Kategoria: Azja

  • Najlepsze atrakcje na wyspie Ko Samui

    Odkryj niezwykłe miejsca na wyspie Ko Samui

    Witamy Cię na tropikalnej wyspie Ko Samui, która kusi swoimi urzekającymi krajobrazami, bogatą kulturą i niezliczonymi możliwościami do odkrywania. Wyruszając w podróż po tej wyspie, zagłębiamy się w świat pełen fascynujących miejsc, które zapewniają niezapomniane doznania dla wszystkich zainteresowanych podróżników. W tym artykule zabierzemy Cię w podróż po najbardziej znaczących atrakcjach, które czekają na odkrycie na tej wyjątkowej wyspie. Przygotuj się na przygodę, która przeniesie Cię w świat egzotycznych przygód i niezwykłych doświadczeń!

    Zwiedzaj piękne plaże

    Wyspa Ko Samui słynie z niesamowitych plaż, które zachwycają turystów z całego świata. Jedną z najbardziej znanych jest Chaweng Beach, z miękkim białym piaskiem i krystalicznie czystą wodą. Inne popularne plaże to Lamai Beach, idealne miejsce do relaksu i obserwacji zachodu słońca oraz Maenam Beach, cichsza i spokojniejsza opcja dla tych, którzy szukają ukojenia.

    Eksploruj tajemnicze świątynie

    Ko Samui obfituje w malownicze buddyjskie świątynie, które zapewniają głębokie wrażenia duchowe i estetyczne. Świątynia Wat Phra Yai, znana także jako Wielki Posąg Buddy, imponuje ogromną pozłacaną figurą Buddy siedzącego na wysokości 12 metrów. Inne miejsca do odwiedzenia to Wat Plai Laem, z dwiema ogromnymi figurami buddyjskimi, oraz Wat Khunaram, gdzie można zobaczyć ciało mumifikowanego mnicha.

    Przeżyj przygodę w dżungli

    Dla miłośników natury i przyrody wyspa Ko Samui oferuje wiele możliwości do odkrywania uroków tropikalnej dżungli. Spacer po szlaku wodospadu Na Muang to doskonały sposób na poczucie bliskości natury i podziwianie spektakularnych widoków. Dodatkowo, wypożyczenie quadów lub skuterów umożliwia eksplorację odległych zakątków wyspy i odkrywanie jej ukrytych skarbów.

    Podróż na wyspę Ko Samui to niezapomniana przygoda, która oferuje niezliczone atrakcje dla wszystkich odwiedzających. Od pięknych plaż po ducha buddyjskich świątyń i ekscytujące przygody w dżungli, ta tajlandzka wyspa ma wiele do zaoferowania. Niezależnie od preferencji, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i z pewnością zabrać będzie ze sobą niezapomniane wspomnienia.

    Zapraszamy do odkrycia tajemnic Ko Samui na blogu Mróweczki Travel!

    Ko Samui, kraina doskonałego słońca, błękitnego nieba i uroczych plaż, kusi turystów z całego świata swoim egzotycznym urokiem. Czy planujesz wyprawę na tę piękną wyspę Tajlandii? Jeśli tak, to mamy dla Ciebie idealny artykuł, który rozwieje wszelkie wątpliwości i pomoże Ci zaplanować wyjątkowe wakacje!

    Najnowsze opracowanie „Co robić na Ko Samui?” to kompendium niezwykłych doświadczeń, które czekają na Ciebie na tej rajskiej wyspie. Od rozkoszowania się leniwym dniem na plaży po odkrywanie tajemniczych zatoczek i egzotycznych zakątków, Ko Samui ma wiele do zaoferowania każdemu podróżnikowi.

    W tym artykule znajdziesz nie tylko sugestie dotyczące najpiękniejszych plaż czy tętniącego życiem życia nocnego, ale również wskazówki dotyczące kultury, lokalnej kuchni i niezapomnianych atrakcji turystycznych. Niezależnie od tego, czy preferujesz relaksujący odpoczynek czy ekscytujące przygody, Ko Samui ma wszystko, czego potrzebujesz, aby zrealizować swoje marzenia o idealnych wakacjach.

    Jednak to tylko wstęp! Jeśli chcesz poznać więcej szczegółów, sekretów i ukrytych klejnotów Ko Samui, zachęcamy Cię do odwiedzenia bloga: https://mroweczkitravel.pl/. Tam czeka na Ciebie pełna gamę artykułów, poradników i wskazówek, które pozwolą Ci jeszcze lepiej poznać tę wspaniałą wyspę.

     

  • Na Pik Lenina – najprostszy siedmiotysięcznik?

    Choć wielu uważa go za najłatwiejszy do zdobycia siedmiotysięcznik naszej planety, wielu też przekonało się, że wdrapanie się na szczyt wcale nie należy do najprostszych zadań. Góra pełna jest różnych obliczy – mimo wszystko to tutaj zdecydowanie najczęściej kierują się bardziej amatorskie wyprawy celujące w duże wysokości. Prezentujemy Wam dziś górę, która wchodzi w skład elitarnej postradzieckiej Śnieżnej Pantery, wierzchołek leżący na tadżycko-kirgiskiej granicy, górę Lenina.

    Położenie

    Góra położona jest w łańcuchu Gór Zaałajskich. Jest zarazem najwyższym szczytem, który znajdziemy w tym długim na 250 km paśmie. Same Góry Zaałajskie to część dużo większego tworu gór Pamir. Sam Pik Lenina leży na styku Tadżykistanu i Kirgistanu, a linia granicy przechodzi dokładnie przez sam czubek szczytu. Imponujące są jego rozmiary. Pomimo że podczas wchodzenia nie znajdziemy się nawet w najwyższym punkcie Pamiru, to zdobywając szczyt, znajdziemy się na niezwykłej wysokości 7134 m n.p.m. Oczywiście, o ile przeprowadzimy udany atak szczytowy, który będzie zwieńczeniem akcji górskiej.

    Historia Piku

    Pik Lenina po raz pierwszy opisany został w 1871 r. Było to przedsięwzięcie Aleksieja Fedczenki, który kilkukrotnie udawał się na wyprawy w ten region świata w poszukiwaniu nowinek. Nie podejmowano wówczas jeszcze akcji górskiej, a wierzchołek nazwano imieniem pierwszego gubernatora Turkiestanu, generała Konstantina von Kaufmana. Pik został wtedy błędnie uznany za najwyższą górę w tadżyckim Pamirze i miano to nosił jeszcze przez ponad 60 lat. Do momentu, gdy w 1933 r. zmierzony został znajdujący się w Tadżykistanie Pik Somoni, który później przemianowano na Pik Stalina. Jak się okazało, góra ta przewyższa Pik Lenina aż o 361 metrów.

     

    Pierwsze wejście na Pik Lenina

    Po raz pierwszy ludzka stopa stanęła na szczycie Piku Lenina w dwudziestoleciu międzywojennym, a zdobyty szczyt miał stać się wspólnym sukcesem i dowodem Sowiecko-Niemieckiej współpracy. Trójka wspinaczy z Austrii i Niemiec stanęła na wierzchołku dokładnie 25 września 1928. Na tamten moment był to też najwyższy wierzchołek górski zdobyty przez człowieka. Przynajmniej jeśli przyjmiemy, że George Mallory i Andrew Irvine nie zdołali zdobyć cztery lata wcześniej Everestu (żadna z wersji nie została oficjalnie potwierdzona).

    Rok 1928 przyniósł też zmianę nazwy góry. Pomimo że wydarzenia wyżej wspomnianej akcji górskiej przyniosły zdobycie Góry Kaufmana, to niedługo potem tak ogromny sukces musiał zyskać innego „patrona”. Szczególnie że poprzedni był reprezentantem przeszłego, obalonego już ustroju. Tak oto górę nazwano imieniem Włodzimierza Iljicza Lenina, który pożegnał się ze światem cztery lata wcześniej i losy wyprawy mógł śledzić jedynie z mauzoleum.

    Nazwy szczytu

    Poznaliśmy już historię kryjącą się za socjalistycznym imieniem góry. Nie znaczy to jednak, że jest ona nazywana jedynie nazwiskiem Kaufmana czy Lenina. Pomimo że Pik Lenina to najpopularniejsza i najbardziej rozpoznawalna z nazw, to góra ta wcale nie nazywa się tak oficjalnie. Przynajmniej nie na terenie Tadżykistanu. W 2006 r. zrezygnowano z dotychczasowej socjalistycznej nazwy, a górze nadano imię Awicenny, czyli perskiego lekarza i filozofa, jednego z najwybitniejszych medyków swoich czasów. Awicenna urodził się niedaleko, bo w Bucharze.

    Również Kirgizi podejmują pierwsze próby zmiany nazwy swojej części szczytu. Najnowsza z propozycji miała ochrzcić górę na cześć bohatera kirgiskiego eposu, Manasa. Znamy też bardziej regionalne nazwy, na przykład Jel-Aidar, co oznacza „bóg wiatru”, a także Achyk-Tash, „otwarta skała”. Druga z nazw odnosi się nie tylko do Piku Lenina. Nazwę tę nosi również obóz od północnej strony Piku (od strony miasta Osh). Oficjalna polska nazwa, to nie pik, a Szczyt Lenina.

    Nazwy szczytu

    Geologia

    Pik Lenina został sfałdowany wraz z całym Pamirem. Wypiętrzanie tych terenów przeciągało się bardzo długo, bo przez kilka orogenez, ale zdecydowanie największy wpływ na kształty i wysokości, jakie znajdziemy w tutejszych górach, miała najnowsza z orogenez – alpejska. Doprecyzowując, jest to północ Pamiru, którą możemy nazwać północnym antyklinorium. W tej części łańcucha znakomitą większość stanowią skały pochodzące z paleozoiku, triasu, jury i kredy. Są one osadowe i magmowe, a wśród nich dominują granitoidy. Obszar ten jest bardzo silnie ukształtowany przez występujące tu trzęsienia ziemi.

    Śnieżna pantera

    Aby móc uzyskać tytuł Śnieżnej Pantery, koniecznie należy zdobyć ten leżący na 7134 m n.p.m. wierzchołek. Pik Lenina znalazł się bowiem w gronie pięciu szczytów, których zdobycie kwalifikuje wspinacza do takiego miana.

    Niegdyś wyzwanie dla radzieckich wspinaczy, dziś zwyczajowy tytuł dla śmiałków, którzy nie boją się wysokości. Wszystkie z gór na liście stanowią siedmiotysięczniki, które znajdowały się niegdyś na terenie ZSRR. Pomimo rozpadu Związku Radzieckiego, to miano Śnieżnej Pantery utrzymało swój status i jest przyznawane nadal.

    W skład „wielkiej radzieckiej piątki” wchodzą:

    • Szczyt Ismaila Samaniego – 7495 m n.p.m.
    • Szczyt Zwycięstwa/Pobiedy – 7439 m n.p.m.
    • Pik Lenina – 7134 m n.p.m.
    • Szczyt Korżeniewskiej – 7105 m n.p.m.
    • Chan Tengri – 7010 m n.p.m. (według niektórych pomiarów Chan Tengri może być o 15 m niższe, co odebrałoby mu status siedmiotysięcznika).

    Pomimo że jest (w tym zestawieniu) trzecim najwyższym wierzchołkiem, to z powyższej piątki, to właśnie Pik Lenina określany jest jako najprostszy do zdobycia.

    Do tej pory tytuł Śnieżnej Pantery uzyskało kilkaset osób, a rekordzistą, który zdobył wszystkie pięć gór w rekordowym czasie stał się Polak, Andrzej Bargiel.

    Jak wygląda wyprawa na Pik Lenina?

    Organizacja wyprawy w Pamir wiąże się z oczywiście z szeregiem przygotowań. Po pierwsze, zadbać należy o odpowiednią formę fizyczną. Doświadczenie w wysokich górach może stać się tu jedynie atutem. To samo tyczy się kondycji i siły fizycznej, które stanowią klucz do powodzenia wyprawy.

    Zastanawiając się nad wyprawą w Pamir (w ogóle przed podjęciem jakiejkolwiek akcji górskiej) należy roztropnie rachować swoje siły. Pik Lenina ma opinię najprostszego z trudnych szczytów, ale zdecydowanie wspinaczka tam nie jest przeznaczona dla każdego. Na górę, każdego roku, wchodzi najwięcej turystów, spośród wszystkich gór świata, które przekraczają siedem i osiem tysięcy metrów wysokości. Nie oznacza to jednak, że góra ta jest w zasięgu wszystkich maniaków gór.

    Pik Lenina wyprawa

    Pozwolenia na wyprawę

    Tutaj spotykamy się z dosyć ciekawym tematem. Zacznijmy od tego, że żeby móc wjechać do Kirgistanu w celach turystycznych, nie musimy posiadać żadnej wizy. Wystarczy, że wyjedziemy z kraju przed upływem 60 dni. Czasem można spotkać się z agencjami turystycznymi, które dopytują się o pozwolenia na przebywanie w strefie przygranicznej. Ofiarnie też oferują się z pomocą, oczywiście za drobną opłatą. Takie świstki nie mają jednak wartości prawnej i zapewne oznaczają, że ktoś właśnie próbuje Was oszukać.

    Aklimatyzacja

    Pamiętajmy, że nasz cel wyprawy położony jest ponad siedem kilometrów ponad poziomem morza. W takich warunkach nie możemy już igrać z chorobą wysokościową. Złe przygotowanie, gorszy dzień mogą kosztować nas naprawdę wiele zdrowia lub nawet życie. Najważniejsze to przebyć okres aklimatyzacji w sposób poprawny i spędzić w kolejnych obozach po kilka dni. Bardziej podatni na chorobę mogą poczuć jej objawy jeszcze przed podejściem, które zaczyna się powyżej 3000 m n.p.m. Obóz będzie podczas tej wyprawy kluczowym elementem dobrej aklimatyzacji.

    Cały proces musi zostać przeprowadzony spokojnie by zminimalizować ryzyko powikłań. Rozrzedzone powietrze i niższe ciśnienie wiąże się też z faktem, że zmęczeni dużo wolniej będziemy się regenerować, również ze względu na niższą jakość snu na wysokościach. Braki tlenu potrafią śpiących wspinaczy wręcz budzić w nocy.

    Aklimatyzacja

    Obozy na trasie

    Podczas wejścia spotkamy cztery bazy noclegowe. Najlepiej będzie, jeśli zaplanujecie sobie kolejne noclegi zgodnie z  waszymi możliwościami, ale i tak zostawicie sobie parę nocy „zapasu” na wypadek złej pogody, samopoczucia lub niewystarczającej aklimatyzacji. Pierwszy obóz (baza) to tak naprawdę miejsce startowe naszej wyprawy. Jest to wspomniany już wyżej Achyk-Tash, który leży na wysokości 3800 m n.p.m.

    Idąc dalej, zatrzymamy się w trzech campach ponumerowanych kolejno. Miejsca te znajdują się na wysokościach: 4400 m, 5300 m i 6100 m.n.p.m. Jak więc widać, każdy z segmentów wyprawy to tak naprawdę ok. 1000 metrów przewyższeń do pokonania. Również atak szczytowy, podczas którego wspinamy się przecież na 7134 m n.p.m.

    Jeśli chcemy, by obóz stał się naszym schronieniem (a musi), to liczyć się musimy z obowiązkowymi opłatami za namiot. Jeśli jest to nasz własny, to w Campie 1 zapłacimy za niego jedynie 3 EUR. Każdy kolejny przystanek to coraz wyższe stawki. Za wynajęte miejsce w agencyjnym namiocie możemy zapłacić nawet 50 EUR za noc. Jeśli chcemy oszczędzić, a planujemy samodzielny wyjazd bez pomocy agencji turystycznej, to zawsze lepiej jest ze sobą mieć namiot – oszczędzimy na noclegach. Jeśli jednak nie chcemy nosić dodatkowego ciężaru, to wynajęcie namiotów najlepiej ustalić z agencją troszkę wcześniej. Tym sposobem unikniemy niemiłej niespodzianki na miejscu.

    Podejście

    Baza – Camp 1

    Początek trasy jest typowo trekkingowy. Cała trasa do pierwszego obozu to  przyjemne podejście, a lód występuje tu miejscowo. O ile nie pokpimy sprawy, to wdrapiemy się tu w zwykłych butach trekkingowych, niekoniecznie podejściowych. Jest to szlak, którym na grzbietach osłów i koni dowożone są towary do campów. Pierwszy obóz posiada bardzo dobrą infrastrukturę, można kupić tu jedzenie, skorzystać z wody i odpocząć w naprawdę komfortowych warunkach. Oczywiście, nie uraczymy tu hotelu. Wszystko jest tu takie, jakie w górach wysokich powinno być. Wyruszając stąd, będziemy mogli za niewielką opłatą zostawić część bagażu, który nie przyda nam się wyżej.

    Baza - Camp 1

    Camp 1 – Camp 2

    Trasa do obozu 2 prowadzi już całkowicie po pokrywie lodowca. Tu rozpoczyna się prawdziwe wejście długim i charakterystycznym jęzorem lodowcowym. W trakcie dnia mocno opiera się tu słońce, co sprawia, że część lodu zwyczajnie się topi. Bardzo utrudnia to niektóre manewry, gdyż rozpuszczony lód może przemoczyć nam na przykład liny. Codziennie i niezmiennie od milionów lat ściekająca woda utworzyła w powierzchni lodowca głębsze lub płytsze, szersze lub węższe wyrwy i szczeliny. Niektóre po prostu przekraczamy, niektóre zabezpieczone zostały kładkami, a jeszcze inne wyposażono w poręczówki. Mimo to, odcinek tan nie powinien być szczególnie kłopotliwy, szczególnie jeśli będziemy na siebie uważać. Cała trasa może zajmować ok 4-6 godzin.

    Camp 2 położony jest na wypłaszczeniu, które jest bardzo wyeksponowane. Dokładnie tutaj, w 1990 zeszła ogromna lawina, która pochłonęła aż 43 ofiary odpoczywające w namiotach. Drugi obóz leży na 5300 m. Jest to zatem wyżej, niż kiedykolwiek wejdziemy w całej Europie (jeśli za najwyższą górę Europy uznamy Mont Blanc, nie Elbrus). Tutaj już naprawdę trzeba uważać z aklimatyzacją. Obóz 2 może momentami być wypełniony turystami, dlatego przenieść można się do położonego 200 m wyżej tzw. High Camp 2.

    Camp 2 – Camp 3

    Na tym odcinku bardzo pomocne stają się małe czerwone chorągiewki, które powtykane są na całej długości szlaku. Ten fragment jest już bardzo stromy i dosyć trudny technicznie. Wysokości dobijające do, a potem przekraczające 6000 m też wcale nie pomagają. Obóz trzeci jest zdecydowanie najmniej spektakularny, gdyż służy głównie do ataków szczytowych. Mimo wszystko, śpiąc tam otworzy się przed nami naprawdę piękna panorama. Im wyżej wejdziemy, tym więcej i dalej zobaczymy. Pamir pokryty śniegiem i olbrzymie lodowce ukryte w górach mogą być ogromną nagrodą podczas naszej męczącej akcji górskiej. Z tego miejsca na Pik Lenina jest już naprawdę niedaleko, a od zdobycia szczytu dzielić Was będą 1 lub 2 dni.

    Atak szczytowy

    Jak to bywa w przypadku ataków na wysokie szczyty, z namiotu należy wstać dosyć wcześnie, bo jeszcze przed świtem. Również przed świtem należy wyruszyć w górę. Zdarza się jednak, że ataki szczytowe zaczynają się dopiero kiedy słońce choć trochę zacznie grzać. Nie należy jednak przeciągać momentu wyruszenia. Im później to nastąpi, tym gorzej dla nas. Pamiętajmy, że należy jeszcze wrócić, a schodzenie w ściekających strużkach wody jest dodatkowym utrudnieniem.

    Podejście w tym końcowym już fragmencie jest dosyć strome i bardzo męczące. Miejscami znajdziemy ułatwienia dla wspinaczy pokroju poręczówek. Przechodzi się nie tylko granią, ale też słynnym fragmentem, który nazywa się grzebieniem. Kilka godzin podejścia będzie ostatnimi podczas wyprawy – Pik Lenina, sam jego czubek, czeka właśnie na końcu mozolnego podejścia. Wytrwałych czeka wyjście na 7134 m, pamiątkowa fotografia, pewnie krótka chwila na górze i zejście w dół.

