Kościelec: zachwycający szczyt w polskich Tatrach!

By
28 kwietnia, 2020

Nie tylko Rysy są szczytem w polskich Tatrach, który warto znać. Podobnie jak cały nasz kraj, również góry kryją w sobie mniej popularne powszechnie miejsca, ale równie doceniane przez ludzi. Zwłaszcza tych, którzy lubią odkrywać nowe zakątki! Dzisiaj przed nami szczyt Kościelec (2155 m): zachwycający i sąsiadujący z miejscami, które musisz zobaczyć!

Kościelec charakterystyka szczytu

Szczyt będący gwiazdą dzisiejszego wpisu, Kościelec, znajduje się w Tatrach Wysokich, a dokładnie w Dolinie Gąsienicowej. W bocznej grani Kościelców, czyli bocznej grani Tatr Wysokich. Góra Kościelec mierzy 2155 m n.p.m., stanowi więc kawałek drogi od punktu startu na sam wierzchołek. Charakterystyka Kościelca, słynnego, trudnego do zdobycia szczytu, z pewnością zachęci wszystkie osoby poszukujące nowych widoków i wrażeń.

  • Szlak na Kościelec to doskonała okazja dla wszystkich miłośników flory. Tylko w tym miejscu można spotkać naprawdę rzadkie okazy roślin w pełnym rozkwicie. Tatry ogólnie są górami, które kryją w sobie wiele piękna przyrody, poza skalistymi wierzchołkami.
  • Niektórzy utrzymują, że Kościelec został nazwany tak charakterystycznie przez sam szczyt, który swoją strzelistością przypomina wierzę kościoła. Nawet z daleka robi ciekawe wrażenie i jest jedną z atrakcji turystycznych w Polsce.
  • Ze szczytu Kościelca zobaczymy całą Dolinę Gąsienicową tak przejrzyście, jak nie jest to możliwe z innych szczytów. Dodatkowo mamy również panoramę na grań Orlej Perci, która biegnie przez szczyty znajdujące się w oddali.

Najwięcej zainteresowania wzbudza zachodnia ściana Kościelca, która uznana jest za dość niebezpieczną i wymagającą. Ściana ta robi największe wrażenie, kiedy obserwujemy ją z daleka. Wydaje się, że do szczytu góry prowadzi pionowa stromizna. Za podobnie trudny uznaje się cały szlak na szczyt, chociaż jest to duża przesada. Za całą trudność trasy na Kościelec odpowiada właśnie ostatni odcinek, gdzie droga wiedzie po skałach stromo pod górę.

Kościelec zimą i latem

Pierwsze wejścia na Kościelec (2155 m) miały miejsce już w 1845 roku, kiedy latem na wierzchołek Kościelca wspiął się Antoni Hoborski. Pierwsze wejście zimą, które niosło za sobą większe trudności, miało miejsce dopiero w 1908 roku. Zaszczyt ten należał do 2 polskich taterników: Mieczysława Karłowicza i Romana Kordysa, dla których nie było to pierwsze spotkanie ze zboczami Kościelca i ostatecznie jego wierzchołkiem.

Na szczyt Kościelca podąża się czarnym szlakiem. Droga uznana jest za trudną, również latem. Musimy także pamiętać, że na szlaku nie znajdziemy sztucznych zabezpieczeń, które zdobią grań Orlej Perci. Tutaj o wiele bardziej musimy polegać na własnych umiejętnościach. Z wiadomych względów lepiej zdecydować się na zdobycie Kościelca latem, kiedy temperatury są bardziej przyjazne, a na trasie nie zalega śnieg i istnieje małe ryzyko, że poślizgniemy się na mokrym lub oblodzonym gruncie.

Szlaki na szczyt Kościelca

Z Hali Gąsienicowej na szczyt Kościelca (2155 m) wiedzie właściwie jeden szlak. Dokładny opis trasy, krok po kroku, rozpiszemy sobie niżej z podziałem na poszczególne odcinki na szlaku zdobycia Kościelca. Cała wycieczka zajmuje około 8 godzin i została opracowana w sposób możliwie racjonalny. Dlaczego racjonalny? Z racji, że Kościelec znajduje się między charakterystycznymi punktami, którymi są Czarny Staw Gąsienicowy oraz Zielony Staw Gąsienicowy, to Zielony Staw może posłużyć nam jako najlepsza trasa na wierzchołek, a Czarny Staw jako trasa idealna do zejścia. W ten sposób uproszczamy sobie wędrówkę, ponieważ wspinaczka jest z reguły łatwiejsza niż schodzenie. Gdybyśmy podążyli szlakami odwrotnie, byłoby nam znacznie trudniej. Do tego również bardziej niebezpiecznie, ponieważ tak opracowana droga zmniejsza również ryzyko wypadku.

