Beskid Wyspowy należy do Beskidów Zachodnich – jednego z najładniejszych górskich regionów w Polsce. Jego nazwa pochodzi od charakterystycznego ukształtowania tego terenu. Szczyty występują tutaj pojedynczo, w odosobnieniu, jak wyspy. Najwyższym z nich jest Mogielica (1170 m n.p.m.), ale podczas tej wyprawy chcielibyśmy zabrać Was na Ćwilin (1072 m n.p.m.) – drugi co do wielkości szczyt Beskidu Wyspowego.

Beskidy to najmłodsze polskie pasmo górskie, położne w zachodniej części Karpat, o długości około 600 km i szerokości około 60 km. Dzielimy je na Beskidy Zachodnie oraz Beskidy Wschodnie. Beskid Wyspowy należy do tych Zachodnich. Położony jest pomiędzy Doliną Raby a Kotliną Sądecką.

Chociaż nie są to góry tak potężne i niełatwe do zdobycia jak Tatry, to przyciągają turystów szukających urokliwych, mniej wyczynowych, górskich terenów. Czas spędzony w Beskidach na pewno zapewni nam odpoczynek i wyciszenie. Są świetnym rozwiązaniem dla osób, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z górami i dla rodzin z niedużymi dziećmi.

Ćwilin – jak dotrzeć?

Na Ćwilin prowadzi kilka dróg. My poprowadzimy Was szlakiem niebieskim z Przełęczy Gruszowiec (660 m n.p.m.), znajdującej się na obszarze Gruszowca. Zaplanować możecie także alternatywne wyprawy na Ćwilin. Szlaki niebieski z przełęczy między wsiami Jurkowo i Wilczycami oraz żółty z Mszany Dolnej są mniej wymagające.

Droga z Wilczyc na szczyt Ćwilina (1072 m n.p.m) jest dwa razy dłuższa od tej z Gruszowca – wynosi 3,8 km, ale dzięki temu, że trasa jest łagodniejsza tą drogą będzie szli ponad godzinę. Na dotarcie na szczyt Ćwilina z Mszany Dolnej zaplanować należy większą, parogodzinną wyprawę – wieś położona jest 10 km od Gruszowca. Na szczyt Ćwilina (1072 m) prowadzą także trasy rowerowe.

Poranny krajobraz gorski

Na wyprawę na Ćwilin (1072m) warto przeznaczyć 2-3 godzin – łącznie z dojazdem z pobliskich miejscowości do parkingu koło Przełęczy Gruszowiec, powrotem oraz postojami. Czeka nas 1,9 kilometrowa trasa o 412 metrowym przewyższeniu. Sama długość marszu to około 1 godziny latem.

Szczyt jest dostępny przez cały rok, również zimą. Nie występują na nim miejsca zaawansowane technicznie, ale kilka drobnych utrudnień, wymagających uwagi podczas marszu. Do podejścia na górę nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt. Pamiętajcie jednak o dobrych butach, mapie i zapasie wody.

Sniezna droga w gorach

Hala gorska

Ćwilin – rozpoczęcie trasy

Wyprawę rozpoczynamy na parkingu na terenie Gruszowca, przy skrzyżowaniu szlaków na Ćwilin i Śnieżnicę. Znajdują się tu tablice informacyjne, sklep i bar “Pod Cycem”. Przy dobrej pogodzie z tego miejsca widoczna jest Babia Góra (1725 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidów Zachodnich.

Do niebieskiego szlaku musimy zejść z Przełęczy Gruszowiec betonową szosą około 100 metrów w kierunku Limanowej – na wschód. Czyli stojąc pod barem, skręcamy w lewo. Po przejściu 100 metrów, znajdujemy tabliczki informacyjne. Jedna z nich wskazuje nam, która droga prowadzi na Ćwilin. Przecinamy szosę i wchodzimy na leśną ścieżkę . Według informacji droga z tego miejsca zajmie nam godzinę. Doświadczonym, sprawnym wędrowcom trasa ta powinna zająć krótszy czas – około 45 minut. Z kolei mniej zaawansowanym podróżnikom, rodziną z dziećmi czy przy dłuższych postojach na odpoczynek i zdjęcia – 1 godzinę 15 minut.

Gorska polana

 

Ćwilin – droga na szczyt

Idziemy prostą, dobrze oznaczoną ścieżką, biegnącą stokami zdobywanego przez nas szczytu. Na początku mijamy pojedyncze domy jednorodzinne, następnie wchodzimy w las. Tutaj ścieżka staje się bardzo stroma. Po opadach deszczu podłoże ścieżki staję się także gliniaste.

Uwaga: W pewnym momencie zobaczymy rozwidlenie ścieżek bez oznakowania szlaków. Wybieramy tę kierującą nas w stronę lewą, znajdującą się bliżej polany. Po krótkiej chwili znowu wchodzimy w teren leśny.