    Atak szczytowy

    Jak dostać się na miejsce?

    Najprościej będzie dolecieć samolotem do Biszkeku, czyli stolicy Kirgistanu. Przelot między Warszawą a Biszkekiem trwa mniej-więcej 10/11 godzin z przesiadką. Po wylądowaniu w Kirgistanie najlepiej dostać się wypożyczonym samochodem lub komunikacją miejską do miasta Osh, które z kolei jest drugim największym w całym kraju. Stamtąd kolejnym transportem można dostać się na początek wyprawy i podejścia pod Base Camp. Jest to też ostatnia większa okazja do zrobienia zakupów niezwiązanych ze wspinaczką. Jeśli komuś bardzo zależy na oszczędzeniu energii, to praktycznie do obozu 1 wjechać może na grzbiecie konia lub osła.

    Podsumowanie

    Wysokości, jakie przyjdzie nam zdobywać, zdecydowanie zaliczają się do kategorii dużego osiągnięcia. Szczególnie dla mniej doświadczonych w wysokich górach podróżnych. Pik Lenina to miejsce o niesamowitej historii, zarówno politycznej, jak i tej sportowej. Jego zbocza i warunki, jakie tam panują, śmiało możemy nazwać trudnymi i wymagającymi. Jest to też okazja, by spróbować prawdziwie wysokogórskiego klimatu przez osoby, które niekoniecznie związane są z alpinizmem. Każdego, kto wystarczająco odpowiedzialnie i sumiennie podejdzie do wyprawy, serdecznie zapraszamy do próby zdobycia Piku,

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Góry fałdowe – jak powstają tereny górzyste?

    Góry fałdowe – jak powstają tereny górzyste?

    Przez miliony lat krajobraz naszej planety ulegał ciągłym przeobrażeniom. Wyobraźcie sobie, że w historii Ziemii występowały okresy, kiedy tereny, na których obecnie mieszkamy, porastały bujne lasy tropikalne. Przez lata kształtowały się lądy i tereny górzyste, morza i oceany. A właściwie kształtują się do dzisiaj. Chociaż jest to dla nas obecnie mało odczuwalne, procesy góro-, lądo- i oceanotwórcze trwają w dalszym ciągu. Świadczą o tym trzęsienia ziemi czy erupcje wulkanów. Chociaż zjawiska te częściej zachodzą na południu Europy, zdarzają się również w Polsce – trzęsienie (tąpniecie) ziemi miało miejsce w 2013 roku w pobliżu Polkowic. Wykazało siłę 4,7 stopnia w skali Richtera.

    Czynny wulkan

    Geologowie wyróżniają trzy podstawowe rodzaje gór: góry fałdowe, zrębowe i wulkaniczne. Wszystkie powstałe w wyniku sił działających wgłębi naszej planety: olbrzymiego ciśnienia, różnicy ciśnień oraz niezmiernie wysokich temperatur. Siły te powodują procesy endogenne, które prowadzą do zmian w wyglądzie lądów, mórz i oceanów, a także wpływają na kształtowanie się pasm i łańcuchów górskich. Jak dokładnie powstały góry fałdowe i pozostałe typy wzniesień, przedstawiamy Wam w dzisiejszym poście.

    Tatry krajobraz

    Krajobraz Tatry Zakopane

    Jak powstały góry fałdowe?

    Góry fałdowe to wzniesienia, po których każdy z Was, górskich zdobywców, chodził prawdopodobnie niejednokrotnie. Góry fałdowe w Polsce to na przykład Karpaty, a na świecie – Alpy i Himalaje. Góry fałdowe powstały (i powstają do dziś) w wyniku fałdowania i wypiętrzania mas skalnych. Fałdowanie i wypiętrzanie dzieje się wskutek ruchu kontynentów i naciskania na siebie z ogromną siłą płyt litosfery.

    Alpy krajobraz

    Jezioro w Alpach

    Plastyczność mas skalnych sprawia, że kiedy zderzają się ze sobą, nie niszczą się nawzajem, tylko ściskają i powoli kształtują, wędrując ku górze. Jest to kształtowanie zarówno pionowe (rzeźba), jak i poziome (linia brzegowa). I tak powstają góry fałdowe.

    Szczyty w Tatrach

    Powstanie gór zrębowych i wulkanicznych

    Góry fałdowe to nie jedyny rodzaj wzniesień. Wyróżniamy także, ukształtowane inaczej niż fałdowe, góry zrębowe. Tworzą się one, kiedy w wyniku zderzenia płyt litosfery, masy skalne pękają i przemieszczają się. Przemieszczanie zachodzi wzdłuż linii pękania nazywanych uskokami. Aktywność sejsmiczna oraz ruchy płyt powodują przesuwanie mas skalnych wzdłuż uskoków o setki kilometrów w poziomie i kilka kilometrów w pionie, co powoduje kształtowanie się gór zrębowych. Do gór zrębowych zaliczamy na przykład afrykańskie Góry Smocze, a w Polsce – Sudety.

    Gory Afryka Poludniowa

    Kolejnym rodzajem wzniesień są góry wulkaniczne powstałe wskutek działalności wulkanicznej. Erupcja wulkanu powoduje wyrzucenie na powierzchnię zastygającej lawy, która tworzy warstwę skalną. Kiedy taki proces zajdzie kilkakrotnie, kształtuje się podwyższenie czyli stożek wulkaniczny lub kopuła lawowa. Przykładem wzniesień wulkanicznych jest Ostrzyca (501 m n.p.m.) na Podgórzu Kaczawskim w Sudetach, Góra Świętej Anny (408 m n.p.m.) na Wyżynie Śląskiej, a także dużo większa góra Kilimandżaro (5 985 m n.p.m.)

    Czynny wulkan Etna

    Afryka KilimandzaroZdjęcia pochodzą z portalu pixabay.

  • Góry zrębowe, fałdowe i wulkaniczne – cechy, powstanie i przykłady

    Aby zrozumieć, czym są zrębowe góry, czym różnią się od gór wulkanicznych czy fałdowych i jak powstają zrębowe góry, musimy najpierw zrozumieć, czym są ruchy górotwórcze i jakie są ich skutki. Zastanówmy się więc, skąd wzięły się te ogromne obszary mas skalnych, wzdłuż których tak chętnie wędrujemy podczas wakacyjnych wycieczek.

    Ogólne pojęcie gór i ich podział

    Każdy z nas wie, czym są góry. To właśnie w góry najczęściej wybieramy się na urlop czy wakacje. Mówiąc najprościej, góry są fragmentami ziemskiej skorupy, która uległa wypiętrzeniu. Aby wypiętrzone fragmenty skorupy ziemskiej mogły zostać nazwane górami, muszą mieć wysokość względną powyżej 300 m. Jeśli ta wysokość jest niższa, mówimy raczej o wzgórzach czy pagórkach.

    Najpopularniejszym podziałem gór jest podział na kategorie względem wysokości bezwzględnej, czyli tej liczonej od poziomu morza.

     

    Kategorie gór pod względem wysokości bezwzględnej

    góry niskie, czyli te, których wysokość nie przekracza 600m n.p.m. Przykładem takich gór w PolsceGóry Świętokrzyskie.

    góry średnie, czyli o wysokości od 600 do 1500 m n.p.m. Przykładem są Sudety lub Beskidy.

    góry wysokie, czyli powyżej 1500 m n.p.m., np. Tatry, Alpy.

     

    Czym są ruchy górotwórcze?

    Ruchy górotwórcze to nazwa określająca wszelkie procesy fałdowania i tworzenia się gór. Na temat przebiegu tych procesów wiele już wiemy, wciąż jednak trwają badania w celu wyjaśnienia tych procesów. Istnieje popularna i łatwa do zrozumienia teoria, mówiąca o tym, że w dnie oceanu istnieją zagłębienia, które nazywa się geosyklinami. Zapadliny te występują nie tylko w oceanach, ale też w całej litosferze. Zwykle ich dno jest wypełnione osadem, wskutek czego łatwo się przesuwa. W wyniku tego ruchu płyty tektoniczne podlegają naciskom, przez co zachodzi proces fałdowania.

    Innym rodzajem ruchu górotwórczego jest zderzenie się ze sobą dwóch płyt tektonicznych. Wskutek takiego zderzenia następuje wytworzenie się nieprawdopodobnie ogromnej siły, która niesie za sobą erupcję wulkanów, ale też trzęsienia ziemi. Wskutek tego powstają łańcuchy górskie.

    Ruchy górotwórcze na przestrzeni lat

     

    Istnienie gór uważamy za pewnik. Znamy je od zawsze, to coś stałego i niezmiennego. Okazuje się jednak, że góry, jakie znamy dzisiaj nie zawsze tak wyglądały, nie zawsze nawet istniały. Aby powstaly góry, muszą nastąpić ruchy górotwórcze. Proces takich ruchów trwa miliony lat, dlatego dla nas jest to pojęcie tak abstrakcyjne i trudne do zrozumienia. Ruchy górotwórcze na przestrzeni lat tworzyły łańcuchy górskie, które znamy do dziś. Najmłodsze ruchy górotwórcze noszą nazwę alpejskich. Rozpoczęły się 237 milionów lat temu i trwają aż do dziś. Jak to możliwe? Góry wcale nie są niezmiennie. Zmieniają się nieustannie, jednak jest to proces tak wolny, że nie jesteśmy w stanie tego zauważyć. Pierwsze znane ruchy górotwórcze nosiły nazwę Saamijskich, Białomorskich i Kenorańskich i miały miejsce aż 2500 miliona lat temu. W wyniku ruchów górotwórczych masy skalne, powstałe np. wskutek nagromadzenia się osadów morskich, ulegają pofałdowaniu i wypiętrzeniu, tworząc zrębowe góry, góry fałdowe lub wulkaniczne.

     

    wypietrzone-gory-skaly.jpg

     

    Czym są i jak powstają poszczególne rodzaje gór?

    Wiele osób wędrując po górach zastanawia się, jak powstają góry fałdowe czy góry zrębowe. Jedna z teorii tłumaczących proces powstawania gór mówi o tym, że początkiem tego procesu jest fałdowanie osadów, które gromadzą się na dnie oceanu. Nakładają się one na siebie, tworząc szczeliny wzdłuż pęknięć w geosynklinach. Co sprawia, że osad z dna oceanu ulega fałdowaniu? Prawdopodobnie chodzi tu o przesuwanie się dwóch płyt kontynentalnych, wskutek czego zachodzi proces fałdowania. W taki sposób powstają tzw. orogeny kolizyjne. Są nimi np. Alpy aż po Himalaje. Łańcuch ten nazywamy Wielkim Systemem Alpidów, a badania ukazują, że powstał on pomiędzy płytami kontynentalnymi Afryki, Dekanu i Eurazji.

    Góry zrębowe

    Góry zrębowe to góry powstałe w wyniku podniesienia pewnego obszaru. Inna nazwa dla gór zrębowych to góry załomowe.

    Litosfera podlega ciągłym naprężeniom. Wynikają one z sił tektonicznych, które z kolei swoje źródło mają w zderzeniach płyt mas skalnych skorupy ziemskiej. Zderzenia te są powodem przesuwania się mas skalnych i pękania ich wzdłuż uskoków. Co ciekawe, przesunięcie mas skalnych wzdłuż linii spękań może osiągać odległość nawet setek kilometrów. Mówimy oczywiście o przesunięciu mas skalnych wzdłuż płaszczyzny poziomej, chociaż możliwe jest też przemieszczenie skalnych mas po linii płaszczyzny pionowej na znacznie mniejszych odległościach. Oczywiście, ani przesuwanie się płyt tektonicznych, skalnych, ani ich pękanie nie jest zjawiskiem, które możemy bezpośrednio zobaczyć. Proces ten trwa nawet miliony lat. W wyniku przemieszczania się płyt skalnych, ich pękania i przesuwania powstały góry zrębowe, które spotykamy także w Polsce. Zrębowe góry cechują się one występowaniem zrębów tektonicznych wzdłuż uskoków.

     

    gory-zrebowe.jpg

     

    Góry fałdowe

    Góry fałdowe to góry powstałe w procesie fałdowania i wypiętrzania się mas skalnych. Większość gór na świecie to góry fałdowe, występują częściej niż zrębowe góry. Fałdowanie jest procesem niezwykle skomplikowanym. Jego istota tkwi w ściskaniu warstw skalnych o poziomym położeniu. Warstwy te powstałe są w tzw. geosyklinie, a wyciśnięte są w wyniku zderzenia płyt kontynentalnych. Góry fałdowe w Polsce to np. Karpaty.

     

    karpaty.jpg

     

    Góry wulkaniczne

    Góry wulkaniczne, jak sama nazwa wskazuje, to góry powstałe wskutek działania wulkanu. Proces ten polega na wyrzuceniu na powierzchnię ziemi gorącej lawy w wyniku erupcji wulkanu. Lawa ta zastyga, a po całkowitym ostygnięciu tworzy warstwę skalną. Wulkaniczne góry zbudowane są ze skał wulkanicznych, lawy, skał piroklastycznych i wulkanicznych popiołów. Większość podmorskich gór to właśnie góry wulkaniczne.

     

    Przykłady różnych rodzajów gór

    Zarówno zrębowe góry, jak i góry fałdowe spotykamy w Polsce. Przykładami gór zrębowych w Polsce są Sudety oraz Góry Smocze. Na świecie są to Góry Harz, Wogezy czy np. Tien Szan.

    Przykładem na polskie góry fałdowe są Karpaty, na świecie możemy wyróżnić Andy, Alpy, Himalaje czy Pireneje, a także Atlas i Kordyliery.

    Najlepszym przykładem gór wulkanicznych są góry Islandii i niektóre z gór Kamczatki.

     

    gory-wulkaniczne-islandia.jpg

     

    Jak powstały Sudety?

    Upowszechniona jest teoria, mówiąca o tym, że Sudety powstały w tzw. orogenezie warycyjskiej, o wiele wcześniej niż Karpaty. Istnieją jednak naukowe dowody na to, że pomimo klasyfikowania Sudety jako „starych gór”, nie mogły one powstać o wiele wcześniej niż inne polskie góry. Naukowcy odnaleźli w Sudetach pozostałości tzw. powierzchni zrównania, a czas jej powstania datują na kilkadziesiąt milionów lat temu. Oznacza to, że prawdopodobnie Sudety powstały niecałe 30 milionów lat temu, wskutek kolizji fragmentów płyt kontynentalnych. Zostały one wydźwignięte wzdłuż uskoku brzeżnego, tworząc góry zrębowe.

    Powstanie Karpat

    Karpaty z kolei są górami fałdowymi, powstałymi wskutek fałdowania morskich osadów. Nie znajdziemy tu uskoków ani zrębów tektonicznych, jak w przypadku Sudetów. Karpaty mają o wiele łagodniejszy przebieg, choć są wyższe od Sudetów. W czasie trzeciorzędu teren dzisiejszych Karpat zajmował ogromny i głęboki wodny zbiornik zwany geosynkliną karpacką. Istniały już wówczas Tatry, które wystawały ponad powierzchnię wody, tworząc wyspę. Istniały także fragmenty skalnych Pienin, stanowiące najwyższe części Pienińskiego Pasa Skałkowego. Trwało to miliony lat, podczas których na dnie geosynkliny gromadziły się piaski, osady, żwiry, muły. Pod wpływem ciśnienia stawały się one piaskowcami, zlepieńcami czy mułowcami. Nazwano je fliszem, a ich wysokość sięgała nawet 6 kilometrów. Wskutek orogenezy alpejskiej nagromadzone osady fliszowe uległy sfałdowaniu i wypiętrzeniu. Tak właśnie powstały Karpaty, a dokładniej ich zewnętrzna część zwana dziś Beskidami.

    Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.pl

  • Góry Ural – granica między Europą i Azją

    Ural to pasmo górskie położone na terenie Rosji, będące jednym z najdłuższych górskich grzbietów na świecie. Ich długość to ponad 2000 km. Niesamowite znaczenie, również pod względem geograficznym ma Ural: góry stanowią umowną granicę pomiędzy Europą i Azją. Teren gór Ural rozciąga się od Morza Karskiego do środkowego odcinka rzeki Ural. Wiedzie tuż przy granicy Rosji z Kazachstanem. Góry oddzielają Nizinę Wschodnioeuropejską od Niziny Zachodniosyberyjskiej.

    Długość górskiego łańcucha wynosi 2100 kilometrów, szerokość wynosi od 40 do 150 kilometrów. Rozciąga się on pomiędzy szerokościami geograficznymi 52 i 68 stopni. Narodnaja o wysokości 1895 m n.p.m to najwyższy szczyt Uralu. Rzeka o tej samej nazwie (Ural) przepływa przez Rosję i Kazachstan. Jest trzecią jeśli chodzi o długość rzeką europejską (po Wołdze i Dunaju), mierzącą aż 2428 kilometrów. Źródło rzeki znajduje się w południowej części Uralu. Uchodzi ona do Morza Kaspijskiego, tworząc ujście delty. Choć nie jest to uznawane przez wszystkich światowych badaczy, jednak większość geografów (w tym m.in. National Geographic Society) uznaje rzekę Ural jako granicę między Europą a Azją od strony Morza Kaspijskiego.

    Podział gór i cechy charakterystyczne pasm

    Ze względu na sporą rozciągliwość, góry podzielone zostały na pięć części:

    Ural Polarny

    przebiegający od Zatoki Bajdarackiej do miejsca, gdzie swoje źródło ma Chułga. Cechą charakterystyczną jest rzeźba alpejska tego łańcucha, jest on także stosunkowo wąski. Szczyty, które znajdują się najbardziej na północ Uralu, mają charakter iglic skalnych, lub też są ich przeciwieństwem – wierzchołki są płaskie, a stoki strome. Ural Polarny charakteryzują również surowe granie i turnie, które jednak często schowane są za chmurami. Flora i fauna gór Uralu Polarnego i Subpolarnego jest dzika. Najwyższy szczyt Uralu Polarnego to Pajer, wznoszący się na wysokość 1499 m n.p.m. Łańcuch Uralu w partii Polarnej jest dobrze dostępny pod względem komunikacyjnym, dzięki przecinającej go linii kolejowej. Górska rzeźba jest silnie zaznaczona działalnością polodowcową (w plejstocenie cały rejon był całkowicie pokryty lodem), a Ural Północny charakteryzują zimowe warunki, utrzymujące się niekiedy przez cały rok, o czym świadczą obecne tutaj małe, całoroczne lodowce w górskich żlebach. Zarówno Ural Polarny, jak i Subpolarny, należą do okołobiegunowej strefy klimatycznej Oznacza to bardzo niskie średnie roczne temperatury – i tak np. nawet w środku lata temperatura wynosi od kilku do 10°C (im dalej na południe, tym wyższa temperatura). Latem przez cały miesiąc słońce nie zachodzi, występuje efekt dnia polarnego. Nawet w lipcu czy sierpniu odmarza zaledwie powierzchowna warstwa gleby, a pod nią mamy do czynienia z wieczną zmarzliną – czyli zalegającym lodem. W porze zimowej jest już znacznie zimniej i temperatury osiągają nawet do ok. -30°C. Zimno potęgują chłodne podmuchy silnych wiatrów, często powodujące zawieje czy zamiecie śnieżne. Śnieg pokrywa góry północne przez niemal cały rok, często schodzą w rejonie lawiny. W zimie nieprzerwanie przez ok. 2 miesiące występuje noc polarna, oświetlana jedynie malowniczymi zorzami polarnymi.

    Ural Subpolarny

    najwyższa partia, charakteryzująca się występowaniem tundry oraz lasotundry. Rozciąga się do rzeki Szczugor. W najwyższych górskich pasmach Ural Subpolarny charakteryzuje rzeźba alpejska i widoczne ślady działalności lodowcowej. Znajdują się tutaj liczne płaty wiecznego śniegu, liczne polodowcowe śródgórskie jeziora oraz doliny w kształcie litery U. Przyroda jest dzika. Najwyższy szczyt tej części, stanowiący również najwyższy szczyt całego Uralu to Narodnaja, położona na wysokości 1895 m n.p.m. Innym charakterystycznym szczytem jest Manaraga, góra niewysoka ale bardzo charakterystyczna dla Uralu, stanowiąca jego ikonę dzięki swemu szczytowemu grzebieniowi. Łańcuch w tej partii górskiej charakteryzuje się sporymi amplitudami temperaturowymi, zwłaszcza latem. Jest to najsilniej rozczłonkowana partia Uralu.