Kuźnice – Czarny Staw

Oczywiście Kuźnice znajdują się w Zakopanem i stanowią naszą bazę wypadową na wierzchołek Kościelca. Z samego centrum miasta Zakopane czeka nas około 40 min drogi piechotą do Kuźnic, skąd zaczyna się wędrówka w pięknym otoczeniu. Możemy również wybrać dojazd busem. Jedyne co, to nie może to być własne auto, ponieważ dojazd własnym autem jest zabroniony. To po prostu droga zamknięta dla turystów na kółkach.

Kuźnice to miasteczko będące centrum ruchu turystycznego, ponieważ jest startem do wspinaczki nie tylko na wierzchołek Kościelca. Kuźnice stały się powszechnie rozpoznawalne dzięki kolejce górskiej na Kasprowy Wierch, który należy do grupy najpopularniejszych polskich szczytów.

Wiele osób zaczyna w Kuźnicach wędrówkę tylko do Hali Gąsienicowej, która na mapie naszej podróży na wierzchołek Kościelca jest jednym z punktów. Zanim się dostaniemy do Hali Gąsienicowej, musimy przemierzyć Boczań i Przełęcz Między Kopami. Prowadzi nas niebieski szlak. Ten odcinek wspinaczki nie będzie trudny, a część drogi prowadzi przez las. Jednak nawet tutaj, już na samym początku szlaku, możemy spotkać pierwsze trudności. Fragment znajduje się przy wyjściu z lasu, jeszcze na grzbiecie Boczania. W tym miejscu jesteśmy wystawieni na ekspozycję, a poślizgnięcie się na skałach może skończyć się bardzo groźnym w skutkach upadkiem. Na tym odcinku towarzyszą nam również piękne widoki na: Giewont, Dolinę Jaworzynka, a wcześniej między innymi na Beskid Żywiecki i Gorce.

Docieramy do Przełęczy Między Kopami (1499 m), gdzie niebieski szlak zamienia się w żółty. W tym miejscu warto sobie odpocząć, zanim wejdzie się w trudniejsze, bardziej wymagające odcinki zdobywania Kościelca. Droga zaczyna się spokojnie, a nam ukazują się coraz piękniejsze widoki. Tak naprawdę trudno jest wartościować górskie krajobrazy, ponieważ wszystkie są właściwie zachwycające. To również kwestia osobistej wrażliwości. Tak czy inaczej, widzimy przed sobą uroki Hali Gąsienicowej oraz grań słynnej Orlej Perci. Z czasem możemy również podziwiać z daleka Kościelec, na który zmierzamy. W okolicy Hali Gąsienicowej znajduje się znane schronisko Murowaniec.

Będąc w tych rejonach, zaliczamy również Dolinę Gąsienicową, którą prowadzą szlaki między innymi na Kasprowy Wierch i oczywiście na tereny Orlej Perci, która, mimo zabezpieczeń, jest znacznie trudniejsza od zdobycia Kościelca. Tutaj następuje podział na 2 osobne szlaki na Kościelec: Dolina Zielona Gąsienicowa z Zielonym Stawem Gąsienicowym oraz Dolina Czarna Gąsienicowa z Czarnym Stawem Gąsienicowym. Nas interesuje dotarcie do Czarnego Stawu Gąsienicowego, gdzie prowadzi prosta i przyjemna droga. Po drodze będziemy poruszać się wzdłuż zbocza Małego Kościelca i trafimy na miejsce upamiętniające wspomnianego wyżej Mieczysława Karłowicza, który zginął w tej okolicy, podczas ponownej próby zdobycia Kościelca.

