Kolej zakarpacka – ukraińska “kolej marzeń”

By
6 maja, 2020

6 tuneli, 27 wiaduktów, 18 km zapierających dech w piersiach krajobrazów.. Mowa oczywiście o atrakcji, jaką niewątpliwie jest kolej zakarpacka. Zachwycał się nią sam Mieczysław Orłowicz, dziś zachwycają się nią turyści. Mimo, iż Zakarpacie jest położone bardzo blisko Polski, wciąż pozostaje dla nas dzikie i niezbadane. Wybierzmy się dzisiaj na wycieczkę koleją zakarpacką, poznajmy piękno i wyjątkowość kolei na odcinku Sianki Wołosianka, a po drodze odwiedźmy wyjątkowe obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W drogę, kolej zakarpacka czeka!

Zakarpacie – położenie geograficzne i znaczenie gospodarcze

Zakarpacie jest historycznym regionem zlokalizowanym na obszarze zachodniej Ukrainy. Leży na pograniczu Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii. Jest to jedyny obszar położony na południe od Karpat, który zamieszkuje ludność wschodniosłowiańska.

Zakarpacie jest rejonem położonym na północ od Karpat, stąd jego nazwa. Podobnie Podkarpacie to teren położony na południe od Karpat.

Zakarpacie do końca I wojny światowej należało do Królestwa Węgier, od 1866 roku do Austro-Węgier. Od roku 1920 było częścią Czechosłowacji, a przed II wojną światową wpadło w ręce Węgier. Końcem II wojny światowej, dokładniej w 1944 roku, Zakarpacie stało się częścią ZSRR po zajęciu tego terenu przez Armię Czerwoną. Dopiero w roku 1946, dokładnie 22 stycznia, decyzją Prezydium Rady Najwyższej ZSRR powstał obwód zakarpacki. Kiedy Ukraina odzyskała niepodległość w 1991 roku, obwód zakarpacki stał się jej częścią.

Zakarpacie jest krainą położoną w środku północno-wschodniego odcinka łuku Karpat. Jego północną granicę stanowią wododziałowe grzbiety Bieszczadów Wschodnich, Gorganów i Czarnohory. Aż 80% powierzchni obwodu zakarpackiego zajmują góry. Jest to więc teren niezwykle malowniczy i wciąż jeszcze dziki i niezbadany.

Tereny górskie nie nadają się do rozwoju rolnictwa, to jednak intensywnie rozwinęło się na Nizinie Zakarpackiej, gdzie uprawia się zboża, owoce, warzywa i winorośl.

Zakarpacie ma spore znaczenie gospodarcze, sprowadzające się do funkcji tranzytowych. Zakarpacie graniczy z czterema państwami, tylko przez Zakarpacie przebiega połączenie między Ukrainą, a Słowacją i Węgrami. Biegną tędy szlaki drogowe i kolejowe, są też rurociągi gazowe i linie przesyłowe prądy elektrycznego.

W początkach swojej historii, kiedy Zakarpacie należało do Węgier, uważane było za bardzo nisko rozwinięte, wręcz zacofane. Niewiele zmieniło się w postrzeganiu tego terenu w okresie międzywojennym. Jednak, kiedy Zakarpacie wpadło w ręce ZSRR i później, gdy stało się częścią niepodległej Ukrainy, okazało się, że na tle innych obszarów wschodniej Ukrainy, teren Zakarpacia jest względnie wysokorozwinięty.

Karpaty stanowiły niegdyś naturalną barierę na szlakach komunikacyjnych zachodniej Ukrainy. Jedynie w trzech miejscach linie kolejowe tę barierę pokonywały. Miejscami tymi była połonina Borżawy na trasie Sławsko-Wołowiec, przełęcz Użocka ze Lwowa do Użogrodu oraz teren pod Czarnohorą w okolicy Przełęczy Jabłonickiej.

Powstanie kolei zakarpackiej

Ukraińska “kolej marzeń” uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Europie. Mieczysław Orłowicz w swoim “Ilustrowanym Przewodniku po Galicyi”, wydanym we Lwowie w 1919 roku uznał ją za “najpiękniejszą linię kolejową północnych Karpat”. Jest w tym dużo prawdy. Jak powstała ta wyjątkowa kolej i co sprawia, że jest dzisiaj popularna wśród turystów?