    Ural Północny

    rozciąga się do gór Oslanka. Ural Północny charakteryzują liczne równoległe pasma górskie o obłych szczytach, z często występującymi skalnymi rumowiskami na zboczach. Charakterystyczna rzeźba terenu jeśli chodzi o Ural Północny to właśnie płaskie wierzchołki, z górującymi nad nimi pojedynczymi strzelistymi szczytami. Jest trudno dostępna komunikacyjnie i mało rozwinięta pod względem turystycznym – tereny pozostają dzikie i nietknięte. Roślinność występująca na północy to głównie tajga jodłowo-świerkowa, lecz występuje tu także sosna, modrzew syberyjski oraz limba. Najwyższy szczyt Uralu Północnego to Telpozis, położony na wysokości 1617 m n.p.m. Temperatury, jakie charakteryzują łańcuch Uralu w tej części, są stosunkowo wysokie – osiągają niekiedy  20°C latem i rzadko spadają poniżej kilkunastu stopni na minusie zimą.

    Ural Środkowy (inaczej Ural Rudny)

    rozciąga się do rzeki Ufy. W przeciwieństwie do wysokich i strzelistych pasm (Ural Subpolarny, Ural Polarny) pasmo środkowe jest spłaszczone i obniżone. Wierzchołki są skaliste i stosunkowo niewysokie. Ural Środkowy znajduje się w strefie tajgi (jednak nie występują tutaj limby) i jest stosunkowo silnie zaludniony i uprzemysłowiony. Mimo to w wyższych partiach, gęsto zalesionych terenach Uralu Środkowego (a także Północnego) żyją m.in. łosie, wilki, kuny czy lemingi. Spotkać tu można również sporo gatunków ptaków, w tym głuszce, jarząbki, krzyżodzioby, orły, drozdy i dzikie kaczki. Przez tę partię łańcucha przepływają liczne rzeki, m.in. popularne wśród kajakarzy Czusowaja oraz Kojwa. Z tego też powodu charakterystyczne dla terenu są tu szerokie, zabagnione doliny rzeczne. Najwyższy szczyt Uralu Środkowego to Oslanka, górująca na wysokości 1119 m n.p.m. Klimat na Uralu Środkowym zbliżony jest do występującego na Uralu Północnym – różnicę stanowi jedynie nieco cieplejsze pod względem temperaturowym lato.

    Ural Południowy

    z granicą przebiegającą przy rzece Ural. Jest to spore pod względem powierzchni pasmo z niewysokimi grzbietami, będące najszerszą równoleżnikowo ze wszystkich partii gór. Najwyższy szczyt Uralu Południowego to Jamantau, położony na wysokości 1640 m n.p.m. Część Południowa posiada ponad 200 szczytów górskich wznoszących się na ponad 1000 m n.p.m. Ta część charakteryzuje się sporym zaludnieniem, położone w jej otoczeniu są spore miasta jak słynny Jekaterynburg oraz Ufa.

    Ural Południowy

    Wydziela się również zachodnie zbocza gór i pogórze – Podural, oraz wschodnie – Zaural.

    Budowa gór, panujący klimat i przyroda

    Budowa geologiczna

    Wysokie górskie partie Uralu są w większości zbudowane ze skał metamorficznych i magmowych, natomiast niższe partie tworzą skały osadowe.

    Panujący klimat górski

    Łańcuch gór rozciąga się południkowo, a więc panujące w nich warunki klimatyczne charakteryzuje znaczne zróżnicowanie. Na południu panuje umiarkowany klimat, a w północnej części gór Ural subpolarny. Opady, w zależności od położenia, wynoszą od 550 mm po wschodniej stronie, do 750 mm i więcej po stronie zachodniej. Ilość opadów ma oczywiście wpływ na grubość pokrywy śnieżnej i czas jej zalegania, panującą wilgotność i zachmurzenie. Wszystkie te parametry są większe w partiach zachodnich.

    W zimie czasem obserwowane jest nietypowe zjawisko inwersji temperatury, czyli wzrostu temperatury wraz ze wzrostem wysokości.

    Przyroda

    W północnej części łańcucha, góry pokryte są tundrą, a im bardziej w stronę południa, tym bardziej dominować zaczynają w lasy iglaste (tajga) i liściaste. Na samym południu występują lasostepy i stepy.

    Grzbiet górski Uralu, ze względu na jego znaczną długość, przecina kilka stref klimatycznych i roślinnych. Stanowi to o jego niepowtarzalności, a także znacznym zróżnicowaniu pod względem klimatu, rzeźby górskiej, a także występującej tu flory i fauny. Informacje otrzymane od zdobywców niedostępnych Uralskich szczytów podają, że najgorsze co czeka podczas wypraw to… chmary komarów, które nie pozwalają w spokoju spać, jeść, ani załatwiać fizjologicznych potrzeb.

    W północnych partiach Uralu znajduje się Park Narodowy Jugyd Wa.

    Park Narodowy Jugyd Wa

    Ten największy rosyjski (a także europejski) park narodowy rozciąga się na ok. 19 tysięcy kilometrów kwadratowych. Park utworzono w 1994 roku, w celu ochrony rosyjskiej tajgi, i wpisano go na listę dziedzictwa UNESCO. Interesującymi okazami, których nie znajdzie się łatwo w innych parkach narodowych, są małe lodowce oraz płaty wiecznego śniegu, a także liczne rzeki, potoki czy górskie jeziora. Występują tutaj wyjątkowe endemiczne rośliny oraz rzadkie zwierzęta – w tym renifer, a także zające bielaki, łosie, gronostaje, rosomaki, niedźwiedzie oraz leśne kuny. Żyją tutaj także rzadkie gatunki ptaków oraz słodkowodnych ryb. Ponad połowa powierzchni parku jest pokryta chronioną w tym miejscu tajgą, a na terenach wyższych charakterystyczna jest tundra. Park nie jest silnie wykorzystywany pod względem turystycznym, ze względu na znaczną odległość od zaludnionych miejsc.

    Tundra, tajga i lasotundra

    Górska tundra to charakterystyczna roślinna formacja na północy Uralu. W górach tych na wysokości panują bardzo silne wiatry o zmiennych warunkach, dlatego jest to teren niesprzyjający rozwojowi wyższych formacji roślinnych, np. wyższych krzewów i lasów. Tereny, gdzie występuje górska tundra, są zazwyczaj skaliste, a woda po deszczach lub opadach śniegu bardzo szybko po nich spływa, tworząc kolejne utrudnienia dla rozwijającej się roślinności. Formacja tundry górskiej to w większości mchy i porosty oraz krzewinki.

    Strefa tajgi to lasy iglaste, z niewielkim odsetkiem lasów liściastych. Na północy tajga sąsiaduje z tundrą oraz lasotundrą. Na południu – z lasami liściastymi. Cała strefa tajgi obejmuje tereny od południowej Szwecji do Uralu. Cechami charakterystycznymi klimatu są krótkie lata i długie, mroźne zimy.

    Lasotundrą nazywana jest strefa przejściowa pomiędzy bezdrzewną tundrą a tajgą. Ku południowej części dominują lasy, natomiast im bliżej północy, tym bardziej zwiększa się udział otwartych przestrzeni i mniejszego, mniej zwartego zalesienia. Na północy ze względu na trudne warunki, lasy mają formy krzaczaste i tworzą tzw. tundrę krzewiastą. Tereny otwarte w obrębie lasotundry porośnięte są w głównej mierze niską tundrą krzewinkową.

    Tundra, tajga i lasotundra

    Bogactwo pod względem surowców

    Ural jest stosunkowo starym pasmem górskim, dzięki czemu występują tutaj liczne i bogate złoża, m.in. rudy żelaza i miedzi, chromu czy manganu. Występują tu również w mniejszych ilościach złoto, platyna i sól kamienna, a także kamienie szlachetne.

    Miasta, szczyty i inne znaczące składowe Uralu

    Szczyty

    Od północy przedłużeniem Uralu są wzgórza Paj-Choj. Od południa – Mugodżary. Najwyższym szczytem całego łańcucha jest Narodnaja.

    Narodnaja

    Narodnaja to szczyt należący do Korony Europy. Najwyższy szczyt, jeśli chodzi o cały łańcuch Ural. Góry Uralu Subpolarnego, w tym Narodnaja (nazywana również Narodną lub Narodą) to najwyższe wzniesienia całego górskiego pasma. Góra zbudowana jest z kwarcytów i zmetamorfizowanych łupków. Pierwszego wejścia na jej szczyt dokonano w 1927 roku.

    Pajer

    Pajer jest najwyższym szczytem Uralu Polarnego, wznoszącym się na wysokość 1472 m n.p.m. Położony jest w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym w Rosji.

    Oslanka

    Oslanka jest szczytem Uralu Środkowego, położonym na wysokości 1119 m n.p.m. Szczyt znajduje się w obwodzie permskim.

    Jamantau

    Jamantau jest masywem górskim w Baszkortostanie. Jest on najwyższym szczytem Uralu Południowego, położonym na 1640 m n.p.m, po europejskiej stronie Rosji. U podnóży góry leży zamknięte miasto Mieżgorie. Ciekawostką dotyczącą tego szczytu są teorie Stanów Zjednoczonych, które podejrzewają, że Jamantau jest jednym z dwóch rosyjskich szczytów, pod którymi wybudowano wojskową bazę z przeciwnuklearnym schronem.

    Paj-Choj

    Paj-Choj jest przedłużeniem Uralu od północy i zachodu. Są to wzgórza mające długość ok. 230 km, rozciągające się od Półwyspu Jugorskiego aż do cieśniny Jugorski Szar. Najwyższy szczyt tych wzniesień nie przekracza 500 m n.p.m. – jest to Moreiz, wznoszący się na 467 m n.p.m. Wzniesienia w większości pokrywa charakterystyczna dla regionu tundra.

    Miasta

    Jekaterynburg

    Jekaterynburg jest miastem w Rosji po jej azjatyckiej stronie. Znane jest jako zbuntowane miasto na Uralu. Pod względem zaludnienia, z ponad 1 300 000 mieszkańcami, jest czwartym miastem w Rosji pod względem liczby mieszkańców, będąc jednocześnie liczącym się ośrodkiem gospodarczym i kulturalnym Rosji. Miasto założono w roku 1723. W 1918 r., po zakończeniu przewrotu bolszewickiego, w mieście więziono i zamordowano Mikołaja II oraz jego rodzinę. W okresie radzieckim miasto nosiło nazwę Swierdłowsk.

    Ufa

    Ufa jest miastem położonym w europejskiej Rosji. Jej ludność przekracza milion osób, jednak niecała połowa mieszkańców jest Rosjanami. Pozostali mieszkańcy to Tatarzy, Baszkirzy, a także Ukraińcy. Ufa to ważny rosyjski ośrodek gospodarczy, naukowy, sportowy i kulturalny, a także węzeł komunikacyjny – drogowy i kolejowy.

    Zamknięte miasto Mieżgorie

    Ciekawostką jest zamknięte już rosyjskie miasto Mieżgorie, leżące u stóp szczytu Jamantau. Na początku XXI wieku liczyło ono ponad 18 tysięcy mieszkańców. Zamknięto je z powodu postawienia przedsiębiorstwa, trudniącego się budową podziemnych budynków i obiektów.

    Uralski Okręg Federalny

    Okręg federalny Uralski to jeden z ośmiu okręgów federalnych na terenie Rosji, zajmujący nieco ponad 10% jej terytorium. Okręg ma ponad 12 milionów mieszkańców, a jego administracyjnym centrum i głównym miastem jest Jekaterynburg. Na jego terenie znajdują się bogate złoża ropy naftowej i gazu ziemnego. Uralski Okręg jest najbardziej wysuniętym na zachód azjatyckiem okręgiem Rosji. W swoim obszarze obejmuje łańcuch górski zarówno Uralu, jak i Przeduralu. W ok. 80% zamieszkiwany jest przez rodowitych Rosjan, jednak występują tu również dążące do autonomicznych regionów ludy tureckie.

    Uralski Okręg Przemysłowy

    Okręg przemysłowy mieści się na terenie Uralskiego Okręgu Federalnego i to właśnie tutaj wydobywane są bogactwa Uralu: rudy żelaza, miedzi, cynku, rudy ołowiu, a także cennego złota, srebra czy platyny. Tutaj mieszczą się również kopalnie węgla i soli. Przemysł rozwijany w okręgu to przede wszystkim hutnictwo żelaza, stali, miedzi, aluminium, cynku i ołowiu. Ale nie tylko – utworzono tutaj również gałęzie przemysłu elektromaszynowego (produkowane są urządzenia górnicze i hutnicze na potrzeby parku oraz w celach dystrybucji) oraz chemicznego (produkowane są m.in nawozy). Należące do okręgu przemysłowego miasta to m.in. Ufa, Perm, Orsk, Czelabińsk, oraz Magnitogorsk.

    Rzeki

    Rzeka Ural

    Źródło rzeki położone jest w paśmie Południowy Ural. Rzeka położona jest na terytorium Rosji i Kazachstanu. Uchodzi do Morza Kaspijskiego, a jej trzema głównymi rzekami zasilającymi są: Sakmara (źródło w Południowym Uralu), Ör (źródło to przedłużenie rzek Szyly i Terysbutak) oraz Ilek (źródło w Mugodżarach). Jednak główne źródło zasilające rzeki to topniejący śnieg. Miejscami w okresie zimowym rzeka zamarza na powierzchni. Spora długość rzeki uniemożliwia jednoznaczne wskazanie charakterystycznej dla niej flory i fauny. W niektórych jej partiach występują chronione i rzadkie gatunki zwierząt, m.in. pelikany, kormorany czy flamingi. Rzeka obfituje również w gatunki rybne – żyją tu łososie, śledzie, sumy, karpie czy okonie.

    Rzeka Ufa

    Źródło, a raczej źródła rzeki Ufa znajdują się w Środkowym Uralu. Miasto o tej samej nazwie znajduje się przy ujściu rzeki, natomiast w jej dorzeczu położone są bogate złoża ropy naftowej. Rzeka Ufa jest dopływem Biełej i w całości znajduje się po europejskiej stronie Rosji i gór Ural.

    Otoczenie gór

    Nizina Wschodnioeuropejska

    Nizina Wschodnioeuropejska jest olbrzymim pod względem powierzchni regionem fizycznogeograficznym w Europie Wschodniej, zwanym nawet megaregionem.

    Jej granice nie zostały jednoznacznie ustalone i do tej pory jest to temat kontrowersyjny. Według większości geografów radzieckich, granice niziny stanowią Góry Skandynawskie na północnym zachodzie, Sudety i Karpaty na południowym zachodzie, pasmo górskie Ural i Mugodżary na wschodzie, Morze Barentsa i Morze Białe na północy, oraz Morze Czarne, Kaukaz i Morze Kaspijskie na południu. Jest to najszerzej podawany zasięg niziny.

    Ogromna powierzchnia Niziny Wschodnioeuropejskiej to ok. 5 mln km². Najwyższa wysokość na nizinie to wzgórze Kamuła, położone na 471 m n.p.m., z kolei najniższy punkt wynosi 28 m p.p.m. i jest nim część wybrzeża Morza Kaspijskiego. Klimat Niziny Wschodnioeuropejskiej jest zróżnicowany ze względu na jej sporą rozciągłość, jednak dominujący w centralnej partii, będącej największym obszarem niziny, jest klimat umiarkowany, przeważnie kontynentalny. Im dalej na północ – tym klimat bardziej przechodzi w subpolarny, z kolei na samym południu niziny – w podzwrotnikowy. Roślinność nizinna, patrząc od kierunku północnego, to kolejne strefy klimatyczne: tundra, następnie tajga, lasy mieszane, lasostepy i stepy, a nad Morzem Kaspijskim dominują nawet półpustynie. Zwłaszcza w centralnym obszarze niziny, charakteryzuje go bogata sieć wodna – zarówno jeśli chodzi o rzeki i jeziora, jak i sztucznie utworzone zbiorniki wodne (głównie na Wołdze oraz Dnieprze).

    Nizina Wschodnioeuropejska jest regionem, w którym eksploatuje się w sporych ilościach m.in. węgiel kamienny i brunatny, a także ropę naftową i gaz ziemny.

    Nizina Zachodniosyberyjska

    Nizina Zachodniosyberyjska położona jest na wschód od łańcucha górskiego Uralu. Ma ona rozległą, płaską powierzchnię nizinną, liczącą prawie 3 mln km². Średnie wysokości, na jakie wznosi się rejon, wynoszą od 50 do ok. 285 m n.p.m. (na obrzeżach niziny). Położenie geograficzne Niziny Zachodniosyberyjskiej wytyczone jest od wybrzeży Morza Karskiego, do Pogórze Kazachskie i północno-zachodnia część Ałtaju na południu, oraz rzeki Jenisej na wschodzie. Od Jeniseju obszar ten przechodzi w Wyżynę Środkowosyberyjską. Nizina obejmuje azjatyckie tereny Rosji. Rozgranicza ona Ural na zachodzie od Wyżyny Środkowosyberyjskiej na wschodzie

    Rejon Niziny Zachodniosyberyjskiej jest obszarem silnie zabagnionym. Przez środek niziny płynie rzeka Ob, znajduje się tu też ujście tej rzeki do Morza Karskiego. Nizinna roślinność na północy ma charakter tundry, a dalej ku południowi przechodzi naturalnie w lasotundrę. Środkowe tereny porośnięte są tajgą – głównie świerkami, sosnami, bardzo rzadkimi już limbami syberyjskimi, a także jodłami i modrzewiami. Część południowa niziny charakteryzuje się występowaniem stepów. W południowo – wschodnim rejonie niziny wznoszą się góry Ałtaju. Tutaj też znajduje się wysoki szczyt Biełucha (4506 m n.p.m.).

    Cały obszar Niziny Zachodniosyberyjskiej charakteryzuje się się nieznacznymi różnicami wzniesień. Klimat niziny określany jest jako umiarkowany chłodny, wybitnie kontynentalny. Jednak na północy niziny dominuje klimat subpolarny.

    Nizinę Zachodniosyberyjską przecinają liczne rzeki, z których do największych należą m.in. Ob, Irtysz, Jenisej, oraz Taz. Sprzyja to powstawaniu licznych bagien i podmokłych terenów – występują tutaj bagna i spora ilość jezior, w tym Jezioro Czany, Jezioro Ubińskie oraz Jezioro Kułundyńskie.

    Na Nizinie Zachodniosyberyjskiej znajdują się bogate rosyjskie złoża ropy naftowej, a także gazu ziemnego. Jest to obszar bardzo ważny pod względem gospodarczym i ekonomicznym dla Rosji – stoi tutaj największe światowe bogate zagłębie naftowe – Zachodniosyberyjskie Zagłębie Naftowe. Mniej istotne, aczkolwiek równie spore, są na tym terenie pokłady torfu oraz soli kamiennej.

    Tragedia na Przełęczy Diatłowa

    Budzącym spore kontrowersje wydarzeniem, które okryło złą sławą rejon górski Uralu, jest tragedia, jaka miała miejsce na Przełęczy Diatłowa w roku 1959. Przełęcz nosi nazwę właśnie od przywódcy okrutnej w skutkach wyprawy – Igora Diatłowa. Informacje na temat wydarzenia są skąpe. W niewyjaśnionych okolicznościach, wszyscy uczestnicy wyprawy (było to dziewięcioro studentów i absolwentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego) zginęli.

    Celem górskiej wyprawy było zdobycie szczytu Otorten. Uczestnicy ekspedycji byli doświadczeni i doskonale przygotowani na surowe, zimowe warunki. W trakcie wyprawy zaskoczyły ich jednak gwałtowne zmiany warunków pogodowych na bardzo niefortunne. Zmuszenie byli zboczyć z trasy i rozbić namiot na stoku Góry Umarłych.

    Śledztwo prowadzone w sprawie tragedii nigdy nie dało jednoznacznych rezultatów i określenia przyczyny wydarzeń. Nie było żadnych świadków, a więc dokładna data wydarzeń nie jest znana. Jedynie oględziny miejsca miały wpływ na późniejsze hipotezy wydarzeń. A oględziny przyniosły przedziwne informacje:

    • pomimo panującej niskiej temperatury (kilkanaście stopni poniżej zera) część osób była częściowo rozebrana, a część była boso;
    • namiot, który rozbili na nocleg, został przecięty nożem od wewnątrz;
    • pozostawione ślady stóp mogły należeć do ośmiu, a nie 9 osób;
    • znaleziono ślady ogniska;
    • Z drzew obłamano gałęzie do wysokości aż 4 metrów;
    • nożem ścięte zostało 20 choinek i zostały one zaciągnięte je po ziemi do jaru,i ułożone na kształt prostokąta.