Czarny Staw – Przełęcz Karb

Warto zatrzymać się na chwilę w pobliżu Czarnego Stawu Gąsienicowego, ponieważ jest on największym jeziorem Doliny Gąsienicowej. Sięga 18 hektarów i w niektórych miejscach ma ponad 50 metrów głębokości. To piękne dzieło przyrody cieszy oczy i pozostaje w głowie na długo. Czarny Staw jest jedną z najpopularniejszych atrakcji w okolicy Kościelca, również dlatego, że nie znajduje się daleko i nie wymaga znacznych zapasów kondycyjnych.

Aby udać się w dalszą wędrówkę na wierzchołek Kościelca, musimy się udać się na zbocze Małego Kościelca. Droga znad Czarnego Stawu jest przyjemna, jednak stopniowo staje się coraz bardziej stroma, co powoduje zadyszkę i wzmożony wysiłek. Po krótkim czasie docieramy do końca grani Małego Kościelca (1863 m) i schodzimy na krótkie obniżenie do Przełęczy Karb (1853 m). Kościelec od Małego Kościelca oddziela właśnie ta nieduża przełęcz, skąd mamy interesujące widoki, między innymi na Zielony Staw Gąsienicowy. Przełęcz jest ostatnim przystankiem przed wejściem na najtrudniejszych odcinek na szlaku Kościelca.

Przełęcz Karb – Kościelec

Z Przełęczy Karb (1853 m) docieramy na wierzchołek Kościelca (2155 m). Przekraczamy garb skalny i wspinamy się po stromej rynnie na szczyt. Wchodzenie jest łatwiejsze niż schodzenie w tym miejscu, ale i tak zachęcamy do zachowania ostrożności. Ostatnim utrudnieniem jest skalna płyta, która z racji na swoją dość gładką powierzchnię, nastręcza odrobinę trudności, zwłaszcza niewprawnym taternikom. Potem mamy już same skały, po których wspina się dość łatwo, ale wymaga to zaangażowania rąk i nóg.

Sam wierzchołek Kościelca nie jest zbyt obszerny. Na powierzchni szczytu jest wręcz dość wąsko. Widoki są imponujące, ponieważ z Kościelca rozciąga się panorama na wszystkie stawy Doliny Gąsienicowej. Grań Kościelca dzieli również Dolinę Gąsienicową na Zielony i Czarny Staw Gąsienicowy. Ze względu na wysokość (2155 m), czasem bywa tutaj pochmurno i bardzo szaro. Kiedy jednak trafimy na dobrą pogodę, widoki kradną oddech. Na pewno nie będziecie żałować wysiłku, z którym wiązała się wspinaczka na szczyt! Sam wierzchołek wygląda naprawdę osobliwie!

Kościelec: szlak do zejścia ze szczytu

Część trasy powrotnej pokonujemy tą samą drogą, ponieważ jest to jedyna możliwość. Dlatego prosto z Kościelca (2155 m) maszerujemy w kierunku Przełęczy Karb (1853 m). Uprzednio oczywiście warto poświęcić trochę czasu na podziwianie widoków. Im wcześniej wyszliście na zdobycie Kościelca, tym więcej czasu będziecie teraz mieli na odpoczynek i przystanki. Dostanie się z wierzchołka Kościelca na Przełęcz Karb będzie odrobinę trudniej, niż w odwrotną stronę. Warto uzbroić się podczas schodzenia w cierpliwość. Nie trzeba się spieszyć i absolutnie nie wolno wykonywać pochopnych ruchów. Dzięki temu bezpiecznie dotrzemy do Przełęczy Karb. A dokąd dalej prowadzi droga z Przełęczy Karb?

Przełęcz Karb – Hala Gąsienicowa

Kiedy Przełęcz Karb (1853 m) zostanie przez nas osiągnięta, mamy szansę odpocząć od trudności wędrówki. Tym razem maszerujemy po schodach zboczem Kościelca (2155 m) w kierunku Zielonego Stawu Doliny Gąsienicowej. Mimo że schodzimy po skałkach, nie czekają tutaj na nas specjalne trudności i niespodzianki. Droga jest całkiem wygodna, mało męcząca i z pewnością przemaszerujecie nią z przyjemnością.

Podczas schodzenia Kościelec pokaże nam się z łagodniejszej strony, nieco innej od tej, którą mamy okazję podziwiać z daleka. Taki już urok perspektywy. Mijając różne stawy Doliny Gąsienicowej, dochodzimy do krzyżówki szlaków, gdzie kończy się nasza trasa szlakiem niebieskim. Po krótkim czasie znajdziemy się nad Zielonym Stawem Gąsienicowym. To miejsce również Wam się spodoba, a przy tym nie ma tutaj takiego natłoku innych amatorów Kościelca, jak dzieje się to nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Przez Dolinę Gąsienicową będziemy szli spory kawałek i przez ten czas naoglądacie się jeszcze sporo uroczych stawów. Czarnym szlakiem podążamy w kierunku schroniska Murowaniec, gdzie jest już Hala Gąsienicowa.

Hala Gąsienicowa – Kuźnice

Od Hali Gąsienicowej nie podążamy już czarnym szlakiem, a trasą wytyczoną na niebiesko i żółto. Właściwie tutaj maszerujemy tą samą drogą, co na Kościelec (2155 m). Będziemy przechodzić również nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Hala Gąsienicowa nie będzie dla nas wyzwaniem, a im bliżej Kuźnic, tym droga staje się łagodniejsza. Nie napotkamy już takich wyzwań jak na Przełęczy Karb, czy na zboczach Małego Kościelca. Powrót ze szczytu na tym odcinku jest więc prosty, w miarę spokojny i bezpieczny.

Kościelec, dla kogo jest ten wierzchołek?

Kościelec (2155m) ze swoim pięknym szlakiem z Doliny Gąsienicowej jest bardzo kuszącą propozycją na letnią wycieczkę. Przestrogę przed niefrasobliwym podejściem do zdobycia góry stanowią liczne wypadki na szlaku. To właśnie tutaj zginął pierwszy zdobywca góry: Mirosław Karłowicz. Niejeden doświadczony taternik był ofiarą lawiny lub śmiertelnego w skutkach upadku. Dla kogo zatem jest ten wierzchołek? Ile doświadczenia potrzeba, by czuć się w miarę bezpiecznie, zdobywając Kościelec?

Nie da się ukryć, że istotnym czynnikiem jest tutaj brak wsparcia ze strony umocnień oraz zmienność pogody. Najtrudniejszy jest odcinek przed samym szczytem, gdzie bardzo łatwo o poślizgnięcie się na śliskiej skale i upadek. Ważna jest również kondycja, która musi wyprzedzać przeciętne zdolności miłośników gór. No i liczy się również świadomość zagrożeń i rozsądek. W praktyce Kościelec może dla wielu okazać się prostszy, niż zakładali. Zależy to oczywiście od pogody i własnego przygotowania, dlatego warto atakować szczyt, kiedy ma się już za sobą łatwiejsze wierzchołki, na przykład Rysy.

Kościelec chce zdobyć każdy, kto tylko zobaczy go w oddali, znajdując się w okolicy Czarnego Stawu Gąsienicowego. Strzelisty wierzchołek mocno wyróżnia się na tle innych gór i przyciąga ludzi, jak magnes. Natomiast naprawdę warto brać pod uwagę własne możliwości, właściwie jak zawsze! Opinie taterników są różne, ale dla własnego dobra lepiej zakładać czarniejszy scenariusz. Szlaki na Koscielec są zapewne proste dla osób, które mają duże doświadczenie i świetną kondycję i mogą naprawdę polegać na swoich umiejętnościach.

Przełęcz Karb, co warto o niej wiedzieć?

Często w tym tekście wspominamy Przełęcz Karb, a to dlatego, że oddziela Mały Kościelec od Kościelca. Jeśli chodzi o wielkość, Przełęcz Karb nie jest duża, ale jest punktem strategicznym w ostatecznym zdobyciu Kościelca. Co warto o niej wiedzieć?

  • Za powstanie przełęczy odpowiadają dawne ruchy tektoniczne Ziemi, które doprowadziły do osunięcia terenu.
  • Dawno temu, na początku 1900 roku, powstał na przełęczy Karb szlak, który wiódł na Świnicką Przełęcz. Szlak został jednak stosunkowo szybko zamknięty dla turystów (po II Wojnie Światowej), zapewne z uwagi na niebezpieczeństwo wędrówki.
  • Przełęcz Karb została zdobyta zimą 1908 roku przez Mieczysława Karłowicza i Romana Kordysa. Mężczyźni znaleźli się na przełęczy pierwsi w historii! Następnym ich celem był oczywiście sam Kościelec.

Przełęcz Karb jest ostatnim punktem przed ostatecznym marszem na Kościelec. Z tej perspektywy wierzchołek Kościelca wydaje się jeszcze trudniejszy do zdobycia. Od tego momentu również zaczynają się prawdziwe trudności na szlaku. Warto zatrzymać się na chwilę na przełęczy i rozważyć, czy Kościelec faktycznie jest aktualnie dobrym celem. Tę decyzję należy podjąć nie tylko z uwagi na własne umiejętności, ale również na warunki pogodowe. Załamanie pogody może doprowadzić do wzrostu trudności i niebezpieczeństwa na ostatnim odcinku do szczytu Kościelca.

Historia Czarnego Stawu Gąsienicowego

Zastanawiacie się, dlaczego nad brzegiem Czarnego Stawu ludzie przesiadują tak chętnie? Jezioro nie jest odwiedzane tylko przy okazji zdobywania wierzchołka Kościelca (2155 m). Podobnie jak Hala Gąsienicowa, Czarny Staw jest również celem samym w sobie, o czym zresztą już mówiliśmy. Jezioro znajduje się na wysokości 1624 m n.p.m. i jest 5 z kolei największym jeziorem w Tatrach. A jeśli chodzi o jeziora Doliny Gąsienicowej, to znajdując się nad brzegiem Czarnego Stawu, będziecie przy największym jeziorze tych okolic.

Historia powstania Czarnego Stawu Gąsienicowego sięga okresu polodowcowego. Jezioro powstało w sposób naturalny przez topnienie lodowca lub lądolodu. Na terenie Polski znajduje się wiele takich jezior, a to jest jednym z piękniejszych. Swoją mroczną nazwę jezioro zawdzięcza sinicy, która barwi jezioro na ciemny kolor. Nie zawsze jednak jest to widoczne, jezioro ma zwykle przepiękną barwę i głęboką widoczność. W latach osiemdziesiątych wpuszczono do Czarnego Stawu pstrągi, sztucznie zarybiając jezioro, które stało się jeszcze atrakcyjniejsze. I stanowi oczywiście przyjemny azyl dla mieszkańców wód słodkich.

Klimat Czarnego Stawu jest również potęgowany przez okolice. To właśnie to jezioro z jakichś powodów musiało zostać tak bardzo upatrzone przez turystów już dawno dawno temu. By zrozumieć, dlaczego tak trudno oprzeć się największemu z jezior Doliny Gąsienicowej, musimy spojrzeć na panoramę znad Czarnego Stawu. Stojąc u brzegu jeziora, mamy okazję spoglądać na znajdujący się w oddali Kościelec (2155 m), Przełęcz Karb, Kozi Wierch, Kozie Czuby Zadni Granat i wiele innych szczytów, które wszystkie razem wprawiają w niepohamowany zachwyt.

Jak przygotować się do zdobycia szczytu?

Na wielu stronach w sieci możecie znaleźć ostrzeżenia dotyczące wspinaczki na Kościelec (2155 m). Tutaj również podnosimy trudność wspięcia się na szczyt tej góry. Czy faktycznie jest to szczyt tak trudny do zdobycia, tak niebezpieczny? Jak przygotować się do zdobycia Kościelca?

Postaramy się odpowiedzieć na wszystkie te pytania, zaznaczając jednocześnie, że w górach warto być zapobiegliwym. Bardzo wiele szlaków jest minimalnym wyzwaniem dla doświadczonych albo chociaż trochę zaznajomionych z górami osób. Mimo to niemądre jest rozpowiadanie, jakie to wejście na Kościelec, czy jakąkolwiek inną górę jest proste. Dlaczego? Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zignoruje zalecenia i bez przygotowania ruszy na szczyt. Bardzo często stając się wtedy uczestnikiem nieszczęśliwych wypadków i zdarzeń. Wszystko należy robić z głową! Dlatego niemal w każdym naszym tekście znajdziecie stanowczą zachętę do odpowiedniego przygotowania się do wspinaczki. Nie jest to skomplikowany proces, ale podziękujecie sami sobie, że Wam się chciało!

  • Jak wiecie z tekstu, największe trudności spotkają nas przy samym końcu zdobywania szczytu, gdzie znajdują się strome podejścia i miejsca z dużą ekspozycją. Może nie warto od razu porywać się na Kościelec, a zacząć od Małego Kościelca? Dobrym pomysłem będzie również dokładne poznanie Doliny Gąsienicowej, a nie zatrzymanie się wyłącznie na szlaku Czarnego Stawu. Zawsze można skupić się na poznawaniu kilku z pięknych przełęczy, gdzie widoki są naprawdę piękne!
  • Zawsze to podkreślamy, zresztą nie tylko my, że przed wyjazdem w góry trzeba przyjrzeć się bacznie swojej kondycji. Dobrze jest popracować nad nią lub zadbać o to, by dobra forma nie zaginęła do czasu wyjazdu. Bieganie kilka razy w tygodniu 40 min? Może być. Kościelec (2155 m) nie jest Mount Everestem (8840 m), dlatego nie musisz się poddawać wyczerpującym treningom. W okolicach Doliny Gąsienicowej, Małego Kościelca i samego szczytu góry Kościelec prawdopodobnie nie będziesz musiał walczyć o życie. Chyba, że zdenerwujesz innych turystów (żart).
  • Ekipę do podróży, noclegi, terminy, POGODĘ: to warto zarezerwować sobie wcześniej. Oczywiście nie jest możliwe zamówienie pogody, ale musimy dostosować do niej swoje zapędy zdobywania szczytu. Warto zatem troszeczkę zaprzyjaźnić się z pogodą długoterminową.

Specjalnych sprzętów na Kościelec nie trzeba zabierać. Przydadzą się jedynie własne umiejętności i nienaganna kondycja. Gmina Kościelec na pewno przywita Was dobrze, a jak będzie ze szczytem góry Kościelec: przekonacie się później.

Kościelec, co zabrać ze sobą na zdobycie szczytu?

O ile w okolice Małego Kościelca, Doliny Gąsienicowej i Czarnego Stawu nie musicie się zbytnio przygotowywać, o tyle na Kościelec warto zabrać ze sobą więcej rzeczy. Poszczególne odcinki do szczytu pokonuje się szybko, około 40 min i kolejny charakterystyczny punkt za nami. Nie znajdziemy tam natomiast supermarketu i sklepów odzieżowych, dlatego to musimy zabrać ze sobą ze schroniska, czy hotelu.

  • Wygodne buty, zapasowe skarpetki oraz plastry opatrunkowe. To taki zestaw na stopy, które po kilkugodzinnej wędrówce dadzą o sobie znać. Porządne buty w góry to podstawa, ale jeśli kupujesz obuwie specjalnie na wyjazd, musisz rozchodzić je wcześniej. Inaczej zrobisz sobie krzywdę na trasie i ból otartych stóp zepsuje Ci każdy spacer.
  • Wygodny i pojemny plecak, w który zapakujemy wszystko, co będzie nam potrzebne. Żadna torba, modny plecaczek, nic z tych rzeczy! Ma być wygodnie i praktycznie.
  • Zakładamy, że na dłuższe wspinaczki będziecie wybierać się latem, więc wystartujecie pewnie w wygodnych szortach i koszulce. Na wszelki wypadek warto mieć ze sobą koszulkę na zmianę i oczywiście cieplejsze rzeczy, by można było się przyodziać. Im bliżej szczyty Kościelca, tym chłodniej. Oprócz tego warto mieć ze sobą lekką wiatrówkę na czas deszczu. I czapkę! Na upalne słońce bardzo przydatna będzie czapka z daszkiem lub zwykła chustka na głowę, która zmniejszy ryzyko udaru. Wiecie, jakie potrafi być słońce: niby chowa się za chmurami, ale po całym dniu na dworze okazuje się, że mamy twarz jak burak i boli nas głowa.
  • A skoro mowa o udarze: pamiętajcie o zapasach wody. Latem nie znajdziemy dużych zapasów śniegu do roztopienia, dlatego warto, by każdy członek wyprawy miał ze sobą ze 2 butelki wody. Minerały trzeba uzupełniać.
  • O czym wiele osób zapomina w górach? O jedzeniu. Wiele osób nieregularnie się odżywia i w pracy potrafi przeżyć bez posiłku przez co najmniej 8 godzin. Niezbyt to zdrowe, a w górach totalnie szkodliwe. Należy wziąć ze sobą coś pożywnego, kalorycznego i oczywiście lekko strawnego. Profesjonaliści zabierają ze sobą batony energetyczne, natomiast w wyprawie na Kościelec wystarczy kilka kanapek i pyszne batoniki. Zresztą, jak wolicie, tylko nie maszerujcie bez zapasów!
  • Chociaż do Doliny Gąsienicowej, Czarnego Stawu i do okolicznych przełęczy blisko Kościelca nie wiodą upiorne szlaki, to trzeba mieć ze sobą sprawny, naładowany telefon i przyda się także mapa. Góry to nie miasto, gdzie spytamy kogoś o drogę i odnajdziemy ją w kilka minut. W górach, również tych w okolicy Kościelca, zejście ze szlaku może oznaczać poważne tarapaty. Mimo tego, że wokół jest pełno turystów!
  • Na koniec, chociaż ten dodatek nie zmieści się do plecaka, warto zabrać ze sobą dobre towarzystwo. Zwłaszcza osoby niedoświadczone powinny wspinać się na Kościelec w zespole. Zawsze przyda się co najmniej jedna osoba, która zna szlaki i miała już okazję znaleźć się na wierzchołku Kościelca. Nie polecamy wybierania się w góry samotnie.

Warto pamiętać, że w góry raczej nie jedzie się po to, by wyglądać stylowo. Wiemy, że Instagram może pokazywać co innego, ale zapewniamy, że tamte panie nie wspinają się na szczyty, a cała ich wycieczka kończy się na 40 min pozowaniu do zdjęć w jakiejś tam przełęczy. Kościelec jest szczytem popularnym turystycznie, ale zapewniamy, że nikt tutaj nie troszczy się o nienaganny wygląd, ponieważ otaczające nas widoki przyćmią wszystko inne. Wspinaczka na Kościelec to doskonała okazja, by odpocząć od codziennego przymusu malowania się i starannego doboru ubrań. Na zboczach Kościelca również liczy się staranny strój, ale pod względem wygody i bezpieczeństwa.

Kościelec trudne miejsca, na których musisz bardziej uważać

Opisując szlak na wierzchołek Kościelca (2155 m), wspomnieliśmy o utrudnieniach na początku trasy, gdzie w przypadku oblodzeń i kiepskiej pogody łatwo o wypadek. Ten odcinek znajduje się w okolicy Przełęczy Między Kopami. Gdzie jeszcze należy uważać?

  • Z Przełęczy Karb na Kościelec wiedzie stosunkowo stroma, a jednocześnie niezbyt trudna droga po skalistej drodze. Wszystko będzie dobrze, pod warunkiem, że nie będziemy zbaczać ze szlaku. Na odcinku Przełęczy Karb, właściwie już najbliżej Kościelca, znajdują się (poza szlakiem) zbocza, które są niczym niezabezpieczone. Nic nie chroni nas przed przepaścią!
  • Z Przełęczy Karb dochodzimy do garbu skalnego, po którym wiedzie stroma ścieżka na górę. W tym miejscu często robią się zatory spowodowane ludzkim lękiem i brakami kondycyjnymi. Trudności te są widoczne głównie przy schodzeniu. Stroma rynna zakończona jest gładką ścianą skalną, która jest kolejnym miejscem o wyższym poziomie trudności.

Odcinki trudne na szlaku Kościelca poznacie nawet bez przygotowania. Kiepska pogoda, mokre podłoże, widoczna ekspozycja: te czynniki na pewno obudzą w Was większą czujność. I zdecydowanie należy się jej słuchać. A jeśli pogoda od rana wygląda na mało przychylną, nie wybierajcie się aż na Kościelec. Wybierzcie się na przykład nad Czarny Staw Gąsienicowy, Dolinę Gąsienicową, a sam wierzchołek Kościelca zostawcie sobie na inny dzień. Tak będzie bezpieczniej i zdecydowanie przyjemniej! Jedno jest pewne: kiedy już raz pojawicie się w tych okolicach, będziecie chcieli wrócić tutaj ponownie!

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Pixabay.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies

Polityka prywatności