Trasa Transfogarska: tym widokom nie sposób się oprzeć!

By
25 kwietnia, 2020

Zapierająca dech w piersiach Trasa Transfogarska znajduje się na terenie Rumunii, a otaczają ją imponujące góry. Słynna droga jest najeżona atrakcyjnymi widokami, a samo jej położenie na wysokości ponad 2000 m n.p.m. robi mocne wrażenie. Dokąd zaprowadzi nas najbardziej znana rumuńska trasa, dlaczego jest taka sławna i jak przygotować się do wycieczki w jej okolice? Na te pytania odpowiadamy niżej!

Trasa Transfogarska, co to jest?

Strona poświęcona wyłącznie zjawiskowym górom całego świata, a tu wpis o…drodze? Co to jest Trasa Transogarska i dlaczego warto poznać ją bliżej? Musicie wiedzieć, że w te rejony udaje się mnóstwo turystów z całego świata, ponieważ towarzyszące na trasie atrakcje są nie do powtórzenia!

  • Słynna droga prowadzi przez góry Fogaraskie, przebiegając dokładnie między Moldoveanu i Negoiu, czyli dwoma najwyższymi szczytami, jakie możemy w rejonach tych gór spotkać. Dla przypomnienia są to znajdujące się po stronie Rumunii Karpaty Południowe.
  • Szlak słynnej trasy znajduje się w środkowej części Rumunii. Same Góry Fogarskie rozciągają się na długości około 70 km.
  • Droga ciągnie się przez ponad 150 km i jest drugą tak wysoką drogą przeznaczoną dla pojazdów kołowych w tym kraju.
  • Standardowe atrakcje Trasy Transfogarskiej to przepiękne widoki, liczne zakręty i wzniesienia, kilkaset mostów, tunele i wiadukty.
  • Swój początek droga miała w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie była ona dziełem natury a kaprysem Nicolae Ceaușescu, który był ważną postacią w branży politycznej kraju. Droga prowadząca przez Karpaty miała być sposobem na niezawodną ucieczkę, gdyby stosunki polityczne miały się w Rumunii i na świecie zaostrzyć na niekorzyść obecnej władzy. Sprytnie ? Teoretycznie tak, jednak budowa drogi zajęła 4 lata i pochłonęła życie kilkudziesięciu osób, jak podają dane oficjalne. Oczywiście liczba ta była znacznie większa, ale przecież o statystyki trzeba dbać.
  • Wygląd dzisiejszej Trasy Transfogarskiej może zastanawiać, jak przez 4 lata udało się ludziom wybudować taką drogę w tak niesprzyjających warunkach. Warto zaznaczyć, że niektóre odcinki były już wcześniej wybudowane, a ostateczna linia drogi była zespoleniem ich wszystkich w jedną całość. Do tego oczywiście bierzemy pod uwagę ogromną siłę roboczą i pokaźne zapasy dynamitu (podobno aż 6 milionów kilogramów!), które zostały użyte, by trasa mogła zostać ukończona.

Nieoficjalnie mówi się, że chociaż drogę oddano do użycia w roku 1974 to prace zakończono dopiero w latach osiemdziesiątych. I chociaż ani tunel, ani reszta drogi nie były budowane po to, by cieszyć oczy, to dzisiaj stanowią gigantyczną atrakcję turystyczną na terenie Rumunii. A skoro mówimy o drodze Transfogarskiej, jesteśmy zobowiązani powiedzieć również troszkę o innej znanej rumuńskiej drodze nazywanej Transalpiną.

Jazda Transalpiną

Trasa Transalpina to właśnie ta pierwsza najwyżej położona droga w Rumunii, która przewyższa nieco położoną na 2042 m n.p.m. drogę Transfogarską. Najwyższy odcinek Transalpiny znajduje się bowiem na wysokości 2145 m n.p.m. Nieźle, co? Biorąc pod uwagę, że to wysokość bliska polskim Rysom!