    Informacje, jakie rozeszły się na świat podały bezpośrednią przyczynę śmierci większości osób – hipotermię, nie wiadomo natomiast co i dlaczego doprowadziło ofiary do takiego stanu.

    Pękające góry…?

    W ostatnim czasie nagłówki gazet krzyczały o pękających na pół górach Ural w okolicy Magnitogorska. Pęknięcia mają sporą głębokość i długość dochodzącą nawet do kilku kilometrów! Do tej pory nad przyczyną zastanawia się sporo ekspertów, a jedynym wynikiem są hipotezy. Najbardziej prawdopodobna z nich mówi, że pęknięcia powstały w wyniku działalności ludzi w tym regionie. Ta część gór słynie bowiem z bogatych rud tytanu, a z okolicznych kopalni wydobywa się je już od kilkudziesięciu lat. W związku z tym kopane są tunele, które osiągają już długość ponad 1 kilometra.

    Ural zimą

    Również zimą warto wybrać się na Ural. Góry może nie są strome, jednak z pewnością idealne dla początkujących narciarzy – zwłaszcza południowe stoki masywu. Ośrodki narciarskie znajdują się w:

    • Zavyalikha – ośrodek w południowym paśmie Uralu, niedaleko miejscowości Trekhgorny, z 10 trasami zjazdowymi;
    • Ezhovaya – ośrodek w środkowej partii pasma górskiego, z ok. pięcioma kilometrami tras zjazdowych;
    • Abzakovo – ośrodek z ponad 18 kilometrami nartostrad;
    • Adzhigardak – ośrodek u podnóży góry Adzhigardak, gdzie łączna długość nartostrad wynosi ok. 12 km.
  • Kaukaz – łańcuch na granicy kontynentów

    Kaukaz – łańcuch na granicy kontynentów

    Leży na styku dwóch kontynentów, a także jest jedną z najtrudniejszych do sforsowania naturalnych granic świata. Kaukaz to młode góry wypiętrzone w orogenezie alpejskiej. U ich stóp dom znalazło kilka bardzo ciekawych ludów, takich jak Czeczeni, Swanowie, Osetyjczycy, Ormianie i wiele, wiele innych. Pasmo, które inspirowało już starożytnych Greków. Kaukaz to przecież miejsce uwięzienia Prometeusza, a także destynacja wyprawy po złote runo.

    Wspólnie udajmy się w rozległą kaukaską krainę, bo trudno o lepsze miejsce dla maniaków tras konnych, trekkingu, a także wspinaczki wysokogórskiej. Jako atuty, które oferuje Kaukaz, wymienia się głównie te związane z typowymi wysokogórskimi aktywnościami. Popularna opinia zapomina jednak o faktycznych rozmiarach, jakie ma ten łańcuch, a także o możliwościach, jakie rozpościerają się przed podróżnymi w niższych partiach gór.

    Jak dzielimy Kaukaz?

    Najbardziej podstawowym podziałem pasma górskiego Kaukaz jest ten na dwie części, które nazywamy Kaukazem Wielkim i Małym. Różnice między nimi opierają się jednak nie tylko na wysokości szczytów. O ile jest to podział logicznie wyglądający na pierwszy rzut oka, to kiedy wgłębimy się w geologiczne szczegóły, przestaje się wydawać tak oczywisty. Zdefiniujmy sobie najpierw, czym charakteryzują się kolejno dwie części Kaukazu.

    Kaukaz Wielki

    Jak sama nazwa wskazuje, spotkamy tu tę część pasma, która wyposażona została w wyższe, bardziej strzeliste szczyty. Tutaj znajdziemy Elbrus, czyli najwyższy szczyt Kaukazu, którego wysokość to aż 5642 m n.p.m., ale też i inne główne, ale nieco mniej znane szczyty. Wśród nich takie jak Dychtau, Szchara, Kosztantau, a także Kazbek czy Uszba. Struktura geologiczna, jaką prezentuje ta część pasma, to bardzo mocno pofałdowane warstwy skał magmowych, takich jak gnejsy, czy marmury. Znajdziemy tu dwa olbrzymie wulkany – Elbrus i Kazbek, które w ogromnej mierze odpowiedzialne są za te wulkaniczne skały. Pomimo że sfałdowane zostały dużo wcześniej, dopiero w orogenezie alpejskiej (a konkretniej pomiędzy miocenem i pliocenem) urosły do tak ogromnych wysokości względnych i bezwzględnych.

    Kaukaz Mały

    Bardzo niewiele łączy ten łańcuch górski z jego „większym” bratem. Inaczej niż Kaukaz Wielki, nie jest wcale pochodzenia wulkanicznego, a fałdowo-zrębowego. Dużo bliżej mu zatem do leżącej na południu Wyżyny Armeńskiej. Jego fragmenty ciągną się przez ponad 600 km przez terytoria Turcji, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Poszczególne pasma (wyjątek stanowi łańcuch Murowdag i Góry Sewańskie) nie przekraczają wysokością 3000 m n.p.m. Obszary te są za to niezwykle bogate w złoża, w tym miedzi, aluminium czy żelaza.

    Sytuacja Geopolityczna

    Jak już mogliśmy przeczytać wyżej, główne pasmo Kaukazu to naturalna, bardzo trudna do sforsowania bariera. Również dziś stanowi granicę Rosji, Gruzji, a także Azerbejdżanu. Pomimo że jest to trudne zadanie, to w przeszłości odbywało się wiele prób przesunięcia tych granic. W Kaukazie znajdziemy kilka regionów, w których sytuacja jeszcze niedawno była bardzo napięta, lub też pozostaje taka nadal. Znajdziemy tu w końcu Abchazję, podzieloną między Rosję i Gruzję Osetię, a także najsłynniejszą – Czeczenię. Podróż do tych miejsc może wręcz utrudnić nam otrzymanie wizy turystycznej do Rosji, a na pewno wydłuży czas oczekiwania na stosowne dokumenty.

    Lata konfliktów i walk dobitnie pokazują, jak waleczne ludy zamieszkują górskie doliny Kaukazu. Ciekawym aspektem całej sytuacji panującej na miejscu jest możliwość obserwowania niezwykle silnej integracji wewnątrz poszczególnych społeczeństw i poczucie odrębności konkretnych społeczności. Z racji na to, że temat jest dość delikatny, w rozmowach z miejscowymi apelujemy o rozważny dobór słów.

    Nie jest żadnym sekretem, że wędrując po górskich szlakach Górnej Swanetii, Dagestanu, Czeczenii, Osetii, czy Kazbeku napotkać możemy graniczne, uzbrojone patrole graniczne. Należy jednak pamiętać, że gdy nie robimy nic złego, nie powinniśmy się ich w żaden sposób obawiać. Pomimo że Kaukaz od setek lat to teren bardzo sporny, turystom gwarantuje się bezpieczeństwo. Względny spokój w górach wcale nie oznacza, że sytuacja jest całkowicie spokojna – pewnego rodzaju wzajemną niechęć można wyczuć przy rozmowach z wieloma miejscowymi i to po różnych stronach granicy.

    O tym, jak bardzo skonfliktowany, i to od wieków, jest to teren, może świadczyć obecność wielu zabytków. Cała północna Gruzja usłana jest przecież słynnymi kamiennymi basztami, które służą niczemu innemu, niż obronie przed wrogimi rodami, wioskami czy państwami. Tradycyjne zasady panujące na tych ziemiach przewidują prawo zemsty, która pozwala wszelkie afronty wyjaśniać nie inaczej niż poprzez konfrontacje. Te z kolei nieraz bywały bardzo krwawe. Uważne oko zauważy, że pomiędzy kolejnymi piętrami takiej baszty przejść można tylko po krótkich drabinach. Ukrywająca się w wieży rodzina po prostu zdejmowała te drabiny, tak by móc bezpiecznie ukryć się wyżej.

    Sytuacja Geopolityczna

    Trekking w Kaukazie

    Zielone, ciągnące się dziesiątkami kilometrów słoneczne szlaki, ostre podejścia pod lodowce, naturalne łąki ze stadami krów i koni, i wreszcie – swoboda w rozbijaniu obozowiska. Kaukaz to gratka dla miłośników aktywnego odpoczynku z ciężkim butem na nodze. Jest to też najprostszy sposób, by aktywnie spędzić czas w tej okolicy. Nie potrzeba do tego pozwoleń, licencji, przewodników ani znacznych środków pieniężnych.

    Zdecydowanie najsłynniejsze szlaki oferuje Gruzja. Jest to bowiem południowa część Wysokiego Kaukazu, bardziej nasłoneczniona i ciesząca się największą popularnością wśród turystów. Oznacza to nie tyle tłumy na szlakach, ile lepiej przygotowaną infrasturkturę. Nie ma co liczyć na luksusy, ale co kilka dni na spokojnie możemy oczekiwać sklepu czy prysznica. Kaukaz sprzyja wielodniowym wędrówkom z namiotami, gdyż okoliczności przyrody, jakie spotkamy na miejscu, a także miejsca, w których możemy rozbić obóz, będą absolutnie nieziemskie. Podczas rozkładania się z obozem zwróćmy jednak uwagę, czy nie robimy tego na czyimś terenie. W najlepszym przypadku rano mogą obudzić nas ciekawe krowy, ale może to być też niezadowolony kaukaz.

    Najpopularniejsze szlaki

    Na fotografiach najczęściej widzi się panoramę z gruzińskim Ushguli. Jest to miejsce położone ponad 2 kilometry n.p.m., do którego dostęp jest niemożliwy przez połowę roku ze względu na śnieg. Wioska (a raczej zespół czterech wiosek) wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO i słynie ze swych kamiennych wież. Tutejszy szlak trekkingowy to idealna opcja na 1 lub 2 dni. Trasa prowadzi soczyście zieloną lodowcową doliną w kierunku Szchary, a wędrówka kończy się satysfakcjonującym wejściem na lodowcowy język.

    Jak jednak będziemy mieli okazję przekonać się w późniejszych fragmentach tekstu, Kaukaz to nie tylko Gruzja i Rosja. Prawdą jest, że są to główne, zdecydowanie najpopularniejsze destynacje. Fakt ten jednak w oczach niektórych podróżników może stać się minusem. Z ratunkiem przychodzi, po raz kolejny, Armenia. Choć omijają ją główne kaukaskie szlaki i touroperatorzy, to trudno odmówić temu krajowi niespotykanego uroku. Również jej najwyższy szczyt – Argac, który sięga na ponad 4 kilometry, oferuje naprawdę ciekawą wspinaczkę – nie tylko trekking. Pozostałe szlaki kraju to naprawdę satysfakcjonujące spotkania z naturą. Warto wspomnieć też, że ta będzie wyglądała zupełnie inaczej, niż na szlakach pozostałych kaukaskich krajów.

    Trekking w Kaukazie

    Kaukaz – wspinaczka

    Jak już wspominaliśmy wyżej, na krajobraz Kaukazu składają się wysokie, bardzo niedostępnie wyglądające szczyty. Nie jest to pozorne wrażenie – drogi na wiele z nich wymagają pełnego profesjonalizmu, zarówno w zakresie sprzętowym, ale też jeśli chodzi o umiejętności. Kaukaski raj wspinaczkowy to tak zwana grań główna, która ciągnie się przez półtora tysiąca kilometrów. Ze względu na potężne rozmiary tamtejszych szczytów, to dokładnie tamtędy przebiegają granice krajów. Na całej długości grani, która stanowi niejako granicę Europy i Azji, znajdziemy 7 pięciotysięczników, a także aż 200 wierzchołków wyrastających ponad 4 kilometry ponad poziom morza. Najpopularniejsze bazy wspinaczkowe Kaukazu to Bezingi, Adyr-su i Adył-su. Najbardziej spektakularne trasy znajdziemy jednak w okolicach Bezingi. To tutaj leży aż pięć z siedmiu kaukaskich pięciotysięczników.

    Aby móc wspinać się w Kaukazie, musimy upewnić się, że posiadamy wszystkie konieczne dokumenty. Podstawowym z nich będzie wiza, która wymagana jest przy przejazdach do Azerbejdżanu i Rosji. Inaczej niż w tych krajach, do Gruzji posiadając polskie obywatelstwo wjechać możemy bez wizy, a nawet paszportu.

    Jeśli wspinamy się np. w Bezingi, to wyprawę należy zgłosić w lokalnym KSP (Kontrolno-Spasacjelski Punkt), który zajmuje się akcjami ratowniczymi, łącznością z wyprawami, a także wydaje oceny przedstawionych planów wypraw. Powodzenie naszej wyprawy zależy właśnie od treści ich decyzji.

    Góry Kaukaz to z pewnością raj wspinaczkowy. Pamiętać jednak należy o upewnieniu się, że obrana przez nas trasa odpowiada naszym umiejętnościom. System kwalifikacji tras na miejscu pochodzi jeszcze z czasów ZSRR, a same drogi są nierzadko słabo przygotowane.

    Wejście na Elbrus

    Wyżej w górach Kaukaz już nie można się znaleźć. Elbrus – dach Kaukazu, a wedle niektórych kwalifikacji również i Europy. Nie będziemy dziś roztrząsać, czy słusznie, czy nie. Geolodzy i geografowie podzieleni są w tej materii na dwa obozy, z których jeden zalicza Elbrus do szczytów azjatyckich, a drugi do europejskich. O ile przynależność do Azji nie zmienia zbyt wiele jeśli chodzi o rankingi, to inaczej jest gdy pomyślimy o Elbrusie w kontekście położenia na Starym Kontynencie. Pod względem wysokości Kaukaz deklasuje wszelkie europejskie pasma górskie. Detronizowane jest zatem Mont Blanc, alpejski rekordzista, którego wysokość to 4810 m n.p.m. W oficjalnym zestawieniu korony ziemi to jednak kaukaski olbrzym widnieje jako najwyższy szczyt Europy.

    Jego nazwa pochodzi z języka perskiego i oznacza dosłownie „błyszczący”. W innych, regionalnych językach nazywa się go również Wieczną Górą czy Górą Szczęścia. Elbrus jest jednym z wulkanów odpowiedzialnych za obecną strukturę geologiczną gór Kaukaz, ale choć był aktywny jeszcze w naszej erze, to od prawie dwóch tysiącleci daje o sobie znać w naprawdę nieznaczny sposób. Posiada dwa wierzchołki, które są o wiele wyższe niż okoliczne szczyty, dlatego tak trudno je przeoczyć. Oddalone od siebie są o ok. 3 km i praktycznie w całości pokryte są lodowcem.

    Możliwości wejścia

    Na Elbrus można zarówno wejść, jak i się wspiąć, ale taka wyprawa z pewnością nie jest skierowana do amatorów. Podejście trwa kilka dni, wymaga odpowiedniego sprzętu, aklimatyzacji i szczęścia jeśli chodzi o pogodę. Podejścia tu są żmudne i strome. Podróżując u stóp góry, znajdziemy bardzo dobrze rozwinięte usługi turystyczne, bazy noclegowe etc. Na szczyt prowadzi też kilka tras, o większym lub mniejszym stopniu zaawansowania. Najczęściej używana trasa nazywana jest „klasyczną”, nieco bardziej trudna jest trasa prowadzące przez lodową bazę. W ostatniej dekadzie coraz popularniejsze stały się drogi z północy. Stało się tak w związku z nasileniem kontroli od południowej (sąsiadującej z Gruzją) strony masywu.

    W drodze na szczyt możemy spotkać się z koniecznością uiszczenia opłaty. Nie potrzebujemy licencji, ani pozwolenia. Płaci się jedynie za wstęp do Parku Narodowego Elbrus. Kwota, którą trzeba uiścić to 300 rubli od osoby i płaci się ją pracownikowi parku, którego spotkać można przy stacjach kolejek. Uprzedzamy, że nie zawsze się płaci. Nie musimy więc rozpaczliwie poszukiwać poborcy :).

    Wejście na Elbrus

    Narciarstwo w Kaukazie

    Gruzja:

    Wysokie góry to oczywisty punkt wypadowy dla wszelkich wielbicieli sportów zimowych. Duże wysokości względne i bezwzględne są gwarancją obfitego śniegu, który utrzymuje się dosyć długo. Sezon w Kaukazie trwa tu 4-5 miesięcy. Różnorodność dotyczy także rodzajów narciarstwa, jakie możemy uprawiać w Kaukazie. Oprócz typowych tras zjazdowych, w Gruzji miejsca dla siebie znajdą także miłośnicy jazdy bez tras, skitouru, czy freeride. Niektóre z ośrodków mają też w swojej ofercie heliskiing, a także paragliding (tu przoduje ośrodek Gudauri).

    Jest to kolejne z pól, na których przoduje Gruzja, której ośrodki narciarskie przyciągają najwięcej przyjezdnych. Nie powinno to nikogo dziwić, jako że na samą budowę infrastruktury narciarskiej przeznaczono tu w ostatnich latach dziesiątki milionów dolarów. Wspomniane już Gudauri to jeden z największych ośrodków narciarskich Kaukazu. Dysponuje niemal 65 kilometrami tras narciarskich, pełnym zapleczem noclegowym, gastronomicznym, a także serwisami i transportem. Śmiało można powiedzieć, że miejsce to jest ośrodkiem na miarę zachodu.

    Armenia:

    Jest to miejsce dla tych, którzy raczej wolą unikać tłumów, a także nie zależy im na szczytach o wysokości 4 kilometrów. Pod względem narciarskim jest to kraj jeszcze nieodkryty, ale równie piękny i perspektywiczny, co sąsiednia Gruzja. I tańszy. Swego rodzaju niszowość stoków z Armenii wymogła spadek tamtejszych cen. Łańcuch Kaukazu, choć już nie tak spektakularny, jak na północy, dalej oferuje narciarzom świetne warunki. Najpopularniejszym ośrodkiem jest tu Tsakhkadzor, który dysponuje niemal 30 km tras zjazdowych. A te potrafią sięgać nawet 2800 m n.p.m., czyli dużo wyżej niż znajdziemy chociażby w całej Polsce. Śmiało można stwierdzić, że Armenia zasługuje na szansę od wszelkiej maści narciarzy i deskarzy.

    Rosja:

    W Rosji z kolei spodziewać się możemy naprawdę świetnych stoków i przede wszystkim, dużej ich liczby. Narciarskie wyprawy w rosyjski Kaukaz to jednak rzadkość ze względu na konieczność posiadania wizy, która podnosi koszty takiego wyjazdu. Niemniej, północna część Kaukazu oferuje wielkie możliwości. Wystarczy przypomnieć sobie, że Soczi, w którym odbywały się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2014 r. również leży na terenie Kaukazu. Wiele okolicznych ośrodków przeszło gruntowne remonty w związku z imprezą. Największy z nich, Rosa Khutor posiada niecałe 80 km tras! Olimpijskie konkurencje odbywały się gdzie indziej, bo w regionie Krasnaya Polyana, który czynny jest aż do czerwca. Jazda tutaj odbywa się na wysokościach między 500, a 2200 m n.p.m. Jeździć można również u stóp Elbrusa. W dużych ośrodkach narciarskich liczyć możemy na instruktorów na licencji, którzy zajmują się szkoleniami.

    Sławą na cały Kaukaz cieszy się też Dombaj, czyli ośrodek w nieco niższych partiach gór. Zyskał rozgłos jako miejsce idealne dla osób lubiących bardziej ekstremalne wydanie sportów zimowych.

    Narciarstwo w Kaukazie

    Kaukaz a turystyka konna

    Dzikie i zielone tereny, jakimi dysponuje łańcuch Kaukazu, są wręcz zaproszeniem do uprawiania turystyki konnej. I zdecydowanie lepiej do tego nadawać będą się łagodniejsze, południowe części tych gór. W północnych wysoko położonych partiach, cała sztuka jazdy konnej jest po prostu trudniejsza. Najpopularniejszym miejscem, w którym takową turystykę się uprawia, jest Gruzja. To tu odbywa się zdecydowanie najwięcej wypraw tego rodzaju.