Kolej Zakarpacka powstała w 1905 roku przez Austro-Węgry. Nazywana jest często koleją cesarza Franciszka Józefa. Zamierzeniem kolei było połączenie Austro-Węgier ze Lwowem. Kolej była kluczowym elementem rozwoju cesarstwa Habsburgskiego, dlatego Habsburgowie inwestowali w nią ogromne pieniądze. Powstała bardzo nowoczesna jak na tamte czasy kolej niezwykle rozbudowana.

W tej zakarpackiej części Ukrainy pociąg jest podstawowym środkiem transportu. Dojeżdża się nim do szkoły, do pracy, na zakupy, wszędzie. To najlepszy środek transportu także dla turystów, zwłaszcza, że stan dróg nie jest najlepszy, więc podróżowanie swoim samochodem nie zawsze się tu sprawdzi.

Sianki-Wołosianka – najpiękniejszy odcinek “kolei marzeń”

Mieczysław Orłowicz twierdził, że kolej zakarpacka powstała w 1905 roku jest najpiękniejsza w północnych Karpatach. Najbardziej spektakularnym i popularnym turystycznie odcinkiem trasy koleją zakarpacką jest linia Sianki-Wołosianka. Po drodze przejeżdżamy przez 6 tuneli, z czego najdłuższy z nich ma niemal 1 km długości. Jest także 27 wiaduktów i aż niemal 400m różnicy poziomów. Widoki, jakie możemy podziwiać z okna kolei są niesamowite.

Trasa wiedzie ostro w górę i w dół, prowadzi przez serpentyny, podnoszące poziom adrenaliny. Z okien podziwiać możemy polskie i ukraińskie Bieszczady z najwyższymi ich szczytami – Tarnicą po stronie polskiej i Pikujem po stronie ukraińskiej. Przejazd odcinkiem Sianki Wołosianka zajmuje 40 min, a trasa ma długość 18 km.

Ciekawostką jest fakt, że wiadukty i tunele na odcinku Sianki-Wołosianka nadal są strzeżone przez uzbrojonych strażników. Według Ukraińców te punkty są punktami strategiczno-militarnymi. Przejazd koleją zakarpacką kosztuje 15 hrywien, co w przeliczeniu na naszą walutę wynosi około 2 zł.

Aby dotrzeć do początkowej stacji kolei zakarpackiej na najbardziej spektakularnym odcinku, warto przekroczyć granicę w Krościenku. Dzięki temu będziemy mieli okazję po drodze zobaczyć kilka ciekawych miejsc. Weźmy pod uwagę czas, jaki spędzimy na granicy, bo może on sięgać w szczytowej godzinie nawet kilka godzin.

Co warto zobaczyć po drodze?

Sam przejazd koleją zajmie nam niewiele czasu, mimo to dostarczy nam niezapomnianych wrażeń. Warto jednak przejazd koleją zakarpacką połączyć ze zwiedzeniem ciekawych miejsc, jakie napotkamy, przekraczając granicę w Krościenku.

Chyrów

Pierwszą ciekawą miejscowością, jaką miniemy po przekroczeniu granicy w Krościenku jest Chyrów. Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pojawiły się już w XIV wieku. Najbardziej popularnym obiektem było tutaj jezuickie gimnazjum, a dokładniej Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów. Powstał w roku 1883, uczyło się tutaj 600 uczniów. Absolwentami tego gimnazjum byli m.in. Mieczysław Orłowicz czy Jan Brzechwa. Na terenie Zakładu znajdowała się sala teatralna na 1000 osób, była także biblioteka, której zbiory sięgały 30 000 książek. Była to największa biblioteka Kresów Wschodnich.

Po wybuchu II wojny światowej w 1939 roku w jezuickim gimnazjum powstała siedziba Armii Czerwonej. Biblioteka została zniszczona w 1941 roku, a część budynku Zakładu Naukowo-Wychowawczego została zamieniona na niemieckie więzienie. Po okresie II wojny światowej działały tu radzieckie, później ukraińskie koszary. 4 lutego 1996 roku kaplica, mieszcząca się niegdyś na terenie Zakładu została wyświęcona na greckokatolicką cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja.

