Tarnica: szlak na najwyższy szczyt w Bieszczadach!

By
24 kwietnia, 2020

Dzisiaj pozostajemy w okolicy Bieszczad, ponieważ Bieszczady to jeden z piękniejszych polskich zakątków, które warto poznać, nawet jeśli na razie musimy zadowolić się jedynie wirtualnym spacerem. Poniżej Waszym oczom ukaże się szlak na najwyższy szczyt w okolicy gór bieszczadzkich, którym jest Tarnica.

Tarnica opis szczytu

Tarnica jest szczytem nie byle jakim, bo najwyższym w Bieszczadach, a w dodatku interesująco wygląda. Chociaż po polsku nazwa tego szczytu niewiele nam mówi, to w języku rumuńskim podobnie brzmiące słowo tłumaczy się jako siodło. Tarnica istotnie przypomina osobliwe siodło, wznoszące się na 1346 m n.p.m. Najwyższy szczyt Bieszczad znajduje się w gnieździe Tarnicy i Halicza, trzeciej pod względem wysokości bieszczadzkiej góry. Podstawą dla tego masywu górskiego są połoniny, czyli obszar charakterystycznej murawy alpejskiej. Ze względu na swoją znaczną dla Polski wysokość, Tarnica należy do Korony Gór Polski. Chodzi oczywiście o zbiór najwyższych masywów na danym obszarze. Swoje korony mają kraje i kontynenty. Tarnica sąsiaduje z wieloma pięknymi zakątkami, do których należy Szeroki Wierch, o którym wspominaliśmy w poprzednim wpisie o Bieszczadach. Więcej o innych okolicach Tarnicy powiemy sobie troszkę niżej.

Tymczasem warto wspomnieć, że Bieszczady znajdują się blisko granicy z Ukrainą, dlatego nie mamy daleko, by zwiedzić również okolice Bieszczad od strony sąsiada. Wymaga to jednak trochę innego przygotowania, ale ukraińskie Bieszczady także są chętnie przez Polaków odwiedzane i nie jesteśmy tam niemile widziani.

Tarnica Szlaki

Na Tarnicę można się dostać na różne sposoby. Ostateczna trasa często zależy od tego, jaki wybierzemy sobie cel wędrówki i skąd zaczynamy spacer po bieszczadzkich górach. Dostępny jest szlak z Wołosatego, którym dostaniemy się na Tarnicę szybko. A jeżeli chcecie pospacerować i powspinać się troszkę dłużej, warto zdecydować się na wykorzystanie drogi z Głównego Szlaku Beskidzkiego, o którym również pisaliśmy na blogu. W tym wypadku początek trasy może również zaczynać się z Wołosatego lub alternatywnie od strony Ustrzyk Górnych. Szczegółowo omówimy sobie obie trasy w akapitach niżej.

Najkrótszy szlak na Tarnicę

Szlak na Tarnicę jest bardzo podobny dla szlaku na Szeroki Wierch. Przez większość czasu podążamy tą samą trasą. Począwszy od Wołosatego, zmierzamy niebieskim szlakiem aż do przełęczy Krygowskiego (dawniej Przełęcz Siodło pod Tarnicą). W tym miejscu szlak niebieski krzyżuje się ze szlakiem czerwonym, który na tej trasie nie jest przedmiotem naszego zainteresowania. Na przełęczy znajduje się również szlak żółty i to właśnie on doprowadzi nas na Tarnicę. Droga w jedną i w drugą stronę zajmuje w sumie około 4 godzin. Mamy zatem wystarczająco dużo czasu, by na szczycie Tarnicy trochę sobie posiedzieć.

Sympatyczne ławeczki czekają na nas również po drodze na szczyt Tarnicy. Chociaż trasa jest krótka i przyjemna, to przed samym wierzchołkiem czeka nas mozolna wspinaczka po schodach. Schody są zdecydowanie najgorszym elementem…wszędzie. Ten, kto mieszka wysoko w budynku bez windy, na pewno wie, o czym mowa! Na szczęście wierzchołek góry również przywita nas ławkami, a jeśli wszystkie będą zajęte, mamy do dyspozycji również trawę. Niebieskie szlak na Tarnicę uznawany jest za mniej interesujący pod względem widoków, mimo to nawet na nim nie sposób nie dzielić trasy z armią turystów. Szczyt Tarnicy jest jednym z najpopularniejszych punktów turystycznych w Polsce i raczej nie będzie nam towarzyszyła tutaj samotność.