    Konkretniej, miejscem, do którego ściągają te wyjazdy, jest Park Narodowy Borjomi – Kharagauli. Leży mniej-więcej na środku trasy pomiędzy Kutaisi i Tbilisi, a jego stoki nie powinny stanowić żadnego wyzwania, czy to dla zwierzęcia, czy człowieka. Zbocza są tu przyjazne i porośnięte gęstymi lasami. Pełne są też zwierzyny. Jest to zdecydowanie inne oblicze, jakie ma do zaoferowania Kaukaz – mniej ekstremalne. Możemy tu też liczyć na nieco większy spokój. W końcu znajdziemy się w paśmie Mały Kaukaz i omijamy główne górskie cele podróży.

    Kaukaz a turystyka konna

    Flora i fauna Kaukazu

    Próbować opisać całą gamę flory i fauny, jaką przedstawia nam Kaukaz, to jak próbować streścić historię tych terenów w kilku zdaniach. Kaukaz jako łańcuch górski charakteryzuje się warstwowym układem roślinności, ale inne jego oblicza ujrzymy w Gruzji, inne w Rosji, czy Azerbejdżanie. Najwyższe partie nierzadko pokryte są lodowcami, a także pokrywą śnieżną. Nie dość, że zmienia to styl podejścia, jaki będziemy musieli przyjąć i sprzęt, którego użyjemy, to jeszcze praktycznie wyeliminuje to na pewnych obszarach roślinność.

    Bardzo wysoko w górach raczej nie uraczymy bujnych zarośli. Paradoksalnie, taki lodowiec jest niezwykle ożywczy dla życia u jego stóp. Ze świeżej wody, która wypływa spod języka lodowca, korzysta nie tylko człowiek, ale też i zwierzęta i rośliny. Niżej spotkać możemy kozice, jelenie, drobną zwierzynę, ale też na przykład i niedźwiedzie. Spodziewać możemy się też ogromnych stad krów leniwie spacerujących, gdzie tylko zechcą, kóz, owiec, czy koni. Wszystkich tych zwierząt zazwyczaj pilnować będą ogromne i budzące respekt kaukazy, czyli owczarki kaukaskie.

    Im niżej będziemy się znajdować, tym łagodniejsze staną się warunki do życia, a więc będzie go więcej i więcej. Zwierzyna i lasy w Małym Kaukazie mają się wyjątkowo dobrze, jako że te obszary górskie są nie tylko dobrze wyeksponowane, ale również bogate w wodę.

    Owczarki kaukaskie – czy bać się?

    Pies kaukaz wykazuje bardzo podobną charakterystykę, co góry Kaukaz. Z jednej strony wygląda przerażająco, ale z drugiej możemy się bardzo miło zaskoczyć. Sam widok takiego psa raczej nie pomoże wyleczyć się nikomu z kynofobii (lęku przed psami). Trudno się dziwić, że te kolosy, które potrafią ważyć nawet do 100 kg, napawają strachem. Dodatkowy stres może się pojawić, kiedy taki psi pasterz da o sobie znać, głośno szczekając. Tak niskich basowych tonów nie można się nie wystraszyć. Raczej każdy, kto je usłyszy z bliska, z automatu zaczyna szukać drogi ucieczki.

    Jako że ich główne zadania na terenach wysokogórskich polegają na ochronie zwierząt hodowlanych przed tymi bardziej dzikimi, to łatwo domyślić się, jak częste są ich potyczki z różnymi siłami natury. Dlatego kaukaz, którego spotkamy przy szlaku czy też na drodze, z reguły nosi ślady przeróżnych walk. Nie muszę chyba dodawać, że blizny i wyszarpana sierść jedynie dodają do groźnego wizerunku psiaka. Postrzępione uszy, czy ogon to raczej norma.

    Owczarki kaukaskie, jak sama nazwa wskazuje, wywodzą się stricte z obszaru gór Kaukaz. Hoduje się je tutaj już bardzo długo. W XX wieku pełniły wiele funkcji w milicji, a także w wojsku. Niejeden kaukaz strzegł także muru berlińskiego. W Polsce, żeby móc spokojnie wychowywać takiego rasowego psa, konieczne jest posiadanie pozwolenia. Na szczęście nie ma potrzeby wyrabiania licencji, otrzymać jedynie należy zezwolenie od lokalnych władz. Psy rasowe muszą być też zarejestrowane.

    Niejednokrotnie może okazać się, że psy, które spotkamy, będą bardzo przyjazne, a w górskich miastach mogą kręcić się w poszukiwaniu resztek. Nie zbliżajmy się jednak do takich dzikich psów. Szczególnie jeśli zastaniemy takiego przy pracy. Kaukaz to bardzo terytorialna rasa. Wejście na „jego” teren lub stanowienie potencjalnego zagrożenia dla „jego” stada może skończyć się dla intruza dość przykro. Podczas wędrówek na szlakach należy zwyczajnie zachowywać się ostrożnie. Psów może tam biegać naprawdę dużo, a my nie powinniśmy ich karmić, czy się z nimi bawić.

    Podsumowanie

    Czy warto odwiedzić Kaukaz? Zdecydowanie, i to w każdej dostępnej formie. Wiadomo, że każdy podróżnik inaczej podejdzie do swojej wyprawy. Jedni będą woleli wisieć na skałkach, inni spacerować z plecakiem przez długie kilometry szlaków. Przy każdej aktywności pamiętać należy o kilku sprawach, a najważniejszą z nich jest bezpieczeństwo. Dobrze dopięta wyprawa i tak spełza na niczym, jeśli odpowiednio o siebie nie zadbamy. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak zacząć planowanie i może spotkać się na kaukaskich traktach.

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Jakie góry wypiętrzyła orogeneza alpejska? Mechanizmy działania.

    Jakie góry wypiętrzyła orogeneza alpejska? Mechanizmy działania.

    Najmłodsza i wciąż trwająca z orogenez w historii naszej planety. Przeciwnie niż jej poprzedniczki, czyli na przykład orogeneza hercyńska i orogeneza kaledońska, trwa na niektórych obszarach do dziś. Czym tak naprawdę jest to zjawisko i jak konkretnie wpływa na dzisiejsze krajobrazy górskie?

    Czym są orogenezy?

    W ogromnym skrócie jest to zespół górotwórczych zjawisk, które w podobnym czasie zachodzą na różnych obszarach, a nawet globalnie. Stale zachodzi tu wypiętrzanie się łańcuchów górskich, które w przypadku orogenezy alpejskiej nazywa się potocznie „młodymi górami”. W dziejach Ziemi wyróżniamy kilka orogenez, które wypiętrzyły stare, wycierające się już góry: m.in. Karkonosze, Góry Skaliste, Harz, Ural i inne. Wyróżniamy też najnowszą, czyli tą alpejską, która ukształtowała takie łańcuchy jak Alpy, Himalaje, Andy, czy Kaukaz, a także rodzime Karpaty.Czym są orogenezy

    Historia orogenezy alpejskiej

    Orogeneza alpejska rozpoczęła się ok. 230 mln lat temu, jeszcze w okresie przejściowym na granicy triasu i jury i lokalnie trwa nadal. Jej wystąpienie było możliwe dzięki kilku czynnikom, które mają ścisły związek z tworzeniem się aktualnego kształtu kontynentów zmianami rozmiarów oceanów. Rozpadła się bowiem Pangea, superkontynent, z którego cząstek powstały wszystkie te, które są nam znane. To wówczas nasiliły się ruchy fragmentów skorupy ziemskiej, a na ich punktach stykowych, orogeneza alpejska pozostawiła po sobie alpidy, czyli pasma takie jak Alpy, czy Himalaje.

    Historia orogenezy alpejskiej

    Jak powstają góry?

    Ruchy górotwórcze to mniej lub bardziej gwałtowne procesy, którym często towarzyszą ruchy płyt tektonicznych, które wynoszą fragmenty skorupy ziemskiej. Ale nie tylko. Zdarzeniami, w wyniku których dodatkowo mogą wypiętrzać się pasma górskie, są na przykład trzęsienia ziemi, a także zjawiska wulkaniczne (tu przykładem mogą być Andy). Zazwyczaj jednak góry powstają poprzez napieranie na siebie dwóch płyt litosfery. Siła, która tworzona jest w ramach tego procesu, wypiera stykowe pasma skorupy ziemskiej. W taki sposób powstały m.in. Himalaje – jako wynik napierania na siebie płyty euroazjatyckiej i indo-australijskiej.

    Jak powstają góry?

    Różnice między górami

    Każdy amator gór choć raz zaobserwował, jak różne mogą być poszczególne pasma, i jak wiele różni na przykład polskie Karpaty, od Kaukazu lub Himalajów. Pomimo że wszystkie te łańcuchy górskie wypiętrzyła alpejska orogeneza.

    Znaleźć możemy liczne podobieństwa, ale im bardziej zagłębimy się w szczegółowe informacje, tym więcej różnic znajdziemy. Dzieje się tak ze względu na regionalne tempo powstania szczytów, a także lokalne czynniki, które będą wpływały na rozwój sytuacji, wśród których wyróżnić możemy ilość osadów, intensywność ruchów, a także dodatkowe zjawiska tektoniczne.

    Różnice między górami

    Kształtowanie się szczytów

    Zanim góry przybiorą kształt prezentowany dziś, przybierają formę, którą nazywamy górotworem. Wewnętrzna strona górotworów to starsze skały o krystalicznej budowie, a zewnętrze to mniej trwałe skały osadowe, które nazywamy fliszowymi. Aby zaobserwować różnorodność gór, spójrzmy na nasze rodzime Tatry. Pozbawione zostały one fliszu w trakcie zalania, kiedy to najwyższe góry Polski znalazły się w eocenie na morskim dnie. Woda wypłukała słuszną część podłoża, zostawiając młodą, krystaliczną strukturę Tatr. Dla porównania Prealpy, które powstały w czasie tej samej orogenezy, zbudowane są w większości z fliszu właśnie. Tatry i znaczną część gór powstałych w trakcie ostatniej orogenezy zaliczyć możemy do gór fałdowych.

    Kształtowanie się szczytów

    Jak powstają góry fałdowe?

    Jak wspomnieliśmy wcześniej, zjawisko to jest efektem wzajemnych nacisków płyt litosfery, które fałdują warstwy skalne znajdujące się w podłożu. Doprowadza to też do powstania płaszczowin, czyli silnie pofałdowanych warstw skalne, które w wyniku ruchów podłoża przemieszczają się nawet kilometry poza obręb właściwych wierzchołków.

    Warstwy litosfery tworzą w tym procesie charakterystyczne fałdy, które świetnie widać w przekrojach skalnych. W ten sposób ukształtowane zostały masywy orogenezy alpejskiej. W Polsce jako przykład masywów utworzonych przez te procesy podać możemy Karpaty, a jeśli chodzi o zagraniczne pasma górskie, to zaliczamy do nich na przykład Kordyliery, Himalaje, Alpy, Atlas, a także Andy w Ameryce Południowej.

    Jak powstają góry fałdowe?

    Orogeneza alpejska w Polsce

    Pomimo że na tle innych krajów Polska wcale nie jest bardzo górzystym krajem, to nie można zaprzeczyć, że w trakcie orogenezy alpejskiej dokonały się znaczące zmiany w topografii terenów wchodzących dziś w skład Rzeczpospolitej. Były one nieuniknione, jako że całość Europy zmagała się z podobnymi zjawiskami. Szereg zmian wywołany został przez ścieranie się południa Europy z północą Afryki. W ten sposób krajobraz południa kontynentu wzbogacił się na przykład o Pireneje, Alpy i Apeniny. Po drugiej stronie Morza Śródziemnego w trakcie orogenezy alpejskiej powstały się na przykład masywy Atlasu. Skupmy się jednak na Polsce i wpływie, jaki miała alpejska orogeneza na topografię południa kraju.

    Orogeneza alpejska w Polsce

    Skutki orogenezy alpejskiej w Polsce

    • doprowadzenie do powstania fałdów tworzących Tatry, a także Pienin;
    • utworzenie płaszczowin Beskidów i Bieszczadów;
    • u podnóży Tatr, utworzenie morza, które pozostawiło po sobie ogromne zasoby soli;
    • wypiętrzone zostały polskie łańcuchy górskie, nie tylko Karpaty, ale także starsze Sudety.

    Czy czujecie teraz chęć zdobycia wiedzy na temat pochodzenia szczytów, po których odbywacie swoje wędrówki i wspinaczki? Taka geografia w wydaniu praktycznym jest naprawdę pasjonująca, a w ramach każdej wycieczki poznamy nowy, ekscytujący element.

  • Trekking do Everest Base Camp

    Nie bez powodu Everest Base Camp Trek jest jednym z najbardziej popularnych na świecie. Krajobrazy, które rozpościerają się dookoła, zachwycają i powodują przyspieszenie bicia serca. Szlak prowadzi nas do samego serca Himalajów. W regionie Mount Everest możemy podziwiać jeszcze inne ośmiotysięczniki, między innymi: Lhotse, Makalu, czy Cho Oyu. Jak przygotować się na wyprawę do EBC? Jak wygląda szlak? Jaki budżet przygotować? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w poniższym artykule.

    widok na Mount Everest ze szczytu Kala Pattar

    Trekking do Everest Base Camp – dla kogo?

    grupa ludzie maszerująca po szlaku w Himalajach

    Trek do bazy pod Everestem jest jednym z łatwiejszych, jakie oferuje nam Nepal, a przy okazji jednym z bardziej spektakularnych. Nie oznacza to jednak, że wyprawa nie wymaga żadnego przygotowania. Przed wyruszeniem do Nepalu warto popracować nieco nad swoją kondycją fizyczną. Trasa nie jest trudna technicznie, nie wymaga posiadania sprzętu wspinaczkowego. Problem natomiast mogą stanowić dzienne odległości jakie macie do pokonania oraz duża wysokość.

    Na szlaku do EBC można spotkać ludzi z każdej grupy wiekowej. Zarówno dzieci, jak i osoby starsze. Zatem jedyne czego potrzebujecie to zdrowie i chęci.

    Najlepszy termin na wyprawę do Everest Base Camp

    widok na Himalaje

    Najlepsze pory na trekking po Himalajach to:

    • marzec – maj
    • wrzesień – listopad

    Wiosną macie szansę zobaczyć kwitnące rododendrony, które wyścielają tereny na wysokości około 3000 m. Natomiast jesienią powietrze jest bardziej przejrzyste. W tym czasie istnieje największa szansa na stabilną i bezchmurną pogodę.

    Jaki budżet przygotować na wyprawę do Everest Base Camp?

    Planowanie budżetu na wyprawę jest kwestią, która od zawsze spędza sen z powiek. W przypadku trekkingu do EBC wszystko zależy od stopnia komfortu, jakim pragniecie cieszyć się na szlaku. Czy po drodze chcecie brać ciepły prysznic? Zamierzacie ładować telefon, korzystając z płatnych kontaktów w lodgy, czy będziecie nosić własny panel solarny? Na szlaku chcecie jadać europejskie posiłki, czy może zdecydujecie się na kuchnię jaką oferuje nam Nepal? Czy chcecie wynająć tragarza, czy będziecie sami nosić ekwipunek? Powinniście odpowiedzieć sobie na szereg tego typu pytań i wówczas przygotowanie budżetu będzie o wiele łatwiejsze. Poniżej prezentujemy kilka przykładowych cen.

    Ceny transportu

    Za lot z Katmandu do Lulki zapłacicie ok. 22 000 NPR. W przypadku, gdy zdecydujecie się na dłuższy wariant trekkingu, to przejazd jeepem na trasie Katmandu – Phaplu kosztuje 1500 NPR, natomiast autobusem 1000 NPR.

    Ceny jedzenia

    Podstawowa zasada mówi, że im wyżej, tym drożej oraz im wyżej, tym mniejszy wybór w kwestii posiłków. Oczywiście nadal macie szansę zjeść na górze spaghetti, czy hamburgera. Jednak w trakcie tak wymagającej górskiej wędrówki, lepiej zdecydować się na bardziej pożywne dania. Kuchnia Nepalska oferuje nam m.in. Dal Bhat, czyli posiłek składający się z gorącej, gęstej zupy warzywnej, ryżu, warzyw oraz sosu z ciecierzycy. Ciekawostką jest, że gdy zamawiamy Dal Bhata, to przysługuje nam 1 dokładka. To idealne danie rozgrzewające, regeneracyjne. Nie bez powodu w Nepalu znane jest powiedzenie „Dal Bhat power 24 hour”. Na niższych partiach potrawa ta kosztuje ok. 350 rupii. Natomiast u podnóży Everestu trzeba zapłacić 850 rupii. Ceny jedzenia europejskiego są dużo wyższe.

    Ceny noclegu

    Bazy noclegowe w Himalajach noszą nazwę „lodge”. Popularną praktyką na niżej położonych odcinkach szlaku jest otrzymywanie miejsca do spania za darmo, jeśli wykupi się posiłek/pełne wyżywienie. Od miejscowości Namcze Bazar minimalna cena za nocleg ustalona jest z góry i wynosi 500 rupii.

    Inne koszty

    • Zakup wody na szlaku stanowi największy wydatek. Jeśli planujecie budżetowy wyjazd, to warto zaopatrzyć się w filtr. 0,5 litrowa butelka wody na ostatnich odcinkach szlaku kosztuje ok. 500 rupii. Dla przykładu, w niskich partiach zapłacicie 50 rupii.
    • W wyższych partiach nie ma gniazdek elektrycznych w pokojach. Telefony możecie naładować w głównych salach z kozą. Zazwyczaj jest to koszt 200 rupii za pełne naładowanie.
    • Możliwość wzięcia gorącego prysznica jest komfortem, za który trzeba dodatkowo płacić (400-700 rupii).
    • Pozwolenia. Wstęp do Parku Narodowego Sagarmatha (3000 NPR) oraz podatek za wejście na teren Doliny Khumbu (2000 NPR).

    Waluta

    Walutą obowiązującą w Nepalu jest rupia nepalska (NRP). Dla przykładu 100 rupii to około 3,5 zł. Planując trekking w Himalajach, należy wziąć pod uwagę, że na szlaku nie ma bankomatów, czy terminali płatniczych. Trzeba więc mieć przy sobie gotówkę. Istnieje możliwość płacenia zarówno w lokalnej walucie, jak i w dolarach amerykańskich. Pieniądze możecie wypłacić z bankomatu lub wymienić w kantorze w Katmandu.

    Co spakować na wyprawę do Everest Base Camp?

    mężczyzna z plecakiem w górach

    Na wyprawę do bazy pod Everestem należy się odpowiednio przygotować. Możecie przywieźć wszystko z domu lub kupić bądź wypożyczyć na miejscu, w Katmandu. Warto dodać, iż większość rzeczy jakie oferuje nam Nepal to wątpliwej jakości podróbki znanych marek. Poniżej przedstawiamy listę rzeczy do zapakowania, z uwzględnieniem tych, w które warto zainwestować i postawić na jakość. Pakując plecak, należy wziąć pod uwagę jego wagę. Ograniczcie się do niezbędnego ekwipunku. W kwestii ubrania, w zupełności wystarczy jedna, maksymalnie dwie zmiany. W końcu wybieracie się na szlak górski, a nie na pokaz mody. Nie musicie pięknie pachnieć, a tym bardziej cudnie się prezentować.

    Ubrania

    • Koszulka oddychająca.
    • Spodnie trekkingowe.
    • Bluza polarowa.
    • Kurtka z membraną, przeciwdeszczowa.
    • Komplet bielizny termoaktywnej.
    • Skarpety trekkingowe.
    • Rękawiczki.
    • Chusta wielofunkcyjna.
    • Czapka z daszkiem.
    • Czapka wełniana. W Katmandu można kupić ciepłe czapki z wełny jaka.
    • Sandały. Jeśli wybieracie dłuższy wariant szlaku, to w początkowych odcinkach sandały sprawdzą się idealnie.
    • Buty trekkingowe. Jeżeli warunki pogodowe są sprzyjające i na szlaku nie ma lodu, to wystarczające są podstawowe buty trekkingowe, wychodzące delikatnie za kostkę. Nie ma potrzeby męczyć stóp ciężkim, wysokim obuwiem wysokogórskim.

    Elektronika

    • Czołówka. Szczególnie przydatna, gdy rozpoczynacie trekking przed wschodem słońca.
    • Panel solarny.
    • Ładowarka do telefonu + kabel.

    Jedzenie/picie

    • Odżywcze przekąski: orzechy, suszone owoce, opcjonalnie suszone mięso.
    • Elektrolity
    • 2 butelki aluminiowe o pojemności 1 l + filtr do wody. Alternatywnie można zaopatrzyć się w butelkę z wbudowanym filtrem.
    • Jeśli zamierzasz samodzielnie gotować na szlaku: palnik, kartusz z gazem, menażka, sztućce tytanowe (lekkie i wytrzymałe), Kubek (najlepiej składany, silikonowy).