Pnąc się do góry, mijamy krzyż upamiętniający zmarłego, zasłużonego beskidzkiego przewodnika Władysława Kowalczyka. W tym miejscu także skręcamy w lewo. Przecinamy występujące prostopadle do naszego szlaku stokówki oraz drogi leśne. Między drzewami możemy dostrzec Śnieżnicę, Lubogoszcz (968 m n.p.m.) oraz Lubomir (904 m n.p.m.).

Stok narciarski latem

Chwilę przed szczytem las się przerzedza. Przechodząc między ostatnimi drzewami lasu, mijamy skrzyżowanie dróg ze szlakiem żółtym, prowadzącym z Mszany Dolnej. Wchodzimy na Polanę Michurową – na szczyt zostało stąd kilka kroków.

Szczyt Ćwilina – Polana Michurowa

Docieramy do celu – jesteśmy na szczycie Ćwilina. Znajduje się tutaj tabliczka z napisem “Ćwilin – 1072 m n.p.” i mapa szlaków prowadzących przez Beskid Wyspowy. Chociaż góra nie należy do bardzo wysokich i potężnych wzniesień, jej atutem jest roztaczający się ze szczytu widok. Od lewej strony widzimy wzniesienia: Ostra, Cichoń, Mogielica, Krzystonów, Wielki Wierch, Lubań, Jasień, Gorc, Kobylica, Cyrkowa Góra, Marczakowa Skała aż po grzbiet Gorców od Kudłonia przez Turbacz i Obidowiec po dolinę Raby.

W dole, po stronie południowej, dostrzegamy Ostrą i Ogorzałą, a kiedy spojrzymy na zachód – szczyty Lubonia Wielkiego i Szczebla. Jeśli uda nam się zdobyć Ćwilin przy dobrej widoczności, zobaczymy także odległe pasma górskie: Beskid Sądecki, Magurę Spiską, Wielką Fatrę, Wielki Chocz oraz Pasmo Babiogórskie. Przy bardzo dobrej widoczności powinniśmy wypatrzeć także Tatry.

Sloneczny widok gorski

Po zdobyciu Ćwilina (1072 m) możemy odpocząć przy stole i ławkach dla turystów, przygotowanych na terenie Polany Michurowej. Dla chcących spędzić tutaj więcej czasu przygotowany został duży grill. Na zachodniej, górnej części polany widzimy ołtarzyk, ustawiony tutaj w 2002 roku z okazji obchodów Roku Milenijnego.

W dolnej części Polany Michurowej znajduje się źródełko wodne i resztki kamiennego szałasu – pozostałość po odbywającym się niegdyś na polanie wypasie owiec. Długie i strome zbocze południowe służy paralotniarzom do wzbijania się do lotów z Ćwilina (1072 m).

Uwaga: Jeśli zdecydujecie się na powrót tą samą trasą do Gruszowca, skupcie się na drodze, mijając pomnik. Koło niego należy skręcić w wąską, niepozorną ścieżkę – tamtędy prowadzi szlak niebieski. Czas, który warto zaplanować na powrót to około 40 minut.

Ćwilin – jak się przygotować?

Wybierając się na Ćwilin, weźcie pod uwagę, że jest to góra z dosyć stromym jak na Beskid podejściem, a po deszczu nie jest tutaj ciężko o potknięcie – podłoże staje się śliskie i gliniaste. Pośliznąć można się także na gładkich skałach (wychodniach piaskowców), występujących na ścieżce na szczyt. W niektórych momentach odłamki skał osuwają się, co przy braku czujności, może także skutkować upadkiem.

Blotnista sciezka gorska

Blotnista droga gorska

Na tę wyprawę polecamy Wam zatem zabrać górskie, posiadające przyczepną podeszwę, buty. Podczas wędrówki, warto patrzeć pod nogi nie tylko z powodu błota i skał, ale także często występujących na tym szlaku korzeni drzew. Jeśli decydujecie się wybrać na Ćwilin, tak żeby dotrzeć na niego na zachód słońca, nie zapomnijcie zabrać latarki. Na pewno warto – ten moment na Ćwilinie (1072 m) jest magiczny.

Ćwilin – czy warto odwiedzić?

Dla nas odpowiedź na to pytanie jest prosta – urok Beskidu Wyspowego jest niezaprzeczalny, a Ćwilin zdecydowanie warto odwiedzić. Nie jest to góra bardzo wymagająca, ale też nie zupełnie łatwa. Wymaga niemało samozaparcie i jest szczytem w sam raz dla osób, które chcą rozpocząć przygotowania do bardziej wymagających wędrówek. Beskid Wyspowy to znakomite miejsce zarówno dla osób, które wolą poruszać się popularnymi, wydeptanymi ścieżkami, jak i dla tych, którzy lubią odkrywać mało znane, dzikie drogi.

Na koniec ciekawostka: Kazimierz Sosnowski – polski działacz niepodległościowy, stojąc na szczycie Ćwilina, widząc wyłaniające się z mgły o poranku pozostałe szczyty, miał wymyślić nazwę ‘Beskid Wyspowy’, która doskonale oddaje charakter tych pięknych gór.

Zachod slonca w gorach

Zdjęcia pochodzą ze strony Pixabay.pl