Chyrów słynie z ruin zamku Herburtów. Jest tu także stary żydowski cmentarz oraz Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w której modlą się wspólnie grekokatolicy i prawosławni. Ciekawostką jest fakt, że szlak Dobrego Wojaka Szwejka, który zaczyna się w Sanoku, kończy się właśnie w Chyrowie.

Stara Sól

Stara Sól to kolejny przystanek w drodze do Sianek. Jest to miasteczko zlokalizowane w rejonie starosamborskiego obwodu lwowskiego. Jest miastem od roku 1940. Niegdyś miasto to było bardzo znaczącym ośrodkiem ważenia soli z żup królewskich. Sól wydobywano tu już od średniowiecza, niektórzy badacze twierdzą, że nawet od czasów prehistorycznych. “Białe złoto” eksportowane było od XVI wieku na Litwę, na Wołyń, do Mołdawii, a także do Gdańska.

Jednym z ważniejszych obiektów W Starej Soli jest Kościół Rzymskokatoliski św. Michała Archanioła z 1660 roku. Co ciekawe, kościół ten przetrwał dwie wojny światowe, cały czas funckjonując. Został jednak zamknięty po wysiedleniu Polaków. Od tego momentu budynek nie działał jako kościół, a jako magazyn. Niestety, w latach 70-tych XX wieku zistał on spalony. Nie zachowały się bogate, zabytkowe wyposażenie za wyjątkiem trzech bocznych ołtarzy i cudownego ołtarza Matki Bożej. Cała reszta została pochłonięta przez ogień. Stara Sól zlokalizowana jest na złożach soli, dlatego podczas gaszenia pożaru słona wodą zniszczone zostały mury kościoła. Polacy odzyskali kościół, a raczej to, co po nim zostało w 1995 roku. Od tego momentu budynek został zabezpieczony i jest ciągle remontowany, by wrócić do dawnej świetności. Warto obejrzeć cerkiew św. Michała Archanioła w trakcie podróży do Sianek. W Starej Soli znajduje się także cerkiew greckokatolicka z XVII wieku, cerkiew prawosławna z XV wieku oraz piękna synagoga.

Jasienica Zamkowa

Kolejnym etapem na naszej trasie jest Jasienica Zamkowa. Znana jest przede wszystkim z zabytkowej dzwonnicy z XVIII wieku. Jest to jeden z najcenniejszych zabytków architektury drewnianej całych Karpat. Początkowo obiekt ten stanowił Kaplicę pw. Opieki Matki Bożej. Dzwonnica ma 3 kondygnacje, a z jednej na drugą prowadzą drewniane schody. Nie są to jednak schody typowe, stworzone są z jednego pnia drzewa. Warto obejrzeć ten budynek, by docenić mistrzowską sztukę ciesielską, jaką sobą reprezentują. Co więcej, cały budynek wybudowany jest bez użycia gwoździ.

W Jasienicy Zamkowej znajduje się także cerkiew pw. Św. Michała, która powstała tu w 1903 roku. Niedaleko niej znajduje się stary cmentarz z bardzo charakterystycznymi nagrobkami.

Użok

Z Jasienicy Zamkowej udajemy się w stronę Użoku. Jest to wieś położona w sercu Karpat Wschodnich, nad samą rzeką Uż. Znajduje się tutaj prawdziwa perła architektury, drewniana cerkiew św. Michała Archanioła z 1745 r. Obiekt ten jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO od roku 2013. Cerkiew z 1745 r. zbudowana jest z drewna świerkowego, ma charakterystyczną trójdzielną budowę, jest najdalej na południe położoną cerkwią bojkowską. Cerkiew Św. Michała Archanioła to zabytek, który po prostu trzeba zobaczyć, przebywając w tych rejonach.

Przełęcz Użocka

Przełęcz Użocka jest obszarem znajdującym się około 200m od Polski, mimo to jednak nie ma możliwości przekroczenia granicy w tym miejscu. Leży na wysokości 853 m n.p.m. i oddziela ona Bieszczady Zachodnie od Bieszczadów Wschodnich. Znajdują się tutaj źródła dwóch rzek – Sanu i Użu. Wejście na przełęcz od strony północnej jest łagodne i łatwe, ale od strony południowej jest bardzo strome, a stoki opadają prosto w dolinę Użu.