Ta droga ma o wiele dawniejszy początek. Podobno jej szlaki prowadziły już w II wieku naszej ery. Trasa podobna do tej, którą możemy podążać obecnie, ostatecznie nabrała swoich kształtów około XIX wieku i tutaj również brakuje mocnych dowodów na to, jak to naprawdę było. O Transalpinie krążą różne legendy, przez co możemy zakładać, że uczestniczący w budowie ludzie nie mieli wesoło. Ostateczne przebudowy i ulepszenia miały jeszcze miejsce w naszym wieku, zaledwie kilka lat temu. Droga jest pokryta asfaltem i można nią całkiem wygodnie podążać, natomiast głównie latem. Jak to w górach, śniegu nie brakuje i w miesiącach zimowych ten zalegający śnieg sprawia, że przejazd poszczególnymi, wysoko położonymi odcinkami drogi jest niemożliwy. Zimą nie jest też to szczególnie bezpieczne. Wszystkim śmiałkom i miłośnikom Transalpiny ukażą się oczywiście górskie widoki i na pewno każdy zarejestruje przy tym skok adrenaliny.

Trasa Transfogarska, kiedy otwarta?

Droga Transfogarska jest otwarta dla żądnych wrażeń w sezonie letnim, konkretnie od czerwca do października. To, jak długo będzie czynna, zależy od warunków pogodowych i tego kryterium nie sposób przeskoczyć. Najbardziej narażone na opady śniegu odcinki są często zamykane wcześniej lub później otwierane. Zamknięcie tych najwyższych odcinków stanowi utrudnienie dla całej wycieczki, pamiętajmy, że są to strome drogi górskie. Dlatego warto dobrze zaplanować podróż, najlepiej na najbardziej korzystne pod względem pogody miesiące lata. Czasami bywa tak, że niesprzyjające warunki pogodowe zaskoczą nas w samym środku sezonu. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak się dostosować, ponieważ w najwyższym punkcie Trasy Transfogarskiej droga będzie zamknięta.

Droga Transfogarska atrakcje

Czas na to, co tygrysy adrenaliny lubią najbardziej: atrakcje! Czym zaimponuje nam Droga Transfogarska ? To właśnie ona uważana jest za tą najsłynniejszą drogę, jaką może poszczycić się Rumunia, mimo że to najwyższy odcinek Transalpiny plasuje ją na pozycji rekordzistki. Tymczasem Transfăgărășan jest po prostu piękniejsza! Okrzyknięta wręcz najpiękniejszą drogą Europy. Zatem nie tylko wysokość się liczy, ale przede wszystkim widoki, które staną się naszym udziałem!

  • Osoby, które znają wszystkie odcinki Trasy Transfogarskiej, polecają zacząć podróż od strony północnej, słusznie uznając ją za bardziej interesującą, emocjonującą i taką, na której “więcej się dzieje”. Droga tutaj nieustannie zakręca się i zawija, atakując nas pięknymi widokami i solidną dawką adrenaliny.
  • Od strony południowej z kolei będziemy mieli okazję przejeżdżać obok… zamku Drakuli. Tak, tego najsłynniejszego wampira na świecie! Do zamku można się nawet dostać na zwiedzanie, natomiast Drakula, podobnie jak cała trasa, jest nieustannie oblegany przez turystów. Oczekiwanie, bardzo długie, na wejście do zamku może poważnie nadszarpnąć cierpliwość. Nie mówiąc już o zmęczeniu i zepsutym nastroju, który odbiera ochotę na wycieczkę. Poza tym do zamku prowadzi około 1,5 tysiąca schodów. Wyjątkowy trening nóg proszę państwa!
  • Kolejną ciekawą atrakcją jest zapora na rzece Ardżesz. Zapora powstała w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i znajduje się niedaleko zamku Drakuli, czyli zamku Poenari, profesjonalnie pisząc. Zapora nosi nazwę Vidraru i jest niczym innym, jak pięknym zbiornikiem wodnym, nad którego brzegiem można odetchnąć. Jezioro i zaporę można oglądać ze specjalnej wieży widokowej, do której, jak się domyślacie, są spore kolejki.
  • Niezapomnianą atrakcją słynnej drogi w Rumunii jest również najdłuższy tunel. Ciągnie się on blisko 900 m! Tunel stanowi jedną z najbardziej wyczekiwanych atrakcji, ponieważ trudno spotkać się z czymś takim gdzieś indziej.
  • W pobliżu, gdzie znajduje się tunel, trafimy również na inny ciekawy zbiornik wodny. Tym razem będzie to jezioro Bâlea, dzieło polodowcowe, dzieło natury! Położone wysoko, na poziomie 2034 m n.p.m. jezioro również zapiera dech w piersiach i znajduje się prawie na najwyższym punkcie! Co ciekawe, w tej okolicy znajdują się schroniska i hotele. Zimą powstał tutaj pierwszy w Rumunii i w części Europy hotel wykonany z lodu i śniegu! To musiał być niesamowity widok. W okolicy jeziora Bâlea znajduje się również rezerwat przyrody.