    Pozostały ekwipunek

    • Płachta przeciwdeszczowa. Najlepiej taka, która obejmuje plecak. Pogoda w górach potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie. Po całodniowym trekkingu znacznie łatwiej jest wysuszyć syntetyczną płachtę od odzieży trekkingowej.
    • Śpiwór puchowy. To element ekwipunku, w który zdecydowanie warto zainwestować. Nocą temperatury spadają drastycznie, a w pokojach brak jest ogrzewania. Śpiwory puchowe dobrej jakości można wypożyczyć w Kathmandu.
    • Zestaw naprawczy (igła z nitką, sznurek, zapasowe klamry do plecaka).
    • Apteczka (antybiotyk o szerokim spektrum działania, środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, leki na biegunkę, bandaż, opatrunki, środek odkażający).
    • Podstawowe kosmetyki: szczoteczka do zębów, pasta do zębów, mydło w kostce, krem UV.
    • Ręcznik szybkoschnący.
    • Chusteczki nawilżane.
    • Kijki trekkingowe.
    • Okulary przeciwsłoneczne.

    Polisa ubezpieczeniowa na trek do Everest Base Camp

    flagi modlitewne w Himalajach

    Planując trekking do EBC warto zadbać o dobrą polisę ubezpieczeniową. Należy zainwestować w specjalne ubezpieczenie turystyczne, które obejmuje koszty leczenia chorób wysokogórskich, wypadków, czy kosztów ewakuacji w nagłych przypadkach. Wybierając ofertę warto zwrócić uwagę na następujące kwestie:

    • Na jakiej wysokości obowiązuje nas polisa. Większość firm w standardowym pakiecie oferuje ubezpieczenie jedynie do wysokości 3000 m.
    • Koszty jakie pokrywa ubezpieczyciel. Poza kosztami leczenia sprawdź, czy firma ubezpieczeniowa zapłaci także za koszty ratownictwa, poszukiwań, czy transport.

    Choroba wysokościowa

    Czym jest choroba wysokościowa?

    Choroba wysokościowa to zespół objawów, które pojawiają się, gdy organizm nie jest w stanie poradzić sobie raptownym wzrostem wysokości. Symptomy mogą pojawić się już na wysokości 2500 m, gdzie na skutek rozrzedzenia atmosfery zmniejsza się stężenie tlenu w powietrzu. Dla przykładu, na szczycie Kala Pattar (5500 m n.p.m.) zawartość tlenu jest dwukrotnie mniejsza niż na nizinach.

    Objawy choroby wysokościowej

    Do łagodnych symptomów choroby wysokościowej zalicza się: ból głowy, nudności, łagodne zawroty głowy, utrata apetytu, ogólne złe samopoczucie, bezsenność, koszmary nocne. W przypadku pojawienia się wyżej wymienionych objawów warto zrobić sobie dzień lub kilka dni przerwy na danej wysokości lub zejść nieco niżej. Czasem nawet 100-200 metrów robi różnicę. Przy ciężkich symptomach choroby wysokościowej należy jak najszybciej zejść na niższe wysokości i skorzystać z pomocy lekarza.

    Jak zapobiegać chorobie wysokościowej

    mężczyzna pijący herbatę w górach

    Tak naprawdę choroba wysokościowa może dopaść każdego. Wytrzymałość organizmu, czy ogólna kondycja fizyczna nie grają roli. W kwestii profilaktyki najważniejsze są 2 kwestie.

    • Nawodnienie. Trzeba przyjmować dużo płynów. Ponadto warto serwować sobie herbatę z miodem i imbirem. Można ją kupić praktycznie w każdym lodgy na szlaku do EBC. To naturalny specyfik, który nie tylko chroni nas przed chorobą wysokościową, ale i łagodzi jej ewentualne objawy.
    • Spokojne nabieranie wysokości i aklimatyzacja. Aby nie przeciążać organizmu, to po przekroczeniu wysokości 3000 m zaleca się pokonywanie maksymalnie 500 m wzwyż każdego dnia. Nie należy także zapominać o aklimatyzacji. W trakcie trekkingu do EBC wystarczą 2 aklimatyzacje: na wysokości Namcze Bazar (3 440 m) oraz Dingboche (4400 m).

    Pozwolenia i opłaty

    Wstęp do parku narodowego Sagarmatha

    Everest Base Camp znajduje się na terenie parku narodowego (Sagarmatha National Park). Poza najwyższą górą świata znajdują się tu także 2 inne ośmiotysięczniki: Lhotse oraz Cho Oju. Bilet wstępu, który uprawnia Was do poruszania się po parku kosztuje 3000 NPR. Możecie kupić go w Katmandu lub bezpośrednio na szlaku, w miejscowości Monjo.

    Podatek za wejście na teren Doliny Khumbu

    Na szlaku w miejscowości Monjo stoi budka, w której należy zapłacić lokalny podatek rządowy za wejście na teren Doliny Khumbu – 2000 NPR.

    Ile trwa trekking Everest Base Camp i gdzie go zacząć?

    widok na Everest Base Camp

    Jeśli chcecie nacieszyć się Nepalem na spokojnie, przejść szlak do EBC oraz pozwiedzać Katmandu, to warto zaplanować 3 tygodnie urlopu. Istnieją dwa warianty trekkingu do bazy pod Everestem.

    • Przelot samolotem z Katmandu do Lukli. Opcja droższa, aczkolwiek dobra, jeśli dysponujecie ograniczoną ilością czasu. W takiej sytuacji trekking zajmuje około 10-12 dni w obie strony.
    • Przejazd jeepem lub autobusem z Katmandu do Phaplu. Ten wariant jest tańszy, ale jednocześnie dłuższy o około 4-6 dni w jedną stronę. Ponadto dzięki temu, że startujecie niżej, to jesteście w stanie lepiej zahartować organizm i przygotować go do wysokości. UWAGA: W drodze powrotnej, z miejscowości Kharikola do Phaplu możecie złapać jeepa. O szczegółowe informacje najlepiej pytać mieszkańców. Samochód odjeżdża, gdy jest komplet pasażerów. Odcinek ten został otwarty wiosną 2019 roku. Droga nie jest utwardzona, często przekraczacie rzeki itp. Momentami jazda przypomina off-road. Trasę o długości 36 km pokonujecie w około 7 godzin.

    Trasa do Everest Base Camp

    Ludzie na szlaku w Himalajach

    W zależności od tego jaki wariant trekkingu wybierzecie, to trasa do EBC przedstawia się następująco.

    1. Lukla – Benkar – Namche Bazar – Sanasa – Pheriche – Tengboche – Dingboche – Lobuche – Gorak Shep – EBC – opcjonalnie szczyt Kala Pattar (widok na Mount Everest)
    2. Phaplu – Nunthala – Bupsa – Surke – Lukla – Benkar – Namche Bazar – Sanasa – PhericheTengboche – Dingboche – Lobuche – Gorak Shep – EBC – opcjonalnie szczyt Kala Pattar (widok na Mount Everest)

    Trekking do EBC. Szczegółowy opis trasy – wariant dłuższy

    Wyprawa odbyła się w kwietniu 2019 roku.

    Dzień 1. Katmandu – Phaplu

    Z Katmandu do Phaplu dostaliśmy się jeepem. Przejazd zajmuje około 12 godzin. Osoby, które są wrażliwe na wyboje drogowe, powinny zaopatrzyć się w środki na chorobę lokomocyjną. Pojazd zatrzymuje się co 3-4 godziny. Można odpocząć lub zjeść coś. Miejscowość Phaplu oferuje wiele miejsc noclegowych, o różnym standardzie. Niebo zaczynają pokrywać deszczowe chmury. Prędko kierujemy się do jednego z lodgy. Po rozgrzewającej kolacji w postaci Dal Bhata prędko zapadamy w głęboki sen. Nazajutrz czeka nas wczesna pobudka.

    Dzień 2. Phaplu – Nunthala

    Plecaki trekkingowe

    Szybkie śniadanie w postaci tybetańskich pierożków Momo i ruszamy na szlak. Jest godzina 7 rano, a przed nami prawie 20 km. Startujemy z wysokości 2480 m. W oddali widać majestatycznie szczyty pokryte białą peleryną. Na końcu dzisiejszego odcinka musimy wspiąć się na przełęcz, znajdującą na wysokości 3030 m. Trasa łagodnie pnie się do góry. Następnie schodzimy w dół kamienistym szlakiem. Trzeba uważać pod nogi, gdyż łatwo się poślizgnąć. Około godziny 14 docieramy do naszego celu. Zaczyna kropić deszcz, który po chwili zamienia się w ulewę. Prędko znajdujemy nocleg i kładziemy się dość wcześnie spać.

    Dzień 3. Nunthala – Bupsa

    Dzień rozpoczyna się od stromego zejścia w dół. Z powodu wczorajszego deszczu droga jest błotnista. Ponadto osiołki popozostawiały mnóstwo niespodzianek na szlaku. Dotarcie w dół doliny zajmuje nam 2,5 godziny. Następnie przekraczamy pierwszy wiszący most, za którym ścieżka wiedzie ciągle pod górę. Po drodze robimy sobie przerwę w miejscowości Kharikola. O godzinie 14 docieramy do Bupsy i szukamy miejsca na noc. Właścicielka jednego z lodgy oferuje nam darmowy nocleg w zamian za zakupienie kolacji. Znowu zmawiamy Dal Bhata. To danie za każdym razem smakuje nieco inaczej. W naszym odczuciu – niebo w gębie. Tego dnia bierzemy zimną kąpiel w drewnianej budce na zewnątrz budynku. Wieczorem nadciąga ogromna ulewa.

    Dzień 4. Bupsa – Surke

    miasteczko na szlaku do EBC

    Dzisiejsza trasa jest bardzo zróżnicowana. Raz wiedzie w górę, raz w dół. Szlak, którym podążamy jest także drogą dla osłów, wobec czego często robimy sobie postoje i przepuszczamy stada zwierząt. W pewnym momencie łapie nas deszcz, ale na szczęście jesteśmy nieopodal zadaszonego lodgy. Przeczekujemy ulewę i ruszamy dalej, w kierunku naszego celu. Na miejsce docieramy około godziny 16. Surke to urocza wioska, leząca nad potokiem, dosłownie kilka domów na krzyż. Sprawnie znajdujemy przytulny nocleg. Ledwo położyliśmy plecak w pokoju, a na dworze znów rozpętała się ulewa. Deszcz lał praktycznie całą noc. Na kolację znów nieoceniony Dal Bhat. Ta potrawa chyba nigdy nam się nie znudzi.

    Dzień 5. Surke – Lukla – Benkar

    Na szlak ruszamy o świcie. Początkowo ścieżka pnie się delikatnie pod górę. Dookoła roztaczają się bajeczne krajobrazy. Na wysokości Lukli dołączają do nas turyści, którzy przylecieli samolotem z Kathmandu. Przez długi czas idziemy praktycznie po płaskim. Droga częściowo jest wybrukowana, a miejscami nawet wybetonowana. Mijamy wioski, wzdłuż których ciągną się kolorowe stragany. Dookoła pasą się osły. Jest sielsko i bajecznie. Nieco dalej szlak zaczyna się wić serpentynami pod górę, po czym znów schodzi w dół. Malowniczy klimat psują nasuwające się chmury. Kilka chwil później zaczyna padać. Jest godzina 15. Podejmujemy decyzję, że na dziś kończymy trekking i rozglądamy się za noclegiem. Dzisiejszy wieczór spędzamy w sali z kominkiem, susząc nasze przemoczone buty i skarpety.

    Dzień 6. Surke – Namche Bazar – Sanasa

    Na szlak ruszamy około 6 rano. Po drodze zatrzymujemy się na śniadanie i zamawiamy samosy. To takie pierożki nadziewane ugotowanymi ziemniakami, marchewką i cieciorką. Smakiem trochę zbliżone do pierogów ruskich. Z pełnymi brzuchami ruszamy dalej i docieramy do Monjo. To wioska, w której należy zapłacić lokalny podatek rządowy oraz wykupić bilety wstępu do Sagarmatha National Park. Dzisiejszy trekking jest dla nas wybitnie ekscytujący, bo przekraczamy najdłuższy na całym szlaku most wiszący. Ogromna, chybocząca się kładka obwieszona jest po całości kolorowymi flagami. Przekroczenie mostu jest nie lada atrakcją.

    Niestety emocje szybko opadają, bo przed nami stroma wspinaczka. 600 metrów do góry na odcinku 2 kilometrów. Wszyscy po drodze sapią i dyszą. Nie ze zmęczenia, a z powodu wysokości, która powoli daje o sobie znać. Warto co jakiś czas robić sobie przerwę i podziwiać roztaczającą się panoramę Himalajów. Po drodze mijamy punkt widokowy, z którego widać czubek najwyższej góry świata. Około godziny 14 docieramy do Namche Bazar. To najbardziej turystyczne miejsce na całym szlaku do EBC. Powinniśmy tu odbyć aklimatyzację, jednak nie przemawia do nas klimat tego miasteczka. Postanawiamy ruszyć nieco dalej. Po godzinie szybkiego trekkingu znajdujemy się 200 metrów wyżej, w Sanasie. W międzyczasie zaczął sypać śnieg. Zatrzymujemy się w lodge, której właścicielami jest rodzina przesympatycznych Tybetańczyków. W Sanasie zostajemy 2 dni, ponieważ będziemy tu odbywać aklimatyzację.

    Dzień 7. Sanasa (aklimatyzacja)

    widok na Himalaje

    W ramach aklimatyzacji ruszamy z samego rana na wycieczkę. Docieramy do kilku punktów widokowych. Widoki są obłędne. Himalaje w pełnej krasie. Naszą przyjemność dodatkowo wzmaga fakt, że nie dźwigamy ciężkich plecaków. W lodge w Sanasie zostawiamy część ekwipunku, która nie przyda nam się na końcowym odcinku trasy (m.in. sandały).

    Dzień 8. Sanasa – Pheriche

    Dziś Wielkanoc! Ruszamy na szlak o świcie. Po godzinie marszu robimy sobie przerwę na śniadanie. Gotujemy żurek z jajkami, suszonym mięsem i makaronem. Tradycyjnie stukamy się także jajkami. Z pełnymi brzuchami ruszamy dalej. Sami do końca nie wiemy jaki jest nasz dzisiejszy cel. Wyznaczamy go na bieżąco.

    Około południa nieco głodniejemy, więc rozglądamy się za jakąś knajpką z jedzeniem. Wieku tragarzy robi postój w tajemniczych chatach, których drzwi zasłonięte są kotarą. Sprawdzamy co się za nimi kryje. Okazało się, że serwują tu lokalne jedzenie. Głównie z myślą o tragarzach, ale oczywiście turyści także mogą się posilić. Przemiłe Panie podają nam sycącą zupę. Rozgrzani maszerujemy dalej. Po drodze przekraczamy kilka wiszących mostów. Dziś naprawdę jesteśmy w niezłej kondycji i idzie nam świetnie. Finalnie docieramy na wysokość 4200 m, do wioski Pheriche. Dookoła roztaczają się księżycowe krajobrazy. Brak zieleni, jedynie kamienie, wysuszone krzewy i kilka domków na krzyż. Temperatura daje mocno w kość, więc prędko szukamy bazy noclegowej. Popołudnie spędzamy w ciepłej sali z kozą.

    Dzień 9. Pherihe – Dingboche (aklimatyzacja)

    Na szlak ruszamy z samego rana. Nasz dzisiejszy plan to przedostanie się na drugą stronę góry, do wioski Dingboche (4400 m n.p.m). Odbędzie się tam druga i ostatnia aklimatyzacja. Po półgodzinnym wspinaczce znajdujemy się na szczycie. Słońce zaczyna leniwie wschodzić. Decydujemy, że przyrządzamy tu śniadanie. Grzechem byłoby nie pobyć chwilę w takich okolicznościach. Dookoła roztaczają się widoki na ośnieżone szczyty, bajeczne widoki. Najedzeni ruszamy w dół, do naszego celu. Szybko znajdujemy nocleg, przepakowujemy się, po czym w ramach aklimatyzacji ruszamy na spacer na pobliski szczyt . Pobliska góra znajduje się na wysokości 5000 m n.p.m. Idziemy powoli, ciesząc się krajobrazami. Niestety, gdy zbliżaliśmy się ku wierzchołkowi, to wiatr już tak hula, że nie dajemy rady podejść wyżej. Wracamy do naszej bazy noclegowej. Popołudnie oraz wieczór spędzamy grzejąc się przy kozie.

    Dzień 10. Dingboche – Lobuche

    Na szlak w kierunku Lobuche ruszamy o 7 rano. Początkowo droga pnie się mocno do góry. Docieramy na płaskowyż i maszerujemy, podziwiając jednocześnie bajeczne krajobrazy. Dookoła nas rozpościerają się ośnieżone szczyty i lodowce. Około południa dochodzimy do budynku, w którym mieści się piekarnia. Za obiektem czeka nas strome podejście. Gdy znajdujemy się na wzniesieniu, to przed naszymi oczyma ukazuje się symboliczny Park Pamięci wszystkich ofiar Everestu. Spędzamy w tym miejscu dłuższą chwilę, błądząc pomiędzy kamiennymi kopczykami. Dookoła powiewają kolorowe flagi. Maszerując dalej zauważamy na niebie zjawisko optyczne – Halo, które udaje nam się uchwycić aparatem. Około godziny 16 docieramy do Lobuche. Szybko znajdujemy miejsce do spania. Dobra passa nam sprzyja, bo trafił się nam pokój nad kuchnią, więc do późnych godzin nocnych jest ciepło.

    Dzień 11. Lobuche – Gorak Shep – Everest Base Camp

    everest base camp

    Na szlak ruszamy o świcie. Powoli zaczyna doskwierać nam wysokość. Pojawiają się delikatne bóle głowy. Odcinek Lombuche – Gorak Shep jest jednym z najtrudniejszych na trasie. Rzadsze powietrze daje o sobie znać, a do tego szlak ciągle pnie się pod górę. Po 2 godzinach docieramy do celu. Sprawnie znajdujemy pokój, przepakowujemy się i ruszamy w kierunku Everest Base Camp. Trasa już dużo łatwiejsza. Po blisko 2 godzinach docieramy na miejsce. Niestety niebo jest spowite chmurami. Dookoła widzimy mnóstwo żółtych namiotów porozstawianych na lodowcu. Spektakularny widok. Trudno nacieszyć się tymi krajobrazami. Robimy mnóstwo zdjęć i zaczynamy powoli wracać. W ciągu godziny lądujemy z powrotem w naszym lodgy. Popołudnie oraz wieczór spędzamy w jadalni, grzejąc się przy kozie.

    Dzień 12. Gorak Shep – Kala Pattar – Pheriche

    Mężczyzna z Mount Everest w tle

    Baza pod Everestem była tylko po części celem naszej wyprawy. Przede wszystkim zależało nam, by dotrzeć na szczyt Kala Patta (5545 m n.p.m), z którego rozpościerają się widoki na najwyższą górę świata oraz jej sąsiadów. Na szlak ruszamy o 6 rano, gdy jest jeszcze ciemno. Podejście jest dość strome, przed nami 500 metrów do góry. Dwukrotnie mniejsza ilość tlenu w powietrzu daje o sobie znać. Po 2 godzinach stajemy na górze. Dookoła widoki na siedmio- i ośmiotysięczniki, a pośród nich najważniejszy: Mount Everest. Doskonale widoczny jest także lodowiec Khumbu oraz słynny icefall. Zejście zajmuje nam pół godziny. Docieramy do lodgy, jemy śniadanie, po czym pakujemy się i ruszamy na szlak. Po drodze co chwilę obracamy się za siebie, podziwiając białe krajobrazy i jednocześnie żegnając się z nimi. Droga powrotna idzie nam bardzo sprawnie. Tego dnia udaje nam się dotrzeć aż do Pheriche.

    Dzień 13. Pheriche – Sanasa

    Pheriche

    Wczesna pobudka i ruszamy na szlak. Powoli żegnamy się z surowym krajobrazem i ośnieżonymi szczytami, a witają nas wyłaniające się powoli pasma zieleni. Po 6 godzinach docieramy do Sanasy. Poziom tlenu wraca do normy. Na kolację fundujemy sobie stek z jaka.