Przełęczą Użocka można dostać się do Lwowa drogą prowadzącą przez Użok do Użhorodu. W 1905 roku powstała przebiegająca tędy strategiczna linia kolejowa, czyli piękna kolej zakarpacka. Sama przełęcz była miejscem ciężkim walk zbrojnych w okresie zarówno I, jak i II wojny światowej. Tuż przed Przełęczą Użocką istniała tzw. Linia Arpada, czyli mówiąc inaczej, linia obrony. Stworzono ty wiele okopów ciągnących się długimi kilometrami. Budowano tu także bunkry, źródła podają, że jest ich tu aż 90.

Z Przełęczy Użockiej wychodzi zielony szlak turystyczny. Prowadzi on na Opołonek (1028 m n.p.m.), Kińczyk Bukowski (1251 m n.p.m.) aż do Przełęczy Bukowskiej (1107 m n.p.m.). Od polskiej strony szczyty leżące na polsko-ukraińskiej granicy są zupełnie niedostępne dla turystów.

Sianki – wieś zapomniana przez Boga

Sianki to wieś wyjątkowa, choćby ze względu na to, że jest przedzielona granicą polską i ukraińską na dwie części. Burzliwa historia sprawiła, że jedna z części jest zamieszkana i rozwijana, druga natomiast jest zupełnie opustoszała i zapomniana. Co takiego stało się z prężnie rozwijającą się wsią?

Sianki były niegdyś prężnie rozwijającą się miejscowością turystyczną. Znajdował się tu tor saneczkowy, skocznia narciarska, organizowano tu nawet narciarskie Mistrzostwa Polski Klubów Robotniczych. Funkcjonowało tu 6 pensjonatów, było schronisko Polskiego Towarzystwa Narciarskiego, domki letniskowe, prywatne kwatery. Były też restauracje, była szkoła, karczma i wiele innych obiektów, które sprawiały, że Sianki były chętnie odwiedzane przez turystów.

Schronisko w Siankach uruchomione zostało 1 marca 1936 roku. Było to jedno z najpiękniejszych schronisk w polskich górach, wybudowany został w stylu huculskim. Jednocześnie mogło nocować w nim aż 150 osób. Schronisko było własnością Ligii Popierania Turystyki, a zarządzało nim Przemyskie Towarzystwo Narciarskie. Pozostały po nim jedynie stare fotografie.

Przed II wojną światową wszystkie te zabudowania znajdowały się po obu stronach Sanu – również po polskiej dzisiaj stronie. Po roku 1951 Sianki zostały podzielone na Polskę i Ukrainę. Po II wojnie światowej ludność została stąd wysiedlona, a zabudowania zostały zniszczone. Na polską stronę Sianek nigdy już nie powróciło życie. Dzisiaj pozostały tu jedynie fragmenty ruin Dworu Stroińskich, właścicieli Sianek, a także grób Hrabiny. Po stronie ukraińskiej natomiast znajduje się wiele zabudowań, toczy się życie, choć gospodarka nie odbudowała się do takiego poziomu, na jakim była przed wybuchem wojny. Większość zabudowań jest zupełnie nowa, wybudowana po wojnie. Z czasów przedwojennych pozostał tu jedynie budynek stacji kolejowej i piętrowe budynki obok niego. Reszta została zrównana z ziemią.

Stacja kolejowa w Siankach

Przez Sianki wiedzie linia kolejowa z Użhorodu do Samboru, a odcinek biegnący z Sianek przez Przełęcz Użocką do Wołosianki jest najbardziej spektakularny i najpopularniejszy wśród turystów. 6 tuneli, 27 wiaduktów, niesamowicie kręta trasa – to wszystko robi ogromne wrażenie. Do tego dochodzi jeszcze niezwykły klimat “elektriczki”, bo tak miejscowi nazywają kolej. Z relacji turystów wynika, że koleją przemieszcza się mnóstwo osób, na Ukrainie to właśnie kolej jest głównym środkiem transportu. Jednak na odcinku Sianki-Wołosianka największą liczbę pasażerów stanowią turyści. Okienka pociągu są niewielkie i często niezbyt czyste, co utrudnia obserwacje, ale też dodaje unikalnego charakteru kolei. Podczas wycieczki koleją zakarpacką z pewnością natkniemy się na handlarzy, którzy w pociągu próbują sprzedać nam najróżniejsze produkty. Nie brakuje też grajków, którzy umilają turystom czas podróży koleją.

