stare maszyny służące do wydobywania węgla, poznamy zasady ich działania, zapoznamy się z wieloma ciekawostkami historycznymi i kulturowymi. Naprawdę warto odwiedzić to muzeum, by poszerzyć swoją wiedzę, a także by urozmaicić swój pobyt w Górach Wałbrzyskich i okolicach Wałbrzycha.

     

    stara-kopalnia-walbrzych.jpg

     

    Legenda o Złotym Pociągu

    Z rejonem Gór Wałbrzyskich i Wałbrzycha związana jest legenda o Złotym Pociągu. Pochodzi ona z czasów II wojny światowej. Mówi o tym, że w rejonie miasta znajdują sie podziemne tunele, którymi miał przejechać wypełnionymi cennymi skarbami pociąg z Wrocławia do Wałbrzycha. Według legendy, w wagonach znajdowały się depozyty wrocławskich banków, mieszczące się w 56 metalowych skrzyniach. Kosztowności miały być ukrywane przez nazistów przed Armią Czerwoną. Legenda mówi o tym, że pociąg docelowo miał dojechać do Świebodzic, a później odjechać w kierunku Wałbrzycha, prawdopodobnie jednak po drodze obsługa pociągu została wymordowana i zastąpiona przez hitlerowców. Chcieli oni skryć dobra przed Armią Czerwoną, ukrywając pociąg. Podania jako miejsce ukrycia pociągu wskazują Górę Sobiesz pod Piechowicami albo podziemną część zamku Książ. Inni twierdza, że pociąg znajduje się w podwałbrzyskich tunelach kolejowych, spośród których jeden z nich miał być specjalnie przeznaczony dla pociągu-kwatery Adolfa Hitlera.

     

    tunel-kolejowy.jpg

     

    Do dziś pociągu nikt nie znalazł, choć niejeden próbował. Próbowali go odnaleźć naukowcy, różne instytucje, osoby prywatne.. Nikomu jednak nie udało się go zlokalizować ani nawet znaleźć dowodów na jego istnienie w tych terenach. Legenda wciąż jednak pozostała żywa, a od czasu do czasu słyszymy o wznowionych próbach odnalezienia pociągu. Tak, czy inaczej, legenda ta sprawiła, że popularność tych terenów znacząco wzrosła.Któż nie chciałby odnaleźć pociągu wypełnionego złotem?

    Uzdrowiska Gór Wałbrzyskich

    Na terenie Gór Wałbrzyskich istniały dawniej wody mineralne. Funkcjonowały tu trzy uzdrowiska – Jedlina Zdrój, Szczawno Zdrój i Stary Zdrój. Ostatnie z nich już nie istnieje, w Jedlinie Zdrój nie ma już wód mineralnych – powodem tego są szkody górnicze.

    Do dziś jednak docenia się walory uzdrowiskowe miejscowości Szczawno-Zdrój. Funkcjonuje tu uzdrowisko, w którym leczy się choroby dolnych i górnych dróg oddechowych, schorzenia narządu ruchu, układu pokarmowego i moczowego, a także schorzenia laryngologiczne. Szczawno-Zdrój to jedno z najstarszych uzdrowisk na Dolnym Śląsku. Działają tu pijalnie wód mineralnych- „Marta”, „Dąbrówka”, „Mieszko”, czy „Młynarz”.

     

    walbrzych.jpg

     

    Jedlina-Zdrój także jest miejscowością uzdrowiskową, leczy się tu dychawicę oskrzelową, zatoki, a także choroby płuc i stawów. Działa tu Pijalnia Wód Mineralnych i cztery słynne sanatoria.

    Zarówno Szczawno-Zdrój, jak i Jedlina-Zdrój to nie tylko uzdrowiska, ale też piękne miasteczka, które są chętnie odwiedzane przez turystów. Nie brakuje tu kafejek, restauracji i innych ciekawych lokali, a w sezonie odbywa się tu wiele imprez kulturalnych. Przyjeżdżają tu nie tylko osoby chore, ale także wszyscy, którzy chcą odpocząć, nabrać sił i nacieszyć się piękną okolicą.