    Dzień 14. Sanasa – Surke

    Dzisiejszy odcinek pokonujemy szybko i sprawnie. Udaje nam się przejść łącznie 24 km. Trasa wiedzie góra-dół. Późnym popołudniem docieramy do Surke. Na kolację zamawiamy zasmażane ziemniaki z warzywami i wznosimy toast szklanką lokalnego bimbru Rakshi.

    Dzień 15. Surke – Kharikola – Saleri

    Nasz dzisiejszy cel to Kharikola, miejscowowść oddalona 16 km od Surke. Na miejsce docieramy po południu. Ubiegłego wieczora dowiedzieliśmy się, że można stąd złapać jeepa prosto do Saleri. Potwierdzamy tę informację u mieszkańców i już po chwili czekamyna „przystanku” wraz z innymi pasażerami. Koszt przejazdu to 1600 rupii za osobę. Ruszyliśmy, gdy kierowca zebrał komplet. Droga, którą jedziemy, w większości nie jest utwardzona. Kilka razy przekraczamy rzekę na usypanym brudzie. Istny offroad. Odcinek 36 km pokonujemy w 7 godzin, docierając na miejsce w późnych godzinach nocnych.

    Dzień 16. Saleri – Kathmandu

    O 4 rano łapiemy autobus do Kathmandu. Czas jazdy dokładnie taki sam jak w przypadku Jeepa, czyli 12 godzin.

    Zdjęcia pochodzą z prywatnych zasobów.

  • Mount Everest – wymagająca wyprawa

    Mount Everest

    Majestatyczny ośmiotysięcznik Mount Everest jest uznawany za najwyższy szczyt Świata. Jego wysokość to 8848 m n p m. Potęga znajduje się w Himalajach Wysokich na granicy Nepalu i Chińskiej Republiki Ludowej. Chiny objęły Everest ochroną w ramach rezerwatu biosfery pod nazwą Rezerwat Biosfery Czomolungmy. Co wiemy o tym ogromnym szczycie?

    Mount Everest

    Mount Everest to ogromna góra, która budzi respekt i nic dziwnego, bo jej ściany mają około 3 km wysokości, a słynna ściana Kangshung ma wysokość 3350m. Szczyt jest zbudowany z granitów, gnejsów oraz wapieni i łupków. To wszystko sprawia, że Mount Everest prezentuje się jako potężny kolos. Czym jeszcze charakteryzuje się ta góra?

    Wokół nazwy tej potężnej góry też sporo się działo i trzeba przyznać, że wcześniej szczyt nie był Everestem. Do roku 1865 nosił nazwę Szczyt XV. Rok 1865 był przełomowy, bo właśnie wtedy George Everest nadał szczytowi nazwę Mount Everest. Na pewno też się spotkamy z tybetańską nazwą Czomolungma, co jest tłumaczone jako Bogini Matka Śniegu.

    Zamieszanie wokół wysokości Mount Everestu

    Mount Everest od dawna był badany i obserwowany przez geodetów. Ocenia się, iż w 1852 roku dokonano zmierzenia tego szczytu i było to wielkie odkrycie. Tak potężnej góry jeszcze nie widziano. Badania dowiodły, iż góra nazywana jeszcze wtedy Peak XV ma wysokość 8840 m n p m. Jednak na tym nie skończyły się badania i ustalenia.

    W obliczaniu wysokości Mount Everestu bardzo pomogło otwarcie granic Nepalu. Wtedy geodeci mogli dokonać pomiarów z punktów położonych wyżej i znacznie bliżej szczytu. Rok 1955 był przełomowy jeśli chodzi o historię tego szczytu, bo właśnie wtedy dowiedziono, że Mount Everest ma 8848 m n p m.

    Mount Everest

    Chińczycy również byli zaciekawieni tym szczytem i podjęli prace, które miały ustalić wysokość Mount Everestu. W roku 2005 udało się im dowieść, że góra ma 8844,43 m n p m. Swoją informację popierali tym, iż jest to wysokość samego szczytu, bez pokrywy śnieżnej na wierzchołku.

    Obecnie władze Chin i Nepalu zgodnie ustaliły, iż będą podawać w atlasach dwie wysokości: 8848 m n p m z czapą lodową oraz 8844 m n p m bez czapy.

    Drogi na Mount Everest

    Ogromny Mount Everest jest twierdzą, ale to nie oznacza, że nikt nie podejmuje się wyzwania dostania się na sam szczyt. Wyprawa na tę górę musi być bardzo dobrze zorganizowana i tutaj trzeba wziąć pod uwagę pogodę. Monsun wiejący latem znad Zatoki Bengalskiej uniemożliwia dostanie się na Everest i dlatego wyprawę można rozpocząć wiosną lub jesienią, kiedy monsun nie zagraża bezpieczeństwu wspinaczy.

    Drogi na Mount Everest

    Którędy dostaniemy się na szczyt Mount Everest? Chcąc naśladować pierwszych zdobywców tej góry musimy rozpocząć wyprawę od strony Nepalu granią południowo-wschodnią. Najwyższy szczyt świata nie jest łatwy do zdobycia i wiadomo, że nikt się na to nie nastawia. Skoro wejście mamy już za sobą to dalej trzeba się kierować na lodowiec Khumbu, gdzie na wysokości 5300-5400 m n p m znajduje się baza główna. Dotarcie do tego miejsca na pewno będzie wyzwaniem. Wyprawa na Mount Everest wiedzie dalej i trzeba pokonać lodospad Khumbu, Kocioł Zachodni, Żółtą Wstęgę. Pierwsi zdobycze Everestu wiercili otwory, by mocować poręczówki, które ułatwiły im wspinanie się jeszcze wyżej. Zanim znaleźli się na szczycie musieli uporać się z Żebrem Genewczyków, Przełęczą Południową, Balkonem, Wierzchołkiem Południowym, Uskokiem Hilary’ego. To tylko krótki opis trasy, jaką trzeba pokonać by dostać się na Mount Everest. Historia pokazuje, że Everest nie toleruje błędów i niekiedy surowo za nie karze.

    Przełęcz Południowa

    Przez Przełęcz Południową prowadzi najłatwiejsza trasa na sam najwyższy wierzchołek Himalajów. Jest ona umiejscowiona na 7906 m n p m. To już duża wysokość i dzięki temu Przełęcz jest uznawana za najlepsze miejsce na rozbicie tutaj IV obozu podczas zdobywania Everestu. Uczestnicy wypraw pojawiają się dość często w tym miejscu.

    Tutaj także rozpoczyna się tak zwana strefa śmierci, w której pobyt dłuższy niż trzy dni może się zakończyć śmiercią. Z reguły powodem jest dająca o sobie znać choroba wysokościowa. Konieczne okazuje się tutaj korzystanie z butli tlenowej.

    Strefa śmierci

    Wspinaczka wysokogórska niesie za sobą wiele wzywań i jedną z nich jest choroba wysokościowa. W tak zwanej strefie śmierci czyli powyżej 7,9 tyś. m n p m niebezpieczne i bardzo realne staje się niedotlenienie organizmu powodujące obrzęk płuc oraz mózgu. Z tym musi się zmagać wielu alpinistów. Pierwsze objawy choroby mogą się pojawić już powyżej 2,5-3 tyś. m n p m. Czym jesteśmy wyżej tym jest gorzej. Przy wspinaniu się na ośmiotysięcznik strefa śmierci będzie straszyć i nie można jej bagatelizować. Duża wysokość sprawia, że powietrze jest mocno rozrzedzone, co utrudnia oddychanie. Dużym utrudnieniem jest także spadek ciśnienia do jednej trzeciej tego, które wdychamy najczęściej. Człowiek na wysokich szczytach ma mało tlenu, a oddychanie utrudnia jeszcze silny wiatr. Każda osoba także inaczej i w innym tempie aklimatyzuje się do nowych warunków, więc nie można bagatelizować zagrożenia jakim jest pobyt w strefie śmierci. Przed decydowaniem się na wybranie się na taką przygodę możesz śmiało zasięgnąć informacji od lekarza.

    Wypadki podczas wypraw na Mount Everest

    Potężny ośmiotysięcznik jest celem doświadczonych wspinaczy i niejedna grupa próbowała dotrzeć się na sam szczyt. Jednak Mount Everest to nie lada wyzwanie i niestety nie wszystkim udało się bezpiecznie pokonać tę trasę. Bardzo często błędy wspinaczy i np. burza śnieżna przynosiła tragiczne skutki, ponieważ wtedy ginęli ludzie. Właśnie tak się stało 10 maja 1996 roku. Wtedy zginęło osiem osób, które wybrały się w taką wyprawę.

    Wypadki podczas wypraw na Mount Everest

    Na trasie na ten szczyt ofiarami byli także szerpowie, którzy przygotowywali trasę przez lodospad. Stało się to 18 kwietnia 2014 roku. Mount Everest stał się niebezpieczny także 25 kwietnia 2015 roku, kiedy trzęsienie ziemi spowodowało oberwanie się seraka na przełęczy pomiędzy Pumori i Lintgen. Spowodowało to lawinę śnieżno-kamienną, która zmiotła bazę główną pod Mount Everestem i zabiła 19 osób, a 61 zostało poranionych przez ten żywioł. Tragedia wstrząsnęła światem. Jakby tego było mało, dwa dni później kolejna lawina odebrała życie trzem Szerpom naprawiającym drogę przez lodospad Khumbu.

    Mount Everest ofiary to ludzie, którzy mieli niesamowite doświadczenie, jeśli chodzi o wspinaczkę górską. Jednak ten szczyt bywa bardzo groźny i nieprzewidywalny. W końcu jest to najwyższy szczyt Ziemi. Na takiej wysokości nawet najmniejszy błąd można przypłacić życiem. Wyszukanie hasła bodies on mount Everest pozwoli nam dowiedzieć się więcej o ofiarach wypraw na tę górę. Wchodząc na jakąś stronę warto pamiętać, że przetwarzanie danych osobowych jest dobrowolne i wykonywane na podstawie zgody na cookies. Przejście na stronę i czytanie jej treści oznacza zgodę na akceptację plików cookies.

    Pierwsi zdobywcy Everestu

    Wyprawa na Everest od dawna cieszy się popularnością i do tego zadania przygotowywało się wiele grup. Jako pierwsi w 1953 roku wyprawę na wierzchołek Himalajów podjęli Brytyjczycy. Zobaczmy, jak wyglądała ich wspinaczka.

    Decyzja o wyprawie

    Podejście pod Everest to długa i wyczerpująca wędrówka. Jednak ten wierzchołek cieszył się popularnością od dawna i mnóstwo osób planowało jego zdobycie. Brytyjczycy w składzie: pułkownik John Hunt (kierownik), Charles Evans, George Band, Tom Bourdillon, Alfred Gregory, Wilfrid Noyce, Griffith Pugh, Tom Stobart, Michael Westmacott, Charles Wylie, Edmund Hillary, George Lowe, Tenzing Norgay, Sherpa Annullu, Korespondent The Times James Morris,  35 Szerpów oraz 362 tragarzy w roku 1953 podjęli się tego wyzwania. Już sama ilość osób w załodze, jaka była konieczna do zdobycia ośmiotysięcznika wiele mówi o poziomie trudności wdrapania się na Czomolungmę.

    Kierownictwo nad wyprawą objął John Hunt. Jego doświadczenie militarne i wspinaczkowe było odpowiednie do pełnienia takiego poważnego stanowiska. Brytyjczycy też byli pod presją, ponieważ Francuzi ścigali się z nimi w zdobyciu najwyższego szczytu.

    Decyzja o wyprawie

    Załoga pod kierownictwem Hunta i 150 tragarzami 10 marca opuściła Kathmandu. Wspinacze musieli przejść okres aklimatyzacji, by móc kierować się jeszcze wyżej. Dużym wyzwaniem było także transportowanie dużej ilości bagaży.

    Wyprawa nie obyłaby się bez założenia obozów. Stopniowo powstawały one na coraz wyższych wysokościach, by móc przygotowywać organizm do zmieniających się warunków atmosferycznych i ciśnienia. 17 maja założono VII obóz na wysokości 7440 metrów co było już nie lada wyzwaniem.

    Atak szczytowy Bourdillona i Evansa

    Podejście pod sam wierzchołek ośmiotysięcznika stanowiło napawającą lękiem wyprawę. Hunt jako kierownik tej przygody zdecydował, iż jako pierwsi tego wyzwania podejmą się Bourdillon i Evans. Rozpoczęli oni wejście na ostatni odcinek 26 maja. Nie obyło się bez wspomagania tlenem. Mimo zaciętych starań udało się im dojść tylko na wysokość 8750 metrów. Niestety z powodu wyczerpania, braku czasu i problemów z aparaturą tlenową musieli zawrócić.

    Kolejne podejście

    Kolejne podejście

    27 maja Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay podjęli się próby podejścia na Everest. Udało się im zdobyć Czomolungmę 29 maja 1953 roku. Na wierzchołku w bardzo niskiej temperaturze zrobili parę zdjęć oraz na pamiątkę zagrzebali w śniegu trochę słodyczy i mały krzyżyk.

    Zwycięskie zaszczyty

    2 czerwca wiadomość o zdobyciu Czomolungmy obiegła cały Londyn. To pamiętny dzień, bo wtedy również dokonano koronacji Królowej Elżbiety II. Zdobywcy Everestu stali się sławni i zarówno w Indiach jak i w Londynie byli witani przez tłumy ludzi. Edmund Hillary został uhonorowany przez angielską królową Elżbietę II tytułem szlacheckim i pojawił się na pięciodolarowym banknocie w Nowej Zelandii. Nie przeoczono wyczynu Tenzinga Norgaya. Został on odznaczony Medalem Jerzego.

    Warunki pogodowe na Evereście

    Everest to niezwykle potężna ale i niebezpieczna góra. Wybierając się na jej szczyt każda grupa musi być dobrze przygotowana i spodziewać się wielu wyzwań. Niekiedy jednym z nich staje się pogoda Mount Everest. Wejście na tak ogromną wysokość wiąże się z mozolną wędrówką. Kiedy pogoda jest najłagodniejszym w okolicach szczytu?

    Najwyższy szczyt świat nie ma stacji meteorologicznej, ale najwyższe w tym rejonie znajduje się na Przełęczy Południowej (7906 m n p m). Dzięki niemu możemy się nieco dowiedzieć o warunkach, jakie panują na Mount Everest. Najcieplejszymi miesiącami w roku są lipiec i sierpień. Wtedy temperatura wynosi od -18 do -16oC. Jak widać klimat, jaki panuje na tej górze jest bardzo surowy.

    Warunki pogodowe na Evereście

    Wejście na szczyt podczas takich temperatur jest nie lada wyzwaniem. Choć co prawda bywają tutaj słoneczne dni, ale wtedy i tak temperatura na szczycie sięga od -12 do -10oC. Jeśli trafimy na mało wietrzny dzień temperatura nie będzie zabójcza. Okres od grudnia do lutego jest najzimniejszy. Wtedy temperatura osiąga -36oC. Najniższa temperatura, jaka została zanotowana na Evereście to -41oC. W niektórych raportach jednak znajdziemy informacje, iż temperatura na tym szczycie może spadać do poziomu -60oC.

    Szczyt Everest- niebezpieczna wędrówka

    Wspinanie się w górach zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem, ale gdy mamy do czynienia z ośmiotysięcznikiem to staje się skrajnie niebezpieczne. Wtedy wszelkie informacje się przydadzą. Z czym muszą się mierzyć alpiniści wspinający się na sam szczyt?

    Szczyt Everest- niebezpieczna wędrówka

    Zdobycie Mount Everestu niekiedy pozostaje w sferze marzeń, a odważniejsi podejmują się realizacji swoich planów. Wyprawa na tak wysoki wierzchołek to strasznie trudne wejście. Na pewno każdy, kto wybieraj się w taką wędrówkę musi się do tego przygotować kondycyjnie. Niskie temperatury także wymagają specjalnego podejścia do takiego wyzwania. Informacje logistyczne, jakie uda się zdobyć także pomogą szczęśliwie dotrzeć do celu. Wyprawa tego typu to sporo przygotowań, ale nie ma co się dziwić bo to najwyższy szczyt Świata. Organizując takie wyprawy trzeba liczyć na odrobinę szczęścia, które niekiedy jest niezbędne.

    Pierwszy raz na tak dużej wysokości może się wiązać z dość długą aklimatyzacją. Jednak organizm będzie reagował na zmiany ciśnień. To wszystko sprawia, że dużym wyzwaniem jest także założenie obozów. Opady śniegu i silne wiatry będą w tym przeszkadzały. Trzeba dużej wytrwałości i determinacji, by się nie poddać. Podjęcie takich działań jest konieczne. Wdrapywanie się na szczyt jest niebezpieczne i każda taka wyprawa zawsze jest niewiadomą. Jeśli los okaże się łaskawy to wyprawa może się udać. Zdobycie szczytu Everestu będzie spełnieniem marzeń dla każdego himalaisty.

    Wyprawa wymagająca czasu

    Osiągnięcie najwyższego szczytu ziemi wiąże się z dużym wyzwaniem i grupy, które planują taką wyprawę muszę się liczyć z tym, że będzie to dłuższa przygoda. Groźny ośmiotysięcznik zapewnia atrakcje ale i wyzwania przed Himalaistami. Często trzeba się liczyć z brakiem tlenu, zimnem, załamaniami pogody. Wejście na ten szczyt wiąże się z poruszaniem się po liniach poręczowych, przechodzeniem ścian lodowych czy barier skalnych. To wszystko sprawia, że trzeba starannie pomyśleć, gdzie się postawi kolejny krok. To wszystko wpływa na długi czas pojawienia się na szczycie Everestu.

    Wyprawa wymagająca czasu

    Wyprawa na najwyższy szczyt naszego globu nie oznacza wchodzenia przez kilka dni po łagodnych górskich szlakach. To zupełnie coś innego i osiągalnego tylko i wyłącznie dla osób, które mają już duże doświadczenie jeśli chodzi o bardziej wymagające wyprawy.

    Podejście pod ośmiotysięcznik wymaga takich działań jak aklimatyzację na średniej wysokości. Organizatorzy takich wypraw zadbają, by w obozie bazowym na wysokości 5100 m n p m móc przyzwyczaić się do ciśnienia powietrza oraz braku tlenu. Pomoc Sherpa wtedy będzie niezbędna. Taki okres przygotowawczy niekiedy trwa nawet miesiąc. Pojawienie się na szczycie najczęściej trwa około 60 dni. Samo dotarcie do Everestu z obozu bazowego trwa około 7 dni. Musi ono jednak być poprzedzone przygotowaniami do takiego podejścia.

    Przeludniona droga na wierzchołek

    Wyprawa na Everest cieszy się popularnością i wielu śmiałków podejmuje się tego wyzwania. W każdym sezonie setki himalaistów próbuje swoich sił podczas takiej wyprawy. Coraz więcej agencji organizuje takie wyprawy i miejscowi przewodnicy zwani Szerpami cieszą się ze swojej pracy. Wspinaczka na najwyższy wierzchołek naszego globu to świetny biznes, lecz niektórzy płacą najwyższą cenę.

    Brak wyobraźni u wspinaczy

    Słabe wyszkolenie techniczne i brak wyobraźni u wspinaczy przyczynia się do tego, że nie każdy kończy szczęśliwie przygodę z najwyższym szczytem. Każdy musi być odpowiedzialny za siebie na tak trudnym odcinku, ale też mieć na uwadze innych i niekiedy ich szalone pomysły. Wyprawa na tak wymagający wierzchołek to przejście nie dla każdego, ponieważ osoby pijące alkohol na trasie są bardzo niebezpieczne.

    Najwyższy wierzchołek górski w pigułce

    • Wysokość Everestu to 8848 m n p m
    • Pierwsze zdobycie szczytu notuje się na 29 maja 1953 roku
    • Najłatwiejsza wyprawa na wierzchołek Himalajów prowadzi przez Przełęcz Południową
    • Wysokość szczytu została ustalona w 1955 roku
    • Góra jest nazywana inaczej także jako Sagarmatha w języku nepalskim oraz Chomolungm w języku tybetańskim
    • Perełka Himalajów rośnie o 4 mm każdego roku. Przyczynia się do tego ruch skał na północ
    • Wyprawa na najpopularniejszą górę okazała się śmiertelna dla 240 osób
    • Na szczycie pojawiają się bardzo często lawiny, osuwiska skalne, zamiecie
    • Wspinacz Kami Rita był na szczycie 22 razy
    • Koszt pozwolenia wejścia na samą górę wynosi 11 000 dolarów, przy czym cała wyprawa wyniesie 35 tyś. dolarów
    • Najczęstsza przyczyna śmierci alpinistów jest lawina
    • Na samym szczycie stanęła osoba mająca 13 lat i jest uznawana za najmłodszą
    • Najstarszy zdobywca ośmiotysięcznika miał 80 lat
    • Wiek Everestu ocenia się na 60 milionów lat

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl

  • Nanga Parbat zabójczy szczyt!