Mimo, iż od Sianek po stronie polskich do Sianek ukraińskich jest zaledwie kilkadziesiąt metrów, nie wolno nam przekroczyć granicy w tym miejscu. Jest to tzw. “zielona granica” i za jej przekroczenie grożą ogromne kary. W tym miejscu nie istnieje bowiem legalne przejście graniczne.

Wybierając się na wycieczkę koleją zakarpacką, warto tak zaplanować sobie czas, by koleją dojechać z Sianek do Wołosianki i z Wołosianki do Sianek. Przejazd w jedną stronę zajmie nam 40 min. Pamiętajmy o skrupulatnym pilnowaniu czasu – pociąg odjeżdża tylko kilka razy w ciągu dnia, a infrastruktura turystyczna nie pozwoli nam na przenocowanie.

O czym pamiętać przed wyjazdem?

Aby dotrzeć do początkowej stacji kolei zakarpackiej, możemy przekroczyć granicę w Krościenku i udać się dalej do Sianek, skąd odjeżdża kolej do Wołosianki. Możemy jednak także dotrzeć do Lwowa, a stąd udać się w kierunku Sianek. Musimy wziąć pod uwagę czas oczekiwania na granicy, w Krościenku może być to nawet kilka godzin.

Warto pamiętać o strefie czasowej. Ogólnie, na Ukrainie panuje strefa czasu wschodnioeuropejski, a więc do naszego czasu doliczamy jedną godzinę. Jednak w Obwodzie Zakarpackim ta kwestia nie jest taka oczywista. Pociąg czy inne środki transportu funkcjonują według czasu kijowskiego, jednak stosuje się także czas lokalny, który jest identyczny do naszego. Zawsze wiec warto sprawdzać, jaki czas jest podany np. na rozkładzie jazdy czy w innych miejscach.

Po stronie zakarpackiej drogi są w znacznie gorszym stanie niż po stronie polskiej. Już w obwodzie lwowskim drogi są wyremontowane, jednak w większości terenów zakarpackich przyda się samochód z wyższym podwoziem.

Na niemal całej trasie kolei zakarpackiej spotkamy ogromne skupiska barszczu Sosnowskiego. Po polskiej stronie właściwie go nie spotykamy, ale na Ukrainie jest on wszędzie. To bardzo niebezpieczna roślina powodująca groźne oparzenia. Jeśli spotkamy tę roślinę, nie powinniśmy się do niej zbliżać, ani tym bardziej jej dotykać.

Ukraina jest państwem nienależącym do Unii Europejskiej, nie wystarczy więc posiadanie jedynie dowodu osobistego. Absolutnie konieczne jest posiadanie paszportu. Mimo, iż Ukraina jest bezpiecznym krajem, niezbyt dobrym pomysłem jest noszenie portfela czy paszportu w tylnej kieszeni spodni. Dobrze jest takie istotne elementy jak paszport, inne dokumenty czy pieniądze schować głęboko w bagażu. Podobnie jest np. z drogim sprzętem fotograficznym, na który powinniśmy mieć oko, a najlepiej nie afiszować się z nim publicznie.

Wyjeżdżając na Ukrainę, powinniśmy posiadać ze sobą kartę ubezpieczenia (EKUZ) z NFZ. Dzięki temu w razie potrzeby nie będzie problemu z uzyskaniem pomocy medycznej bez ponoszenia kosztów.

Z czego słynie Zakarpacie?

Zakarpacie jest dla nas ciągle terenem tajemniczym, nieco nawet egzotycznym. Pomimo tego, iż dziś możemy już bez przeszkód podróżować w tamte tereny, ciągle pozostają one dla nas nie do końca odkryte. Szkoda, bo Zakarpacie jest terenem absolutnie niezwykłym. Z czego słynie ten obszar?