Niemal na całej długości trasy znajdziemy miejsce do zatrzymania się i rozprostowania nóg. Odpoczynek można połączyć z podziwianiem widoków i… zakupami. Na niejednym odcinku drogi znajdują się stragany, sklepiki z pamiątkami, które wobec dużej popularności drogi Transfogarskiej są dobrym źródłem dochodu dla miejscowych handlowców. Zamiast jednak na eksplorowaniu straganów, więcej czasu radzimy poświęcić na podziwianiu okolicznych widoków. Czy wiedzieliście, że na terenie Rumunii zachowała się bardzo duża ilość jezior polodowcowych? Malownicze jezioro Balea jest jednym z nich, w dodatku największym. Nad samo jezioro można się dostać kolejką górską, którą wprost uwielbiają turyści w górach. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest przyjemny dla oka, relaksujący wręcz, wodospad.

Jak przygotować się do wycieczki w okolice słynnej drogi?

Tym razem nie czeka nas wspinaczka górska, gdzie polegamy na własnych siłach. A autko, wiadomo, nie męczy się. W teorii wszystko prezentuje się pięknie, jednak musimy zmierzyć się również z praktyką. Rumunia nie jest może najbardziej znanym krajem na świecie, ale popularność Trasy Transfogarskiej jest tak duża, że ciężko tutaj o romantyczną samotność. A w weekendy górskie korki zawijają się na krętych drogach jak wózki stojące w kolejkach do kasy w Biedronce. Widzicie zatem, że nie są to przyjemne sprawy.

  • Chociaż sama Transfăgărășan to około 100 km do przejechania, co nie jest strasznie daleką odległością z punktu A do punktu B, to wycieczka będzie długa. Ze względu na korki na trasie, napływ turystów, atrakcje, na tym odcinku spędzicie ponad pół dnia, jeśli nie więcej. Ostateczny wynik zależy od dnia i tego, ile osób znajduje się na drodze razem z nami. I tak, nie pomyliliśmy się w danych. Cała słynna trasa ma 151 km, jednak odcinek turystyczny ma nieco ponad 90 km.
  • Słynna droga w kraju otwarta jest nie tylko dla aut. To droga kołowa, zatem mogą poruszać się na niej rowerzyści i osoby na motorach. Nie brakuje również pieszych. Ta wesoła mieszanka potrafi nieraz doprowadzić do szału, ponieważ bardzo spowalnia jazdę. Spowalnia na tyle mocno, że będziecie mieli aż nadto czasu na kontemplowanie widoków.
  • Nie polecamy wyjazdu w góry w ogóle, a szczególnie jazdy po drodze Transfogarskiej, osobom z chorobą lokomocyjną. Droga na całej długości wije się i zakręca w postaci słynnych serpentyn, co osoba z chorobą może nad wyraz kiepsko znieść.

Góry Fogaraskie, co musisz zabrać?

Pierwszy punkt wycieczki to zbrojenie się w cierpliwość. Rumunia, Trasa Transfogarska dokładnie, otwarta jest dla wszystkich chętnych i musimy pogodzić się z towarzystwem. Dobrze jest planować wyjazd na trasę w okolicy września, gdzie ludzi jest troszkę mniej. No i absolutnie nie jest dobrym pomysłem wybierać się na drogę Transfogarską w weekend.

  • Słynny tunel, asfaltowe drogi: mimo to nie należy zapominać, że jedziemy w góry. Świat gór jest nieprzewidywalny i lubiący zmienność pogody. Warto zabrać ze sobą odpowiednie ubrania. A jeśli decydujecie się na jazdę motocyklami lub rowerami, tym bardziej zadbajcie o ubrania, które zapewnią Wam komfort i osłonę.
  • Dobrze jest przeznaczyć na wycieczkę w Rumunii trochę więcej czasu. O nocleg nie musicie się martwić, ponieważ w okolicach znajdzie się sporo hoteli pensjonatów, gdzie za rozsądne pieniądze znajdziecie dobre miejsce do spania i odpoczynku. Jedzenia również Wam nie zabraknie, ale na wycieczkę w góry, czy sam przejazd drogi, lepiej mieć ze sobą jakiś prowiant.
  • Wracając jeszcze na chwilę do spraw żywieniowych, to na odcinkach drogi zapewne znajdą się stragany z żywnością, ale wieść głosi, że w górach Fogarskich nie jest najprościej z zaopatrzeniem w artykuły spożywcze, dlatego weźcie ze sobą sporo wody i odpowiedni zapas jedzenia, by mieć siłę na rozkoszowanie się widokami!