    Himalajski szczyt Nanga Parbat unosi się na 8126 m n.p.m. i jest jednym z najtrudniejszych do zdobycia wierzchołków górskich na świecie. Nie powstrzymuje to śmiałków próbujących zdobyć Nanga Parbat, co bardzo często kończy się tragedią. Ostatnio zabójczy szczyt okrył się prawdziwą niesławą w 2018 roku, kiedy na jego skalistych brzegach doszło do śmierci Tomasza Mackiewicza: polskiego wybitnego himalaisty. Dowiedz się więcej!

    Nanga Parbat informacje na temat zabójczej góry

    Szczyt Nanga Parbat znajduje się w Pakistanie w mieście o wdzięcznej nazwie Kaszmir. Słynny szczyt 8126 m znajduje się w paśmie górskim Himalajów. To właśnie Nanga Parbat (Naga Góra w polskim tłumaczeniu z języka hinduskiego) jest jednym z największych wyzwań dla doświadczonych himalaistów, którzy niejednokrotnie próbowali zdobyć szczyt góry zimą. To jeden z najmniej przyjaznych szlaków dla zwiedzających profesjonalistów. Zwykli turyści nie próbują nawet porywać się na długą, mozolną i bardzo niebezpieczną wspinaczkę po zboczach góry Nanga Parbat. Jak niebezpiecznych? O tym dowiesz się z dalszej części artykułu.

    Tymczasem powiedzmy sobie, jak zbudowana jest góra Nanga Parbat i dlaczego tak ciężko zdobyć jej szczyt? Jak się okazuje, przyczyną takiego stanu jest nie tylko ogromna wysokość sięgająca ponad 8000 m n.p.m. Do tego należy dodać okropne warunki pogodowe panujące na tak imponującej wysokości oraz samą budowę góry, która nie ma przyjaznych szlaków. W dużej mierze wynika to z tego, że nie ma żadnych innych gór mogących osłonić najwyższe wzniesienia przed zjawiskami atmosferycznymi. Nie bez powodu zginęło tam tak wielu doświadczonych himalaistów. Na podstawie statystyk można stwierdzić, że śmiertelność wśród osób próbujących zdobyć Nanga Parbat jest zatrważająco duża. Blisko przez ostatnich 20 lat na szczyt próbowało dostać się około 200 śmiałków, z czego aż 61 osób poniosło śmierć. Dzięki tym wynikom Nanga Parbat coraz częściej nazywana jest po prostu Zabójczą Górą w Himalajach.

    Nanga Parbat informacje na temat zabójczej góry

    Na wierzchołek Nanga Parbat prowadzi kilka szlaków. Nie wszystkie zostały poznane do końca, stąd niektóre szlaki są opisane tylko po części, a wiele z nich wciąż pozostaje nieodkrytych.

    • Na szczyt można dostać się, idąc na północ. Tą drogą można dostać się aż do przedwierzchołka na wysokość 7910 m n.p.m. A jeśli w porę pokierujemy się na wschód, dotrzemy do Rakhiot, czyli szczytu na wysokości 7070 m n.p.m. gdzie wielu odkrywców zakończyło swoją wędrówkę na samą górę Nanga Parbat. Ta grań dała nazwę dla północno-wschodniej ścianki Rakhiot, która była drogą pierwszej wspinaczki.
    • Druga grań biegnie w stronę południowo-zachodnią i prowadzi przez przełęcz Mazeno.
    • Najmniejszą z 3 grani jest ta północno-wschodnia, która prowadzi do lodowca Bazhin.

    O graniach wspominamy nie bez przyczyny, chociaż laikowi niewiele one mówią. Te trzy szlaki oddzielają od siebie główne ściany, tak zwane flanki, po których himalaiści wspinają się na sam szczyt. Wyróżnia się trzy główne flanki: wspomnianą wyżej Rakhiot od strony północno-wschodniej, Rupal od strony południowej oraz Diamir od strony północno-zachodniej. Zgodnie z ogólną zasadą zdecydowanie łatwiej jest zdobywać górskie szczyty latem, ponieważ zimą trwają tam okrutne dla człowieka warunki. Jak się zapewne domyślasz, to właśnie zdobycie szczytu zimą jest przedmiotem największych marzeń i planów doświadczonych himalaistów.

    Nanga Parbat: historia zwycięstw i porażek zdobywców

    Pierwsze wzmianki o próbach dotarcia na wierzchołek Nanga Parbat datowane są już na wiek XIX. Do 1895 roku były to jedynie próby zdobycia wiedzy o górze oraz wizyty eksploracyjne u podnóża imponującego masywu. Jednak rok 1895 był przełomowy, gdyż to właśnie wtedy została dokonana pierwsza próba dotarcia na sam szczyt. Eskapada składająca się z dwóch himalaistów: Alberta F. Mummery’ego oraz Raghobira Thapa. Właściwie nie byli to himalaiści w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Eskapada Mummery’ego nie mogła mieć tak dużych możliwości, jakie stały się możliwością dla ich następców. Dwójka lub trójka (niektóre źródła podają, że Albert miał ze sobą dwóch towarzyszy) dzielnych zdobywców dotarła ostatecznie na wysokość 6100 m n.p.m. Niestety zdobywcom nie udało się zawrócić z tej wysokości i wszyscy zginęli.

    Następne wyprawy okazały się nieco szczęśliwsze, jednak nieskutecznie usiłowano zdobyć górę aż do 1953 roku. Trzy lata wcześniej eksploracja słynnej już na cały świat Parabat Nanga okazała się śmiertelna dla Johna Tornleya i Wiliama Grace, którzy nawet nie zamierzali zdobywać szczytu. Podróżnicy chcieli jedynie dokonać pomiarów i badań, które miały na celu określenie warunków panujących na dużych wysokościach pakistańskiego wierzchołka. Niestety na wysokości 55000 metrów zastała ich lawina śnieżna. I chociaż obaj byli w tym czasie w obozie, ich ciała zostały zmiecione siłą żywiołu i do tej pory ich nie odnaleziono. Co interesujące, również wyprawa w 1953 roku nie była prosta. Z dość dużej grupy wspinaczy tylko jeden, a mianowicie Hermann Buhl, wspiął się na samą górę. Istotne jednak jest to, w jakim stanie. Człowiek nie miał butli z tlenem, a całe 1300 metrów wspinał się sam, bez pomocy i asekuracji, wspomagając się środkami dopingującymi. Środki te były na bazie narkotyków i fakt ten jest istotny z tego powodu, że w tych warunkach również te środki mogły doprowadzić do wysiłku organizmu ponad jego wytrzymałość.

    Po 1978 roku, kiedy góra została zdobyta przez Reinholda Messnera, zakończono eskapady letnie na rzecz wspinaczek zimą. Samotna wspinaczka Messnera była ostatnią spośród kilku zaledwie eskapad na sam wierzchołek szczytu, dla którego zginęło tak wiele świetnych, doświadczonych podróżników.

    Polscy zdobywcy Nanga Parbat

    Jednym z najpopularniejszych himalaistów próbujących zdobyć Nanga Parbat był Tomasz Mackiewicz, który niestety za swoją pasję przypłacił życiem w 2018 roku. Jego wspinaczka była dotychczas ostatnią próbą wejścia na tak ogromną wysokość n.p.m. Wcześniej również inni Polacy próbowali tego dokonać, niektórzy dużo wcześniej.

    • Pierwsze polskie wejście na górę Nanga Parbat datowano na rok 1985, kiedy w lipcu 5 osobowa ekipa pokonywała drogę od strony flanki Rupal. Ostetecznie czworo członków ekipy dotarło na szczyt: Zygmunt Andrzej Heinrich, Jerzy Kukuczka, Sławomir Łobodziński i Carlos Carsolio, który był Meksykaninem. Ostatni członek ekipy Piotr Kalmus niestety zginął zmieciony lawiną.
    • Dwa dni później, bo 25 lipca 1985 roku, na szczycie znalazł się zespół himalaistów, a mówiąc dokładnie himalaistek. Była to pierwsza kobieca grupa zdobywców szczytu Parbat. Anna Czerwińska, Krystyna Palmowska, Wanda Rutkiewicz zakończyły swoją wspinaczkę pełnym powodzeniem.

    Od czasu dwóch wielkich wypraw z 1985 roku zakończonych sukcesem, Polakom udało się zdobyć wierzchołek Nanga jeszcze 7 razy. Siódme zdobycie należało do Mackiewicza i było niestety tragicznie zakończonym sukcesem. Wyprawa Tomasza z 2018 roku była pierwszym zdobyciem Nanga przez Polaka zimą. Dotychczas wszystkie wspinaczki zakończone sukcesem odbywały się latem. Co ciekawe, na wysokość 8126 m n.p.m. zimą wspięto się dopiero w 2016 roku. Sukces ten należał do zespołu mieszanej narodowości, o czym powiemy sobie niżej. Wcześniej usiłowano zdobyć wierzchołek najwyższego szczytu aż 34 razy! Z tego aż 15 wypraw było organizowanych przez Polaków. Te statystyki doskonale obrazują, jak ciężka do zdobycia jest słynna góra zimą.

    Pierwsze zdobycie ponad 8000 m n.p.m. zimą

    Mimo zmagań z pakistańską górą od wielu lat dopiero w 2016 roku udało się zdobyć ją zimą. Na wysokość ponad 8000 m n.p.m., a właściwie blisko 9000 m n.p.m. wspięła się trójka himalaistów: Alex Txikon, Simone Moro oraz Muhammad Ali. W wyprawie brało udział więcej osób, między innymi Daniele Nardi, który niedawno zginął, ponownie usiłując dostać się na wierzchołek tej samej słynnej góry, której w 2016 roku nie udało mu się zdobyć.

    Kolejne podejście, w jakim uczestniczył Daniele Nardi miało miejsce w 2019 roku, oczywiście zimą. Żebrem Mummery’ego na Nangę Parbat po ścianie Diamir wspinali się Karim Hayat, Rahmat Ullah Baig, Tom Ballard i wspomniany wcześniej Daniele Nardi. Informacje podają, że dwójka pakistańczyków, czyli Karim Hayat, Rahmat Ullah Baig zrezygnowali 28 stycznia z dalszej wędrówki, co ocaliło im życie. Daniele Nardi i Tom Ballard maszerowali dalej i jeszcze do końca lutego był z nimi stały kontakt. Po tym czasie niestety nie można było ich już odnaleźć. Ciała himalaistów zostały odnalezione w marcu. Przyczyną ich śmierci była hipotermia. Ten dramatyczny los dzieliło dotychczas wielu wybitnych himalaistów. Daniele Nardi był świetnym wspinaczem od wielu lat, natomiast Tom Ballard mierzył się z ośmiotysięczną górą po raz pierwszy. Trasa słynnym Żebrem Mummery’ego nie okazała się dla nich szczęśliwa. Akcję ratowniczą dwójki śmiałków wspominał Alex Txikon, który przyznał, że obaj zginęli ciężką śmiercią, bez nadziei i szansy na uratowanie. Zatrważające jest to, że Ci ludzie tak dobrze zdają sobie sprawę z ryzyka, a mimo to dalej brną, jak gdyby góra nie dawała im wyboru.

    To interesujące, że mamą Toma Ballarda również była słynną himalaistką, która 24 lata wcześniej także zginęła w górach. Kobieta usiłowała zdobyć K2 zimą, czyli inny słynny i bardzo niebezpieczny wierzchołek, którego zdobywanie odebrało już życie wielu doświadczonym ludziom. Trzydziestoletni Tom podzielił los matki na równie niebezpiecznej górze. Chociaż oboje zostaną na zawsze zapisani w kartach historii to tym sukcesem skreślili całe swoje dalsze życie.

    A skoro jesteśmy przy K2, warto wspomnieć, że właśnie na nią usiłował wspiąć się Alex Txikon, kiedy wezwano go do akcji poszukiwawczej dwóch zaginionych wtedy himalaistów. Tak samo było z ratownikami Mackiewicza i Revol, którzy również byli o krok od zmierzenia się z górą K2. Ciekawy przypadek, czy może zrządzenie losu? Dla samego Alexa Txikona zarówno Parbat Nanga, jak i K2 nie są nowością, ponieważ wspinał się na nie wielokrotnie. Obecnie to własnie K2 jest jego celem. Dotychczas jednak trudne warunki górskie zmuszały go do zawracania z wysokości kilku tysięcy m n. p. m. Wszystko wskazuje na to, że doświadczony himalaista nie podda się, dopóki nie dotrze do szczytu, choćby, podobnie jak jego przyjaciele, miał podzielić ten sam los.

    Tragiczna śmierć Mackiewicza

    Tomasz Mackiewicz urodził się w Częstochowie, a jego miłość do najwyższych szczytów całkowicie zdominowała jego życiorys. Dla niektórych jego upór w pokonywaniu niebezpiecznych tras i zdobywanie szczytów gór w najtrudniejszych warunkach do dziś pozostaje niezrozumiałe, zwłaszcza że nieposkromiona pasja skończyła się śmiercią słynnego himalaisty i podróżnika. Mimo że Tomasz Mackiewicz był raz żonaty, a w okresie poprzedzającym śmierć w górach był w stałym związku, jego prawdziwą miłością prawdopodobnie były górskie szczyty.

    Tragiczna śmierć Mackiewicza

    Tomasz Mackiewicz jest ściśle związany z Nanga Parbat, ponieważ do jego zdobycia zimą podchodził aż 7 razy! W końcu udało mu się osiągnąć swój cel, za który zapłacił własnym życiem. Dzięki temu osiągnięciu na zawsze zapisał się w kartach historii. Słynna wyprawa miała miejsce bardzo niedawno, bo w 2018 roku. Towarzyszką Tomasza była Francuzka: Elisabeth Revol. Dla kobiety była to już 4 próba zdobycia Nanga Parbat zimą. Dla obojga była to kolejna wspólna wyprawa. Podróżnicy dobrze się znali, dzięki czemu byli dla siebie świetnym wsparciem i asekuracją podczas tej bardzo wymagającej i niebezpiecznej wspinaczki. Tym razem jednak wszystkie umiejętności dwójki himalaistów okazały się niewystarczające.

    Informacje podają, że para dotarła na szczyt jeszcze przed nocą w styczniu, dokładnie 25 stycznia, po czym niemal natychmiast dobra passa ich opuściła. Typowo dla górskiej atmosfery pogoda załamała się, tworząc warunki uniemożliwiające bezpieczną podróż. Musimy pamiętać o tym, że maleńcy wobec górskiego krajobrazu ludzie znajdowali się na wysokości ponad 8000 m n. p. m. a i nic nie mogło ich ochronić przed siłami natury. Odważnie rozpoczęli wędrówkę w dół, co było konieczną decyzją, zważywszy na pogarszający się stan zdrowia Tomasza. Mężczyzna stracił wzrok (ślepota śnieżna), nabawił się odmrożeń ciała, a do tego padł ofiarą zaawansowanej choroby wysokogórskiej. To typowa choroba, która dręczy nawet doświadczonych wspinaczy na tak dużych wysokościach. Zwykle objawy nie są groźne i mijają po kilku dniach. Jednak uczucie duszności i splątania może zakończyć się obrzękiem płuc i zmianami w organizmie, których nie sposób cofnąć ani zaradzić im bez pomocy specjalisty. Niestety właśnie to spotkało Tomasza Mackiewicza, który doszedł z pomocą Elisabeth Revol na poziom około 7200 m n. p. m. schodząc ze zdobytego szczytu. Mężczyzna nie był w stanie iść dalej, dlatego rozsądna Revol pozostawiła go ukrytego bezpiecznie w skalnej szczelinie, samotnie schodząc dalej w dół z nadzieją na szybkie zorganizowanie pomocy. Nie mogła jednak wiedzieć, że Tomasz Mackiewicz powoli kończy swoją wędrówkę, nie tylko po górze Nanga Parbat, ale również po świecie.

    Czy każdy może zdobywać najwyższe szczyty gór?

    Prawdopodobnie również Elisabeth Revol mogła zakończyć życie na Nanga Parbat, gdyby nie zorganizowana akcja ratunkowa, w której uczestniczyli: Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala oraz Jarosław Botor. Himalaiści znaleźli Revol na poziomie 6000 m n.p.m. W dalszej akcji ratunkowej przeszkodziło im kolejne załamanie pogody. Gdy tylko niebezpieczeństwo minęło, ratownicy w rekordowym tempie dostali się do miejsca pobytu Tomasza. Niestety, mimo pełni zaangażowania znany himalaista już nie żył. Akcja odbiła się szerokim echem w światowych mediach, co jednak nie uciszyło żalu po człowieku, którego ceniło tak wielu ludzi.

    Tomasz Mackiewicz w chwili śmierci miał 43 lata. Jego towarzyszka, która przeżyła wyprawę na Nangę walczyła potem z depresją. Od tamtego czasu zrezygnowała z zawodowej wspinaczki. Określiła pasję jako więzienie, potwierdzając, że dla alpinistów wspinaczka jest jak uzależnienie, po czasie nie mogą nad tym zapanować. Ostatnim wejściem Francuzki był Mount Everest, ponieważ od dziecka było to jej marzeniem. Zrobiła to jednak zgodnie z zaleceniami dla zwykłych ludzi. Z należytym ekwipunkiem i najprostszą z możliwych trasą. Spełniła swoje marzenie, by ostatecznie zarzucić pasję na rzecz radości z życia.

    Czy każdy może zdobywać najwyższe szczyty gór?

    Wspinaczka górska niezaprzeczalnie jest po prostu pasją. Pasją, którą nie każdy zrozumie, ale tak jest chyba z każdą aktywnością: jedni ludzie będą ją uwielbiać, a inni odwracać się od niej ze zniechęceniem. Być może i Tobie marzy się sukces, jaki dzielił między innymi Simone Moro, Tomasz Mackiewicz, Daniele Nardi, czy Tom Ballard. Zgodnie z powiedzeniem: Nie od razu Rzym zbudowano, musisz być przygotowany na długą drogę, po której przebyciu będziesz mógł zmierzyć się z wyzwaniami, które stawiają najwyższe szczyty gór w Europie i na świecie. Czy każdy może się na to zdecydować?

    • Teoretycznie każdy człowiek może porwać się na ten ryzykowny sport. Szczyty zdobywają ludzie nawet w bardzo złej kondycji fizycznej. Warto jednak zwrócić uwagę, że ich kondycja pogarsza się z powodu warunków panujących na dużych wysokościach. Na start potrzebujesz zatem nieźle zadbać o swój organizm.
    • Wybierając się na dalekie i angażujące wyprawy, musisz mieć odpowiedni sprzęt i środki, które pozwolą Ci na dalekie podróże.
    • Wspinaczka wysokogórska to pasja, która dominuje całe życie człowieka. Najpierw poświęcasz dużo czasu, by być gotowym na zdobywanie szczytów, o których marzysz, a potem ryzykujesz życie, by je zdobyć.
    • Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć przygotowania. Sam oceniasz własne siły na zamiary.

    Doświadczeni miłośnicy wspinaczek wysokogórskich zawsze radzą innym, by zaczęli od skromniejszych szczytów. Zupełny laik musi wręcz zacząć od zwykłego spacerowania po górach, by oswoić się z nimi i dostosować swój organizm do warunków, jakie tam panują. Zakładamy jednak, że prawdziwi pasjonaci zwykle mają do czynienia z górami już od najmłodszych lat.

    Wrażenia, jakie daje widok z góry są nie do opisania. Czy można jednak mówić o tych samych wrażeniach podczas wspinaczki na nieprzyjazne ludziom szczyty gór typu Nanga Parbat? Co tak bardzo kusi himalaistów, którzy ryzykują własnym życiem po to, by dostać się na sam wierzchołek i zaraz potem z niego zejść? By znaleźć odpowiedź na to pytanie, trzeba byłoby spróbować samemu…

    Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl