Koprowy Wierch – piękny widok na Tatry

By
4 maja, 2020

Piękno pasm górskich skłania do wycieczek i podziwiania tego majestatu. Każdy kocha niesamowite widoki i panoramy ogromnych kolosów górskich. Popularne ale cudowne szlaki prowadzą na Koprowy Wierch. Ten szczyt nie jest trudnym celem do zdobycia, a podczas wędrówki widoki zapierają dech w piersiach. Ujrzymy tutaj liczne doliny oraz nie jeden staw. Wędrówka obfituje w liczne atrakcje niczym wejście na Rysy. Postarajmy się choć trochę odkryć to piękne miejsce.

Dojście na Koprowy Wierch – czy jest męczące?

Wypad w Tatry Słowackie bardzo często nie jest w stanie obejść się bez zdobycia Koprowego Wierchu. Trzeba powiedzieć, że jest to góra o wysokości 2363 m n p m. Jeśli warunki pogodowe będą dobre to wycieczka na ten szczyt okaże się przyjemnością i będzie można podziwiać piękne panoramy gór. Technicznie może szlak nie jest zabójczo trudny, ale dobra kondycja na pewno tutaj się przyda. Wysokość tego szczytu sprawia, że na taką wędrówkę na pewno musimy mieć czas. Zatem zabierajmy się do planowania wędrówki.

Wędrówka czerwonym szlakiem

Oznaczony kolorem czerwonym szlak prowadzący na Koprowy Wierch prowadzi z Wyżniej Koprowej Przełęczy. Koprowa położona jest w Tatrach Wysokich i to najgłębsze obniżenie w grani odnogi Krywania. Sama Wyżnia Koprowa Przełęcz umiejscowiła się na wysokości 2180 m n p m. Z tego miejsca roztaczają się piękne widoki na Hrubego, Grań Baszt oraz Dolinę Mięguszowiecką. Ale wszystko po kolei. Skoro mamy ruszyć na Koprowy Wierch i nie ma innej opcji niż czerwony szlak z to najpierw spróbujmy dostać się w to miejsce.

Droga na Wyżnią Koprową Przełęcz

Dotarcie do miejsca, które jest głównym punktem wędrówki na Koprowy Wierch jest możliwe w dwojaki sposób. Mamy do wyboru dwa szlaki: niebieski szlak od Doliny Mięguszowieckiej oraz także niebieski szlak od strony Doliny Koprowej. Pierwszy z nich jest krótszy i częściej wybierany przez turystów. Wyboru dużego nie ma więc na pewno uda się dość szybko podjąć decyzję o tym, którą drogą chcemy się wspinać na sam szczyt. Czas ruszać w drogę.

Podejście niebieskim szlakiem

Niebieski szlak prowadzący na Wyżnią Koprową Przełęcz prowadzi nas przez leśną drogę w miejscowości Ciemne Smerczyny i biegnie przez Hlińską Dolinę. Przy tej okazji mamy możliwość podziwiać to największe odgałęzienie Doliny Koprowej. Ta droga na Wyżnią Koprową Przełęcz jest bardzo popularna. Na tym szlaku przekraczamy Ciemnosmreczyński Potok. Przez całą dalszą wędrówkę będzie nam towarzyszył Hliński Potok. Wędrując dalej niebieskim szlakiem szybko wychodzimy z górnej granicy lasu. Zaczyna się robić nieco stromiej. Od południa możemy ujrzeć majestatyczną Grań Hrubego. Widoki stają się robić coraz piękniejsze, ale to też oznacza, że jesteśmy coraz wyżej i podejście jest coraz trudniejsze. Być może tutaj część osób będzie odczuwała lekki dyskomfort i zmęczenie w nogach. Jednak jesteśmy już praktycznie u celu i Wyżnia Koprowa Przełęcz zostaje zdobyta. Z tego miejsca warto podziwiać widoki, choć te najładniejsze jeszcze przed nami.

Przez Dolinę Mięguszowiecką

Osoby, dla których Dolina Mięguszowiecka wydaje się bardziej atrakcyjna niż Dolina Koprowa mają możliwość wybrania niebieskiego szlaku prowadzącego na Wyżnią Koprową Przełęcz. Mamy cały czas w pamięci cel czyli Koprowy Wierch i tym szlakiem udajemy się od Popradzkiego Stawu. Jeszcze skręt na niebieski szlak i ruszamy dalej. Ta trasa również zaprowadzi nas w malownicze miejsca.

Na tym szlaku tak samo jak na trasie prowadzącej przez Dolinę Koprową nie musimy się mierzyć z dużymi wyzwaniami. Nie ma tutaj łańcuchów, klamer, drabinek. Osoby mniej wytrzymałe mogą jedynie czuć się bardziej zmęczone podczas podejścia pod Wielki Hińczowy Staw na Koprową Przełęcz.

Warto tutaj zaznaczyć, że do Szczyrbskiego Jeziora najwygodniej dotrzeć samochodem. Koszt zostawienia samochodu na parkingu nie jest dużą opłatą za dobę. Dość spora ilość turystów będzie chciała zostawić auto na parkingu, więc warto być wcześniej, by znaleźć dobre miejsce. Skoro o kosztach mowa to trzeba wiedzieć, że wędrując na Koprowy Wierch musimy mieć odpowiednią słowacką polisę.

Szczyrbskie Jezioro

Udając się na Koprowy Wierch warto podziwiać atrakcje, jakie mamy na wyciągnięcie ręki i jednym z nich jest właśnie Szczyrbskie Jezioro. To duże, łagodnie położone i łatwo dostępne jezioro. Miejsce bardzo ładnie zagospodarowano i dzięki temu turyści mogą tutaj cieszyć się górskim klimatem. Zaprowadzi nas tutaj niebieski szlak. W tej okolicy znajdują się hotele, sanatoria, restauracje, sklepy a nawet przystań dla łódek. To wszystko wpływa na atrakcyjność tego miejsca. Spacerując ścieżką Szczyrbskiego Jeziora można podziwiać wspaniałą panoramę tatrzańskich szczytów.

Osoby, które miały możliwość podziwiać to jezioro jednogłośnie oceniają, że jego otoczenie jest bardzo urokliwe. Tutaj też możemy liczyć na wysoki standard usług. Atrakcyjna okazuje się sama miejscowość. To świetna baza wypadowa dla osób, które chcą podziwiać góry, ale nie mogą sobie pozwolić na wędrówki na szczyty.

Drugie co do wielkości jezioro w Tatrach słowackich jest bardzo popularne. Zawdzięcza to łatwej dostępności do tego zbiornika. Spacery wokół Szczyrbskiego Jeziora są bardzo przyjemne dzięki obecności szutrowo – asfaltowej ścieżki.Z tego miejsca bardzo szybko dotrzemy także do Wodospadu Skok. Osoby, które tam się udają na pewno zobaczą okolice Szczyrbskiego Jeziora.

Odwiedzenie Szczyrbskiego Jeziora to dobry pomysł także zimą. O tej porze roku cieszy się ono dużą popularnością dzięki licznym tutaj trasom narciarskim znajdujących się na stokach Przedniego Soliska. Narciarze mają tu do dyspozycji 9 km tras zjazdowych i to głównie czerwonych. Narciarze biegowi również będą zachwyceni okolicą Szczyrbskiego Jeziora, ponieważ mają tutaj wiele tras biegowych.

Szczyrbskie Jezioro to świetne miejsce wypadowe dla osób, które kochają urokliwe zakątki i chcą podziwiać piękny krajobraz górski.

Popradzki Staw coraz bliżej

Po przejściu łatwiejszego odcinka niebieskim szlakiem prowadzącym ku Koprowemu Wierchowi udajemy się w dalszą drogę czerwonym szlakiem. Czas ucieka, więc musimy teraz być wytrwali i przeć do celu. Teraz jest pora na to, by mierzyć siły na zamiary i się nie poddawać. Idziemy w stronę Popradské pleso po tak zwanej Magistrali Tatrzańskiej. Kierując się przez las w którymś momencie trafia się na rozdroże, gdzie można się zdecydować na jedną z opcji dalszej wędrówki. Do wyboru pozostaje zielony lub czerwony szlak. Zielona droga wymaga mniejszej ilości podejść. Kierując się tym szlakiem na pleso ponownie jesteśmy na leśnym odcinku, gdzie ścieżka powoli opada w dół, jednak nie jest to żadne utrudnienie. Mamy w pamięci cały czas zdobycie Popradzkiego Stawu.

Turyści idący tym szlakiem na pleso są bardzo zdziwieni, że droga prowadzi ich do skrzyżowania z asfaltową ulicą. Może to być duże zaskoczenie. Gdy uda się nam już uporać z uczuciem zaskoczenia droga poprowadzi nas do schroniska. Jest to właściwie górski hotel nad Popradzkim Stawem. Część osób decyduje się również na krótką przerwę nad brzegiem jeziora, gdzie można podziwiać piękno Popradské pleso.

Chwila oddechu w schronisku nad Popradzkim Stawem

Dotarcie do malowniczej Doliny Mięguszowieckiej jest już dużym osiągnięciem, co oznacza również to, że będziemy się czuli lekko zmęczeni. Właśnie dlatego warto w tym miejscu pozwolić sobie na chwilę odpoczynku, zdjąć plecak i odetchnąć. Temu wszystkiemu sprzyja obecność Popradzkiej Chaty czyli Schroniska nad Popradzkim Stawem. Właśnie tutaj mamy możliwość zjeść posiłek w bufecie z przekąskami czy kupić pamiątki.

Schronisko oferuje także atrakcje takie jak ścianka wspinaczkowa, pokój słowacki, bar leśny, saunę fińską, beczkę saunową Wellness i pokój dzienny. Nic dziwnego, że w tym miejscu goszczą turyści także z dziećmi. Kącik dla dzieci, plac zabaw czy możliwość wypożyczenia sanek to jedne z wielu atrakcji dostępnych w schronisku dla dzieci. Część osób przyjeżdża specjalnie do tego schroniska i wybierają się na wycieczki skialpinistyczne, które prowadzą miejscowi przewodnicy górscy. Pleso cieszy nas tutaj urokliwymi widokami, które możemy podziwiać także z okien schroniska.

Staw jest przyjaznym miejscem, które służy odpoczynkowi i nabraniu sił na dalszą wędrówkę. Jak najbardziej warto tutaj cieszyć oczy piękną okolicą Popradzkiego Stawu.

Popradské pleso – tatrzańskie jezioro

Szlak prowadzący na Koprowy Wierch doprowadzi nas także na Popradské pleso i jest to punkt, przy którym warto się zatrzymać i podziwiać piękno tego zbiornika wodnego. Otoczenie Doliny Złomisk oraz Doliny Mięguszowieckiej sprawia, że tutaj możemy podziwiać pleso znajdujące się w otoczeniu wysokich tatrzańskich szczytów. Udając się na Popradské pleso przekraczamy rzekę Poprad, która po 155 km wpada pod Starym Sączem do Dunajca.

Chcąc dostać się na Popradské pleso musimy przekroczyć próg doliny. Mięguszowiecka dolina roztacza przed nami piękne, zielone widoki ze szlaku. Otoczenie roślin pozwala się relaksować podczas wędrówki.

Trasa prowadząca do Popradské pleso czerwonym szlakiem jest bardzo malownicza. Zbocze Skrajnej Baszty to świetne cudo natury, na które warto zwrócić uwagę. Będąc już na pewnej wysokości widzimy Popradské pleso i jego obraz przedstawia się majestatyczną panoramą. Do tego miejsca najlepiej dojść ze Szczyrbskiego Jeziora lub z Przełęczy pod Osterwą. Idąc niebieskim szlakiem zobaczymy asfalt. Jest to droga odpowiednia także dla wózków.

Otoczenie jeziora ujrzymy z dużego drewnianego pomostu. W to miejsce udaje się mnóstwo osób, by móc zobaczyć piękne widoki z żółtego szlaku. Ogromne pleso urzeka od pierwszego spojrzenia. Przy tej okazji warto udać się na Tatrzański Cmentarz Symboliczny pod Osterwą. To miejsce pamięci osób, które zginęły w górach. Dla wielu to miejsce ma sentyment i przywołuje wspomnienia.

Popradské pleso to skrzyżowanie dwóch szlaków- niebieskiego prowadzącego przez Dolinę Mięguszowiecką do Hińczowych Stawów oraz czerwonego wiodącego na Rysy. Pleso budzi respekt dzięki swojej powierzchni 6,88 ha i głębokości 17,6 m.

Turyści muszą wiedzieć, iż w okolicy Popradzkiego Stawu mają do dyspozycji Hotel Górski Popradské pleso, gdzie znajduje się 155 łóżek a także schronisko Majlatha niedaleko Hotelu Górskiego. To malutkie schronisko, ale zawsze punkt noclegowy.

Turyści udający się na Popradské pleso mają do swojej dyspozycji niebieskim szlakiem i tutaj mogą podróżować także rowerzyści. Nie jest to męcząca droga, stąd też popularność tego miejsca. Pleso jak najbardziej jest jednym z ważniejszych punktów drogi na Koprowy.

