Paweł Wyrwa odszedł. 1978-2011 [updated-2]

71

Jest to bez wątpienia najtrudniejsza wiadomość jaką przyszło nam przekazywać Wam wszystkim. Pomimo nadludzkich starań i walki Pawła, pomocy zarówno najbliższych, znajomych, przyjaciół oraz osób, które osobiście Pawła nie znały – Paweł wczoraj od nas odszedł…

Niestety po długiej i nierównej walce wczoraj wieczorem 7.06.2011 Paweł Wyrwa odszedł od nas… do końca wiedział, że nie jest sam w tej walce i że cała rzesza ludzi z naszej małej społeczności wspinaczkowej go wspiera.

W imieniu swoim i redakcji climb.pl składam najszczersze kondolencje…

Jeszcze kilka dni temu zbieraliśmy się z Pawłem, żeby nagrać dla Was jego własne podziękowania, ale jak widać zabrakło czasu…

….

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w najbliższą sobotę tj 11 czerwca 2011 w Opolu na Półwsi w Kaplicy Cmentarnej – godz 12:00

Dla zainteresowanych również masz święta żałobna o 8:30 B. Czesława ul. Hallera, Opole

….

W imieniu Pawła i Oli serdecznie dziękujemy za wsparcie, czynny udział w akcjach pomocy.

Zebrane na aukcjach i innych akcjach pieniądze zostaną spożytkowane na uroczystości pogrzebowe, pomoc rodzinie itp.

….

Ostatnią wolą Pawła jest kremacja i to nie w garniaku, tylko ulubionych ciuchach…nie chciał, żeby specjalnie płakać, tylko żyć dalej…no innego wyjścia nie ma, ale nawet pisząc to łzy same cisną w dół…

Ja jeszcze wczoraj w Sokolikach się wspinałem…w drodze powrotnej doszła do mnie ta informacja… i dodam, że miałem taką abstrakcyjną myśl, że chciałem mu wysłać sms’a, że będzie go brakować… trzymaj się ziom u góry gdzieś tam i dzięki za wszystko…

butcher

….

Paweł miał 32 lata. Na przestrzeni tych lat pozwolił się nam poznać jako jeden z najlepszych wspinaczy w Polsce, jako osoba dla której wspinanie nigdy nie traciło na wartości i było jednym z głównych motorów działania. Ale nie tylko. Siła i determinacja z jaką pokonywał kolejne drogi w skałach, znalazła odzwierciedlenie także w codziennym życiu. Ostatnie dwa lata pokazały nam kolejne oblicze Pawła. I tego powinniśmy mu wszyscy zazdrościć i wzorować się na tym. Paweł pokazał nam prawdziwą wolę walki i siłę wiary. Pokazał nam, że nigdy nie należy się poddawać i należy walczyć do samego końca. Nawet wtedy, kiedy ta walka jest nie równa i toczy się z dużo silniejszym od nas przeciwnikiem. I pomimo tego, że ostatecznie choroba wygrała, Paweł z pewnością zawsze będzie dla mnie inspiracją do stawiania wysoko podniesionego czoła, rzeczom, które wydają się być nieosiągalne.

Tysiące kilometrów pokonane z Tobą w drodze na Frankenjurę, setki godzin spędzone na Terminatorze, dziesiątki butelek Moulin Rouge i Ty sam – na zawsze zostaniesz w mojej pamięci.

Wojtek Karnaś

….

Jeździłem w skały z najprzeróżniejszymi ludźmi, ale to właśnie ekipa z Opola stała się „moją” ekipą. Trudno o gorszy wybór. Odległość 500 kilometrów to spora przeszkoda, ale nie sposób policzyć wspólnie spędzonych z „Zenkiem” tygodni na Franken, ilości imprez w Krakowie, dni na Kołoczku czy pod Okiennikiem. Całe to moje wspinanie wyglądało by całkowicie inaczej gdyby nie on.

Teraz zostały tylko wciąż niepokonane przez nikogo więcej jego drogi, setki zdjęć na moim kompie i jeszcze więcej wspaniałych wspomnień.

Lesser


….

Obraz spoza ramy
Uśmiechnięta twarz bez bólu

Zdrowy uścisk
Bruzda na kręgosłupie

Pożegnanie
Powitanie

Poza ramą skały bielą się w zimnym słońcu…

To mi się przyśniło wczoraj – wyściskałem się z Pawłem w skałach – powiedział mi, że czuje się dobrze…
dzięki Paweł za wiadomość – do zobaczenia!!!

Jacek Trzemżalski

….

Właściwie nie wiem co mam pisać.
Tak szczerze, to mam wrażenie, że to się nie stało.
Towarzyszy mi pustka i głuche: NAPIERMY! Takiego Pawła mam w pamięci! Napalonego na skały. Zawsze kombinowałeś jak tu by wolne znaleźć i w skały pojechać, tyle dróg czekało. Pamiętam kiedy pierwszy raz Was
spotkałem (Ciebie i Olę). Ten spokój i miłość, szczerą, prawdziwą, bezinteresowną. Coś niesamowitego wisiało w powietrzu…

Pamiętam ostatni wyjazd na Bor. Baldy i wolność, plany. Hasła typu: ciąg…… restów, generalnie same klamy…. na zawsze pozostaną we mnie.

Mimo często odmiennego spojrzenia na świat, mimo tej „strasznej” muzyki w golfie, marudzenia, będzie mi Cię brakowało. Najważniejsza osoba w Twoim życiu powiedziała ”…ktoś umiera, ktoś się rodzi…” i każdy z nas to wie, ale tak ciężko się z tym pogodzić. Ciebie nie ma, Leon przyszedł na świat.

Prosiłeś nas o uśmiech…
Trzymaj się (na fakerach)…

Michał Janik

….

Informacje o ewentualnych uroczystościach pogrzebowych zostaną opublikowane w najbliższym czasie…




71 KOMENTARZE

  1. […] W tym roku zdecydowaliśmy się wspólnie z Portalem Wspinaczkowym Climb.pl upamiętnić osobę Pawła Wyrwy – jednego z najlepszych polskich wspinaczy skałkowych, który w wyniku bardzo ciężkiej choroby zmarł 7 czerwca 2011 roku. Paweł miał 32 lata i pozwolił się nam poznać jako osoba, dla której wspinanie nigdy nie traciło na wartości i było jednym z głównych motorów działania. Paweł był autorem bardzo wielu trudnych dróg na Jurze Krakowsko Częstochowskiej i wielu równie trudnych prowadzeń na jego ulubionej Frankenjurze. Ale nie tylko. Siła i determinacja z jaką pokonywał kolejne drogi w skałach, znalazła odzwierciedlenie także w codziennym życiu, kiedy to przyszło mu zmierzyć się z najpoważniejszym przeciwnikiem – nowotworem. Szala tej nierównej walki wielokrotnie była przeciągana na korzyść Pawła, jednak ostatecznie choroba zwyciężyła… Tutaj znajdziecie wspomnienie o Pawle. […]

  2. […] W tym roku zdecydowaliśmy się wspólnie z Portalem Wspinaczkowym Climb.pl upamiętnić osobę Pawła Wyrwy – jednego z najlepszych polskich wspinaczy skałkowych, który w wyniku bardzo ciężkiej choroby zmarł 7 czerwca 2011 roku. Paweł miał 32 lata i pozwolił się nam poznać jako osoba, dla której wspinanie nigdy nie traciło na wartości i było jednym z głównych motorów działania. Paweł był autorem bardzo wielu trudnych dróg na Jurze Krakowsko Częstochowskiej i wielu równie trudnych prowadzeń na jego ulubionej Frankenjurze. Ale nie tylko. Siła i determinacja z jaką pokonywał kolejne drogi w skałach, znalazła odzwierciedlenie także w codziennym życiu, kiedy to przyszło mu zmierzyć się z najpoważniejszym przeciwnikiem – nowotworem. Szala tej nierównej walki wielokrotnie była przeciągana na korzyść Pawła, jednak ostatecznie choroba zwyciężyła… Tutaj znajdziecie wspomnienie o Pawle. […]

  3. Jedno życie na ziemi to tylko mały punkt w życiu duszy. Mam nadzieję, że jest Ci dobrze tam gdzie teraz jesteś i z tym kim teraz jesteś. Zawsze na myśl o Tobie, postaram się uśmiechać. :)

    Wierzę, że jeszcze będę mógł Cię poznać!

    Dozobaczenia!

  4. Nie znałem pawła osobiscie, ale sledzilem jego walke i wspierałem go jak mogłem. Wielcy ludzie umieraja aby Wielcy mogli sie rodzic.
    Paweł, mam nadzieje ze tam juz nie cierpisz
    [*]

  5. siedzę teraz w hiszp. w zeszłym tyg kumpel przywiózł inf że polak, mocny sportowy wspinacz prawdopodobnie potknął się pod skała i nieszczęśliwie uderzył głową o kamień… teraz Wyrwa… jeszcze kilka tyg temu czytałem w górach o jego walce z rakiem… życie się kończy nieprzewidzianie i bez sensu.

    i dla większości naszej kochanej internetowej społeczności
    http://demotywatory.pl/szukaj?q=znicza
    ” [*] – Gdy umrzesz… ….znajomi napiszą ci znicza”

  6. Niektórzy powiedzą, że walka Pawła nauczyła nas wszystkich determinacji, pokazała prawdziwą siłe woli, cudownego człowieka…
    Paweł nie musiał umierać żebym to zrozumiał. To niesprawiedliwe.

    [‚]

  7. „…Gdzieś daleko i bardzo wysoko,
    gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą
    gdzie spokój, harmonia i natury zew,
    gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew,
    wschód słońca pada na twarz,
    wypełnia twą duszę, którą ciągle masz,
    Wydaje się Tobie, że te uczucie już znasz ale,
    ono wcale nie jest ci znane.
    Chociaż było pisane i pisane też jest nam,
    tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już sam. (nie będziesz)
    Spotkasz ludzi których tak bardzo kochałeś,
    choć lata nie widziałeś nadal kochać nie przestałeś.
    Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo,
    serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha,
    nikt się nie złości, nikt nie docieka,
    człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka,
    połączeni w jedną całość na samym szczycie góry (Mekka)…”

    Grubson-„Na szczycie”

    Peace

  8. Z jednej strony zazdroszczę wszystkim którzy znali Pawła – tego że mieli możliwośc poznac wyjątkowego człowieka. Z drugiej im współczuję. Bo strata zawsze boli.

    trzymajcie się.

    Pawle – do zobaczenia

  9. Obraz spoza ramy
    Uśmiechnięta twarz bez bólu

    Zdrowy uścisk
    Bruzda na kręgosłupie

    Pożegnanie
    Powitanie

    Poza ramą skały bielą się w zimnym słońcu…

    To mi się przyśniło wczoraj – wyściskałem się z Pawłem w skałach – powiedział mi, że czuje się dobrze…
    dzięki Paweł za wiadomość – do zobaczenia!!!

  10. Paweł odszedł… A dla mnie, wraz z nim, odeszło ostatnie 16 lat wspinania-życia. Zostały wspomnienia i ból. Bo nie będzie więcej wspólnych wyjazdów na Franken, czasu masywnego napierania, sukcesów i porażek, czasu radości i smutku, czasu kłótni i zgody. Nie będzie więcej ostrego treningu, żelaznej konsekwencji, mocarnych przechwytów po niczym…Wiele się skończyło.
    Wiem, że Paweł wspominając go, nie chciałby łez, wolałby uśmiech…
    Postaram się. Dziś jeszcze tak nie potrafię.

    Żegnaj Przyjacielu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here