Nic tak nie uspokaja w trakcie stania w korkach, jak dobry baton. Naprawdę, potwierdzone naukowo! Czekolada poprawia nastrój, a to może się przydać na pewnej długości Drogi Transfogarskiej, kiedy zaczniecie opadać z sił.

Czy warto jechać na Trasę Transfogarską? Opinie

Góry są piękne, bez względu na to, czy nasza kondycja pozwala nam radośnie zdobywać coraz to wyższe szczyty. Ogólnie mówiąc, podobają się również tym ludziom, którzy znają widoki z wierzchołków wyłącznie ze zdjęć. I kiedy słyszymy, że możemy zobaczyć niesamowite, zabójczo piękne widoki w całkiem bliskiej Rumunii, natychmiast pakujemy manatki! Czy rzeczywiście warto jechać na Trasę Tranfogarską? Opinie na temat przejażdżki tą drogą często są skrajnie różne.

  • Część turystów narzeka na dramatyczne korki towarzyszące na wielu odcinkach drogi.
  • Wielu Polaków jest niezadowolonych z rzeszy osób stojących na poboczach i pstrykających zdjęcia we współczesnym szaleństwie zdjęciowym, typowym tylko naszym czasom. To oczywiście nic złego, ale kiedy setki osób stają na poboczach i mnóstwo czasu poświęcają na pstrykanie identycznych fotek…samych siebie to irytuje! I nie dlatego, że przeszkadza nam to, co robią inni ludzie, ale po prostu w tak dużych ilościach po prostu utrudniają przejazd i zwiększają szanse na stanie w imponującym korku na drodze.
  • Rumunia wbrew pozorom i krzywdzącym stereotypom jest krajem przyjaznym, powoli rozwijającym się. W wielu miejscach dogadamy się po angielsku, jednak cała wycieczka będzie miała znamiona przygody. Nie sposób przewidzieć wszystkiego i podążać szczegółowym planem. Niektórzy ludzie nie lubią wyjeżdżać na spontaniczne urlopy.
  • Wiele osób uważa, że zwiedzanie natury za pomocą samochodu jest kiepskim pomysłem i dużym ograniczeniem. Nie sposób się z tym nie zgodzić. W końcu sam kierowca musi przede wszystkim pilnować drogi, a nie wyciągać głowę za widokami na najwyższym punkcie malowniczej trasy. Część osób utrzymuje, że tunel oraz cała droga powinny zostać zdobyte za pomocą roweru lub całkowicie o własnych siłach, ponieważ tylko wtedy będziemy mogli przeżyć odpowiednie emocje na całej długości drogi. Naturalnie wiąże się to z o wiele większym wysiłkiem.

Krótko mówiąc, jeżeli nie jesteście cierpliwymi osobami, które są w stanie czekać wiele godzin na atrakcje turystyczne, darujcie sobie wyjazd. Przynajmniej, jeśli chodzi o sam środek sezonu. Najprzyjemniej byłoby przejechać serpentyny własnym tempem, na pustej drodze, ale niestety nie jest to możliwe. Trasę Tranfogarską lubią nie tylko zagraniczni turyści, ale również cała Rumunia. Mieszkańcy kraju lepiej się orientują niż osoby spoza. Mają też znacznie bliżej, dlatego właśnie weekendy są idealną okazją, by trafić na armie ludzi na całej długości drogi.

Jeżeli jednak jesteście miłośnikami podróży i niejedne trudne warunki znieśliście, to również inni turyści nie zniszczą Waszego ducha radosnego podróżnika! Poszczególne odcinki drogi oraz sam tunel są świetną okazją do przeżywania tu i teraz, do wielu minut, godzin, poświęconych na podziwianie widoków lub oddawanie się własnym myślom. Jakby nie patrzył, taka możliwość jest dzisiaj rzadkością. Powstała w dawnych latach słynna droga może nie jest dla każdego, ale zdecydowana większość cieszy się, że mogła doświadczyć jazdy wśród imponujących gór Karpat.

Co warto zobaczyć w najpopularniejszych górach Rumunii?