Coraz bardziej surowy krajobraz

Szlak prowadzący na Koprowy Wierch w którymś momencie robi się trudniejszym podejściem mamy możliwość zobaczyć bardziej surowy krajobraz. Już nacieszyliśmy oczy Popradzkim Stawem ale pniemy się jeszcze wyżej. Znikają krzewy, gdzieniegdzie można dojrzeć zielono-brązowe trawy. Skaliste zbocza oraz mnóstwo kamieni to teraz bardzo dostrzegalny widok.

Dookoła można dostrzec także liczne stawy. To zbiorowisko niewielkich jeziorek jest określane nazwą Hińczowe Oka. Idąc przez niebieski szlak mamy możliwość podziwiać wszystkie trzy mięguszowieckie szczyty: Wielki, Pośredni i Czarny.

Przed brzegiem Wielkiego Hińczowego Stawu

W tym miejscu szlak skręca w lewo i udajemy się na Koprową Przełęcz. Idziemy po wciąż bardzo łatwym terenie i docieramy do ścieżki prowadzącej ciasnymi zakosami w górę. Podejście oznacza pół godziny drogi, która nie jest dość forsująca. Wraz z wyższą wysokością warto podziwiać widoki na Hińczowe Stawy oraz resztę doliny.

Przy tej okazji trzeba powiedzieć kilka słów o Hińczowym Stawie. Jest to największy staw w słowackiej części Tatr oraz czwartym co do wielkości i trzecim co do głębokości w Tatrach. Znajduje się w kotle lodowcowym. Jego lite i skalne dno od południowej strony zostało zamknięte skalnym ryglem.

Droga z Doliny Mięguszowieckiej ku Koprowej Przełęczy w końcu doprowadza nas do celu. Warto w tym miejscu zrobić małą przerwę. Trzeba przyznać, że w tym miejscu nie można narzekać na widoki. Duże wrażenie robią Grań Baszt oraz Szczyrbski szczyt.

Koprowy Wierch coraz bliżej

Pokonanie dotychczasowego odcinka sprawiło, że Koprowy Wierch jest już praktycznie na wyciągnięcie ręki, lecz trzeba pokonać jeszcze ostatni kawałek drogi. Ostatnie 45 minut drogi na szczyt to niecałe 200 m podejścia. Ścieżka wyraźnie wyznacza kierunek trasy. Została usypana pokruszonymi kamieniami. Podejście nie należy do najtrudniejszych, lecz nachylenie szlaku rośnie.

Dotarcie na przedwierzchołek Koprowe Ramie oznacza spotkanie z bardziej kamienistym terenem. Tutaj musimy bardziej uważnie stawiać każdy krok. Niekiedy na tym szlaku musimy użyć rąk ale nie wymaga to sporej siły czy wyszukanych chwytów. Przy ładnej pogodzie i suchych skałach każdy sobie z tym poradzi.

Po osiągnięciu przedwierzchołka pozostaje do pokonania tylko odcinek przełączka Koprowa Przehyba. Jeszcze kilka minut wspinaczki po kamieniach i Koprowy Wierch zostaje zdobyty. Sam szczyt jest mocno kamienisty, postrzępiony. Z tej góry ujrzymy cudowną panoramę na najpiękniejsze skarby Tatr. Daleko ujrzymy Giewont, Orlą Perć, Szpiglasowy Wierch, Mięgusz oraz Rysy. Teraz pozostaje tylko nacieszyć się widokami i swoim zwycięstwem oraz zabierać się za drogę powrotną tym samym szlakiem. Wiadomo, że jesteśmy już trochę zmęczeni i teraz wędrówka może się trochę dłużyć, lecz na pewno będziemy usatysfakcjonowani ze swojego kolejnego zdobycia górskiego szczytu.

Piękno szlaku na Koprowy Wierch

Jak już się przekonaliśmy dotarcie na Koprowy Wierch jest wyzwaniem jak najbardziej do zrealizowania i warto pomyśleć o takiej wyprawie. Wysokość 2363 m n p m jak najbardziej sprawia, że możemy tutaj przez dłuższy czas cieszyć się widokami, jakie roztacza przed nami droga do Przełęczy, próg doliny hińczowej ale nie tylko. Jak najbardziej zdobycie Koprowego Wierchu jest warte wysiłków. Poznajmy bliżej konkretne piękne miejsca, jakie mamy tutaj możliwość zobaczyć.