Najdłuższy szlak na Tarnicę

Spokojnie, najdłuższy szlak na Tarnicę nie zajmie Ci kilku dni. To mniej więcej 2 razy dłuższa trasa od szlaku niebieskiego ze wsi Wołosate. Tym razem początek wędrówki zaczynamy w Ustrzykach Górnych. Tym razem podążamy szlakiem czerwonym z Ustrzyk Górnych na Szeroki Wierch i stamtąd na Przełęcz pod Tarnicą i na samą Tarnicę. Ten szlak oznakowany na czerwono to ostatni odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego, o którym również mieliśmy okazję pisać na blogu. Turyści wielokrotnie dzielą sobie GSB na odcinki, które biorą sobie za cel, ponieważ pokonanie całej trasy równa się z pokonaniem około 500 km.

Sama trasa z Ustrzyk Górnych jest nie tylko dłuższa od pierwszej możliwości, ale również troszkę trudniejsza. Na początek droga wiedzie pod górę asfaltem, a później spacerujemy przez las, również wspinając się pod górę, co jest wysiłkiem dla mięśni i z pewnością zauważycie trudności z oddychaniem wywołane wspinaczką. Szeroki Wierch odsłania już przed nami widoki na Halicz, Tarnicę i Rozsypaniec.

A skoro jesteśmy przy najdłuższym szlaku, warto wspomnieć również o jeszcze jednej alternatywnej drodze. Zaczyna się ona z Wołosatego, przechodzi przez Przełęcz Bukowską, Rozsypaniec, Halicz, Przełęcz Goprowską i wreszcie docieramy na Przełęcz pod Tarnicą i samą Tarnicę. Ze szczytu czeka nas krótka droga powrotna z Tarnicy ponownie do wsi Wołosate. To rozszerzona wersja pierwszego szlaku na Tarnicę, która zahacza przy okazji o inne interesujące miejsca. W praktyce wygląda to tak, że idziemy na około, kierując się w drugą stronę, robiąc koło. Ta trasa jest najbardziej forsująca, ponieważ pokonujemy najwięcej kilometrów, ale jest to równoznaczne z tak samo większą porcją wartych zapamiętania, lub uwiecznienia na zdjęciach, widoków. Jak się domyślacie, tę trasę można również pokonać w odwrotną stronę, kiedy niebieski szlak z Wołosatego doprowadzi nas na Tarnicę, a my zamiast wrócić tą samą trasą, pójdziemy dalej w kierunku Halicza.

Tarnica krzyż

Zdobywszy szczyt Tarnicy, nie sposób nie zauważyć sporych rozmiarów krzyża, który stanowi jedną z atrakcji bieszczadzkiego wierzchołka. Jaka jest jego historia? Pochodzenie charakterystycznego metalowego krzyża związane jest z polskim papieżem Janem Pawłem II. Powszechnie wiadomo, że Karol Wojtyła był prawdziwym miłośnikiem gór i nawet jako starszy człowiek nie rezygnował z górskich wycieczek. Krzyż w 1987 postawiono na cześć wizyty papieża w 1985 roku. Ze względu na ciężar konstrukcji, 6,5 metrowy krzyż załamał się pod wpływem pogody, na działanie której był nieustannie narażony, znajdując się 1346 m n.p.m. Krzyż odbudowano w roku 2000 i tym razem konstrukcja nie poddaje się warunkom atmosferycznym.

Ciekawostką jest fakt, że miejsce na wierzchołku Tarnicy, gdzie stoi krzyż, to stały element na trasie drogi krzyżowej, która odbywa się tutaj co roku. Metalowy krzyż jest zawsze kulminacyjnym elementem odświętnego odtwarzania drogi, która symbolicznie nawiązuje do ostatniej drogi Jezusa. Bez względu na wyznanie oraz religijność, taka klimatyczna wędrówka na wierzchołek Tarnicy również będzie ciekawym doświadczeniem.

Wieś Wołosate

Malutka wioska Wołosate znajduje się na najdalej wysuniętym, południowym odcinku Polski. Kilka kilometrów dalej jest już Ukraina i ukraińska wioska Lubinia. Z Wołosatego biegną szlaki na wiele magicznych zakątków Bieszczad i tutaj swój koniec ma słynny Główny Szlak Beskidzki. Mimo tego, że okolice Wołosatego zna każdy miłośnik gór, w samej wiosce mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób. Chociaż to miasteczko turystyczne, nie można nazwać Wołosatego górską metropolią. Jak można się domyślić, za szczątkowe zaludnienie wsi odpowiada II Wojna Światowa. W tamtym czasie z Wołosatego niewiele zostało, a wszyscy mieszkańcy okolicy zostali przesiedleni na inne tereny Polski. Życie do Wołosatego powróciło w latach siedemdziesiątych, kiedy stało się miejscem dla dużej hodowli zwierząt.