    Pomysł na wycieczkę

    Wałbrzych, Góry Wałbrzyskie i cały obszar Sudetów wokół Wałbrzycha oferuje nam całe mnóstwo możliwości ciekawych wycieczek. Możemy pokusić się o wejście na wierzchołek Chełmca, gdzie znajduje się wieża oraz podświetlany nocą krzyż. Miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić jej oczywiście Borowa. Możemy udać się na spacer szlakiem wzdłuż brzegów Pełcznicy bądź trasą Głównego Szlaku Sudeckiego. Możliwości jest mnóstwo. Większość tras i ścieżek ma łagodny przebieg, dzięki czemu doskonale nadaje się na spędzenie czasu z rodziną. To dobry pomysł na weekendowy wypad.

    Ciekawą wycieczkę możemy rozpocząć na dworcu PKP Wałbrzych Główny. Wybieramy szlak żółty i kierujemy się nim do zamku Nowy Dwór na Górze Zamkowej. Ta droga zajmie nam około 40 minut. Trzymamy się żółtego szlaku, dochodząc w ten sposób do Koziej Przełęczy. Wchodzimy na szutrową drogę, która biegnie wprost do widokowego miejsca z krzyżem. Podziwiamy piękne widoki, odpoczywamy. Stąd schodzimy znowu do Koziej Przełęczy i dalej czerwonym szlakiem idziemy do Przełęczy pod Borową. Stąd możemy czerwonym szlakiem dojść do Wałbrzycha bądź szlakiem żółtym- do uzdrowiska Jedlina-Zdrój. Taka wycieczka z pewnością przypadnie do gustu każdemu.

    Czy warto przyjechać w Góry Wałbrzyskie?

    Góry Wałbrzyskie są ciekawym celem weekendowych czy wakacyjnych wypraw. Mimo, że większości z nas te tereny kojarzą się z kopalniami i przemysłem, przyjeżdżając tu przekonamy się, że nawet w tak silnie zurbanizowanym i uprzemysłowionym regionie można znaleźć zielone, przyjazne miejsca, w których chce się wypoczywać. To dobre miejsce na wycieczki z dziećmi, bo wyznaczone tu szlaki i ścieżki turystyczne nie są zbyt forsujące. Można udać się na spokojny spacer bez wysiłku i trudu zdobywając najwyższe szczyty gór. Choć panoram, jakie stąd ujrzymy nie sposób porównać do tych z Tatr czy innych wysokich gór, z pewnością odnajdziemy tu spokój i ciszę, czyli to, czego szukamy w górach.

    Doskonałą bazą noclegową dla wszystkich przyjeżdżających w Góry Wałbrzyskie jest Wałbrzych i okoliczne mniejsze miejscowości. Oferują one turystom wiele miejsc noclegowych w hotelach, pensjonatach i ośrodkach, a także w kwaterach prywatnych. Miejsc noclegowych nie brakuje, jednak zawsze warto dokonać rezerwacji wcześniej.

    Zdecydowanie warto przyjechać w rejon Wałbrzyskich Gór, by przekonać się o pięknie tego niedocenianego zakątka Polski. Rejon ten to nie tylko kopalnie i przemysł, ale także zieleń, natura i czyste powietrze, a także ciekawe zabytki i miejsca, które po prostu trzeba zobaczyć.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.pl

    Chcesz dowiedzieć się więcej o górach w Polsce?
    Przeczytaj nasz artykuł – Góry w Polsce – Opis Pasm Górskich, Najwyższe Szczyty, Przewodnik turystyczny

  • Góry zrębowe, fałdowe i wulkaniczne – cechy, powstanie i przykłady

    Aby zrozumieć, czym są zrębowe góry, czym różnią się od gór wulkanicznych czy fałdowych i jak powstają zrębowe góry, musimy najpierw zrozumieć, czym są ruchy górotwórcze i jakie są ich skutki. Zastanówmy się więc, skąd wzięły się te ogromne obszary mas skalnych, wzdłuż których tak chętnie wędrujemy podczas wakacyjnych wycieczek.