Bystry Żabi Potok

Szlak turystyczny, który prowadzi nas dnem Doliny Mięguszowieckiej na wysokości 1560 m n p m pozwala na przejście po kamieniach bystrego Żabiego Potoku. Na pewno przykuje on uwagę turystów i w tym miejscu warto się zatrzymać i zrobić zdjęcie pięknie płynącej wody. Potok jest słynny, ponieważ później wpływa do Hińczowego Potoku. Warto wiedzieć, że w tym miejscu od dołu podchodzą pstrągi i Żabi Potok to najwyższe w całych Tatrach miejsce występowania tej ryby. Żabi Potok jesteśmy w stanie zobaczyć także udając się szlakiem na Rysy.

Z wizytą u Szatana – Grań Baszt

Droga, która prowadzi nas na Koprowy Wierch pozwala nam zobaczyć tę słynną Grań. To boczna, czterokilometrowa grań tatrzańska położona na terenie Słowacji. Dobrze ją ujrzymy z Doliny Młynickiej. Rejon Baszt jest nasycony “szatańskimi” nazwami między innymi dolin.

Najwyższy szczyt tej grani to Szatan. Jego potęga jest widoczna już z daleka. Na pewno będzie się on pchał na pierwszy plan zdjęć zdumionych turystów. Od razu wiadomo, kto tutaj rządzi. Góra mierzy 2421 m n p m. Z tą górą jest związanych wiele legend i nic dziwnego, że mnóstwo osób bardzo chce ją zobaczyć na własne oczy. Dotarcie na jego wierzchołek wiąże się z obecnością licznych spadających kamieni podczas drogi.

Górne piętro Mięguszowieckiej doliny

Jeszcze nie jesteśmy na szczycie, który jest celem wędrówki i właśnie wtedy możemy podziwiać skarby doliny zwanej Mięguszowiecką. Przekraczając próg doliny zobaczymy paletę jezior i stawów. Właśnie tutaj znajdują się Wielki Hińczowy Staw, Mały Hińczowy Staw oraz Szatanie Stawiki. Zachwyca to, że Wielki Hińczowy Staw leży wyżej niż Morskie Oko i z tego miejsca możemy także podziwiać mięguszowieckie szczyty.

Trzy potężne mięguszowieckie szczyty to masyw wznoszący się nad przełęczą Czarnostawiańską oraz Hińczową. Znajdziemy je na granicy polsko-słowackiej. Najwyższy ze szczytów czyli Mięguszowiecki Szczyt ma 2438 m co daje mu miano drugiego co do wysokości szczytu Polski. Wznosi się on nad taflą Morskiego Oka. Pozostałe dwa niższe szczyty to Mięguszowiecki Szczyt Pośredni oraz Mięguszowiecki Szczyt Czarny.

Ściany mięguszowieckich szczytów są często odwiedzane przez taterników. Przyczynia się do tego 900 metrów dostępnych do uprawiania wspinaczki. Jak najbardziej opłaca się zobaczyć mięguszowieckie szczyty.

Widoki na Hrubego

Koprowa Przełęcz pozwala nam dojrzeć Grań Hrubego. Tatry Wysokie nie miałyby takiego uroku, gdyby nie ten detal. Wysoki grań oddzielający Dolinę Hlińską od doliny Niewcyrki. 2 km grani są niemal poziome, co sprawia, że bardzo przyjemnie się tutaj wędruje. Z tego miejsca mamy widoki na urwisty mur skalny. To na pewno sprawia, że w tym miejscu się zatrzymamy, by zrobić kilka zdjęć. Majestat gór pozwala ujrzeć szlak na Koprowy Wierch.

Uroki Doliny Hińczowej

Odnoga Mięguszowieckiej Doliny przeradza się w Dolinę Hińczową, która również jest jednym z punktów, na które warto zwrócić uwagę udając się na Koprowy Wierch. Tutaj właśnie ukaże się nam wiele atrakcji i jedną z nich jest odkrycie Wielkiego Hińczowego Stawu. Piękno masywów górskich, jakie są dookoła oraz zielone tereny sprawiają, że okolice Doliny Hińczowej zapierają dech w piersiach. Turyści oceniają, że udając się dalej przez szlaki mamy możliwość cieszyć się górskim spacerem. Dotarcie do Doliny Hińczowej to dobry moment, by odpocząć i cieszyć się widokami, jakie się przed nami roztaczają.

Spojrzenie ku Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem

Z tego miejsca mamy możliwość dojrzeć Mięguszowieckie szczyty ale też podziwiać wiele rzadkich gatunków roślin, jakie tutaj występują, między innymi ukwap karpacki, warzuchę tatrzańską. Bystry obserwator z przyjemnością będzie podziwiał widok na Morskie Oko. Chłopek roztacza dla nas widok surowego krajobrazu gór, ale to normalne w tym paśmie górskim na takiej wysokości. Mając cały czas w pamięci Koprowy Wierch cieszymy się obecnymi widokami. Trasa, która nas tutaj zaprowadzi prowadzi od Czarnego Stawu pod Rysami przez wierzchołek Kazalnicy.

Relaks przy Wodospadzie Skok

Koprowy szczyt to świetny cel wędrówek górskich, ponieważ udając się do tego wierchu mamy możliwość zobaczyć wiele atrakcji i pięknych dolin, panoram na wysokie góry. Warto tak ustalić swoją trasę do Koprowego, by móc cieszyć się na własne oczy pięknem Wodospadu Skok. Jest on uznawany za jeden z najładniejszych wodospadów tatrzańskich i znajduje się w Dolinie Młynickiej. Małe rozlewisko nad tym wodospadem pozwoli nam cieszyć się spokojną okolicą i odpoczywać.

Okolice wodospadu wyglądają malowniczo także dzięki sąsiedztwu dwóch stawów: Stawu nad Skokiem oraz Stawu pod Skokiem. Pierwszy staw zasila wodospad w wodę. Osoby wędrujące szlakami wzdłuż wodospadu muszą się liczyć z trudniejszymi podejściami i obecnością łańcuchów.

Zakrzywiony wierzchołek Krywani

Zdobycie Koprowego Wierchu to pomysł wielu turystów, którzy chcą się mierzyć z większymi wyzwaniami niż malutkie góry. Droga prowadząca na Koprowy pozwala nam zobaczyć nie jeden staw, ale także szczyt Krywań. Zbudowany głównie z granitów wierzchołek jest umiejscowiony na wysokości 2494 m. Góra wznosi się powyżej Doliny Koprowej. Warto poświęcić czas na podziwianie panoramy z Krywani. Od masywu Krywania odchodzi pięć grani, co sprawia, że widok w ich stronę spodoba się każdemu. Mamy możliwość tutaj zobaczyć rozległą panoramę.

Koprowy Wierch zimą

Miłośnicy górskich wędrówek doceniają możliwość wędrowania także jesienną czy zimową porą. Na pewno przy mniej sprzyjających warunkach idzie się gorzej na szczyty i wymaga to większego przygotowania, ale na pewno znajdzie się wielu śmiałków, którzy podejmą się takiej przygody. Zdobycie Koprowego Wierchu jest możliwe nie tylko latem czy wiosną. Wtedy jeszcze bardziej się docenia obecność schronisk na trasie, w których mamy możliwość napić się gorącej herbaty.

Szlak który prowadzi nas na Koprowy będzie wytyczony przez drogowskazy ale i też ślady stóp innych wspinaczy na pokrywie śnieżnej. Na niektórych podejściach, między innymi udając się pod górne piętra w Dolinie Mięguszowieckiej będzie trzeba założyć raki, żeby czuć się jeszcze bezpieczniej podczas wspinaczki.

Wydeptane ścieżki powinny być twarde, lecz podczas wycieczki warto ostrożnie stawiać kroki. Pokrywa śnieżna może kryć pod naszymi stopami niespodzianki. Udając się na Koprowy widzimy piękno ogromnych szczytów, które o tej zimowej porze wyglądają zupełnie inaczej. Warto cieszyć się takimi widokami, ale też pamiętać o tym, by koniecznie robić przerwy na posiłki i gorące napoje nie tylko w schroniskach. Nasz organizm będzie się wychładzał idąc coraz dalej.

Pod Popradzkim Stawem niektórzy kończą swoją wędrówkę, gdy się okaże, że warunki są dla nich za ciężkie. Rzeczywiście zimowy klimat nie jest łaskawy i trzeba się dobrze ubrać, by móc cieszyć się z takiej przygody. Dotarcie na Koprowy to nie wspinaczka na Rysy, jednak też będziemy musieli być pokorni przemierzając szlak.

Trudniejszy teren i zima sprawia, że część osób nie decyduje się na samodzielną wędrówkę tylko organizuje grupę, która wspina się wspólnie. Najważniejsze, żeby podejście było bezpieczne. Mając problemy zdrowotne na pewno warto się zastanowić, czy ta trasa jest dla nas odpowiednia.

Zanim przemierzymy cały szlak na pewno trochę minie ale nie czas jest tutaj najładniejszy. Zachwycanie się Popradzkim stawem oraz innymi licznymi atrakcjami wszystko rekompensuje. Zimowa wędrówka w tym surowym rejonie górskim staje się jeszcze bardziej mrożąca krew w żyłach i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Szlak nie zmęczy nas na śmierć, ale na pewno odczujemy, że każde podejście dalej będzie wychładzać nasz organizm.

Dotarcie na Koprowy to duże osiągnięcie przy takich warunkach pogodowych. Jak najbardziej warto zorganizować taką wycieczkę chociażby dla swojej satysfakcji i możliwości pochwalenia się takim wyczynem.

Słynny Hińczowy Staw został całkowicie zamrożony i pokryty gdzieniegdzie dużą ilością pokrywy śnieżnej. Osoby, które udawały się na Rysy na pewno będą mogły porównać widoki jakie się roztaczają tam a tutaj. Cięższa pogoda i trudniejsze warunki dają możliwość cieszenia się adrenaliną i na pewno dlatego wiele osób decyduje się na takie zimowe podejście. Idąc dalej ujrzymy Popradzki Staw również w zimowej stylizacji. Te piękne zbiorniki wodne cieszą oko. Równie pięknie prezentuje się Popradske pleso. Będąc na szczycie można dalej podziwiać piękne góry, choć niekiedy pogoda to uniemożliwia. Gęste mgły niekiedy mogą sprawić, że któryś staw z góry nie będzie widoczny dla oczu.

Zejście ze szczytu okazuje się dużym wyzwaniem. Musimy delikatnie stawiać każdy krok, by nie zsunąć się ze skał. Przemierzając dalej możemy czuć się bardziej wychłodzeni, co też nie sprzyja koncentracji i uwadze. Jednak jesteśmy w stanie iść dalej, bo przecież Koprowy to nie Rysy.

Zima stawia przed wędrowcami wyzwanie, do którego na pewno trzeba dobrze się przygotować. Warto zrozumieć, jaka jest różnica między wędrowaniem latem a zimą. Konieczne jest wzięcie pod uwagę kilku czynników.

Temperatura – zmarzniesz na szlaku?

Wybierając się w tak wymagającą wędrówkę i to zimą warto zastanowić się nad tym, jaka temperatura będzie na szlaku. Niedostosowanie do tego swojego ubioru może się źle skończyć, bo nawet hipotermią i akcjami ratunkowymi. Jednak temperatura może się wydawać niższa, gdy dojdzie do tego silny wiatr oraz duża wilgotność. Im silniejsze będą podmuchy wiatru nasz organizm będzie się wychładzał. Wietrzne dni na pewno nie są najlepszym terminem wycieczek.

Mroźny, pogodny dzień i suche powietrze to wymarzone warunki na wędrówkę zimą. Wtedy nawet podejście na Rysy nie będzie nam straszne. Sytuacja robi się bardziej poważna, gdy okaże się, że trafiliśmy na zimny ale i wilgotny dzień. Wtedy nasz organizm będzie inaczej odczuwał temperaturę.

Przemierzając kolejne kilometry dalej możemy czuć się coraz bardziej zmęczeni, co też wpływa na nasze odczuwanie temperatury. Siły będą się nam wyczerpywały, a co za tym idzie wędrówka stanie się trudniejsza. Na pewno warto zadbać o to, by założyć na siebie kilka warstw termicznej odzieży.

Długa wędrówka oraz zimno sprawiają, że nasz organizm traci więcej energii. Na pewno trzeba pamiętać o tym, by dostarczać organizmowi kalorie oraz ciepłe napoje podczas postojów w czasie marszu.

Wędrówka w krótki zimowy dzień

Zimno to jedna przeszkoda z jaką musimy się zmierzyć wędrując w jednym z zimowych miesięcy. Kolejną jest przemierzanie szlaku w ciemnościach. Trzeba sobie to uświadomić zanim wybierzemy się na szlak. Zimą dzień trwa 8-10 godzin, więc trzeba rozpocząć przygodę bardzo wcześnie i wyposażyć się w dobre latarki. Początek oraz koniec wędrówki na pewno odbędzie się po ciemku, więc na to też trzeba się przygotować. Wejście na górę w takiej chwili, by móc zobaczyć zachód słońca w górach zimą na pewno jest warte wszelkich wysiłków, ale trzeba pamiętać, że wtedy będziemy schodzić ze szczytu w zupełnych ciemnościach.

Udając się na jakikolwiek wierzchołek zimą trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nasza przygoda będzie trwała dłużej niż przy warunkach, jakie mamy wiosną czy latem. Niekiedy musimy też dłużej czekać na kubek herbaty w schronisku. To wszystko naprawdę trzeba wziąć pod uwagę, gdy się planuje daną wyprawę oraz ściśle trzymać się mapy i planu wędrówki.

Przygotowując się do danej wędrówki warto się realnie zastanowić nad naszymi możliwościami. Niestety zimowe warunki nie pozwolą nam na wybranie takiego szlaku, na jaki byśmy się zdecydowali latem. Bezpieczeństwo jest ważne i dlatego warto tak rozsądnie podejść do planowania wypraw. Nie można liczyć na to, że zimą pokona się taki sam dystans w określonych minutach co latem. Czeka nas trudniejsze podejście.

Każdy wie, że można łatwo przyspieszyć swój marsz zabierając narty skiturowe lub rakiety. Narty można połączyć z fokami i wtedy droga okaże się dużo łatwiejsza. Gładkie przesuwanie nart to śnieżnej nawierzchni sprawi, że będziemy się mniej męczyć. Z kolei będąc już na szczycie będzie można zjeżdżać na nartach z góry. Przy łatwiejszym szlaku możemy sobie na to pozwolić.

Na pewno podczas zimowej wędrówki ślicznie wyglądają takie miejsca jak staw. Mamy możliwość zobaczyć inny krajobraz górski. Jednak podejście na szczyty zimą wiąże się z zabraniem większej ilości bagażu. W plecaku trzeba dźwigać więcej sprzętu. Na pewno przyda się też większa ilość jedzenia oraz picia.

Osoby, które mają już pewne doświadczenie z wędrówką w zimowych warunkach na pewno wiedzą, że przydadzą się nam wyższe i solidniejsze buty, które zapewnią stopom ciepło. Muszą one posiadać sztywną podeszwę i być nieprzemakalne. Niezbędne okazują się także stuptuty. Na pewno nie trzeba długo mówić o tym, że bielizna termiczna jest konieczna wybierając się w taką wędrówkę. Warstwę termiczną zapewnią nam także polary. Warstwy zewnętrzne czyli spodnie i kurtka również muszą być ciepłe. Idealne okazują się te bez membrany. Warto wyposażyć się także w dodatkową czapkę i rękawiczki na wypadek zgubienia lub przemoczenia.

Większa ilość kalorii podczas zimowej wędrówki

Przemierzanie szlaków zimową porą wiąże się z dużą utratą energii, ponieważ jest ona potrzebna także na ogrzanie naszego organizmu. Wybierając się na taką zimową przygodę potrzebujemy 6-7 tysięcy kalorii. Taki zapas kaloryczny musimy regularnie uzupełniać, by nie być wyczerpanym. Trzeba ładować w siebie kalorie, by móc bezpiecznie ukończyć wędrówkę. Najlepiej wcześniej ustalić, co jaki okres czasu będziemy coś jeść.

Zdobywanie szczytów zimą jest niebezpieczne z jeszcze jednego powodu. Musimy się mierzyć z wyzwaniem, jakim jest nawadnianie organizmu. Suche oraz mroźne powietrze sprawia, że tracimy więcej wody podczas oddychania. Nasz organizm może nie sygnalizować uczucia pragnienia, lecz jest to złudne. Na każdym postoju trzeba uzupełniać płyny.

Trudniejsza nawigacja podczas zimowej przygody

Trzeba przyznać, że zimą góry wyglądają inaczej i nie mamy wcale na myśli tego, że okolica, np. staw jest zamarznięty. Pokrywa śnieżna na górach może utrudniać odnalezienie się w rzeźbie terenu. Nawet w trudniejszą pogodę nawigowanie może okazać się sporym wyzwaniem, a wiadomo, że zboczenie ze szlaku mogłoby nas wiele kosztować. Jeśli dojdzie także do połączenia ziemi i nieba przez duże chmury możemy czuć się zagubieni. Dopiero w takich warunkach przydają się doskonałe umiejętności nawigatorskie oraz GPS.

Ostrożnie stawiając każdy krok podczas przemierzania szlaku musimy mieć w pamięci także to, że w każdej chwili może spaść lawina. To bardzo nieprzewidywalny żywioł górski i najbardziej gwałtowny. Nie można go bagatelizować, bo warstwy śniegu mogą w każdej chwili się obsunąć w dół. Trzeba umieć ocenić zagrożenie lawinowe.

Najlepiej swoje przygody z zimowymi wędrówkami zaczynać stopniowo i spokojnie oraz wędrować w grupie a nie samodzielnie. Wtedy dotarcie na szczyty będzie bezpieczne.

Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies

Polityka prywatności