Jak przygotować się do wejścia na Tarnicę?

Bieszczady nie wymagają przygotowania technicznego, czyli obsługi czekanów i raków oraz lin do wspinaczki, ponieważ tutaj wspinaczki jako takiej nie ma.  Bez wątpienia Bieszczady są bardzo dużym wysiłkiem kondycyjnym, jak to góry. Na bezpieczny spacer może sobie jednak pozwolić każdy odpowiedzialny laik. Bieszczady nie są wysokie, ale całkiem rozległe. W tych przepastnych terenach można się zagubić, a nocowanie w górach bez przygotowania nie jest przygodą, którą warto przeżyć. Zacznijmy jednak od początku. Jak przygotować się do wejścia na Tarnicę: nocleg, miejsce na samochód, wyposażenie, które przyda nam się na tym aktywnym urlopie. Wszystko sobie pokrótce omówimy.

  • W górach należy być przygotowanym na to, że prawie wszystkie parkingi są płatne. Jeśli jedziesz w góry w sezonie letnim to ciężko będzie Ci znaleźć miejsce do zaparkowania na dziko. Na szczęście zwykle dokonuje się opłaty jednorazowo, na cały dzień, dlatego nie musimy wykupować godzin na zapas, ani stresować się, że czas upłynie, kiedy my będziemy podziwiać widoki.
  • Przebywanie na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, gdzie znajduje się również Tarnica, jest płatne. Za wstęp na teren parku płacimy około 7 zł przy specjalnej budce, której nie da się przeoczyć. Dzięki jednorazowej opłacie, możemy poruszać się po terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego zupełnie swobodnie.
  • Chociaż Tarnica to mało wymagający szczyt, kondycja i tak będzie Ci potrzebna. Nie musisz decydować się na zaawansowane treningi, po których zarejestrujesz u siebie stan przedzawałowy. Mimo to bieganie kilka razy w tygodniu, ćwiczenia… Warto się poznać z nimi bliżej.
  • Przed wyjazdem w góry kup mapę. Obecnie wszystkie potrzebne aplikacje (i te niepotrzebne też) znajdziemy w telefonie. Jednak elektronika bywa zawodna, o czym przekonały się osoby naprawdę zagubione w górach. Mapa nie zepsuje się od deszczu, nie rozbije o skały i nie rozładuje jej się bateria, bo jej baterią jest nasz mózg. Poza tym podążanie szlakiem mapy papierowej ma w sobie coś bardzo klimatycznego.
  • Jedzenie! Może najpierw trzeba by było napisać trochę o stroju, ale dla nas zawsze jedzenie będzie na pierwszym miejscu. Większość ludzi wybierając się na poobiedni spacer po parku wraca do domu głodna jak wilk. Nie zabierać nic ze sobą w góry, gdzie maszeruje się i wspina przez kilka godzi to jawne chowanie rozumu do sejfu. Niby bezpieczny, ale w ogóle się nie przydaje. Sama Tarnica nie jest daleko od Wołosatego, ale może będziecie chcieli iść dalej lub podziwiać szczyt dłużej! Dobra kanapka i baton dodatkowo osłodzą piękne widoki i zasilą organizm na powrót. Póki co nie ma co liczyć na Ubera z prowiantem z Wołosatego na wierzchołek Tarnicy.
  • Skoro jedzenie, również woda. Tarnica nie trzyma śniegu w sezonie letnim i ciężko będzie nawodnić organizm nie nosząc własnej małej studni na plecach. Zamiast coli i innych słodkich napojów, weź ze sobą 2 duże butelki wody.

Góry, co ze sobą zabrać?

Jak już wyjdziemy z Wołosatego na szlak to nie będzie nam się chciało wracać po jakieś drobiazgi. A im dalej od bazy, tym mogą coraz bardziej doskwierać nam pewne trudności, najczęściej związane z wypadkami niezależnymi od nas. Musimy zatem wziąć przykład ze ślimaka, który na plecach niesie cały swój domek. Tak samo my musimy mieć ze sobą wszystko, co nie zbędne. I nie, nie jest to puder i tusz do rzęs ani skrzynka piwa (wybaczcie za okrutne stereotypy).

  • Dobry, duży plecak to w górach must have. Wytrzymały z szerokimi naramiennikami plecak pomoże nam nieść duży ciężar, bez zbytniego nadwyrężania swoich mięśni.
  • Woda i jedzenie to wiadomo, że to rzeczy, o których nie można zapomnieć. Oprócz tego warto zapakować lekką kurtkę przeciwdeszczową, czapkę z daszkiem, zapasowe skarpetki oraz zapasową koszulkę.
  • Tusz do rzęs nam się nie przyda, ale krem z filtrem już tak. Słońce potrafi nieźle przysmażyć. Czapka i woda ochroni nas przed udarem słonecznym, a krem zapobiegnie oparzeniom skóry.
  • Najwygodniejsze w góry są zakryte buty, które dobrze chronią stopy. W związku z tym nogi są bardziej narażone na otarcia niż kiedykolwiek. Na długie wycieczki nie warto zabierać nierozchodzonych butów, a na wszelkie otarcia warto mieć ze sobą plastry.

Latem warunki w górach są mniej surowe, plecak z pewnością będzie lżejszy, a aura bardziej sprzyjająca. Zimą trzeba będzie się troszkę lepiej przygotować i wyposażyć plecak w dodatkowe przedmioty. Bez zmian ubieramy się na cebulkę, by w razie potrzeby móc zmniejszyć lub zwiększyć ilość okrycia wierzchniego. Zabieramy ze sobą mniej wody, ale za to bierzemy ze sobą termos z gorącą herbatą, bo trzeba trochę sobie pomóc w chłodnych warunkach. Zima w górach nie jest żartem. Zamiast kremu z filtrem, należy wziąć ze sobą tłusty krem nawilżający, który ochroni skórę przed smagającym wiatrem i wysychaniem.

Szczyt Tarnicy: co jeszcze warto zobaczyć?

W tym akapicie powiemy sobie troszkę więcej o okolicznych szczytach, które warto odwiedzić, mając zasadniczy cel stanięcia na najwyższym szczycie, który dumnie uświetnia swoją obecnością Bieszczady. Szczyty w okolicy, chociaż nie doprowadzi na nie krótki, niebieski szlak, również są bezwzględnie warte zobaczenia. Z pewnością nie będziecie się nudzić, spędzając w Bieszczadach cały urlop.

Przełęcz Goprowska: Schodząc ze szczytu Tarnicy w kierunku dalszej wędrówki, dostaniemy się na Przełęcz Goprowską (1160 m n.p.m.). Przełęcz oddziela Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) i Krzemień (1335 m n.p.m.), który jest drugim, najwyższym szczytem w Bieszczadach. Cała przełęcz porośnięta jest murawą alpejską, którą nazywa się połoniną. Tutaj biegnie niebieski szlak z Wołosatego na Bukowe Berdo oraz część trasy GSB z Ustrzyk Górnych w kierunku Halicza. Oczywiście warto wspiąć się na oba wspomniane w tym akapicie szczyty, ponieważ każdy z nich oferuje inną panoramę, a przewyższenia, chociaż uderzające w słabą kondycję, są stosunkowo łatwe do pokonania. Sama przełęcz robi duże wrażenie. Człowiek staje w obliczu nieposkromionej natury, stojący między wysokimi wierzchołkami, mający pojęcie o własnej maleńkości wobec hulającego górskiego wiatru.

Halicz: Pomiędzy Krzemieniem a Haliczem znajduje się jeszcze często wspominana Kopa Bukowska (1320 m n.p.m.) również będąca jednym z najwyższych wierzchołków w Bieszczadach Zachodnich. To właśnie na jej zboczach rosną bardzo rzadko spotykane rośliny, jak na przykład Turzycka Dacka, którą w Polsce można spotkać tylko w Bieszczadach Zachodnich. Swoją drogą pewne okolice gór w Polsce są również rajem dla florystów, którzy mają okazję uwieczniać na zdjęciach i podziwiać wyjątkowe okazy. Wreszcie docieramy na Halicz (1333 m n.p.m.), który obok Krzemienia zajmuje kolejne miejsce na podium najwyższych wierzchołków w Bieszczadach. Jak się domyślacie, Halicz jest trzecim pod względem wysokości szczytem. To właśnie z jego wierzchołka mamy doskonałą panoramę na polskie, ale również ukraińskie Bieszczady. Im lepszą pogodę uda nam się trafić, tym więcej można zobaczyć, znajdując się na szczycie. Przez Halicz również wiedzie słynny Szlak Beskidzki, a jego zbocza również są doskonałym miejscem dla wielu wyjątkowych gatunków roślin.