    Ogólne pojęcie gór i ich podział

    Każdy z nas wie, czym są góry. To właśnie w góry najczęściej wybieramy się na urlop czy wakacje. Mówiąc najprościej, góry są fragmentami ziemskiej skorupy, która uległa wypiętrzeniu. Aby wypiętrzone fragmenty skorupy ziemskiej mogły zostać nazwane górami, muszą mieć wysokość względną powyżej 300 m. Jeśli ta wysokość jest niższa, mówimy raczej o wzgórzach czy pagórkach.

    Najpopularniejszym podziałem gór jest podział na kategorie względem wysokości bezwzględnej, czyli tej liczonej od poziomu morza.

     

    Kategorie gór pod względem wysokości bezwzględnej

    góry niskie, czyli te, których wysokość nie przekracza 600m n.p.m. Przykładem takich gór w PolsceGóry Świętokrzyskie.

    góry średnie, czyli o wysokości od 600 do 1500 m n.p.m. Przykładem są Sudety lub Beskidy.

    góry wysokie, czyli powyżej 1500 m n.p.m., np. Tatry, Alpy.

     

    Czym są ruchy górotwórcze?

    Ruchy górotwórcze to nazwa określająca wszelkie procesy fałdowania i tworzenia się gór. Na temat przebiegu tych procesów wiele już wiemy, wciąż jednak trwają badania w celu wyjaśnienia tych procesów. Istnieje popularna i łatwa do zrozumienia teoria, mówiąca o tym, że w dnie oceanu istnieją zagłębienia, które nazywa się geosyklinami. Zapadliny te występują nie tylko w oceanach, ale też w całej litosferze. Zwykle ich dno jest wypełnione osadem, wskutek czego łatwo się przesuwa. W wyniku tego ruchu płyty tektoniczne podlegają naciskom, przez co zachodzi proces fałdowania.

    Innym rodzajem ruchu górotwórczego jest zderzenie się ze sobą dwóch płyt tektonicznych. Wskutek takiego zderzenia następuje wytworzenie się nieprawdopodobnie ogromnej siły, która niesie za sobą erupcję wulkanów, ale też trzęsienia ziemi. Wskutek tego powstają łańcuchy górskie.

    Ruchy górotwórcze na przestrzeni lat

     

    Istnienie gór uważamy za pewnik. Znamy je od zawsze, to coś stałego i niezmiennego. Okazuje się jednak, że góry, jakie znamy dzisiaj nie zawsze tak wyglądały, nie zawsze nawet istniały. Aby powstaly góry, muszą nastąpić ruchy górotwórcze. Proces takich ruchów trwa miliony lat, dlatego dla nas jest to pojęcie tak abstrakcyjne i trudne do zrozumienia. Ruchy górotwórcze na przestrzeni lat tworzyły łańcuchy górskie, które znamy do dziś. Najmłodsze ruchy górotwórcze noszą nazwę alpejskich. Rozpoczęły się 237 milionów lat temu i trwają aż do dziś. Jak to możliwe? Góry wcale nie są niezmiennie. Zmieniają się nieustannie, jednak jest to proces tak wolny, że nie jesteśmy w stanie tego zauważyć. Pierwsze znane ruchy górotwórcze nosiły nazwę Saamijskich, Białomorskich i Kenorańskich i miały miejsce aż 2500 miliona lat temu. W wyniku ruchów górotwórczych masy skalne, powstałe np. wskutek nagromadzenia się osadów morskich, ulegają pofałdowaniu i wypiętrzeniu, tworząc zrębowe góry, góry fałdowe lub wulkaniczne.

     

    wypietrzone-gory-skaly.jpg

     

    Czym są i jak powstają poszczególne rodzaje gór?