Przede wszystkim z pysznego jedzenia i niepowtarzalnego wina. Kuchnia zakarpacka to prawdziwa mieszanka smaków ukraińskich, czeskich czy węgierskich. Wynika to z różnorodności kulturowej, zamieszkującej ten obszar. Ogromną popularnością cieszą się tutaj wina lokalne, niemal w każdym domu robi się wino na własny użytek. Organizowany jest nawet festiwal win, podczas którego mamy szansę na skosztowanie różnych jego gatunków.

Zakarpacie słynie z różnorodności kulturowej. Wynika ona z burzliwej historii terenu, który kilkukrotnie przechodził z rąk do rąk. Możemy spotkać tu 76 różnych narodowości. Najwięcej jest tu Ukraińców, Czechów i Węgrów. Mieszkańcy Zakarpacia w większości sami siebie nie nazywają Ukraińcami, a Rusinami.

Zakarpacie wyróżnia się także dzikimi, nieodkrytymi wciąż terenami, a także bardzo niewielkim ruchem turystycznym. Tereny te są wolne od turystycznej komercji, co docenią miłośnicy eksplorowania nieznanych dotąd terenów. Pomimo tego, iż Zakarpacie leży bardzo blisko Polski, Polacy właściwie go nie znają.

Oczywiście, osobliwością Zakarpacia są niesamowite widoki i panoramy, szczególnie na Bieszczady Wschodnie i Zachodnie. Najlepszym sposobem na ich podziwianie jest oczywiście przejazd koleją zakarpacką.

Czy warto wybrać się na przejażdżkę koleją zakarpacką?

Oczywiście, jeśli tylko posiadamy aktualny paszport, warto wybrać się na wycieczkę koleją zakarpacką. Po drodze mijać będziemy niesamowite zabytki, pozostałości po starych wsiach, które nie przetrwały próby czasu. Znajdziemy się pośrodku dwóch najwyższych bieszczadzkich szczytów – Pikuja i Tarnicy. Przejazd koleją zakarpacką może być jedną z atrakcji wycieczki lub stanowić cel sam w sobie. 27 wiaduktów i 6 tuneli sprawiają, że aż trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób ówcześni konstruktorzy i inżynierowie byli w stanie wybudować tak ogromną kolej w tak trudnym, górskim terenie. Wtedy przecież technika nie była aż tak rozwinięta jak dzisiaj, a jednak kolej powstała i istnieje do dziś. Jeden z tuneli, najdłuższy, ma niemal kilometr długości. W jaki sposób wykuto go w skale? O tym z pewnością opowie przewodnik podczas wycieczki.

Mieczysław Orłowicz nie bez powodu określił kolej zakarpacką jako tą najpiękniejszą. Zjeżdżając stromo w dół dolin i wjeżdżając na szczyty doznajemy takich wrażeń, jakich nie zapewni nam żadna inna kolej. Ukraina jest doskonałym przykładem na tolerancję i różnorodność kulturową. Spotkamy tu wiele narodowości, usłyszymy co najmniej kilka języków. Wynika to z burzliwej historii regionu, który mimo przeciwności potrafił się jednak odbudować. 18 km trasy Sianki- Wołosianka to okazja do zapoznania się z niezwykłym terenem Bieszczad Wschodnich.

Wiele osób mimo wszystko obawia się wycieczki do Ukrainy na własną rękę. Wiele biur turystycznych oferuje swoim klientom wycieczki zorganizowane. Warto z takiej możliwości skorzystać, bo wówczas mamy pewność, że wszystko pójdzie jak należy, a do tego mamy jeszcze gwarancję ciekawych opowieści przewodników. Opowiedzą nam oni z pewnością o mijanych zabytkach wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco, ale też opowiedzą nam jak rozwijała się powstała w 1905 roku zakarpacka kolej.

Zdecydowanie warto wybrać się na wycieczkę linią kolejową Zakarpacia, tą najpiękniejszą spośród wszystkich. Jeśli tylko mamy czas, warto przejechać koleją w dwie strony – Sianki- Wołosianka i Wołosianka – Sianki – by przedłużyć tę niezwykłą wyprawę.

Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.pl

Nasza strona korzysta z plików cookies

Polityka prywatności