Rozsypaniec: Wierzchołek Rozsypańca (1280 m n.p.m.) znajduje się zaledwie około pół godziny drogi od Halicza. W pobliżu, od strony południowej, mamy również Przełęcz Bukowską, przez którą przebiega granica z Ukrainą. Z Rozsypańca mamy dobry widok na szczyt Tarnicy. Do tego widzimy grupę Tarnicy oraz wyższe od naszych szczyty Bieszczad Zachodnich po stronie Ukrainy. Zejście ze szczytu nie zajmuje nam długo, a udając się pod Przełęcz Bukowską trafimy na wiatę, gdzie można odpocząć i zjeść trochę smakołyków zabranych ze sobą na tę wyprawę.

Bukowe Berdo: Rozpowszechnione jako jedno z najpiękniejszych miejsc w Bieszczadach, Bukowe Berdo cieszy się ogromną popularnością na równi z Tarnicą. A że znajduje się zupełnie blisko to wycieczkę na ten malowniczy szczyt można traktować jako swój obowiązek. Bukowe Berdo łączy się z wierzchołkiem Krzemienia za pośrednictwem przełęczy, dlatego znajdując się na szczycie wysokiej góry Krzemień, warto zahaczyć również o Bukowe Berdo, które mimo tego, że jest niższe, również okaże się dla nas bardzo interesujące. Co ciekawe, Bukowe Berdo najpiękniej prezentuje się nie latem, a jesienią. Po części odpowiada za to rzadki gatunek jarzębiny, której owoce jesienią nabierają pięknej, czerwonej barwy. Piękna polska jesień jest widoczna także w górach, zatem nie trzeba obawiać się wycieczki w góry delikatnie poza sezonem. Początek jesieni to jeszcze nie sroga zima!

Na koniec warto również wspomnieć o Wołosatce, czyli rzece płynącej przez tereny Wołosatego. Wołosatka oddziela góry Tarnicy od granicy z Ukrainą. Co ciekawe, Wołosatką nazywa się tylko odcinek rzeki Wołosaty. Rzeka ma długość około 30 km i radośnie towarzyszy nam na wielu szlakach w Bieszczadach. Rzeka jest również siedliskiem dla rzadkich gatunków roślin, które w tych wodach mają swój azyl.

Szczyt Tarnicy, czy warto?

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego cały tekst zachwycamy się nad pięknem i urokami Bieszczad Tarnicy. Tarnicy i wszystkich okolic, do których jest sposobność się dostać, skoro teraz rozważamy, czy warto tam w ogóle jechać! Tarnica, Halicz, niebieski szlak z Wołosatego… Żadne miejsce w Bieszczadach nie może być oskarżone o zmarnowanie czasu turysty. Wszyscy będą bez wyjątku zachwyceni wspinając się na Tarnicę, zarówno z Wołosatego, jak i Ustrzyk Górnych. Tylko jeden problem może stać nam na drodze: my sami, a dokładniej inni turyści.

Trudne do zdobycia, bardzo obciążające organizm wierzchołki, nawet te w polskich górach, są mniej uczęszczane. Do ich zdobycia potrzeba większego przygotowania, więcej siły i czasu. Dlatego ludzi jest na wybranych szlakach mniej. Sytuację odwrotną można zaobserwować na Tarnicy. W sezonie letnim tłumy turystów chcą stanąć na wierzchołku Tarnicy i także nacieszyć się piękną panoramą. Oczywiście nie ma w tym nic złego. Jednak kiedy idąc z Tarnicy na Halicz, zamieniając niebieski szlak na czerwony szlak wciąż spotykamy mnóstwo turystów, pewne urocze drobnostki pobytu w dziczy mogą nam umknąć. Nie ma na to rady i trzeba być przygotowanym, że każdy ma takie samo prawo do wspinaczki na Tarnicę, jak i my.

Czy zatem warto udawać się do Wołosatego, by stamtąd ruszyć na Tarnicę, Bukowe Berdo, Halicz i dowolny szczyt z opisanego w tym tekście? Oczywiście, że tak! Na tłumy jest również rada: wystarczy wybrać się na wycieczkę delikatnie poza sezonem. Do tego zawsze warto wybierać się na eksplorację wierzchołków wczesnym rankiem. To daje bardzo dużą szansę, że wyprzedzimy innych. Kiedy pozostali turyści będą wchodzić na wybrany szczyt, my będziemy już w drodze powrotnej. Na wszystko jest zatem sposób, tylko trzeba się przygotować! A jeśli zależy Wam bardzo na odrobinie samotności, polecamy mniej uczęszczane miasteczka i szczyty górskie. O nich również pozwolimy sobie powiedzieć trochę więcej wkrótce!

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Pixabay.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies

Polityka prywatności