    Wiele osób wędrując po górach zastanawia się, jak powstają góry fałdowe czy góry zrębowe. Jedna z teorii tłumaczących proces powstawania gór mówi o tym, że początkiem tego procesu jest fałdowanie osadów, które gromadzą się na dnie oceanu. Nakładają się one na siebie, tworząc szczeliny wzdłuż pęknięć w geosynklinach. Co sprawia, że osad z dna oceanu ulega fałdowaniu? Prawdopodobnie chodzi tu o przesuwanie się dwóch płyt kontynentalnych, wskutek czego zachodzi proces fałdowania. W taki sposób powstają tzw. orogeny kolizyjne. Są nimi np. Alpy aż po Himalaje. Łańcuch ten nazywamy Wielkim Systemem Alpidów, a badania ukazują, że powstał on pomiędzy płytami kontynentalnymi Afryki, Dekanu i Eurazji.

    Góry zrębowe

    Góry zrębowe to góry powstałe w wyniku podniesienia pewnego obszaru. Inna nazwa dla gór zrębowych to góry załomowe.

    Litosfera podlega ciągłym naprężeniom. Wynikają one z sił tektonicznych, które z kolei swoje źródło mają w zderzeniach płyt mas skalnych skorupy ziemskiej. Zderzenia te są powodem przesuwania się mas skalnych i pękania ich wzdłuż uskoków. Co ciekawe, przesunięcie mas skalnych wzdłuż linii spękań może osiągać odległość nawet setek kilometrów. Mówimy oczywiście o przesunięciu mas skalnych wzdłuż płaszczyzny poziomej, chociaż możliwe jest też przemieszczenie skalnych mas po linii płaszczyzny pionowej na znacznie mniejszych odległościach. Oczywiście, ani przesuwanie się płyt tektonicznych, skalnych, ani ich pękanie nie jest zjawiskiem, które możemy bezpośrednio zobaczyć. Proces ten trwa nawet miliony lat. W wyniku przemieszczania się płyt skalnych, ich pękania i przesuwania powstały góry zrębowe, które spotykamy także w Polsce. Zrębowe góry cechują się one występowaniem zrębów tektonicznych wzdłuż uskoków.

     

    gory-zrebowe.jpg

     

    Góry fałdowe

    Góry fałdowe to góry powstałe w procesie fałdowania i wypiętrzania się mas skalnych. Większość gór na świecie to góry fałdowe, występują częściej niż zrębowe góry. Fałdowanie jest procesem niezwykle skomplikowanym. Jego istota tkwi w ściskaniu warstw skalnych o poziomym położeniu. Warstwy te powstałe są w tzw. geosyklinie, a wyciśnięte są w wyniku zderzenia płyt kontynentalnych. Góry fałdowe w Polsce to np. Karpaty.

     

    karpaty.jpg

     

    Góry wulkaniczne

    Góry wulkaniczne, jak sama nazwa wskazuje, to góry powstałe wskutek działania wulkanu. Proces ten polega na wyrzuceniu na powierzchnię ziemi gorącej lawy w wyniku erupcji wulkanu. Lawa ta zastyga, a po całkowitym ostygnięciu tworzy warstwę skalną. Wulkaniczne góry zbudowane są ze skał wulkanicznych, lawy, skał piroklastycznych i wulkanicznych popiołów. Większość podmorskich gór to właśnie góry wulkaniczne.

     

    Przykłady różnych rodzajów gór

    Zarówno zrębowe góry, jak i góry fałdowe spotykamy w Polsce. Przykładami gór zrębowych w Polsce są Sudety oraz Góry Smocze. Na świecie są to Góry Harz, Wogezy czy np. Tien Szan.

    Przykładem na polskie góry fałdowe są Karpaty, na świecie możemy wyróżnić Andy, Alpy, Himalaje czy Pireneje, a także Atlas i Kordyliery.

    Najlepszym przykładem gór wulkanicznych są góry Islandii i niektóre z gór Kamczatki.

     

    gory-wulkaniczne-islandia.jpg

     

    Jak powstały Sudety?

    Upowszechniona jest teoria, mówiąca o tym, że Sudety powstały w tzw. orogenezie warycyjskiej, o wiele wcześniej niż Karpaty. Istnieją jednak naukowe dowody na to, że pomimo klasyfikowania Sudety jako „starych gór”, nie mogły one powstać o wiele wcześniej niż inne polskie góry. Naukowcy odnaleźli w Sudetach pozostałości tzw. powierzchni zrównania, a czas jej powstania datują na kilkadziesiąt milionów lat temu. Oznacza to, że prawdopodobnie Sudety powstały niecałe 30 milionów lat temu, wskutek kolizji fragmentów płyt kontynentalnych. Zostały one wydźwignięte wzdłuż uskoku brzeżnego, tworząc góry zrębowe.