Transfăgărășan w swoim górnym odcinku stanowi świetną bazę wypadową do wejścia na bardzo wysokie (jedne z najwyższych w kraju) szczyty: Vânătoarea lui Buteanu (2507 m n.p.m.) lub Negoiu (2535 m n.p.m.). Warto zostawić samochód i wzorem szanujących się miłośników gór, powędrować przynajmniej na 1 ze szczytów. To wysokość niemal taka sama, jak na polskich Rysach, dlatego jest to wycieczka w zasięgu możliwości wielu.

Planując znaleźć się na początku drogi odpowiednio wcześnie, dobrze jest zadbać o nocleg w Rumunii, by mieć blisko w słynne góry Fogaraskie. Może to być na przykład miasto Sybin, skąd będziemy mieć blisko na słynną trasę i same góry Fogaraskie, określane również jako Fogarasze. Co można, a wręcz trzeba zobaczyć w najpopularniejszych górach Rumunii, oprócz słynnej Drogi Transfogarskiej? Oczywiście same Karpaty Południowe! Wyżej wspomniane, najwyżej położone góry mają liczne towarzystwo innych, nieco niższych wierzchołków. Bywają tutaj szlaki i trasy, które są oceniane, pod względem trudności, jako odpowiedniki Orlej Perci, która znajduje się w Polsce!

Swoją drogą wysokie góry, a swoją malownicze doliny i przełęcze! W trakcie Drogi Transfogarskiej możesz zatrzymać się przy rzece, jeziorze, ale przebywanie na najwyższym punkcie gór Fogarskich da Ci samotność, której nie znajdziemy na całej długości Transfăgărășan. Doliny znajdujące się w górach porasat soczyście zielona trawa, z daleka wydająca się bajkowym rysunkiem. Góry Fogaraskie są świetnym miejscem dla rozwoju flory i fauny, którą człowiek może w miarę swobodnie podziwiać. Znajdziemy tutaj mnóstwo gatunków roślin, które nie występują powszechnie (polskie góry również stanowią takie miejsce, na przykład Bieszczady!). Dużą atrakcją turystyczną są też leniwie pasące się owce. Prezentują one widok przaśny i kojarzący się z miłą i bardzo rozczulającą stroną tego środowiska. Emocje w dolinach będą równie przyjemne jak te na najwyższym punkcie, zapewniamy!

Park krajobrazowy w Górach Fogaraskich

Parki krajobrazowe tworzone są po to, by chronić naturę. Jak wiecie, człowiek nie wyróżnia się zbytnim umiarem w eksploatacji Ziemi. Stąd takie odgrodzone tereny na rzecz ochrony natury są bardzo istotne. W Rumunii w Górach Fogaraskich znajduje się park krajobrazowy Godul Alpin Fâgâraş, który rozciąga się na długości około 7 tysięcy hektarów. Tereny te na całej długości porasta dzika, wspaniała roślinność, w większości będąca krajobrazem polodowcowym. To również miejsce azylu zwierząt, na przykład kozic górskich. Park krajobrazowy jest niestety otwarty dla zwiedzających, którzy chętnie korzystają z tej możliwości. A jak to z turystami bywa… Mamy tylko nadzieję, że nasi czytelnicy wiedzą, na czym polega bycie dobrym turystą. Cudowne miejsca są przeznaczone również dla nas, ale oprócz przyjemności oznacza to także, że musimy o nie dbać.

Przy okazji można wspomnieć, że w Rumunii, a dokładniej w górach Fogaraskich, fascynuje nas nie tylko słynna droga. Nie chodzi tylko o najdłuższy tunel, możliwość odpoczynku przy malowniczej rzece, wspinaczkę górską, czy krajobrazy. Piękne krajobrazy możemy w końcu napotkać w każdym kraju. Dla Polaków istotna może być gościnność i podejście do życia oraz turystów, które obecnie wyróżnia mieszkańców takich państw jak Rumunia. W dawnych latach również w Polsce panowała atmosfera silnych więzi rodzinnych, zainteresowania człowiekiem i powszechnej gościnności. Postęp cywilizacyjny, wpływ zachodniej kultury sprawił, że nawet polskie wsie mocno się rozwinęły. W tej chwili oddaliły się nieco od niegdysiejszej tradycji. Ta swego rodzaju przaśność wsi, chociaż nie najbogatszej, połączona z malowniczością krajobrazów fascynuje turystów. Nie tylko więc słynna droga, na którą zużyto 6 milionów kilogramów dynamitu (6 milionów, które utorowały szlak do cudów natury), jest czynnikiem, który może nas w te okolice przyciągnąć. Przekonajcie się sami!

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Pixabay.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies

Polityka prywatności