    Powstanie Karpat

    Karpaty z kolei są górami fałdowymi, powstałymi wskutek fałdowania morskich osadów. Nie znajdziemy tu uskoków ani zrębów tektonicznych, jak w przypadku Sudetów. Karpaty mają o wiele łagodniejszy przebieg, choć są wyższe od Sudetów. W czasie trzeciorzędu teren dzisiejszych Karpat zajmował ogromny i głęboki wodny zbiornik zwany geosynkliną karpacką. Istniały już wówczas Tatry, które wystawały ponad powierzchnię wody, tworząc wyspę. Istniały także fragmenty skalnych Pienin, stanowiące najwyższe części Pienińskiego Pasa Skałkowego. Trwało to miliony lat, podczas których na dnie geosynkliny gromadziły się piaski, osady, żwiry, muły. Pod wpływem ciśnienia stawały się one piaskowcami, zlepieńcami czy mułowcami. Nazwano je fliszem, a ich wysokość sięgała nawet 6 kilometrów. Wskutek orogenezy alpejskiej nagromadzone osady fliszowe uległy sfałdowaniu i wypiętrzeniu. Tak właśnie powstały Karpaty, a dokładniej ich zewnętrzna część zwana dziś Beskidami.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.pl

  • Góry Przylądkowe – niezwykłe południe Afryki

    W dzisiejszym poście zabieramy Was bardzo daleko, bo aż na południe RPA w Góry Przylądkowe. Góry w Afryce zajmują nieduży procent powierzchni, ale te, które się tam znajdują są potężne, a ich dzikość ciągle w niewielkim stopniu naruszona przez człowieka. U podnóża Gór Przylądkowych rozciąga się półpustynna dolina Karru. Krajobraz na południowym krańcu Starego Kontynentu jest przykładem na to, jak zróżnicowana i ciekawa jest geografia tego kontynentu.

    Krajobraz Gor Przyladkowych

    Góry Przylądkowe są silnie rozczłonkowane. Rozciągają się od Kapsztadu na zachodzie do Port Elizabth na wschodzie na 800 km długości oraz 100 km szerokości (północ-południe). Na 800 km gór składa się kilka pasm, z czego dwa największe to Góry Czarne i Długie. Ich wysokość Najwyższym szczytem Gór Przylądkowych (i Czarnych) jest…Seweweekspoortpiek. Wzniesienie osiąga wysokość 2325 m n.p.m. Wspinając się na szczyt, na pewno uda Wam się zdążyć nauczyć jego nazwy.

    Gory Afryki

    Góry (naprawdę) Czarne

    Góry Czarne nazywają się tak nieprzypadkowo – są bardzo ciemne, głównie brunatne, a miejscami ceglane. Do tego suche i prawie jałowe, w górnych partiach niepokryte roślinnością. Chociaż ich wysokość jest porównywalna do Tatr, tworzą zupełnie odmienny niż znany nam europejski, krajobraz, przybierając niezwykłe geologiczne kształty. Na ich terenie znajduje się kilka rezerwatów przyrody – m.in. Swartberg, Kammanassie czy Groot Swartberg.

    Podnoze Gor Afryka

    Góry Czarne samochodem

    Podróżując po RPA, najwygodniej jest przemieszczać się wynajętym samochodem i również w Górach Czarnych taki sposób transportu sprawdzi się najlepiej. Jadąc asfaltową drogą N12, nasycicie oczy widokami i odpoczniecie przy Wodospadzie Meiringspoort oraz na Przełęczy Meiringspoort, z której roztacza się niesamowity widok na Góry Przylądkowe. Mapa tego regionu dla nas jest również specyficzna – drogi przecinają pasma gór.

    Krajobraz gorski w Afryce

    Przez Gory Przyladkowe prowadzi również widokowa, głównie żwirowa droga R328. Przecina ona Przełęcz Swartberg (1575 m n.p.m.), na której powstał punkt widokowy z fantastycznym krajobrazem. Od strony południowej droga prowadzi przez potężne, zielone przestrzenie, które wzdłuż trasy przekształcają się w skaliste urwiska nad wąwozem z fikuśnymi formami skalnymi. Po drodze warto zatrzymać się w 4 kilometrowej jaskini Cango, również z trasami dla doświadczonych grotołazów.

    Wodospad

    Szlaki w Górach Czarnych

    Najlepszy czas na wędrówki w Górach Przylądkowych to kwiecień – maj i wrzesień – październik. Pogoda na południowym krańcu Starego Kontynentu jest wtedy najbardziej stabilna i optymalna dla wędrowców. Na terenie rezerwatów znajdują się zarówno nietrudne trasy jednodniowe, jak i wymagające szlaki kilkudniowe. Noclegu szukajcie z południowej strony wzniesień – będą wygodnym punktem wypadowym na szlaki i ich wybór w tej części regionu jest większy.

    Gory Afryka

    Jednym z popularniejszych jest 60 kilometrowy szlak Swartberg Hiking Trail, na którego przejście należy zagospodarować 5 dni, jednak istnieją możliwości skrócenia drogi. Żeby wejść na szlak, trzeba dostać pozwolenie od zarządców parku. Na Swartberg Hiking Trail u może przebywać maksymalnie 30 osób.

    Bardzo ciekawym szlakiem jest również Gamkaberg Tierkloof prowadzący przez rezerwat przyrody Gamkaberg. Przejście 23,5 kilometrowego szlaku zajmuje 2 dni. Oba szlaki – Gamkaberg i Swartberg, są zaawansowane, występują na nich miejsca wymagające doświadczenia górskiego, miejscami bardzo strome i wystawione na głównie potężną ekspozycje. Wchodzących na nie wędrowców, uprzedza się również o konieczności przygotowania na gwałtowne zmiany pogody.

    Kolorowa jaszczurka na kamieniu

    Góry Afryki zachwycają mnogością odmian fauny i flory. Tam, gdzie bezpieczeństwo pozwala spojrzeć w górę, warto wypatrywać na niebie przeróżnych gatunków ptaków. Na ziemi i powierzchni skał wypatrzyć można kolorowe jaszczurki i węże. Rezerwaty przyrody zamieszkują m.in. koziołki skalne, pawiany, szakale, a przy odrobinie (nie)szczęścia można spotkać lamparta. Dlatego na afrykański szlak trzeba wejść również z zapasem opanowania.

    Lampart

    Góry Długie nad Krainą Karru

    Góry Długie występują również na południowym krańcu kontynentu, na zachodzie Gór Czarnych. Najwyższą wysokość w tej części regionu osiąga szczyt Misty Point (1710 m n.p.m.). Na północy pasma roztacza się malownicza Kraina Karru. Tak jak inne kotliny Afryki, Karru stanowi rozległe obniżenie terenu, które rozdzielają Góry Przylądkowe. Występują tu zarówno tereny półpustynne, jak i zielone, często zagospodarowane pod uprawę zbóż i roślin cytrusowych oraz hodowlę zwierząt.

    Krajobraz Gor Czarnych

    W Górach Długich również występują liczne, egzotyczne dla nas, mieszkańców północy, gatunki fauny i flory, które można podziwiać, zdobywając górskie szlaki. Wygodne bazy wypadowe na szlaki to miasteczka Robertson, Montagu czy Greyton. W Górach Długich również znajdziecie zarówno mniej wymagające, jak i trudne trasy

    Główną atrakcją na zachodzie Gór Przylądkowych jest zaawansowanych, 5-6 dniowy szlak Swellendam NHW. 1-2 dniowe szlaki to na przykład Dassieshoek Trail, Bloupunt i Cogmanskloof. Te górskie trasy są głównie mocno wyeksponowane, dlatego zaleca się nie podejmować ich w czasie najwyższych temperatur.

    Zdjęcia pochodzą z portalu pixabay.